Dodaj do ulubionych

Barykady ciągle stoją

31.07.09, 15:22
> Na szczęście społeczeństwo polskie z klęski Powstania wyciągnęło naukę, jak
żyć, a nie, jak umierać. I dlatego wreszcie odniosło sukces

i tej nauce powinniśmy poprzestać, proces zakończony, świętowanie powstania
jest bezmyślnym gloryfikowaniem tego wydarzenia. to nie była fajna przygoda,
nie ma tu nic do świętowania
Obserwuj wątek
    • wronskipacewicz Krzemiński = antypolonizm w formie czystej 01.08.09, 08:48
      pseudonaukowiec , a właściwie pałkarz , który dostał polecenie
      służbowe ,żeby wmawiać Polakom ,że mają się za wszystko "wstydzić" .
      • maaac Re: Krzemiński = antypolonizm w formie czystej 01.08.09, 08:56
        Ciekawe - pisanie że istnieją spory na temat Powstania to
        antypolonizm.

        Jednak jawne negowanie jego słuszności przez "prawicowego"
        burmistrza Stalowej Woli
        forum.gazeta.pl/forum/w,902,98454976,98454976,Prezydent_Stalowej_Woli_przeciw_upamietnieniu_P_.html
        już na takie określenie nie zasługuje.
        • mlasskacz Patriotyczne jest cytowanie frazesów Kartofli typu 01.08.09, 09:01
          "stworzyło moralne podstawy niepodległości", albo "ja jestem z tradycji
          AK" (a Bartoszewski stoi tam gdzie stało ZOMO oczywiście), itd.itp...
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Tygodnik Powszechny 1945 01.08.09, 09:38
            Kto z nas w latach późnego Gomułki i wczesnego Gierka miał oko i ucho, ten
            sięgał do debat z pierwszych lat powojennych. I odkrywał, że wokół Powstania od
            początku toczył się zasadniczy spór, którego najlepszym symbolem był pierwszy
            numer "Tygodnika Powszechnego" z dwoma tekstami: za i przeciw.


            Tutaj mam oba te teksty (to były dwa różne numery TP, ale jedne z pierwszych):
            jedyniesluszne.blox.pl/2007/08/My-dzieci-wojny.html
            • slon2002 GWobraża bohaterów. Ma prawo pisać tylko o Gettcie 01.08.09, 09:49
              Wara wam gnojki od Powstania Warszawskiego. Zajmijcie się Jedwabnym i innymi
              kłamstwami Grossa.
            • almagus Re: Tygodnik Powszechny 1945 01.08.09, 12:39
              anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

              > Kto z nas w latach późnego Gomułki i wczesnego Gierka miał oko i ucho, ten
              > sięgał do debat z pierwszych lat powojennych. I odkrywał, że wokół Powstania od
              > początku toczył się zasadniczy spór, którego najlepszym symbolem był pierwszy
              > numer "Tygodnika Powszechnego" z dwoma tekstami: za i przeciw.

              >
              > Tutaj mam oba te teksty (to były dwa różne numery TP, ale jedne z pierwszych):
              > jedyniesluszne.blox.pl/2007/08/My-dzieci-wojny.html

              I teraz T.Redyk Wam.
              POepiskopatam!

              Warszawskie klony idą w bój.

              Lata czyszczą z pamięci.
              Więc etos fałszywców nęci.
              Powstaniec Śląski - Anna.
              Młodzież heiluje naganna.
              Wielkopolanin – Poznań.
              Powstania miewa doznań.
              Potyczek etos liczny.
              „Akowiec genetyczny”.
              Warszawka hekatomba.
              Powstańcem byle trąba.
              Żoliborska awanturka.
              Walczą chłopcy z podwórka.
              Dwa zuchy za piecami.
              Przechodzą kanałami.
              Skok za płot stoczni będzie.
              Wetowanie, orędzie.
              Suną podłogą dwa kaski.
              Akowcy „z bożej łaski”.
              Dwa hełmy jak żółwiki.
              Prawdą są dwa nocniki.
      • koszmarekopalek Re: Krzemiński = antypolonizm w formie czystej 01.08.09, 12:04
        nie wstydzić, tylko na chłodno przeanalizowac sytuację.
        niezrozumiałe jest, że każda krytyczna uwaga co do sensowności
        Powstania spotyka się z agresją i posądzeniem o brak patriotyzmu.
        jakby tylko wyprucie flaków było jedynym świadectwem miłości do
        ojczyzny. jakaś bzdura totalna, nie wiedzieć czemu zakorzeniona w
        polskiej mentalności. dominuje u nas postawa
        wielkiego "huuurrrraaaaa" - nie ważne, że nie ma żadnych szans na
        wygraną - idziemy na piękną śmierć. i autor trafnie podsumował -
        czas skończyć z tą ideą. sztuką jest sensownie przeżyć trudne
        chwile.
        za wybuchem Powstania mogę zrozumieć jeden argument - chęć
        pogonienia Niemców za te lata upokorzeń. jeden jedyny argument za.
        bo reszta to jest cała lista przeciw:
        1. nie było żadną tajemnicą, że Sowieci mordowali na wschodzie ludzi
        z AK, zresztą odkryte były już groby w Katyniu i nie wierzę, że
        polski rząd nic nie wiedział, co się stało z kilkudziesięcioma
        tysiącami polskich żołnierzy w 1939 r. transportowanych na wschód.
        2. stąd też nie ma co ukrywać, że Powstanie wybuchło przeciw
        Niemcom, ale także przeciw Rosjanom. rozważanie, że "my tu
        rozpoczniemy powstanie, a w razie czego Stalin pomoże"
        względnie, "my wyzwolimy Warszawę, a Stalin wejdzie do prawdziwie
        polskiej stolicy" jest idiotyczne i tylko świadczy o ignorancji
        ludzi tak ujmujących sprawę.
        3. znane już były wyniki rozmów w Teheranie i Jałcie. nie wierzę, że
        rząd w Londynie nic o tych wynikach nie wiedział. zadziałał impuls
        typu " a może się uda odwrócić decyzje" i wybuchło Powstanie.
        4. Powstanie - kilkudziecięciu słabo uzbrojonych zapaleńców, w tym
        nastolatków, przeciwko potęgi niemieckiej i sowieckiej. tak samo
        przygotowani do walki, jak w byli przygotowani w 1943 r., kiedy
        wybuchło Powstanie w Getcie.
        5. więc się pytam, czemu wtedy nie wybuchło? bo walczyli Żydzi? nie
        trafia do mnnie żadna argumentacja, że wtedy, w 1943 r. była inna
        sytuacja. była tak samo beznadziejna, jak w 1944 r. tak samo bez
        szans na wygraną.
        6. Powstanie w Warszawie - 23 tys. Powstańców, 200 tys. zabitych -
        ludzi z krwi i kości, elity narodowej, młodego pokolenia, zniszczone
        miasto. Stalin wszedł prawie pół roku po wybuchu Powstania. jakby
        było mało zniszczenia w lato, poczekał sobie spokojnie do zimy, by
        resztki sprzeciwu stłamsić w mieszkańcach Warszawy. ponad 40 lat
        zapomnienia przez "sojuszników". tyle wygrali Powstańcy.
        7. wielkie zwycięstwo moralne? nie róby z tego kolejnego zwycięstwa.
        to była klęska. ale pamiętajmy o Nich. Pamięć Powstańcom i
        Mieszkańcom Warszawy się należy. i działać tak, by nigdy więcej tego
        typu wyborów nie było!
        • koszmarekopalek Re: Krzemiński = antypolonizm w formie czystej 01.08.09, 12:50
          a przepraszam, pośpieszyłem się pisząc, Jałta była oczywiście w 1945.
        • facet_normalny Re: Krzemiński = antypolonizm w formie czystej 01.08.09, 17:46
          tak na serio, to powinieneś zrewidować większośc ze swoich przemysleń, zwłaszcza
          w kontekście historycznym. chociażby zdanie o rządzie w londynie - jaki kontakt
          mieli np. z rządem wielkiej brytanii a to z kolei automatycznie powinno cie
          skierować do rozmów na polu międzynarodowym i w szczególności jego uczestników.
          ogólnie proponowałbym jednak najpierw trochę poczytać i dopiero na tej podstawie
          budować opinie
    • pampalini77 Re: Barykady ciągle stoją 01.08.09, 08:58
      Gloria Victis i cisza nad Powstańcami .Oni polegli i należ się Pamięć a żyjącym
      SZACUNEK www.youtube.com/watch?v=VQH5NKB2abI

      PS Ten dzień,to święto PAMIĘCI UCZESTNIKÓW a nie tego żeby pluć.
    • guderian7 Barykady ciągle stoją 01.08.09, 09:11
      Wydaje mi się że kwesti wyboru walczyć czy czekać i pertraktować
      wynika z doświadczeń pokolenia. Ludzie uczestniczący w Powstaniu
      pamiętali że Polska odzyskała niepodległość sama wyciągając po nią
      rękę. Gdyby Polacy czekali co uradzą mocarstwo byćmoże nigdy nie
      bylibyśmy wolni. Tymczasem pokolenie powojenne pamiętając o
      okropnościach wojny (i efekcie oraz skutkach Powstania)nie było
      przekanane do walki. Dlatego komuna została obalon w pokojowy
      sposób. Każdy sposób jest skuteczny ale zależy to od wielu
      czynników, które są nieznane w momencie wyboru. Nasze obecne
      doświadczenie mówi, że należy pertraktować a nie bić się ale ich
      doświadczenie mówiło coś odwrotnego. Dlatego nie oceniajmy pochopnie.
      • gobi05 komuna nie została obalona 01.08.09, 09:16
        to czerwoni się uwłaszczyli na gruzach PRL-u.
        Oczywiście lepsze to, niż śmierć głodowa - bo
        do tego musiałoby dojść, jak w Korei. Jednak
        proszę nie mówić, że komuniści oddali władzę!
        • maaac Re: komuna nie została obalona 01.08.09, 09:27
          Oczywiście że nie oddali. Tyle że mylisz komunistów z byłymi
          członkami PZPRu. Ci mają już na losy Polski niewielkie wpływy.
          Większe mają komuniści z PiSu.

          Trudno jednak się dziwić by po tylu latach komuny z głów Polakom
          wywietrzały takie komunistyczne zwyczaje, że obywatelom coś się
          należy - np bezpłatne szkolnictwo wyższe albo mieszkania. Dla tego
          komunistyczni politycy, którzy to obiecują ciągle mają istotne
          poparcie w wyborach.
        • guderian7 Re: komuna nie została obalona 01.08.09, 09:30
          Zgadzam się, ale nie chce żeby ten wątek zmienił się w dyskusje o
          komunie bo to trochę inny temat.Nie odbiegajmy od głównego tematu.
      • zajob Re: Barykady ciągle stoją 01.08.09, 12:07
        I to był błąd największy, być może nie szeregowych uczestników Powstania, ale
        dowódców. Jak można porównać bowiem nieuzbrojone, pozbawione doświadczonych w
        walkach miejskich kadr oddziały powstańców z wojskami polskimi, walczącymi o
        niepodległość w 1918. Polskie oddziały były równie dobrze uzbrojone jak ich
        przeciwnicy, dysponowały dowódcami z tamtych armii (byli Polakami) i stanęły
        naprzeciw zdemoralizowanym resztkom armii austriackiej i niemieckiej. W
        Warszawie sytuacja była kompletnie inna. Doświadczeni i uzbrojeni po zęby
        Niemcy, z świetnie wyszkoloną kadrą mieli po drugiej stronie pospolite ruszenie.
        Wynik znany był z góry. To doświadczenie było wyjątkowo mylące
    • lamia55 Polska to kraj dla starych ludzi 01.08.09, 09:33
      Im dalej po wojnie, tym więcej "pokazówek".
      Nie rozumiem jaki sens ma gloryfikacja ludzi, którzy mieli wpływ na doszczętną
      ruinę Warszawy ? Czyżby to, że nie jesteśmy w stanie pamiętać o takich
      sukcesach jak wojna 1920 i Powstania Śląskie, jest wynikiem tego, że już nie
      ma uczestników tamtych wydarzeń wśród nas ?
      Pewnie Pan/Pani, dając się zabić w 3 dniu powstania jako 8-latek wymuszą na
      mnie "hołd" dla siebie, bo walczyli o moją przyszłość,
      o najbrzydszą stolicę Europy ?
      Nie kupuję tego, bezsensowne "zrywy wyzwoleńcze" zapaleńców, którzy nie mieli
      pojęcia po co powstanie było, są tematem do dyskusji by wyciągnąć wnioski na
      przyszlość, a nie do corocznej pompy.
      • maaac Re: Polska to kraj dla starych ludzi 01.08.09, 09:38
        forum.gazeta.pl/forum/w,902,98496465,98517606,Barykady_ciagle_stoja.html
        Przeczytałeś? Wyjątkowow mądra wypowiedź. Może wtedy zrozumiesz po
        co.
        • lamia55 Re: Polska to kraj dla starych ludzi 01.08.09, 09:51
          Po pierwsze przeczytałaś, więc chyba Ty masz problemy z czytaniem.
          Po drugie, Polska jako jeden z tzw. "bękartów traktatu wersalskiego", była
          "tworem rady czterech", a nie tego, ze garstka Polaków walczyła w I Wojnie
          światowej. Zawsze więksi od nas decydowali jak ma wyglądać mapa Europy, a nie
          bezmyślne powstania. Powtarzam bezmyślne, bo o tych, które miały sens i były
          prowadzone pod wplywem racjonalnych przemyśleń a nie emocjonalnych zrywów, jest
          niewiele.
          • maaac Re: Polska to kraj dla starych ludzi 01.08.09, 14:28
            > Po pierwsze przeczytałaś, więc chyba Ty masz problemy z czytaniem.
            Projekcja. Nie zarzucałem ci problemów z czytaniem tylko pronowałem
            przeczytanie.

            > Po drugie, Polska jako jeden z tzw. "bękartów traktatu
            > wersalskiego", była "tworem rady czterech", a nie tego, ze garstka
            > Polaków walczyła w I Wojnie światowej. Zawsze więksi od nas
            > decydowali jak ma wyglądać mapa Europy, a nie
            > bezmyślne powstania. Powtarzam bezmyślne, bo o tych, które miały
            > sens i były prowadzone pod wplywem racjonalnych przemyśleń a nie
            > emocjonalnych zrywów, jest niewiele
            Jakieś kompleksy? Mylisz się. Może i były to ich decyzje ale nasze
            działania miały określony wpływ na to co się tam działo. Może nie
            decydujący ale nie można twierdzić że zerowy i czy cokolwiek byśmy
            robili czy nic wyszło by na to samo.


            Zresztą głównym motywem tamtego postu było co innego. Myśl, że cudze
            decyzje nalezy oceniać na podstawie ówczesnej wiedzy, a nie obecnej.
            Z perspektywy historycznej to każdy jest mądry bo ma pełny obraz
            sytuacji (a przynajmniej w swej pysze mu się tak wydaje).
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Polska to kraj dla starych ludzi 01.08.09, 09:53
        > Pewnie Pan/Pani, dając się zabić w 3 dniu powstania jako 8-latek wymuszą na
        > mnie "hołd" dla siebie, bo walczyli o moją przyszłość,
        > o najbrzydszą stolicę Europy ?
        > Nie kupuję tego

        Tak a propos:
        www.wykop.pl/ramka/179697/wykopales-zdjecie-z-biednym-dzieckiem-zolnierzem
        • push.sp Re: Polska to kraj dla starych ludzi 01.08.09, 10:14
          takie zestawienie jest manipulacja
          czym innym jest porywanie dzieci z dzungli,
          a czym innym wychowanie patriotyczne
      • andrzejto1 Re: Polska to kraj dla starych ludzi 01.08.09, 10:07
        lamia55 napisała:

        > Im dalej po wojnie, tym więcej "pokazówek".
        > Nie rozumiem jaki sens ma gloryfikacja ludzi, którzy mieli wpływ
        na doszczętną
        > ruinę Warszawy ?
        Taki sam wpływ miała na przykład obrona Warszawy w 1939 roku. Jakoś
        dziwnym trafem nie wywołuje to takich kontrowersji.

        Poza tym skąd wiesz, czy niemcy nie zniszczyliby Warszawy bez
        powstania?? Ruscy się za Wisłę nie wybierali. Więc skąd ta pewność??


        Czyżby to, że nie jesteśmy w stanie pamiętać o takich
        > sukcesach jak wojna 1920 i Powstania Śląskie, jest wynikiem tego,
        że już nie
        > ma uczestników tamtych wydarzeń wśród nas ?

        Jak to nie pamiętamy?? Świętem WP jest rocznica Cudu nad Wisłą,
        powstania Śląskie też są upamiętniane. Może nie na taką skalę, ale
        też. Poza tym Powstanie listopadowe czy styczniowe też nie jest
        upamiętniane na taką skalę. Czy to jest powód dla którego mamy nie
        upamiętniać Powstania Warszawskiego??

        > Pewnie Pan/Pani, dając się zabić w 3 dniu powstania jako 8-latek
        wymuszą na
        > mnie "hołd" dla siebie, bo walczyli o moją przyszłość,
        > o najbrzydszą stolicę Europy ?

        To czy jesn najbrzydsza, czy najpiękniejsza to ja tego nie wiem.
        Istotne jest dla mnie to, że w ogóle jest. Nie wiesz jak potoczyłaby
        się historia bez tego powstania. Ja też. Nie wiesz czy miałabyś w
        ogóle swoje państwo, może urodziłabyś się w okolicach Kołymy. Czy
        masz pewnośc, że nie?? Jeśli jest to ci obojętne, to coż... Nie
        życze ci tego, aby kiedyś ktoś był równie obojętny na to, co ty
        zrobisz. Poniekąd ci współczuję.


        > Nie kupuję tego, bezsensowne "zrywy wyzwoleńcze" zapaleńców,
        którzy nie mieli
        > pojęcia po co powstanie było, są tematem do dyskusji by wyciągnąć
        wnioski na
        > przyszlość, a nie do corocznej pompy.

        Aby wywołać dyskusję jest potrzebna pompa. Po to by wyciągać
        wnioski. I po to by się uczyć. Bo bez tej pompy to mielibyśmy
        niewątpliwą przyjamność nie przeczytania twoich wypocin... Ale moż
        sięgniesz do większej ilosć żródeł, poczytasz więcej niż tylko kilka
        notek w GW i nauczysz się, że każda przyczyna ma skutek. I nie
        wszystko da się załatwić układnośćią i pokorą.
        • lamia55 Re: Polska to kraj dla starych ludzi 01.08.09, 10:27
          Wyobraź sobie, że moje, jak to nazwałes wypociny, są poparte wiedzą źródłową i
          nie tylko odtwórczą, jak to jest w twoim przypadku, bo klepiesz bezsensu
          podręczniki szkolne, ale wiedzą z tekstów źródłowych i archiwów.
          Piszę o wszystkich bezsensownych i nieprzemyślanych zrywach, PW jest jednym z
          nich. Nie piszę o tym by nie pamiętać, tylko o tym, że robić z tego taki cyrk, a
          powstanie to było niepotrzebne.
          Nie wszystko da się załatwić układnością i pokorą, to co takiego załatwiło
          Powstanie Warszawskie, Listopadowe, Styczniowe, obrona Westerplatte i wiele
          innych akcji, typu "dajmy się wszyscy wymordować". Nawet zaistnienie w
          świadomości historycznej europejskiej, też nie, bo to nic nie znaczyło. Oprócz
          tego, ze PIS będzie 60 lat po wojnie wypominał Niemcom III Rzeszę.
          Patrz przed siebie i wyciągaj wnioski zerkając do tyłu, a my caly czas stoimy
          plecami do przyszłości gapiąc się na to co było i rozdrapując rany.
          • andrzejto1 Re: Polska to kraj dla starych ludzi 01.08.09, 10:50
            lamia55 napisała:

            > Wyobraź sobie, że moje, jak to nazwałes wypociny, są poparte
            wiedzą źródłową i
            > nie tylko odtwórczą, jak to jest w twoim przypadku, bo klepiesz
            bezsensu
            > podręczniki szkolne, ale wiedzą z tekstów źródłowych i archiwów.

            Zaiste. Nie będę podawał żródeł z których czerpię wiedzę, bo jest
            ich z pół metra na półce.

            > Piszę o wszystkich bezsensownych i nieprzemyślanych zrywach, PW
            jest jednym z
            > nich. Nie piszę o tym by nie pamiętać, tylko o tym, że robić z
            tego taki cyrk,
            > a
            > powstanie to było niepotrzebne.

            Skąd ta wiedza?? Czy którekolwiek z tych twoich źródeł wie jakie na
            przykłąd były plany Niemców wobec Warszawy?? Bez powstania?? Może tw
            twoje źródła pomijają fakt nawoływania do powstania przez Radio
            Kościuszko z Moskwy?? Jak sądzę te informacje i obetnice Twoim
            źródłom umnknęły??


            > Nie wszystko da się załatwić układnością i pokorą, to co takiego
            załatwiło
            > Powstanie Warszawskie, Listopadowe, Styczniowe, obrona
            Westerplatte i wiele
            > innych akcji, typu "dajmy się wszyscy wymordować". Nawet
            zaistnienie w
            > świadomości historycznej europejskiej, też nie, bo to nic nie
            znaczyło.
            ZGodnie z tą zasadą nie powinnas się bronić jak ktoś Ciż napada.
            Dasz się zgwałcić tylko z tego powodu że masz niewielki szanse na
            obronę??
            Dla przykłądu historia o Termopilach istnieje w świadomosći całego
            świata i jakoś nie słyszałem by ich obrona była uznawana za idiotyzm.
            Dodatkowo twierdzenie, ze ludzie z Westerplatte uczestniczyli w
            akcji typu "dajmy się wszyscy wymordować" świadczy o jakości tych
            niby "źródeł" na które się powołujesz. Przeczytaj jaki był poziom
            strat polskiej załogi.

            Oprócz
            > tego, ze PIS będzie 60 lat po wojnie wypominał Niemcom III Rzeszę.
            > Patrz przed siebie i wyciągaj wnioski zerkając do tyłu, a my caly
            czas stoimy
            > plecami do przyszłości gapiąc się na to co było i rozdrapując rany.

            Jak widzę gdyby te obchoduy organizowało SLD to byłabyś jak
            najbardziej za?? Czy musiało by być to PO??
            • lamia55 Re: Polska to kraj dla starych ludzi 01.08.09, 11:16
              Dalsza dyskusja nie ma sensu, nie przytaczasz żadnych argumentów, tylko
              powtarzasz wszystko to, co napisałeś wcześniej. No powiedz, jakie plany
              hipotetycznie mogli mieć Niemcy dla Warszawy ? Jeszcze większe zbombardowanie ?
              Chyba mieli większe problemy na głowie, niż garstka napaleńców. Wojna była już
              przesądzona i wszyscy o tym wiedzieli, oprócz romantyków, którzy powinni
              podźwignąć sytuacje powojenną, zrobić wszystko by Polskę poskładać do kupy po
              wojnie, a nie dać się wymordować. Skoro większość inteligencji zginęła w
              Katyniu, obozach koncentacyjnych, została zesłana na Sybir lub pozostawała w
              Londynie, na nich spoczywała ta niewielka szansa.
              Ale woleli dać się wymordować.
              Niepotrzebna tragedia, ot co.
              Świat ewoluuje, każdy fakt historyczny (niekoniecznie wojna) ma swój czas, do
              wielu rzeczy trzeba dojrzeć, wolność, równość, zniesienie niewolnictwa,
              feudalizm. Bliżej mi do pozytywistów niż romantyków.
              Moje poglądy polityczne nie mają nic do rzeczy, mogę glosować choćby na Marsjan
              byleby cokolwiek dobrego zrobili dla tego kraju.
              Czekam, aż moje pokolenie będzie w większości i przestaniemy robić z siebie
              męczenników i wysyłać swoich na cudze bezsensowne wojny, jak Irak czy Afganistan.
              • andrzejto1 Re: Polska to kraj dla starych ludzi 01.08.09, 11:41
                lamia55 napisała:

                > Dalsza dyskusja nie ma sensu, nie przytaczasz żadnych argumentów,
                tylko
                > powtarzasz wszystko to, co napisałeś wcześniej.

                Widocznie nie potrafiłas się ustosunkować do tego co napisałem.

                No powiedz, jakie plany
                > hipotetycznie mogli mieć Niemcy dla Warszawy ? Jeszcze większe
                zbombardowanie ?

                Nie wiem jakie mieli. Ty też nie wiesz. Na pewno to miasto byłoby na
                pierwszej linii frontu, bo sowieci Wisłe sforsowali w zimie. Wielce
                prawdopodobne jest, że waszawiacy byliby zmuszeni do fortyfikowania
                tego miasta by przed sowietami mogli się w nim bronić Niemcy.
                Zniszczenie Warszawy było więc bardzo prawdopodobne. CZy powstanie
                byłoby czy też by go nie było. Ilu Warszwiaków przy okazji by
                zginęło nie wiemy. Nikt tego nie wie. Historia potoczyła się
                innaczej.

                > Chyba mieli większe problemy na głowie, niż garstka napaleńców.
                Wojna była już
                > przesądzona i wszyscy o tym wiedzieli, oprócz romantyków, którzy
                powinni
                > podźwignąć sytuacje powojenną, zrobić wszystko by Polskę poskładać
                do kupy po
                > wojnie, a nie dać się wymordować.

                CAły czas mówię o sutacji co by byłogdyby powstanie NIE BYŁO. Jakoś
                nie przyjmujesz tego do wiadomosći. Poza tym Powstanie było
                przyczółkiem. Przy odpowiednim wsparciu zza Wisły sowieci mogliby
                prawie bez strat przekroczyć ogromną przeszkodę wodną jaką była
                Wisła. Forsowania rzek są najtrudniejsze operacje wojskowe jeśli ci
                to nie jest wiadome. Mogli osiągnąć ten sam efekt to Montgomery
                operacją Market-Garden pod Arnhem i Njimegen. Czyli zdobyć mosty.

                Skoro większość inteligencji zginęła w
                > Katyniu, obozach koncentacyjnych, została zesłana na Sybir lub
                pozostawała w
                > Londynie, na nich spoczywała ta niewielka szansa.
                > Ale woleli dać się wymordować.

                Jakoś dziwnym trafem nie dociera do ciebie to, że i tak zostaliby
                wymordowani. Zamiast niemców zrobili by to UBecy. Nie znasz historii
                najnowszej?? Nie wiesz co się działo w tym kraju po "wyzwoleniu"??
                Ilu AK-owców i nie tylko zostało wymordowanych bez sądu?? Ilu z nich
                wyzieziona na Syberię?? Ilu zakatowano ??


                > Niepotrzebna tragedia, ot co.
                > Świat ewoluuje, każdy fakt historyczny (niekoniecznie wojna) ma
                swój czas, do
                > wielu rzeczy trzeba dojrzeć, wolność, równość, zniesienie
                niewolnictwa,
                > feudalizm. Bliżej mi do pozytywistów niż romantyków.
                > Moje poglądy polityczne nie mają nic do rzeczy, mogę glosować
                choćby na Marsjan
                > byleby cokolwiek dobrego zrobili dla tego kraju.
                > Czekam, aż moje pokolenie będzie w większości i przestaniemy robić
                z siebie
                > męczenników i wysyłać swoich na cudze bezsensowne wojny, jak Irak
                czy Afganista
                > n.

                CZy wojna ma sens czy nie , to się zwykle okazuje po jej
                zakońćzeniu. Ciekawe tylko co w tej sprawie mieliby do powiedzenia
                Irakijczycy, czy Afgańczycy. Jakoś nie przypominam sobie by ktoś
                rzeczywiście się ich o to pytał. Większoć
                przeciwników "bezsensownych" wojen nie zadaje sobie trudu aby się o
                to kogolwiek z zainteresowanych zapytać.
                • lamia55 Re: Polska to kraj dla starych ludzi 01.08.09, 12:01
                  To Ty nie dopuszczasz do świadomości twierdzenia, i to nie są tylko moje
                  poglądy, że PW było nieistotnym incydentem, z biegiem czasu wiemy, że
                  bezsensowym. Dorabianie ideologii, że chcieliśmy być zauważalni, też nie ma
                  sensu. Wojna była przesądzona, a skoro pozostałą inteligencję wybiło by NKWD, to
                  można by iśc dalej, mogli stworzyć oddział samobójczy, efekt taki sam, a stopień
                  zadowolenia wyższy, nie wspominając całkowitego zniszczenia naszego dorobku
                  narodowego.
                  Reprezentujemy dwa różne poglądy i nie dojdziemy do konsensusu, tak samo jest
                  podzielona tzw. opinia społeczna.
                  Nie wiem jak wtedy było i mam nadzieję, że nigdy się nie dowiem.
                  Z pewnością w chwili zagrożenia łatwo jest o bląd, taki jak PW.
                  Najpierw coś robimy, później się zastanawiamy, coś się komuś wydaje, ktoś ma na
                  coś nadzieję, tak bardzo boli, że chce się zatłuc czołg motyką, cokolwiek. Ale z
                  perspektywy czasu, stojąc z boku, jednak bardziej mnie przekonuje teoria, że
                  robimy pompę z porażki.
                  Pamiętajmy i wyciągajmy wnioski.
                  Moje pytanie brzmiało, dlaczego gloryfikujemy porażki i przegranych.
                  • facet_normalny Re: Polska to kraj dla starych ludzi 01.08.09, 19:25
                    > Moje pytanie brzmiało, dlaczego gloryfikujemy porażki i przegranych.

                    pamiętamy o ludziach którzy zginęli w imieniu naszego kraju. wiem że niektórym
                    moze się w głowie nie mieścić że inni poświęcaja swoje życie. a że akurat tutaj
                    mamy na tapecie przegrane powstanie? wiadomo ze jak wiemy o czyms ze zostało
                    przegrane, to nie ma możliwosci żeby ocenic inaczej jak negatywnie i jest to
                    oczywiste.
                    ale pamietac trzeba zawsze - była podjęta próba, niestety nieudana.
                    a rozpamiętywanie z punktu widzenia srategicznego może mieć znaczenie wyłacznie
                    dla twoich/naszych dalszych decyzji (i w tym kontekście jak najbardziej masz rację)
                    a powstanie było, konsekwencje swoje miało - i jak widac ma do dzisiaj - i
                    nalezy o nim pamiętać, pamietać o tym ze nie jesteśmy odwłoki wołowe i też sie
                    potrafimy wkurzyć. i niestety historycznie w wiekszości dostawac po tyłku
                • is200 panie nieuku i "znawco" Andrzeju... 01.08.09, 12:28
                  chcesz Pan argumentów, proszę bardzo:
                  www.powstanie.pl/index.php?ktory=6&class=text
                  "
                  Prawda wyglądała tak, że przez cały czas trwania Powstania armia sowiecka
                  wykazywała stałą aktywność w rejonie Warszawy, ale wszystko wskazuje na to, że
                  zdobycie Warszawy nie było nigdy celem strategicznym rozpoczętej na Białorusi
                  ofensywy. Świadczy o tym działanie potężnej 2. Armii Pancernej w kierunku nie na
                  Warszawę, lecz na północ od niej, w celu odcięcia zaopatrzenia wojskom
                  niemieckim utrzymującym się ciągle w Prusach i krajach bałtyckich. Po
                  zatrzymaniu Rosjan pod Wołominem, przez cały sierpień i wrzesień przełamywali
                  oni obronę niemiecką na tym kierunku, wypierając ich za Bug, a potem za Narew.

                  Na południe od Warszawy Rosjanom udało się w początku sierpnia uchwycić
                  przyczółek na lewym brzegu Wisły pod Magnuszewem, lecz była to wyraźnie operacja
                  odciążająca działania Drugiej Armii Pancernej, atakującej w kierunku na północ.

                  Działania te powodowały wzmacnianie sił niemieckich na odcinku środkowej Wisły,
                  kosztem osłabiania frontu na Ukrainie, skąd zabierali jednostki. Natomiast
                  Rosjanie nie wzmacniali swych wojsk nad Wisłą, lecz koncentrowali nowe siły na
                  kierunku planowanej ofensywy na Bałkany.

                  I to było właśnie pokerowe zagranie dowództwa sowieckiego: gdy Niemcy swoje
                  najlepsze siły gromadzili na kierunku warszawskim, Rosjanie w końcu sierpnia
                  uderzyli na Bałkany, zajmując Rumunię, Bułgarię i część Węgier, porządkując
                  sytuację na froncie przed ofensywą zimową.

                  Dla dowództwa sowieckiego Warszawa była wyraźnie nieistotnym pionkiem na
                  szachownicy zmagań. A z chwilą wybuchu Powstania, względy polityczne nakazały
                  pozostawić ten pionek na pastwę Niemców.

                  Między bajki można włożyć opowieści, że polskiego pochodzenia marszałek
                  Rokossowskij, już 6 sierpnia przedłożył Stalinowi plan zdobycia Warszawy, a
                  Stalin tego planu nie zatwierdził. Rokossowskij takiego planu by nie przedłożył,
                  bo znał stosunek Stalina do Powstania, a już siedział raz w łagrze w czasie
                  czystek w armii.

                  Śmieszy też dzisiejsze "gdybanie", że gdyby nie Powstanie, to Rosjanie nie
                  zatrzymaliby się na Wiśle i doszliby aż do Renu. I dziś nie byłoby Unii
                  Europejskiej!

                  Po upadku Powstania nie wznowili oni zaraz ofensywy nie dlatego, że "nie
                  wypadało", jak twierdzą niektórzy (Stalin nie był aż tak subtelny), tylko
                  musieli się jeszcze trzy i pół miesiąca przygotowywać do ofensywy zimowej, która
                  w założeniu miała dotrzeć do Berlina, lecz na skutek zażartego oporu Niemców
                  ugrzęzła na Odrze i na wale pomorskim. "

                  i tu jest sporo prawdy o powstaniu:
                  jedyniesluszne.blox.pl/2007/08/My-dzieci-wojny.html
                  "Są problemy, które naród polski na swój specyficzny, irracjonalny sposób
                  pojmuje. Są to przede wszystkim honor i suwerenność. Jakiekolwiek naruszanie
                  tych pojęć powoduje odruch rozpaczliwego protestu, który wybucha wbrew i mimo
                  wszystkiemu. Jakkolwiek beznadziejne byłyby okoliczności walki - naród poświęci
                  zawsze wszystko w obronie tych świętości. Być może, że inne narody mają na te
                  zagadnienia pogląd inny, bardziej utylitarny. Mozę nawet mają rację. Polacy
                  jednak rozumieją to inaczej. Można to słusznie określić jako zbiorowy uraz
                  psychiczny społeczeństwa polskiego. (...)

                  Naród poświęcił stolicę, gdyż sądził, że jest to potrzebne w obronie honoru i
                  suwerenności Polski."

                  "Społeczeństwo warszawskie było w roku 1944 społeczeństwem o ambicjach i
                  upodobaniach realistycznych. Pozbawione jednak informacji z zewnątrz, pozbawione
                  możliwości trzeźwej oceny sytuacji ogólnej, uległo "psychologicznej
                  konieczności" narzuconej przez młodzież. Tu tkwi właśnie tragiczny paradoks
                  powstania - mniejszość narzuciła swoje kompleksy, swoje urazy psychiczne, swoją
                  niecierpliwość i swój temperament - większości."

                  "Młodzież warszawska była - nie zdając sobie z tego sprawy - obojętna w stosunku
                  do kultury polskiej, której pomnikami były warszawskie gmachy, kościoły,
                  biblioteki, wobec zasobów materialnych, nagromadzonych w Warszawie, wobec tej
                  sumy wielkiej pracy pokoleń, jakiej wytworem była Warszawa. Młodzież nie
                  zawahała się postawić to wszystko jako stawkę w walce, która miała jej dać za to
                  wyładowanie niewyżytych potrzeb bohaterstwa, ofiary i walki."




                  > Jakoś dziwnym trafem nie dociera do ciebie to, że i tak zostaliby
                  > wymordowani. Zamiast niemców zrobili by to UBecy. Nie znasz historii
                  > najnowszej??

                  a skąd to wiesz??
                  a w Czechach ich UBecy wymordowali innych Czechów??


                  jak chcesz się Pan wypowiadać, to może zapoznaj się Pan z szerszą literaturą, a
                  nie samym podręcznikiem; a jak nie, to shut the f..k up! fakty mówią same za siebie;
                  • kezlok Re: panie nieuku i "znawco" Andrzeju... 01.08.09, 13:29
                    > "Młodzież warszawska była - nie zdając sobie z tego sprawy - obojętna w stosunk
                    > u
                    > do kultury polskiej, której pomnikami były warszawskie gmachy, kościoły,
                    > biblioteki, wobec zasobów materialnych, nagromadzonych w Warszawie, wobec tej
                    > sumy wielkiej pracy pokoleń, jakiej wytworem była Warszawa. Młodzież nie
                    > zawahała się postawić to wszystko jako stawkę w walce, która miała jej dać za t
                    > o
                    > wyładowanie niewyżytych potrzeb bohaterstwa, ofiary i walki."

                    Święte słowa. Nic dodać, nic ująć. Ale opiewajmy dalej takie 'bohaterskie' czyny
                    i pokazujmy młodzieży 'prawidłową postawę patriotyczną', to w podobnych
                    sytuacjach możemy doczekać się rozp...a całego kraju, a nie tylko jednego miasta.
                  • andrzejto1 Re: panie nieuku i "znawco" Andrzeju... 01.08.09, 13:50
                    is200 napisała:

                    > chcesz Pan argumentów, proszę bardzo:
                    > www.powstanie.pl/index.php?ktory=6&class=text
                    > "
                    > Prawda wyglądała tak, że przez cały czas trwania Powstania armia
                    sowiecka
                    > wykazywała stałą aktywność w rejonie Warszawy, ale wszystko
                    wskazuje na to, że
                    > zdobycie Warszawy nie było nigdy celem strategicznym rozpoczętej
                    na Białorusi
                    > ofensywy. Świadczy o tym działanie potężnej 2. Armii Pancernej w
                    kierunku nie n
                    > a
                    > Warszawę, lecz na północ od niej, w celu odcięcia zaopatrzenia
                    wojskom
                    > niemieckim utrzymującym się ciągle w Prusach i krajach bałtyckich.

                    Jak również, co zresztą było głównym celem zablokowania możliwości
                    przeszkodzenia w operacji BERLIŃSKIEJ która była głownym celem
                    Rosjan. WOjska niemieckie na północy były zaopatrywanie innymi
                    drogami niż w centralnej polsce. Głównie morzem. Bo na Bałtyku
                    rządziła Kriegsmarine. Nie wspominam o dużej ilości przemysłu na tym
                    terenie który był do dyspozycji Niemców.

                    Po
                    > zatrzymaniu Rosjan pod Wołominem, przez cały sierpień i wrzesień
                    przełamywali
                    > oni obronę niemiecką na tym kierunku, wypierając ich za Bug, a
                    potem za Narew.
                    Osłona przed siłami mogącymi zaatakować z Prus.

                    > Na południe od Warszawy Rosjanom udało się w początku sierpnia
                    uchwycić
                    > przyczółek na lewym brzegu Wisły pod Magnuszewem, lecz była to
                    wyraźnie operacj
                    > a
                    > odciążająca działania Drugiej Armii Pancernej, atakującej w
                    kierunku na północ.
                    Jeszcze raz powtarzam, ze atak na północ był osłoną przyszłej
                    operacji berlińskiej.
                    Jak wyżej. Poza tym brak jakiejkolwiek sensownej infrastruktury
                    transportowej.
                    >
                    > Działania te powodowały wzmacnianie sił niemieckich na odcinku
                    środkowej Wisły,
                    > kosztem osłabiania frontu na Ukrainie, skąd zabierali jednostki.
                    Zabierali jednostki, bo nie byliby w stanie się tam utrzymać.
                    Chronili je przed okrążeniem.

                    Natomiast
                    > Rosjanie nie wzmacniali swych wojsk nad Wisłą, lecz koncentrowali
                    nowe siły na
                    > kierunku planowanej ofensywy na Bałkany.
                    >
                    > I to było właśnie pokerowe zagranie dowództwa sowieckiego: gdy
                    Niemcy swoje
                    > najlepsze siły gromadzili na kierunku warszawskim, Rosjanie w
                    końcu sierpnia
                    > uderzyli na Bałkany, zajmując Rumunię, Bułgarię i część Węgier,
                    porządkując
                    > sytuację na froncie przed ofensywą zimową.
                    Porównaj ilość sił zaangażowanych w ataki na Bałkany z tymi będącym
                    na kierunku centralnej Polski.

                    > Dla dowództwa sowieckiego Warszawa była wyraźnie nieistotnym
                    pionkiem na
                    > szachownicy zmagań.

                    Ich celem był od zawsze Berlin. Tylko i wyłącznie. Żadna stolica już
                    nie jest tak istotnym celem. Militarnie bynajmniej. liczy się tylk
                    propaganda. Tak samo jak było z Paryżem. Nie wiem, czy znana jest ci
                    ta historia??


                    A z chwilą wybuchu Powstania, względy polityczne nakazały
                    > pozostawić ten pionek na pastwę Niemców.
                    >
                    > Między bajki można włożyć opowieści, że polskiego pochodzenia
                    marszałek
                    > Rokossowskij, już 6 sierpnia przedłożył Stalinowi plan zdobycia
                    Warszawy, a
                    > Stalin tego planu nie zatwierdził. Rokossowskij takiego planu by
                    nie przedłożył
                    > ,
                    > bo znał stosunek Stalina do Powstania, a już siedział raz w łagrze
                    w czasie
                    > czystek w armii.

                    Skąd to wiesz?? Warszawa była ogromnym węzłem komunikacyjnym.
                    Niemieckie wojska były w rozsypce, Infrastuktury nie zdążyli
                    zniszczyć. Dzięki temu Rosjanie mogliby błyskawicznie wyjśc na tyły
                    armii Niemieckiej i dojść do Odry.

                    > Śmieszy też dzisiejsze "gdybanie", że gdyby nie Powstanie, to
                    Rosjanie nie
                    > zatrzymaliby się na Wiśle i doszliby aż do Renu. I dziś nie byłoby
                    Unii
                    > Europejskiej!
                    Czy użyłem tego argumentu?? też uważam go za idiotyczny


                    > Po upadku Powstania nie wznowili oni zaraz ofensywy nie dlatego,
                    że "nie
                    > wypadało", jak twierdzą niektórzy (Stalin nie był aż tak
                    subtelny), tylko
                    > musieli się jeszcze trzy i pół miesiąca przygotowywać do ofensywy
                    zimowej, któr
                    > a
                    > w założeniu miała dotrzeć do Berlina, lecz na skutek zażartego
                    oporu Niemców
                    > ugrzęzła na Odrze i na wale pomorskim. "
                    Walki na Wale Pomorski miały na celu tylko i wyłącznie osłonić
                    skrzydło Frontów atakujacych Berlin. Nic ponadto.


                    > pojmuje. Są to przede wszystkim honor i suwerenność. Jakiekolwiek
                    naruszanie
                    > tych pojęć powoduje odruch rozpaczliwego protestu, który wybucha
                    wbrew i mimo
                    > wszystkiemu. Jakkolwiek beznadziejne byłyby okoliczności walki -
                    naród poświęci
                    > zawsze wszystko w obronie tych świętości. Być może, że inne narody
                    mają na te
                    > zagadnienia pogląd inny, bardziej utylitarny. Mozę nawet mają
                    rację. Polacy
                    > jednak rozumieją to inaczej. Można to słusznie określić jako
                    zbiorowy uraz
                    > psychiczny społeczeństwa polskiego. (...)
                    Znam wiele innych narodów, które róznież potrafią, lub potrafiły to
                    zrobić. Ciekawe po co Francuzom było na przykład Verdun, czy też
                    Niemocm obrona Berlina. W każdym narodzie można znaleźć takie
                    przykłady.

                    > Naród poświęcił stolicę, gdyż sądził, że jest to potrzebne w
                    obronie honoru i
                    > suwerenności Polski."

                    > "Społeczeństwo warszawskie było w roku 1944 społeczeństwem o
                    ambicjach i
                    > upodobaniach realistycznych. Pozbawione jednak informacji z
                    zewnątrz, pozbawion
                    > e
                    > możliwości trzeźwej oceny sytuacji ogólnej, uległo "psychologicznej
                    > konieczności" narzuconej przez młodzież. Tu tkwi właśnie tragiczny
                    paradoks
                    > powstania - mniejszość narzuciła swoje kompleksy, swoje urazy
                    psychiczne, swoją
                    > niecierpliwość i swój temperament - większości."
                    >
                    > "Młodzież warszawska była - nie zdając sobie z tego sprawy -
                    obojętna w stosunk
                    > u
                    > do kultury polskiej, której pomnikami były warszawskie gmachy,
                    kościoły,
                    > biblioteki, wobec zasobów materialnych, nagromadzonych w
                    Warszawie, wobec tej
                    > sumy wielkiej pracy pokoleń, jakiej wytworem była Warszawa.
                    Młodzież nie
                    > zawahała się postawić to wszystko jako stawkę w walce, która miała
                    jej dać za t
                    > o
                    > wyładowanie niewyżytych potrzeb bohaterstwa, ofiary i walki."
                    >
                    Interesujace. Ile to już się naczytałem tych psychologicznych
                    dykteryjek na ten temat. Pewnie obrońcy Stalingradu też mieli
                    niewyżytą potrzebę bohaterstwa?? A żołnierze spod Lenino?? Francuzi
                    spod Bir Hakeim też?? Obrońcy Tobruku, mieszkańcy Malty, Leningradu,
                    czy też Finowie broniący lini Mannerheima?? Można by długo i
                    szczęsliwie wymieniać. Problem w tym, że komunistyczna propaganda
                    akurat ten przyczynek naszej historii spbie "upatrzyła".

                    >
                    > > Jakoś dziwnym trafem nie dociera do ciebie to, że i tak zostaliby
                    > > wymordowani. Zamiast niemców zrobili by to UBecy. Nie znasz
                    historii
                    > > najnowszej??
                    >
                    > a skąd to wiesz??
                    > a w Czechach ich UBecy wymordowali innych Czechów??

                    Nie wiem. Nie interesuję się historią Czech i Słowacji. Zaprzeczasz
                    Pan temu, że komuniści wymordowali tysiące Ak-owców?? No to ciekawe!!

                    >
                    > jak chcesz się Pan wypowiadać, to może zapoznaj się Pan z szerszą
                    literaturą, a
                    > nie samym podręcznikiem;
                    I vice versa.

                    a jak nie, to shut the f..k up!
                    Proponuję zachowanie pewnych norm kultury. Anonimowo jest pan
                    wielki, ciekawe czy ma Pan tyle cojones by mi takie teksty walić
                    osobiście?? W podpisie mam link. Może mnie Pan znaleźć w Puławach w
                    teminach tam opisanych.
                    fakty mówią same za si
                    > ebie;

                    Zaiste!!
                  • turtlezzz Re: panie nieuku i "znawco" Andrzeju... 01.08.09, 14:07
                    > Prawda wyglądała tak, że przez cały czas trwania Powstania armia sowiecka
                    > wykazywała stałą aktywność w rejonie Warszawy, ale wszystko wskazuje na to, że
                    > zdobycie Warszawy nie było nigdy celem strategicznym rozpoczętej na Białorusi
                    > ofensywy.

                    W porządku. Ale, jeśli zarzucasz powstańcom wyłącznie głupotę, pragnienie wyładowania swoich kompleksów itd., to wpierw powinieneś udowodnić, że oni o tym wszystkim wiedzieli. O planach sowieckich, o położeniu Niemców, o możliwościach aliantów. Można zarzucać dowództwu, że nie zbadało zbyt dobrze sytuacji strategicznej, że nie poczekało - jak sugerował Bokszczanin - na odgłosy sowieckiej artylerii. Ale nie możesz zarzucać młodym żołnierzom, że przygotowując się od lat do tego boju - który mógł okazać się niezbędny - widząc realia podłej okupacji i obserwując wreszcie setki Niemców, którzy jak zbite psy cofali się przez stolicę na Zachód, nie mieli prawa sądzić, że nadszedł dzień walki. Że tę walkę zwyciężą, bo Niemcy są już w odwrocie. Że zaraz wejdą do Wa-wy sowieci i oskarżą ich, że siedzieli cicho, kolaborowali, miast bić się z wrogiem. Nie możesz zrównywać ich postawy z głupotą powstańców listopadowych.
      • takanapa Re: Polska to kraj dla starych ludzi 01.08.09, 11:06
        Oczywiście szacunek powstancom warszawskim się należy, ale
        rzeczywiście dlaczego nie gloryfikuje sie, a przynajmniej tak
        niewiele mowi sie o powstaniach zakonczonych sukcesem (Powstanie
        Wielkopolskie, powstania śląskie), byc moze tylko dzieki ktorym
        granice zachodnie Polski maja obecny ksztalt. Czy tylko dlatego, że
        nie wybuchały w Warszawie??! A przeciez tak, jak i w Warszawie
        ludzie walczyli o wolna Polske, poswiecali zycie swoje i
        najblizszych.
        Pamietajmy i czcijmy te wydarzenia w polskiej historii, w ktorych
        nie tylko wage odgrywalo wielkie serce powstancow, odwaga i
        poswiecenie, ale rowniez sprawna organizacja i trafna ocena
        rzeczywistej sytuacji. W przeciwnym razie jest to bratobójstwo i
        bezsensowna ofiara masy ludzi tchnietych do walki tylko ich gleboka
        nadzieja i wiara. Z historii trzeba umieć wyciągać wnioski na
        przyszłość, by podobne tragedie nie miały już miejsca.
    • japas Barykady ciągle stoją 01.08.09, 09:41
      Glowny oprawca warszawiakow gen. SS Reinefarth dokonal swego zywota
      jako zasluzony emerytowny general i wysoki urzednik panstwowy RFN.
      To ze AK-owcy dali mu umrzec spokojnie i nie wykonali na nim wyroku,
      jak to robili Zydzi ze swoimi oprawcami, dyskredytuje organizacje AK
      w moich oczach calkowicie. Haniebne zachowanie w tej kwesti aliantow
      i kolaboracyjnego rzadu PRL nie ma tu zadnego znaczenia, to nie byl
      ich interes. Ak nie ukarala glownego mordercy ludnosci cywilnej w
      Warszawie, wiec niech teraz nie pitola mi o powstaniu.
      • push.sp Re: Barykady ciągle stoją 01.08.09, 09:43
        Przytoczę dwie wypowiedzi prezydenta Roosevelta po Jałcie, który
        pisał 6 lutego 1945 r. do Stalina: „Mam nadzieję, że nie muszę Pana
        zapewnić, że Stany Zjednoczone nigdy nie udzielą jakiegokolwiek
        poparcia żadnemu rządowi tymczasowemu w Polsce, który odnosiłby się
        wrogo do waszych interesów”. To myślenie Amerykanów obowiązywało
        także wcześniej, w czasie powstania. Prezydent USA zapewniał
        marszałka Stalina solennie i zgadzał się z nim całkowicie, że Armia
        Czerwona posuwająca się na Berlin przez Polskę powinna mieć
        zapewnione bezpieczeństwo na tyłach. Roosevelt dodawał przy tym,
        że „żaden rząd tymczasowy, który by przysparzał sojuszniczym siłom
        zbrojnym jakichkolwiek kłopotów na tyłach, nie może być przez was i
        nie powinien być przez nas tolerowany. Chciałbym, żeby Pan wiedział,
        że o tym dobrze pamiętam”. Co to oznaczało? Zgodę na aresztowania i
        wywózki żołnierzy podziemia na Sybir.

        Dodam jeszcze, że Anglicy właściwie już w listopadzie 1943 r.
        postawili kreskę na AK, bo wyłączyli ją z działań inwazyjnych,
        mówiąc, że to, co będzie się działo w Polsce, nie będzie miało
        żadnego wpływu na to, co się wydarzy we Francji. A to oznaczało, że
        AK nie dostanie żadnego większego wsparcia z Zachodu. Niestety, nasi
        dowódcy albo o tym nie wiedzieli, albo tego nie rozumieli.


        media.wp.pl/kat,1022945,page,4,wid,11355873,wiadomosc.html
        • andrzejto1 Re: Barykady ciągle stoją 01.08.09, 10:15
          push.sp napisała:

          > Przytoczę dwie wypowiedzi prezydenta Roosevelta po Jałcie, który
          > pisał 6 lutego 1945 r. do Stalina: „Mam nadzieję, że nie muszę
          Pana
          > zapewnić, że Stany Zjednoczone nigdy nie udzielą jakiegokolwiek
          > poparcia żadnemu rządowi tymczasowemu w Polsce, który odnosiłby
          się
          > wrogo do waszych interesów”.

          Gwoli ścisłości, to ten tekst pojawił się PO powstaniu, więc w czym
          problem???


          To myślenie Amerykanów obowiązywało
          > także wcześniej, w czasie powstania. Prezydent USA zapewniał
          > marszałka Stalina solennie i zgadzał się z nim całkowicie, że
          Armia
          > Czerwona posuwająca się na Berlin przez Polskę powinna mieć
          > zapewnione bezpieczeństwo na tyłach.

          Powstanie Warszawskie nie odbywało się na tyłach, no chyba, że
          niemieckich. Masz problem z rozpoznaniem tego co to są tyły??

          Roosevelt dodawał przy tym,
          > że „żaden rząd tymczasowy, który by przysparzał sojuszniczym siłom
          > zbrojnym jakichkolwiek kłopotów na tyłach, nie może być przez was
          i
          > nie powinien być przez nas tolerowany. Chciałbym, żeby Pan
          wiedział,
          > że o tym dobrze pamiętam”. Co to oznaczało? Zgodę na aresztowania
          i
          > wywózki żołnierzy podziemia na Sybir.

          Amerykanie twierdzą, że o takich cudach nie wiedzieli. Ale nie
          chcieli wiedzieć. Dosyć dobrze jest to opisane w "Sprawa Honoru" w
          rozdziale "ZDRADA".



          > Dodam jeszcze, że Anglicy właściwie już w listopadzie 1943 r.
          > postawili kreskę na AK, bo wyłączyli ją z działań inwazyjnych,
          > mówiąc, że to, co będzie się działo w Polsce, nie będzie miało
          > żadnego wpływu na to, co się wydarzy we Francji. A to oznaczało,
          że
          > AK nie dostanie żadnego większego wsparcia z Zachodu. Niestety,
          nasi
          > dowódcy albo o tym nie wiedzieli, albo tego nie rozumieli.
          >
          A jaki związek mogło mieć AK z tym co się dzieje we Francji?? TO co,
          akowcy mieli się udać do Normandii?? Pleciesz. Poza tym przypominam,
          że jedną z pierwszych jednostek pancernych wyładowanych w Normandii
          w drugim rzucie byli Maczkowcy. Jakieś Falaise to słyszłeś?? Mówi ci
          coś ta nazwa??

          > media.wp.pl/kat,1022945,page,4,wid,11355873,wiadomosc.html
          • push.sp Re: Barykady ciągle stoją 01.08.09, 10:18
            przeczytaj zrodlo gamoniu
            • andrzejto1 Re: Barykady ciągle stoją 01.08.09, 10:26
              push.sp napisała:

              > przeczytaj zrodlo gamoniu

              Z tym gamoniem to nieco przesadziłaś. Nie przypominam sobie, bym
              wobec ciebie użył słów ogólnie uznawanych za obraźliwe. Więc nie
              życzę sobie tego wobec mnie.

              Źródeł jest wiele i nie masz patentu na prawdę. Tym bardziej,
              że "Przegląd" trudno uznać za pismo obiektywne.
          • mandragora2 Re: Barykady ciągle stoją 01.08.09, 12:27
            > Powstanie Warszawskie nie odbywało się na tyłach, no chyba, że
            > niemieckich. Masz problem z rozpoznaniem tego co to są tyły??

            Widać, że bardzo nie chcesz zrozumieć tego, co napisał Twój
            poprzednik.

            "Na tyłach", czyli we wschodniej, zajętej już przez Rosjan części
            Polski, z Sowietami i ich polskimi sojusznikami (komunistami)
            walczyło AK. Powstanie też zorganizowało AK, z czego wynika, że
            Zachód nie zamierzał wspierać powstańców ani podczas walk, ani
            (szczególnie) gdyby przypadkiem wygrali i chcieli Polski innej niż
            ustalono w Jałcie.


            > Amerykanie twierdzą, że o takich cudach nie wiedzieli. Ale nie
            > chcieli wiedzieć

            No właśnie. Nie chcieli wiedzieć, co najlepiej potwierdza to, o czym
            napisano wyżej.
    • c12-c14 youtube.com/watch?v=J2MTLM7HlaM 01.08.09, 10:09
      youtube.com/watch?v=J2MTLM7HlaM
    • t.u.s.k Artykuł dla pacyfistycznych pedałków 01.08.09, 10:42
      Artykuł dla pacyfistycznych pedałków
      "kup wyborcza i badz pachnacym z wielkiego miasta
      europejczykiem..."

      argumenty typu, kazda wojna jest bez sensu
      trzeba negocjwac
      chyba ze sie jest zydem

      stracilem tylko czas, wyborcza wyzej pewnego poziomu nie podskoczy
      ale "ciemny lud/target" to kupi
      bo to tak fajnie byc fajnym i postepowym...

    • profesor.dr.hab * byl wybor- Powstanie albo czekac na NKWD i UB * 01.08.09, 11:14
      co sie dzialo z tymi, ktorzy przezyli widac bylo po wojnie, gdy tacy jak
      Stefan Michnik skazywali AKowcow na kary smierci

      lepiej wiec dla nich, ze nie dozyli tych czasow
      • trombozuh Walczyło 30tys akowców. Zginęło 200tys ludzi. 01.08.09, 13:56
        Zwykłych, normalnych ludzi. Więc co ty pierdzielisz, człowieku?
    • zegmarek Barykady ciągle stoją 01.08.09, 11:19
      Polska miała wiele ważnych powstań. Warszawskie było akurat totalną głupotą i
      awanturą polityczną . Oczywiście nie umniejsza to bohaterstwa powstańców.
      Jednak gloryfikowanie głupoty tylko dla doraźnych celów politycznych jest już
      skandalem.
      A tak na marginesie , to autor artykułu musiał uczyć się w szkole wiejskiej.
      Bo w Krakowie uczono o powstaniach .

      Koniec z anonimowością
      Marek Obtułowicz
    • pyosalpinx Barykady ciągle stoją 01.08.09, 11:24
      Powstanie Warszawskie nadal polaryzuje Polakow i im dalsza to
      przyszlosc bedzie polaryzowac coraz bardziej. Taka dyskusja jest
      cecha pluralizmu i toczy sie nie tylko w Polsce. Takze inni maja
      trudnosci z ocena wlasnej historii. We Francji sporem ciagle jest
      postawa Francuzow z Vichy...Sa patriotami? oportunistami? zdrajcami?
      Jesli chodzi o Powstanie Warszawskie to wydaje mi sie, ze obojetnie
      od opcji politycznych, do faktu nalezy podejsc pragmatycznie...
      grupa Polakow podjela nierowna walke placac za to wysoka cene. To
      wlasnie ich ofiara sprawila, ze dzis my...cieszymy sie latem i nikt
      nie musi o 16.00 wyjsc na barykade z koktajlem Molotowa. Nie
      zapominajmy o tym i nie wazne...czy Brandt klekal pod pomnikiem
      getta czy lezal krzyzem przed Helmutem Schmidtem...
      milej soboty
    • upgraded Barykady ciągle stoją 01.08.09, 11:25
      "...Porucznik Stölten straceńczy opór polskich powstańców uważał za
      przykład dla Niemców, "jak należy umierać"..." - i pokazali, w
      Berlinie. Szkoda tylko, ze ginely 11-15 latki z Hitlerjugend,
      zamiast zawodowych zolnierzy. Powstancy walczyli o wolnosc, a
      dzieciaki w Berlinie o przegrana sprawe i tak samo brutalnie zgineli
      jak ich koledzy z Warszawy. Bo rozkaz, bo dowodca, bo powinnosc...
      Nieswiadome dzieciaki, sterowane przez cynikow.
      Nie jestesmy tak naprawde tacy wyjatkowi jako narod.

      Szkoda jednych i drugich, szkoda tez zolnierzy, ktorzy idac do ataku
      mieli za przeciwnikow zolnierzy-dzieci, ktorych kule zabijaja rownie
      skutecznie i ktorych musieli zabijac. Wojna to jedno wielkie szambo
      mieszane przez cynicznych politykow. Gdybysmy zamiast ich sluchali
      wlasnego rozumu wiele wojen by sie nie wydarzylo.
    • japas "warschau 44" wg schanka 01.08.09, 11:26
      Mam pomysl na upamietnienie PW i pokazanie go swiatu. Film
      pt. "Warschau 44". Zrobiony przez jakiegos mlodego rezysera z jajem,
      w zadnym wypadku nie przez Wajde, Holland, Krauzego etc. Film
      powinien bazowac na wspomieniach mlodego niemieckiego sapera Shanka.
      W roli Dirlewangera Cezary Pazura, w roli Reinefartha Boguslaw Linda
      oraz Kaminskiego Olaf Lubaszenko. Przy dobrze zrobionym filmie
      swiatowy sukces gwarantowany. Acha! Bardzo wazne! Wersja wylacznie
      niemieckojezyczna.
    • almagus Barykady ciągle stoją,Warszawskie klony idą w bój. 01.08.09, 12:37
      Warszawskie klony idą w bój.

      Lata czyszczą z pamięci.
      Więc etos fałszywców nęci.
      Powstaniec Śląski - Anna.
      Młodzież heiluje naganna.
      Wielkopolanin – Poznań.
      Powstania miewa doznań.
      Potyczek etos liczny.
      „Akowiec genetyczny”.
      Warszawka hekatomba.
      Powstańcem byle trąba.
      Żoliborska awanturka.
      Walczą chłopcy z podwórka.
      Dwa zuchy za piecami.
      Przechodzą kanałami.
      Skok za płot stoczni będzie.
      Wetowanie, orędzie.
      Suną podłogą dwa kaski.
      Akowcy „z bożej łaski”.
      Dwa hełmy jak żółwiki.
      Prawdą są dwa nocniki.
    • skull74 Barykady ciągle stoją 01.08.09, 12:37
      z mojej perspektywy powstanie bylo ogromnoa pomylka militarna oczywiscie mialo
      ogromne znaczenie dla warszawiakow musimy pamietajc jakie to byly czasy i
      brac pod uwage ze to my Polacy czyli narod ktory walczy nawet w przegranych
      sprawach A najwarzniejsze jest to ze zapominamy ze cala 2 wojna w tym i
      powstanie warszawskie to poklosie zachowan tzw. europy zachodniej a dokladnie
      francji i angli bo to te kraje nie dotrzymaly miedzynarodowej umowy jaka mialy
      z Polska i mowiac krotko zdradzily nas Chyba juz czas przestac klepac sie po
      plecach i powiedziec jasno ze europa zachodnia jest odpowiedzialna za 2 wojne
      swiatowa Czas przestac udawac ze nic sie nie stalo i zarzadac oficjalnych
      ptrzeprosin od krajow ktore laskawie zaprosily nas do unii.A powstancom chwala
      i wieczny szacunek za krew odwage i milosc do wlasnego kraju i jego stolicy
      nawet jesli to byla strategiczna pomylka.
    • maciekgr Barykady ciągle stoją 01.08.09, 12:42
      Gazecina Wybiórcza przedrukowała artykuł idioty! Coś widzę po
      tekstach, że Gazecina próbuje ostatnio "relatywizować" temat Powstania
      Warszawskiego! Co do Holocaustu to trzyma się twardo! Dostałaby po
      dupie od różnych rabinów, organizacji itp!
    • korcia2000 Barykady ciągle stoją 01.08.09, 12:52
      Dyskusje na temat Powstania będą zapewne toczyć się jeszcze długo. To
      nie ważne, ważne jest, byśmy w sprawach narodu umieli myśleć, rozsądnie
      kalkulować i nie dawali się ponosić romantycznym emocjom. Pierwszy
      egzamin zdaliśmy dwadzieścia lat temu odrzucając niechciany ustrój. Ale
      sytuacja w Europie była po temu sprzyjająca. A co byłoby gdybyśmy w
      l.1980-1981 nie wyhamowali? Mogła by być powtórka z Powstania.
      Najważniejsze przesłanie dla młodego pokolenia: w chwilach trudnych
      trzy razy pomyślcie, zanim raz zrobicie...
    • kezlok ci powstańcy to nieźli idioci 01.08.09, 13:04
      Bo jak inaczej można nazwać ludzi, którzy świadomie decydują się rozp...ć
      miasto wbrew wszystkim racjonalnym przesłankom, narażając przy tym życie
      niewinnych ludzi. Jacy patrioci? Banda chuliganów szukająca zamieszania. Nie
      jest zresztą przypadkiem, że dzisiejsi piłkarscy kibole ich tak gloryfikują
      (nie wiedzieć czemu wespół z instytucjami państwa).
      • cirano Re: ci powstańcy to nieźli idioci 01.08.09, 13:18
        Winny jak zwykle, Stalin.
        To on stanął na Pradze, to on nie pozwolił na używanie swoich lotnisk, to on nie
        zachował się tak jak od niego Polacy i ci w Londynie i Wa-wie oczekiwali.... Tym
        samym od początku było wszystko do bani, po prostu po Polsku, byle jak
      • nowotkomarceli4 Re: ci powstańcy to nieźli idioci 01.08.09, 17:56
        ręce opadają. Twoja wiedza poraża, może książke napiszesz - polska
        nauka się wzbogaci przez ujawnienie tych faktów.
        • kezlok Re: ci powstańcy to nieźli idioci 01.08.09, 20:28
          nowotkomarceli4 napisał:

          > ręce opadają. Twoja wiedza poraża, może książke napiszesz - polska
          > nauka się wzbogaci przez ujawnienie tych faktów.

          Może napiszę, jak jakąś może w końcu przeczytasz. Proponuję na początek jakiś
          elementarzyk.
    • almagus Barykady ciągle stoją 01.08.09, 13:17
      W imieniu zza grobu, szczucie narodu.

      Postanowili za młodu.
      Ojczyźnie służyć zza grobu.
      Oni czy obłędna doktryna?
      Jakiegoś skurczywysyna.
      Na zew podziemnej władzy.
      Więc poszli prawie nadzy.
      Pomiędzy frontów walce.
      Jak bydło, jak padalce.
      Gwałt, huk granatu w piwnicy.
      Wódz patriotyzm ich ćwiczy.
      Zbawieni w ogniu do nieba.
      Jedzenie z g-ównem chleba.
      Przedzieranie się w szambie.
      By po tej hekatombie.
      Jakiś partyjny kacyk.
      Co zamieszkuje pałacyk.
      Mógł szczuć na siebie rodaków.
      W imieniu Warszawiaków.

      Może Powstanie Warszawskie zatrzymując Josifa Wissarionowicza Dżugaszwili (
      ksywa Stalin) na pół roku spowodowało, że nie doszedł on do rzeki Ren.
      Stalin gdyby zdobył całe Niemcy, miałby silne partie komunistyczne we Francji
      i Włoszech, Prawdopodobnie socjalizm byłby udziałem całej kontynentalnej Europy.
      Ale to tylko mniemanologia stosowana przez Pajace i Styropian!

      • turtlezzz Re: Barykady ciągle stoją 01.08.09, 13:37
        Bajki. Zachód mógł zgodzić się na utratę Polski, ale nie przemysłu zachodnioniemieckiego. Nawet gdyby sowieci zaszli tak daleko, to musieliby się cofnąć. Zresztą, świadomi że zach. Niemiec i tak nie wezmą, nie wykrwawialiby się bez sensu. Niemcy i tak kapitulowały, a kto mógł uciekał do zach. aliantów.
    • sebam81 Czemu tak chucznie nie obchodzi się rocznic 01.08.09, 13:21
      wybuchu Powstania Wielkopolskiego, jedynego zwycięskiego powstania. Jak
      warszawiacy zaczną obchodzić rocznice wybuchu Powstania Wielkopolskiego to
      zacznę obchodzić rocznice wybuchu Powstania Warszawskiego. Poznaniak.
    • turtlezzz "Dzień święty święcić" 01.08.09, 13:31
      Nie rozumiem postawy tych, którzy obchodzenie rocznicy Powstania uważają za nonsensowne gloryfikowanie klęski. A kto mówi o gloryfikacji ? Każda rocznica jest okazją do refleksji i dyskusji, i co rok obchody powstania są przyczynkiem do dyskusji, w której padają opinie sobie przeciwstawne. Grunt, że Powstanie jest czymś świętym, jak śmierć kogoś nam bliskiego. A dzień święty święcą nie tylko chrześcijanie. Nie tylko teiści nawet. Każdy z nas ma swoje świętości, każdy oddaje im hołd.

      Nie rozumiem też skłonności do obchodzenia rocznic wyłącznie triumfalnych, wiązanych z tymi zjawiskami z przeszłości, które uznajemy za wielkie wiktorie. A przecież granica jest tu tak krucha. Zwycięstwa, nie ucząc najczęściej niczego, jakże często prowadzą do klęski. Uświadomiona klęska wszelako jest asumptem do zmian, pierwszym krokiem na drodze do przyszłego triumfu.

      Polska tradycja obchodzenia klęsk jest nie tylko tradycją piekną, bo romantyczną, ale również tradycją mądrą. Moim powodem do narodowej dumy. Bo przywołując stale nasze porażki, ciągle zmuszamy się do nauki. Oczywiście łatwiej jest maszerować po ulicy, machając flagą z okazji dnia zwycięstwa. Ale kto mówił, że powinno być łatwo ?
    • iq-ok Barykady ciągle stoją ale... 01.08.09, 13:33
      czytając wpisy powyżej widać gołym okiem , że potencjał
      intelektualny po obu stronach jaby nierówny a i intencje adwersarzy
      nie do końca szczere.
      Wszystkim durniom uważającym się za depozytariuszy polskiego
      patriotyzmu, a którym wszystko kojarzy sie z Żydami przypominam , że
      aby zabierać głos w jakiejkolwiek sprawie należy mieć choć minimalne
      kwalifikacje intelektualne.
      Zaś co do meritum sprawy to dla każdego warszawiaka , który historię
      powstania zna nie tylko z książek ale z autopsji lub opowieści
      rodzinnych, kontrowersje w jego ocenie są rzeczą oczywistą.
      Ambiwalentny i mocno krytyczny stosunek do niego miała moja babka,
      która cudem przeżyła je wraz z matką na Woli a w Powstaniu straciła
      dwóch synów AKowców. I wara wam pseudopatriotyczni durnie odmawiać
      jej do tego prawa.
    • myslacyszaryczlowiek1 Kilka wniosków 01.08.09, 13:41
      1. Nie gdyba się w historii.
      Bo ja też mogę sobie pogdybać że gdyby nie Powstanie Warszawskie to Polska
      by była republiką radziecką tak jak Litwa.
      2. Dlaczego przeciwnicy Powstania nie kwestionują września. Przecież to też
      była klęska, daremny trud, a potem kilka mln ludzi straciło życie wskutek
      terroru okupanta. A tak byśmy sobie spokojnie przeczekali tak jak to zrobiła
      Czechosłowacja, Węgry, czy inne państwa.
      3.Najgorsze jest to że zbiorową świadomość Polaków kształtują potomkowie tych
      którzy przyjechali na ruskich czołgach wprowadzać nowy ład, nową świadomość,
      nową historię. Teraz najważniejsze jest Jedwabne. Całe szczęście że
      czasopismo Polityka powoli plajtuje, a Nasz Dziennik powoli rośnie w siłę.
      Dzięki Naszemu Dziennikowi dowiedziałem się o zupełnie przemilczanej historii
      w PRL dziejów drugiej części kraju, tej pod panowaniem sowietów, a również o
      niechlubnej roli żydów. Więc się nie dziwię że był jakiś pogrom,czy
      szmalcownictwo, dziwię się że było tego tak mało.
    • kolejorz63 Barykady ciągle stoją 01.08.09, 13:45
      W ciągu ok.10 lat wojny w Wietnamie Amerykanie stracili ok.57 tys. żołnierzy,3
      miesięczne Powstanie Warszawskie pochłonęło ok.200 tys.istnień ludzkich i
      zagładę wielkiego miasta.Wszystko to na kilka miesięcy przed kapitulacją
      Niemiec.Czy słowo RZEŹ jest aby odpowiednie???A na Placu Defilad słoneczko
      świeci,muzyczka gra,żołnierzyki ze ściśniętymi pośladkami walą kopytkami w
      bruk,nadęci politycy stroją poważne miny.Wiwat!
    • askold Barykady ciągle stoją 01.08.09, 15:19
      Spór o Powstanie trwa i będzie trwał dopóki będzie to temat "
      żywy" a i później zapewne też.
      Może jeszcze parę faktów, które umknęły lub umykają uwadze
      piszących.
      Po pierwsze : Powstanie warszawskie było częścią ogólpopolskiego
      planu " Burza". Niemniej pierwotnie UDZIAŁU WARSZAWY W TYM PLANIE
      NIE PRZEWIDYWANO. Jakie argumenty wysuwały stojące za tym planem KG
      AK i Sztab Główny w Londynie ? Narażenie stolicy na TOTALNE
      ZNISZCZENIE I RZEŹ LUDNOŚCI CYWILNEJ. Czyli te argumenty, które
      wysuwają do dziś jego przeciwnicy !
      Po drugie : latem 44 roku sytuacja zmieniała się dramatycznie
      szybko. Front sowiecki szybko poszedł do przodu. Powstania lwowskie
      i wileńskie dowiodły, że sowieci nie zamierzają respektować żadnych
      umów i to mimo tego, że miasta oczyszczono z Niemców wspólnym
      wysiłkiem AK i Armii Czerwonej. W Wilnie miejscowego d- cę AK
      płk. "Wilka" Krzyżanowskiego (ojca pani marszałek sejmu z początku
      lat 90 - tych Olgi Krzyżanowskiej z UW) zaproszono na rozmowy z d-cą
      frontu gen. Iwanem Czerniachowskim. Został natychmiast aresztowany.
      Dopiero po tych i wielu innych podobnych faktach zdecydowano się
      na, uwaga, ewentualne, włączenie Warszawy do planu " Burza" a i to w
      sprzyjających okolicznościach. Okoliczności te miała ocenić KG AK.
      Po trzecie : Powstanie miało być działaniem głównie politycznym.
      Obliczano działania militarne na 2 - 3 dni ponieważ miano je
      rozpocząć wraz z pojawieniem się Armii Czerwonej już na
      przedmieściach stolicy. Mniemano, jak teraz wiemy naiwnie, że nawet
      Stalin będzie musiał respektować fakt, iż w Warszawie znajdują
      przedstawiciele najwyższych legalnych władz polskich.
      Po czwarte : w dowództwie AK wcale nie było
      jednomyślności : "Bór" Komorowski zajmował raczej stanowisko
      neutralne, szef sztabu Okulicki - za (chyba najbardziej ze
      wszystkich), dowódca okręgu Warszawa "Monter" Chruściel - za, ale
      szef obszaru AK Warszawa - przeciw, szef działu operacyjnego KG AK
      płk. Bokszczanin - przeciw, szef wywiadu KG AK płk Iranek - Osmecki -
      przeciw, zastępca komendanta KG AK gen. Pełczyński - za.
      Po piąte : decyzja była konsultowana politycznie zarówno z rządem
      w Londynie - radiogramy, jak i na miejscu, z delegatem rządu na kraj
      Janem Jankowskim oraz szefem RJN - Kazimierzem Pużakiem
      Po szóste : sytuacja militarna w drugiej połowie lipca mogła
      skłaniać do optymizmu. Począwszy od 20 lipca Niemcy przeprowadzali
      paniczną ewakuację wyzszych urzędów i służb z Warszawy. Przez
      Warszawę przewalały się w odwrocie wojska niemieckie. Dzięki memu
      świętej pamięci ojcu, wówczas nastolatkowi, wiem, że był to chaos.
      Żołnierze niemieccy, zmordowani do granic wytrzymałości, nie
      zachowywali żadnych srodków ostrożności. Całe kolumny waliły się w
      sen gdzie popadnie, choćby i na chodnikach.
      Nastrój wśród młodzieży w mieście był bliski triumfu, a Niemcy nie
      panowali nad sytuacją. Na wezwanie niemieckiego komendanta miasta,
      który wezwał 100 tys. młodych mężczyzn do budowania umocnień,
      stawiło się kilkuset, którzy i tak wkrótce zbiegli. Przeprowadzano
      dyslokacje małych magazynów broni w okręgu warszawskim AK z
      bezczelną ostentacją, a mimo to żandarmeria niemiecka nie ośmielała
      interweniować.
      Po siódme : Armia Czerwona - front pod dowództwem marszałka
      Rokossowskiego istotnie szybko parł ku Warszawie. Ale tylko częścią
      sił. Front był bowiem rozciągnięty. I kiedy 2 APanc gw dochodziła do
      stolicy zresztą od...południa, 69 armia tego samego frontu wciąż
      oblegała... Brześć Litewski. Zresztą wkrótce postępy 2 APanc gw
      zostały zastopowane potężnym uderzeniem grupy pancernej
      feldmarszałka Modela ( w jej składzie wyborowe 5 DPanc SS Wiking
      oraz DPanc - Spad Hermann Goring, która wkrótce bedzie walczyła z
      naszą 1 BPanc zupełnie gdzie indziej bo pod Studziankami).
      Po ósme : właśnie pod wrazeniem postępów radzieckich odbyły się
      dwie ostatnie konferecje sztabu KG AK. Podczas nich również kubeł
      zimej wody co postawy aliantów wobec powstania wylał na głowy
      obecnych, kurier specjalny - Jan Nowak Jeziorański.
      Po dziewiąte : aby uruchomić wszystkie zakonspirowane mechanizmy
      trzeba było wydać rozkaz o wybuchu powstania prawie dobę wczesniej.
      Już po wydaniu tej decyzji zameldował się u "Bora" szef wywiadu AK z
      informacją o podjeciu niemieckiej ofensywy. Niestety nie było już
      możliwosci odwołania rozkazu.
      Po dziesiąte i ostatnie : Rokossowski faktycznie przesłał
      Stalinowi odpis swojego rozkazu operacyjnego z 6 VIII w którym
      przewidywał podjęcie działań na Warszawę po przegrupowaniu na 22
      VIII (odpis znajduje się Centralnym Archiwum Armii Czerwonej - teraz
      Armii Rosyjskiej Federacji). Nie będę wnikał w jego motywacje. w
      kazdym razie miał tę czelność poniewaz był świeżo po najwiekszym
      swoim sukcesie - unicestwieniu niemieckiej Grupy Armii "Środek"
      (Niemcy stracili ponad pół miliona ludzi nie licząc sprzętu). Wtedy
      właśnie mianowano go marszałkiem. W tej sytuacji Stalin wysłał do
      Rokossowskiego Żukowa. Tresci rozmów Żukow - Rokossowski nie znamy.
      W kazdym razie po tej rozmowie Rokossowski określił gotowość frontu
      dopiero na II połowę września.


      I to tak w tym dniu celem przypomnienia. CHWAŁA BOHATEROM !!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka