Dodaj do ulubionych

Czy Polacy będą wdzięczni za koszyk?

24.07.09, 22:22
Załoga G

Kiedy szydziłem z powstania rządu Tuska, portretując ów fakt historyczny jak dobijanie statku do brzegów Irlandii 2, to wielu komentatorów zżymało się, że jeszcze gabinet nie zaczął działać, a już oszołomy go grzebią. Mówiono, że trzeba dać rządowi trochę czasu, że niczego się nie da od razu, że te wiekopomne reformy, które prowadzą do cudu gospodarczego już wnet zostaną wprowadzone, byleby tylko nie sarkać. Oczywiście ten ton przeważał w wielu tzw. poważnych analizach rozmaitych fachowców, którzy od lat specjalizują się w naszym kraju w opowiadaniu o tym, co nie istnieje. W oczach tychże fachowców Tusk wyrastał na znakomitego pragmatyka w polskiej polityki, zaś Pawlak na niesamowitego znawcę ekonomii.

Gdy mijały miesiące, a szydercy nie ustępowali, to klakierzy gabinetu ciemniaków z wolna zaczynali tłumaczyć naokoło, że tak naprawdę to nikt przecież nie liczył na jakieś radykalne zmiany, grunt bowiem, że w Polsce jest spokój, że nie ma awantur ani atmosfery lustracyjnej i co chwilę pokazywali sondaże z niesamowitym, rekordowym poparciem dla ciemniaków. Potem, gdy szydercy zaczęli wskazywać, że ciemniaki faktycznie są ciemniakami, ponieważ nie tylko z obiecywanego przez ciemniaków cudu gospodarczego, niskich podatków, wysokich pensji, autostrad itd. zostało wielkie g...,

to w dodatku na wieść o nadchodzącym kryzysie wywracającym na nice poważne światowe gospodarki, ciemniaki zaczęli zaklinać węża i deszcz, zapewniając, że kryzys Polski nie dotknie, że wprost przeciwnie, to do nas będą inwestorzy walić drzwiami i oknami, widząc, jak cienko przędą inne rynki. W rezultacie, gdy już wszyscy wokoło (nawet ślepi na zmiany gospodarcze) widzieli, że kryzys w Polsce jest i to na całego, ciemniaki przyznali, że jednak coś takiego jak kryzys się pojawił i w związku z tym zaczęli urządzać cyrk z oszczędnościami. Przypominało to bieganie wariata po parku i łapanie się czego bądź, skoro oszczędnościami objęto szczególnie bezpieczeństwo zewnętrzne i wewnętrzne kraju. Podejrzewam, że słoń w składzie porcelany ani nawet małpa z brzytwą nie zdziałaliby więcej zła niż rząd ciemniaków, a przecież – tu uwaga – to dopiero początek katastrofy, która nadciąga jak słynne tajfuny nad amerykańskie wybrzeża.

Czy ktoś jeszcze pamięta, jak straszono apokaliptycznymi spadkami wartości złotego, gdy PiS wygrał wybory i formował rząd? Dziś stoimy w przede dniu rekordowego kursu euro w postaci 5 zł, ale czy Żakowski, Wołek, Olejnik i im podobni rwą swe siwe włosy z głów? Ależ skąd. Przecież dopiero co dowiedzieliśmy się, że „lider sondaży” uznawany jest przez „nas” za męża stanu, a gdyby tego było mało, to się okazało z innego sondażu, że Polacy może nie najlepiej oceniają to, jak sobie ciemniaki radzą z gospodarką, ale nadal wysoce cenią sobie ten rząd. Nie no, oczywiście, nie może być inaczej, choć jak tak sięgnąć znowu pamięcią wstecz, to przecież ciemniaki właśnie z PROGRAMEM GOSPODARCZYM szli do władzy. Tusk na słynnej debacie z Kaczyńskim robił wrażenie faceta, co palcami strzeli i w Polsce będzie się żyło lepiej i weselej. Dzisiaj hasło „cud gospodarczy” brzmi już wyłącznie szyderczo, a nawet grobowo. Niewykluczone bowiem, że to za rządów ciemniaków przeżyjemy taki krach gospodarczy, jakiego nie widzieliśmy od wczesnych lat 80.

Rzecz jasna wcześniej rozsypie się koalicja „liberalno-ludowa”, bo kto jak kto, ale „ludowcy” mają wyjątkowo wyczulony instynkt przetrwania i wiedzą, że gdzie jak gdzie, ale na tonącym okręcie zabawa w politykowanie nie trwa zbyt długo. Zawsze więc lepiej poudawać, że się pomagało pakować ludzi do szalup, a nie, że się siedziało przy suto zastawionych stołach z zafrasowanymi minami ekspertów zatroskanych o przyszłość kraju. Tak też należy oceniać hasła Pawlaka dotyczące unieważnienia opcji walutowych (proponuję przy okazji unieważnić zwykłym konsumentom kredyty we frankach), jak też i to, że dziś w popołudniowej Jedynce Pawlak daje do zrozumienia, że Tusk powinien był pozostawić wolną rękę Rostowskiemu w kwestii interwencji w sprawie polskiej waluty i że nie powinna się ta interwencja odbywać oficjalnie, lecz poufnie. Być może w tym względzie Pawlak zwyczajnie wsłuchał się w ostre słowa krytyki Andrzeja Sadowskiego, który uznał, że akcja Tuska będzie miała katastrofalne dla polskiej waluty skutki, ale nie jest to ważne w tej chwili.

Możemy się pocieszać, że w USA szaleństwo jest jeszcze większe, gdyż miliardy dolarów z kolejnej akcji pomocowej, przeforsowanej przez Obamę i jego hojną ekipę, nie odniosły żadnego (!) uzdrawiającego skutku w amerykańskiej gospodarce. Ja coraz bardziej jestem przekonany, że jesteśmy świadkami przekrętu tysiąclecia, w którym te grupy wpływu, które umiejętnie wprawiwszy tłumy w histerię, wyniosły Obamę do władzy, znalazły znakomity sposób na wzbogacenie się kosztem otępiałych kompletnie pod wpływem medialnego prania mózgu, podatników. Wiemy doskonale, że w trakcie wojny robi się największe interesy. Czy w trakcie sztucznie wywołanego, globalnego kryzysu nie można zrobić jeszcze większych? Można. Wystarczy tylko tak pokierować procesami społecznymi i mediami, by politycy stanowili marionetki w rękach naprawdę „wielkich tego świata”.

Wielcy tego świata z troską pochylają się nad maluczkimi, którzy, co oczywiste, muszą bankrutować, gdyż zmiata ich z powierzchni ziemi niewidzialna ręka rynku. Wielcy zaś nie bankrutują, bo są „zbyt poważnymi ludźmi” i zbyt wielu polityków trzymają na postronku.
Obserwuj wątek
    • wlserwis No, teraz pani Kopacz będzie się mogła wykazać 25.07.09, 11:21
      ... dzięki prezydentowi oczywiście :)
    • sekwana2005 Czy dożyję ? 27.07.09, 07:30
      Chyba przez czterech premierów rządy narzekałem na kręgosłup. Wiosną
      ubiegłego roku jakieś 2 miesiące czekałem na wizytę u specjalisty,
      który mi powiedział iż w d... ma wyniki zleconych przez niego badań,
      bo urlop zaczyna. Mogę więc zgłosić się jesienią, wtedy skieruje
      mnie do następnego specjalisty, który oceni czy mam mieć zajęcia
      rehabilitacyjne - i w którym roku...
      W niepublicznej służbie zdrowia tej wiosny stwierdzono, że mam dwa
      kręgi złamana - zadłużyłem się, lecz zrobiono mi operację kręgosłupa.
      Zalecono potem laseroterapię, masaże, jakieś jeszcze zabiegi - w
      mojej dzielnicy w przychodni powiedziano iż do końca roku nie ma
      wolnych terminów. Więc znowu prywatnie płacę i płaczę.
      To nie jest "in vitro" czy operacja plastyczna dla urody.
      Ponad pół roku wyłem z bólu (a właściwie kilka lat) - pewnie w
      koszyczku gwarantowanych usług nie mieszczę się...
      Przedtem pracowałem kilkanaście godzin na dobę - teraz kilka godzin,
      z przerwami.
      Ale jestem pełny szacunku dla lekarzy, robiących mi operację w mało
      dotąd w Polsce znanej technice. Bolesnej, ale po paru godzinach
      mogłem już chodzić. Płaciłem dużo, ale tylko w kasie, otrzymując
      faktury. Wcześniej jeździłem po całej Warszawie, bo profesor na
      Dolnym Mokotowie polecał placówkę dobrze robiącą rezonans i
      tomografię, na Woli inne badania. Więc potem w klinice na Ochocie
      byłem niecałą dobę. Brzydko mówiąc, gdybym dożył skierowania do
      publicznego szpitala, tygodniami by mnie trzymali, by
      więcej "osobodób" fundusz zdrowia opłacił...
      Ja jestem gotów większą składkę płacić "na zdrowie" - ale gdy w
      publicznej służbie zdrowia będę leczony ! Parę lat temu po wypadku
      samochodowym (nie byłem kierowcą) w publicznym szpitalu powiedziano
      iż mam pęknięte żebro i dano pyralgin. Salowa mnie o 6 rano
      opieprzyła, że nie mam swojego ręcznika, noża, widelca i kubka.
      Uciekłem wypisując się na własne życzenie. W niepublicznej
      przychodni z tego samego zdjęcia RTG wyczytano, iż mam odłamkowe
      złamania mostka i kilku żeber...
      By nie być jednak stronniczy - z publicznej przychodni lekarka do
      mojej mamy-staruszki z protezowanymi oboma biodrami przyjechała do
      domu, wypisała recepty, sama pojechała do apteki je wykupić,
      następnego dnia przywiozła wózek inwalidzki.
      Rzecznik Praw Obywatelskich zapewne tą lekarkę by skierował na
      badania psychiatryczne, w związku z uzasadnionymi podejrzeniami, iż
      jest nienormalna...
    • grba Masz diagnozę... tętniak mózgu... 27.07.09, 08:15
      zapisują cię do kolejki i czekasz na operację...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka