Dodaj do ulubionych

Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura?

    • tewie60 Porwij sobie dzidziusia / rozmnażanie Biedroni 28.07.09, 08:45
      Gdyby Biedroń przeczytał parę książek o zwierzętach, to by wiedział, że u
      pingwinów wysiadywanie jajek i opieka nad pisklętami przez samce jest normą,
      kiedy samica wędruje w poszukiwaniu żarcia. Wiedziałby również, że aby znieść
      jajko potrzebna jest samica, a żeby z jajka coś się wylęgło, potrzebny jest
      związek samicy z samcem.

      U wyznawców pewnej religii wystarczy, że kobieta ma halucynacje i widuje coś
      białego ze skrzydłami, aby jej ciążę uznać za cud.
      A u Biedronia wystarczy, że dwa pedzie "znajdą" jajko i je wysiedzą.
      Wszystko wskazuje, że jeśli Biedroń zapragnie być "tatusiem", to zgodnie ze
      swoją filozofią, pod przykrywką walki z homofobią, prostu weźmie sobie jakieś
      dziecko z pierwszej lepszej porodówki ?


      A przy okazji, czy ktoś wie jak w naturze rozmnażają się biedronie ?
      W literaturze nic na ten temat nie ma. Czy wysiadują klocka, którego postawi
      jeden z "tatusiów" ? Przydałyby się jakieś studia zoologiczne, wiec proponuję
      zamknąć Biedronia z "ciocią" w klatce i poobserwować przez parę lat, wyniki
      badań mogą być naprawdę interesujące, gdyby miało się okazać, że biedroniom
      dzieci przynosi homo-bocian.

      A przy okazji, każdy normalny rodzic mógłby swemu normalnemu dziecku pokazać
      zawartość klatki mówiąc np." popatrz synku - tak wygląda nawiedzony gej".
      Wartość poznawcza byłaby daleko większa, niż treść bajek z których wynika, że
      pingwinom ( a w domyśle - wszystkim gatunkom ) samice są do rozrodu zbędne.
    • wlodzimierz.ilicz Na Litwie obowiązuje ustawa chroniąca dzieci 28.07.09, 08:48
      i młodzież przed propagandą homoseksualną.
      W tryybie pilnym potrzeba uchwalić podobną ustawę w Polsce.
    • leszekes Mnie tam dwa pingwiny płci męskiej nie ruszają... 28.07.09, 08:50
      Nawet z pingwiniątkiem. Niech sobie ta bajka będzie.
      • mk02 Re: Mnie tam dwa pingwiny płci męskiej nie ruszaj 28.07.09, 09:00
        "cywilizacja" zachodnia gnije coraz bardziej. ten smrod przyciaga
        islamistow, a jak oni wygraja to wszyscy homo- i lesby szybko sie na
        islam nawroca. szybciej niz im sie tylki posklejaja, jak to w Iranie
        robia z takimi " kochajacymi inaczej ".
        • obraza.uczuc.religijnych Re: Mnie tam dwa pingwiny płci męskiej nie ruszaj 28.07.09, 09:02
          Fakt, syfilizacja chrześcijańska to zawsze byla zgnilizna.
          • mk02 Re: Mnie tam dwa pingwiny płci męskiej nie ruszaj 28.07.09, 09:07
            taa, za to syfilizacja islamska lepsza
            • obraza.uczuc.religijnych Re: Mnie tam dwa pingwiny płci męskiej nie ruszaj 28.07.09, 09:21
              Tego nie wiem ale przypuszczam że generalnie syfilenie religianckie
              niszczy człowieka.
    • zygmuntt0 geje i pingwiny.. 28.07.09, 09:06
      czy taka jest godność człowieka, żeby walczył o tolerancję wskazując
      na pingwiny???
      To może jakiś przykład z życia chomików? albo ameb?
    • sharn1 Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 09:10
      Czy chcą sobie urabiać młode mięsko? Do tej pory łapali się za
      nastolatków teraz za kilkulatków.
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 09:25
        Czyżbyś sugerował, że homofobia jest schorzeniem wrodzonym?
        • sharn1 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 09:42
          obraza.uczuc.religijnych napisał:

          > Czyżbyś sugerował, że homofobia jest schorzeniem wrodzonym?

          Zdaje się to gejorryści tak sugerują wydając książkę dla małych
          dzeci.
          • obraza.uczuc.religijnych Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 09:46
            Chyba nie. Działają na rzecz wolności dzieci aby umożliwić im
            wybórspojrzenia na homoseksualizm. To wielcy prawicowcy.
            • sharn1 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 09:47
              obraza.uczuc.religijnych napisał:

              > Chyba nie. Działają na rzecz wolności dzieci aby umożliwić im
              > wybórspojrzenia na homoseksualizm. To wielcy prawicowcy.

              Dzieci rodzą się wolne. Nie trzeba walczyć o ich wolność. Niech geje
              sobie lepiej walczą z osobami które mają wpływ na ich wychowanie, a
              dzieci zostawią w spokoju.
              • obraza.uczuc.religijnych Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 10:12
                Owszem, dzieci rodzą się wolne, ale potem totalitaryści spod znaku
                antyhomo zabierając im tę wolność. Takie bajki jak ta prywracają
                dzieciom wolność.
                • n0e2008 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 10:16
                  co za bzdura. jeżeli nie lubię mojego sąsiada i mówię to mojemu dziecku, to ty
                  musisz 'dać mu wolność' twierdząc, że jest super?

                  gdzie tu logika?
                  • obraza.uczuc.religijnych Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 10:41
                    A dziecko nie ma prawa odbierać sąsiada inaczej niż ty?
                    • n0e2008 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 10:48
                      a czy ja mu bym bronił? pytanie brzmi: co TY masz do tego co przekazuję swojemu
                      dziecku?
                      • obraza.uczuc.religijnych Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 11:05
                        Jakbyś mu nie bronił to wspaniale. Mam nadzieję że pogodziłbyś się z
                        jego oceną sąsiada.
                        • n0e2008 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 11:18
                          powtórzę więc jeszcze raz: jakie prawo masz TY albo jakiś urzędnik decydować o
                          tym jak mam wychowywać własne dziecko?

                          nie podoba ci się - wychowaj własne inaczej, powodzenia.
                          • obraza.uczuc.religijnych Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 11:29
                            A kto chce decydować? Ja? Ja tylko chcę by dziecko miało alternatywę
                            i mogło poszukiwać różnych źródeł wiedzy o świecie.
                            • n0e2008 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 11:41
                              jeżeli będzie samo chciało "szukać wiedzy" to ją znajdzie. na pewno nie powinno
                              być mu wpychane przez państwowych nauczycieli co jest dobre a co złe a'la Szwecja.
                              • obraza.uczuc.religijnych Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 11:54
                                Nie powinno także czytać rożnych książek i nie mieć autorytetów by
                                mu nie wciskali co jest dobre a co złe.
                                • n0e2008 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 12:24
                                  to, żeby nie miało autorytetów mów swojemu dziecku. zobaczymy na kogo wyrośnie
                                  po kilkunastu latach, powodzenia.

                                  co do innych - jak śmiesz decydować o tym kogo ktoś kreuje w swojej rodzinie za
                                  autorytet?
                                  • obraza.uczuc.religijnych Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 12:28
                                    Gdzie ja decyduję kto ma być autorytetem dla twojego dziecka? Ja się
                                    tylko martwię że jakiś obcy człowiek będzie mu mówił co jest dobre a
                                    co złe.
                                    • n0e2008 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 13:53
                                      widzisz - dlatego uważam, że to rodzice powinni decydować, czy chcą by ich
                                      dzieci kogoś słuchały czy nie.

                                      jeżeli się z tym zgadzasz - to EOT.
                                      • obraza.uczuc.religijnych Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 13:56
                                        To jak się to ma do deklaracji z wcześniejszego postu, że jak
                                        dziecko będzie chcialo to może sobie poszukać innych źródeł?
                                        • n0e2008 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 13:58
                                          to, że ja akurat się na to zgadzam.
                                          • n0e2008 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 13:58
                                            dodam: w przypadku mojego dziecka.
                                            • pszenny Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 14:06
                                              Rozumiem, że zgadzasz się na to, aby Twoje dziecko poszukiwało wiedzy we własnym
                                              zakresie, z różnych źródeł i budowało swoje opinie w oparciu o własne
                                              doświadczenia, przekonania i to, kim jest kobietą/mężczyzną/osobą
                                              niepełnosprawną/HLGBT... Ale Ty będziesz to kanalizował i podpowiadał, jakie
                                              myślenie jest słuszne lub nie?

                                              A jeśli urodzi się z orientacja inną niż heteroseksualna, to wyślesz je na
                                              terapię elektrowstrząsowo-masturbacyjną, żeby naprawić jego/jej seksualność?
                                              Podkreślam, że to jest pytanie.
                                              • n0e2008 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 14:21
                                                nie, będę je akceptował takie jakie jest. zupełnie mnie nie zrozumiałeś. ja nie
                                                mam totalnie nic przeciwko gejom czy lesbijkom. mam natomiast całkiem sporo
                                                przeciwko nachalnym próbom zmieniania reguł jakie rządzą społeczeństwem, i
                                                wmawiania wszystkim, że tak musi być i powinni to uznać.

                                                mam także wiele wobec lajfstajlu wielu gejów, uczęszczających do klubów czy też
                                                (co bardziej modne na zachodzie) saun. i jak najbardziej mówiłbym dziecku, że
                                                jest to niewłaściwe - tak jak i mówiłbym, że niewłaściwy jest promiskuityzm.
                                                • pszenny Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 15:00
                                                  n0e2008 napisał:

                                                  > nie, będę je akceptował takie jakie jest. zupełnie mnie nie zrozumiałeś. ja nie
                                                  > mam totalnie nic przeciwko gejom czy lesbijkom. mam natomiast całkiem sporo
                                                  > przeciwko nachalnym próbom zmieniania reguł jakie rządzą społeczeństwem, i
                                                  > wmawiania wszystkim, że tak musi być i powinni to uznać.
                                                  >
                                                  > mam także wiele wobec lajfstajlu wielu gejów, uczęszczających do klubów czy też
                                                  > (co bardziej modne na zachodzie) saun. i jak najbardziej mówiłbym dziecku, że
                                                  > jest to niewłaściwe - tak jak i mówiłbym, że niewłaściwy jest promiskuityzm.
                                                  >

                                                  Ok, dzięki za odpowiedź. Ale teraz ja mam wrażenie, że nie zrozumiałeś celu
                                                  działania środowisk antydyskryminacyjnych. Nikt nikomu nie narzuca bycia LGBT -
                                                  niczego nie narzuca. Raczej wymaga poszanowania dla różnorodności, które jest -
                                                  jak gdzieś tu już napisałem - wpisane w naszą konstytucję i prawo niższego poziomu.

                                                  Książeczki o dziewczynkach bawiących się lalkami i pomagających mamie gotować
                                                  obiad, chłopcach lubiących niebieski i pomagających tatusiowi w naprawie
                                                  samochodu to tzw. "norma". Problem pojawia się wtedy, kiedy ktoś chce żyć
                                                  inaczej i... nie może! Bo wszyscy w koło dobrze wiedzą, co jest "normalne" i
                                                  szybko zgnębią osobę, która się wyłamuje z utartego schematu. A dlaczego schemat
                                                  większości ma być słuszny? Dlatego, że jest schematem... większości??

                                                  Ludzie są różni, pora to zauważyć, pogodzić się z tym, sprzyjać różnorodności i
                                                  zacząć z niej korzystać. Tymczasem nasze społeczeństwo wyrównuje nas z glebą
                                                  niczym walec i zaprzecza istnienia wrodzonej różnorodności (np. twierdząc, że
                                                  homoseksualizm to choroba, czarni śmierdzą, bo się nie myją...). Nie pozwala na
                                                  swobodny rozwój ludzi i dostęp do wiedzy (np. narzucając role społeczne -
                                                  "mężczyzna jest jak bank", NARZUCAJĄC książeczki dla dzieci pokazujące jedyną
                                                  możliwą opcję rozwoju...), drepcze w miejscu przyglądając się klinczowi
                                                  środowisk opowiadających się za szeroko rozumianym równouprawnieniem, a
                                                  wszelkiej maści homofobami, ksenofobami, rasistami... generalnie osobami nie
                                                  rozumiejącymi, co to jest różnorodność i nie doceniającymi jej. A to pomaga
                                                  zachować status quo, który wg. mnie i tak skazany jest na porażkę.

                                                  Żeby to było jasne - ja opowiadam się za zmianą takiego stanu rzeczy.

                                                  Pozdrawiam!

                                                  PS. Dlaczego uważasz, że zachodni lajfstajl gejów jest "niewłaściwy"? A ściślej
                                                  - co to znaczy "niewłaściwy"?
                                                  • n0e2008 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 20:07
                                                    > PS. Dlaczego uważasz, że zachodni lajfstajl gejów jest "niewłaściwy"? A ściślej
                                                    > - co to znaczy "niewłaściwy"?

                                                    www.ateista.org/?p=107
                                                  • pszenny Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 29.07.09, 12:12
                                                    To ma być argument? W sieci można znaleźć tysiące witryn, gdzie ilustrowane są
                                                    zachowania ludzkie. W związku z ich seksualnością lub nie. Hmmm... przykładem
                                                    mogą być filmy z berlińskiej Parady Miłości: osoby piją, palą, zażywają, tańczą,
                                                    byzkają się po krzakach, mają mniej lub bardziej niekompletne stroje... są też
                                                    tacy, którzy po prostu rozmawiają, słuchają muzyki, bawią się, obserwują - rąbią
                                                    ileś z tych rzeczy równocześnie - niezależnie od orientacji seksualnej!

                                                    A tak w ogóle - chcemy mówić o ekstremalnych, przejaskrawionych i jednostkowych
                                                    przypadkach? Statystyki mówią jasno, że zachowania aspołeczne np. stosowanie
                                                    przemocy to domena białych, heteroseksualnych mężczyzn! To jest problem, a nie
                                                    desperackie/ekshibicjonistyczne wystąpienie osoby ze zdjęcia, do którego odsyłasz.

                                                    Twój link jest jak nitka prowadząca do ciemnej dziurki w podłodze, gdzie siedzi
                                                    strach, co ma wielkie oczy. Nie chce mi się nawet szukać witryn, na których
                                                    można znaleźć ludzi (po prostu LUDZI) w różnych sytuacjach mogących zostać
                                                    określonymi jako... niecodzienne.
                                                  • g_no-prawda Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 29.07.09, 13:50
                                                    pszenny napisał:

                                                    > To ma być argument?

                                                    To jest całkiem niezły argument. W końcu tak wygląda i prezentuje się środowisko
                                                    LGBT tam gdzie wg nich jest większe poszanowanie dla różnorodności. Wyobrażasz
                                                    sobie podobną manifestację heteroseksualną?

                                                    > drepcze w miejscu przyglądając się klinczowi
                                                    > środowisk opowiadających się za szeroko rozumianym
                                                    > równouprawnieniem,

                                                    A któreż to środowiska opowiadają się za tym równouprawnieniem? Co rozumiesz
                                                    generalnie pod tym zdaniem? A już szczególnie w kontekście działań KPH i p.
                                                    Biedronia?

                                                    BTW - Żeby to było jasne - ja też opowiadam się za różnorodnością. Tylko chyba
                                                    rozumiemy to częściowo inaczej.
                                                  • pszenny Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 29.07.09, 15:16
                                                    g_no-prawda napisał:

                                                    > pszenny napisał:
                                                    >
                                                    > > To ma być argument?
                                                    >
                                                    > To jest całkiem niezły argument. W końcu tak wygląda i prezentuje się środowisk
                                                    > o
                                                    > LGBT tam gdzie wg nich jest większe poszanowanie dla różnorodności. Wyobrażasz
                                                    > sobie podobną manifestację heteroseksualną?

                                                    Może spróbujemy sportretować środowisko osób heteroseksualnych, pokazując
                                                    przykłady zachowań społecznych uważanych za marginalne? Pewnie powstanie z tego
                                                    niezły kolaż...
                                                    To co pokazują przywołane zdjęcia to parada osób ze środowiska LGBT, aczkolwiek
                                                    sportretowanych osób nie zanurzałbym w mainstreamie.
                                                    Wyobrażam sobie manifestację heteroseksualności, pewnie nie byłoby problemu ze
                                                    zorganizowaniem czegoś takiego pod nazwą "Marsz Normalnosci"... Hmmm, czy takie
                                                    akcje nie mają miejsca?

                                                    >
                                                    > > drepcze w miejscu przyglądając się klinczowi
                                                    > > środowisk opowiadających się za szeroko rozumianym
                                                    > > równouprawnieniem,
                                                    >
                                                    > A któreż to środowiska opowiadają się za tym równouprawnieniem? Co rozumiesz
                                                    > generalnie pod tym zdaniem? A już szczególnie w kontekście działań KPH i p.
                                                    > Biedronia?
                                                    >
                                                    > BTW - Żeby to było jasne - ja też opowiadam się za różnorodnością. Tylko chyba
                                                    > rozumiemy to częściowo inaczej.

                                                    Nie jestem pewien, czy wzywasz mnie do wymienienia grup osób zainteresowanych
                                                    poszanowaniem równouprawnienia zapisanego w naszym prawie? Osobiście bliskie
                                                    jest mi myślenie pro-feministyczne i - niestety ujmę to na poziomie ogólnym -
                                                    równościowe/różnorodnościowe, odwołujące się do poszanowania praw człowieka
                                                    generalnie.
                                                    Nie odwołałem się ani razu do działań KPH, ani p. Biedronia, ponieważ ich nie
                                                    śledzę i trudno mi jednoznacznie stwierdzić ich przełożenie na realną zmianę lub
                                                    z drugiej strony wzbudzanie kontrowersji.

                                                    I żeby było jasne - nie lubię, kiedy ktoś się przede mną obnaża i każe mi się na
                                                    siebie patrzeć. Czy to kobieta, czy mężczyzna. Co ciekawe część środowiska LGBT
                                                    odpowiedzialnego za organizacje parad nie zmusza nikogo do uczestnictwa w nich i
                                                    ja ze swojej wolności w tym przypadku korzystam. Za to wg. mnie masa różnych
                                                    osób zmusza chętnych do paradowania rezygnacji z danej prawem wolności.

                                                    Pozdrawiam!

                                                    PS. Niezły nick - na wejściu myślałem, że mi się bardziej oberwie... ;-)
                                                  • g_no-prawda Portret środowiska - kto go tworzy? 29.07.09, 23:04
                                                    pszenny napisał:

                                                    > Może spróbujemy sportretować środowisko osób heteroseksualnych,
                                                    > pokazując przykłady zachowań społecznych uważanych za marginalne?

                                                    Możemy. Byłoby i śmiesznie i strasznie. Ale widzisz, problem który podnosił
                                                    kolega na tej stronie to fakt że środowisko homoseksualne SAMO się tak
                                                    prezentuje. Przynajmniej ta część która chce być mocno widoczna.

                                                    > Nie jestem pewien, czy wzywasz mnie do wymienienia grup
                                                    > osób zainteresowanych
                                                    > poszanowaniem równouprawnienia zapisanego w naszym prawie?

                                                    Nie. Prowokowałem żebyś stwierdził że KPH i p. Biedroń nie są taką grupą. Bo oni
                                                    domagają się zmian w prawie, które na pewno nie są usuwaniem dyskryminacji a
                                                    spokojnie dają się podciągnąć pod próbę uzyskania specjalnych praw dla
                                                    homoseksualistów.

                                                    Cała dyskusja toczy się w sumie dookoła Biedronia i jego kolegów oraz ich
                                                    działań. Też za bardzo nie śledzę co oni porabiają ale to co do mnie dociera
                                                    każe mi tylko stwierdzić: nie wiem o co mu chodzi ale nie o równouprawnienie
                                                    homoseksualistów.

                                                    > Osobiście bliskie
                                                    > jest mi myślenie pro-feministyczne i - niestety ujmę to na
                                                    > poziomie ogólnym - równościowe/różnorodnościowe, odwołujące się do >
                                                    poszanowania praw człowieka generalnie.

                                                    To ja na poziomie ogólnym odpowiem że mi też jest to bliskie. I bardzo lubię
                                                    różnorodność. :)

                                                    > Co ciekawe część środowiska LGBT
                                                    > odpowiedzialnego za organizacje parad nie zmusza nikogo do
                                                    > uczestnictwa w nich i ja ze swojej wolności w tym przypadku
                                                    > korzystam.

                                                    Tu pełna zgoda. Też nie chodzę i uważam że generalnie zbyt wiele uwagi jest
                                                    położone na te parady przez media. Kontrowersyjny temat oznacza dla nich
                                                    oglądalność, więc się na to rzucają. A że podkręcają niezdrowe emocje w
                                                    społeczeństwie? Mają to gdzieś.

                                                    > PS. Niezły nick - na wejściu myślałem, że mi się bardziej
                                                    > oberwie... ;-)

                                                    E, nie. Nie widzę powodu by przypieprzać ludziom. Przynajmniej przez internet ;)

                                                    Pozdrawiam również
                                                  • pszenny Re: Portret środowiska - kto go tworzy? 30.07.09, 12:12
                                                    g_no-prawda napisał:

                                                    > pszenny napisał:
                                                    >
                                                    > > Może spróbujemy sportretować środowisko osób heteroseksualnych,
                                                    > > pokazując przykłady zachowań społecznych uważanych za marginalne?

                                                    > Możemy. Byłoby i śmiesznie i strasznie. Ale widzisz, problem który podnosił
                                                    > kolega na tej stronie to fakt że środowisko homoseksualne SAMO się tak
                                                    > prezentuje. Przynajmniej ta część która chce być mocno widoczna.

                                                    Oczywiście, że te osoby same siebie prezentują. W związku z tym, jaki obraz
                                                    siebie budują można mieć różne wrażenia/odczucia/opinie - czy to natury
                                                    estetycznej, czy społecznej. Ale przekładanie tych opinii na ogół środowiska to
                                                    coś, z czym się nie zgadzam. A podsyłanie takich linków w komentarzu do artykułu
                                                    o książce, która ma edukować w sposób bardzo łagodny o tym, jaki jest świat,
                                                    uważam za brudny chwyt. Tym bardziej, że ta wypowiedź maiła generalizujący
                                                    charakter.

                                                    > > Nie jestem pewien, czy wzywasz mnie do wymienienia grup
                                                    > > osób zainteresowanych
                                                    > > poszanowaniem równouprawnienia zapisanego w naszym prawie?

                                                    > Nie. Prowokowałem żebyś stwierdził że KPH i p. Biedroń nie są taką grupą. Bo on
                                                    > i
                                                    > domagają się zmian w prawie, które na pewno nie są usuwaniem dyskryminacji a
                                                    > spokojnie dają się podciągnąć pod próbę uzyskania specjalnych praw dla
                                                    > homoseksualistów.

                                                    Specjalnych praw... Jakich specjalnych praw? Wg. mnie chodzi o to, żeby to co
                                                    już jest zapisane w prawie (równość wobec niego) stało się rzeczywistością.

                                                    > Cała dyskusja toczy się w sumie dookoła Biedronia i jego kolegów oraz ich
                                                    > działań. Też za bardzo nie śledzę co oni porabiają ale to co do mnie dociera
                                                    > każe mi tylko stwierdzić: nie wiem o co mu chodzi ale nie o równouprawnienie
                                                    > homoseksualistów.

                                                    Nie wiem, nie siedzę w głowach działaczy KPH i p. Biedronia, nie znam ich
                                                    prawdziwych/fałszywych intencji. Dlatego jestem ostrożny w orzekaniu
                                                    czegokolwiek w tej sprawie.

                                                    > > Osobiście bliskie
                                                    > > jest mi myślenie pro-feministyczne i - niestety ujmę to na
                                                    > > poziomie ogólnym - równościowe/różnorodnościowe, odwołujące się do
                                                    > > poszanowania praw człowieka generalnie.

                                                    > To ja na poziomie ogólnym odpowiem że mi też jest to bliskie. I bardzo lubię
                                                    > różnorodność. :)

                                                    > > Co ciekawe część środowiska LGBT
                                                    > > odpowiedzialnego za organizacje parad nie zmusza nikogo do
                                                    > > uczestnictwa w nich i ja ze swojej wolności w tym przypadku
                                                    > > korzystam.

                                                    > Tu pełna zgoda. Też nie chodzę i uważam że generalnie zbyt wiele uwagi jest
                                                    > położone na te parady przez media. Kontrowersyjny temat oznacza dla nich
                                                    > oglądalność, więc się na to rzucają. A że podkręcają niezdrowe emocje w
                                                    > społeczeństwie? Mają to gdzieś.

                                                    No właśnie, co jest w nas takiego, że w szafie musi być trup i basta? I
                                                    pomyśleć, że zaczęło się od bajki dla dzieci, która pokazuje świat takim, jakim
                                                    jest. I nie mówię tu o patologii, tylko właśnie o normalności, naturze.
                                                    Seksualność ludzka to spektrum zachowań, różne orientacje. Czy aż tak trudno to
                                                    zaakceptować? Czyżby to lęk rodziców, że ich dzieci mogą "stać się"
                                                    homoseksualne? Uwaga! Tu nie chodzi o orientację, tylko o wiedzę i samorealizację!

                                                    Hmmm... W nasze (polskie) gender męskie wkodowane jest, że mężczyzna jest
                                                    heteroseksualny. Rozumiem, że myślenie jest takie: jeśli ktoś w tej "normie" się
                                                    nie mieści, trzeba go zgnębić! Ale co przeszkadza części heteryków, że istnieją
                                                    geje? Może to w jakiś sposób burzy ich męskość..? Co ciekawe lesbijki są już
                                                    bardziej akceptowane, zarówno przez mężczyzn jak i kobiety, czyż nie? Paranoja.

                                                    Pozdrawiam!
                                                  • g_no-prawda Re: Portret środowiska - kto go tworzy? 30.07.09, 17:10
                                                    Hm, mówimy o różnych rzeczach, odbieramy też te same sygnały w różny sposób.

                                                    Przenoszenie opinii która powstała po obejrzeniu parady gejowskiej na każdego
                                                    geja jest nadużyciem.
                                                    Ale jeszcze większym jest przekładanie historii o dwóch pingwinach na bajkę
                                                    która "łagodnie edukuje" że dwóch panów na ślubnym kobiercu jest ok i sąd
                                                    powinien ich traktować tak samo jak pana z panią. A przecież o to chodzi w tej
                                                    książeczce. To czystej wody demagogia.

                                                    > Specjalnych praw... Jakich specjalnych praw?

                                                    No ja słyszałem o co najmniej:
                                                    - "legalizacji" związków partnerskich
                                                    - ekstra prawie do adopcji dla par homoseksualnych
                                                    - zakazie wyrażania krytycznych opinii nt zachowań homoseksualnych tzw "mowa
                                                    nienawiści"

                                                    I rzeczywiście nie widzę powodu by gnębić homoseksualistów. I sprzeciwiam się
                                                    ich gnębieniu, biciu czy prześladowaniu. Ale też nie dam się omamić historiom że
                                                    są tak nierówno i niesprawiedliwie traktowani przez prawo (bo to nieprawda) ani
                                                    nie jestem w stanie w imię źle rozumianej tolerancji zgodzić się z tym że
                                                    rodzina facet+facet+dziecko (lub kobieta+kobieta+dziecko) jest równie dobra co
                                                    facet+kobieta+dziecko. Mogą zdarzyć się takie rodziny i mogą całkiem nieźle
                                                    działać ale to nie zmienia faktu że nie jest to i nie będzie naturalna sytuacja.

                                                    A co do bajki o pingwinkach: ona nie pokazuje świata, tylko stara się go
                                                    kreować. Jak pewnie wiesz, te pingwiny już nie są parą, jeden znalazł partnerkę.

                                                    Pozdrawiam
                                          • obraza.uczuc.religijnych Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 14:55
                                            Czyli jak się akurat nie będziesz zgadzał to już tej wiedzy szukać
                                            nie będzie mogło?
                                            • n0e2008 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 16:27
                                              zależy na co miałoby natrafić. jeżeli będzie chciało szukać wiedzy o anatomii
                                              człowieka z pornografii bdsm to nie - nie będzie mogło.
                          • feurig59 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 17:39
                            n0e2008 napisał:

                            > powtórzę więc jeszcze raz: jakie prawo masz TY albo jakiś urzędnik
                            decydować o
                            > tym jak mam wychowywać własne dziecko?
                            >
                            > nie podoba ci się - wychowaj własne inaczej, powodzenia.
                            >
                            to skomplikowana kwestia, ale ma takie prawo (kierując się prawem) -
                            jeżeli są dowody na to, że elementem Twojego wychowania jest np
                            przemoc, lub zaniedbanie. Zaden człowiek pełnoletni czy nieletni nie
                            jest czyjąś własnością tylko dlatego, że go spłodził, czy urodził.
                            • n0e2008 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 17:59
                              no proszę, to wychowanie we własnym systemie wartości jest przemocą lub
                              zaniedbaniem? a kto o tym stanowi? kto stanowi co jest przemocą? jak dam klaps
                              dziecku, to wg szanownego pana 'postępowca' stosuję przemoc... a jak głośniej
                              krzyknę? przecież teraz w sądownictwie są różne typy przemocy, jutro może się
                              okazać, że głośniejsze krzyknięcie na kogoś jest przemocą psychiczną lub czymś
                              podobnym. a jak dziecko będzie chciało wbiec na ulicę pod samochód a ja je
                              złapię i dam mu klapsa - jest to powód do odebrania mi go (i np przekazania
                              wesołej 'rodzinie' dwóch panów - ostatnio częste na zachodzie)? czy też mam po
                              prostu prosić 'synku nie wbiegaj na jezdnię'... a co jeżeli już będzie martwe -
                              kogo mam winić? dziecko za to, że wbiegło na jezdnię czy idiotyczny system
                              politpoprawności, który rozpycha się rękami i nogami by móc stanowić prawo także
                              i w naszym kraju?

                              >Zaden człowiek pełnoletni czy nieletni nie
                              > jest czyjąś własnością tylko dlatego, że go spłodził, czy urodził.

                              jak najbardziej. nie jest także własnością urzędnika, który miałby stanowić co
                              jest dla dziecka dobre a co złe.
                              • feurig59 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 18:15
                                napisałem, że jest to skomplikowane i każdy przypadek powinien
                                być "badany" ze wszystkich stron.
                                Jeżeli Twoje dziecko wybiega na ulicę to na ogół znaczy, że TY sam
                                jako odpowiedzialny za nie popełniłeś błąd wychowawczy, albo
                                zaniechałeś obowiązku opieki i teraz na dodatek musisz bić i
                                krzyczeć.:-)
                                Nikt nie mówi o braku pewnych restrykcji względem dziecka i
                                wszechwładności urzędniczej, tylko o prawie. Prawo stanowi co jest
                                przemocą. Jeżeli nie dajesz rady, "problem dziecka" Cię przerasta,
                                no cóż - wtedy zajmie się tym "ogół" w postaci urzędników. Oby byli
                                kompetentni.;-)
                                • n0e2008 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 20:25
                                  > napisałem, że jest to skomplikowane i każdy przypadek powinien
                                  > być "badany" ze wszystkich stron.

                                  niewątpliwie, przez komisję oceniającą czy ktoś nadaje się na rodzica...

                                  > Jeżeli Twoje dziecko wybiega na ulicę to na ogół znaczy, że TY sam
                                  > jako odpowiedzialny za nie popełniłeś błąd wychowawczy, albo
                                  > zaniechałeś obowiązku opieki i teraz na dodatek musisz bić i
                                  > krzyczeć.:-)

                                  taaa, oczywiście... przecież człowiek jest idealnie kształtowany przez rodziców
                                  i nie ma własnego charakteru... a co w takim razie z tymi cierpiącymi na ADHD?
                                  rodzice też są winni ADHD?

                                  > Nikt nie mówi o braku pewnych restrykcji względem dziecka i
                                  > wszechwładności urzędniczej, tylko o prawie. Prawo stanowi co jest
                                  > przemocą.

                                  a kto stanowi prawo?

                                  >Jeżeli nie dajesz rady, "problem dziecka" Cię przerasta,
                                  > no cóż - wtedy zajmie się tym "ogół" w postaci urzędników.

                                  no jasne, dzięki takiej genialnej lewackiej ideologii w anglii odebrano kobiecie
                                  dziecko, bo ktoś z opieki społecznej stwierdził, że jest mało inteligentna. w
                                  szwecji natomiast znane są przypadki odbierania rodzicom dzieci gdy, uwaga
                                  uwaga, nie mieli w domu telewizorów.

                                  NIKT w 99% przypadków nie będzie lepszym rodzicem od rodziców biologicznych. a
                                  już NAPEWNO nie należy to do widzimisię biurokraty, który rzekomo wie lepiej. i
                                  twojej.
                                  • feurig59 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 21:16
                                    Ech, nie wierzę, że bijasz dziecko chore na ADHD? No dobrze,
                                    krzyczysz, dajesz mu klapsy? Zdarza się - kiedy nie wytrzymujesz.
                                    Zdarza się też, że bijemy starych,ułomnych, "zdziecinniałych" -
                                    kiedy nie wytrzymujemy...(bo nie chcą nas słuchać) Ile tych klapsów
                                    ich uzdrowi, no powiedz?
                                    Nie ma idealnych rodziców, wogóle nie ma idealnych ludzi, a tym
                                    bardziej systemu.
                                    Odniosłem się do przypadku, który sam opisałeś. Jeżeli Twoje
                                    biegające już, dwa, trzy, cztero -letnie dziecko wybiega ot tak na
                                    ulicę, to, albo go wogóle nie znasz, nie zajmujesz się nim (jego
                                    temperamentem/charakterem), albo z nim nie rozmawiałeś, pokazałeś,
                                    wytłumaczyłeś. I wtedy klapsy i darcie się są tylko przejawem Twojej
                                    własnej niemocy.
                                    Ale obijamy się o skraje przypadki. Ile dzieci (nie wybiegających na
                                    ulicę etc) jest poddawanym "metodom wychowawczym" z epoki
                                    tzw. "czarnej pedagogiki" tylko dla tego, że rodzice odreagowują
                                    własne, wyparte dziecięce frustracje (bo sami byli bici za byle g...)
                                    Wielu rodziców w naszym kraju(i nie tylko) cieszy się najbardziej,
                                    kiedy dziecko zachowuje się jak dorosły, a jak nie to: Stój tu! Nie
                                    brudź się! Ile razy ci mówiłem! Gdzie leziesz! etc, etc. A jak nie,
                                    to są klapsy, albo przemoc psychiczna, bo nie zawsze robią tak jak
                                    chcemy. Drażni nas ich niezależność, wolność do tego stopnia, że
                                    musimy je "temperować", "kształtować" na "poważnych ludzi" -
                                    zabijając w nich dzieci poprostu zu całą ich kreatywnością i
                                    przerabiając je w "istoty społeczne", ślepo folgujące utartym
                                    zwyczajom.
                                    Nie zrozum mnię źle:
                                    Nie jestem zwolennikiem tzw. "wychowania antyautorytatywnego" - to
                                    kolejna bzdura zrodzona pod koniec lat 60tych na Zachodzie, która
                                    prowadzi do wielkiej dezorientacji i cierpienia w wieku dorosłym.
                                    Dzieci muszą poznawać swoje granice i granice innych, ale jest to
                                    możliwe bez opresji.
                                    Pod wieloma względami wydaje mi się, że właśnie odtrąceni, "inni",
                                    świadomi siebie w sporze z "ogółem" są wstanie wychować dzieci
                                    lepiej niż ci, którzy wpychają je bezmyślnie na siłę
                                    w "normy" "tradycje" etc. nawet ich nie tłumacząc, nie
                                    tłumacząc "dlaczego", tylko poprostu "ma tak być, bo ja tak mówię -
                                    cyt ojciec". Myślą, że homoseksualizm w tym nie jest przeszkodą.

                                    Klaps czy bicie dowodzi na ogół bezsilności rodziców.
                                    Moim zdaniem przydałoby się coś takiego jak "prawo jazdy" wszystkim,
                                    którzy chcą mieć dzieci. Tradycje w formie "saute" zawodzą. (Zobacz,
                                    jak wygląda świat) Zmieniają się role kobiety, mężczyzny, bo świat w
                                    naszych regionach wychodzi z patriarchalizmu ku równouprawnieniu.
                                    Tradycje siadają wobec "sign of the times" - owszem integrujmy je:
                                    bierzmy co dobre, odrzucajmy co złe. Złe to krzywda wyrządzana
                                    ludziom i innym stworzeniom. Tłumaczmy wszystko najlepiej jak
                                    możemy, a kiedy nie znamy odpowiedzi mówmy "nie wiem".

                                    Nie wiem jak dobrze wychować dziecko, ale wiem jakie błędy
                                    (większość z nich znam) popełnili moi rodzice. Nie chcę powielać
                                    nieświadomie ich błędów zasłaniając sią pustą "tradycją". Eto wsio.
                                    pozdrawiam
                                    • n0e2008 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 23:01
                                      wszystko bardzo pięknie, tylko ciągle nie rozumiesz o czym ja mówię. a mówię o
                                      wolności rodziców wychowujących własne dzieci. uważam, że nie ma jednego
                                      słusznego sposobu wychowania i nie narzucam tego innym. chciałbym też by inni
                                      nie narzucali tego mnie. to czego bym napewno nie chciał to urzędnika nad głową,
                                      który by sprawdzał czy wg niego wychowuję dziecko poprawnie.
                              • pszenny Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 18:44
                                Ostatnio widziałem fajny spot w TV, w którym ojciec tłumaczył kilkuletniemu
                                chłopcu, że źle postąpił grając w piłkę w domu. Potłukł kilka przedmiotów, jakąś
                                wazę... Ojciec był zawiedziony jego zachowaniem i słychać to było z tonu jego
                                głosu. W kolejnym kadrze pokazano tatę i jego dziecko - "mały" przy pomocy
                                sztuczki video jest powiększony do rozmiarów ojca. Na koniec lektor zadaje
                                pytanie "jak Ty wychowywałbyś swoje dziecko, gdybyś nie miał nad nim przewagi
                                fizycznej?" (czy o podobnym wydźwięku). Zastanawiające, co?

                                • n0e2008 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 20:15
                                  myślę, że każdy powinien sobie na to odpowiedzieć indywidualnie.
                                  • pszenny Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 29.07.09, 19:31
                                    Oczywiście. Aczkolwiek z zaznaczeniem, że pomysły wychowawcze powinny
                                    uwzględniać istnienie prawa.
            • g_no-prawda Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 10:00
              obraza.uczuc.religijnych napisał:

              > Chyba nie. Działają na rzecz wolności dzieci aby umożliwić im
              > wybórspojrzenia na homoseksualizm.

              Bo oczywiście obecnie dzieci nie mają wolności wyboru tego spojrzenia i są
              poddawane zinstytucjonalizowanej propagandzie antyhomoseksualnej?

              > To wielcy prawicowcy.
              Doceniam ironię
      • pavle Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 09:31
        > Czy chcą sobie urabiać młode mięsko? Do tej pory łapali się za
        > nastolatków teraz za kilkulatków.

        Chyba księża katoliccy. Do nich lepiej ten opis pasuje.
        • sharn1 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 09:43
          pavle napisał:

          > > Czy chcą sobie urabiać młode mięsko? Do tej pory łapali się za
          > > nastolatków teraz za kilkulatków.
          >
          > Chyba księża katoliccy. Do nich lepiej ten opis pasuje.

          No a księża nie katoliccy? No i czy jest różnica między księdzem
          gejem a hydraulikiem gejem?
      • feurig59 Re: Geje walczą z homofobią wśród dzieci? 28.07.09, 17:52
        sharn1 napisał:

        > Czy chcą sobie urabiać młode mięsko? Do tej pory łapali się za
        > nastolatków teraz za kilkulatków.

        Wynika z tego, że Ty jako heteroseksualista łapiesz się nastolatek i
        kilkulatek. :-)
      • heterofob2 dzieci stanowią dla ciebie "mięsko"?!?! 29.07.09, 07:40
        człowieku, jesteś niebezpieczny!
    • frusto Oparta na faktach - bedzie aktualizacja? 28.07.09, 09:24
      Jeżeli ta bajka jest parta na owej słynnej parze pingwinów z zoo w bodajże
      Kalifornii, i jeżeli jest oparta na faktach, to musi tam być także zakończenie
      tej historii: mianowicie do zoo wprowadzono samicę. Skutecznie rozbiła ona
      związek gejów.
      • nika_75 Re: Oparta na faktach - bedzie aktualizacja? 28.07.09, 09:41
        W Kalifornii powiadasz?:) Ale dziś już nikt by tej samicy nie śmiał
        tam wpychać, bo gubernator Schwarzenegger zalegalizował gejów.. Więc
        najnowsze wydania bajki chyba już tego zakończenia nie mają...
    • fibius katolicyzm jest schorzeniem nabytym 28.07.09, 09:31
      jak na razie katolicyzm jest schorzeniem nabytym. roznoszą je zazwyczaj
      rodzice lub dziadkowie zarażając zdrowe dzieci i niszcząc tkankę społeczną.
      Nie jest to choroba weneryczna, raczej psychiczna.
      • franz.keim Re: katolicyzm jest schorzeniem nabytym 28.07.09, 09:44
        A pedalstwo wrodzonym ?
        • fibius Re: katolicyzm jest schorzeniem nabytym 28.07.09, 09:49
          a co to jest 'pedalstwo'? Jakaś pomoc humanitarna dla chorych katoli?
        • feurig59 Re: katolicyzm jest schorzeniem nabytym 28.07.09, 17:49
          franz.keim napisał:

          > A pedalstwo wrodzonym ?

          "Pedalstwo", czyli pederastia w jązyku burackim nie jest tematem tej
          dyskusji. Jest nią homoseksualizm. :-)
      • ksks3 Re: katolicyzm jest schorzeniem nabytym 28.07.09, 10:41
        Miejmy tylko nadzieję że jest to choroba uleczalna .
    • n0e2008 niszczenie instytucji rodziny przez lewicę 28.07.09, 09:32
      dlaczego nowa lewica (pokolenie '68) próbuje niszczyć koncepcję rodziny, i przebudowywać ją po swojemu? jeżeli zagłębimy się trochę w literaturę sprawa staje się jasna:

      "Another viewpoint on sex education, historically inspired by sexologists like Wilhelm Reich and psychologists like Sigmund Freud and James W. Prescott, holds that what is at stake in sex education is control over the body and liberation from social control. Proponents of this view tend to see the political question as whether society or the individual should teach sexual mores. Sexual education may thus be seen as providing individuals with the knowledge necessary to liberate themselves from socially organized sexual oppression and to make up their own minds. In addition, sexual oppression may be viewed as socially harmful."

      polecam poczytać:
      www.goethe.de/ges/pok/dos/dos/wdp/ges/en3039747.htm
      www.permedium.pl/totalna-regulacja-i-biurokracja/w-adze-zach-caj-do-zabawy-w-doktora.html
      tu też jest ciekawy fragment:

      "Reich's central insightsâ€"that cruelty was the result of chronic sexual dissatisfaction and that "genitally satisfiable people" were prone to be nicer and kinderâ€"found expression in all sorts of reform movements, some silly, some long overdue. The '68 generation, for example, fought to create schools that valued the views of children and allowed the freer expression of child sexuality, the very existence of which an earlier generation had denied. If their parents had been taught to obey blindly, their own offspring would not be so burdened. (Well-publicized excessesâ€"allowing six-year-olds to paint the naked bodies of their peers, to play with their own genitals and those of their friends in public, and to fondle their teachersâ€"made the reformers vulnerable to false charges of pedophilia and worse.)"

      ( www.bookforum.com/archive/sum_05/laqueur.html )

      a jakie efekty daje to na przykład w szwecji? spójrzmy do badań:

      "As compared with the rest of the industrial world, the Swedish now have the lowest marriage rate, the highest non-marital cohabitation rate, and possibly the highest family dissolution rate. Contents of this article focus on the history of nuptuality in Sweden, the gradual replacement of marriage by non-marital cohabitation, and the high rate of divorce in Sweden. Particular attention is given to the sharp drop in the marriage rate that occurred in Sweden during the mid-1960s, the disinclination of Swedes to marry simply because a first or second child is expected or has been born, the Swedish "deinstitutionalization of marriage," the need for data on the break-up rate of consensual unions, and the high percentage of single parent families in Sweden."

      ( tinyurl.com/npsrqp )
    • franz.keim Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 09:38
      Do czego niby ta "książka" ma inspirować ?
      Chyba do zostania pedałem.
      • feurig59 Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 18:01
        franz.keim napisał:

        > Do czego niby ta "książka" ma inspirować ?
        > Chyba do zostania pedałem.

        Pogląd, że można dziecko "inspirować" do jakiegoś typu seksualności
        jest błędny. Oznaczałoby to, że wychowane w heteroseksualnych
        związkach dzieci będą heteroseksualne(bo "inspirowane"). A tak nie
        jest.
    • otis_tarda Ale głupi ci gejowie. 28.07.09, 09:39
      Tak się bowiem zdarzyło, że parę dni temu była w mediach - oczywiście, nie w
      GW ;) - informacja, że owa pingwinia homoparka została "rozbita" przez samicę.
      Ciekawe, czy do bajeczki dopiszą to zakończenie, chłechłechłe.

      A swoją drogą, przykładanie do pingwinów ludzkiej miary, a pingwiniej - do
      ludzi, świadczy tylko o ograniczeniu umysłowym środowisk homoseksualnych.
    • zdaniem.geja Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 09:43
      Jestem gejem i wkurza mnie to całe robienie szopek na siłę. Ze swoim
      partnerem jestem od ponad czterech lat i jakoś nie mamy potrzeby ani
      legalizacji związku (bo i tak mieszkamy razem i napisaliśmy
      testamenty), nie latamy po paradach- bo to wzbudza agresję, nie mamy
      potrzeby posiadania dziecka (bo to NIE jest normalna rodzina).
      niech Bierdroń, KPH i inne cudaczne organizacje wypowiadają się w
      swoim własnym imieniu, a nie wszystkich gejów i lesbijek w tym
      kraju. Bo niektórzy z nas potrzebują wyłacznie świetego spokoju.
      Mnie sąsiedzi nie atakują, nie miałem wątpliwej przyjemności ze
      skinami... A dziwne, że atakowane są cioty wyłażące z gayclubów i
      szwendające się po gaypride'ach, bardzo dziwne. Tak- wśród gejów
      także jest nietolerancja, gdyby ktoś pytał.
      • n0e2008 Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 09:48
        no i dla ciebie 100% poparcia. a działalność KPH po prostu jest fragmentem
        działań nowej lewicy by promować ideologię queer.

        polecam mój post ciut wyżej.
      • p4nther Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 09:49
        zdaniem.geja napisał:

        > Jestem gejem i wkurza mnie to całe robienie szopek na siłę. Ze swoim
        > partnerem jestem od ponad czterech lat i jakoś nie mamy potrzeby ani
        > legalizacji związku (bo i tak mieszkamy razem i napisaliśmy
        > testamenty), nie latamy po paradach- bo to wzbudza agresję, nie mamy
        > potrzeby posiadania dziecka (bo to NIE jest normalna rodzina).
        > niech Bierdroń, KPH i inne cudaczne organizacje wypowiadają się w
        > swoim własnym imieniu, a nie wszystkich gejów i lesbijek w tym
        > kraju. Bo niektórzy z nas potrzebują wyłacznie świetego spokoju.
        > Mnie sąsiedzi nie atakują, nie miałem wątpliwej przyjemności ze
        > skinami... A dziwne, że atakowane są cioty wyłażące z gayclubów i
        > szwendające się po gaypride'ach, bardzo dziwne. Tak- wśród gejów
        > także jest nietolerancja, gdyby ktoś pytał.

        Cóż, moje "uczucia" (żeby nikt tego źle nie zrozumiał;)) wobec homoseksualistów
        nieco się ociepliły po przeczytaniu tego kawałka tekstu.
        Wszyscy zapominają, że dziecko wychowywane przez dwóch ojców, pomijając wzgląd,
        że to nie jest normalne, a poza tym to dziecko byłoby wręcz gnębione przez
        otoczenie. I szlag by trafił rodzinę, bo by chciało "ojców" (dziwnie się to
        pisze nawet) znienawidzić i się od nich odciąć.
        • obraza.uczuc.religijnych Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 09:57
          Jak to gnębione przez otoczenie? Przecież w Polsce jest tolerancja.
        • sro_ka Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 12:22
          p4nther napisał:
          > Cóż, moje "uczucia" (żeby nikt tego źle nie zrozumiał;)) wobec homoseksualistów
          > nieco się ociepliły po przeczytaniu tego kawałka tekstu.

          Czyli w końcu udało ci się zauważyć, że homoseksualiści nie są monolitem tak jak każda inna grupa społeczna? Gratuluje! Każdego dnia można nauczyć się czegoś nowego. Szkoda tylko, że niektórym trudno zauważyć rzeczy oczywiste i ktoś im musi zwrócić na to uwagę.
        • pszenny Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 13:03
          No ok, ale problemem jest tu właśnie homofobia, na którą narażone jest dziecko
          wychowywane przez parę homoseksualną, a nie konfiguracja płciowa takiej rodziny.
          Od kogo takie dziecko słyszy, że jego rodzice to "pedały" albo "lesby" i przez
          czyje zachowanie może zacząć ich nienawidzić? Wg. mnie ciężar odpowiedzialności
          za taki stan rzeczy nie leży po stronie osób, które chcą dzieci wychowywać na
          ludzi, tylko na tych, którzy mają do sprawy podejście... zwierzęce.

          Przypominam, że kiedyś (jakieś 100 lat temu) "nienormalne" było edukowanie
          kobiet na brytyjskich uniwersytetach. Podobno ich mniejsze mózgi mogły ulec
          uszkodzeniu w skutek przeciążenia intelektualnego...
      • sharn1 Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 09:52
        zdaniem.geja napisał:

        > Jestem gejem i wkurza mnie to całe robienie szopek na siłę. Ze
        swoim
        > partnerem jestem od ponad czterech lat i jakoś nie mamy potrzeby
        ani
        > legalizacji związku (bo i tak mieszkamy razem i napisaliśmy
        > testamenty), nie latamy po paradach- bo to wzbudza agresję, nie
        mamy
        > potrzeby posiadania dziecka (bo to NIE jest normalna rodzina).
        > niech Bierdroń, KPH i inne cudaczne organizacje wypowiadają się w
        > swoim własnym imieniu, a nie wszystkich gejów i lesbijek w tym
        > kraju. Bo niektórzy z nas potrzebują wyłacznie świetego spokoju.
        > Mnie sąsiedzi nie atakują, nie miałem wątpliwej przyjemności ze
        > skinami... A dziwne, że atakowane są cioty wyłażące z gayclubów i
        > szwendające się po gaypride'ach, bardzo dziwne. Tak- wśród gejów
        > także jest nietolerancja, gdyby ktoś pytał.


        Znam trzech gejów i mówią dokładnie to samo. Natomiast Biedroń jest
        dla nich cwaniakiem który na haśle homofobii zarabia grube
        pieniądze.
        Zresztą nawet znajomi twierdzą, że KPH nie jest absolutnie na rękę
        zwalczenie homofobii, bo stracą sens istnienia i dotacje (legalne i
        półlegalne).
      • heterofob2 zdaniem innego geja 28.07.09, 11:14
        > Jestem gejem i wkurza mnie to całe robienie szopek na siłę. Ze swoim
        > partnerem jestem od ponad czterech lat i jakoś nie mamy potrzeby ani
        > legalizacji związku (bo i tak mieszkamy razem i napisaliśmy
        > testamenty), nie latamy po paradach- bo to wzbudza agresję, nie mamy
        > potrzeby posiadania dziecka (bo to NIE jest normalna rodzina).


        Nie życzę wam, abyście się na własnej skórze przekonali, że taki testament jest
        guzik wart w POlsce, gdzie dalsza nawet rodzina może testament podważyć i obalić.

        O homoadopcję walczę nie dlatego, że mam potrzebę posiadania dzieci, ale
        dlatego, że to dzieciom potrzebna jest opieka - w Polsce jest takich
        kilkadziesiąt tysięcy.

        Natomiast agresję wzbudzają nie parady, ale ustępliwość wobec ataków.
        • wlodzimierz.ilicz To może powalcz o zwiększenie ilości 28.07.09, 12:25
          adopcji w normalnych rodzinach a nie w parach homoseksualnych.
          Czysta hipokryzja, widać gołym okiem.
        • zdaniem.geja Re: zdaniem innego geja 28.07.09, 14:11
          Jako prawnik- bez aplikacji, ale jednak- mogę zapewnić, że wcale aż
          tak łatwo testamentu obalić się nie da. Zwyczajna wspólność rzeczy,
          np. nieruchomości i kilka klauzul generalnych powoduje stabilność
          testamentu.

          Skoro nie masz potrzeby bycia ojcem- to nie ratuj na siłę dzieci,
          okej? Myślę, że one bardziej potrzebują kochającej rodziny, a nie
          kogoś "kto chce je uratować".

          Wpłać datek na organizację wspierającą rodzinne domy dziecka.
          • n0e2008 Re: zdaniem innego geja 28.07.09, 14:16
            człowieku, jesteś mocarny. tyle powiem.
          • nikodem_73 Re: zdaniem innego geja 29.07.09, 03:47
            > Jako prawnik- bez aplikacji, ale jednak- mogę zapewnić, że wcale aż
            > tak łatwo testamentu obalić się nie da. Zwyczajna wspólność rzeczy,
            > np. nieruchomości i kilka klauzul generalnych powoduje stabilność
            > testamentu.

            Jako żyjący w wolnym związku potwierdzam. No dobra - zostałem o tym zapewniony
            przez notariusza. :)
      • nikodem_73 Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 29.07.09, 03:45
        Powiem tak: wszystkiego najlepszego na wspólnej drodze życia. Żyjcie tak, jak
        jest wam najlepiej. Bądźcie szczęśliwi.

        Jako homofob (nie rozumiem jak mogą kogoś pociągać faceci, no ale o gustach się
        nie dyskutuje) stwierdzam - co mnie obchodzi co dwójka dorosłych ludzi robi
        razem w sypialni?
        • zdaniem.geja Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 31.07.09, 08:13
          A wiesz, że napisałeś to jak bardzo tolerancyjna osoba? Homofobia-
          jest czymś sztucznie wymyślonym (bo wypisywanie napisów na ścianach,
          bicie kogoś- jest po prostu chuligaństwem).
          Problem wielu Polaków tkwi w niezrozumieniu słów. Tolerancja to jest
          dopuszczenie do myśli pewnego stanu rzeczy i znoszenie go. Możesz
          dany stan rzeczy lubić lub nie- ale tak naprawdę jego istnienie w
          szerokim sensie w ogóle Ciebie nie obchodzi, nie dotyczy, jesteś
          poza tym. Węższe jest określenie akceptacji- bo gdy coś akceptujemy,
          to się na to zgadamy i to najczęściej w pozytywny sposób. Nie
          wyobrażam sobie akceptować coś/kogoś bez wewnętrznej zgody
          (dysonans).
          Jeśli twierdzisz, że w ogóle nie obchodzi Ciebie co dwójka dorosłych
          ludzi robi razem w sypialni- to znaczy, że jesteś tolerancyjny.
          Gdybyś był tzw. homofobem- wpadłbyś do tej sypialni i tą dwójkę
          dorosłych osób wybiłbyś jak kaczki.

          A samo bycie gejem to naprawdę nie jest kwestia gustu czy
          preferencji. To po prostu istnieje. Nie miałem na to wpływu. Nie
          wiem w czym to tkwi- pewnie po trosze w psychice i po trosze w
          genach. Jako dzieciak (bo dzieci są aseksualne, a po prostu
          utożsamiają się z jakąś grupą) na okrągło bawiłem się z
          dziewczynami. A w okresie pokwitania po prostu podobali mi się
          mężczyźni. Nie wiem, może mój mózg jest trochę kobietą? A kobiety
          uwielbiam, uwielbiam być w ich towarzystwie, rozmawiać, śmiać się...
          Tyle, że tak jak Ciebie nie pociagają mężczyźni (a na pewno masz
          kumpli), tak mnie nie pociągają kobiety. I jeszcze jedno- mam wielu
          kolegów (a nawet przyjaciela) hetereseksualnych, którzy wiedzą o
          moim homoseksualiźmie i nigdy w zyciu nie przeszła mi przez głowę
          ani jedna myśl seksualna z nimi związana (a chodzimy razem na basen,
          na siłownię- więc widujemy się np. nago).
    • juliaan Biedron , o seksie anal... w przedszkolu milczą 28.07.09, 09:46
      czas zacząć ? Biedroń to wyjątkowa świnia
    • olewus1 W duzym stopniu homoseksualizm determinowany jest 28.07.09, 09:53
      przez środowisko dlatego wychowywanie dziecka przez gejów/lesbijki jest złe i
      a wychowawcze. Homoseksualizm nie jest normalny ale powinien być tolerowany
      jako wadę jak np. inwalidztwo. Nie widzę powodu do głoszenia, że coś co nie
      jest zdrowe (wychowywanie przez gejów potomstwa) jest normalne.
    • hatorihazo Zapatrzcie się na dinozaury. 28.07.09, 09:58
      Nikt nie będzie atakował mnie ani mojej rodziny dewiacją.
      Wzywam do tolerancji hetero!
      Ja toleruję że ktoś jest inny, ale nie będzie mnie atakował swoją propagandą.
      Wtedy będę walczyć o swoje prawa.


      Historia pingwinów z zoo, no cóż rozżalająca, że biedaki tak się pogmatwały w
      życiu w niecodziennych warunkach w klatkach w zoo, że postanowiły razem
      wychować małego pingwinka. Śmiać się chce bo już gejostwo dostrzega w tym
      przesłanie dla świata.
      Proponuję tym aktywistom zapatrzeć się na historię dinozaurów.

    • arczia Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 10:01
      O, tempora, o mores! Co innego tolerancja, a co innego afiszowanie się swoją
      ułomnością i sprzedawanie jej maluczkim. To ma być zachęta?
      • gojek75 Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 10:26
        arczia napisała:

        > O, tempora, o mores! Co innego tolerancja, a co innego afiszowanie się swoją
        > ułomnością i sprzedawanie jej maluczkim. To ma być zachęta?

        to dokladnie co robi kosciol, nie dosc ze wpychaja sie wszedzie to jeszcze za to
        spoleczenstwo placi (lekcje religii w szkole).

        ososbiscie uwazam katolicyzm z brakiej tolerancji za wieksze zagrozenie dla
        "maluczkich" niz ta ksiazeczka...

        gejem sie rodzisz a nie lapipesz tego jak grypy, ani nie jestes poddany praniu
        mozgu (jak w przypadku religii)

        co do ogolenego spojrzenia na problem homoseksualizmu, to istenije to u innych
        gatunkow poza ludzmi rowniez, i zawsze jest marginesowa sprawa (w porownaniu do
        calej populacji)

        nikt niekogo nie zmusza do adoptowania dzieci, ania homoseksualistow ani hetero,
        ale prawo powinno byc rownoprawne dla kazdego (o ile para ma ku temu mozliwosci
        i przechodzi pozytywna selekcje zrobniona przez odpowiednia instytucje)

        tak samo jak kazdy ma prawo na decydowanie sie posiadania dziecka lub tez nie,
        aczkolwiek KK probuje wymusic na wszystkich ten obowiazek (np zakaz uzywania
        prezerwatyw i srodkow antykoncepcyjnych, ktore KK traktuje jako grzech).

        Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to ze KK pomimo tego ze tak bardzo
        krytykuje homoseksualistow, jest jednoczesnie niezlym azylem dla nich :) i
        instytucja dosc skutecznie utrudniajaca sledztwa przeciwko pedofilom w ich
        szeregach...

        wkurza mnie "podwojna moralnosc" KK - jest to zaraza ktora trzeba leczyc...

        Ps. wierze ze jest cos wiekszoga od nas - ale to co przekazywane jest nam przez
        KK, chrzescijanstwo i judaizm to jednak chyba nie to... bo niestety wszystkie te
        religie pokazuyja ze bog jest msciwy (stary testament) a to co Chrystus
        przekazal jest ignorowane przez wiekszosc chrescijan (wojny, zabijanie,
        chciwosc, "kochaj blizniego jak siebie sanmego itd) Chrywstus pokazal jak trzeba
        traktowac innych ludzi, nawet jesli nie zyli zgodnie z Biblia - a teraz Ci
        wszyscy chrzescijanie pamietacie ten kawalek mowiacy o kamieniu i byciem bez
        grzechu???? i co jest choc jeden ktry ten kamien rzuci???

        watpie... zajmijcie sie swoimi problemami - doskonaleniem siebie a nie szukacie
        problemow tam fgdzie ich nie ma...


        • n0e2008 Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 10:44
          wszystko pięknie tylko nie na temat. co ma do tego KK? nie zauważyłeś ilu
          przeciwników małżeństw/adopcji homo jest wśród niewierzących, chociażby na tym
          forum?

          cały argument - do kosza.
          • gojek75 Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 10:56
            n0e2008 napisał:

            > wszystko pięknie tylko nie na temat. co ma do tego KK? nie zauważyłeś ilu
            > przeciwników małżeństw/adopcji homo jest wśród niewierzących, chociażby na tym
            > forum?
            >
            > cały argument - do kosza.

            m,yslisz sie... niestety wiekszosc z ludzi wypisujacych tutaj bzdury (wierzace i
            niewierzace) so i byly wychowane w kultur<ze chrzescijanskiej) - wiec sa
            przesiaknieci teologia i brakiem tolerqancji - i to ze teraz sa niewierzacy, lub
            tez nigdy nie byli (tych akurat jest mniejszosc) to nie zmienia faktu ze
            wioekszosc spoleczenstwa przyjmuje wartosci przesylane im przez KK (ktory w
            Polsce wciaz jest najwieksza instytucja religijna)
            • n0e2008 Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 11:44
              trzon tych wartości jest wspólny dla większości religii i kultur i nazywany jest
              prawem naturalnym.

              wielu teoretyków prawa naturalnego było agnostykami, jak chociażby Murray Rothbard.
              • wlodzimierz.ilicz Tzw. "prawo naturalne" to kompletna bzdura 28.07.09, 12:31
                bo to kryterium jest skrajnie niejasne i może być dowolnie
                definiowane.
                To co rozumiesz jako "prawo naturalne" to w rzeczywistości są ogólne
                zasady życia w konkretnej grupie społecznej bądź społeczeństwie jako
                całości.
                Te zasady mają ścisłe materialne podstawy słuszności.
                • n0e2008 Re: Tzw. "prawo naturalne" to kompletna bzdura 28.07.09, 13:57
                  zaiste, wynikłe w toku ewolucji społecznej, ale wspólne dla większości cywilizacji.

                  nie twierdzę tu, że prawo naturalne zostało objawione, a właśnie że wynikło w
                  trakcie stopniowego formowania się i docierania społeczeństw.

                  i jego idea pokrywa się z bazą ideową wielu religii.
                  • obraza.uczuc.religijnych Re: Tzw. "prawo naturalne" to kompletna bzdura 28.07.09, 15:21
                    Być może społeczeństwa dalej się formują i docierją, dlatego też
                    obecne prawo naturalne przestanie być aktualne.
          • pszenny Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 13:57
            Akurat to, że z orientacją seksualna się rodzimy jest trafionym argumentem. Nie
            jest możliwa zmiana orientacji/"wyleczenie" pod wpływem jakichś klinicznych
            manipulacji. W żadną stronę.

            Ponad to nasza konstytucja gwarantuje równość w każdym aspekcie życia
            społecznego wszystkim, bez względu na płeć, stopień sprawności, pochodzenie,
            etniczność, orientację seksualną, religię...
            Dlatego dyskusja nad możliwością adopcji dzieci przez osoby o orientacji innej
            niż heteroseksualna jest - z punktu widzenia obecnego stanu prawnego
            obowiązującego w Polsce - zupełnie bezcelowa. Bo to, co się u nas dzieje pod tym
            względem to jawna dyskryminacja i kropka. Może ktoś skieruje sprawę do TK?
            Ale powszechny brak poszanowania dla prawa wśród Polaków jest chyba wpisany w
            nasz kod genetyczny. Nieprzestrzeganie ograniczeń prędkości, praca na czarno i
            inne podobne zjawiska to "chleb powszedni", rzekłbym oczywista oczywistość.

            A wracając do meritum: już od dawna wiadomo, że człowiek nie jest istotą
            zero-jedynkową pod względem seksualnym. Seksualność stanowi swego rodzaju
            spektrum, w które każdy i każda z nas się jakoś wpisuje. Problemem nie jest to,
            w które miejsce, tylko to, że swoboda w byciu tym, kim czujemy, że jesteśmy,
            została nam odebrana przez szeroko rozumiane normy społeczne.
            To może brzmieć trochę banalnie, bo swoboda w byciu sobą to na dzień dzisiejszy
            slogan z reklam albo fantazyjnych filmów dla nastolatków, który "dorośli"
            wkładają miedzy bajki (i marzą, że "może na starość...") I nie mówię tu o
            swobodzie dotyczącej jawności orientacji seksualnej - o nie! Chodzi o takie
            pierdoły jak praca w wymarzonym zawodzie (który np. nie jest stereotypowo
            męski/kobiecy), może jakiemuś facetowi ubzdura się, że nie powinien być "jak
            bank", albo że ma ochotę wychowywać dziecko dłużej niż 2 godziny w ciągu doby, a
            mamie, że może po urodzeniu pójdzie do pracy wcześniej niż po roku urlopu
            macierzyńskiego, a po powrocie z pracy do domu nie będzie zasuwała na drugą
            zmianę z pieluchami, obiadem, sprzątaniem, zakupami, odrabianiem lekcji z
            latoroślami... Świat staje na głowie, co? No bo przecież wszyscy wiemy co
            Kobieta i Mężczyzna ma/powinien/powinna/musi/... itp.

            Hmmm... konkluzja jest taka, że może temat orientacji seksualnych jest dla nas
            jako społeczeństwa zbyt dużym wyzwaniem. Jeśli nie potrafimy uporać się z
            kwestią realizacji samych siebie, nie zajmujmy się większymi problemami. Ale tu
            kolejna przypadłość Polaków uniemożliwia nam logiczne myślenie: jeśli nie możesz
            uporać się ze sobą i swoimi sprawami, zajmij się sprawami innych ludzi i
            utrudnij im życie!

            Pozdrawiam.
            • feurig59 Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 18:20
              Bardzo trafna wypowiedź. Chapeau bas!
            • g_no-prawda jawna dyskryminacja i kropka? Ale jaka??? 29.07.09, 23:36
              pszenny napisał:
              > adopcji dzieci przez osoby o orientacji innej
              > niż heteroseksualna (ciach)
              > Bo to, co się u nas dzieje pod tym
              > względem to jawna dyskryminacja i kropka.

              Ale co masz na myśli? Prawo czy stosowanie go?
              Przepisy są akurat doskonale obojętne na kwestię orientacji seksualnej
              składającego wniosek o adopcję. A że trudno znaleźć przypadki że sąd akceptuje
              taki wniosek? Wyobrażam sobie ze trudno ale sąd ma obowiązek kierowania się
              dobrem dziecka i w związku z tym stara się zapewnić mu bezpieczeństwo
              przekazując go w warunki znane i sprawdzone: do pary heteroseksualnej która
              zawarła związek małżeński. Oczywiście są wyjątki, są też nadużycia. Ale jak
              chciałbyś wpłynąć na decyzje sądów? Bo chyba nie na sposób brytyjski?

              Dalej jest już trochę OffTopic

              > Ale powszechny brak poszanowania dla prawa wśród Polaków jest
              > chyba wpisany w nasz kod genetyczny

              Wg mnie to kwestia kulturowa: przez ostatnie 220 lat z dwiema 20-letnimi
              przerwami prawo stanowione było przez najeźdzców i było środkiem opresji wobec
              Polaków. Dlatego nauczyli się je omijać. Angole (i inni) nie mają takiego
              problemu, oni zawsze sami sobie stanowili prawo. :)

              Generalnie reszta postu to takie, za przeproszeniem, mendzenie.
              Nie to żebyś nie miał racji, ale nic z tego nie wynika :)

              Czepię się tylko jednego: w jaki sposób życie homoseksualistów jest tak
              strasznie utrudniane przez resztę społeczeństwa? Pytam o to do znudzenia, bo to
              do mnie nie dociera. Tzn dociera do mnie że ciężko przeciętnemu Kowalskiemu
              przejść obojętnie wobec dwóch facetów namiętnie się całujących w parku. Tak samo
              jak niektórym brysiom zaakceptować szefową kobietę, żołnierzom dowódcę kobietę,
              kupcom wyrok sądu a zakonnikom innych zakonników tylko czarnych. ;) Itd itp.
              I należy społeczeństwo edukować a agresywnych "Weszpolaków" i innych łysoli
              karać i reedukować. I są na to paragrafy.
              Mówimy o skrajnych zachowaniach, a przecież zdecydowana większość ludzi już ma
              to w nosie, co robi kolega A z kolegą B. w domu pod kołdrą. Więc jest już jakiś
              pozytyw, niestety obawiam się że działania mediów, niektórych polityków i
              aktywistów w stylu p. Biedronia w ogóle nie pomagają a wręcz szkodzą! Historyjka
              z pingwinkami jest świetnym przykładem: przecież to kabaret! Ale kabaret który
              jest obliczony na wywołanie napięcia, zamieszania i agresji. A media (m.in. GW)
              się tym żywią.

              Na koniec uwaga: tolerancją nie jest dla mnie uznanie że układ facet+facet to
              jest to samo co facet+kobieta. Tolerancja to wg mnie przekonanie że dwóch
              dorosłych facetów może robić co chce dopóki odpowiedzialność i skutki ich czynów
              spadają tylko na nich.

              Uff, chyba się trochę zagalopowałem, późno już.
              Pozdrawiam i dobranoc
        • heterofob2 chrystus nie był hetero.... 28.07.09, 10:49



    • godisblack Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 10:13
      http://adultstar.blox.pl/2009/07/Geje-gwalca-wszystko-co-sie-rusza.html
    • oryona Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 10:14
      A wie ktoś skąd pochodzi R.B.
      nie?
      z Krosna
      chaayL

    • mary-magdalene Biedron, pingwinku daj se troche luzu ! 28.07.09, 10:15
      lubie moich przyjaciol, ktorzy sa gejami, sa po prostu jak my wszyscy LUDZMI -
      a nikomu nie zagladam do lozka...ale za te obsceniczne parady i ksiazki dla
      dzieci powinno sie zamknac tego Biedronia - Biedron wara od naszych dzieci
      !

      Biedron wyjdz czasem ze swojego (nie obraz sie) "pedalskiego swiata" i
      przestan dzielic ludzi, krzyczec i zachowywac sie jak "przesladowana za wiare,
      nawiedzona ciota" - bo sam dzis zachowujesz sie jak faszyzujacy propagandzista
      (tak samo straciles kontakt z rzeczywistoscia jak napietnujacy Cie "wyznawcy
      Rydzyka" i inni nawiedzeni swoja racja debile).
      • heterofob2 "waszych" ?!?! 28.07.09, 11:22
        twoje dzieci nie są twoje w tym znaczeniu, że stanowią twoją własność i wolno ci
        je izolować pd świata. nawet jeśli jesteś rodzicem, nic ci do tego, kto jak
        wychowuje twoje dziecko, jeśli ma ku temu potrzebne kwalifikacje pedagogiczne.
        programy szkolne i listę lektur ustalają fachowcy. mogę ci zatem powiedzieć
        dokładnie to samo: "WARA OD MOICH DZIECI!"
        • n0e2008 Re: "waszych" ?!?! 28.07.09, 11:52
          bzdury.

          jesteś hipokrytą, bo z jednej strony twierdzisz, że nic komuś do tego jak inny
          wychowuje swoje dziecko, po czym sam twierdzisz, że wiesz lepiej jakby były
          wychowywane.

          >jeśli ma ku temu potrzebne kwalifikacje pedagogiczne.

          o, to jest ciekawy moment. po pierwsze, jak zdefiniujemy 'potrzebne
          kwalifikacje'? czy będą to studia "dżender" na jakimś kosmopolitycznym uniwerku?
          czy musi być główny kwalifikator - te są dobre, a te nie? bo pewnie kwalifikacje
          katechetki już do nich nie należą...
          po drugie, samo istnienie jakiegoś wymogu tychże kwalifikacji. to ktoś musi mieć
          papier, żeby móc wychowywać dzieci? a jak go nie ma, to co? odbieramy - jak w
          niektórych krajach europy zachodniej? zapewne najlepiej jak odbieramy i od razu
          oddajemy parze homoseksualnej, bo ona na pewno wychowa je lepiej... (to też na
          faktach)

          > programy szkolne i listę lektur ustalają fachowcy.

          jacy fachowcy? jak zdefiniujemy ich fachowość? a myślisz, że np robert biedroń
          mógłby takim fachowcem być?
          • heterofob2 przypisujesz mi nie moje słowa... 28.07.09, 20:22
            • n0e2008 Re: przypisujesz mi nie moje słowa... 28.07.09, 20:35
              nie dość, że hipokryta to do tego kłamca. i jak tu wierzyć homoaktywistom? (w
              odróżnieniu od normalnych zwykłych homoseksualistów, na których nie
              powiedziałbym złego słowa)
        • wlodzimierz.ilicz Nie miej złudzeń. Od pederastów na pewno 28.07.09, 12:34
          uda nam sie izolować dzieci.
          Nie wpadną w wasze łapy.
          Na Litwie uchwalono juz odpowiednią ustawę.
          • feurig59 Re: Nie miej złudzeń. Od pederastów na pewno 28.07.09, 18:24

            wlodzimierz.ilicz napisał:

            > uda nam sie izolować dzieci.
            > Nie wpadną w wasze łapy.
            > Na Litwie uchwalono juz odpowiednią ustawę.

            Oby od pederastów/pedofili udało się!
            Ogromna większość Homoseksualistów i Heteroseksualistów nie jest
            zainteresowana dziećmi.
            • n0e2008 Re: Nie miej złudzeń. Od pederastów na pewno 28.07.09, 21:11
              "Gay Activist Ring Leader of Paedophile Ring in Scotland"
              https://www.youtube.com/watch?v=-jSqIxM-9KE
          • heterofob2 ojej, tyle piszesz o swoich 28.07.09, 20:22
            "pederastach", że zaczynam się ich bać. co to w ogóle jest "pederasta"? bo w
            słowniku języka polskiego takiego słowa nie ma. czy to potwór ze stephana kinga?
            • n0e2008 Re: ojej, tyle piszesz o swoich 28.07.09, 23:03
              a wiesz co to google? masz ułatwię ci:

              "pederasta homoseksualista, homoerota; mężczyzna uprawiający pederastię,
              stosunki płciowe z mężczyznami.

              Etym. - gr. paiderastía dosł. 'miłość do chłopców' od paiderastēs 'dosł.
              kochający chłopców'; zob. -ped-; erastēs 'miłośnik; przyjaciel' z erán 'kochać'. "

              http://www.slownik-online.pl/kopalinski/F53A63E1E4BC7626C125657B00774989.php
              • feurig59 Re: ojej, tyle piszesz o swoich 29.07.09, 01:54
                n0e2008 napisał:

                > a wiesz co to google? masz ułatwię ci:
                >
                > "pederasta homoseksualista, homoerota; mężczyzna uprawiający
                pederastię,
                > stosunki płciowe z mężczyznami.
                >
                > Etym. - gr. paiderastía dosł. 'miłość do chłopców' od
                paiderastēs 'dosł.
                > kochający chłopców'; zob. -ped-; erastēs 'miłośnik; przyjaciel' z
                erán 'ko
                > chać'. "
                >
                > www.slownik-
                online.pl/kopalinski/F53A63E1E4BC7626C125657B00774989.php
                >
                >
                potocznie w jęz polskim tak się przyjęło, że
                pederasta=homoseksualista.
                nic na to nie wskazuje skoro w jęz starogreckim pederastia
                to "miłość do młodych chłopców". To błędna archaiczna interpretacja
                jęz polskiego imputująca homoseksualistom pedofilię.
                jązyk polski niesie z sobą dużo tego typu "faux pas", przeinaczeń
                znaczenia innych języków, choć to wydaje się najboleśniejszym.
                Tak dla zabawy są jeszcze np.:
                Czai, the, te, Tee, tea - w polskim herbata (od herba mate -
                zupełnie inna roślina).
                bagno, bania (kąpiel) - w polskim bagno - grzęzawisko/topiel
                colazzione(śniadanie) - w polskim - kolacja/wieczerza
                itd.itd.
    • alicjah85 A ja bardzo chętnie przeczytam ją swoim dzieciom 28.07.09, 10:18
      Zgadzam się z Biedroniem, że krzewienie tolerancji należy zaczynać już w przedszkolu albo jeszcze wcześniej. Bajki o zwierzętach są świetną metaforą świata ludzi.
      Mnie nikt w dzieciństwie nie przeczytał podobnej bajki, ale sama trafiłam na dobre lektury, i odkąd pamiętam istnienie homoseksualistów było dla mnie naturalne i zupełnie neutralne.
      Komentarze na tym forum utwierdzają mnie w przekonaniu, że polskie społeczeństwo potrzebuje edukacji seksulnej i propagowania tolerancji bardziej niż czegokolwiek innego.
      • maj47 Trzeba je samej urodzić-tobie to nie grozi 28.07.09, 23:07
        na szczęście
    • heterofob2 Ważne, żeby dzieciaki chciały poznawać świat 28.07.09, 10:29
      Jeśli gejowstwo pingwinów ma spowodować, że w dzieciakach obudzi się ciekawość świata i zamiłowanie do biologii, to takie bajki należy wprowadzić jako lekturę obowiązkową, i to już w przedszkolu!

      nasza-klasa.pl/profile/26530515

      [sonda=Twoim zdaniem w której klasie bajka o pingwinach-gejach powinna być lekturą obowiązkową?]
      [*]w przedszkolu
      [*]w klasie pierwszej podstawówki
      [*]w klasie drugiej podstawówki
      [*]w klasie trzeciej podstawówki
      [*]nie powinna być obowązkowa
      [/sonda]
      • n0e2008 Re: Ważne, żeby dzieciaki chciały poznawać świat 28.07.09, 10:47
        ciekawość świata powiadasz... a dlaczego nie książka o zoofilii? też poznają
        trochę nowych zachowań, o których nie mówili im rodzice.

        >to takie bajki należy wprowadzić jako lekturę
        > obowiązkową, i to już w przedszkolu!

        oczywiście powinna być obowiązkowa - bo wobec aktywistów homoseksualnych nie
        można być obojętnym - trzeba ich kochać i podziwiać.
        • cillian1 Re: Ważne, żeby dzieciaki chciały poznawać świat 28.07.09, 11:04
          > ciekawość świata powiadasz... a dlaczego nie książka o zoofilii?

          dlaczego wy tak czarno myślicie!!!! To jakieś wasze zachwiania społeczne. Jak na
          przesłuchaniach czarownic, największe zbrodnie wymyślał duchowny, żeby udupić
          czarownicę, tylko skąd brał takie pomysły na te winy - ano ze swojej chorej
          głowy. Ty też tak masz, czy też sukienkowy? n0e2008
          • n0e2008 Re: Ważne, żeby dzieciaki chciały poznawać świat 28.07.09, 11:55
            ja rozumiem, że antyklerykalizm przerodził się u ciebie w obsesję i w każdym
            poście musisz nawiązywać do kleru, prosiłbym jednak trochę ad meritum.
            • cillian1 Re: Ważne, żeby dzieciaki chciały poznawać świat 28.07.09, 12:25
              porównanie nazywasz obsesją? To jak nazwiesz swoje wywody?! :)

              Fakt, nie lubię kleru, ale nie rzucam w nich kamieniami, ni nie mówię jak i z
              kim mają żyć i czego uczyć swoje dzieci ;)
        • heterofob2 ??? 28.07.09, 11:15
          współczuję twojemu otoczeniu, jeśli na hasło "dzieci" masz takie skojarzenia...
          • n0e2008 Re: ??? 28.07.09, 11:54
            pokazuję po prostu jak łatwo dowolnie ustalać granicę, gdy stare granice znikną.
        • feurig59 Re: Ważne, żeby dzieciaki chciały poznawać świat 28.07.09, 18:34
          n0e2008 napisał:

          > ciekawość świata powiadasz... a dlaczego nie książka o zoofilii?
          też poznają
          > trochę nowych zachowań, o których nie mówili im rodzice.
          >
          > >to takie bajki należy wprowadzić jako lekturę
          > > obowiązkową, i to już w przedszkolu!
          >
          > oczywiście powinna być obowiązkowa - bo wobec aktywistów
          homoseksualnych nie
          > można być obojętnym - trzeba ich kochać i podziwiać.
          >
          popełniasz błąd logiczny, bo:
          zoofilia jest podobnie jak pedofilia wykorzystywaniem nieświadomości
          (w pierwszym wypadku zwierząt w drugim dzieci), czyli pogwałceniem
          czyjejś istoty i wykorzystaniem jej z premedytacją jako obiektu
          seksualnego.
          Związek homoseksualny, czy tylko "praktyki homoseksualne" są
          zawarte, czy też praktykowane, za sprawą świadomej, wolnej zgody dwu
          dorosłych osób.
          • n0e2008 Re: Ważne, żeby dzieciaki chciały poznawać świat 28.07.09, 20:31
            a co jak piesek będzie chciał uprawiać seks ze swoją panią? to zdaje się częsty
            motyw wśród zoofili.

            to nie jest żaden błąd logiczny. ciągle istotne jest pytanie - gdzie jest
            granica? zwierzę może być chętne spółkowania ze swoim właścicielem, a dziecko
            wychowywane od małego w przeświadczeniu, że to coś normalnego też może chcieć
            uprawiać seks z dorosłym. drugi przypadek zresztą znany jest w krajach
            arabskich, jak widzisz więc granicę łatwo przesunąć.
            • feurig59 Re: Ważne, żeby dzieciaki chciały poznawać świat 29.07.09, 01:38
              n0e2008 napisał:

              > a co jak piesek będzie chciał uprawiać seks ze swoją panią? to
              zdaje się częsty
              > motyw wśród zoofili.
              >
              > to nie jest żaden błąd logiczny. ciągle istotne jest pytanie -
              gdzie jest
              > granica? zwierzę może być chętne spółkowania ze swoim
              właścicielem, a dziecko
              > wychowywane od małego w przeświadczeniu, że to coś normalnego też
              może chcieć
              > uprawiać seks z dorosłym. drugi przypadek zresztą znany jest w
              krajach
              > arabskich, jak widzisz więc granicę łatwo przesunąć.
              >
              nie. granicy świadomy-nieświadomy nie da się przesunąć.
              świadomego człowieka chęć "spółkowania" nieświadomego raczej
              zażenuje niż będzie mu podnietą. to znaczy-podnietą będzie, ale
              świadomy/odpowiedzialny z niej nie skorzysta...
              • nikodem_73 Re: Ważne, żeby dzieciaki chciały poznawać świat 29.07.09, 04:32
                Powiadasz. To jak wytłumaczysz fakt, że w Hiszpanii 13tolatka jest "świadoma", w
                Polsce 16tolatka, a w USA 18tolatka?

                Po prostu w naszej kulturze (a nawet w naszym kraju) przyjęliśmy sobie
                arbitralnie taki, a nie inny wiek.
                • feurig59 Re: Ważne, żeby dzieciaki chciały poznawać świat 29.07.09, 11:58
                  prawo musi być w pewnym sensie arbitralne i uogólniające jeżeli ma
                  mieć zastosowanie dla wszystkich. to dalekie od ideału, ale chyba
                  inaczej się nie da.
                  jako świadomy człowiek znasz granice obowiązującego prawa i starsz
                  się ich nie przekraczać, albo jeżeli je przekraczasz - zdajesz sobie
                  sprawę z konsekwencji tego czynu.
                  • nikodem_73 Re: Ważne, żeby dzieciaki chciały poznawać świat 29.07.09, 14:02
                    A co to ma do rzeczy? Ty twierdzisz, że granicy świadomy-nieświadomy nie da się
                    przesunąć, co jest bzdurą właśnie dlatego, że została ona arbitralnie
                    ustalona i właśnie dlatego można ją przesunąć.
      • wlodzimierz.ilicz Cha, cha - pedelektura budzi zainteresowanie 28.07.09, 12:38
        biologią i dlatego powinna być w szkołach...
        Nie macie lepszych pomysłów?
        Cha, cha!

    • stanislaw32 Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 10:38
      Musze przyznac ze z duza satysfakcja przeczytalem komentarze pod tym artykulem.
      Jeszcze kilka miesiecy temu pod podobnymi artykulami znalezc mozna bylo w
      wiekszosci komentarze homofobow. Dzis pojawia sie coraz wiecej glosow
      normalnych, pelnych zdrowego rozsadku.
      Moze za kilkadziesiat lat Polska stanie sie krajem zupelnie normalnym gdzie
      inne nie bedzie znaczylo gorsze, a zdanie "ja sobie tego nie moge wyobrazic"
      nie bedzie rownoznaczne z "to jest zle" ale raczej z "jestem ograniczony".

      Intryguje mnie nadal spora liczba osob twierdzacych ze osoby homoseksualne
      "promuja" "zachecaja" czy tez niemal "zmuszaja" do homoseksualizmu.
      Czy te osoby zastanowily sie na czym polega rzekome niebezpieczenstwo? Czy
      obawiaja sie ze ktos je bedzie fizycznie zmuszal do zwiazku homoseksualnego?
      Nie za bardzo rozumiem czego obawiaja sie ci ludzie.
      Ja jestem heteroseksualny i nie widze powodu zeby obawiac sie gejow.
      Skad bierze sie lek homofobow?
      Jak go zdefiniowac?
      Badzmy szczerzy: nikogo nie obchodzi dobro spoleczenstwa i jego przyszlosc,
      gdyby tak bylo alkoholizm tak powszechny w polskich rodzinach wywolac powinien
      podobna burze. Palenie papierosow w miejscach publicznych, prowadzenie
      samochodu po pijanemu, przemoc w rodzinach -to wszystko rzecy akceptowalne
      spolecznie, rzeczy ktore nasze dzieci moga widziec na co dzien. Nie slyszalem
      zeby ktos przeciw temu protestowal.
      Proponuje tym "aktywistom" ukierunkowac swoja energie na problemy ktore sa
      prawdziwymi patologiami spolecznymi.
    • woytolo GW powinna zaciekle zwalczać takie pomysły! 28.07.09, 10:38
      Dzieci trzeba przed tym chronić.
      • heterofob2 zgadza się! dzieci należy chronić przed homofobami 28.07.09, 10:40




      • gojek75 Re: GW powinna zaciekle zwalczać takie pomysły! 28.07.09, 11:06
        woytolo napisał:

        > Dzieci trzeba przed tym chronić.

        mowisz o pingwinach czy alkoholizmie? :)

        z pierwszysm sie nie zgadzam (edukacja jest potrzebna a nie zakaz), z drugim juz
        bardziej sie zgodze - dzieci trzeba trzymac jak najdalej od alkoholu, narkotykow
        itd - jakl dorosna beda mialy wybor...

    • aborygen11 Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 11:01
      W kontekscie dyskusji, zwracam na uwagę na te notki:
      wyborcza.pl/1,86762,3983547.html
      a to już przekracza wszelkie granice:
      wyborcza.pl/1,86762,3931688.html
    • zayed Salaam Allaykum bracia i siostry Chrzescijanie! 28.07.09, 11:02
      Broncie sie przed leactwem laickim jak przed ogniem piekielnym.
      U nas w swietej ziemi Saudi podobnie jak np w Singaporze kontakty seskualne miedzy dwoma mezczyznami karane sa bardzo srogo.

      • cillian1 Re: Salaam Allaykum bracia i siostry Chrzescijani 28.07.09, 11:07
        ale trzyma cię tam jedno, że kontakt z kozami nie jest zakazany :D
    • paniskoklex Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 11:12
      czego takie wydawnictwa mają uczyć ? dewiacji ?
      • cillian1 Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 11:23
        a czego uczy biblia? Bo 10 przykazań to ma sens, ale one już są zawarte w
        prawie. Reszta to bawienie się innymi ludzikami i sterowanie nimi ;)
        • n0e2008 Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 11:58
          > Bo 10 przykazań to ma sens, ale one już są zawarte w
          > prawie.

          zasadne jest więc pytanie: co było pierwsze?
          • cillian1 Re: Bajka o pingwinach-gejach. Będzie awantura? 28.07.09, 12:27
            chaos? Nie ważne co pierwsze, ważne co dobre ;) Zresztą rzymianie mieli swoje
            prawa, podobne do tych 10. ;)
      • martha31 Chore pomysły chorych ludzi 28.07.09, 11:36
        Nie wiem po co wmawiac dzieciom ,ze cos co charakterystyczne dla
        pingwinów jest normalne u ludzi. Równie dobrze można wmawiac
        dzieciom ,ze człowiek podobny jest do ryby i świetnie da sobie rade
        w wodzie bez maski tlenowej:)
        Człowiek jest z natury heteroseksualny, wystarczy przyjrzeć sie
        swojej budowie ciała,a wszelkie odchylenia od tej natury to
        zaburzenia.
        I po co wmawiac dzieciom psychologicznie szkodliwa bzdure ,ze
        dziecko tak samo chowa sie w rodzinie hetero i homo? Przeciez te
        dzieci zasilą potem gabinety psychoterapuetyczne jak i wszelkie
        dzieci,które były wychowywane w rodzinach bez ojca lub matki, co i
        tak jest mniejszym szokiem niz dwie mamusie lub dwóch tatusiów. Jak
        dwoch facetow wychowa dziewczynke na kobiete? Przeciez ona zachowan
        uczy sie od swojej matki...
        Takie pomysły tyko potwierdzają ,ze osoby homo sa zaburzone
        emocjonalnie i nie zdaja sobie sprawy z konsekwencji swoich
        egoistycznych pomysłów...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka