Dodaj do ulubionych

60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hiro...

04.08.09, 20:20
Przez odpowiednią indoktrynację wszystko można ludzom w
mówić,zwłaszcza jak politycy i środki masowego przekazu ręka w rękę
ogłupiją społeczeństwo.Widać to też doskonale w Polsce.
Obserwuj wątek
    • fawad Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 20:47
      > Przez odpowiednią indoktrynację wszystko można ludzom w
      > mówić

      No jasne, amerykański rząd zakłamał rzeczywistość i przedstawił napaść Japonii
      na Pearl Harbour jako wrogi akt.

      Wszystkie te kroniki filmowe pokazujące zaciekłe walki na Pacyfiku, ataki
      kamikaze etc. to tak naprawdę drobne utarczki, które zostały pokazane w
      wykoślawiony sposób. Wszystko po to by wmówić Amerykanom, że jest wojna.

      - TomiK
      • paul8550 Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 22:24
        Learn history, don't bother with thinking, it is beyond your reach.
        • aplus moj matematyk, sporo ludzi polskiej nauki tez za n 29.08.09, 01:11
          no ale maja mozgi w odroznieniu od PO-mylonych wasali Putlera. I zal ze
          w Kreml nie walneli - bo skoro Rosja wyjasnila swoje roznice zdan z
          Hitlerem docierajac w 1945 az do Berlina to jaki byls sens nie rozumiem
          tolerowac Kacapa i wykosztowac sie w czasach zimnej wojny. Ech inaczej
          by to dzisiaj wygladalo, zabraklo Amerykanom wyobrazni zdaje sie
    • czlowiek_ksiazka Straszliwa Japonia i talibowie 04.08.09, 20:54
      Następny sondaż zarządzony w fajowskim, demokratycznym i elitarnie
      etycznym społeczeństwie amerykańskich hamburgerowych spaślaków
      wychowanych na totalitarnej papce medialnej powinien dotyczyć:
      a) dopuszczalności tortur wobec tych prawdziwych i wyimagowanych
      wrogów "wolności" tzw. Zachodu,
      b) water-boarding'owego wyrywania im nabiału,
      c) gwałcenia psami w Abu-Ghraib czy innym Guantanamo, etc.

      Ciekawe, jakie by były answery?

      Japończycy, którzy najechali i zniszczyli podczas II wojny światowej
      ziemie amerykańskie włączając w to nawet oryginalnie nowojorskie
      Hawaje na pewno zasłużyli na ludobójstwo choroby popromiennej.
      • wierni_w_chrystusie Re: Straszliwa Japonia i talibowie 04.08.09, 20:58
        My również popieramy ten gest miłości.
        • everettdasherbreed Re: Straszliwa Japonia i talibowie 04.08.09, 22:51
          Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, że Cywilizacja Zachodu
          od czasu do czasu da w ryja.

          Zresztą, Japonii wyszło to na dobre. Stała się krajem demokratycznym i
          proamerykańskim.
      • bmc3i Re: Straszliwa Japonia i talibowie 04.08.09, 20:59
        czlowiek_ksiazka napisała:


        >
        > Japończycy, którzy najechali i zniszczyli podczas II wojny światowej
        > ziemie amerykańskie włączając w to nawet oryginalnie nowojorskie
        > Hawaje na pewno zasłużyli na ludobójstwo choroby popromiennej.


        Nie to co mieszkaqjace w Królewcu Niemki, gwalcone - jak sie zdarzaleo - nawet
        przez ponad setke mezczyzn z czerwonymi gwiazdeczkami na czpeczkach i harmoszką
        w reku.
        • mangusta3 Re: Straszliwa Japonia i talibowie 04.08.09, 21:32
          I nie to co Włoszki i Włosi w różnym wieku (w tym dzieci i księża) z okolic
          Monte Casino gwałceni przez marokańskich żołnierzy z jednostek Wolnej Francji...
        • czlowiek_ksiazka Re: Straszliwa Japonia i talibowie 04.08.09, 22:04
          Podasz setkę z imienia i nazwiska?
          Czy to tylko ploteczki i doniesienia IPN?

          Wobec bezmiaru zbrodni europejsko-nazistowskich wobec ob. byłego
          ZSRR, nie zdziwiłbym się, gdybym usłyszał, że ludy wschodu i
          południa okrutnie im się za to "odwdzięczyli"...
          • fawad Re: Straszliwa Japonia i talibowie 04.08.09, 22:11
            > Wobec bezmiaru zbrodni europejsko-nazistowskich wobec ob. byłego
            > ZSRR, nie zdziwiłbym się, gdybym usłyszał, że ludy wschodu i
            > południa okrutnie im się za to "odwdzięczyli"


            I to jest przykład propagandy odpowiednio usprawiedliwiającej okrucieństwo
            wobec ludności cywilnej.

            - TomiK
          • adonai1 Stalin traktował rosjan jak podszczury 04.08.09, 22:35
            Gorzej niż Hitler, więc o czym ty bredzisz ciemniaczku człowiek-
            analfabeta. Dla Stalina rosjanie byli głupim gównem, które można
            dowolnie zabijać
            • czlowiek_ksiazka Re: Stalin traktował rosjan jak podszczury 04.08.09, 22:40
              Tak, ale dlaczego ich ilość w ZSRR za Stalina WYROSŁA(!) w
              geometrycznej progresji, skoro był taki zbrodniczo antyrosyjski?
              • adonai1 Stalin zamordował 50 mln rosjan w fabrykachśmierci 04.08.09, 22:43
                Poczytaj troche tych co tam byli :)(np. Archipelag Gułag jak jeszcze
                ine czytaleś) albo o Holocauście na Ukrainie (Wielki Głód).
                • czlowiek_ksiazka Re: Stalin zamordował 50 mln rosjan w fabrykachśm 04.08.09, 22:51
                  A ja słyszałem o 500 mln.
                  Widzisz jak to łatwo mleć jęzorem i cyframi-liczbami żonglować?!

                  • adonai1 Głupiś i tyle, to oficjalne dane rosyjskie 04.08.09, 22:53
                    Nie uznajesz też niemieckiego Holocaustu czy tylko rosyjskiego?
                    • czlowiek_ksiazka Re: Głupiś i tyle, to oficjalne dane rosyjskie 04.08.09, 22:54
                      Uznaję wszytskie holokausty, w tym atlantycko-europejski czy
                      imperialistyczny amerykański.

                      A mógłbyś podać, mędrcze wielki, którzy to "Rosjanie" podają
                      przytoczone przez ciebie liczby?
                      • adonai1 Sołzenicyn - 60 milionów, komisja Jelcyna- ok. 50 04.08.09, 22:56
                        Największy holocaust w dziejach świata
                        • czlowiek_ksiazka Re: Sołzenicyn - 60 milionów, komisja Jelcyna- ok 04.08.09, 22:58
                          A mimo wszystko etnicznych "rusków" było więcej, ZNACZNIE więcej, w
                          1953 r. niż w 1930 r.
                          Na Sołżenicyna to ci daję dobrego sowieta - nie powołuj się.
                          Zostaniesz uznany za pro"ruskiego" kolaboranta, bo Aleksander w
                          ostatnich 20-latach nie trzymał "slusznej" linii ideowej.
                          • adonai1 O jakich Rosjanach mówisz(etnicznych?) 04.08.09, 23:02
                            Po II WŚ w której zginęło ok 15 mln Rosjan (pod samym Stalingradem
                            ok. 900 tys., Leningrad ok. 1,3 mln.). Biorąc pod uwagę samą Wielką
                            Czystke ok 2 mln zabitych a potem wywlekano rosyjskich wiezniow
                            niemieckich obozów zagłady i dobijano kijami na Syberii jak mogło
                            być ich wiecej. Chyba że masz jakieś dziwne dane
                            • adonai1 Obecnie w Rosji mieszka 115 mln etnicznych Rosjan 04.08.09, 23:03
                              Gdyby nie emigracja z Kaukazu i CHRL i kilku krajów byłego bloku
                              wsch. to miliby większy spadek niż te 700 tys. dzisiaj. To też
                              pokłosie stalinizmu
                              • adonai1 Nikt nie wymiera szybciej niż Rosjanie(etniczni) 04.08.09, 23:06
                                To też efekt polityki Stalina
                                • darthmaciek adonai - Ruska nie przekonasz, ze Stalin byl zly 05.08.09, 13:27
                                  oni z jakiegos powodu maja w genach uwielbienie dla tych, ktorzy ich
                                  trzymaja za morde i leja po doopie batogiem.. i chocby na ich oczach
                                  jakis kolejny Car przerabial ich wlasne dzieci na konserwy dla psow,
                                  to nie tylko nie zaprotestuja, ale beda nawet dumni z tego, ze sa to
                                  najlepsze dzieciece konserwy dla psow na swiecie...

                                  I tyle
              • adonai1 I nie wzrosła tylko radykalnie spadła :) 04.08.09, 22:45
                Ros. Socjalistyczna Republika Radziecka cofnęła sie granicami do
                końca XIII wieku. A Stalin był Gruzinem i miał powody by nienawidzić
                rosjan - dlatego tak ich pewnie traktował
                • czlowiek_ksiazka Re:... 04.08.09, 22:53
                  Liczba "rusków" za Stalina, przepraszam, ale r-dykalnie WZROSŁA: od
                  powiedzmy końca lat 20-ych do 1953 r.
                  Rosjan zrobiło się po prostu WIĘCEJ. O WIELE.
                  Nie bacząc na zbrodnie Europejczyków Hitlera w ZSRR - przemysłowe
                  mordowanie sowieckiej ludności.

                  • adonai1 Stalin mordował przemysłowo, Hitler tez ale mniej 04.08.09, 22:54
                    Nie sympatyzuj z ludobójstwem, nie warto. Rosja do dzi ponosi
                    efekty, w ostatnich 20 latach wymarło ok. 18 mln etnicznych Rosjan,
                    a współczynnik kobiet do mężczyzn ok. 118 do 100
                    • czlowiek_ksiazka Re: Stalin mordował przemysłowo, Hitler tez ale m 04.08.09, 22:56
                      Masz ABSOLUTNĄ rację - nie tylko (jak każdy zdrowy na umyśle
                      człowiek nie sympatyzuję z mordowaniem ludzi) potępiam zbrodnie
                      demokraty Jelcyna i przytoczone przez ciebie liczby, ale domagam się
                      od Rosjan(!) podobnego potępienia wobec ichniego
                      ostatniego "wolnego" 20-lecia!
                      • adonai1 Zbrodnie Jelcyna?:)On też budował fabryki zagłady? 04.08.09, 22:59
                        Niezłe masz wiadomości. Wg Sołżenicyna średnia liczba więźniów
                        Archipelagu w latach 1921-53 to 17 mln. Średni csas życia 5
                        miesięcy. Policz sam
                        • czlowiek_ksiazka Re: Zbrodnie Jelcyna?:)On też budował fabryki zag 04.08.09, 23:03
                          Sowieci też palili w piecach Żydów?

                          Z wyliczeń "naukowca", ale noblisty Sołżenicyna niewiele wynika, bo
                          i co może wyniknąć, skoro Aleksander Isajewicz zarzucał pod koniec
                          Gorbaczowowi rozwalenie ZSRR!

                          A Rosjan jak było więcej, tak było... Wzrosła im populacja -
                          ZNACZĄCO! - za Stalina... Wiem, że to przykre, wiem...
                          • adonai1 Chwalisz Stalina. To tak jakbyś chwalił Hitlera 04.08.09, 23:05
                            A Rosjan ubywa radykalnie od kilku dziesiecioleci
                            • czlowiek_ksiazka Re: Chwalisz Stalina. To tak jakbyś chwalił Hitle 04.08.09, 23:07
                              Zbrodnie Stalina jak każdy zdrowy na umyśle człowiek potępiam.
                              Również jako antykomunista nie cierpię Stalina czy współczesnych neo-
                              trockistów z USA i Europy Zachodniej.

                              Ale co sobie pobełkoczesz na forum, to nikt ci nie odbierze,
                              analityku-myślicielu...
                              • adonai1 Chwalisz Stalina, przeczytaj co napisałeś 04.08.09, 23:09
                                chyba że masz problemy z osobowością i psychiką i już nie
                                pamietasz...
                                • czlowiek_ksiazka Re: Chwalisz Stalina, przeczytaj co napisałeś 04.08.09, 23:10
                                  Tak, tak :) "chwalę", a teraz skończymy dyskusję, kolejny klonie
                                  zigzaura czy innego odchoda komarowych... :)
                                  • adonai1 Dobrze że rozumiesz piesku dyktatury:) 04.08.09, 23:14
                                    A teraz do mamusi i spać
                                    • adonai1 Żebyś jeszce myślał... :) 04.08.09, 23:15
                                      • abhaod Re: Żebyś jeszce myślał... :) 05.08.09, 11:22
                                        politrukowie nie myślą, rozkazują....albo strzelają...albo...
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Psychiatria_represyjna_w_ZSRR
                            • czlowiek_ksiazka Re: Chwalisz Stalina. To tak jakbyś chwalił Hitle 04.08.09, 23:09
                              Muszę cię zasmucić, ale do 1992 r. to Rosjan przybywało, mieli
                              dodatni przyrost naturalny, nie to co my Polacy obecnie...
                              • adonai1 Obecnie w Polsce jest dodatni(+32t, w Rosji ujemny 04.08.09, 23:13
                                Gdzieś ty sie uczył
                                • czlowiek_ksiazka ojejku, czyżbyś był anty-JUESEJ!? :) 04.08.09, 23:17
                                  Błagam cię, nie masz prawa wątpić w pałera Imperium Dobra - oni są
                                  święci i NIGDY nie kłamią! :) Oraz barrrrdzo demokratyczni! :)

                                  Zoabcz dane AMERYKAŃSKIEJ FactBook:
                                  www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/fields/2002.html?
                                  countryName=Poland&countryCode=pl®ionCode=eu&#pl

                                  Mamy, chorera, ujemniasa...
                                  Mniejszego na szczęście niż "ruskie"... wolniej wymrzemy, jak się
                                  tryndy utrzymają...
                      • everettdasherbreed Zamknij ryja, naszysto! 04.08.09, 23:03
                        Kogo to niby Borys Jelcyn kazał zamordować? Jakieś nazwisko?
                        • czlowiek_ksiazka Re: Zamknij ryja, naszysto! 04.08.09, 23:05
                          Nie obrażaj swojego kolegi, on wcale nie ma "ryja",
                          a o chociażby 1993 r. na pewno słyszałeś...
                          Jak również RZECZYWISTYM ZMNIEJSZENIU się, PRZERAŻAJĄCYM!, liczby
                          Rosjan w b. ZSRRi FR od 1989 r. do 1999 r.
                          • adonai1 Za Putina spada szybciej(od 2000r. o 7 milionów) 04.08.09, 23:08
                            Zastępują ich inne narodowości
                          • tornson Re: Zamknij ryja, naszysto! 07.08.09, 19:21
                            czlowiek_ksiazka napisała:

                            > Nie obrażaj swojego kolegi, on wcale nie ma "ryja",
                            > a o chociażby 1993 r. na pewno słyszałeś...
                            > Jak również RZECZYWISTYM ZMNIEJSZENIU się, PRZERAŻAJĄCYM!, liczby
                            > Rosjan w b. ZSRRi FR od 1989 r. do 1999 r.
                            The Lancet wyliczył że w tym czasie z powodu transformacji zmarło 10mln ludzi w
                            całym byłym Bloku Wschodnim, z tego większość przypada na Rosję. Nie ma się więc
                            co dziwić że rusofoby czczą Jelcyna jak Boga.
                        • feurig59 Re: Zamknij ryja, naszysto! 04.08.09, 23:23
                          Ludzka pamięć jest krótka:
                          Borys Jelcyn w 1993 kazał strzelać do wybranego w wolnych wyborach
                          parlamentu, który nie ugiął się pod jego
                          (niekonstytucyjnym/bezprawnym) dekretem i nie rozwiązał się.
                          Zginęło 187 bezbronnych ludzi, a 450 zostało rannych.
                          • 1410_tenrok ajajajajajajajaj 04.08.09, 23:33
                            feurig, daj pyska!

                            Jak to polatach ludzie lubią sobie pokłamac, co???? Stary gość jestem i pamiec
                            mam wysmienitą, wiec, te idiotyzmy czelowieka knizki oraz twoje, doprawdy mnie
                            bawią.
                            To takie elastyczne podejscie do prawdy, charakterystyczne dla tych co wymyślili
                            "bękarta traktatu wersalskiego".
                            O ile sobie pzypominam, to w tym czasie był pucz komunisty Janajeva, ale, co
                            tam, komunisci to dobrzyści (=synonim od bandyta, zbrodniarz, miłośnik
                            rozstrzeliwania, fan gułagów lub kambodżofil lub raczej killingfieldsfil)

                            Wy ty mmyslecie, że tu sami analfabeci licealisci na tym forum są, którym każdy
                            sowiecki kit wcisnąć można?
                            • m_16 Re: ajajajajajajajaj 04.08.09, 23:41
                              proszę, bystry jesteś tenrok więc się nie ośmieszaj. Jeśli dobrze
                              rozumiem utożsamiasz pucz Janajewa z 91 roku z oblężeniem parlamentu
                              rosyjskiego w 93. Niestety to niepoważne.
                              Puczyści dziłali nielegalnie, a Duma niekoniecznie, raczej nie. By
                              może tam też byli komuniści -ale to coś słabo uzasadnia
                              przemoc ,zwłaszcza jeśli łamie ona prawo.
                            • feurig59 Re: ajajajajajajajaj 04.08.09, 23:44
                              1410_tenrok napisał:

                              > feurig, daj pyska!
                              >
                              > Jak to polatach ludzie lubią sobie pokłamac, co???? Stary gość
                              jestem i pamiec
                              > mam wysmienitą, wiec, te idiotyzmy czelowieka knizki oraz twoje,
                              doprawdy mnie
                              > bawią.
                              > To takie elastyczne podejscie do prawdy, charakterystyczne dla
                              tych co wymyślil
                              > i
                              > "bękarta traktatu wersalskiego".
                              > O ile sobie pzypominam, to w tym czasie był pucz komunisty
                              Janajeva, ale, co
                              > tam, komunisci to dobrzyści (=synonim od bandyta, zbrodniarz,
                              miłośnik
                              > rozstrzeliwania, fan gułagów lub kambodżofil lub raczej
                              killingfieldsfil)
                              >
                              > Wy ty mmyslecie, że tu sami analfabeci licealisci na tym forum są,
                              którym każdy
                              > sowiecki kit wcisnąć można?

                              same inwektywy i arogancja nie wystarczą, przyjacielu.:-)
                              Pamiąć jednak zawodzi, bo mylisz dwa różne wydarzenia. Pucz
                              komunisty Janajewa to sierpień 1991 roku. Ja pisałem o tzw. kryzysie
                              konstytucyjnym, który zakończył się ostrzelaniem z czołgów i
                              spaleniem "Białego Domu"(budynek parlamentu rosyjskiego) i krwawym
                              rozgonieniem wolno wybranego parlamentu przez wojsko.
                              Nim zaczniesz zadzierać nosa - warto sprawdzić fakty.
                              życzę miłej lektury!:-)
                              • 1410_tenrok a ja miałem na mysli obydwa wydarzenia 05.08.09, 00:17
                                i nie tylko, koleżko.
                                O ile sobie, może przypomnisz, to tama panowała tzw. dwuwładza, która
                                powodowała, że kraj stawał sie powoli orgią chaosu (nie jest to społeczenstwo
                                nawykłe do demokracji......)
                                Konstytucja FR była conajmniej dziwna z powodu swojej wieloznacznosci.
                                Przewodniczący dumy był w zasadzie tak samo ważny jak prezydent, wiec Jelcyn
                                przerawał ten wezeł gordyjski, tak po rosyjsku. Ale gospodarczo miał pecha,
                                zważywszy na sposób uwłaszczenia sie nomenklatury. Wiec odleciał w niebyt, a
                                wróciło nowe stare.

                                A arogancja i tzw. inwektywy są odpowiedzią na szereg postów umieszczonych
                                powyżej, oraz pointują pare dyskusji w ciągu ostatnich tygodni.
                                Będziesz pisał normalnie, bez idiotycznych ataków w stylu osobników e15 i
                                CzłoKa, to można i normalnie wymienic poglądy..............
                                • feurig59 Re: a ja miałem na mysli obydwa wydarzenia 05.08.09, 09:49
                                  W naszym systemie wartości, który często siłą wdrażamy na świecie,
                                  nic nie usprawiedliwia rozstrzeliwanie parlamentu.
                                  Od rozstrzygnięć konstytucyjnych jest sąd, nie - czołgi.

                                  Wiem, że tego typu fora to place zabaw na których większość z nas
                                  zciera się i prześciga w radykaliźmie, obrazach i wrzasku.
                                  Ja Ciebie personalnie nie atakuje, ani nie atakowałem. Oczekuję
                                  jakiegoś minimum umożliwiającego rozmowę, bez natychmiastowego
                                  podważania współdyskutanta.
                                  • 1410_tenrok Nasz system warości obowiązuje u nas, 05.08.09, 15:04
                                    a nie w Rosji. Rosja jest krajem czysto azjatyckim i nigdy nie było tam
                                    demokracji (z wyjątkiem okresu Republiki Nowogrodzkiej bardzo dawno temu). Rosja
                                    to pasmo mniej lub bardziej brutalnych klonów Iwana Groźnego. Naród lubi być
                                    bitym i lubi bic, ponieważ w innym przypadku, mając tyle wolności zabrałby sie
                                    do roboty. A co robił zamiast tego? NIC! Przecież daltego ludzie tak kochają w
                                    Rosji Putina - jest porządek, może troche cmentarny, ale jest.
                                    Oceny 1993 roku pokazują, że była to ruchawka pomiedzy parlamentem a
                                    prezydentem.......... U nich prezydent, który chciał budowac demokracje, posłał
                                    czołgi na parlament, w którym wiekszosc to dawni komunisci....... U nas w tej
                                    samej sytuacji nikt nie pomysli o tym, aby wysłac czołgi na sejm lub na siedzibe
                                    premiera. Zauważ, że był raz taki pomysł za czasów Wałęsy. Pomysł ten urodził
                                    sie w chorych głowach postkomunistycznych generałów i polityków. Na szczescie
                                    nic z tego nie wyszło. I mamy na szczescie typową dla demokracji opluwanke.
                                    Tak Ty, jak i ja wolimy opluwanki. Jednak lepiej zmyc sline z twarzy, mimo, że
                                    jest to wkurzające i napluc w odpowiedzi na dyskutanta, niż np. dac sobie
                                    wyjmować ołów post mortem na medycynie sądowej.
                                    Inne kraje, inne zwyczaje.
                                    • feurig59 Re: Nasz system warości obowiązuje u nas, 05.08.09, 15:23
                                      Nie o to mi chodziło. Nikt na Zachodzie tego nie oprotestował, mimo,
                                      że zostały rozstrzelane podstawowe zasady demokracji.
                                      W parlamencie owego czasu nie siedzieli tylko komuniści, choć
                                      argumentacja ta zdaje się typowa i bardzo prosta: kto sprzeciwia się
                                      reformom neoliberalnym z miejsca zostanie oblepiony tym epitetem.
                                      • 1410_tenrok dlaczego zaraz neoliberalnym? 05.08.09, 19:16
                                        jakimkolwiek!

                                        Jest dobra analogia pomiedzą Rosją (znaczy jej narodem) a ludzmi wychodzącymi po
                                        wielu latach odsiadki z wiezienia. Wiekszosc byłych wiezniów nie radzi sobie z
                                        wolnością, która jawi im sobie jako cos nienormalnego.........
                                        Zachód mógł zareagować, tyle że bano sie konkurentów Jelcyna........ Taka
                                        klasyczna patowa lub młynkowa sytuacja.
                                    • m_16 Re: Nasz system warości obowiązuje u nas, 05.08.09, 15:29
                                      Aha czyli np. mordercę można zabic bez sądu ibez szczególnej racji,
                                      bo on łamie nasz system wartości czyli nie oceniamy swych postępowań
                                      wobec niego podług tej samej miary co nas??? Tenrok wierzę że jesteś
                                      bystry, ale może powinieneś:
                                      1. Napi się herbaty
                                      2. Zastanowic się co się stanie gdy wszyscy zaczną myśle jak Ty i i
                                      uznawa że ci cołamią zasady tracą wszelkie prawa.
                                      3. Dojśc do wniosku że oznacza to koniec cywilizacji.
                                      4. Z uwagi na konkluzję 3.- przestac opowiada głupoty.
                                      • 1410_tenrok a konkretnie, to o co ci chodzi? 05.08.09, 19:32
                                        masz prawo tak uważac, ja uważam inaczej. Dla mnie to czysta polityka, cała
                                        reszta to ideały.
                                        nie stosuj takich porównan, ponieważ są smieszne. Zejdz na ziemie!

                                        A z drugiej strony, aparat prawny działa na potrzeby ofiary. Przewrotnością jest
                                        to, że przestepca w procesie sądowym staje sie nagle ofiarą, ofiarą systemu. I
                                        na jego korzyść działa aparat. Jego adwokat próbuje wszelkich sztuczek, aby go
                                        wyciągnąć z bagna. Kwestia zadouśćuczynienia ofierze jego przestępstwa jakos po
                                        drodze wszystkim umyka. Z tej racji, może byłoby lepiej, aby stosować praktyki
                                        znane nam z casusu "kradzież transformatora".

                                        Jeżeli chodzi ci o morderców, to tak, tak własnie uważam, mozna ich likwidowac,
                                        po uprzednim stwierdzeniu, czy był to nieszczesliwy przypadek, czy działanie z
                                        premedytacją. Przy działaniu z premedytacją uważam kodeks Hammurabiego za bardzo
                                        korzystne rozwiązanie.
                                        Może ci sie to nie podobać, ale w swoim życiu nie widziałem jeszcze ani jednej
                                        ofiary, które by wynagrodzono - też jej bliskim - cierpienia związane ze
                                        przestepstwem. Tak naprawde, nikogo to nie interesuje. Ofiara zawsze
                                        pozostawiana jest sama sobie. I dlatego TAK, NALEZY LIKWIDOWAC MORDERCOW, JAK
                                        SIE LIKWIDUJE KOMARY ALBO INNE PLUGASTWO! Są ku temu liczne powodoy pozaprawne:
                                        a. mniej wiezien
                                        b. mniej strazników
                                        c. podatnicy zaoszeczedzają kupe kasy na finansowanie wakcaji dla ludzi
                                        nieprzydatnych, na które nasze miłosierdzie wysyła ich na 10 do 25 lat. Ile to
                                        kosztuje????

                                        Ale to wszystko nie należy do tematu. Choć nie do konca. Jelcyn probował
                                        metodami komunistycznymi zaprowadzic demokracje. Takie metody to również
                                        strzelanie do parlamentu. Trudno doproawdy okreslić, kto miał racje i dlaczego.
                                        Na sposób idealistyczny, było to przestępstwo, ale czy na sposób pragmatyczny
                                        był ten czyn również przestępstwem?

                                        To tak jak z tymi 5 pumami, co je zamordowano na Opolszczyznie. Zagrażały, w
                                        Polsce nie są pod ochroną, to je zabito.......
                                        • m_16 Re: a konkretnie, to o co ci chodzi? 05.08.09, 20:02
                                          Konkretnie chodzi mi o to że

                                          1. Ludzie to nie pumy -zresztą to co z nimi zrobiono to też
                                          łajdactwo.
                                          2. Nie ma społeczeństwa które żyje w sposób ktory proponujesz. I nie
                                          będzie. NIe mogłoby funkcjonowac. Jasne że musimy uznawa zasady. To
                                          nawet nie kwestia wiary. Nigdy nie uda się ich do końca wprowadzi w
                                          życie ale bez nich jest jeszcze gorzej. Nie zabija się bez sądu i
                                          nie zabija się jak komary. I nie zrzuca...przecież to oczywistości..
                                          3. Ponieważ społeczeństwo to warunek niemal wszystkich
                                          wartościowych rzeczy jakie znamy, to bez stosowania pewnych zasad,
                                          wszystko się wali. Ciekawe jak by było gdyby, wzorem Dzikiego
                                          Zachodu każdy brał sprawiedliwoś w swoje ręce, razem z dubeltówką.
                                          4. To nie ja jestem dealistą. To ty w ogóle eliminujesz oceny
                                          moralne. Zostaje tylko pragmatyka Ale cele ocenia się pragmatycznie
                                          w stosunku do własnego interesu - znaczy to tyle że każdy moze robi
                                          co chce np. wspiera Putina i Stalina.
                                          • 1410_tenrok ja, kolego nic nie eliminuję, tylko - a to jest ró 05.08.09, 22:32
                                            żnica - dla mnie istotną jest przyczyna, a dla Ciebie jedynie skutek, podczas
                                            gdy cała reszta to nic nieznaczące jakies tam historie.

                                            Dla mnie przyzczyną bombardować była fizyczna chęć wyeliminowania Japonii jako
                                            przeciwnika, albo inaczej doprowadzenia do tego, aby pasmo mordów i bestialstw
                                            japońskich sie skonczyło. Taka samo, aby sie skonczyło pasmo mordów i bestialstw
                                            niemieckich, czy jakichkolwiek innych.
                                            Ty widzisz jedynie skutek, np. Hiroshime albo Drezno, jak widze przyczyne, czyli
                                            dziesiątki milionów bezbronnych, niewinnych ludzi mordowanych w imie wyższości
                                            Niemiec lub Japonii 8Chinczycy, Koreanczycy etc. Ty nawet nie wiesz, co sie
                                            działo w czasie okupacji japonskiej w tych krajach czy też pozostałych) nad resztą.
                                            Jeżeli należy przeprowadzić tzw. odstrzał sanitarny, to nie ma etyki ani
                                            moralności. Istnieje jedynie chęć zakończenia potworności zbrodni, czego Ty nie
                                            chcesz widzieć. Wystarczy poczytać książki weteranów alianckich z różnych pól
                                            bitewnych. ci ludzie uczestniczyli w owym odstrzale sanitarnym i nigdy, do konca
                                            nie potrafili sobie z traumą poradzic (radze zajrzec pod tym kątem, np. do
                                            ksiązki Monte Cassino, autorstwa Matthew Parkera). To jest dla mnie zbrodnia, że
                                            dokonywan zamieniania młodych ludzi na Zombie. I w imie czego? W imie wyższości
                                            Niemiec i Japonii? Każdy wyszedł z nigdy nie zabliźniającą sie raną. Dlatego
                                            własnie z tego powodu zrzuty bomby tego rodzaju winny być podjete dużo szybciej!
                                            Oszczedziłyby wielu ludziom cierpien. A cóż to jest bilans 50 tysięcy np. do
                                            kilku milionów..........

                                            I to jest różnica między Twoim a moim podejściem. Tylko Ty nie chesz tego
                                            widziec, ba nie chcesz sie nad tym nawet zastanowic.

                                            • m_16 Re: ja, kolego nic nie eliminuję, tylko - a to je 06.08.09, 00:19
                                              Dziad swoje, baba swoje. A czy ludności wroga, cywilom, też nie
                                              należy oszczędz potworności??? O tym pomyślałeś. Los żółnierzy był
                                              zapewne straszliwy. Ale bombardowanych cywilów niekiedy i gorszy. A
                                              wielu z nich bylo niewinnych?
                                              A pozwól że zapytam w imię czego "odstrzał sanitarny"??? Dlaczego
                                              nazywasz los żolnierzy okropnym??? Sam wartościujesz(może i
                                              moralnie) to co ich spotkało, czemu nie czynisz tego w odniesieniu
                                              do przeciwnika??? Czemu tylko cierpienia jednych mają znaczenie,
                                              innych nie. Bo ci pierwsi zaczęli wojnę??? Przecież nie wszyscy byli
                                              za to odpowiedzialni.
                                              • 1410_tenrok nuda 06.08.09, 01:28
                                                :)
                                                • m_16 Re: nuda 06.08.09, 08:51
                                                  Oczywiście że nuda -bo faktycznie tezy, które głoszę są banalne. ale
                                                  to dlatego, że są oczywiste. Coś jak 2+2=4 I tylko czemu wydają ci
                                                  się one tak kontrowersyjne???
                                                  • 1410_tenrok według ciebie 2+2 to 4,95 albo 8,37 06.08.09, 16:33
                                                    a to jest ani banał, ani kontrowersja............. i opakowujesz to jeszcze w
                                                    jakies androny etyczne.
                                                  • m_16 Re: według ciebie 2+2 to 4,95 albo 8,37 06.08.09, 20:03
                                                    Pierdu, Pierdu (wybacz ale nie mogę ttego inaczej podsumowac)
                                                    I tyle. W czasie tej dyskusji wszystko co mówiłem sprowadzało się
                                                    właściwie do powtórzenia 5 przykazania. Trudno o większoś banalnoś
                                                    ale i o większą prostolinijnośc.
                          • zigzaur Re: Zamknij ryja, naszysto! 05.08.09, 09:10
                            Borys Jelcyn stłumił bunt komunistów, tych różnych Janajewów i Starodupcewów. Ilość ofiar była bardzo mała jak na Rosję.
                            • feurig59 Re: Zamknij ryja, naszysto! 05.08.09, 09:43
                              to taka zabawa neoliberałów: wszyscy wyrażający sprzeciw w stosunku
                              do szokowo wprowadzanych reform gospodarczych i bandyckiej
                              prywatyzacji otrzymywali łatkę "komunista".

                              Były puczysta janajew w 1993 jeszcze siedział w więzieniu. został
                              amnestionowany dopiero po tzw. "kryzysie konstytucyjnym".

                              Obojętnie jaka była ilość ofiar. To nie mieści się w etyce i w
                              wartościach, które staramy się zaszczepić na całym świecie:

                              To był zamach stanu.
                              Jelcyn (za przyzwoleniem Zachodu) wytoczył czołgi przeciwko
                              wybranemu w wolnych wyborach parlamentowi, który odmówił rozwiązania
                              i przedłużenia mu specjalnych uprawnień. Strzelano i zabijano
                              parlamentarzystów.
                              • zigzaur Re: Zamknij ryja, naszysto! 05.08.09, 16:57
                                Jeśli to był zamach stanu prozachodni i zwalczający moskalski imperializm, to
                                znaczy, że był słuszny.
              • bmc3i Re: Stalin traktował rosjan jak podszczury 05.08.09, 00:39
                czlowiek_ksiazka napisała:

                > Tak, ale dlaczego ich ilość w ZSRR za Stalina WYROSŁA(!)

                Tak? Po pierwsze w jakich latach, po drugie - sugerujesz ze dzieki Stalinowi?
                Czy tez moze mimo Stalina?




                w
                > geometrycznej progresji, skoro był taki zbrodniczo antyrosyjski?
            • everettdasherbreed Re: Stalin traktował rosjan jak podszczury 04.08.09, 22:53
              I właśnie dlatego rosjanie kochają i uwielbiają Stalina.
        • mr.taddy Re: Straszliwa Japonia i talibowie 06.08.09, 20:59
          amerykańcy żołnirze/a szczególnie czarni/ też sali w kolejce do
          odbycia dobrowolnego i oczekiwanego stosuku sex z uśmiechnięta
          japonką i czasami było ich trochę więcej niż stu,no ale to amerykanie
          nie ruska dzicz!!! Im wszystko wolno.
      • fawad Nocne koszmary o straszliwych USA 04.08.09, 21:08
        No i doczekaliśmy się następnego postu c-k, w którym jak zwykle pełen jest błogiego przekonania o swojej kulturalnej i intelektualnej wyższości nad Amerykanami. Szkoda tylko, że tak skrzętnie ją ukrywa.

        1. Wydarzenia wspomniane w pytaniach od a) do c) zostały wielokrotnie w USA potępione. No ale aby o tym wiedzieć trzeba czytać coś więcej niż pełne nienawiści do USA posty evy15.

        2. "Ciekawe, jakie by były answery?"

        Co to są "answery? Proszę o odpowiedż, bo chcę uzupełnić luki w mojej znajomości elitarnego języka polskiego.

        - TomiK
        • adonai1 c-k odreagowuje po prostu kompleks niższości 04.08.09, 22:42
          Wiedząc że jego ukochana rosja to kupa gówna musi sie gdzieś
          wyszczekać
          • everettdasherbreed Nie "c-k" ale "cze-ka" 04.08.09, 22:58
            i wszystko jasne.

            A Rosjanie byli pokornymi sługami Hitlera. Od 1939 wypruwali sobie żyły, aby
            Hitlerowi dostarczyć ropy, węgla, zboża, rud metali, bawełny itd.
            Bez tych dostaw Hitler po prostu przestraszyłby się groźby brytyjskich sankcji
            gospodarczych i blokady morskiej.

            • czlowiek_ksiazka Re: Nie "c-k" ale "cze-ka" 04.08.09, 23:00
              Gdyby nie ci "anty-nazistowscy Amerykanie" typu Bush senior CHA HA
              HA :))), to nie wiem, gdzie by dzisiaj była Europa... HA CHA
              CHA...! :)
              • feurig59 Re: Nie "c-k" ale "cze-ka" 04.08.09, 23:35
                czlowiek_ksiazka napisała:

                > Gdyby nie ci "anty-nazistowscy Amerykanie" typu Bush senior CHA HA
                > HA :))), to nie wiem, gdzie by dzisiaj była Europa... HA CHA
                > CHA...! :)

                Słaby argument, bo
                akurat decyzji do podjęcia hitlerowskiego wyzwania, nie podjęli
                konserwatywni republikanie (pokroju Bushów). Byli zdecydowanie
                przeciwni przystąpieniu do tej wojny.
                • czlowiek_ksiazka Re: Nie "c-k" ale "cze-ka" 05.08.09, 00:38
                  A jak oceniasz i jakie masz poglądy nt. współpracy rodzinki Busha i
                  demokratycznych amerykanskich przedsiębiorców z naziolami?

                  Izolacjonizmem konserwy amerykańskiej w 1941 r. nie ma już chyba
                  sensu się tłumaczyć...?
                  • feurig59 Re: Nie "c-k" ale "cze-ka" 05.08.09, 09:55
                    Izolacjonizmu nie.
                    Mało wiem o tej współpracy, ale wyobrażam ją sobie bez
                    trudu. "Pecunia non olet".
                    Z drugiej strony do pewnego momentu (nie wiem 1935? 1938?) nie było
                    dokładnie wiadomo co zrobią "naziole" - kim są, poza tym, że są
                    radykalni. Ale to przecież nie było w Europie niczym wyjątkowym.
                    Prawicowe pucze i przejęcia władzy były na porządku dziennym.
                  • bmc3i Re: Nie "c-k" ale "cze-ka" 05.08.09, 15:17
                    czlowiek_ksiazka napisała:

                    > A jak oceniasz i jakie masz poglądy nt. współpracy rodzinki Busha i
                    > demokratycznych amerykanskich przedsiębiorców z naziolami?
                    >



                    A od kiedy to przedsiębiorstwa są lub nie demokratyczne?

                  • darthmaciek kolejne FGB-owskie lgarstwo! 05.08.09, 16:43
                    mowisz, ze rodzina Busha wspolpracowala z "nazistami"? Udowodnij!
                    • eva15 Bushowie a naziści - zgrana para 05.08.09, 17:46
                      darthmaciek napisał:

                      > mowisz, ze rodzina Busha wspolpracowala z "nazistami"? Udowodnij!

                      Biedny macku, jak ty NIC nie wiesz, a głośno krzyczysz.

                      Tymczasem dziadzia Prescott Bush chciał wprowadzić nazizm w USA jako lepszy
                      system do zwalczania kryzysu:

                      "some of the most famous families in America, (owners of Heinz, Birds Eye,
                      Goodtea, Maxwell Hse & George Bush’s Grandfather, Prescott) believed
                      that their country should adopt the policies of Hitler and Mussolini to beat the
                      great depression.


                      http://www.bbc.co.uk/radio4/history/document/document_20070723.shtml
                      www.prisonplanet.com/articles/july2007/240707fascistcoup.htm
                      www.cuttingedge.org/news/n2224.cfm
                      A tu masz o interesach z nazistami i o tym, że nad Bushami wiszą (na razie
                      zawieszone) skargi Zydów odszkodowania za dorobienie się na ich niewolniczej
                      pracy w nazistowskich Niemczech:

                      "US senator Prescott Bush, was a director and shareholder of companies that
                      profited from their involvement with the financial backers of Nazi Germany.

                      The Guardian has obtained confirmation from newly discovered files in the US
                      National Archives that a firm of which Prescott Bush was a director was involved
                      with the financial architects of Nazism.

                      His business dealings, which continued until his company's assets were seized in
                      1942 under the Trading with the Enemy Act, has led more than 60 years later to a
                      civil action for damages being brought in Germany against the Bush family by two
                      former slave labourers at Auschwitz and to a hum of pre-election controversy".

                      www.guardian.co.uk/world/2004/sep/25/usa.secondworldwar
                      clamormagazine.org/issues/14/feature3.php
                      • darthmaciek Fritz Thyssen, wiezien Sachsenhausen, "nazista"? 05.08.09, 17:49
                        bo jesli tego nie wiesz, to wlasnie on byl tym "nazistowkim"
                        partnerem w interesach prescotta Busha... i byl takim "nazista" ze
                        wraz z zona przesiedzial wiekszosc wojny w obozie koncentracyjnym w
                        Sachsenhausen...
                        • eva15 Buhowie byli sympatykami i partnerami hitlerowców 06.08.09, 01:45
                          Nadal nie pojąłeś, że procesy odszkodopwawcze Zydów widzą Buhom nad głowami?
                          Buhowie byli sympatykami i partnerami hitlerowców. Basta.
                        • a-ve Bushowie a zyski z nazistowskiej machiny śmierci 06.08.09, 11:30
                          "While there is no suggestion that Prescott Bush was sympathetic to the Nazi
                          cause, the documents reveal that the firm he worked for, Brown Brothers Harriman
                          (BBH), acted as a US base for the German industrialist, Fritz Thyssen, who
                          helped finance Hitler in the 1930s before falling out with him at the end of the
                          decade."

                          http://www.guardian.co.uk/world/2004/sep/25/usa.secondworldwar


                          Fritz Tyssen wyemigrował z Niemiec 2.09.1939 (!) r. przestał się zgadzać z
                          Hitlerem, którego dojście do władzy finansował.

                          Najwyraźniej nie znasz angielskiego. Obok pracy dla koncernu Tyssena Bush:

                          "More tantalising are Bush's links to the Consolidated Silesian Steel Company
                          (CSSC), based in mineral rich Silesia on the German-Polish border. During the
                          war, the company made use of Nazi slave labour from the concentration camps,
                          including Auschwitz. The ownership of CSSC changed hands several times in the
                          1930s, but documents from the US National Archive declassified last year link
                          Bush to CSSC, although it is not clear if he and UBC were still involved in the
                          company when Thyssen's American assets were seized in 1942."


                          Ty jak widzę wcale nie znasz angielskie, a w każdym razie nie na tyle, by
                          zrozumieć ten artykuł. Niech ci go ktoś przetłumaczy, wtedy przestaniesz może
                          zadawać GŁUPIE PYTANIA i może wreszcie dotrze do ciebie, że Bushowie korzystali
                          z niewolniczej pracy żydowskich i inych robotników przymusowych via udziały w
                          hitlerowskiej machinie śmierci aż do 1942 r. czyli do włączenia się USA do wojny.
                          • darthmaciek sluchaj, przekonales mnie 06.08.09, 17:33
                            w rzeczywistosci rodzina Bushow to po prostu KLONY Adolfa Hitlera...
                            jak ja moglem wczesniej tego nie zauwazyc?? To przeciez TYLE
                            WYJASNIA...

                            A bardziej powaznie - sam doskonale wiesz, ze prdolisz bzdury! Z
                            Twojego wlasnego zrodla wynika jasno, ze NIE MA DOWODOW na
                            jakiekolwiek wiezy klanu Bushow z nazistami... bo sam fakt, ze w
                            latach 30-tych, jako udzialowcy bankow i funduszy inwestycyjnych,
                            robili interesy z niemieckimi przedsiebiorcami, to wybacz, ale nie
                            jest to zaden dowod! W istocie, jesli pojsc za Twoim rozumowaniem,
                            oznaczaloby to, ze WSZYSTKIE banki i instytucje finansowe swiata
                            wspolpracowaly z nazistami w latach 30-tych... bo wszystkie mialy
                            istotnie jakies powiazania z niemieckim kapitalem...

                            Paradoksalnie, Hitler mial wsrod amerykanskich politykow jednego
                            wielkiego sympatyka, ktory az do ataku na Pearl Harbour wsciekle
                            zwalczal udzielanie pomocy przez USA krajom zaatakowanym przez III
                            Rzesze - byl nim jednak nie Prescott Bush, ale senator Joe Kennedy,
                            ojciec przyszlego prezydenta J.F. Kennedy'ego...
                      • bmc3i To juz blogi sa zrodlami? 05.08.09, 22:10
                        eva15 napisała:

                        > darthmaciek napisał:
                        >
                        > > mowisz, ze rodzina Busha wspolpracowala z "nazistami"? Udowodnij!
                        >
                        > Biedny macku, jak ty NIC nie wiesz, a głośno krzyczysz.
                        >
                        > Tymczasem dziadzia Prescott Bush chciał wprowadzić nazizm w USA jako lepszy
                        > system do zwalczania kryzysu:
                        >
                        > "some of the most famous families in America, (owners of Heinz, Birds Eye,
                        > Goodtea, Maxwell Hse & George Bush’s Grandfather, Prescott) bel
                        > ieved
                        > that their country should adopt the policies of Hitler and Mussolini to beat th
                        > e
                        > great depression.

                        >


                        To zdanie pochodzi z prywtanego blgiu jakiegos pajaca, podonego do Ciebie.

                        shakespearessister.blogspot.com/2007/07/bush-family-they-were-fascists-when.html

                        a nie z linka ponizej, jak sugheruje ulkad twojego postu, manipulatnko. Rownie
                        dobrze moglabys siebie podac za zrodlo - byloby rownie wiarygodne.




                        > www.bbc.co.uk/radio4/history/document/document_20070723.shtml
                        > www.prisonplanet.com/articles/july2007/240707fascistcoup.htm
                        > www.cuttingedge.org/news/n2224.cfm
                        > A tu masz o interesach z nazistami i o tym, że nad Bushami wiszą (na razie
                        > zawieszone) skargi Zydów odszkodowania za dorobienie się na ich niewolniczej
                        > pracy w nazistowskich Niemczech:
                        >
                        > "US senator Prescott Bush, was a director and shareholder of companies that
                        > profited from their involvement with the financial backers of Nazi Germany.
                        >
                        > The Guardian has obtained confirmation from newly discovered files in the US
                        > National Archives that a firm of which Prescott Bush was a director was involve
                        > d
                        > with the financial architects of Nazism.
                        >
                        > His business dealings, which continued until his company's assets were seized i
                        > n
                        > 1942 under the Trading with the Enemy Act, has led more than 60 years later to
                        > a
                        > civil action for damages being brought in Germany against the Bush family by tw
                        > o
                        > former slave labourers at Auschwitz and to a hum of pre-election controversy".
                        >
                        > www.guardian.co.uk/world/2004/sep/25/usa.secondworldwar
                        > clamormagazine.org/issues/14/feature3.php
                        • a-ve To BBC jest blogiem? 06.08.09, 11:15
                          To BBC jest blogiem? Masz coć z głową nie tak.
                          • eva15 Guardian pewnie też. Buha, ha 06.08.09, 11:31
                          • bmc3i shakespearessister.blogspot to BBC, tak? 06.08.09, 12:36
                            a-ve napisała:

                            > To BBC jest blogiem? Masz coć z głową nie tak.

                            To


                            shakespearessister.blogspot.com/2007/07/bush-family-they-were-fascists-when.html

                            shakespearessister.blogspot jest wg Ciebie BBC?


                            Ty masz cos z glowa.
            • darthmaciek "cze-ka" szczeka, a karawana idzie dalej... 05.08.09, 13:22
              chocby sie nie wiem jak FGB plulo i meczylo, swiat pojdzie swoja
              droga... lepsza droga bo nie rosyjska...
              • feurig59 Re: "cze-ka" szczeka, a karawana idzie dalej... 05.08.09, 13:48
                Ale kiedy rosja nie szła "rosyjską", tylko amerykańską drogą też
                wcale nie było lepiej: rozstrzelany parlament(1993), bandycka
                prywatyzacja i pauperyzacja społeczeństwa, rozpętanie wojny w
                Czeczenii...
                • darthmaciek ale wtedy przynajmniej byla nadzieja.. 05.08.09, 14:41
                  bo byly wolne wybory i dzialaly legalnie partie opozycyjne, mowliwa
                  wiec byla zmiana - a dzis zostal tylko zamordyzm i kult Premiera-
                  Szpicla, zas jedyna tolerowana partia opozycyjna sa komunisci -
                  czyli jedyny ruch, ktory akurat nie ma zadnych szans na powrot do
                  wladzy...
                  • feurig59 Re: ale wtedy przynajmniej byla nadzieja.. 05.08.09, 14:47
                    można tak na to patrzeć.
                    Ja natomiast uważam, że okres "dzikiego neoliberalnego kapitalizmu"
                    narzuconego Rosji/rozpadającemu się ZSRR przez Zachód odwrócił
                    Rosjan od demokracji zachodniej, głęboko ich rozczarował i dopiero
                    umożliwił dojście do władzy kogoś takiego jak Putin.
                    • darthmaciek i w tym punkcie sie zgadzamy 05.08.09, 15:13
                      bo ja uwazam tak samo... z jednym wyjatkiem - zmiany ustroju nikt
                      Rosji nie narzucil, zas "dzikiego neoliberalizmu" w Rosji w latach
                      90-tych nie bylo... bylo tylko uwlaszczenie dawnej nomenklatury i
                      faworytow Jelcyna, rozkradzenie majatku panstwowego i jednoczesnie
                      brak gruntownej reformy gospodarki, przez co az do 2000 roku
                      pozostaly cale ogromne obszary w ktorych rynek nie dzialal - jak na
                      przyklad obrot ziemia... dziki neoliberalizm natomiast zaistnial w
                      Chinach od poczatku lat 90-tych - i tam przyniosl znakomite
                      rzultaty, gdyz jakies 400 milionow ludzi wyszlo z nedzy i zaczelo
                      wreszcie godniej zyc...
                      • ubiquitousghost88 Re: i w tym punkcie sie zgadzamy, i w kilku innych 05.08.09, 20:19
                        darthmaciek napisał:

                        > bo ja uwazam tak samo... z jednym wyjatkiem ...


                        Oba mądre chłopysie, tylko jakoś nie mogę skojarzyć "dobrej drogi rosyjskiej" z "Drang nach Osten".
                        A wielu się ona kojarzyła aż za bardzo...
              • plorg Re: "cze-ka" szczeka, a karawana idzie dalej... 05.08.09, 18:10
                darthmaciek napisał:

                > chocby sie nie wiem jak FGB plulo i meczylo, swiat pojdzie swoja
                > droga... lepsza droga bo nie rosyjska...
                -------------------
                Biedny niedoinformowany Maciusiu, świat wielkimi krokami zmierza w
                otchłanie socjalizmu.
      • 1410_tenrok bełkoczesz strasznie faciu! 04.08.09, 23:23
        może zaczniesz od mordów japonskich w Chinach w latach '30 (np. bombardowanie
        Shanghaju), Korei, Mandżurii. Oczywiście, to już historia, ale jednak...... Ale
        prowadzenie japonskiego holokaustu w Korei, w Chinach? Hiroshima i Nagasaki to
        była adekwatna i bardzo dobra odpowiedź.

        Uważam, że naloty bombowe to dobry sposób na wybicie pewnym ludziom głupot z głowy.

        A ponadto, sam wiesz, że w Czeczni nie taie numery odchodzą........

        amerykanie mają dobre metody i to jest dobra metoda!
      • kapitan.kirk Re: Straszliwa Japonia i talibowie 05.08.09, 11:52
        czlowiek_ksiazka napisała:

        > Japończycy, którzy najechali i zniszczyli podczas II wojny
        światowej
        > ziemie amerykańskie włączając w to nawet oryginalnie nowojorskie
        > Hawaje

        Jak rozumiem, Hawaje uważasz za rdzennie japońskie? Czy resztę ziem
        Azji i Oceanii podbitych przez Japonię również...?

        > na pewno zasłużyli na ludobójstwo choroby popromiennej.

        Trudno powiedzieć, na ile "zasłużyli" - bo kwestie moralnej
        odpowiedzialności całych narodów za prowadzone przez nie wojny są w
        ogóle nader niejednoznaczne. Warto jednak pamiętać, że na skutek
        kolejnych Japońskich agresji w regionie Azji i Pacyfiku (w latach
        1931, 1932, 1937, 1938, 1939 i 1941), do 1945 zginęło lub zostało
        wymordowanych 33 miliony ludzi, z czego ok. 2,2 mln samych
        Japończyków. Dlatego też fakt, że wielu Japończyków do tej pory
        jojczy, jakie to niezasłużone krzywdy im się stały na skutek
        wszczętej przez siebie i przegranej wojny (w tym oczywiście
        bombardowanie "bezbronnych" japońskich miast), czasami doprowadza
        mnie do prawdziwej pasji :-/

        Pzdr
        • feurig59 Re: Straszliwa Japonia i talibowie 05.08.09, 12:10
          Fakt: agresorzy IIWS, Rosja, Japonia do tej pory nie przeprowadziły
          rachunku sumienia...
          • bmc3i Re: Straszliwa Japonia i talibowie 05.08.09, 15:50
            feurig59 napisał:

            > Fakt: agresorzy IIWS, Rosja, Japonia do tej pory nie przeprowadziły
            > rachunku sumienia...


            Zalezy co rozumeisz przez "rachunek sumienia". Japonia az do lat 70-tych
            splacala reparacje wojenne krajom azjatyckim.
            • feurig59 Re: Straszliwa Japonia i talibowie 05.08.09, 16:26
              Wydaje mi się, że reparacje to najbardziej "fizyczna" forma
              zadośćuczynienia, dokonywana przez państwo, ale to nie wszystko.
              Czy to co się działo z rąk Japończyków podczas IIWS dotarło do
              szerokiej świadomości obywateli? Czy mówi się o zbrodniach, których
              dokonano w imię Tenno?
              To miałem na myśli.
              • bmc3i Re: Straszliwa Japonia i talibowie 05.08.09, 22:05
                feurig59 napisał:

                > Wydaje mi się, że reparacje to najbardziej "fizyczna" forma
                > zadośćuczynienia, dokonywana przez państwo,


                Przez panstwo? Czyli nie fizycznie z pieniedzy podatników?


                ale to nie wszystko.
                > Czy to co się działo z rąk Japończyków podczas IIWS dotarło do
                > szerokiej świadomości obywateli? Czy mówi się o zbrodniach, których
                > dokonano w imię Tenno?
                > To miałem na myśli.
      • darthmaciek FGB-isto czlowieku-ksiazko, nie lzyj 05.08.09, 13:09
        nie bylo zadnych "gwaltow" psami ani w Abu Ghraib ani w
        Guantanamo... i doskonale o tym wiesz

        Az tak juz zle jestes widziany przez przelozonych na Lubiance, ze
        musisz wymyslac takie bzdury?

        A co do zbrodni japonskich, powiem tylko dwa slowa "gwalt
        Nankinu"... za ta jedna zbrodnie zasluzyli lekko nie na dwie ale na
        dwadziescia bomb atomowych... a jesli chcesz wiedziec, co zrobili
        konkretnie Amerykanom, to tu wystarcza cztery slowa "marsz smierci z
        Bataanu"... i wszystko jasne.

        A teraz idz stad i pelznij z powrotem do swego kremlowskiego Pana i
        popros o jasniejsze instrukcje... lizac przy tym jego rece jeszcze
        pokryte krwia rosyjskich dziennikarzy i dzialaczy praw czlowieka...
        i nie zapomnij przy tym mocno merdac ogonem, moze rzuci ci
        kosteczke...
        • m_16 Re: FGB-isto czlowieku-ksiazko, nie lzyj 05.08.09, 15:50
          Oczywiście bo na zbrodnię (Nankin" można odpowiedzie drugą
          (Hiroszima). I to jest moralne. I jeszcze nie przeczy to moralności
          chrześcijańskiej ani katolickiej. Można to zrobi i by moralym
          człowiekiem.

          Ech dartdziwko, weź ty klawiaturę i jebnij się nią w łeb. A mocno.
          Nie wiem czy to ten twój konformmistyczny katolicyzm lizanie dupy
          kościołowi cię tak zgnoiło moralnie (bo to co głosisz nijak ma się
          do jakiejkolwiek znanej mi współczesnej katolskiej koncepcji
          etycznej -chyba że cofnąłeś się do zasady podwojnego skutku i teraz
          możesz zabic prawie kazdego kogo chcesz jśli tylko wykombinujesz
          jakieś uzasadnienie) czy może jesteś po prostu taki głupi,że nie
          rozumiesz że podług twojego własnego zbioru bajek od "nie zabijaj"
          nie ma ausprawiedliwień. Można co najwyżej zastąpic "nie zabijaj"
          formułą "nie morduj" ale to nic nie zmieni w kwestii Hiroszimy bo to
          ku... nie była samoobrona. A jeśli wprowadzimy zasadę że mord można
          usprawiedliwic dobrem publicznym lub zemstą to w najlepszym wypadku
          cywilizacja padnie, w najgorszym: zabicie każdego da się uzasadnic.
          A ponioeważ już widzę że jesteś typowym katolskim entuzjastycznym
          kretynem, który naprawdę ww dupie ma moralnoś i tylko chce by świat
          wyglądał podług jego woli, to życzę ci tego właśnie: by znalazł się
          ktoś kto uzna że twoje życie można skasowac "pro publico bono" lub w
          imię jakiegoś dobra.
          • m_16 Re: FGB-isto czlowieku-ksiazko, nie lzyj 05.08.09, 15:53
            I udowodnij że w Abu Ghraib nie było psów, mimo zdję które to
            dokumentowały, wypierdku amerykańskiej propagandy wojennej, sierotko
            po neo-koństwie.

            A potem możesz iś ciągnąc druta jakiemuś klesze, może by kapelanowi
            marines. Bo sądzą po twojej publicystyce, uzasadniającej wszelkie
            bezeceństwa takowych ludzi, to na to właśnie masz ochotę
            • darthmaciek widze FGB-isto, ze uzywasz takze innego nicka 05.08.09, 16:10
              ladnie to tak?

              Jakzez przyjemnie jest zobaczyc taki ryk bezsilnej wscieklosci
              moskalskiej swoloczy...)))) dawno sie tak nie usmialem...)))
              • darthmaciek zas gwoli psow 05.08.09, 16:15
                to jak jeszcze pisales jako czlowiek-ksiazka to napisales "gwalty"
                psami. W istocie bylo STRASZENIE psami! Co jest zgola inna sprawa -
                ale dla FGB-istowskiego propagandzisty to oczywiscie bylo za malo...

                Ten post jest glownie skierowany dla osob trzecich w
                naszej "dyskusji" - kierowanie do Ciebie, czlowieku-ksiazko
                jakichkolwiek argumentow racjonalnych jest rzecza rownie zbedna, co
                rzucanie perel przed wieprze...

                A jak tam wasza wojenka na Kaukazie? Slyszalem, ze niedawno znowu
                kilku krasnoarmiejcow, kolonistow i kolaborantow partyzanci poslali
                na tamten swiat... najwyrazniej masowe mordowanie czeczenskich
                mezczyzn i chlopcow nie przynosi wam Moskalom spodziewanych
                rezultatow...
                • m_16 Re: zas gwoli psow 05.08.09, 17:36
                  Głupotki piszesz jak zwykle. Tym bardziej że nawet sądząc po stylu
                  nie sposób wzią nasz za dwie osoby.

                  Z psami de facto skapitulowałeś. Pisałeś wcześniej - "nie było tam
                  żadnych psów". Teraz okazało się że były "tylko nie gwałciły" no
                  super-nie gwałciły, co za akt szacunku. Cho dla muslinów sam kontakt
                  z psem jest plugastwem. Co nie jest miłe, ale jasne jest że używano
                  ich w ramach okazywania pogardy więźniom. Nie sfotografowano ich na
                  podwórzu.

                  A co do poprzedniego postu, twój penis (bo to jest to co u ciebie
                  pełni funkcje intelektualne) przeoczył fakt że obok złości na twoją
                  sku...elną piramidalną hipokryzję (głosi wartości choc jednocześnie
                  dopusszcza ich łamanie przez "swoich")zawierał argument i
                  (retoryczne) pytanie: jak chcesz qu... mie jakąkolwiek moralnośc i
                  cywilizację, gdy akceptujesz zasadę "oko za oko". To mogło działac
                  za Hammurabiego, ale coś się zmienilo od tego czasu. Na przykład
                  zdaliśmy sobie sprawę że totalna zagraża istninieu nas wszystkich.
                  Chyba że twój mózg..oh excuse le mot... twój mały fiutuś zatrzymał
                  się na tym etapie rozwoju. Ziggurat może byś zbudował, jeśli wiesz
                  co to takiego, ale boję się że współczesnoś to dla ciebie za dużo,
                  więc lepiej idź już wydyma tego kapelana. Twój (tak zwany) mózg ci
                  się rozgrzeje.
                  • darthmaciek przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBisty 05.08.09, 17:47
                    napisalem "nie bylo zadnych "gwaltow" psami" - czytac raczej umiesz,
                    wiec nie watpie, ze przekreciles moje slowa swiadomie, moj
                    rosyjski "przyjacielu".

                    A co etyki - jesli jest zbrodnia, jest i kara. Dla mnie
                    bombardowanie Hiroszimy i Nagasaki nie bylo zbrodnia, lecz jedynym
                    mozliwym sposobem zakonczenia wojny na Pacyfiku bez dopuszczenia do
                    zaglady kolejnych milionow ludzi. Ale jednoczesnie bylo takze kara -
                    straszliwa, ale zasluzona, za zbrodnie Japonczykow, ktore
                    przekraczaly ludzkie pojecie. Zbrodnie skadinad popelnione nie tylko
                    ani nawet nie przede wszystkim na Amerykanach, ale glownie na
                    Chinczykach, Koreanczykach, Filipinczykach i mieszkancach wszystkich
                    wysp Pacyfiku i innych terytoriow okupowanych przez armie
                    imperialna. A takze za jednostke 731... jesli nie wiesz co to bylo,
                    sugeruje poszukac... za jednostke 731 i za "gwalt Nankinu" Japonia
                    zasluzyla na wszystko co ja spotkalo i na jeszcze wiecej... i w tej
                    kwestii zdania w tej kwestii nie zmienie, nawet jesli jest to wbrew
                    nauce Kosciola i mialbym za to pojsc do piekla... amen.
                    • m_16 Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 05.08.09, 18:21

                      Co do "gwałtów" zgoda -przeoczyłem, ale to i tak niewiele zmienia,
                      bo podnoszenie tego gdy niewiele mniej naganne praktyki maiały
                      miejsce, to wyjątkowo tendencyjna apologia. Jej faktycznie dobrzy
                      Amerykanie, niegwałcili psami, tylko poniżali i szczuli nimi.

                      A co do reszty - dziekuję że właśnie ogłosiłeś swe bankructwo
                      moralne.
                      Kto kretynie dał Amerykanom prawo do sądu? Na jakiej zasadzie??
                      Prawem kaduka???? I jakim prawem sprawiedliwy sąd miałby stosowac
                      odpowiedzialnoś zbiorową???
                      A najzabawniejsze to toa opnia że nie zmienisz zdania mimo groźby
                      mąk piekielnych. Może więc twój post odczytałem źle, ale ciebie
                      czytam dobrze- hipokryzja w stanie czystym,głosi się wyznającym
                      pewien system wartości, ale żyje podług swojej woli jedynie. Nie
                      byłoby to nawet złe - szkoda tylko że olewasz wartości fundamentalne
                      dla istnienia jakiejkolwiek społeczności. Na szczęście to tylko
                      internet...
                      • kapitan.kirk Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 05.08.09, 23:01
                        m_16 napisał:

                        > Kto kretynie dał Amerykanom prawo do sądu? Na jakiej zasadzie??
                        > Prawem kaduka????

                        Prawo moralne do sądu nad sobą dali Amerykanom oczywiście sami
                        Japończycy - w ten prosty sposób, że samodzielnie, z własnej woli i
                        przez nikogo nie przymuszani zaatakowali USA, tym samym włączając ów
                        kraj do koalicji państw, które wcześniej zaatakowali i których
                        ludność bezlitośnie mordowali. Była to własna wola Japończyków,
                        którzy mieli - jak można przypuszczać - wszelką wiedzę na temat
                        tego, jakimi konsekwencjami może to się dla nich skończyć w razie
                        przegrywania. Stąd też i wszelkie pretensje japońskie na temat tego,
                        jak tragicznie okropne były dla nich skutki wojny z USA, nadają się
                        wyłącznie na śmietnik - bo po pierwsze nikt ich do tej wojny nie
                        zmuszał ani zgoła nie zachęcał, a po drugie, dokładnie poinformowani
                        w 1945 o posiadaniu broni atomowej przez USA i o właściwościach
                        tejże broni, bynajmniej nie zamierzali sie poddać.

                        Pzdr
                        • m_16 Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 05.08.09, 23:38
                          Oczywiście to nie jest odpowiedź. zgineli cywile a nie rząd. Tych
                          nikt nie pytał o zdanie. I nie wojna nie daje prawa do atakowania
                          cywilów. Może tylko gdy napastnik zagraża istnieniu naszego narodu.
                          Mam prawo do samoobrony przed napastnikiem, ale nie mogę zabi jego
                          rodziny o ile ta nie wspiera go czynnie. Nie ma mowy.
                          • kapitan.kirk Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 05.08.09, 23:55
                            m_16 napisał:

                            > Oczywiście to nie jest odpowiedź. zgineli cywile a nie rząd.

                            Oczywiście to nie jest argument. Rząd ma obowiązek mysleć o własnych
                            cywilach, skoro zamierza posłużyć się nimi w celu podbicia półkuli i
                            to właśnie ich narażać w związku z tym na ewentualne konsekwencje.

                            > Tych nikt nie pytał o zdanie.

                            A powinien.

                            > I nie wojna nie daje prawa do atakowania
                            > cywilów.

                            Wszczęcie wojny napastniczej, zgdonie z prawem miedzynarodowym
                            oznacza, że za straty ludności cywilnej zarówno kraju napastniczego,
                            jak i napadniętego odpowiada napastnik (co skądinąd nie zwalnia
                            stron od obowiązku przestrzegania wszelkich konwencji).

                            > Może tylko gdy napastnik zagraża istnieniu naszego narodu.

                            Od ilu zabitych liczy się "zagrożenie własnego narodu", w przypadku
                            którego wolno używać wobec agresora jakiejś broni?

                            > Mam prawo do samoobrony przed napastnikiem, ale nie mogę zabi jego
                            > rodziny o ile ta nie wspiera go czynnie. Nie ma mowy.

                            Na jakiej zasadzie uważasz, że ludnośc Hiroszimy i Nagasaki (a
                            zwłaszca tego drugiego miasta) nie wspierała czynnie napastnika?
                            Czyzby to były miasta, które zamieszkiwali wyłącznie świadkowie
                            Jehowy, których mieszkańcy nie pracowali w przemysle zbrojeniowym,
                            czy które nie uczestniczyły w życiu politycznym, gospodarczym i
                            militarnym swojego państwa?

                            Pzdr
                            • bmc3i Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 06.08.09, 00:04
                              kapitan.kirk napisał:

                              > m_16 napisał:
                              >

                              > > Mam prawo do samoobrony przed napastnikiem, ale nie mogę zabi jego
                              > > rodziny o ile ta nie wspiera go czynnie. Nie ma mowy.
                              >
                              > Na jakiej zasadzie uważasz, że ludnośc Hiroszimy i Nagasaki (a
                              > zwłaszca tego drugiego miasta) nie wspierała czynnie napastnika?
                              > Czyzby to były miasta, które zamieszkiwali wyłącznie świadkowie
                              > Jehowy, których mieszkańcy nie pracowali w przemysle zbrojeniowym,
                              > czy które nie uczestniczyły w życiu politycznym, gospodarczym i
                              > militarnym swojego państwa?
                              >


                              Dodam jeszcze tylko, ze wszyscy fanatyczni zolnierze japonscy bez wahania
                              popelniajacy harakiri w imie cesarza, gdy mogli sie poddac, przywizeinie byli z
                              ksiezyca, a nie bny;li tymi mieszkancami Hiroszimy i Nagasaki.

                            • m_16 Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 06.08.09, 00:42
                              Rząd ma myślec o własnych cywilach ale napastnik też. Taki jest sens
                              konwencji. Jej duch. Za prawem stoi moralnośc która jest odeń
                              szersza. Zapewnie użycie broni jądrowej nie łamało żadnego
                              ówczesnego prawa - ale łamało jego sens -ochronę cywili.

                              Tak częś mieszkańców wspierała przemyśl zbrojeniowy swego kraju. Ale
                              bomba nie zabiła tylko ich. A sam fakt "uczestniczenia w życiu
                              gospodarczym" to mało. Odwiedzając strony w USA generują na nich
                              ruch, przez co minimalnie wspieram ich ekonomicznie. Ich a więc ich
                              armię. Czyni mnie to odpowiedzialnym za zbrodnie US?? NIE Więc
                              podobnie tutaj.

                              Gdyby ZSRR zbombardował USA posiskami balistycznymi i zabił 80%
                              ludności analogiczny odwet byłby uzasadniony. Ludobójstwo może by
                              uzasadnione jedynie wtedy gdy:
                              1. Napastnik dokonuje go na naszym społeczeństwie oraz
                              2. Zagraża nam ono natychmiastowym klęską i całkowitym
                              zniszczeniem (straty.>50%) biologicznym
                              3. Ludobójstwo wyeliminuje zagrozenie
                              Oba warunki mają sens ,bo to jest analogon prawa do samoobrony.
                              Mogę zastrzeli kogoś gdy on zagraża mojemu życiu i zabicie go
                              zapobiegnie temu. Hiroszima nie była takim przykładem. Może naloty
                              na Niemcy o ile rozważa je jako sposób na zaprzestanie Holocaustu.
                              Tyle że nie dla tego je podjęto i skutku i tak nie przynosiły.
                              Generalnie, za wyjątek uważam jedynie sytuację gdy ktoś atakuje nas
                              bronią masowej zagłady by nas szybko zniszczyc. Cała reszta nie
                              podpada.
                              • bmc3i Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 06.08.09, 01:10
                                m_16 napisał:

                                > Rząd ma myślec o własnych cywilach ale napastnik też. Taki jest sens
                                > konwencji. Jej duch. Za prawem stoi moralnośc która jest odeń
                                > szersza. Zapewnie użycie broni jądrowej nie łamało żadnego
                                > ówczesnego prawa - ale łamało jego sens -ochronę cywili.
                                >
                                > Tak częś mieszkańców wspierała przemyśl zbrojeniowy swego kraju. Ale
                                > bomba nie zabiła tylko ich. A sam fakt "uczestniczenia w życiu
                                > gospodarczym" to mało. Odwiedzając strony w USA generują na nich
                                > ruch, przez co minimalnie wspieram ich ekonomicznie. Ich a więc ich
                                > armię. Czyni mnie to odpowiedzialnym za zbrodnie US?? NIE Więc
                                > podobnie tutaj.
                                >
                                > Gdyby ZSRR zbombardował USA posiskami balistycznymi i zabił 80%
                                > ludności analogiczny odwet byłby uzasadniony. Ludobójstwo może by
                                > uzasadnione jedynie wtedy gdy:
                                > 1. Napastnik dokonuje go na naszym społeczeństwie oraz
                                > 2. Zagraża nam ono natychmiastowym klęską i całkowitym
                                > zniszczeniem (straty.>50%) biologicznym
                                > 3. Ludobójstwo wyeliminuje zagrozenie



                                To Twoja prywatna definicja,. czy gdzies ja przeczytales?


                                > Oba warunki mają sens ,bo to jest analogon prawa do samoobrony.
                                > Mogę zastrzeli kogoś gdy on zagraża mojemu życiu i zabicie go
                                > zapobiegnie temu.


                                Ale juz chcec ocelaenia zycia kilkuset tysiecy wlasnych zolnierzy, nie jest dla
                                CXiebie wystarczajacym poewodem. To bowiem nie obywatele....



                                Hiroszima nie była takim przykładem. Może naloty
                                > na Niemcy o ile rozważa je jako sposób na zaprzestanie Holocaustu.
                                > Tyle że nie dla tego je podjęto i skutku i tak nie przynosiły.
                                > Generalnie, za wyjątek uważam jedynie sytuację gdy ktoś atakuje nas
                                > bronią masowej zagłady by nas szybko zniszczyc. Cała reszta nie
                                > podpada.
                                • m_16 Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 06.08.09, 14:54
                                  Rozumiem Twój punkt widzenia,ale wyjaśnie czemu się nie zgadzam:
                                  Prawo do samoobrony pozwala mi zabi napastnika, ale tylko jego. A
                                  nawetgdyby wróg zabijał cywili, to nie znaczy że ja mogę. CHYBA ŻE
                                  LUDOBÓJSTWO TO JEDYNA RZECZ zdolna uratowa mnie od całkowitej
                                  zagłady (wojna jądrowa). Ale jeśli tylko mogę walczy inacej, to nie
                                  wolno mi zabijac cywili. No może faktycznie gdy pracują w fabrykach
                                  broni ale to muszą by wyjątkowe sytuacje. Nie mogę tego robi nawet
                                  jak wróg to robi.
                                  • feurig59 Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 06.08.09, 15:24
                                    Zgadzam się. To co piszesz jest istotą prawa międzynarodowego.
                                    Ale nie zapominaj, że spierasz się nie z badaczami historii,
                                    polityki, stosunków międzynarodowych czy prawa, tylko z kimś kto
                                    mocno sympatyzuje z taką a nie inną opcją/ideą USamerykańskiej
                                    polityki zagranicznej.
                                    Fanatyczni kibice na trybunach nigdy nie będą gwizać na "swoich"
                                    graczy, że dopuścili się faulu, tylko na arbitra, że ośmielił się
                                    ponieść żółtą kartkę.
                                    pozdrawiam
                                  • bmc3i Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 06.08.09, 17:36
                                    m_16 napisał:

                                    > Rozumiem Twój punkt widzenia,ale wyjaśnie czemu się nie zgadzam:
                                    > Prawo do samoobrony pozwala mi zabi napastnika, ale tylko jego. A
                                    > nawetgdyby wróg zabijał cywili, to nie znaczy że ja mogę. CHYBA ŻE
                                    > LUDOBÓJSTWO TO JEDYNA RZECZ zdolna uratowa mnie od całkowitej
                                    > zagłady (wojna jądrowa). Ale jeśli tylko mogę walczy inacej, to nie
                                    > wolno mi zabijac cywili.

                                    I;lu cywilow by zginelo, w trakcie ladowej inwazzji na wyspy japonskie? Wg
                                    amerykanskich szacunkow 2 -3 milionow - ale wiadomno, amerykanie to sku...syny,
                                    wiec na pewno klamią, podaj wiec swoje szacunki.



                                    No może faktycznie gdy pracują w fabrykach
                                    > broni ale to muszą by wyjątkowe sytuacje. Nie mogę tego robi nawet
                                    > jak wróg to robi.
                                    • m_16 Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 06.08.09, 21:16
                                      Przecież ja nigdzie nie wątpię w taki szacunki. Ale one nie mają
                                      znaczenia, ży nie układa się na szali. Stalin też mógłby powiedzię
                                      ze morduje w imię ofiar które uratuje się w przyszłości dzięki sile
                                      która powstaje dzięki Gułagom.
                                      • bmc3i Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 07.08.09, 00:33
                                        m_16 napisał:

                                        > Przecież ja nigdzie nie wątpię w taki szacunki. Ale one nie mają
                                        > znaczenia, ży nie układa się na szali. Stalin też mógłby powiedzię
                                        > ze morduje w imię ofiar które uratuje się w przyszłości dzięki sile
                                        > która powstaje dzięki Gułagom.


                                        Czy Ci sie to jednak podoba czy nie, wlasnie te szacunki strat wlasnych i
                                        japonskich podstawa decyzji o zrzuceniu bomb atomowych na Hiroszime i Nagasaki.
                                        • m_16 Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 07.08.09, 18:58
                                          Oczywiście że tak było. I ja mówię tylko tyle: TO było ZŁE.
                                          • bmc3i Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 08.08.09, 00:28
                                            m_16 napisał:

                                            > Oczywiście że tak było. I ja mówię tylko tyle: TO było ZŁE.


                                            Oczywiscie ze bylo zle. Lepiej bylo poswiecic te 600 tysiecy wlasnych zolnierzy
                                            i 5 milionow japonczykow dokonujac inwazji z morza....
                                            • m_16 Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 08.08.09, 20:02
                                              Oczywiście. Żołnierze nie podlegają takiej ochronie jak cywile. W
                                              tym ci japończycy którzy ginąc, atakując alianckie czołgi, nie
                                              byliby już cywilami.
                              • kapitan.kirk Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 06.08.09, 09:04
                                m_16 napisał:

                                > Rząd ma myślec o własnych cywilach ale napastnik też. Taki jest
                                sens
                                > konwencji. Jej duch. Za prawem stoi moralnośc która jest odeń
                                > szersza. Zapewnie użycie broni jądrowej nie łamało żadnego
                                > ówczesnego prawa - ale łamało jego sens -ochronę cywili.

                                Ależ łamało prawo jak najbardziej - podobnie jak wszystkie
                                poprzednie bombardowania miast, które Japończycy prowadzili na
                                masową skalę od 1937 (w tym z użyciem broni biologicznej i
                                chemicznej), zaś Amerykanie od 1942. Apeluję jednak po raz kolejny,
                                by nie mylić skutku z przyczyną. Bo jeśli ktoś rzuci się na mnie z
                                nożem, a ja mu wykręcę ręke i nakładę po pysku, to skarżenie się
                                przez niego, że przeze mnie go gęba boli nie ma logicznego
                                ani moralnego uzasadnienia.

                                > Tak częś mieszkańców wspierała przemyśl zbrojeniowy swego kraju.
                                Ale
                                > bomba nie zabiła tylko ich.

                                Niestety nie wynaleziono jeszcze takich bomb, które zabijałyby tylko
                                osoby wykonujące dany zawód, inne pozostawiając w spokoju...

                                > Ludobójstwo może by
                                > uzasadnione jedynie wtedy gdy:
                                > 1. Napastnik dokonuje go na naszym społeczeństwie oraz

                                No to przecież Japończycy dokonywali ludobójstwa, i to na skalę
                                trudno wyobrażalną nawet w hitlerowskiej Europie. Jak gdzieś tu już
                                pisałem, od czasu najazdu na Chiny 1937 do 1945, w kolejnych
                                wszczynanych przez Japończyków konfliktach zginęło lub zostało
                                zamordowanych blisko 33 miliony ludzi, w tym 24 mln chińskich
                                cywilów. Rzezie trwały w najlepsze aż do kapitulacji, a nawet po
                                niej...

                                > 2. Zagraża nam ono natychmiastowym klęską i całkowitym
                                > zniszczeniem (straty.>50%) biologicznym
                                > 3. Ludobójstwo wyeliminuje zagrozenie

                                A czemu, na bogów, ponad 50%??? Czyli jakby Amerykanom zabito mniej
                                niż 100 mln ludzi, to nie mieliby oni moralnego prawa adekwatnie
                                odpowiedzieć...? Zresztą zgodziłbym sie na ten warunek, gdyby bomba
                                atomowa również mogła zabić ponad 50% ludności nieprzyjaciela - tak
                                jednak oczywiście nie było, a w obu bombardowaniach zginął promilowy
                                odsetek ludności Japonii.

                                > Oba warunki mają sens ,bo to jest analogon prawa do samoobrony.
                                > Mogę zastrzeli kogoś gdy on zagraża mojemu życiu i zabicie go
                                > zapobiegnie temu. Hiroszima nie była takim przykładem.

                                Alez oczywiście, że była. Jedyną alternatywą dla bombardowania
                                atomowego była blokada surowcowo-żywnościowa, a następnie masowy
                                desant na Japonię - zginęłoby wówczas zapewne kilkaset tysięcy
                                Amerykanów i wiele milionów Japończyków. Śmierć ofiar dwóch bomb
                                atomowych zapobiegła temu i uratowała ich wszystkich.

                                Pzdr
                                • m_16 Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 06.08.09, 14:45
                                  1. 50 % jest umowną granicą sygnalizującą że danej społeczności
                                  zagraża zagłada. Samo ludobójstwo nie upoważnia do ludobójstwa -
                                  CHYBA ŻĘ CAŁEMU NARODOWI Kombatanta GROZI UNICESTWIENIE. CZY
                                  Amerykanom groziło unicestwienie w 45? NIE. Wyjątek stanowi sytuacja
                                  gdy w grę wchodzi broń masowej zagłady -taka która może zabi
                                  wszystkich lub większośc.
                                  2, Nie rozumiesz, choc to proste. Nie mylę skutku z przyczyną. Ale z
                                  faktu że mój wróg łamie prawo nie wynika że ja też mogę. Proste?? W
                                  samoobronie można i zabic napastnika, ale gdy w grę wchodzą
                                  zbiorowości jest inaczej. Odpowiedzialnoś zbiorowa jest
                                  niesprawiedliwa, czyli zła. Nie. Wyjątek może stanowi sytuacja gdy
                                  zagłada zagraża całej zbiorowości i to w bardzo krótkim czasie.
                                  Dlaczego: Bo to jest przypadek gdy ludobójstwo może by JEDYNYM
                                  dostępnym środkiem obrony.
                                  Bez nalotów Amerykanie nie rozgromiliby Japonii, ale terytorium
                                  swojego kraju i większoś ludności obroniliby z pewnością. Pytanie co
                                  najwyżej o ich odpowiedzialnoś względem Chińczyków.. Ale nawet i dla
                                  nich Ludobójstwo nie byłoby jedynym środkiem obrony.
                      • darthmaciek czlowieku-ksiazko/M16, drogi FGB-isto 06.08.09, 17:47
                        w odpowiedzi na Twoj post powyzej, sadze jednak, ze unikne mak
                        piekielnych jak rowniez i moralnego bankructwa, a to z nastepujacego
                        powodu. Czytajac jedna z ksiazek o II wojnie swiatowej, natrafilem
                        tam na rozmowe z amerykanskim weteranem bitwy o Okinawe, ktory w
                        sierpniu 1945 roku przygotowywal sie wraz z innymi "marines" do
                        desantu na Kyushu, przewidzianego na poczatek 1946 roku. Zapytany
                        przez autora ksiazki jaka byla jego reakcja gdy uslyszal kolejno o
                        zagladzie Hiroszimy i Nagasaki, a nastepnie o kapitulacji Japonii,
                        odpowiedzial nastepujacymi slowami: "Ukleknalem i zmowilem krotka
                        modlitwe dziekczynna, albowiem po tym co zobaczylem na Okinawie,
                        zdalem sobie sprawe, ze jako zolnierz walczacy na pierwszej linii
                        nie mam zadnych prawie szans ponownie przezyc tak krwawej bitwy.
                        Wiec podziekowalem Bogu za ulaskawienie mnie, albowiem ja juz
                        zdazylem sie pogodzic z tym, ze nie dozyje 20 urodzin i zgine za
                        kilka miesiecy, tak jak zgina wszyscy moi przyjaciele i towarzysze
                        broni, ktorzy przetrwali Guadalcanal, Tarawe, a nastepnie Okinawe -
                        bo na swojej ziemi Japonczycy beda sie bic jeszcze wscieklej niz
                        dotad. I oto nagle darowano mi zycie. Skoncze 20 lat i bede zyj
                        dalej, spotkam kiedys dziewczyne, ktora stanie sie z czasem moja
                        zona, wychowamy razem dzieci i przezyjemy godnie nasze zycie, a da
                        Bog, zdazymy sie nawet razem zestarzec. I dlatego wlasnie musialem
                        sie po tym wszystkim pomodlic z wdziecznosci"

                        I dlatego nawet jesli istotnie popieranie zrzucenie bomb atomowych
                        na dwa miasta pelne cywilow (ale takze wojskowych i fabryk
                        produkujacych na cele wojenne) moze sie wydawac totalnie niezgodnie
                        z nauka Chrystusa, a nawet moze byc grzechem smiertelnym, to sadze,
                        ze te modlitwy dziekczynne setek tysiecy mlodych Amerykanow i
                        MILIONOW Japonczykow, ktorzy dzieki bombardowaniu Hiroszimy i
                        Nagasaki mogli dalej zyc, one wlasnie uchronia mnie i przed mekami
                        piekielnymi i przed moralnym bankructwem"

                        A kto dal Amerykanom prawo do sadu? Chociazby tysiace zamordowanych
                        bestialsko przez Japonczykow amerykanskich jencow (zolnierzy i
                        cywilow)... a takze wszystkie inne niezliczone rzesze ofiar
                        japonskiej soldateski. Ich wolanie o pomste i kare zostalo
                        uslyszane - i kara zostala Japonczykom wymierzona. Proporocjonalnie
                        do ich zbrodni.

                        Podobnie zreszta jak wszystko co Rosjanie musieli zniesc od 1991
                        roku bylo zasluzona kara za ich niezliczone zbrodnie wobec tylu
                        innych narodow...

                        Z kretynskim pozdrowieniem, moj chamski rosyjski rozmowco.
                        • bmc3i On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 06.08.09, 18:12
                          • m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 06.08.09, 19:23
                            Jakie inne? Słyszałem żę 5 przykazanie brzmi: "Nie zabijaj",
                            lub "Nie morduj". Nic tam nie wspomniano o wyjątkach ( "nie morduj"
                            pozwalana zabicie w samoobronie ewentualnie na karę śmierci"). I mam
                            prośbę mysl trochę. Jakże ja mogę by wyznawcą Stalina, skoro podług
                            moich kryteriów on wciąż pozostaje zbrodniarzem?? To co próbuję wam
                            wtłuc do głów to to że ci wszyscy rosyjscy nacjonaliści i
                            Stalinofile, myślą tak jak wy. Wy usprawiedliwiacie 'wyższą
                            koniecznością" Roosevelta i Churchilla, oni wujka Joe. Jesteście
                            siebie warci.

                            A jakie jest Twoje podeęcie moralności i skąd je wziąłeś??
                            • bmc3i Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 06.08.09, 20:49
                              m_16 napisał:

                              > Jakie inne? Słyszałem żę 5 przykazanie brzmi: "Nie zabijaj",
                              > lub "Nie morduj". Nic tam nie wspomniano o wyjątkach ( "nie morduj"
                              > pozwalana zabicie w samoobronie ewentualnie na karę śmierci"). I mam
                              > prośbę mysl trochę. Jakże ja mogę by wyznawcą Stalina, skoro podług
                              > moich kryteriów on wciąż pozostaje zbrodniarzem?? To co próbuję wam
                              > wtłuc do głów to to że ci wszyscy rosyjscy nacjonaliści i
                              > Stalinofile, myślą tak jak wy. Wy usprawiedliwiacie 'wyższą
                              > koniecznością" Roosevelta i Churchilla, oni wujka Joe. Jesteście
                              > siebie warci.
                              >
                              > A jakie jest Twoje podeęcie moralności i skąd je wziąłeś??


                              Z koniecnzosci zaoszczedzenia zycia 600 tysiecy wlasnych zolnierzy i kilku
                              milionow japonskich cywilow.


                              • m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 06.08.09, 21:18
                                dziad swoje baba woje -moralnoś tak nie działa -to nie sklep z
                                buchalterią. NNależało zrezygnowa z dążenia do bezwarunkowej
                                kapitulacji Japonii. Zresztą ci cywile zginęliby prawdopodobnie w
                                bombardowaniach, które też odrzucam.
                                • bmc3i Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 07.08.09, 00:34
                                  m_16 napisał:

                                  > dziad swoje baba woje -moralnoś tak nie działa -to nie sklep z
                                  > buchalterią.


                                  Ale wojna tak dziala.


                                  NNależało zrezygnowa z dążenia do bezwarunkowej
                                  > kapitulacji Japonii. Zresztą ci cywile zginęliby prawdopodobnie w
                                  > bombardowaniach, które też odrzucam.
                                  • m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 07.08.09, 19:07
                                    OK, zrzucenie bomby było decyzją wojenną i niemoralną zarazem.
                                    • bmc3i Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 00:29
                                      m_16 napisał:

                                      > OK, zrzucenie bomby było decyzją wojenną i niemoralną zarazem.


                                      Zapewne podjecvie decyzji o inwazji i smierciu 5 mln japonców byloby barfdzeij
                                      moralne....
                                      • m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 10:03
                                        A żebyś wiedział!!
                                        Żolnierze sa by zabija innych żolnierzy...czyli także by giną.
                                        A te wysokie straty wśród cywili wynikałyby stąd że włączaliby się
                                        oni do walki jako kamikadze, przestając przez to by cywilami.
                                        Choc przyznaję, że mam pewne wątpliwości gdy wyobrażam sobie
                                        japońskie dzieci z kijami idące przeciw czołgom. Ale nie można
                                        odmówic ludziom prawa do umierania za swój kraj. Inny problem to to
                                        czy nie zostaliby oni zmuszeni do samobójstw. O ile się jednak nie
                                        mylę takie postępki, bywały, co dla nas nie do uwierzenia -
                                        dobrowolne.
                                        A kluczowe jest by nie odbiera komuś życia WBREW JEGO WOLI. TO jest
                                        definicja zabójstwa. Ale jeśli ktoś sam decyduje się zginą by nam
                                        doołoży...To akurat podpada pod dopuszczalną samoobronę.
                                        • bmc3i Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 11:27
                                          m_16 napisał:

                                          > A żebyś wiedział!!
                                          > Żolnierze sa by zabija innych żolnierzy...czyli także by giną.
                                          > A te wysokie straty wśród cywili wynikałyby stąd że włączaliby się
                                          > oni do walki jako kamikadze, przestając przez to by cywilami.


                                          Jasne.... i nieuchronne w takiej sytuacji kolejne naloty dywanowe nie mialyby
                                          nic do tego....


                                          > Choc przyznaję, że mam pewne wątpliwości gdy wyobrażam sobie
                                          > japońskie dzieci z kijami idące przeciw czołgom. Ale nie można
                                          > odmówic ludziom prawa do umierania za swój kraj.


                                          Podobnie jak nie mozna odmowic dowodcom wojskowym prawa wywiazania sie z
                                          obowiazku ochrony zycia swoich ludzi.



                                          Inny problem to to
                                          > czy nie zostaliby oni zmuszeni do samobójstw. O ile się jednak nie
                                          > mylę takie postępki, bywały, co dla nas nie do uwierzenia -
                                          > dobrowolne.
                                          > A kluczowe jest by nie odbiera komuś życia WBREW JEGO WOLI. TO jest
                                          > definicja zabójstwa. Ale jeśli ktoś sam decyduje się zginą by nam
                                          > doołoży...To akurat podpada pod dopuszczalną samoobronę.
                                          • m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 15:07
                                            Zaraz jakie naloty dywanowe?? Czemu byłyby nieuchronne???

                                            NAdal nie możnaby zbombardowa wioski, kolumnę więsniaków z bambusami
                                            może ale wioskę nie.
                                            Ważne o jakim bombardowaniu mówimy: zbombardowanie kolumny wojska
                                            nie jest czymś co uważam za naganne, w przeciwieństwie do
                                            bombardowania osiedla.

                                            To nie jest tak że prawa doódców pozwalają im dooli chroni swych
                                            żolnierzy kosztem cywilów. żolnierz ma prawo zabijac żolnierzy ale
                                            nie cywili. Cywil ma prawo by poszanowany jako cywil, ale ma też
                                            prawo wstąpic do armii wtedy zyskuje prawo do zabijania ale traci
                                            swój immunitet. Wieśniak z bambusem lecący pod czołg to już
                                            żolnierz. Można go skosic serią, choc najfajniej byłoby gdyby dało
                                            się go jeno zranic. Ale można. Tego samego wieśniaka budującego
                                            altankę z bambusów w ogrodzie już zastrzelic nie można. Innymi słowy
                                            cywil może zosta żolnierzem, a żolnierz ma prawo zabija i ginąc,
                                            cywil ma prawo przeżyc ale nie zabija. Proste.
                                            • bmc3i Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 15:20
                                              m_16 napisał:

                                              > Zaraz jakie naloty dywanowe?? Czemu byłyby nieuchronne???
                                              >
                                              > NAdal nie możnaby zbombardowa wioski, kolumnę więsniaków z bambusami
                                              > może ale wioskę nie.
                                              > Ważne o jakim bombardowaniu mówimy: zbombardowanie kolumny wojska
                                              > nie jest czymś co uważam za naganne, w przeciwieństwie do
                                              > bombardowania osiedla.
                                              >
                                              > To nie jest tak że prawa doódców pozwalają im dooli chroni swych
                                              > żolnierzy kosztem cywilów. żolnierz ma prawo zabijac żolnierzy ale
                                              > nie cywili. Cywil ma prawo by poszanowany jako cywil, ale ma też
                                              > prawo wstąpic do armii wtedy zyskuje prawo do zabijania ale traci
                                              > swój immunitet. Wieśniak z bambusem lecący pod czołg to już
                                              > żolnierz.


                                              A cywil produkujacy pociski armatnie i samoloty bojowe? (w trakcie wojny wszyscy
                                              cywile bez wyjatku pracuja na rzecz przemyslu zbrojeniowego)

                                              Można go skosic serią, choc najfajniej byłoby gdyby dało
                                              > się go jeno zranic. Ale można. Tego samego wieśniaka budującego
                                              > altankę z bambusów w ogrodzie już zastrzelic nie można. Innymi słowy
                                              > cywil może zosta żolnierzem, a żolnierz ma prawo zabija i ginąc,
                                              > cywil ma prawo przeżyc ale nie zabija. Proste.


                                              chyba ze Ci strzeli w plecy, po tym jak jako cywilowi darowales mu zycie.
                                              • m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 15:58
                                                Już mówiłem, żę zakłady można bombardowac, domy nie. I nie wszyscy
                                                pracują w fabrykach broni, nawet na wojnie!!

                                                Ależ zawsze może mi strzeli ,zawsze -czy w związku z tym nie
                                                należaloby wybi ich wszystkich- do cna?? Pytam retorycznie.

                                                • bmc3i Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 09.08.09, 00:33
                                                  m_16 napisał:

                                                  > Już mówiłem, żę zakłady można bombardowac, domy nie. I nie wszyscy
                                                  > pracują w fabrykach broni, nawet na wojnie!!
                                                  >

                                                  Podczas wojny, cala gospodarka pracuje na rzecz wojny - nawet hodowcy bydla
                                                  (zywnosc dla armii)

                                                  • m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 09.08.09, 09:43

                                                    No ale na tej zasdzie to mozna zabi każego, dziwczynkę zbierającą
                                                    jagody w lesie też - a nuż nakarmi jakiegoś żolnierza.

                                                    Jeśli dobrze rozumiem cel wojskowy to taki które wiąże siię z
                                                    obecnością sprzętu ściśle wojskowego, w szczególności broni oraz
                                                    personelu żolnierzy. Fabrykę można zbombardowa, bo nawet jak są tam
                                                    cywile to produkuje ona broń. Al jeśli uznasz że celem wojskowym
                                                    jest wszystko co może służy armii wroga to faktycznie może nawala we
                                                    wszystko. W pastwisko, w krówki, w dziewczynki z jagódkami etc.
                                                    Odrożnienie cel cywilny/cel wojskowy traci wtedy sens. No ale wtedy
                                                    anihilujesz zasady które odrożniają Cię od "tych wstrętnych
                                                    Japońców, Faszystów, Sowietów etc. etc."
                                                  • meerkat1 hehe :-))) 09.08.09, 10:03
                                                    " pie...ięci miłośnicy "star wars" ...



                                                    rozłozyli Sowiecki Sojuz nie uciekając sie do wojny.

                                                    Tyle, ze przy okazji "Reagan wydusił polskie kury". ;-(
                                                  • meerkat1 Re: hehe :-))) 09.08.09, 10:06
                                                    A te zakłady Mitsubishi w Nagasaki, to co one przed ich
                                                    unicestwieniem robiły?

                                                    Pzekuwały miecze na lemiesze? :-)))
                                                  • m_16 Re: hehe :-))) 09.08.09, 16:01
                                                    Co innego zbombardowa zakłady, co innego całe miasto.
                                                  • meerkat1 Re: hehe :-))) 09.08.09, 17:14
                                                    m_16 napisał:

                                                    > Co innego zbombardowa zakłady, co innego całe miasto.



                                                    Sorry, w owym czasie Amerykanie nie potrafili jeszcze budowac
                                                    miniglowic o sile wybuchu rzedu 0.5 kT.

                                                    W '45tym "surgical strikes" tez byly jeszcze niemozliwe.


                                                    Dopiero teraz, w pól wieku pózniej, amerykanskie Reapery potrafia
                                                    przywodce pakistanskiego Talibanu siedzącego na klopie -
                                                    spulweryzowac.

                                                    P.S. A Mitsubishi, ktorzy zaczynal od Zero [:-)] znow stara sie
                                                    podbic Ameryke. Tym razem pokojowo. :-)
                                                  • m_16 Re: hehe :-))) 09.08.09, 19:04
                                                    A to jest argument przeciwko humanitaryzmowi..czy przeciwko atakowi
                                                    15kilotonową głowicą.
                                                  • bmc3i Re: hehe :-))) 09.08.09, 19:13
                                                    m_16 napisał:

                                                    > A to jest argument przeciwko humanitaryzmowi..czy przeciwko atakowi
                                                    > 15kilotonową głowicą.


                                                    Najbardziej humanitarnym rozwiazniem, byłoby naslanie na Hirohito i kilku innych
                                                    japonskich dygnitarzy i generałów, Delta Force - niestety, w tamtym czasie nie
                                                    istnialo jeszcze cos takiego.
                                                  • m_16 Re: hehe :-))) 09.08.09, 16:06
                                                    Nie o "te" star wars chodzi. Nie mówiłem o SDI tylko o filmie
                                                    Lucasa, który fabuła symbolizyje mentalnoś DM. Jedno i drugie
                                                    cechuje by tak rzec "simplicitas".
                                                    Jes to własnie owa "sancta simplicitas" który według niektórych
                                                    cechowała różnego rodzaju fanatyków organizujących przeróżne kaźnie.
                                                  • meerkat1 Re: hehe :-))) 09.08.09, 17:18
                                                    Jak nie o te "star wars" chodzi, to odpuszczam. :-)

                                                    Zreszta, to sie juz nawet SDI nie nazywa, jak za Reagana.

                                                    A elementy obrony przeciwrakietowej rozmieszczone w komosie beda
                                                    tylko jedna z warstw amerykanskiej AMD.
                                                  • bmc3i Re: hehe :-))) 09.08.09, 19:14
                                                    meerkat1 napisał:

                                                    > Jak nie o te "star wars" chodzi, to odpuszczam. :-)
                                                    >
                                                    > Zreszta, to sie juz nawet SDI nie nazywa, jak za Reagana.
                                                    >
                                                    > A elementy obrony przeciwrakietowej rozmieszczone w komosie beda
                                                    > tylko jedna z warstw amerykanskiej AMD.

                                                    BMD, nie AMD, poza tym, gdyby bylo mozliwe rozmieszczenie w kosmosie broni, USA
                                                    juz dawno mialyby rozwiazaną sprawe nawet narodowej obrony antybalistycznej, za
                                                    pomcą Brilliant Pebbles.
                                                  • meerkat1 Re: hehe :-))) 09.08.09, 20:06
                                                    coz to za roznica merytoryczna? BMD czy AMD.

                                                    A jak by bylo GAMDS, to co?
                                                  • bmc3i Re: hehe :-))) 11.08.09, 00:01
                                                    meerkat1 napisał:

                                                    > coz to za roznica merytoryczna? BMD czy AMD.
                                                    >
                                                    > A jak by bylo GAMDS, to co?

                                                    To byloby Ground-based Advanced Micro Devices System
                                                  • bmc3i Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 09.08.09, 16:43
                                                    m_16 napisał:

                                                    >
                                                    > No ale na tej zasdzie to mozna zabi każego, dziwczynkę zbierającą
                                                    > jagody w lesie też - a nuż nakarmi jakiegoś żolnierza.
                                                    >
                                                    > Jeśli dobrze rozumiem cel wojskowy to taki które wiąże siię z
                                                    > obecnością sprzętu ściśle wojskowego, w szczególności broni oraz
                                                    > personelu żolnierzy. Fabrykę można zbombardowa, bo nawet jak są tam
                                                    > cywile to produkuje ona broń. Al jeśli uznasz że celem wojskowym
                                                    > jest wszystko co może służy armii wroga to faktycznie może nawala we
                                                    > wszystko. W pastwisko, w krówki, w dziewczynki z jagódkami etc.
                                                    > Odrożnienie cel cywilny/cel wojskowy traci wtedy sens. No ale wtedy
                                                    > anihilujesz zasady które odrożniają Cię od "tych wstrętnych
                                                    > Japońców, Faszystów, Sowietów etc. etc."


                                                    Nie musze nic uznawac - dzisiejsze siuly zbrojne, takze te z polowy XX wieku, to
                                                    nie sily zbrojne ze sredniowiecza- nie moglyby by istniec bez zaplecza. A to
                                                    zaplecze to wlasnie kobiety i starcy, ktorzy nie ida na linie frontu, lecza za
                                                    meszczyzn staja przy tasmach i nie tylko produkuja amunicje, ale i łozyska
                                                    toczne, bez ktorych nie ruszy zadenh pojazd wojskowy, tkaja nici i włókna - bez
                                                    ktorych armia nie bedzie miala mundówrów i bandaży opatrunkowych, rpolnicy - bez
                                                    ktorych armia zdechnie z glodu, a nawet zwykli smieciaze, ktorzy musza
                                                    utylizowac wojskowe odpadki organiczne. Etc, etcl.\

                                                    Jednnym slowem, nie da sie oddzielic cywilow zaangazowanych w wojna, od tych
                                                    niezaand=gazowanych - bo wszyscy sa zaangazowania, a juz zwłaszcza w gospodarce
                                                    wojennej, i gdyby nie WSZYSCY cywile na zapleczu, armia na froncie nie bylaby w
                                                    stanie w ogole walczyc, i musialaby sie poddac.

                                                  • m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 09.08.09, 19:19
                                                    Ależ nawet śwredniowieczna armia prawdopodobnie nie wyżyłaby bez
                                                    zaplecza. No a przynajmniej Sun Tzu pisal o tym że jest ono
                                                    niezbędne i należy je uwzglednia przy prowadzeniu wojny. Wszelako
                                                    powtarzam -traktowanie go jako części armii znosi odróżnienie cywila
                                                    od żolnierza. Tymczasem to odróznienie w prawie występuje i nie może
                                                    by odrzucone. Dodatkowo już wspomniane przeze mnie konwencje haskie
                                                    obejmowały ochroną te obiekty wroga, z których nie prowadzono
                                                    działań wojennych. Wniosek: nie całą "infrastrukturę wojenną"
                                                    traktuje się jednakowo. Niewalczący mają większe prawa.
                              • feurig59 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 06.08.09, 21:48
                                Ale sobie dajecie czadu!
                                Osobiście uważam tak (taki kieszonkowy salomon):
                                były racje, które przemawiały za "nuke them", które przytaczacie Ty
                                i darthmaciek (np przytaczając bardzo przekonywujące wspomnienia
                                GIs, którzy dziękowali Bogu za szybkie zakończenie wojny tym
                                sposobem i oszczędzienie im ofiar). Dlatego nie dziwię się i nie
                                oskarżam Amerykanów popierających to w60%. Ale jest "ale"(i stąd 40%
                                respondentów tej decyzji w samych Stanach nie popiera) z etycznego
                                punktu widzenia o którym wspomina m16 i ja.
                                Chodzi o to, że ta sprawa, jak wiele, wiąkszość innych wydarzeń
                                historycznych jest nie do rozstrzygnięcia jednoznacznie, jest
                                problematyczna. Dlatego moim zadniem nie ma jak rozsądzać jej w
                                sposób absolutny i obydwie nacje zdają sobie zdawać z tego sprawę (w
                                przeciwieństwie do nas na tym forum): Amerykanie w większości
                                popierają, Japończycy przede wszystkim czczą ofiary (cywilne). Nikt
                                za zrzuty nie został postawiony przed jakimkolwiek trybunałem
                                przecież, ale czego by nie dokonały i czegoby nie przerwały te
                                dwie "atomówki" to ich zrzut kładzie się (obiektywnie czyli według
                                przyjątych zasad prowadzenia wojny)cieniem na USA. CIENIEM.
                                Oczywiście, że MROK jest po stronie państw osi, ale nad zrzutem stoi
                                moralny i polityczny znak zapytania. Ta sprawa nie jest do
                                rozstrzygnięcia JASNO, jest problematyczna (w przeciwieństwie na
                                przykład do masowych mordów w Auschwitz, mordów w Mandżurii etc.).
                                Tylko o to mi chodzi, tylko o to chodziło mi w moich postach.
                                Dla porównania - przykład z ostatnich lat: oficer śledczy policji
                                niemieckiej przesłuchując sprawcę porwania chłopca zagroził mu
                                torturami w nadziei, że będzie wstanie przyspieszyć zeznania i
                                uratować życie ofiary. Został skazany. Na bardzo niską karę w
                                zawieszeniu. I on moim zdaniem miał racją (bo pewnie każdy z nas tak
                                by postąpił), ale sędzia kierujący się prawem zakazującym tortur,
                                czy grożenia nimi też postąpił adekwatne.
                                Tu nie chodzi(mnie przynajmniej) o przeklęcie amerykańskiej decyzji
                                (choć zrzucenie bomby na Nagasaki uważam za bezsensowne pod wieloma
                                względami). Ona jest zrozumiała w tamtych realiach, ale równocześnie
                                niesie ze sobą cień bezprawia.
                                Jej absolutne potępienie nie jest możliwe, tak samo jak jej
                                absolutne poparcie. I z tym, tylko z tym dyskutowałem na tym forum.
                                pozdrawiam wszystkich "bojowników". :-)
                                • m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 00:16
                                  Drogi feurig.
                                  W pewnym sensie masz rację jako jedyny spośród nas. I jako jedyny
                                  jesteś sensowny Dyskutowana sytuacja jest paradoksem moralnym. NIe
                                  ma prostego rozwiązania, zarazem się go domaga.
                                  Problem jednak z Twoją postawą jest właśnie taki:jest ona
                                  niekonkluzywna.
                                  Widzisz idzie o to że ten spór nie jest akademicki. Sam zdajesz
                                  sobie chyba z tego sprawę. POzwól że powiem Ci czego ja się obawiam.
                                  ZAłóżmy że na półwyspie koreańskim nastąpi destabilizacja. POwod
                                  dowolny- wszak jest wiele możliwości. Śmierc Kima,głód, USA
                                  bombardujące wyrzutnię koreańskiego ICBM-a etc.
                                  Taki scenariusz jest prawdopodobny.
                                  Co może się stac??
                                  Jest faktem że KRLD ma mnóstwo rakiet z bronią chemiczną
                                  zainstalowanych przy swojej granicy. A Seul jest blisko. Atak
                                  pochłonie setki tysięcy ofiar. Potem USA wejdą do KRLD. Ale jej
                                  mieszkańcy, w tym cywile, mogą walczy do upadłego. Hiroszimę
                                  uzasadnia się tym, żę gdyby nie ona Japończycy rzucaliby się z
                                  bambusami na amerykańskie czołgi desantujące w Japonii. Jeśli to
                                  prawda jakżeż straszliwych rzezi spodziewa się możemy w KRLD, kraju
                                  po wielekroc bardziej zindoktrynowanym niż Japonia.
                                  I teraz pytanie; skoro w Japonii zrzucono atomicę to co w takim
                                  razie może się zdarzy tutaj. Co zrobi prezydent gdy jego żołnierze
                                  będą masowo umierac?? W najlepszym wypadku, jak sądzę, znów
                                  rozpocznie się łamanie konwencji przez naloty na cele cywilne. W
                                  najgorszym --dlaczegóżby właściwie nie mieli zrzuci bomby??
                                  Wiele zależy od tego czy decydent(ci) będą myśle jak ci tutaj na
                                  forum, czy też nie.
                                  Moja nienawiśc i lęk wobec tych pieprzonych militarystów tutaj
                                  bierze się z faktu, że jeśli oni niek krępują się ygłasza swych
                                  ludobjczych stwierdzeń. BEz wątpliwości godzic się że : na wojnie
                                  wszystko dozwolone...to ci dunie w USA też mogą tak myśle. Jeśli
                                  zrzucanie bomb na cywilów nie budzi odruchu warunkowego...to jak nie
                                  ba się o przyszłoś.
                                  Podsumowując, chodzi mi o dwie rzeczy
                                  1. Boję się że znaczna częśc ludzkości jest zdrowo jebnięta i nie ma
                                  czegoś takiego jak odruchy moralne
                                  2.Sam odruch, czy posiadanie wątpliwości też mimo wszystko może nie
                                  wystarczyc. Bo gdy już do wojny dojdzie decydenci mogą by faktycznie
                                  pod ciśnieniem sytuacji.Najpewniej się jej podda. I po raz kolejny
                                  dojdzie do rzezi.


                                  Jest tylko jedno dobre wyjście: przemyślawszy to wszystko nigdy nie
                                  dopuści do wojny -ale jeśli ci w Ameryce myślą podobnie do naszych
                                  pojebów to...co wtedy??


                                  Dlatego wciąż sądzę żee to mimo wszystko ja mam rację;choc może na
                                  nieco innej zasadzie. Jak rozwiązac zatem problem Hiroszimy??
                                  Odpowiedź: w ogóle nie dopuścic do powstania tego problemu. W ogóle
                                  nie dopuścic do wojny. Ale to wymaga zdecydowanego tępienia
                                  militaryzmu w jakiejkolwiek (ruso-czy amerykanofilnej postaci).
                                  Wśród przywódców i tych co ich wybierają. Sądzę więc że mój fanatyzm
                                  względem pryncypiów może by zasadne, w każdym razie bardziej niż
                                  przeciwieństwo tego
                                  • bmc3i Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 00:42
                                    m_16 napisał:


                                    > Moja nienawiśc i lęk wobec tych pieprzonych militarystów tutaj
                                    > bierze się z faktu, że jeśli oni niek krępują się ygłasza swych
                                    > ludobjczych stwierdzeń. BEz wątpliwości godzic się że : na wojnie
                                    > wszystko dozwolone...to ci dunie w USA też mogą tak myśle. Jeśli
                                    > zrzucanie bomb na cywilów nie budzi odruchu warunkowego...to jak nie
                                    > ba się o przyszłoś.


                                    Fajnie jest "mieć odruchy moralne", gdy sie siedzi w cieplym pokoju przy
                                    czarnej kawie przed komputerem i nagą żoną na kolanach. Gorzej, gdy jest sie
                                    dowodca wojskowym i odpowiada za zycie setek tysiecy swoich zolnierzy, w tym
                                    przed ich rodzinami, ktorym trzeba kazdorazowo wysylac glupi list, ze
                                    syn/brat/mąż/ojciec zginął na polu chwaly - "you've made him strong, we made
                                    him Army strong"
                                    ...


                                    Sadzisz farmazony koles - masz poswicic zycie setek tysiecy swoich żołnierzy,
                                    aby uratowac zycie 80 tysiecy cywilow, ktorych synowie, bracia, ojcowie i
                                    małżonkowie wywolali te wojne i dopuszczali sie najpotforniejszych zbrodni, w
                                    tym zbrodni ludobójstwa, w trakcie jej trwania?



                                    > Podsumowując, chodzi mi o dwie rzeczy
                                    > 1. Boję się że znaczna częśc ludzkości jest zdrowo jebnięta i nie ma
                                    > czegoś takiego jak odruchy moralne


                                    owszem widzi - tylko ni jest jednostronnie zaślepiona, jak Ty.


                                    > 2.Sam odruch, czy posiadanie wątpliwości też mimo wszystko może nie
                                    > wystarczyc. Bo gdy już do wojny dojdzie decydenci mogą by faktycznie
                                    > pod ciśnieniem sytuacji.Najpewniej się jej podda. I po raz kolejny
                                    > dojdzie do rzezi.
                                    >
                                    >
                                    > Jest tylko jedno dobre wyjście: przemyślawszy to wszystko nigdy nie
                                    > dopuści do wojny -ale jeśli ci w Ameryce myślą podobnie do naszych
                                    > pojebów to...co wtedy??
                                    >
                                    >
                                    > Dlatego wciąż sądzę żee to mimo wszystko ja mam rację;choc może na
                                    > nieco innej zasadzie. Jak rozwiązac zatem problem Hiroszimy??
                                    > Odpowiedź: w ogóle nie dopuścic do powstania tego problemu. W ogóle
                                    > nie dopuścic do wojny. Ale to wymaga zdecydowanego tępienia
                                    > militaryzmu w jakiejkolwiek (ruso-czy amerykanofilnej postaci).
                                    > Wśród przywódców i tych co ich wybierają. Sądzę więc że mój fanatyzm
                                    > względem pryncypiów może by zasadne, w każdym razie bardziej niż
                                    > przeciwieństwo tego


                                    Pryncypia ty masz głeboko w nosie, mimo ze zaslaniasz sie nimi. Prpoblem polega
                                    na tym jerdynie, ze masz gdzies faktu, one Cie nie iteresuja, liczas sie tylko
                                    Twoje sympatie i antypatie, a tzw. "pryncypia", to zwykla sciema i zaslona dymna.
                                    • m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 09:26
                                      Boję się że to raczej Wy wykorzystujecie sytuację by uzasadnic
                                      wasząchorą miłoś do USA W kązdym razie nie bardziej o mnie daje się
                                      to powiedziec niż o was.
                                      Synowie i mężowie wywołali wojnę?? To jak już zabijaj synów i mężow
                                      a nie ich bliskich??
                                      Poza tym żolnierze to nie cywile. Nawet ich etos jest taki że maj
                                      chroni cywili -nawet kosztem własnego życia. Taki ich los bo tak to
                                      obmyślono. Również cywili w kraju wroga, o ile ci są cywilami.
                                      Co to znaczy "jednostronne zaślepienie". Widzę dwie racje i wybieram
                                      pierwszą z nich. Też widzisz te same dwie racje i wybierasz drugą z
                                      nich. Nasze wybory są "symetryczne" cho przeciwne. Więc równie
                                      dobrze ja mogę mówi o Twoim zaślepieniu. A co Twój oficer napisałby
                                      japońskiej/koreańskiej wdowie???
                                      Ale zaślepiony nie jestem : czego dowodzi mój poprzedni post. Sens
                                      mojego oporu jest taki -przestańcie w ogóle traktowa wojnę jako
                                      opcję -bo ta jest zawsze klęską. Wojsko ma by instrumentem
                                      odstraszania przeciwnika - i w ten sposób utrzyma pokój.
                                      Przynajmniej dopóki wojna nie wybuchła - nie wolno nam traktowa jej
                                      jako jednej z nszych opcji -czegoś co może by warto wybra. Trzeba
                                      raczej jej unika- za wszelką cenę. CZemu nie służą militarystyczne
                                      postawy.
                                      • bmc3i Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 11:39
                                        m_16 napisał:

                                        > Boję się że to raczej Wy wykorzystujecie sytuację by uzasadnic
                                        > wasząchorą miłoś do USA W kązdym razie nie bardziej o mnie daje się
                                        > to powiedziec niż o was.
                                        > Synowie i mężowie wywołali wojnę?? To jak już zabijaj synów i mężow
                                        > a nie ich bliskich??


                                        Nie, synowie i mezowie prowadzili te wojne w taki a nie inny sposob. Synowi i
                                        mezowie wychowani w tyakiej a nie innej kulturze, ktora pozwolila im na taki a
                                        nie inny sposob prowadzenia tej wojny - w tej samej kulturze, ktora wychowala
                                        rowniez matki, żony i kochanki. Kulturze, ktora kaze miedzy innymi poswiecac
                                        zycie setek tysiecy za boskiego - bez zadnej metafory - cesarza, a brak
                                        poswiecenia jest najwieksza hanbą.

                                        > Poza tym żolnierze to nie cywile. Nawet ich etos jest taki że maj
                                        > chroni cywili -nawet kosztem własnego życia.


                                        Nie, bzdura - etosem zolnierza Cesarstwa było bezwarunkowe oddanie zycia nawet
                                        nie za Cesarstwo, lecz za samego Cesarza. I tylko jemu cesarski zolnierz sluzyl,
                                        i tylko jemu poswiecal swoje zycie, a nie obronie cywilów swojego kraju.



                                        Taki ich los bo tak to
                                        > obmyślono. Również cywili w kraju wroga, o ile ci są cywilami.
                                        > Co to znaczy "jednostronne zaślepienie". Widzę dwie racje i wybieram
                                        > pierwszą z nich. Też widzisz te same dwie racje i wybierasz drugą z
                                        > nich.



                                        Owszem, bo dla mnie smierc "jedynie" 80 tys, w zamian za ocalenie dzieki temu
                                        wlasnie zycia 5 milionow, to czyn etyczny. Jesli dla Ciebie nie, to nie
                                        dojdziemy do porozumienia.


                                        Nasze wybory są "symetryczne" cho przeciwne. Więc równie
                                        > dobrze ja mogę mówi o Twoim zaślepieniu. A co Twój oficer napisałby
                                        > japońskiej/koreańskiej wdowie???


                                        Nie wiem czy w ogole japonscy oficerowie pisali do swoich wdów, czy jak
                                        sowieccy, zupelnie o to nie dbali.


                                        > Ale zaślepiony nie jestem : czego dowodzi mój poprzedni post. Sens
                                        > mojego oporu jest taki -przestańcie w ogóle traktowa wojnę jako
                                        > opcję -bo ta jest zawsze klęską. Wojsko ma by instrumentem
                                        > odstraszania przeciwnika - i w ten sposób utrzyma pokój.
                                        > Przynajmniej dopóki wojna nie wybuchła - nie wolno nam traktowa jej
                                        > jako jednej z nszych opcji -czegoś co może by warto wybra. Trzeba
                                        > raczej jej unika- za wszelką cenę.


                                        Nie rozmawiamy o jakiej hipotetycznej i abstrakcyjnej sytuacji, lecz o
                                        konkretnym wydarzeniu historycznym, o prawdziwej wojnie, najstraszniejszej w
                                        dziejach - wywolanej przez hitlerowskie niemcy i cesarstywo japonskie ze
                                        sprzymierzencami - juz wywolanej, wiec nie mieszaj tu jeszcze bardziej jakims
                                        "pokojem".



                                        CZemu nie służą militarystyczne
                                        > postawy.


                                        Jesli nieugiete niezauwazanie faktu, ze śmierc tych 80 tys w Hiroszimie ocalila
                                        zycie kilku milionow innych, nie jest zaslepieniem, to nie wiem co nim jest.
                                        • m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 15:46
                                          Ależ zauważam że rachunek ży przeważa na korzyśc Hiroszimy. Ale, raz
                                          jeszcze moralnośc nie zna księgowości -tu się nie dodaje ani nie
                                          liczy.

                                          Widzę że próbujesz uzasadni egzekucję cywili tym że byli oni
                                          przekazicielami kultury, która miałaby by winna zbrodni i w ten
                                          sposób oni też mieliby by winni. To nie przejdzie -bo jeśli ich
                                          kultura zawiera w sobie jakieś dyspozycje do zbrodniczości, z tej
                                          racji żę pojawił się w niej zbrodniczy reżim, to nasza też -Niemcy
                                          nie są z Marsa prawda??? To Europejczycy. Western civilization.
                                          A same ideały kodeksu samurajskiego i posłuszeństwa cesarzowi, choc
                                          może złe nie są zbrodnicze per se. A jeśli podnieś kwestię że
                                          umożliwiają one zbrodnię to warto zauważy ze i nasze ideały, np:
                                          Postępu, praworządności, posłuszeństwa autorytetowi też mają taki
                                          potencjał. Każdy ideał posłuszeństwa może łatwo zmieni się w ideał
                                          ślepego posłuszęnśtwa. Nie jest więc tak że ich kultura jest jakoś
                                          szczególnie gorsza. A nawet gdyby była to zgoda na swobodną
                                          eksterminację jej przedstawicieli jest sama aberrację naszych
                                          zachodnich ideałów.

                                          Mówiąc o etosie żolnierzy, mówiłem o etosie Naszych żolnierzy - w
                                          cywilizacji zachodu nie walczy się dla cesarza, prawda?? MOżna
                                          powiedzie że walczy się dla swego kraju. Ale jeśli ten kraj jest
                                          ważniejszy od etyki... Znów różnica się zamazuje....oni mają boga-
                                          cesarza, my boga-kraj.... Wyjściem jest uznanie że żolnierz ma
                                          obowiązki ważniejsze niż interesy swego kraju. Przynajmniej wg
                                          naszej zachodniej moralności.
                                          Ten fragment o sowietach nie piszących listów nie jest przekonujący-
                                          bo szło znowu odpowiedzialnośc wojskowego. O to, że wg mnie nie
                                          odpowiada on tylko przed matkami swych ludzi. Inn matki też są
                                          istotne. Ponadto: czy mi się zdaje, czy dehumanizujesz przeciwnika -
                                          sowiecie nie są moralni, nie mmają moralności etc etc. Nie podoba mi
                                          się to. nawet jeśli to prawda 9czemu nie przeczę bo nie wiem). Rzecz
                                          jednak w tym że mówisz to tak jakby to był jakiś argument - a nie
                                          jest. Inni mogą by niegodziwi -my nie. Poza tym podobne myśli bardzo
                                          pomagały żolnierzom w dokonywaniu morderstw... Nawet podczas
                                          okupacji Iraku żolnierze pewnej jednostki nazywali wszystkich Arabów
                                          Osamami. Żeby ich nie żałowa w razie czego, bo to nie ludzie jak my
                                          przecież....
                                          Rozmawiamy również o przyszłości bo oceny moralne nigdy nie są
                                          zupełnie konkretne. Ktoś kto nie ma problemów z Hiroshimą, ze
                                          zbombardowaniem Phenianu też może nie mie problemów. Niekiedy
                                          historie (dokładne te same schematy zdarzeń) się powtarzają.
                                          Porównaj sobie mój scenariusz z postu do feuriga (ten o konflikcie z
                                          KRLD) z II wojną. Tam się pojawią te same problemy co wtedy. I
                                          okoliczności/przeslanki do działań też będą te same (obca
                                          kultura/brak demokracji/totalitaryzm/ ślepe posłuszęnstwo/ straty
                                          etc etc). Spór o Hiroszimę dotyczy też przyszłości.
                        • m_16 Re: czlowieku-ksiazko/M16, drogi FGB-isto 06.08.09, 19:17
                          A ja myślę że nadal głupi tak byłeś. Jak brzmi 5. przykazanie? "Nie
                          zabijaj" ewentualnie "Nie morduj". Nic tam nie wspomniano o
                          wyjątkach.

                          I przestań pieprzyc o tym że mam jakąś inną moralnośc. Paradoksem,
                          mój ty niedorozwinięty katolu jest to że to "moja mowa jest
                          prosta, tak-tak, nie-nie" i to bez uzasadnień religijnych. To
                          właśnie ja nie kombinuję i nie szukam okoliczności łagodzących. I
                          wszystkich traktuję tak samo: Stalina, Churchille, Hitlera,
                          Roosvelta. I żadnego z nich nie popieram.
                          I ciekawym ,jakim cudem zabici przez naszych wrogów dają nam prawo
                          zabijac?? Opowiesz mi???
                          Zabawne jest też pieprzenie o losie Rosji po 91 jako o karze. A
                          wiesz dlaczego?? Bo jeśli uważasz kryzys gospodarczy za karę
                          losu/ewentualnie bóstwa za ludobójstwo, za zasłużoną karę to tylko
                          znaczy że nisko cenisz ludzkie życie. Nie rozumieszpo prostu
                          proporcji. To tak jakby swędzenie w penisie (albo twoim organie
                          myslowym) uważac za karę za sprawiedliwą karę za dokonanie gwałtu.
                          Byłoby to śmieszne gdyby nie było żałosne, bo świadczyło o
                          kompletnej niedojrzałości sumienie.

                          A tak z ciekawości Skoro sądzisz że modlitwy dziękczynne Amerykanów
                          za atom usprawiedliwiają twój chory ogląd spraw, to czy modlitwy
                          dziękczynne Rosjan za Stalina (są tacy - uważają go za obrońcę siły
                          Matki Rusi) mają podobną moc względem tych którzy wielbią Ojca
                          Narodów. CZy też rosyjskie modlitwy muszą byc mądre by działa w
                          przeciwieństwie do jankeskich??
                          • bmc3i Re: czlowieku-ksiazko/M16, drogi FGB-isto 06.08.09, 20:51
                            m_16 napisał:

                            > I przestań pieprzyc o tym że mam jakąś inną moralnośc. Paradoksem,
                            > mój ty niedorozwinięty katolu jest to że to "moja mowa jest
                            > prosta, tak-tak, nie-nie" i to bez uzasadnień religijnych. To
                            > właśnie ja nie kombinuję i nie szukam okoliczności łagodzących. I
                            > wszystkich traktuję tak samo: Stalina, Churchille, Hitlera,
                            > Roosvelta. I żadnego z nich nie popieram.


                            A moze nia kazdy Polak jest katolikiem? Nie przyslzo Ci to do glowy, zczy u Was
                            petersburgu naprawde kazdy Polak to katolik? Informuje cie wiec, ze szef
                            paralmentu Europejskiego jest Polakiem i ewangelikiem.




                            > I ciekawym ,jakim cudem zabici przez naszych wrogów dają nam prawo
                            > zabijac?? Opowiesz mi???
                            > Zabawne jest też pieprzenie o losie Rosji po 91 jako o karze. A
                            > wiesz dlaczego?? Bo jeśli uważasz kryzys gospodarczy za karę
                            > losu/ewentualnie bóstwa za ludobójstwo, za zasłużoną karę to tylko
                            > znaczy że nisko cenisz ludzkie życie. Nie rozumieszpo prostu
                            > proporcji. To tak jakby swędzenie w penisie (albo twoim organie
                            > myslowym) uważac za karę za sprawiedliwą karę za dokonanie gwałtu.
                            > Byłoby to śmieszne gdyby nie było żałosne, bo świadczyło o
                            > kompletnej niedojrzałości sumienie.
                            >
                            > A tak z ciekawości Skoro sądzisz że modlitwy dziękczynne Amerykanów
                            > za atom usprawiedliwiają twój chory ogląd spraw, to czy modlitwy
                            > dziękczynne Rosjan za Stalina (są tacy - uważają go za obrońcę siły
                            > Matki Rusi) mają podobną moc względem tych którzy wielbią Ojca
                            > Narodów. CZy też rosyjskie modlitwy muszą byc mądre by działa w
                            > przeciwieństwie do jankeskich??
                            • m_16 Re: czlowieku-ksiazko/M16, drogi FGB-isto 06.08.09, 21:32

                              Drogi bmci to było do dartmacka, on często występuje. jako obrońca
                              katolicyzmu. I to ślepy na kontragumenty. Ale jeśli nim pogardzam to
                              nie z uwagi na jego wiarę, w każdym razie nie przede wszystkim za
                              to. On po prostu jest dziecinny w swym umiłowaniu swych ulubieńców
                              papieża i WUja SAma. Zwłaszcza że jedna miłoś nie przystaje
                              specjalnie do drugiej i tyle. A wkażdym razie miłoś do
                              amerykańskiego militaryzmu nie bardzo godzi się z wartościami.

                              A sednem mojej nienawiści do amerykańskich militarystów jest właśnie
                              ich brak wątpliwości co do działań ulubieńca. NIe jestem, do końca
                              pewien czy mam rację w sprawie swego rygoryzmu moralnego. MOże
                              faktyczni nie było innego wyjścia. Ale bezmózgi jak dartmaciek nie
                              mają żadnych wątpliwości o do swojej opcji. Tylko pieprzą i
                              pieprzą...
                              Idea że po upadku ZSRR Dobro wygrało ze złem ma sens tylko jeśli
                              mówi się o zwycięstwie demokracji nad totalitaryzmem (i to głównie u
                              nas). Jeśli mowa o mocarstwach to mniej sukinsyńskie mocarstwo
                              wygrało z bardziej sukinsyńskim.
                              Dartmaciek nie dostrzega tych subtelności ergo jest durniem.
                              I przestań gada głupoty o jakimś petersburgu. Moją ojczyzną jest
                              Polska, ewentualnie nieistniejący kraj o nazwie Zjednoczona
                              Federacja Europejska. Kraj który sam jest mocarstwem i nie ogląda
                              się ani na wschód ani na zachód. My zaś jeszcze niestety musimy.

                              • bmc3i No to do podstaw 07.08.09, 00:44
                                N a czym polegaja watpliwosci, wobec samego uzycia broni atomowej jako takiej? W
                                czym bron atomowa jest gorsza od np. konwencjonalnych nalotow lotniczych? W czym
                                atak atomowy jest gorszy od nalotów dywanowych na Drezdno, Tokjo, czy zrównania
                                z gruntem angielskiego Conventry?

                                W czym zabicie 80 tysiecy miszkancow Hiroszimy jest gorsze od zabicia 200 tys
                                mieszkancow Tokio, tylko dlatego ze zostalo dokonane jedną bombą, a nie ich
                                tysiacami?

                                Co takiego jest w broni atomowej, ze jej uzycie jest moralnie gorsze od broni
                                konwencjonalnej o takich samych skutkach, a moze nawet gorszych? Dlaczego nie
                                budzi Twoich/Waszych oporów moralnych zbombardowanie Tokio, czy wrecz nawet
                                wskazujecie konwencjonalne bombardowania jako na alternatywe dla jednej bomby
                                jadrowej?

                                Na marginesie - tylko jeden amerykanski okret podwodny typu Trident, przenosi
                                ładunki jądrowe W88 o łącznej mocy 90 megaton, gdy tymczasem wszystkie
                                amerykanskie bomby lotnicze (łącznie z atomowymi) zrzucone na wszystkich
                                frontach II wojny swiatowej miały w sumie moc jedynie ok. 5 megaton.

                                • m_16 Re: No to do podstaw 07.08.09, 19:27
                                  Zaraz ale ja jestem także przeciwko nalotom dywanowym!!!
                                  Oczywiście o tyle o ile uderzają w cele cywilne. Robotników w
                                  fabryce broni zbombardowa można, tych samych robotników w domciu -
                                  NIE!!!
                                  Wspomniałem już o tym kilkakrotnie, raz w dyskusji z kpt. kirkiem.
                                  Gdzieś tu napisałem że właściwie to należało albo zrezygnowaz
                                  żądania bezwarunkowej kapitulacji wobec Japonii. Albo poprowadzi
                                  ofensywę lądową. Ta ostatnia pochłonęłaby więcej ofiar niż
                                  bombardowania. Jednakże umiejętnie poprowadzona (brak bombardowań)
                                  uchroniłaby życia cywili. No chyba że popełnialiby masowo Seppuku,
                                  co było możliwe. No ale za to nie mógłbym ponosi odpowiedzialności -
                                  nie mogę, nawet więcej, nie wolno mi ratowa człowieka przed jego
                                  własnym świadomym wyborem.
                                  • bmc3i Re: No to do podstaw 08.08.09, 00:47
                                    m_16 napisał:

                                    > Zaraz ale ja jestem także przeciwko nalotom dywanowym!!!
                                    > Oczywiście o tyle o ile uderzają w cele cywilne. Robotników w
                                    > fabryce broni zbombardowa można, tych samych robotników w domciu -
                                    > NIE!!!
                                    > Wspomniałem już o tym kilkakrotnie, raz w dyskusji z kpt. kirkiem.
                                    > Gdzieś tu napisałem że właściwie to należało albo zrezygnowaz
                                    > żądania bezwarunkowej kapitulacji wobec Japonii. Albo poprowadzi
                                    > ofensywę lądową. Ta ostatnia pochłonęłaby więcej ofiar niż
                                    > bombardowania. Jednakże umiejętnie poprowadzona (brak bombardowań)
                                    > uchroniłaby życia cywili. No chyba że popełnialiby masowo Seppuku,
                                    > co było możliwe. No ale za to nie mógłbym ponosi odpowiedzialności -
                                    > nie mogę, nawet więcej, nie wolno mi ratowa człowieka przed jego
                                    > własnym świadomym wyborem.


                                    Taka polityke wojskową tgo sobie mozesz prowadzic w Rosji, ewentualnie w ZSRR,
                                    gdzie nikt nie liczyl sie ze stratami w ludziach, gdzie wlasni zolnierze to bylo
                                    tylko masa - mieso armatnie - sto tysiecy ofiar wsrod wlasnych zolnierzy, milion
                                    - w ta strone, czy w tą, zadna roznica dla dowodców - wazne za plan wykonany.

                                    • m_16 Re: No to do podstaw 08.08.09, 10:15
                                      Ech do znudzenia: żolnierze stając się żolnierzami przyjmują na
                                      siebie obowiązek zabijania i ginięcia. Cywile nie.

                                      A gdyby tak oszczędza życie żolnierzy wbrew zasadom, to dlaczego nie
                                      karac ludności za sprzyjanie nieprzyjacielowi tak jak faszyści -
                                      rozstrzeliwaniem??

                                      • bmc3i Re: No to do podstaw 08.08.09, 11:44
                                        m_16 napisał:

                                        > Ech do znudzenia: żolnierze stając się żolnierzami przyjmują na
                                        > siebie obowiązek zabijania i ginięcia. Cywile nie.
                                        >


                                        Moze w twojej Rosji tak jest - w świecie zachodnim, wrecz przeciwnie - maja
                                        obowiazek dazenia pokonania wroga, a przy tym do przezycia. A juz podstaqwowym
                                        obowiazkiem dowodcow, jest takie dowodzenie, aby jak najwiecej jego zolnierzy
                                        przezylo. Stad akcje amerykanskie na zapleczu przeciwnika, gdzie amerykanie
                                        ryzykuja zyciem wielu zolnierzy, aby uratowac tylko jednego pilota zestrzelonego
                                        przez wroga.


                                        > A gdyby tak oszczędza życie żolnierzy wbrew zasadom,



                                        Zasada jest wlasnie oszczedzanie zycia zolnierzy. W Twojej kulturze ta zasada
                                        nie obowiazuje - to wiadomo co najmniej od czasow II wojny swiatowej, ale w
                                        kulturze zachodniej, tak.


                                        to dlaczego nie
                                        > karac ludności za sprzyjanie nieprzyjacielowi tak jak faszyści -
                                        > rozstrzeliwaniem??
                                        >
                                        • m_16 Re: No to do podstaw 08.08.09, 15:54
                                          Ech dyrdymały, dyrdymaly. Widzę że jednak maż skłonnośc do
                                          szufladkowania i demonizowania a potem dehumanizowania. Normalne
                                          jak nie daje się usuną wątpliwości. Wtedy trzeba przekona siebie że
                                          przeciwnik jest niegodny rozmowy.
                                          Ale pozatym gadasz głupoty. Wszak konwencje międzynarodowe chronią
                                          cywilów bardziej niż żolnierzy. Przyznają im pewne prawa których
                                          żolnierze nie posiadają. Zakładają więc prymat praw cywilów nad
                                          wojskowymi. A kto ustanowił te konwencje?? Ruskie?? Mongołowie??
                                          CHińczyki??? BMCI te wygłupy są irytujące nie zabawne.
                                          POmijając to że w Rosji gardzi się życiem cwszystkich: równo cywili
                                          i żolnierzy. Żaden komunista rosyjski nie myślałby więc w sposób
                                          podobny do mnie. Ja zresztą nie pogardzam. PO prostu cywile mają
                                          większe prawa i tyle. C oprzynajmniej częściowo jest w konwencjach.
                                          Muszą mie większe prawa bo nie mają broni jak wojskowi.
                                          • bmc3i Re: No to do podstaw 09.08.09, 16:56
                                            m_16 napisał:

                                            > Ech dyrdymały, dyrdymaly. Widzę że jednak maż skłonnośc do
                                            > szufladkowania i demonizowania a potem dehumanizowania. Normalne
                                            > jak nie daje się usuną wątpliwości. Wtedy trzeba przekona siebie że
                                            > przeciwnik jest niegodny rozmowy.
                                            > Ale pozatym gadasz głupoty. Wszak konwencje międzynarodowe chronią
                                            > cywilów bardziej niż żolnierzy. Przyznają im pewne prawa których
                                            > żolnierze nie posiadają. Zakładają więc prymat praw cywilów nad
                                            > wojskowymi. A kto ustanowił te konwencje?? Ruskie?? Mongołowie??
                                            > CHińczyki??? BMCI te wygłupy są irytujące nie zabawne.
                                            > POmijając to że w Rosji gardzi się życiem cwszystkich: równo cywili
                                            > i żolnierzy. Żaden komunista rosyjski nie myślałby więc w sposób
                                            > podobny do mnie. Ja zresztą nie pogardzam. PO prostu cywile mają
                                            > większe prawa i tyle. C oprzynajmniej częściowo jest w konwencjach.
                                            > Muszą mie większe prawa bo nie mają broni jak wojskowi.


                                            Juz to chyba pisalem - Nie kto inny jak Żukow powiedzial swojego czasu, ze
                                            najlepszym sposobem rozminowania pola minowego, jest przeprowadzenie przez nie
                                            szturmu....

                                            W Twojej dyskusji widze dokladnie taki sam sposob myslenia, a tak na marginesie
                                            - nigdy nie posadzalem Cie o komunizowanie.

                                            Cywile maja wieksze prawa, ale wiekszosc praw cywilow w trakcie dzialan
                                            wojennych, to dorobek powojenny, a nie z czasow II w.s.. Po drugie zas, nie
                                            mozna stac na stanowisku, ze nie mozna poswiecic umyslnie 80 tysiecy, nawet
                                            wowczas jesli "nieumyślnie" zginie dzieki temu pozniej 2 miliony.


                                            • m_16 Re: No to do podstaw 09.08.09, 19:00
                                              Ehm jednak analogii nie ma - też znam tę historię. Żukow faktycznie
                                              miał rzec, bodajże Eisenhowerowi że napotykając pole minowe nakzuje
                                              szturm a straty w tym traktuje jako pochodzce z ostrzału
                                              altyleryjskiego. OK, ale to znaczy żę Żukow traktował życie ludzkie
                                              jako mniej ważne niz interes militarny swego kraju. Ja jednak
                                              nigdzie nie twierdziłem że to szybkie sukcesy wymaga poświęcenia
                                              życia żolnierzy 9 w istocie możnaby mi zarzuci raczej przeciwną
                                              skrajnoś) tylko że wymaga tego życie innych ludzi cywilów. Gdy
                                              człowieka poświęca się dla rzeczy (np. sukcesu wojska) to to jest
                                              źle -gdy się poświęca go dla innych ludzi - niekoniecznie.
                                              Oczywiście ma on prawo przynajmniej zna reguły gry.

                                              Co do tych konwencji -no nie ustanawiano je już przed I wojną I już
                                              wtedy zawierały pewne reguły, zakładające jakiś prymat praw cywili
                                              nad żolnierskimi. Przynajmniej pośredni. Np konwencja haska z 1907
                                              roku stwierdza ( Regulamin dotyczący praw i zwyczjów wojny lądowej,
                                              Dział II Rozdział I Art 25-27) że wzbronione jest bombardowanie
                                              bezbronnych wsi domów i budowli, że o ile określone obiekty
                                              użyteczności publicznej (np. szpitale, ośrodki naukowe, dobra
                                              kultury) nie służą wojsku, to należy podjąc wszelkie niezbędne
                                              środki by zostały oszczędzone. Wida więc że pojawia się odróznienie
                                              celów cywilnych od wojskowych. Te pierwsze posiadają ochronę której
                                              nie posiadają te drugie.
                                              Choc to prawda że śiśle "zdefiniowano" cywila dopiero w 1949. Ale
                                              już wcześniej rozumiano że jednak należy chroni "infrastrukturę"
                                              (domy) niezaangażowaną w walkę co pośrednio stanowiło też ochronę
                                              ludzi w nich mieszkających. Już wczęsniej prawo zakładało pewnę
                                              etykę: nie atakuje się bezbronnego celu. Cywil to tyle co
                                              bezbronny -bo jak wyciągnie dubeltówkę to już nie jest cywilem.
                                              Rozumne więc że nie może się broni, a w zatem prawo winnio mu
                                              zapewni dodatkowo ochronę -taką jakiej nie posiada uzbrojony.
                                              żolnierz.
                                              • bmc3i Re: No to do podstaw 09.08.09, 19:24
                                                m_16 napisał:

                                                > Ehm jednak analogii nie ma - też znam tę historię. Żukow faktycznie
                                                > miał rzec, bodajże Eisenhowerowi że napotykając pole minowe nakzuje
                                                > szturm a straty w tym traktuje jako pochodzce z ostrzału
                                                > altyleryjskiego. OK, ale to znaczy żę Żukow traktował życie ludzkie
                                                > jako mniej ważne niz interes militarny swego kraju.


                                                Mozna to tak interpretowac, ja jednak sadze ze to nie jest kwestia wazenia zycia
                                                ludzkiego na szali interesu kraju, lecz braku szacunku dla zycia zołnierzy jako
                                                takiego. O slusznosci takiej wlasnie interpretacji tej wypowiedzi, swiadcza
                                                wyczyny tego pana we wczesniejszym okresie wojny, jak tez w trakcie operacji
                                                berlińskiej, za ktore kazdy general zachodnich aliantów zostalaby w najlepszym
                                                dla niego razie wyslany do kompanii karnej.




                                                Ja jednak
                                                > nigdzie nie twierdziłem że to szybkie sukcesy wymaga poświęcenia
                                                > życia żolnierzy 9 w istocie możnaby mi zarzuci raczej przeciwną
                                                > skrajnoś) tylko że wymaga tego życie innych ludzi cywilów. Gdy
                                                > człowieka poświęca się dla rzeczy (np. sukcesu wojska) to to jest
                                                > źle -gdy się poświęca go dla innych ludzi - niekoniecznie.
                                                > Oczywiście ma on prawo przynajmniej zna reguły gry.
                                                >
                                                > Co do tych konwencji -no nie ustanawiano je już przed I wojną I już
                                                > wtedy zawierały pewne reguły, zakładające jakiś prymat praw cywili
                                                > nad żolnierskimi. Przynajmniej pośredni. Np konwencja haska z 1907
                                                > roku stwierdza ( Regulamin dotyczący praw i zwyczjów wojny lądowej,
                                                > Dział II Rozdział I Art 25-27) że wzbronione jest bombardowanie
                                                > bezbronnych wsi domów i budowli, że o ile określone obiekty
                                                > użyteczności publicznej (np. szpitale, ośrodki naukowe, dobra
                                                > kultury) nie służą wojsku, to należy podjąc wszelkie niezbędne
                                                > środki by zostały oszczędzone. Wida więc że pojawia się odróznienie
                                                > celów cywilnych od wojskowych. Te pierwsze posiadają ochronę której
                                                > nie posiadają te drugie.
                                                > Choc to prawda że śiśle "zdefiniowano" cywila dopiero w 1949. Ale
                                                > już wcześniej rozumiano że jednak należy chroni "infrastrukturę"
                                                > (domy) niezaangażowaną w walkę co pośrednio stanowiło też ochronę
                                                > ludzi w nich mieszkających. Już wczęsniej prawo zakładało pewnę
                                                > etykę: nie atakuje się bezbronnego celu. Cywil to tyle co
                                                > bezbronny -bo jak wyciągnie dubeltówkę to już nie jest cywilem.
                                                > Rozumne więc że nie może się broni, a w zatem prawo winnio mu
                                                > zapewni dodatkowo ochronę -taką jakiej nie posiada uzbrojony.
                                                > żolnierz.

                                                Takie prawo chronilo np. nieuzbrojone i niekowojowane statki, ktore nie mogly
                                                byc normalnie atakowane. A ze czesto wykorzystujac ten zapis, byly to normalne
                                                wijskowej pułapaki, przeto w pozniejszym okresie wojny zapis stal sie martwy.
                                                Zapis zreszta irracjonalny , bo przeciez te jednostki w czasie wojnhy przewozily
                                                bron, amunicje i paliwo lotnicze, a nie banany.
                                                • m_16 Re: No to do podstaw 09.08.09, 20:00
                                                  OK Żukow gardził życiem jako -można tak powiedzie -gardzenie życiem
                                                  ma miejsce wtedy gdy ponad nie stawiamy jakąś nizszą odeń wartoś np.
                                                  szybkie zwycięstwo, awans etc. etc.

                                                  Tak wiem że Niemcy w I wojnie na początku wojowali uczciwie ,a
                                                  dopiero potem gdy cywilne statki wystwiały im armaty, zaczęli je
                                                  zatapia znienacka. Choc to nadal problematyczne bo w teorii kapitan
                                                  łodzi powinien chyba sprawdzic..czy statek jest uzbrojony.... Z
                                                  drugiej strony zatpienie Lusitanii mogło by jedynie "wrobieniem"
                                                  Niemców przez Churchilla (wtedy I Lorda Admiralicji). Jednakże czy w
                                                  przypadku Hiroszimy też możemy mówi o martwocie przepis??? Przy
                                                  rygorystycznej interpretacji przepisu -nie. Atak atomowy był atakiem
                                                  na wszystkie domy w mieście (z uwagi na siłę bomby. Ale z pewnością
                                                  nie wszystkie budynki w mieście były bronione. Można zastanawia się
                                                  oczywiście czy artyleria p.lot i japońskie myśliwce stacjonujące w
                                                  pobliżu nie uczyniły hiroszimy miastem bronionym a każdego z jej
                                                  domówbronionym. Sądzę z to ostatnie nie zachodziło. "Broniony"
                                                  budynek - to znaczy że na jego terenie znajduje się broń i
                                                  używający jej żołnierze. Z pewnością większoś domostw w Hiroshimie
                                                  nie zaliczała się do tej kategorii. Może gdyby doszło do inwazji tak
                                                  by było ale nie było tak raczej wtedy w sierpniu 1945 roku.
                                                  • bmc3i Re: No to do podstaw 11.08.09, 00:10
                                                    m_16 napisał:

                                                    > OK Żukow gardził życiem jako -można tak powiedzie -gardzenie życiem
                                                    > ma miejsce wtedy gdy ponad nie stawiamy jakąś nizszą odeń wartoś np.
                                                    > szybkie zwycięstwo, awans etc. etc.
                                                    >

                                                    No i co? Co z tego wynika? Piswze o zasadzie - podalem przyklad Żukowa, ale
                                                    przeciez to nie o niego tylko chodzi, lecz o caly system sowiecki, ktory zwykl
                                                    mowic o bohaterstwie czerwonoarmistow, i ich "daninie krwi", zapomina tylko do
                                                    dzis wspomniec o tym, ze ogromna czesc tej daniny krwio zpolnierzy radzieckich,
                                                    to krew niepotrzebnie w ogole przelana, bo wynikała z braku szacunku dla
                                                    wlasnych żolnierzy i ich życia ze strony panstwa radzieckiego. Że gdyby to
                                                    panstwo inaczej wojowalo, to wojne rowneiz by wygralo, lecz zgineloby o kilka
                                                    milionow radzieckich zolnierzy mniej. Zreszta, o czym swiadczy niedawna awantura
                                                    o pomnik zolnierzy radzieckich w Estonii, w swietle walajacych sie do dzis pod
                                                    Moskwa szczatków czerwonoarmistow z bitwy o Moskwe, o ktore nikt nie dba?



                                                    > Tak wiem że Niemcy w I wojnie na początku wojowali uczciwie ,a
                                                    > dopiero potem gdy cywilne statki wystwiały im armaty, zaczęli je
                                                    > zatapia znienacka. Choc to nadal problematyczne bo w teorii kapitan
                                                    > łodzi powinien chyba sprawdzic..czy statek jest uzbrojony.... Z
                                                    > drugiej strony zatpienie Lusitanii mogło by jedynie "wrobieniem"
                                                    > Niemców przez Churchilla (wtedy I Lorda Admiralicji). Jednakże czy w
                                                    > przypadku Hiroszimy też możemy mówi o martwocie przepis??? Przy
                                                    > rygorystycznej interpretacji przepisu -nie. Atak atomowy był atakiem
                                                    > na wszystkie domy w mieście (z uwagi na siłę bomby. Ale z pewnością
                                                    > nie wszystkie budynki w mieście były bronione. Można zastanawia się
                                                    > oczywiście czy artyleria p.lot i japońskie myśliwce stacjonujące w
                                                    > pobliżu nie uczyniły hiroszimy miastem bronionym a każdego z jej
                                                    > domówbronionym. Sądzę z to ostatnie nie zachodziło. "Broniony"
                                                    > budynek - to znaczy że na jego terenie znajduje się broń i
                                                    > używający jej żołnierze. Z pewnością większoś domostw w Hiroshimie
                                                    > nie zaliczała się do tej kategorii. Może gdyby doszło do inwazji tak
                                                    > by było ale nie było tak raczej wtedy w sierpniu 1945 roku.


                                                    Nie wszystkie domy w Hiroszimie zostaly zniszczone, tak an marginesie.
                                                  • m_16 Re: No to do podstaw 11.08.09, 00:16
                                                    OK. Żukow i system sowiecki nie jest tu przedmiotem sporu. Godzę się
                                                    że poświęcanie żolnierzy dla rzeczy np sukcesu jest niedopuszczalne.
                                                    I nie bronię ich (ani generała ani jego postępowania które
                                                    faktycznie było "typową" strategią w ZSRR. Natomiast twierdzę że
                                                    wysyłanie żolnierzy na śmier w imię ratowania ludzi (a nie dla
                                                    osiągnięcia jakiejś rzeczy) to inna sprawa. Tego można broni.
                                                    POstrzegam żolnierzy jako coś w rodzaju ratowników. Ci ryzykują w
                                                    swej pracy.

                                                    Zgoda nie wszystkie domy zostały zniszczone, ale dostatecznie dużo
                                                    bezbronnych jednak tak....
                                                  • bmc3i Re: No to do podstaw 11.08.09, 01:14
                                                    m_16 napisał:

                                                    > OK. Żukow i system sowiecki nie jest tu przedmiotem sporu. Godzę się
                                                    > że poświęcanie żolnierzy dla rzeczy np sukcesu jest niedopuszczalne.
                                                    > I nie bronię ich (ani generała ani jego postępowania które
                                                    > faktycznie było "typową" strategią w ZSRR. Natomiast twierdzę że
                                                    > wysyłanie żolnierzy na śmier w imię ratowania ludzi (a nie dla
                                                    > osiągnięcia jakiejś rzeczy) to inna sprawa. Tego można broni.
                                                    > POstrzegam żolnierzy jako coś w rodzaju ratowników. Ci ryzykują w
                                                    > swej pracy.

                                                    I tu nie ma sporu - piszemy jednak o Twoim stwierdzeniu, ze po to jest zolnierz,
                                                    aby oddal zycie. Ze to jego obowiazek, a wiec amerykanie nie powinni miec
                                                    skurpulow i wydac na śmierc 600 tysiecy swoich zolonierzy, ratujac przez to 80
                                                    tys mieszkancow Hiroszimy (pomijam przewidywane japonskie straty 3-5 mln w razie
                                                    inwazji)

                                                    >
                                                    > Zgoda nie wszystkie domy zostały zniszczone, ale dostatecznie dużo
                                                    > bezbronnych jednak tak....
                                                  • m_16 Re: No to do podstaw 11.08.09, 10:42
                                                    > I tu nie ma sporu - piszemy jednak o Twoim stwierdzeniu, ze po to
                                                    jest zolnierz
                                                    > ,
                                                    > aby oddal zycie. Ze to jego obowiazek, a wiec amerykanie nie
                                                    powinni miec
                                                    > skurpulow i wydac na śmierc 600 tysiecy swoich zolonierzy, ratujac
                                                    przez to 80
                                                    > tys mieszkancow Hiroszimy (pomijam przewidywane japonskie straty 3-
                                                    5 mln w razi
                                                    > e
                                                    > inwazji)


                                                    Tak to wlaściwy przedmiot sporu. Istotnie sądzę że z dwojga złego,
                                                    lepiej by ginęli żolnierze niż cywile.. Pojmuję bowiem żolnierza
                                                    jako kogoś w rodzaju ratownika (oczywiście zchowując pewne
                                                    proporcje). Można go wysła w niebezpieczeństwo jeśli uratuje się
                                                    przez to kogoś.

                                                    Ale poza tym nie jest do końca jasne czy naprawdę wszystko
                                                    sprowadzało się do tej alternatywy: Niektórzy analitycy twierdzą,
                                                    że Japonia i tak by skapitulowała. Ofensywa w Mandzurii miała
                                                    podobno większy wpływ na pokój niż bomby. Podobnie blokada
                                                    kontynentalna. Owszem bomba mogła PRZEWAŻYĆ, dlatego poddali się
                                                    niedługo po jej zrzuceniu. Ale gdyby da im kilka miesięcy ,to
                                                    zdaniem chociażby księcia Konoe Japonia i tak przystałaby na warunki
                                                    pokojowe.
                                                    Ważne jest t kilka rzeczy
                                                    W rządzie japońskim walczyły zesobą dwa stronnictwa "gołębi"
                                                    i "jastrzębi". Jednakże wbrew powszechnym mniemaniom oba z nich
                                                    chciały zwrze pokój. Oczywiście dlatego, że zrozumieli już że wojna
                                                    jest nie do wygrania.
                                                    1. "Gołębie" chcieli się poddac tylko pod warunkiem zachowania
                                                    japońskiego polityczno społecznego. "Jastrzębie" chcieli też
                                                    wykluczy okupację, ale godzili się na emilitaryzację (przynajmniej
                                                    werbalnie). Ccieli teżrozbroi się sami oraz samemu osądzi zbrodnie
                                                    wojenne. Tak to przynajmniej wyglądało na poziomie deklaracji.
                                                    Reasumując: gdyby te propozycje zostały przyjęte to generałowie
                                                    pewno uniknęliby winy i kary, zachowaliby wpływy, ale
                                                    demilitaryzacja mogłaby już byc realna. Analogia z ograniczeniami
                                                    nałożonymi na Niemcy po I wojnie jest realna. Ale japońskiego
                                                    Hitlera raczej by nie było, bo położona między dwoma mocarstwami
                                                    Japonia niemiałaby szns na rewanż. Za to by może nie doszłoby do
                                                    wojny koreańskiej bo ZSRR nie zająłby części Korei.
          • darthmaciek bombardowanie Hiroszimy nie bylo zbrodnia 05.08.09, 16:19
            przeciwnie - uratowalo zycie milionow Japonczykow i setek tysiecy
            Amerykanow. A przy okazji pokazalo Stalinowi, co go czeka jesli
            pojdzie na wojne z USA... i Czerwona Bestia musiala sie przyczaic i
            czekac az do zbudowania wlasnej bomby atomowej... i dopiero gdy juz
            ja miala, natychmiast nastapila inwazja komunistow na Koree... ktora
            na szczescie tez sie nie powiodla.
            • feurig59 Re: bombardowanie Hiroszimy nie bylo zbrodnia 05.08.09, 17:15
              To jest wersja, którą oficjalnie promują od 1945 roku USA i część
              historyków wojskowości starszej daty. Niestety nie nie jest ona
              spójna z prawem międzynarodowym, (bo ono nie zakłada "gdybania",
              tylko fakty). Nie jest to wersja jednoznacznie do zaakceptowania z
              tego względu, że dokonano w planowany sposób na cywilne obiekty,
              miasta. Nie jest tak, że jedną zbrodnię, można tłumaczyć drugą, bo
              wtedy prawo byłoby zupełnie bez znaczenia -a rządziłaby pięść.
              I tu leży pies pogrzebany. Rola Aliantów podczas IIWS ma swoje
              ciemniejsze strony, powodowane takimi, czy innymi względami ale -
              ciemniejsze.
              • darthmaciek kto chce psa uderzyc psa znajdzie 05.08.09, 17:37
                moj drogi, zalozmy, ze Amerykanie nie zrzucili bomb atomowych na
                Hiroszime i Nagasaki; zalozmy, ze przeprowadzili inwazje na
                Japonie ; w konsekwencji zginelo pol miliona amerykanskich zolnierzy
                i kilkanascie milionow Japonczykow, w tym glownie cywilow... i co
                wtedy? Oczywiscie, oskarzyloby sie Amerykanow o spowodowanie tej
                masakry... bo przeciez o to tylko chodzi, nieprawdaz?

                I popatrzmy na to jeszcze w taki sposob. Zalozmy, ze alianci nie
                bombardowali miast niemieckich w czasie II wojny swiatowej. Wiec o
                ile wojne ta III Rzesza i tak przegrala, to poniewaz trwala ona o
                rok lub dwa wiecej, nazisci zdolali w tym czasie wymordowac
                wszystkich Zydow i Cyganow, a takze dodatkowe kilka milionow
                Polakow, Rosjan i innych... w tym takze tych moich przodkow, ktorzy
                w naszej rzeczywistosci przezyli (bo nie wszyscy przezyli)...

                Wiec wiesz co? Ja Ci przyznam racje. Amerykanie i Anglicy byli
                zbrodniarzami - I CHWALA BOGU! Bo inaczej prawie na pewno ani Ciebie
                ani mnie by w ogole na swiecie nie bylo, podobnie jak dobrych 50%
                innych uczestnikow tej dyskusji.

                I jeszcze druga konkluzja, wybacz, ze troche personalna - CHWALA
                PANU NA WYSOKOSCIACH, ze to Churchill i Roosevelt (a pozniej Truman)
                byli przywodcami wolnego swiata w II wojnie swiatowej, a nie Ty...
                • m_16 Re: kto chce psa uderzyc psa znajdzie 05.08.09, 19:44
                  Drogi Gó...any idioto
                  Jedno pytanie czy myślisz że rodzice większości z nas spotkaliby się
                  gdyby nie wojna Hitler i Stalin???? Myślę że nie....
                  Więc, wyglada na to że trzeba też chwalic Stalina i Hitlera.
                  Dzięki nim żyjemy...
                  W Polsce na wszystkie losy wpłynęła wojna. Określiła gdzie kto
                  mieszkał, gdzie pracował, kogo spotykał itp. Gdyby nie wybuchła,
                  ludzie żyliby dalej...ale to nie bylibyśmy my.
                  A czy idioto pomyślałeś (już pomijając obiekcje moralne) że siłę
                  bomby można było przetestowac zrzucając ją na jakąś wyspę zajętą
                  przez żołnierzy japońskich (tylko przez żołnierzy). Jesli dobrze
                  pamiętam było parę takich wysp.. Albo Mandzuria..pustynny Sachalin.
                  Do cesarza by dotarło...
                  • kapitan.kirk Re: kto chce psa uderzyc psa znajdzie 05.08.09, 23:11
                    > A czy idioto pomyślałeś (już pomijając obiekcje moralne) że siłę
                    > bomby można było przetestowac zrzucając ją na jakąś wyspę zajętą
                    > przez żołnierzy japońskich (tylko przez żołnierzy).

                    Nic bardziej oczywistego niż pomysł, że Japonia - zamiast
                    bezsesownie atakować Chiny, a nastepnie Pearl Harbor i mordować
                    miliony ludzi - powinna zbombardować doszczętnie jakąś wyspę
                    zamieszkaną przez żołnierzy nieporzyjaciela, a nstepnie oglosić,
                    wzorem Młynarskiego: "Jak się będziesz draniu stawiał, to dostaniesz
                    tak jak on". Niewątpliwie przestraszeni taką demostracją siły
                    państwa przeciwne, od razu by sie poddały, nie?

                    Pzdr
                    • m_16 Re: kto chce psa uderzyc psa znajdzie 05.08.09, 23:39
                      kapitan.kirk napisał:

                      > > A czy idioto pomyślałeś (już pomijając obiekcje moralne) że siłę
                      > > bomby można było przetestowac zrzucając ją na jakąś wyspę zajętą
                      > > przez żołnierzy japońskich (tylko przez żołnierzy).
                      >
                      > Nic bardziej oczywistego niż pomysł, że Japonia - zamiast
                      > bezsesownie atakować Chiny, a nastepnie Pearl Harbor i mordować
                      > miliony ludzi - powinna zbombardować doszczętnie jakąś wyspę
                      > zamieszkaną przez żołnierzy nieporzyjaciela, a nstepnie oglosić,
                      > wzorem Młynarskiego: "Jak się będziesz draniu stawiał, to
                      dostaniesz
                      > tak jak on". Niewątpliwie przestraszeni taką demostracją siły
                      > państwa przeciwne, od razu by sie poddały, nie?
                      >
                      > Pzdr
                      >
                      To nie jest to samo. To przekonałby generałów japońskich o
                      rzeczywistej sile bomby, którą dotychczas mieli zapewne za wytwór
                      propagandy.
                      • kapitan.kirk Re: kto chce psa uderzyc psa znajdzie 06.08.09, 00:08
                        Nie ma powodu, by tak przypuszczać - przynajmniej na podstawie
                        znanych przykładów postępowania wojsk japońskich od końca XIX wieku,
                        jak również na podstawie reakcji ichnich generałów na pierwsze
                        bombardowanie atomowe (dalekiej bynajmniej od "tchórzliwego
                        kapitulanctwa"...). W stanie psychicznym ówczesnego japońskiego SG,
                        najbardziej prawdopodobne jest proste stwierdzenie, że nie zrzucenie
                        bomby na Japonię zosdtałoby uznane za oczywista oznakę braku
                        zdecydowania i ogólnej zniewieściałości pogardzanych "białonosych"
                        jankesów. Co skądinąd można by przeboleć i np. zrzucić na pokaz
                        kilka dalszych bomb, żeby jeszcze bardziej pokazać swoją siłę -
                        gdyby nie prosty fakt, że nie istinało więcej bomb niż owe dwie
                        zrzucone (trzecia zatonęła w czasie transportu morskiego, a kolejne
                        udało się wyprodukować dopiero w połowie 1946...).

                        Pzdr
                        • m_16 Re: kto chce psa uderzyc psa znajdzie 08.08.09, 23:20

                          A zrzucenie bomby na jakąś bazę wojskową w relatynie słabo
                          zaludnionym terenie: np paramushiro na Kurylach???

                          Znalazłem to w necie:
                          Asked later about the morality of the campaign, LeMay
                          replied: "Killing Japanese didn't bother me very much at that
                          time... I suppose if I had lost the war, I would have been tried as
                          a war criminal.... Every soldier thinks something of the moral
                          aspects of what he is doing. But all war is immoral and if you let
                          that bother you, you're not a good soldier."

                          Źródło:
                          www.pbs.org/wgbh/amex/bomb/peopleevents/pandeAMEX61.html


                      • bmc3i Re: kto chce psa uderzyc psa znajdzie 06.08.09, 00:10
                        m_16 napisał:

                        > kapitan.kirk napisał:
                        >
                        > > > A czy idioto pomyślałeś (już pomijając obiekcje moralne) że siłę
                        > > > bomby można było przetestowac zrzucając ją na jakąś wyspę zajętą
                        > > > przez żołnierzy japońskich (tylko przez żołnierzy).
                        > >
                        > > Nic bardziej oczywistego niż pomysł, że Japonia - zamiast
                        > > bezsesownie atakować Chiny, a nastepnie Pearl Harbor i mordować
                        > > miliony ludzi - powinna zbombardować doszczętnie jakąś wyspę
                        > > zamieszkaną przez żołnierzy nieporzyjaciela, a nstepnie oglosić,
                        > > wzorem Młynarskiego: "Jak się będziesz draniu stawiał, to
                        > dostaniesz
                        > > tak jak on". Niewątpliwie przestraszeni taką demostracją siły
                        > > państwa przeciwne, od razu by sie poddały, nie?

                        > To nie jest to samo. To przekonałby generałów japońskich o
                        > rzeczywistej sile bomby, którą dotychczas mieli zapewne za wytwór
                        > propagandy.


                        Nie, po ich zrzuceniu juz wiedzieli ze to nie propaganda jedynie, a mimo to
                        nawet w drodze zamachu stanu generalowie probowali nie dopuscic do kapitulacji.
                  • 1410_tenrok to doprawdy smieszny sposób prowadzenia rozmów 05.08.09, 23:43
                    i ty chcesz być traktowany poważnie, kolego? Jaja sobie robisz, czy jak?
                    Niestety, twój post ma wiele wad:
                    a. pokazuje twoj analafabetyzm historyczny
                    b. jest zawiły, żeby nie powiedziec logiczny inaczej
                    c. jest wulgarny w swoje prostocie i zastosowanych środkach wyrazu artystycznego
                    d. jest dowodem na to, że zupełnie nie potrafisz prowadzic dyskusji.

                    pomysl i zastanów sie, czy tak rzeczywiscie należy.

                    PS.
                    Siłe bomby przetestowano.........
                    • m_16 Re: to doprawdy smieszny sposób prowadzenia rozmó 06.08.09, 00:55
                      Super
                      teraz pokaż mi to po kolei.

                      Co jest w nim nielogicznego?? Teza że zawdziezamy życie
                      Stalinowi??? Uzasadnienie jest banalne -zrób eksperyment myślowy i
                      zastanów się jak wyglądałyby losy 10 znanych ci osób, gdyby wojna
                      nie wybuchła. Zobaczysz że one same lub ich dzieci takie jakie
                      znasz nie przyszłyby na świat. To jest arument przeciw tezie
                      znalezionej u DM, że dzięki zbrodniom aliantów żyjemy więc winniśmy
                      mie dla nich jakiś respekt. Rzecz w tym że my (a w każdym razie
                      przynajmniej konkretni my) zyjemy też zapewne dzięki zbrodniom
                      Stalina i HItlera. Mój ojciec nie poznałby matki gdyby dziadków nie
                      przegoniono na ziemie odzyskane. Bo nie studiowałby wówczas zapewne
                      w Krakowie tylko we Lwowie etc. Ale to pokazuje takie argumenty są
                      nic nie warte bo my nie żylibyśmy w większości historii
                      alternatywnych.
                      POniosło mnie z idiotą -ale rozsierdził mnie tym lekceważąym
                      stosunkiem do zbrodni.
                      Jaki analfabetyzm historyczny??? I jaka prostota?? Że argumenty
                      banalne??? może. Mają uzasadnia tezę, to przede wszystkim.
                      • 1410_tenrok jest to tak idiotyczna argumentacja, jak ta, 06.08.09, 02:05
                        że należało zaproponowac pokoj japonczykom i nie doprowadzac do ich całkowitej
                        kapitulacji. Tu koles pokazałes, że o IWS i sposobie jej zakonczenia, tez nic
                        nie wiesz. Na szczescie byli mądrzejsi ludzie, którzy wyciągneli z tego wnioski
                        i nie pozolili na powtórzenie sie sie tej historii. To, że ty nie potrafisz, to
                        twoj problem. Ale jak możesz potrafic, skoro masz braki historyczne. Opowiadasz
                        androny, że wiesz, nawet dużo. Skoro tak, to gdzie to pokazałes? Po moim
                        kolejnym poscie, kiedy sobie sczytałes? No, nie żartuj.


                        Ciebie kompletnie nie interesuje, że życie zawdzieczasz temu, że ktos
                        doprowadził swiat do katastrofy, że zgineło 70 mln ludzi. Mówisz sobie ot tak,
                        ze życie zawdzieczasz Hitlerowi i Stalinowi. To kolejny wyczyn inteligentnego
                        inaczej (no bo jak nazwac kogos takiego, jak ty?). Tym dwóm panom Polska
                        zawdziecza zupełnie inne rzeczy, które ciebie, moralisto zupełnie nie kręcą.
                        I ty chcesz mowic o moralnych aspektach wojny????? Rozsmieszasz mnie kolo!

                        Poniosło cie "z idiotą"? A jaki ty masz stosunek do zbrodni, skoro mowisz, że
                        życie zawdzieczasz Hitlerowi i Stalinowi? Toż to jest ohydne! Ale tu, obnażyłes
                        cały ten swój realtywizm moralny i uznanie, że biedni japonczycy w Hiroshimie
                        stracili życie, bo ich amerykanscy bandyci pomordowali.......... Jestes
                        smieszny, po prostu jestes smieszny, poonieważ w całej ocieżałożci umysłowej
                        widziesz jedynie to - dzieki hitlerowi i stalinowi żyjesz sobie. A idź i złóż
                        kwiaty na bunkrze hitlera i na grobie stalina!

                        "Zbrodnie aliantów".......... Takie stwierdzenie to oczywiscie logiczna
                        konsekwencja faktu, że hitler jest twoim ojcem, a stalin matką, lub na
                        odwrót..........

                        70 lat po wojnie Polska, pierwsza jej ofiara, uznana jest za kraj zakładający
                        obozy smierci i winny holokaustu, a niektórzy Polacy pozwalają sobie publicznie
                        chwalic hitlera i stalina oraz mówic o zbrodniach aliantów. Ohyda!

                        summa summarum, nie obraź sie, ale mam cie dość i nie nie mam ochoty więcej z
                        tobą pisac. Jak dla mnie, jestes wstrętny.

                        To, że ja sie urodziłem wtedy, kiedy sie urodziłem, to wina tej wojny, ponieważ
                        moi rodzice walczyli i z jednym i z drugim. Moja matka ma cos do zawdzieczania
                        hitlerowi. A wiesz co? Ze jej nie wywiezli na Syberie, ponieważ gdyby Plan
                        Barbarossa był później, to wywieziono by ją wgłąb Rosji, jak dużą czesc mojej
                        rodziny, nieco wcześniej. Ja jednak, tak jak moja matka kiedys, nie uważam tego,
                        za czyn godny pochwalenia hitlera. Tak samo, jak nie uważał tego moj ojciec. Moj
                        wuj, który zginął pod Anconą, wcale nie dziekował Stalinowi, że pozwolił mu
                        obejrzec Syberie, gdzie z zimno i głodu dokonali żywota jego bliscy, i że
                        zezwolił mu w swojej dobroci na marsz do Iranu i Palestyny. Cała moja rodzina
                        byłaby szczesliwa, gdyby nie musiała tego przezywac. A ja nie miałbym nic
                        przeciw temu, gdyby zamiast wojny był w Europie pokoj, i zamiast mnie i milionów
                        innych urodziliby sie zupełnie inni ludzie. Nie jestem egoistą pozbawionym
                        moralności.

                        wojna to ohyda, no chyba, że ktos jest synem hitlera i stalina, albo na odwrot!
                        • m_16 Re: jest to tak idiotyczna argumentacja, jak ta, 06.08.09, 13:53
                          Drogi tenrok
                          1. Przestań wyzyw mnie od relatywistów gdy sam nie uznajesz żadnych
                          norm
                          2. NIGDZIE NIE TWIERDZIŁEM ŻĘ HITLER I STALIN BYLi OK> TO BYŁo TYLKO
                          REDUCTIO AD ABSURDUM - Dartmaciek stwierdził że zawdzięczam żcyie
                          zbrodniom Churchilla. Mój argument był taki że JEŚLI, POWTARZAM<
                          JEŚLI BYŁBY TO DOBRY ARGUMENT TO RÓWNIe DOBRZE DAJE SIĘ POKAZAĆ ŻE
                          ZAWDZIĘCZAMY ŻYCIE INNYM ZBRODNIOM>

                          Ale z tego NIE WYNIKA że owe zbrodnie są w porządku. Przeciwnie NIE
                          SĄ. TAK JAK ZBRODNIE CHURCHILLA> I właśnie dlatego także argument DM
                          okazywał się zły.

                          3.Więc przestań chrzanic. A cała reszta sprowadza się do jednego -
                          nie możesz sobie wybiera ludzi wobec których możesz stosowa zasady
                          moralne itakich których nie. Nie żyjemy w Epoce króla Ćwieczka. TO
                          WŁAŚNIE TY RELATYWIZUJESZ. JEDNE LUDOBÓJSTWA NAZYWASZ ZBRODNIAMI,
                          INNE NIE.
                          • 1410_tenrok jestes realtywistą moralnym, 06.08.09, 17:00
                            i do tego obrzydliwym. Dwa razy zastosowałes ten manewr. Za pierwszym razem
                            możnaby uznac za probę doprowadzenia wywodów interlokutora ad absurdum!
                            Jednak za drugim razem już tego nie było. Za drugim razem byłes łaskaw
                            przeprowadzic taki wywód dowód na temat, że gdyby nie Stalin i Hitler, to byś
                            nie żył. to byył taki wywód o szczesciu wypędzenia ze Lwowa......................
                            To twoj wywod, a nie moj.
                            I z tego wywodu wynikają takie, a nie inne konsekwencje. Niestety.

                            Ja nie chrzanie. Ja mowie jedynie, że:
                            a. wojna wyłącza wszelkie mechanizmy etyczne i moralne
                            (podałem to na przykładzei kwestii podejscia do bombardowan aliantów i Niemców z
                            początku wojny i zmiany tego postępowaia u aliantów)
                            b. w czasie wojny idzie o fizyczną likwidacje siły zywej przeciwnika
                            (podałem plany hitlera odnosnie przyszłosci daleszej naszego narodu i innych
                            narodów srodkowoeuropejskich. mogę dorzucic sposoby walki Japonczyków z
                            Chinczykami i Mandżurami oraz Koreanczykami przy pomocy broni biologicznej)
                            c. w czasie wojny idzie o to, aby ograniczyć krzywdy własne do niezbednego minimum
                            (podałem przykłady cierpien psychiatrycznych zołnierzy alianckich, których
                            wcielano do armii, aby pokonac Hitlera - Mussoliniego - Hirochito). Te
                            cierpienia nigdy sie nie konczą i trwają aż do smierci. Wiem o tym, ponieważ
                            rozmawiałem z wieloma weteranami. Czy o tych aspektach zamierzasz zamilczec? Jak
                            o wszystkim, co nie pasuje do twojej koncepcji........
                            d. w czasie wojny nie da sie utrzymac wartości etycznych i moralnych stosowanych
                            w trakcie pokoju, zwłaszcza jeżeli ma sie do czynienia z przeciwnikiem, który
                            nie trzyma sie żadnych wartości moralnych ani etycznych. Sposób prowadzenia
                            wojny przez Niemców zmuszał aliantów do kroków, nazwijmy to, edukacyjnych.
                            e. ta wojna skonczyła sie na szczescie całkowitą kapitulacją niemiec i Japonii,
                            która to kapitulacji mozliwa była jedynie w przypadku zastsowania poważnych
                            argumentów, a nie próśb i błagan.
                            Należy zauważyc, że polityka panstw zachodnich wobec Niemiec w okresi
                            poprzedzającym II Ws była wysoce moralna, ponieważ próbowan za wszelką cenę
                            niedopuścić do wybuchu wojny....... Temu w koncu służył Układ
                            Monachijski........ nic to nie dało i dlatego właśnie zastsowano po takie
                            srodki, aby Zukow mógł powiedziec słynne słowa do Keitle i doenitza - "Delegacja
                            niemiecka może odejść"..........

                            Summa summarum - wojna to nie pokoj.
                            Rozpatrywanie wojen wedle norm przyjetych dla funkcjonującego panstwa z okresu
                            pokoju jest zajeciem tyle co nudnym, żmudnym i bezsensownym, należącym do
                            kategorii sztuka dla sztuki.

                            Ty masz czas i siłę, aby dywagować o tym zod strony zbrodni alianckich, a
                            dywaguj sobie. W koncu po to jest to forum. Niektórzy tkie dywagajcje nazywają
                            chrzanieniem lub nawijaniem makaronu na uszy.

                            Moim prywatnym zdaniem, bezczelnością jest stawianie Aliantów i agresorów na
                            jednej szali. Tak mogą postępować jedynie analfabeci historyczni. Z takiego
                            postępowania wynika właśnie kwestia "polskich obozów koncetracyjnych"........

                            Zakonczmy tą dyskusją, ponieważ naprawde jest nudna i niczemu nie służy.

                            Ja uznaje normy czasów pokoju w czasie pokoju, a w czasie wojny obowiązują inne
                            normy............niestety.
                            • darthmaciek czlowiek ksiazka musi byc relatywista moralnym 06.08.09, 17:53
                              gdyz jakzez inaczej moglby bronic Stalina, komunizmu i ZSRR? Jesli
                              przyjmie sie, ze istnieje dobro i zlo, jasne jest, ze komunizm i
                              ZSRR byly narzedziami Szatana, zas Zachod stawil im czola w imieniu
                              Dobra! I Dobro zwyciezylo! I tego oczywiscie Moskale, rusofile i
                              inni marksisci nie moga przyjac do wiadomosci, nigdy, bo wtedy
                              musieliby przyznac, ze zawsze stali po stronie ZLA! I dlatego
                              odmawiaja przyjecia do wiadomosci, ze mozna w ogole rozroznic Dobro
                              i Zlo, a nawet ze takie pojecia absolutne istnieja... to troche tak,
                              jak nekrofil ktory twierdzi, ze zwloki z ktorymi spolkuje nie moga
                              byc uznane za "martwe", gdyz pojecia "martwy" i "zywy" sa zawsze
                              wzgledne... ))))))))))))))))) I nigdy nie przyzna otwarcie, ze gada
                              bzdury, gdyz nie moze spojrzec prawdze w oczy i przyznac, ze jest
                              CHORY! )))))))))

                              Ja juz wczesniej wiele razy dyskutowalem z cz-ksiazka (i wlasciwie
                              nie rozumiem, dlaczego on sie upiera, zeby uzywac tego nowego nicka)
                              i jego, retlatywizm moralny raz doprowadzil mnie do strasznego
                              wybuchu zlosci, ale z czasem, jak zrozumialem skad on wynika,
                              nauczylem sie smiac z tego...)))))

                              Pozdrowienia
                              • m_16 Re: czlowiek ksiazka musi byc relatywista moralny 06.08.09, 19:40
                                Głupi tłuku i kretynie, to już kilka razy stwierdzałem ,żę źli są
                                ZARÓWNO HITLER JAK I STALIN< JAK I ROOsevelt. WSzyscy robili złe
                                rzeczy. I nigdy nie przyszło mi do głowy by w ten sposób uzasadnia
                                panowanie Stalina. Gardzę wszystkimi takimi politykami. A to co
                                twierdzi człowiek książka-to już inna sprawa. Tylko w twej
                                skretyniałej mózgownicy zrodziło się utożsamienie nas.

                                I jeszcze jedno: to tenrok w pewnym momencie stwierdził że na
                                wojnie nie ma "dobra i zła" -poczytaj sobie poprzednie posty. A
                                wprzed chwilą wprost stwierdził że na wojnie moralnośc czasu pokoju
                                jest zawieszona (ciekawe czy moralnoś czasu wojny to jeszcze
                                jakakolwiek moralnośc -ona czegoś w ogóle zakazuje???) Ja odrzucam
                                takie myślenie.
                                • darthmaciek i TO wlasnie jest relatywizm moralny ! 07.08.09, 09:56
                                  skoro WSZYSCY sa zli, to znaczy, ze nie ma ani dobra ani zla...
                                  • m_16 Re: i TO wlasnie jest relatywizm moralny ! 07.08.09, 19:13
                                    Bzdury gadasz, to tylko ty chcesz mie bohaterów by się onanizowa
                                    przy ich obrazkach. Nawet gdyby wszyscy ludzie kradli i zabijali,
                                    kradzież i morderstwo nie przestałyby by złe.

                                    I jacy "wszyscy" głupku??? Mówimy o przywódcach politycznych. To nie
                                    są jedyne istoty ludzkie na planecie. Ich ofiary w znacznej części
                                    były niewinne.

                                    Mylisz mości kutafomózgu etykę z polityką. To że w polityce nie
                                    można wartościowa moralnie nie znaczy że nie można w ogóle.
                                    Zresztą Gandhi o ile się nie mylę nie bombardował ani nie mordował
                                    nikogo. MOże popełniał jakieś błędy igłupstwa ale świadomego mordu
                                    raczej nie popełnił.
                                    • darthmaciek no, skoro juz mowa o naszych mozgach 08.08.09, 10:50
                                      to pozwol mi takze wyrazic opinie o Twoim - nalezysz najwyrazniej do
                                      tego gatunku ludzi, ktorzy uzywaja swojego mozgu jak krowa doopy -
                                      czyli zeby wszystko obesr.. A co do meritum: ewidentnie nigdy sie
                                      nie zgodzimy, gdyz Ty po prostu zalozyles z gory, ze i Roosevelt i
                                      Churchill byli tak samo zli jak Stalin i Hitler i nic cie do
                                      przeciwnego punktu widzenia nie przekona. Nawet takie nieistotne
                                      szczegoly jak te ponizej:

                                      1) Stalin i Hitler rozpetali II wojne swiatowa - Churchill i
                                      Roosevelt NIE zaczeli tej wojny
                                      2) Stalin i Hitler zbudowali siec obozow koncentracyjnych -
                                      Churchill i Roosevelt doprowadzili do zniszczenia tych obozow, ktore
                                      mogli i do uwolnienia tych wiezniow, ktorzy jeszcze zyli
                                      3) Stalin i Hitler budowali swoje imperia poprzez podboje i aneksje -
                                      Churchill i Roosevelt nie prowadzili wojny dla zdobyczy
                                      terytorialnych
                                      4) Stalin i Hitler instalowali w krajach ktore zostaly zajete przez
                                      ich wojska marionetkowe rezimy opierajace sie na terrorze i
                                      brutalnej sile - Churchill i Roosevelt mieli za cel przywrocenie
                                      demokracji w krajach Osi, gdy juz zostana zwyciezone (i ich nastepcy
                                      ten cel zrealizowali)

                                      etc. etc. etc.

                                      Ale wszystko oczywiscie nie jest zadnym dowodem na wyzszosc moralna
                                      aliantow zachodnich nad Stalinem i Hitlerem... dlaczego? Bo TY
                                      postanowiles inaczej i Twoje slowo jest wyrocznia. Szlus.

                                      I wiesz co? Jako Sith doceniam taki sposob rozumowania! Podobnie jak
                                      Twoj krowio-mozgowo-odbytowy-nihilizm, ktory, poprzez staranne
                                      rozmywanie granicy miedzy Dobrem i Zlem za pomoca pokrywania
                                      rzeczywistosci gruba warstwa intelektualnych odchodow, ogromnie
                                      ulatwia sprawe wszystkim tym, ktorzy swiadomie wybieraja ZLO - to
                                      przez wielkie Z.
                                      • m_16 Re: no, skoro juz mowa o naszych mozgach 08.08.09, 14:44
                                        Pisałeś coś zdaje się o przyjemności czerpanej z mojej (jakoby)
                                        bezsilnej złości. To teraz spróbuj pomyśle , jęsli tylko
                                        potrafisz, co ja czuję patrząc na teżalosne inwektywy. Nawet w
                                        obrzucaniu gooownem oponentów jesteś mało pomysłowy i co za tym
                                        idzie beznadziejny- tak jak zresztą we wszystkim.

                                        I gdyby twe szlachetne prącie posiadało kilka komórek mózgowych
                                        więcej to by zauważyło i pojęło że nigdzie w sensie ścisłym
                                        nie "zrównałem" USA z ZSRR. Mówiąc o końcu zimnej wojny mówiłem o
                                        zwycięstwie mniej złego państwa nad bardziej złym. To syubtelna
                                        rożnica -jaka szkoda że twój mały fiutus operuje jedynie binarnie -
                                        czerń i biel-cho wszędzie mamy do czynienia z szarościami.

                                        Może jednak cho trochę zmądrzałeś, jeszcze parę postów wcześniej
                                        pierniczyłeś coś o "zwycięstwie Dobra nad Złem" tak jakby każy
                                        zjadacz hamburgerów był co najmniej aniołem a Rosjanin diabłem
                                        wcielonym. A w kolejnym poście jak zauważyłem używasz
                                        określenia "nie całkiem" w odniesieniu do moralnej kondycji USA. Ach
                                        wreszcie jakiś przebłysk...

                                        I jeszcze jedno dla zadania kłamu części twoich pierdół: nihilizm
                                        nie polega na tym że się uznaje większoś ludzkich przedsięwzię za
                                        złe. Ani natym że potępia się całe wymiary ludzkiej kultury jak np.
                                        politykę -zresztą tego nie czynię. Nihilizm polega na doprowadzeniu
                                        do sytuacji w której nie wiemy co jest dobre lub złe albo nie mamy
                                        motywacji by do dąż do dobra.
                                        Otóż ja wiem co było dobre odnośnie Japonii w 45. Należało zaprzesta
                                        bombardowań i albo zwrze pokój na łagodnych warunkach albo
                                        przeprowadzi ofensywę która pochłonęlaby liczne ofiary, ale nie
                                        byłaby ludobójstwem (cywile którzy próbują sztuczek kamikadze- to
                                        już żolnierze). Wiem że to było dobre rozwiązanie, tak jak wiem że
                                        dziś musimy starac się w ogóle unika wojen - co zakłada posiadanie
                                        trzeźwego stosunku do wojska -czyli nie takiego jak twój. I wiem że
                                        kiedyś ograniczymy to zjawisko, a może nawet je zlikwidujemy. Więc
                                        wiem czego się trzyma i jak postępowac oraz widzę w tym sens - ergo -
                                        nie jestem nihilistą. A to że zabieram ci zabawki - twierdzę że
                                        bohaterowie twojego przedłużającego się dzieciństwa to dranie -to
                                        już inna sprawa. Nawet ktoś mający dużo bardziej liberalne podejście
                                        do wojny przyzna że większoś historii wypełnia krwawa rzeźnia. To
                                        nieuchronny wniosek. Ale to nie znaczy że wartości nie mają sensu
                                        ani nie zostaną osiągnięte -są przed nami.

                                        Natomiast rozbawiło mnie to odniesienie do sithów. Ale pasuje do
                                        ciebie. Odwołanie się do zabawnego zjawiska kultury masowej, które
                                        jest fajne, o tyle tylko o ile się traktuje je jako lekką rozrywkę,
                                        ale jawi się jako beznadziejnie głupie gdy porównac je z
                                        rzeczywistością. Także pod kątem przedstawionych problemów
                                        moralnych. Ale wszystko się zgadza: chciałbyś by świat dzielił się
                                        na siły dobra i zła, każde z własną armią i sztandarem, tak jak to
                                        jest u Lucasa. I bez tego moralnoś nie ma dla cię sensu. Ale to jest
                                        właśnie dziecinada bo tak nie ma i długo nie będzie. Dorastanie
                                        polega właśnie na porzuceniu takiego obrazu świata, przy
                                        równoczesnym zachowaniu przywiązania do wartości.
                                        Podsumowując: Dorośnij wreszcie do cholery.
                                        • darthmaciek nie ciesz sie tak bardzo relatywisto moralny 08.08.09, 17:20
                                          zaden czlowiek, zaden ustroj, zadne panstwo nie moga byc doskonale
                                          dobre - gdyz tylko Bog jest doskonaly; jest wiec jasne, ze ludzie,
                                          ustroje i panstwa dziela sie na gorsze i lepsze; przyznajac to w
                                          niczym nie zmienilem swojego zdania

                                          To jednak w niczym nie zmienia faktu, ze starcie aliantow zachodnich
                                          (panstw lepszych) z III Rzesza i Japonia (panstwa DUZO DUZO gorsze)
                                          bylo walka Dobra ze Zlem. I ludzie walczacy (z wielkim narazeniem
                                          zycia) w II wojnie swiatowej w szeregach aliantow zachodnich byli
                                          bohaterami broniacymi sprawy DOBRA w walce ze ZLEM i nic tego nie
                                          zmieni nawet jesli madrale piszacy na tym forum 60 lat pozniej
                                          probuja udowodnic, ze bohaterow nie ma...
                                          • m_16 Re: nie ciesz sie tak bardzo relatywisto moralny 08.08.09, 20:00

                                            Pieprzenie pieprzeni, pieprzenie
                                            Nie ma takiego przejścia . Państwo broniące dobrej sprawy nie jest
                                            Dobrem ani nawet nie musi by dobre. ZSRR też w II wojnie światowej
                                            walczył w sprawie dobrej, bo z Hitlerem, ale nie był "dobry". .
                                            Stwierdzenie że Dobro walczy Złem to właśnie retoryczne chrznienie
                                            mające stworzy wrażenie że po jednej stronie są anioły które można
                                            usprawiedliwiia, po drugiej diabły. Podczas gdy w istocie jest
                                            inaczej. Nie możan też sytuacji gdy państwo znacznie lepsze walczy z
                                            tyranią określi jako starcia Dobra ze Zlem z prostej przyczyny:
                                            lepsze -gorsze to przeciwstawienie relatywne, a Dobro -Zło
                                            absolutne. Gdyby Aztekowie mogli stoczyc bitwę z ludożercami z
                                            Afryki to mogliby uchodzic przy nich za dużo dużo lepszych mimo
                                            tych hekatomb co je robili, bo w przeciwieństwie do ludożerców
                                            (którzy dajmy na to zjadają wszystkich pokonanych) ci pozwalali życ
                                            przynajmniej większości z pobitych ludów. Ale jasne że ani
                                            ludożerców ani miłośników krwawych ofiar nie określilibyśmy jako
                                            reprezentujących Dobro. Stąd twoje rozróżnienie to Kłamstwo.

                                            Wreszcie mordercy kobiet i dzieci nigdy nie mogą by dużo dużo lepsi
                                            od innych morderców. Alianci byli lepsi od Hitlera, ale nie
                                            jakościowo lepsi i nie zdecydowanie lepsi. "Tylko", "po prostu
                                            lepsi". I tyle. A to że pie...ięci miłośnicy "star wars"
                                            projektują swoje bajki na realny świat to inna sprawa.

                                            Jest Dobro i są dobrzy ludzie tylko rzadko ich się spotyka -
                                            zwłaszcza wśród postaci historycznych.

                                            I nie chrzań sże nie zmieniłeś zdania, wcześniej nawet nie
                                            przechodziło ci przez gardło słowo przygany dla twych ulubieńców -
                                            teraz zaś wzorem Reagana próbujesz rozmydli swoją retorykę tak żeby
                                            zachowa zdolnoś do perswazji a jednocześnie pogodzi to z tym co
                                            naskrobałeśwcześniej. Nie ma, nie ma. DObro to poważne określeni -
                                            bardzo nieliczni ludzie i instytucje mogą się z nim utożsamia. Nie
                                            wystarczy by "dużo lepszym niż ten drugi" by mie do tego prawo.
                                        • darthmaciek "genialny" plan piaskownicowego stratega! 10.08.09, 22:54
                                          m_16 napisał ( i jeszcze się pod tym podpisał): "Otóż ja wiem co
                                          było dobre odnośnie Japonii w 45. Należało zaprzesta bombardowań i
                                          albo zwrze pokój na łagodnych warunkach albo przeprowadzi ofensywę
                                          która pochłonęlaby liczne ofiary, ale nie byłaby ludobójstwem
                                          (cywile którzy próbują sztuczek kamikadze - to już żolnierze). Wiem
                                          że to było dobre rozwiązanie, tak jak wiem że dziś musimy starac się
                                          w ogóle unika wojen - co zakłada posiadanie trzeźwego stosunku do
                                          wojska -czyli nie takiego jak twój."

                                          Dawno się tak serdecznie nie uśmiałem! Człowieku! Dzieciaku! Ty nie
                                          masz NAJMNIEJSZEGO POJĘCIA o tym jak wyglądała sytuacja w wojnie na
                                          Pacyfiku w lipcu 1945 roku, kiedy Truman podjął decyzję o zrzuceniu
                                          bomb atomowych na Hiroszimę i Kokurę (jak prawdopodobnie nie wiesz,
                                          Nagasaki zostało zbombardowane jako cel zastępczy gdyż nad Kokurą
                                          były złe warunki pogodowe).

                                          Napisałeś: "należało zaprzestać bombardowań" - czyli gdybyś ty
                                          decydował, pozwoliłbyś Japończykom spokojnie produkować broń do
                                          obrony swoich wysp, tym samym zwiększając skuteczność ich obrony,
                                          gdybyś musiał w końcu dokonać inwazji! JESTEŚ GENIUSZEM! Przecież
                                          tak właśnie od zawsze się wygrywało wojny - POZWALAJĄC PRZECIWNIKOWI
                                          ZBROIĆ SIĘ i broń Boże mu nie przeszkadzając!!
                                          Buahahahahahahaha))))))))))))))!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                          Napisałeś następnie: "i albo zawrzeć pokój na łagodnych warunkach".
                                          Czyli konkretnie musiałbyś pozostawić w spokoju japońską
                                          generalicję, która dopuściła się nieskończonych zbrodni na
                                          wszystkich podbitych przez Japonię terytoriach, zostawić Japończykom
                                          część ich zdobyczy kolonialnych (może powiesz, które?) i jeszcze
                                          odstąpić od rozbrojenia Japonii - czyli dać Japończykom możliwość
                                          rewanżu, jak tylko trochę się pozbierają! Bo jeśli myślisz, że
                                          Japończycy zgodziliby się na pokój na jakichkolwiek innych warunkach
                                          bez groźby kolejnych ataków atomowych, to ŚNISZ NA JAWIE!! No, chyba
                                          że masz jakiś inny pomysł na "łagodne warunki"... napisz o nim,
                                          chętnie się jeszcze pośmieję...

                                          Napisałeś: "albo przeprowadzić ofensywę, która pochłonęłaby liczne
                                          ofiary, ale nie byłaby ludobójstwem" To jest chyba największy
                                          idiotyzm, jaki w całej tej dyskusji przeczytałem! W Hiroszimie i
                                          Nagasaki zginęło mnóstwo ludzi (szacunki zawierają się w przedziale
                                          od 120 do 240 tys. ofiar, razem z ludźmi którzy zmarli na raka w
                                          latach powojennych), ale to jest NIC w porównaniu z
                                          najostrożniejszymi szacunkami kosztów ludzkich inwazji na Kyushu, a
                                          następnie na Honshu (Amerykanie chcieli pominąć Shikoku, żeby
                                          oszczędzić niepotrzebnych strat i mieli nadzieję, ze ta wyspa, tak
                                          jak Hokkaido, skapituluje gdy padnie stolica Japonii).
                                          Ekstrapolując z wyników bitwy o Okinawę i zaniżając szacunki do
                                          minimum, Amerykanie uzyskali wynik co najmniej pół miliona własnych
                                          żołnierzy zabitych, co najmniej dwóch milionów japońskich żołnierzy
                                          zabitych i WIELU (być może nawet kilkunastu) MILIONÓW JAPOŃSKICH
                                          CYWILÓW zabitych jako "collateral damage" (niezamierzone ofiary
                                          ostrzału artyleryjskiego i bombardowań), ofiar samobójczych szarż na
                                          wojska inwazyjne i zwłaszcza ofiar zbiorowych samobójstw, do których
                                          japońska armia zmuszała japońskich cywilów na terenach zaatakowanych
                                          przez Amerykanów - jeśli mi nie wierzysz w tym ostatnim punkcie
                                          przeczytaj coś o bitwach na Saipanie i na Okinawie.


                                          Reasumując - aby ocalić ćwierć miliona mieszkańców Hiroszimy i
                                          Nagasaki, ty byłbyś gotów poświęcić życie WIELU MILIONÓW LUDZI i
                                          wywołać NAJWIĘKSZĄ RZEŹ LUDNOŚCI CYWILNEJ w dziejach ludzkości!

                                          Jest tylko jedno możliwe podsumowanie Twojego rozumowania - jesteś
                                          obłąkanym seryjnym mordercą - albo masz 10 lat i nie wiesz co
                                          piszesz. Tertium non datur.


                                          Po przeczytaniu Twojego postu zmówiłem cichą modlitwę dziękczynną,
                                          że w 1945 roku losy wojny na Pacyfiku były w rękach Trumana, Nimitza
                                          i Mac Arthura, a nie pewnego forumowego gó...arza, który pozwala
                                          sobie pisać na tematy o których nie ma żadnego pojęcia... Idź
                                          poustawiaj sobie żołnierzyków w piaskownicy i zostaw poważne rozmowy
                                          dorosłym.
                                          ----

                                          Iran nie moze zdobyc broni atomowej. Delenda est Carthago...
                                          • m_16 Re: "genialny" plan piaskownicowego stratega! 10.08.09, 23:45
                                            Drogi bezmózgi durniu
                                            1Gdybyś wiedział na czym polega zbrodnia to byś rozumiał że inwzja
                                            dałaby Japońcom, przynajmniej teoretyczną możliwoś wyboru: giną czy
                                            nie. Historycy nie mówią raczej o ostrzale artyleryjskim jako o
                                            przyczynie strat w wypadku inwazji. Raczej wskazują na ataki cywilów
                                            samobójców. I tyle. Problem w tym, że TO JUŻ NIE BYLIBY CYWILE.
                                            CYWIL ATAKUJĄCY ŻOLNIERZA i to w ramach zorganizowanej akcji staje
                                            się członkiem formacji (para)militarnej. Czyli żolnierzem. Bomby
                                            były zbrodnicze bo zabiły tych których nie pytano czy chcą zginąc.
                                            Atakujący czołgi wiedzieliby co ich czeka. MOżna uzna że to byłaby
                                            ich decyzja -cho pozostaje pytanie czy nie zostaliby do tego
                                            zmuszeni. Ale japońscy kamikadze zasadniczo podejmowali się umrze
                                            dobrowolnie. Również cywile jeśli się zabijali na własne życzenie.
                                            Jest pytaniem czy nie należało im w tym przeszkodzic. Ale jest też
                                            faktem że zabójstwo polega na odebraniu prawa do decydowania o swoim
                                            życiu. Im by nie odebrano tego prawa.
                                            2.Tłuku bezmózgi. Dobrze wiem jakie wyliczenia i powody podawano na
                                            uzasadnienie bomby.. Wiem też że wielu wojskowych wątpiło w sens
                                            bombardowań wbrew temu co pieprzycie. Wskazywano że do końca 45 lub
                                            najpóżniej 46 roku japończycy i tak by się najprawdopodobniej
                                            poddali. Takie poglądy wyrażało też wielu oficjeli japońskich po
                                            wojnie. To że wojskowi chcieli walczyc do końca nie oznacza że to
                                            oni decydowali o wszystkim. Wątpi się też nawet i w to by to boby
                                            były głównym powodem kapitulacji (decydująca była raczej Mandzuria).
                                            Owszem bomby przeważyły ostatecznie szalę. Dlatego poddali się tak
                                            szybko po ich zrzuceniu. Tyle że gdyby da Japonii jeszcze kilka
                                            miesięcy to kolejne klęski skutecznie spełniłyby rolę argumentów za
                                            kapitulacją.



                                            3. Kapitulacje Japonii na ugodowych warunkach nie oznaczałaby wcale,
                                            że wszystko zaczęłoby się od początku po zniszczeniach japońskiego
                                            przemysłu i wzmocniu potęgi USA nowa wojna by się Japonii nie
                                            opłacała, A co do losu zbrodniarz: co jest lepsze - pozwoli by
                                            zbrodnia została nieukarana czy samemu ją popełnic???



                                            Ale to wszystko bez znaczenia : Nawet gdyby nie było wyjścia i tak
                                            nie należało bombardowa. Nie zabija się nawet by ocali jakąś większą
                                            liczbę ludzi inaczej każy tyran znalażlby uzasadnienie dla swych
                                            zbrodni, przynajmniej ex post. Nie morduje się również by wymierzy
                                            karę, o ile giną niewinni. To proste.

                                            I przestań pieprzyc, nie sprawy wojskowe są tu najważniejsze tylko
                                            moralne, jeśliby nie dało się osiągną bezwarunkowej kapitulacji bez
                                            ludobójstw to nie należało jej osiąga - tyle.



                                            A na zakończenie coś dla bezmózga liżacego bezmyślnie amerykańską
                                            dupę:

                                            Killing Japanese didn't bother me very much at that time... I
                                            suppose if I had lost the war, I would have been tried as a war
                                            criminal.... Every soldier thinks something of the moral aspects of
                                            what he is doing. But all war is immoral and if you let that bother
                                            you, you're not a good soldier.
                                            (Curtis LeMay, autor bombardowania Tokio)





                                            Źródło:

                                            www.pbs.org/wgbh/amex/bomb/peopleevents/pandeAMEX61.html
                                            • m_16 Re: "genialny" plan piaskownicowego stratega! 11.08.09, 00:10
                                              Jeszcze jedno bezmózgi kutafonie
                                              Otóż łżesz jak bura suka twierdzą ,żę Japończycy nie godzili się na
                                              poddani bez inwazji ibombardowań Otóż w 45 roku sor nie był już o to
                                              czy się podda ale najakich warunkach -"jastrzębie" mieli 4:

                                              1.ZAchowanie dotychczasowego systemu polityczno-
                                              społecznego,monarchii -kokutai
                                              2. Demobilizacja i ROZBROJENIE (tak wypierdku sami wiedzieli że
                                              muszą się rozbroi) przeprowadzi Sztab generalny
                                              3.Brak okupacji
                                              4. Zbrodnie wojenne osądzą sami Japończycy.

                                              To były warunki "jastrzębi" -gołębie chciały kapitulowa tylko po I
                                              warunkiem. Nie było mowy o zachowaniu kolonii czy czegoś takiego

                                              Źródło: H. Bix, Hirohito and the Making of Modern Japan, 2001, s.
                                              512.

                                              Sam widzisz rzygu katolski,że oni wcale nie chcieli koniecznie bi
                                              się do końca. Chcieli zachowa częś siły, dotychczasową rolę wojska i
                                              unikną odpowiedzialności. Ale traktat pozwoliłby na wyegzekwowanie
                                              ograniczeń wojskowych które uniemożliwiłyby kolejną wojnę: byliby za
                                              słabi by zaczą jeszcze raz -zresztą mając przechlapane wśród
                                              sąsiadów byłoby trudno. JEdyny problem to zachowana rola wojska i
                                              nieosądzone zbrodnie. Ale dla takich rzeczy się nie morduje.
                                              • m_16 Re: "genialny" plan piaskownicowego stratega! 11.08.09, 00:20
                                                Informacje które wcześniej podałem pokazuja m. in. że twoje
                                                wymądrzanie się odnośnie swej wiedzy a mojej niewiedzy odnośnie WWII
                                                może by delikatnie mówiąc pozbawione podstaw. No ale czego spodziewa
                                                się po szurniętym militaryście który za filozofię polityczną ma myśl
                                                Jedi To nawet nie mentalnoś 10-latka ale 6-latka.
                                    • darthmaciek zas co do Gandhiego - on mial ten luksus 08.08.09, 11:00
                                      ze nie byl prawdziwym liderem ruchu niepodleglosciowego, tylko
                                      bardzo popularnym intelektualista i duchowym autorytetem, umiejetnie
                                      wykorzystywanym przez Nehru... ktory byl PRAWDZIWYM przywodca i na
                                      pacyfizm nie mogl sobie pozwolic... w istocie, gdy tylko Wielka
                                      Brytania zgodzila sie dac Indiom niepodleglosc, piekne idealy
                                      Gandhiego zostaly odrzucone i Nehru zajal sie prawdziwa polityka...
                                      czyli poslal armie dokonac aneksji nizamatu Hajdarabadu i
                                      spacyfikowac tamtejszy ruch niepodleglosciowy, nastepnie zas poszedl
                                      na wojne z Pakistanem o Kaszmir...

                                      Bardziej brutalnie mozna to powiedziec tak : "W polityce, jak jestes
                                      od gadania, to mozesz sobie pozwolic na bycie caly czas cacy - ale
                                      jak musisz cos zrobic, to nigdy calkiem cacy byc nie mozesz - ale
                                      mozesz zrobic to co musisz zrobic ograniczajac negatywne
                                      konsekwencje - i jesli dolozysz wszelkich wysilkow, zeby tak bylo,
                                      to wtedy moze nie jestes calkiem cacy, ale jestes na pewno DUZO
                                      LEPSZY od sqrvysynow, ktorzy niczym sie nie przejmuja i tylko ida po
                                      trupach - jak Stalin, Hitler i japonscy generalowie"
                                      • m_16 Re: zas co do Gandhiego - on mial ten luksus 08.08.09, 14:55
                                        Jasne bo "prawdziwa polityka" polega na wysyłaniu armii -no tak
                                        właśnie myślą 'jebnięci militaryści i ich użyteczni idioci.
                                        Posłuchaj tłuku Nehru dostał państwo iarmię tylko dzięki temu że
                                        Gandhi wymyslił cudowną strategię -jak nie mając wojska wywalczyc
                                        sobie niepodległe państwo i jeszcze się nie sku...c. To jest coś
                                        tysiąckro bardziej genialnego niż czyny Napoleona, Juliusza Cezara
                                        etc. Gandhi próbował nada nowy sens pojęciu polityka. Nie wiemy jak
                                        to będzie ale by może za sto dwieście lat, gdyby udało się
                                        ugruntowac pokój na świecie to właśnie tacy faceci bęąd uważani za
                                        prawdziwych polityków. Ludzi którzy jednoczą ludzi w wymiarze
                                        społecznym w konkretnych inicjatywach. To właśnie tacy przywódcy
                                        wyznaczają cele które naprawdę zmieniają świat i jednocześnie nadają
                                        sens ludzkiemu życiu. DZięki nim ludzie nie wstydzą się siebie i
                                        swoich zbiorowości. Możliwe że Gandhi był prekursorem i musiał
                                        odejś, ale Indie są wolne dzięki niemu. Gdyby walka o nie toczyła
                                        się metodami "prawdziwej polityki" nic by z tego nie wyszło, klęska
                                        powstania Sipajów jest tu symbolem. Indie odzyskałyby niepodległoś
                                        dużo później a może w ogóle nie...
                                        • darthmaciek to co wymyslil Gandhi moglo sie powiesc tylko 08.08.09, 17:06
                                          w starciu z demokratyczna Wielka Brytania... i to jeszcze w dodatku
                                          z Wielka Brytania, ktora wyszla z II wojny swiatowej w stanie tak
                                          krancowego wyczerpania i zubozenia, ze w pierwszych wyborach wybrala
                                          Atlee'go, ktory i tak byl zdecydowany oddac Indie... wiec przy calym
                                          szacunku do jego postaci, metoda walki o wolnosc poprzez pasywny
                                          opor i demonstracyjne glodowki ma swoje (bardzo powazne)
                                          ograniczenia... nie bierz go wiec za przyklad dla przyszlych
                                          pokolen, bo w obliczu naprawde brutalnych i zwlaszcza naprawde ZLYCH
                                          rezimow gucio by zdzialal...
                                          • m_16 Re: to co wymyslil Gandhi moglo sie powiesc tylko 08.08.09, 19:37
                                            To zależy kto byłby podmiotem takiego ruchu. Żydzi w II Rzeszy by
                                            nie zdziałali, ale np obywatele ZSRR mogliby tak obalic system. Poza
                                            tym nie otym dyskutowaliśmy. Chciałeś mie przykład dobrego polityka
                                            to ci go dałem. A to że moralni ludzie nie mają odpowiedzi na
                                            wszystkie pytania to inna sprawa. Jeno durnie wierzą, że Dobro
                                            zawsze może wygrac.
                            • m_16 Re: jestes realtywistą moralnym, 06.08.09, 19:34
                              I dalej głupoty: Wmawiasz mi coś czego nie mówiłem. Jasno
                              stwierdziłem, że szło mi tylko o reductio ad absurdum i onic
                              więcej. I nigdzie nie było moją intencją twierdzi co innego. Wię
                              nawet jeśli gdzieś wyraziłem się nieprecyzyjnie, to nie mogę by o
                              to oskarżany. To że Ty odebrałeśbłędnie którąś wersję mojej
                              wypowiedzi to już Twój problem.

                              Trzymam w ręku słownik filozoficzny A. Aduszkiewicza. Za relatywistę
                              moralnego uznaje się tam kogoś kto:
                              1)stwierdza że nie ma ostatecznego racjonalnego sposbu rozwiązania
                              kwedtii moralnych
                              2)odrzuca istnienie uniwersalnego systemu wartości moralnych

                              Twoja wypowiedź że inna etyka jest w czasie wojny inna w czasie
                              pokoju podpada pod 2) bo stwierdza 2 różne zbiory prawd moralnych.

                              Ja natomiast wszystko ooceniam jednolicie i dysponuję
                              rozsstrzygnięciami niearbitralnymi (bo odrzucam zbrodnie i Stalina i
                              Hitlera). Nie podpadam ani pod 1) ani pod 2).

                              Summa summarum -nijak nie mogę by relatywistą -a ty częściowo nim
                              jesteś.
                              • meerkat1 Re: jestes realtywistą moralnym, 06.08.09, 19:40
                                Wy usprawiedliwiacie 'wyższą koniecznością" Roosevelta i Churchilla,
                                oni wujka Joe. Jesteście siebie warci.




                                Gwoli prawdzie...Ani Churchil ani FDR nie wymordowali milionow
                                własnych obywateli.
                                Ani nie doprowadzili do ich powolnej smierci w GUŁAG-u.

                                A Wielki Jezykoznawca, i owszem.

                                [Nie zeby Uljanow i Dzierzynski przed nim Rosjan nie mordowali, ani
                                w łagrach nie wyniszczali...]
                                • m_16 Re: jestes realtywistą moralnym, 06.08.09, 19:47
                                  Nie mordowali swoich obywateli -temu nie przeczę. Ale innych już
                                  tak!!
                                  • 1410_tenrok tak może mówic jedynie człowiek bezmoralności 07.08.09, 18:16
                                    o szmatławym podejsciu do zbrodni.
                                    • m_16 Re: tak może mówic jedynie człowiek bezmoralności 07.08.09, 19:40
                                      Jasne bo zrzucenie bomby na matkę z dzieckiem, która niczego nie
                                      winna, lub mało czego winna- to nie jest morderstwo.
                                      No dalej zdefiniuj co rozumiesz przez morderstwo - lubię horrory.
                              • 1410_tenrok człowieku, naprawde nudzisz mnie tymi słownikami 07.08.09, 18:15
                                jeżeli piszesz ra - OK, uznaje za próbe prowadzenia ad absurdum.
                                Jeżeli powtarzsz ten absurd jeszcze raz i upiększasz go, to oznacza, że sam
                                jestes takiego zdania. I tyle.

                                Daj se siadan z tymi wulgaryzmami, też z tego powodu mnie nudzisz.
                                Daj se siana z całą tą dyskusją, ponieważ mnie nudzisz.
                                Jestes relatywistą moralnm i tyle, do tego czystej wody.

                                Jestes realtywistą moralną, ponieważ nie zamierzasz rozróżniac pomiedzy sprawcą
                                i ofiarą oraz policjantem i sedzią.
                                Wedle twoich zasad wszyscy oni są przestepcami, skoro np. aby doprowadzic
                                kryminaliste do wiezienia, policjant musia ogo postrzelic, np. ciezko. A np.
                                prokurator, aby wyciągnąć zen zeznania, musiał zastsowac srodki niezbyt czyste.

                                Dla mnie taki puryzm, z uwagi na przeszłość kojrzy sie ze schorzeniem umysłowym
                                i tyle. I nie przyjmuje do wiadomości tłumaczen zzabiukowicza, powtarzam -
                                potomkami miłości hitlera i stalina.
                                Sorry winnnetou, ale powtrzałes ten absurd dwuktornie i to cie dyskwalifikuje,
                                wiecj, jestes dla mnie wrednym indywiduum i okropny do tego.
                                Mówienie o zbrodnia Roosvleta w jednym oddechu ze zbrodniami Hitlera i Hirochito
                                jest dla mnie dowodem, że jestes kanalią relatywizmu.
                                • m_16 Re: człowieku, naprawde nudzisz mnie tymi słownik 07.08.09, 19:49
                                  Drogi głuptaku. Czy z faktu że powtórzyłem dwa razy to samo
                                  rozumowanie mające ten sam wniosek to znaczy że stało się ono czymś
                                  innym bo wniosek się zmienił. Powtórzyłem je bo albo ktoś nie
                                  zrozumiał, albo dlatego żę odpowiadałem jednocześnie w dwóch
                                  subwątkach.
                                  I jaki relatywizm- to prokurator może wymusza nieczysto zeznania???
                                  Od kiedy??
                                  I skąd ci przyszło do głowy że nie dopuszczam postrzelenia
                                  uciekiniera/podejrzanego. To też niedobre, ale to mimo wszystko nie
                                  zabicie. A o tym dyskutujemy. Poza tym podejrzny jest własnie
                                  podejrzany/ nie jest niewinny. I jeśli policjant się postara
                                  obejdzie się bez cięzkiej rany. Wreszcie pewne rzeczy zależąod
                                  sytuacji, zwykle np. antyterroryści unikają przypadkowych postrzeleń.
                  • bmc3i Re: kto chce psa uderzyc psa znajdzie 06.08.09, 00:08
                    m_16 napisał:

                    > Drogi Gó...any idioto
                    > Jedno pytanie czy myślisz że rodzice większości z nas spotkaliby się
                    > gdyby nie wojna Hitler i Stalin???? Myślę że nie....
                    > Więc, wyglada na to że trzeba też chwalic Stalina i Hitlera.
                    > Dzięki nim żyjemy...
                    > W Polsce na wszystkie losy wpłynęła wojna. Określiła gdzie kto
                    > mieszkał, gdzie pracował, kogo spotykał itp. Gdyby nie wybuchła,
                    > ludzie żyliby dalej...ale to nie bylibyśmy my.
                    > A czy idioto pomyślałeś (już pomijając obiekcje moralne) że siłę
                    > bomby można było przetestowac zrzucając ją na jakąś wyspę zajętą
                    > przez żołnierzy japońskich (tylko przez żołnierzy). Jesli dobrze
                    > pamiętam było parę takich wysp.. Albo Mandzuria..pustynny Sachalin.
                    > Do cesarza by dotarło...

                    Naprawde? A co powiesz o probie zamachu stanu w palacu ceasarskim, majacej
                    spwodowac nie podfpisanie przez Japonii aktu kapitulacji?

                    Probnie podjetej juz po zrzuceniu bomba A, i mimo ich zrzucenia...

                  • darthmaciek FGB-isto dzieki Ci za ten post powyzej 06.08.09, 17:54

                    • darthmaciek ten ryk bezsilnej furii ze smietnika historii 06.08.09, 17:56
                      jest muzyka dla mych uszu! I jeszcze te smieszne grozby -
                      wydrukowalem sobie Te Twoje bluzgi i bede sie dzisiaj caly wieczor
                      nimi delektowal...)))))))))))))
                      • m_16 Re: ten ryk bezsilnej furii ze smietnika historii 07.08.09, 19:28
                        Co dowiedzie jedynie twojego niezmierzonego kretynizmu i
                        niezdolności do zrozumienia czegokolwiek.
            • m_16 Re: bombardowanie Hiroszimy nie bylo zbrodnia 05.08.09, 19:33
              Jasne -mogę zabi 1000 ludzi by ocali milion. Zupełnie zgodne z naszą
              etyką... Hitler mógłby powiedzie że też działał w imię wyższej
              konieczności, gdyby podbił świat zapobiegłby dalszym wojnom, więc
              per saldo by się opłaciło -nawet 100mln ludzi za tysiąc lat pokoju
              (to mógłby by mld istnień).
              Widzę też że zregnowałeś z poprzedniego uzasadnienia (odwet). Kończą
              się argumenty, powoli i konsekwentnie...ale twoja głupota się nie
              kończy.
              A pomyślałeś że tacy jak ty mogą wywoła trzecią wojnę światową?? A
              pomyślałeś że w imię pokoju światowego dobrze byłoby zabic podobnych
              tobie. Parę tysięcy życ w imię globalnego pokoju. Chcesz by
              konekwentny -powieś się jeszcze dziś.
              • darthmaciek sam wiesz jak ansurdalny jest ten Twoj post... 06.08.09, 18:27
                Amerykanie nie zaczeli wojny z Japonia - zostali napadnieci.
                Zwyciezywszy na morzu i w powietrzu, chcieli te wojne zakonczyc i
                zazadali od Japonii kapitulacji, aby uniknac rzezi na niewyobrazalna
                skale w czasie szturmu na Wyspy Japonskie. Gdy ich zadanie odrzucono
                z pogarda, zakonczyli te wojne uzywajac broni ostatecznej - i dzieki
                temu za cene jakis 150 tysiecy zabitych oszczedzili zycie milionow
                (patrz takze moj post powyzej).

                I nie rezygnuje z motywacji odwetowej - ludnosc i Japonii i III
                Rzeszy masowo popierala rzadzace nimi rezimy i aktywnie
                uczestniczyla w zbrodniach przez te rezimy popelnianych... wiec
                straszna kara, jaka byly naloty dywanowe na miasta niemieckie i
                japonskie, a nastepnie takze bomby atomowe na Hiroszime i Nagasaki
                nalezaly im sie jak w banku! I lekcja poskutkowal - to sa obecnie
                dwa demokratyczne, zamozne, cywilizowane i BARDZO pacyfistycznie
                nastawione spoleczenstwa... jak widac trotyl, napalm, fosfor, uran
                i pluton skutecznie lecza z zauroczenia militaryzmem, imperializmem
                i ludobojstwem. Zupelnie jak terapia w pieciu punktach. Amen.

                Druga wojna swiatowa wybuchla przez zidocialych pacyfistow, takich
                jak Chamberlain i jesli kiedys wybuchnie Trzecia wojna swiatowa,
                jestem pewien, ze bedzie to takze wina raczej tych co sie
                mienia "milosnikami pokoju" (jak ty) niz ludzi takich jak ja,
                uwazajacych, ze pokoju broni sie bedac gotowym na wojne i ze nic tak
                nie zniecheca elementow wojowniczych do wojny niz swiadomosc, ze ich
                potencjalne ofiary maja wieksza sile ognia - a takze uwazajacych,
                ze wojen nie nalezy zaczynac, ale nalezy je konczyc, z tym, ze kiedy
                juz wojna sie zaczyna, pokoj uzyskuje sie zwyciestwem...
                • meerkat1 Re: sam wiesz jak ansurdalny jest ten Twoj post.. 06.08.09, 19:04
                  dathmaciek napisal:

                  Amerykanie nie zaczeli wojny z Japonia

                  Jak to nie. Przeciez kazde dziecko (ZOMO-wca i absolwenta WUML) wie,
                  ze wojna na Pacyfiku zaczela sie, kiedy Amerykanie bez zadnej
                  deklaracji czy prowokacji zbombardowali 6 grudnia z zaskoczenia
                  kluczowy port w Yokohamie niszczac wiekszosc duzych jednostek floty
                  Imperium Japonii. :-)

                  ["DAY WHICH WILL LIVE IN INFAMY!"]

                  I że Japonia poddała sie na wiadomość o wypowiedzeniu jej wojny
                  przez Związek Sowiecki. :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                • m_16 Re: sam wiesz jak ansurdalny jest ten Twoj post.. 06.08.09, 19:53
                  Powtórzę raz jeszcze aby dotarło do Twego penisowatego mózgu
                  1. Etyka nie jest raczej utylitarystyczna - nie jest tak żę kładę
                  życia na szali i patrzę co przeway. Nic nie usprawiedliwia rzezi
                  nawet jeśli alternatywą jest więsza rzeź. Zresztą pokój możnaby
                  zawrz tylko nie mogłaby to by bezwarunkkowa kapitulacja Japoniii.
                  Ale może nie należało osiąga tejże za cenę zbrodni.

                  HIstoria dotychczasowa pokazuje raczej że dotychczas najbardziej na
                  III wojnę narazili nas ci którzy jak ty opętani byli wizją swej
                  moralnej przewagi nad wrogiem i checią aktywnej obrony swych
                  wartości przez akcje zbrojne. Gdyby Kennedy nie powstrzymał Curtisa
                  Le Maya to nie wiem czy byśmy zyli. Po drugiej stronie było
                  oczywiście jeno gorzej.
                  • sus_barbatus gdyby nie ludzie chetni bronic zbrojnie wartosci 07.08.09, 09:55
                    do dzis istnialyby i III Rzesza i Imperium Japonskie, przez co
                    dziesiatki milionow ludzi cierpialyby w niewoli na grobach milionow
                    tych, ktorzy juz nie mieli wiecej sily cierpiec...

                    Taki wlasnie swiat jest konsekwencja zle zrozumianego pacyfizmu...
                    • darthmaciek nie dosc, ze sie wtryniasz do czyjejs dyskusji 07.08.09, 09:57
                      to jeszcze piszesz to, co sam chcialem napisac... zaiste, swinia z
                      ciebie...
                      • m_16 Re: nie dosc, ze sie wtryniasz do czyjejs dyskusj 07.08.09, 18:57
                        A gdyby nie ludzie chcący zbrojnie broni swych wartości -to nie
                        byłoby i III RZESZY i komunizmu (to systemy wartościujące - błędne -
                        ale systemy niewątpliwie wartościujące i porządkujące świat -
                        świeckie odpowiedniki religii) i jeszcze Wietnamu i paru innych
                        rzeczy. I nie byłoby potrzeby broni się przed nimi.
                        Jeszcze raz do znudzenia -jak ginie człowiek to nie pytamy czy
                        ratowanie go się opłaci ludzkości -tylko mu pomagamy.
                        A jeśli chodzoi o te pierdoły modlącego się Amerykanina -to zważ że
                        i sowiecki komunista mógłby się jeśli nie modli to w każdym razie
                        dziękowa losowi, całkiem podobnie. Na przykład za to że dzięki
                        mordom w latach 30-tych udało się zbudowa ciężki przemysł bez
                        którego Rosja nawet tracą 20 mln ludzi nie zatrzymałaby ataku.
                        Oczywiście takie dziękczynienie byłoby sukinsyńskie i takaż jest
                        owa tzw "modlitwa" Amerykanina, który ,czy odniósł się w niej
                        chociaż do cierpienia ofiar Hiroszimy???
          • dean08 Re: FGB-isto czlowieku-ksiazko, nie lzyj 05.08.09, 16:58
            Truman nie był katolikiem ;-).
            • m_16 Re: FGB-isto czlowieku-ksiazko, nie lzyj 28.08.09, 17:55
              dean08 napisał:

              > Truman nie był katolikiem ;-).

              Ale DM jest. Zresztą te zasady głoszą też inni chrześcijanie.
    • j-50 Jaka różnica? 04.08.09, 21:27
      Jedno tylko bombardowanie Tokio spowodowało śmierć 100-200 tys.
      Japończyków (wg różnych ocen). Japonia zwlekała z decyzją o
      kapitulacji i Amerykanie musieli brać realnie pod uwagę konieczność
      inwazji. To by inaczej nie wyglądało, jak zmasowane bombardowania
      wszystkiego co się rusza. Ofiary szłyby w miliony. Gdyby kapitulacja
      Japonii nastąpiła trochę wcześniej, to uratowana by została armia
      kwantuńska (ok. 900 tys).
      • mangusta3 Japonia była trudnym przeciwnikiem, specyfika opor 04.08.09, 21:43
        u do końca mogła rzeczywiście przynieść straszliwe ofiary ale tak naprawdę to
        chodziło nie tyle o upokorzenie Japonii co o wykazanie się potężną bronią przed
        jeszcze sojusznikiem a już niedługo rywalem w nowej grze politycznej o
        przywództwo światowe...
        • adonai1 Obrońcy faszyzmu i Japonii zacznijcie myśleć 04.08.09, 22:38
          Gdyby nie ta bomba wojna kosztowałaby kilkanaście milionów
          Japończyków i ok. miliona Amerykanów bo mieli zamiar bronić sie do
          końca
          • m_16 Re: Obrońcy faszyzmu i Japonii zacznijcie myśleć 04.08.09, 23:30
            Zaczęliśmy dawno w przeciwieństwie do ciebie.

            Sam pomyśl w jaki sposób uzasadniasz swoje twierdzenie. Rachunkiem
            zysków i strat. Wolno wg ciebie zaatakowa cywilny cel (wiem że tam
            był garnizon i to liczny, ale miasto to miasto, są cywile w dużej
            ilości -czyli cel jest cywilny) by zapobiec większym stratom chocby
            i wśród cywilów.

            Ale jeśli tak to czemuż oburzamy się gdy naziści rozstrzeliwali
            cywilów za akcje partyzantów. To też operacja zaoszczęzenia strat
            sobie i przeciwnikowi (również przeciwnikowi -lepiej zabic teraz 10
            Polaków niż później eksterminowa całą wioskę - owszem Niemcy i tak
            potem eksterminowali te wioski, ale za oburzające uznajemy samo
            rozstrzeliwanie zakładników).

            Nasza etyka jest raczej deontologiczna niż utylitarystyczna. Na
            pytanie: czy wolno zabic? nie odpowiadamy obliczając iloś ży
            uratowanych vs. poświęconych. Raczej uznajemy że można zabijac w
            obronie -ale cała reszta to morderstwo.
            Wybuch bomby nie przeszkadzał amerykańskim sumieniom bo byle
            bombardowanie - o ile zmasowane - dawało podobny rezultat. Zdaje się
            kilka procent bomb trafiało w cel (wojskowy) a reszta w cywilów.
            Pytanie tylko czego to dowodzi - sensowności bomby, czy zbrodni
            bombardowań. Oczywiście Amerykanie by bez nich nie wygrali -ale to
            nie jest argument moralny.

            I nie pieprz że ktoś tu broni faszyzmu - rzecz w tym że stosując
            taką strategię "broniący się" przestawali się rożnic od napastników.
            Oceniamy czyny nie systemy.

            A przede wszystkim przedmiotem sporu nie jest bombardowanie -ale to
            że dziś większośc jankesów uważa że to ok. Mimo że czasy się
            zmieniły. Co jeśli wpadnie im do głowy pomyśł powtórki??? O takiej
            mozliwości już nie pomyślałeś co??? A osądy przeszłości mogą
            rzutowa na przyszłośc.
            • fawad Re: Obrońcy faszyzmu i Japonii zacznijcie myśleć 04.08.09, 23:47
              > A przede wszystkim przedmiotem sporu nie jest bombardowanie -ale to
              > że dziś większośc jankesów uważa że to ok.[...]Co jeśli wpadnie im
              > do głowy pomyśł powtórki???


              Dopuszczasz się nadużycia, zakładając bez żadnych dowodów, iż ankietowani
              akceptowali skutek (zbombardowanie Hiroszimy i Nagasaki) w oddzieleniu od
              przyczyny (napaść Japonii na USA).

              - TomiK
              • m_16 Re: Obrońcy faszyzmu i Japonii zacznijcie myśleć 05.08.09, 00:17
                Żadnego nadużycia. Nie interesuje mnie kwestia, kto zacznie\zaczął
                wojnę , bo nie widzę dlaczego miałaby byc ona istotna. Podejrzewam
                że Hiroszima to zbrodnia wojenna. Mogę miec rację lub nie, ale jeśli
                mam to nie ma znaczenia że dokonał ją kraj broniący się. Zbrodnia to
                zbrodnia.

                I świadom jestem że poparcie dla Hiroszimy nie musi z pewnością
                oznacza poparcia dla podobnych czynów w przyszłości. Ale jednak
                istotnie je uprawdopodabnia.
                • fawad Re: Obrońcy faszyzmu i Japonii zacznijcie myśleć 05.08.09, 00:56
                  Kwestia tego kto zaczął wojnę jest o tyle istotna, że bez tego nie było
                  by wojny. Ma też znaczenie w sprawie poparcia dla użycia broni atomowej
                  - jest bowiem różnica między poparciem bezwarunkowym a poparciem
                  warunkowym. To drugie pozostawia wyjście i sprawdziło się znakomicie
                  przez 45 lat zimnej wojny.

                  - TomiK
                  • m_16 Re: Obrońcy faszyzmu i Japonii zacznijcie myśleć 05.08.09, 01:17
                    Nie interesuje mnie czy ludzie popierają atomicę, ale czy powinni
                    popiera. To jest rożnica między socjologią a etyką.

                    Skłaniam się ku uznaniu że doktryna atomowego odstraszania
                    (wzajemnego) może by najlepszym narzdziem pokoju. Ale mam mimo
                    wszystko wątpliwości.

                    Hiroszima to wsszelako co innego. Odstraszanie nuklearne zakłada że
                    używamy broni tylko gdy gdy wróg użył wojej lub gdy zagraża
                    zniszczeniem/podbiciem naszego kraju ("zagraża" nie znaczy grozi,
                    tylko np. zajł już dwie trzecie naszego kraju). Wtedy, w każdym
                    razie, można tego moralnie broni tak jak zabójstwa w samoobronie.
                    Ale Japonia nie miała broni i w chwili jej użyci nie mogła podbi USA
                    (chyba nigdy nie byłaby w stanie). Hiroszima to nie jest to samo.
        • feurig59 Re: Japonia była trudnym przeciwnikiem, specyfika 04.08.09, 23:30
          mangusta3 napisał:

          > u do końca mogła rzeczywiście przynieść straszliwe ofiary ale tak
          naprawdę to
          > chodziło nie tyle o upokorzenie Japonii co o wykazanie się potężną
          bronią przed
          > jeszcze sojusznikiem a już niedługo rywalem w nowej grze
          politycznej o
          > przywództwo światowe...

          według wielu historyków i historyków wojskowości bomba na Hiroschimę
          miała uzasadnienie, bo wywołała tak głęboki szok, że nieugięci do
          tej pory mimo klęsk Japończycy stali się gotowi do kapitulacji, co
          uratowało życie dziesiądkom tysięcy amerykańskich żołnierzy.
          Natomiast Nagasaki, to już tylko krwawy eksperyment na ludziach -
          zupełnie niepotrzebna, niczym nie uzasadniona masakra cywilów...
          • m_16 Re: Japonia była trudnym przeciwnikiem, specyfika 04.08.09, 23:36
            Czyli można rozwali cel cywilny, tak?? Wiem że był tam liczny
            garnizon ale misto to miasto -cywile. Więc w określonych wypadkach
            masowe rozwalanie cywilów ma uzasadnienie???

            A czemu nie zbombardowano jakiejś wyspy na Pacyfiku gdzie byli sami
            żołnierze??
            Albo (gdyby takowej nie było -choc sądzę że by się znalazła) linii
            frontu w Mandzurii, względnie jego zaplecza tak by nie oberwali
            Rosjanie??
            W imię "zwiększenia szoku" można rżnąc cywili - i to zasadne???
            • feurig59 Re: Japonia była trudnym przeciwnikiem, specyfika 04.08.09, 23:50
              m_16 napisał:

              > Czyli można rozwali cel cywilny, tak?? Wiem że był tam liczny
              > garnizon ale misto to miasto -cywile. Więc w określonych wypadkach
              > masowe rozwalanie cywilów ma uzasadnienie???
              >
              > A czemu nie zbombardowano jakiejś wyspy na Pacyfiku gdzie byli
              sami
              > żołnierze??
              > Albo (gdyby takowej nie było -choc sądzę że by się znalazła) linii
              > frontu w Mandzurii, względnie jego zaplecza tak by nie oberwali
              > Rosjanie??
              > W imię "zwiększenia szoku" można rżnąc cywili - i to zasadne???

              tak, to (oficjalne) uzasadnienie jest problematyczne pod każdym
              względem.
              • 1410_tenrok jeżeli wyabstahować od ówczesnej sytuacji, to taki 05.08.09, 00:22
                e zarzuty można stawiac.
                Jednakże z punktu widzenia ówczesnych realiów te tzw. masakry na cywilach były
                adekwatne do sytuacji.

                A mówienie, że były to masakry nie jest do konca prawdą, jeżeli weżmie sie pod
                uwadę słynne bombardownie Tokio ze stycznia (bodajże) 1945, które pociągnęło za
                sobą dużo wiecej ofiar smiertelnych......
                • m_16 Re: jeżeli wyabstahować od ówczesnej sytuacji, to 05.08.09, 00:34
                  Wspomniałem o nalotach nad tokio w innym poście. Ale czego one
                  dowodzą. TEgo że jeśli dawały taki rezultat jak atomica i je
                  przprowadzano WIĘC atomica jestOK Czy raczej tego żę SKORO dawały
                  taki rezultat jak atomica to również były zbrodnią.??

                  Co to znaczy "ówczesnych realiów"??
                  ŻE na 100 bomb lotniczych ściśle w cel trafiało 4-5??
                  Czyli jak Amerykanie najadą na teraz na Korę i tamci odpalą te
                  wszystkie Scudy z chemią by zagazowa Seul to oni nie popełnią
                  zbrodni?? Ich realia są takie że jak amerykanie w drugiej wojnie nie
                  mają tak dobrych urządzeń celowniczych. Też mogą utrzymywa że
                  pragnęliby zagazowa tylko żołnierzy w garnizonach, ale nie mogą
                  trafic.
                  Owszem można argumentowa że broń chemiczna jest zakazana, ale
                  rozumiemy że głowice mogłyby by konwencjonalne albo nuklearne - też
                  by powstał analogiczny problem.
                  • 1410_tenrok tu nie chodzi o ówczesne celowniki................ 05.08.09, 14:54
                    to chodzi, np. o cytat z Harrisa o Niemcach:
                    " niech Niemcy sobie nie myslą ze ich bombardowana cywilnych miast w Europie,
                    ich znisczenie Warszawy, Rotterdamu i innych, pozostaną bezkarne"

                    To są te realia........... Jeżeli ktos morduje moich obywateli, daje mi podstawy
                    do mordowania jego obywateli. Kodeks Hammurabiego niestety ma swoje zasady,
                    które należy stosowac bezwzględnie w czasie wojny.

                    Hiroshima i Nagasaki dały Europie niekonczący sie okres pokoju i rozwoju, choc
                    sowieci wielokroc chcieli realizować zasadę militarnego przenoszenia
                    komunizmu.............. Tylko wizja Hiroshimy i Nagasaki trzymała zołnierzy
                    układu warszawskiego w koszarach. W innych przypadku poniesliby czerwony
                    sztandar do przylądku Rocca.........
                    • m_16 Re: tu nie chodzi o ówczesne celowniki........... 05.08.09, 15:19

                      Co to znaczy "kodeks Hammurabiego obowiązuje"?? Czy to oznaca że na
                      ludobójstwo można odpowiedzie ludobójstwem???

                      Wiesz że w Korei Amerykanie bombardowali cywilów jak w Japonii?? Czy
                      to oznacza że jak teraz Kim ich zbombarduje to to będzie OK??? To
                      też kodeks Hammurabiego. Hiroszima zapewnila nam pokój???
                      Czyli wolno dopuszczac się ludobójstwa by odstraszy agresorów???
                      Hitler też zabijał by zbudowa pokój idobrobyt Rzeszy. Mógłby
                      powiedzie że robi to by raz na zawsze zapewni Niemcom pokój.
                      Ponawiam pytanie: co odróżnia "dobrych" od "złych"??? Chyba że nie
                      ma takich, jesteśmy tylko "my" i "oni"??Ale w takim wypadku można
                      sobie wybiera strony konfliktu nie patrząc na sumienie. Może więc
                      lepiej przyłączyc się do rusków??? Przynajmniej są bliżej. No i to
                      bracia słowianie.
                      • 1410_tenrok kolega, w czasie wojny nie ma dobrych i złych! 05.08.09, 19:46
                        W czasie wojny chodzi o fizyczną likwidacje przeciwnika, aby zrealizować swoj
                        plan. Wojna to nie jest zabawa dla dziewczynek.
                        Skoro jedni zaatakowali i mordowali, to zadaniem drugich jest ich liwkidacja w
                        takim zakresie, w jakim wymagane jest to koniecznością wojny. Jeżeli trzeba, to
                        z ofiarami cywilnymi. A kto produkuje czołgi, działa, amunicje, karabiny i racje
                        K? CYWILE! I dlatego należy ich również fizycznie likwidowac. Po to wymyslono
                        samoloty i bomby. Zresztą wczesniej nie było inaczej, spoglądając np. na wojne
                        30-letnią!
                        To są realia!

                        Jeżeli przeczytasz pamietniki Goebbelsa, wydane w 1942 roku, to dowiesz sie
                        stamtąd, że, (cytuje z pamieci) "To Polska i Czechosłowacja były winne wybuchu
                        wojny, ponieważ nie chciały sie podporządkować woli politycznej Wielkich
                        Niemiec. A wolą Wielkich Niemiec było powiększenie przestrzeni zyciowej narodu
                        niemieckiego, czemu nieważne narody obowiązane są sie podporządkować"

                        To jest klucz do zrozumienia tego, że należało za wszelką cenę fizyczne
                        zlikwidować niemieckie zagrożenie. I to własnie zrobiono. I chwała tym za to,
                        którzy właśnie tak uczynili! Wykonali wielkie dzieło.

                        Gdybys poczytał cos o kwestii japonskiej i woli Japonczyków, aby całe zachodnie
                        wybrzeże Pacyfiku stało sie domeną Japonii, to teżnie pisałbys, czy to ładnie
                        czy nieładnie, że przy pomocy srodków drastycznych nauczono ich moresu.

                        To są realia.

                        A pytania natury morlanej całkowicie nie przystają do realiów polityki lat
                        1933-1945.
                        • m_16 Re: kolega, w czasie wojny nie ma dobrych i złych 05.08.09, 20:23
                          Ależ ja wiem "co by było gdyby" Japońce wygrali.

                          Tyle że:
                          1. Rozumiem że utożsamiasz się z myslami Goebbelsa
                          2. A czy my przystajemy do moralności??? I kto o tym decyduje???
                          Ponawiam zadane pytanie można zbombardowa atomami koreę. Tyle
                          problemów się rozwiąże zabijając relatywnie niewielu, wszak oni też
                          umierają.
                          3. Co jeśli wszyscy przyjęliby Twoją filozofię. I wyciągnęliby
                          wnioski. I dubeltówki.
                          • 1410_tenrok m-16 05.08.09, 23:03
                            jestes za cienki, aby uczestniczyc w tej dysksuji, nie za bardzo rozumiesz
                            meritum. Wybacz, ale te uszczypliwe uwagi do niczego nie prowadzą. One są
                            jedynie stratą czasu.
                            A zarzucanie mi podobnych idiotyzmów jest sprytnie pomyślanym zabiegiem, ale jak
                            jestem za stary na takie numery.

                            Powierzchownie czytac, wybierac rodzynki - tak kazdy potrafi, tylko czemu to ma
                            służyć?
                            radze dużo czytac o histori II WS, może wtedy pojmiesz tamtejsze uwarunkowania i
                            zrozumiesz, że problem był daleko bardziej skomplikowany, niż to ci sie mogłoby
                            wydawac.
                            • m_16 Re: m-16 06.08.09, 00:10
                              A ty jesteś zwyczajnie głupi. Dochodzę do tego właśnie wniosku. Wiem
                              o histrorii nie mniej niż ty. Wiem, dlaczego podjęto decyzję o
                              bombardowaniu, wiem że wcześniej naloty przynosiły podobne żniwo,
                              wiem że bomby były niecelne i zrzucone musiały zabijac cywilów
                              etc,etc. Wiem zbrodniach japońskich, konieczności bombardowań
                              fabryk i tak dalej.

                              Ale wiem też że zmoralnego punktu widzenia wszystko to gawno jest
                              warte. Należało zakończyc zaproponowa japończykom Pokój przed
                              Hiroszimą ityle. Tylko gdyby go nie przyjęli, walka miałaby sens.
                              Tyle.
                              To ty nie rozumiesz jednej rzeczy. Jest bardzo trudno funkcjonowac
                              bez uczestniczenia w dyskursie moralnym. Mówiąc prościej: bez
                              moralnego wartościowania. Nietzsche jak wiadomo, próbował robic coś
                              takiego, ale sam uważał swój immoralizm za rodzaj tymczasowego
                              surogatu. Człowiek musi oceniac rzeczy, a wartościowania moralne
                              regulują życie społeczności.. Nie sposób pomyśle sobie powstrzymania
                              Japończyków bez ludobójstw. Ale nie sposób pomyslec sobie życia bez
                              moralności. Jeśli ja opowiadam głupoty stwierdzając że trzeba było
                              zawrze pokój nie zmuszając Japońców do bezwarunkowej kapitulacji, to
                              co powiedzie o Tobie przyrównującym zabijanie (niektórych) ludzi do
                              komarów.

                              Na tym forum wielokrotnie zwalczacie różnych rusofili. Ale właściwie
                              z jakiej racji?? Oni też mieli swoje "realia", mogą tłumaczyc
                              zbrodnie stalinizmu uwarunkowaniami historycznymi Rosji.Że Stalin
                              musiał byc by Rosja się nie zawaliła i w związku z tym Hitler nie
                              wygrał wojny, więc wszystko co zrobił jest usprawiedliwione. Bez
                              odwołania do moralności to Twoje argumenty są nic nie warte.
                              Pozostaje Ci jeno odwoływanie się do pragmatyki, czyli do interesu
                              własnego lub rodaków. Ale ludzie mają różne interesy ipopierają
                              różne opcje polityczne więc takie argumenty nie będą spójne.
                              Odwołując się do interesu narodowego lub jednostkowego nie
                              uzasadnisz np Hiroszimy. Bo właściwie dlaczego nam (Polakom) miałoby
                              przeszkadzac japońskie imperium??? Oraz jego zbrodnie. Chyba że
                              uwzlędniamy interes całej ludzkości, ale to już jest bliskie
                              perspektywie moralnej.

                              p
                              • 1410_tenrok nuda, wielka nuda 06.08.09, 01:31
                                :)
                                • m_16 Re: nuda, wielka nuda 06.08.09, 13:57
                                  Ano nuda. NIC NIE ROZUMIESZ. Doskonale zdaję sobie sprawę że bez
                                  zbrodni nie dałoby się powstrzymac Hitlera. Doskonale zdaję sobie
                                  sprawę że bez tego (np Nalotów na Niemcy i Japonię) żylibyśmy w
                                  piekle. I doskonale zdaję sobie sprawę, że w żaden sposób nie
                                  uzasadnia to owych postępków. Zasady to zasady. I wbrew temu co mi
                                  insynuowałeś nie popieram żadnych zbrodniarzy.
                                  • 1410_tenrok nuda, po prostu nuda 06.08.09, 16:24
                                    gdybanie zzabiurkowicza

                                    skoro zasady to zasady, to zostan w domu i sie nie ruszaj. Wjdzeisz z domu i
                                    dowiesz natychmiast, że zasady to zasady, ale sodowa etc.....
                                    W postępowaniu ludzi żadnych zasad nie ma.
                                    A zbrodniarzy oczywiscie, że popiersz. Sam dyskusje zacząłeś niejako od środka,
                                    a nie od początku. Brak było klasycznego przewodu sądowego z wyważeniem pomiedzy
                                    tym co dobre, tym co złe, tym co konieczne. To ciebie wogole nie interesuje.
                                    Jestes zzabiurkowiczem, cóż tak też można.
                                    • m_16 Re: nuda, po prostu nuda 06.08.09, 19:45
                                      Przestań chrzanic

                                      i pomyśl "w postępowaniu ludzi zasad nie ma" -tak powiedziałeś, i
                                      tyśmiesz mi zarzuca relatywizm.
                                      Człowieku ty nawet relatywistą nie jesteś jeno nihilistą. Nawet
                                      jeśli wierzysz w swoją słusznoś. Posłuchaj mądralo , twierdzę że
                                      Twój ojciec zginął w słusznej sprawie o il ma to znaczenie, ale mam
                                      też cholerną pewnośc że gdyby zginął w sprawie niesłusznej (np
                                      został berlingowcem, a potem UBekiem) broniłbyś go tak samo. Bo nie
                                      patrzysz na zasady, tylko na uwarunkowania, w tym swoją własną
                                      biografię ,która jest subiektywna. A zasady wymyslono po to właśnie
                                      by "nie mie względu na osobę". To jest konsekwencja do cholery.
                                      • 1410_tenrok drogi kolego 07.08.09, 18:27
                                        prowadząc akademickie gdybalstwo na tematy, który nie pojmujesz, sam chrzanisz.
                                        Bezczelnością jest taka gadka, że "gdyby moj ojciec zginął w niesłusznej
                                        sprawie, to bym go tak samo bronił"! Otóż wbij sobie to do pały, czego nie
                                        jestes w stanie pojąś swoim małym mozdzkiem, że istnieje jedyna zasada moralna -
                                        przywiązanie do ojczyzny i przywiązanie do wolnosci. Cała reszta to trucie dupy!
                                        Ty nie pojmujesz tego, że jest różmnica pomiedzy działaniem człowieka broniącego
                                        tych własnie zasad, a działaniem zmanipulowanego kretyna (japonskiego,
                                        niemieckiego, sowieckiego).
                                        Tego żaden z tych cienkich filozofów moralistów nie bierze pod uwage. Mój
                                        ojciec, moja matka, moja cała rodzina od kilkuset lat, to patrioci, którzy
                                        kochają ten kraj. I nigdy nie podjęli decyzji, aby postąpic wbrew temu krajowi.
                                        Stawianie patriotów w jednm rzędzie z politycznymi bękatartami jest zabiegiem
                                        służącym jedynie ochronie politycznych bękartów. Czujesz bluesa misiaczku? Ty
                                        jestes własnie ofiarą takiego zabiegu. Na tym polega twoj relatywizm moralny. Ty
                                        bronisz bandytów, ponieważ uważasz, że im sie krzywda stała przez to, że im
                                        policja wskazała drogie do pierdla i prokurator i sedzia ich tam zawiedli.
                                        I własnie z tego powodu sam chrzanisz!
                                        Chrzan koles na własny rachunek, a mnie zostaw w spokoju.
                                        • m_16 Re: drogi kolego 07.08.09, 19:36

                                          Nie zostawię w spokoju bo to jest głupota.

                                          Idzie o to że: przywiązanie do ojczyzny i przywiązanie do wolnosci
                                          to SĄ Wartości ale to nie są JEDYNE WARTOŚĆI.
                                          Proste. TWoi wrogowie wyznawali na pewno przynajmniej pierwszą z
                                          nich. A ponieważ wolnoś pojmowali inaczej (błędnie) to w pewien
                                          sposób wyznawali i drugą.
                                          I w związku z tym podtrzymuję swoją tezę gybyś też został
                                          zmanipulowany to w oparciu o swoje zasady nie rożniłbyś się od nich.
                                          A raczej mógłbyś -psychologia pokazuje że prawie każdego można
                                          ogłupi jeśli ma sięśrodki, czas, umiejętności.
                                          Ale wobec twojej deklaracji faktycznie nie jesteś relatywistą i
                                          nihilistą.
                                          Ale stwierdzenie że wszystko poza tym co wymieniłeś to 'trucie
                                          dupy"... Jezu czy my żyjemy w tym samym Wszechświecie??? Nie trzeba
                                          by filozofem by wiedziec że świat nie kończy się na wolności i
                                          kraju.
                        • feurig59 Re: kolega, w czasie wojny nie ma dobrych i złych 05.08.09, 20:37
                          Nie ma takiej sytuacji, by móc przestać zadawać pytania o etykę.
                          To co proponujesz próbowali wprowadzić "realnie" w życie Hitler i
                          Stalin właśnie - połamać kręgosłup moralny człowieka i stworzyć coś
                          nowego - przerwać ciągłość kultury/prawa.
                          Zwalczając totalitaryzmy walczyliśmy właśnie z takim poglądem na
                          świat.
                          Bardzo łatwo być tak radykalnym "realistą" siedząc przy komputerze,
                          albo w prezydenckim fotelu, rozdzielając razy, likwidując miliony i
                          przesuwając je po wirtualnych polach bitew jak figurki po
                          szachownicy. "Oni nam Pearl Harbour, to my im Atomówą!" Nie gniewaj
                          się, ale prawdziwe realia wyglądają, smakują i pachną trochę
                          inaczej.:-)
                          • 1410_tenrok Ja niczego nie proponuje! 05.08.09, 23:14
                            Ja opisuję fakty! A wy sobie gdybacie, ponieważ nie widzicie całego układy.
                            Własnie opisujecie to z poziomu komputera, a nie z poziomu okopu, strachu,
                            zasranych gaci, żygania, zamiany normalnej ludzkiej jednostki jedynie w maszyne
                            do zabijania. Was stac na to, ponieważ z poziomu komputera możecie rozstrząsac
                            aspekty moralne na lewo i prawo. Ba, możecie sobie nawet stawiac na szali
                            sprawców i ofiary. I ważyc, i ważyc, i ważyc. To, że w takich sytuacjach
                            człowiek musi kazdym dostepnym srodkiem bronic sie przed mordami, to was
                            zupełnie nie interesuje i nawet nie zamierzacie sie nad tym zastanowic.
                            Siedzicie sobie i myslicie o przedszkolu...............
                            Ktos postanowił mordowanie to przerwać, każda metoda jest dobra, powtarzam
                            każda. I chwała mu za to. Wielkie dzieki, ponieważ od 65 lat nie było wojny
                            światowej.

                            Prawdziwe realia pachną właśnie tak!
                            • feurig59 Re: Ja niczego nie proponuje! 05.08.09, 23:38
                              Pytanie o etykę, jest zasadnicze:
                              Czym różnimy się od sprawców, kiedy stosujemy takie same jak oni
                              metody?
                              • 1410_tenrok idz kolego na wojne, 05.08.09, 23:54
                                wtedy zrozumiesz i przestaniesz zadawac takie pytania post factum.

                                A różnimy sie chocby tym, że ich nie wymordowalsimy, chociaż oni chcieli nas w
                                całosci unicestwic. To jest ta zasadnicza różnica. I tym sie od nich różnimy, że
                                nauczylismy ich żyć w pokoju. Oduczylismy ich rzemiosła wojennego. Zostali
                                nauczeni, że można sprawy rozwiąywac inaczej.
                                A to bardzo wiele. Jeżeli ty tego nie rozumiesz, to znaczy, że nie ma o czym gadać.

                                Ponadto alianci nie stosowali tych samych metod, co hitlerowcy bądz japonczycy.
                                I lista przykładów jest bardzo, ale to bardzo długa.
                                • feurig59 Re: idz kolego na wojne, 06.08.09, 00:04
                                  Lista jest na pewno bardzo długa, i zgadzam sią z Tobą, bo to co
                                  piszesz jest oczywiste; a jednak pewne akcje stoją pod dużym znakiem
                                  zapytania. Tylko tyle.
                                  Możemy dalej "uczyć innych", ale tylko pod warunkiem, że sami
                                  będziemy stosować się do ustalonych przez nas reguł etycznych i
                                  będziemy krytyczni w stosunku do siebie.
                                  • 1410_tenrok a jak chcesz to zrobic? 06.08.09, 01:32
                                    to mnie ciekawi
                      • bmc3i Re: tu nie chodzi o ówczesne celowniki........... 06.08.09, 13:13
                        m_16 napisał:

                        > Hitler też zabijał by zbudowa pokój idobrobyt Rzeszy. Mógłby
                        > powiedzie że robi to by raz na zawsze zapewni Niemcom pokój.
                        > Ponawiam pytanie: co odróżnia "dobrych" od "złych"??? Chyba że nie
                        > ma takich, jesteśmy tylko "my" i "oni"??



                        A gdyby sasiad dopuscil sie przestepstwa, nielegalnego pozbawienia wolnosci
                        Twpjej matkli - przetrzymjac więżąc ja przez 3 lata w swojej piwnicy, to
                        ukaranie go kara pozbawienia wolnosci przez lat 8 rowniez nazwalbys zlamaniem
                        praw czlowieka i pytalbys "co odróżnia dobrych od zlych"?
                        • m_16 Re: tu nie chodzi o ówczesne celowniki........... 28.08.09, 17:54
                          bmc3i napisał:

                          > m_16 napisał:
                          >
                          > > Hitler też zabijał by zbudowa pokój idobrobyt Rzeszy. Mógłby
                          > > powiedzie że robi to by raz na zawsze zapewni Niemcom pokój.
                          > > Ponawiam pytanie: co odróżnia "dobrych" od "złych"??? Chyba że
                          nie
                          > > ma takich, jesteśmy tylko "my" i "oni"??
                          >
                          >
                          >
                          > A gdyby sasiad dopuscil sie przestepstwa, nielegalnego pozbawienia
                          wolnosci
                          > Twpjej matkli - przetrzymjac więżąc ja przez 3 lata w swojej
                          piwnicy, to
                          > ukaranie go kara pozbawienia wolnosci przez lat 8 rowniez
                          nazwalbys zlamaniem
                          > praw czlowieka i pytalbys "co odróżnia dobrych od zlych"?


                          Ale co innego pozbawienie wolności, co innego zabójstwo. I co innego
                          zabójstwo mordercy ,a co innego zadanie śmierci jego bliskiemu.
    • plorg Przy odpowiedniej dozie propagandy... 04.08.09, 21:36
      ... podobne poparcie można uzyskać dla ataku Niemiec na Polskę w 39r.
      czy wymordowania Żydów w obozach koncentracyjnych.
      Czy ma to jednak umniejszyć ciężaru popełnionej zbrodni???
      • mangusta3 to też tłumaczy ciszę nad zbrodniami w Korei, któr 04.08.09, 21:46
        a to wojna była przedstawiana jako heroiczny bój o wolność i demokrację podczas
        gdy USA broniły ludobójczej dyktatury Syngmana Rhee same popełniając wiele
        masakr zbrodni wojennych włącznie z masakrą w No Gun Ri...
        • darthmaciek gdyby USA nie obronily Korei Poludniowej 05.08.09, 13:18
          dzisiaj ludzie umieraliby z glodu i cierpieli w totalitarnej niewoli
          na calym Polwyspie Koreanskim, a nie tylko na polnocy...

          Mangusta, nienawisc do Amerykanow zaslepia Cie kompletnie - jesli
          kiedykolwiek w historii byla wojna sprawiedliwa, to byla nia obrona
          Korepi Poludniowej przed inwazja komunistow z polnocy. I dzis w
          demokratycznej i zamoznej Korei Poludniowej nie znajdziesz chyba
          nikogo, kto zalowalby, ze inwazje te udalo sie odeprzec - zas
          zolnierze koreanscy, amerykanscy, brytyjscy, francuscy, holenderscy,
          tureccy i inni, ktorzy bronili Korei Poludniowej moga byc dumni ze
          swych dokonan.

          Piszesz o masakrze pod No Gun Ri - a czy w ogole cos wiecej o niej
          wiesz? Piszesz o niej tak jakby Amerykanie celowo chcieli
          zmasakrowac ludnosc cywilna... co jest bzdura. I dobrze o tym wiesz.
          • feurig59 Re: gdyby USA nie obronily Korei Poludniowej 05.08.09, 13:44
            No ale Korea Południowa to też przez dziesiąciolecia nie był raj na
            ziemi:rządy autorytarne, pucze wojskowe, masakry na cywilach,
            opozycja w więzieniach, porwania opozycjonistów za granicą,
            tortury...Korea Południowa dopiero od 1988 jest republiką.
            Północ jest zawładywana bezporównywalnie twardszym reżimem, ale to
            ma nadzieję nie powód żeby gloryfikować Południe i USA - ich
            sojusznika.
            • darthmaciek Korea Poludniowa byla dyktatura, ale sie zmienila 05.08.09, 14:38
              i teraz juz ponad 20 lat jest demokracja - dlatego bez chwili
              wahania uznaje, ze OD POCZATKU byla krajem BARDZIEJ godnym poparcia
              i rokujacym wieksze nadzieje dla swej ludnosci niz KRLD. I dlatego
              nalezy sie cieszyc, ze inwazja komunistow na Koree Poludniowa sie
              nie powiodla - i nalezy tylko ubolewac, ze internwencja chinska w
              koncu 1950 roku skazala ludnosc KRLD na juz prawie 60 lat
              cierpienia, niewoli i nedzy... cholera, jak pomysle, ze jesienia
              1950 roku czolgisci Mac Arthura mieli w lornetkach doline rzeki
              Yalu... wystarczylo utrzymac te linie i dzis CALY polwysep koreanski
              bylby strefa zamoznosci i wolnosci... a tak, dzieki niewatpliwemu
              bohaterstwu chinskich zolnierzy, miliony mieszkancow Polnocy zywia
              sie dzisiaj trawa, kora, robactwem i tym co wygrzebia na
              smietnikach...
              • mangusta3 zbrodnia w No Gun Ri była z rozkazu dowództwa co j 09.08.09, 17:19
                est powszechnie dziś już wiadome więc przestań kłamać obrońco amerykańskiego
                imperializmu...takich masakr jak ta w No Gun Ri było ponad 60...we wszystkich
                mordercy a amerykańskich mundurach zabili z zimną krwią niewinnych cywili w tym
                kobiety, dzieci i starców głównie w wiejskich rejonach Korei
                Południowej...ponadto znane są przypadki mordowania ludności cywilnej na Północy
                Korei oraz egzekucje na jeńcach północnokoreańskiej armii...zanim doszło do
                inwazji Korei Płn zresztą po wielu incydentach z obydwu stron miała miejsce rzeź
                ludności cywilnej na wyspie Jeju-do gdzie doszło do buntu przeciwko brutalnej i
                skorumpowanej władzy proamerykańskich konserwatystów przysłanych z Seulu przez
                ludzi Syngmana Rhee...ten ostatni otoczył się byłymi kolaborantami, zdrajcami i
                szpiegami z czasów japońskiej okupacji i w ten sposób budował swoją
                administrację i armię, która służyła do rozprawy z lewicową, liberalną,
                demokratyczną i nacjonalistyczną opozycją oraz tymi wszystkimi co nie godzili
                się na podział kraju i amerykańską okupację (przeciwni byli również sowieckiej
                okupacji na północy)...USA od 1945 do końca lat 80-tych praktycznie ostro
                ingerowały w sprawy Korei Południowej mając na jej terenie prawie 40 tysięcy
                żołnierzy...ingerowały ale co ciekawe nie domagając się przestrzegania praw
                człowieka, wolności słowa, demokracji i wolnych wyborów ale wspierając kolejne
                dyktatury i wojskowe zamachy stanu, tortury i łamanie praw człowieka oraz
                masakry protestujących ludzi i ekscesy tajnej policji politycznej (działania
                zagranicą - Tokio, Paryż, Niemcy Zachodnie)...
                • meerkat1 Re: zbrodnia w No Gun Ri była z rozkazu dowództwa 09.08.09, 17:56
                  Napalm to betka (uzywano go do wypalania ladowisk dla helikopterow).


                  Ale, ze Cyklonu B juz nie produkuja, to żałko.

                  Bo do zlikwidowania komunofaszystow i neonazistow, ktorzy jak widac,
                  znow podnoszą plugawe mordy - bylby wrecz idealny.

                  ---------------------------------------------------------------------
                  ' GWAŁT SIE GWAŁTEM ODCISKA!'

                  (A. Mickiiwicz)
                  • mangusta3 bredzisz jak potłuczony i to bardzo mocno... 11.08.09, 23:32
                • darthmaciek mangusta - to jest po prostu nieprawda... 11.08.09, 01:06
                  prosze, podaj mi jakis link na zrodlo twierdzace, ze ostrzelanie
                  cywilow pod No Gun Ri bylo celowym dzialaniem na rozkaz
                  amerykanskiego dowodztwa - powiem Ci od razu, ze nie znajdziesz
                  czegos takiego. Bo po tym jak zrobiono wokol tej tragedii tyle
                  szumu, autorzy programu i ksiazki na ten temat musieli rakiem sie
                  wycofywac ze swoich oszczerstw, gdy sie okazalo, ze ich koronny
                  swiadek (niejaki Daily) nie tylko nie byl na miejscu, ale w ogole
                  nie sluzyl w jednostce, ktora otworzyla ogien pod No Gun Ri - zas o
                  jego wiarygodnosci niech swiadczy fakt, ze zostal skazany na pare
                  lat wiezienia za wyludzanie swiadczen przyslugujacych weteranom
                  wojny koreanskiej, do ktorych nie mial prawa...

                  Nie ulega watpliwosci, ze pod No Gun Ri spanikowani zolnierze
                  amerykanscy (bedacy juz po wielu dniach odwrotu) otworzyli ogien do
                  tlumu koreanskich cywilow, natomiast powod byl prosty - jednemu z
                  nich wydalo sie, ze widzi wsrod tlumu koreanskich uchodzcow
                  uzbrojonego czlowieka podnoszacego bron do strzalu i otworzyl
                  ogien... za nim poszli inni i zanim dowodca opanowal sytuacje
                  zginelo kilkudziesieciu koreanskich cywlilow. Tragedia? jak
                  najbardziej. Zbrodnia? Byc moze - w koncu histeria i glupota
                  prowadzace do paniki sa na swoj sposob zbrodnicze. Ale z cala
                  pewnoscia ani nie zaplanowana ani nie zlecona przez amerykanska
                  hierarchie wojskowa.

                  Nienawisc zaslepia...
                  • mangusta3 tragedia w No Gun Ri jest nieprawdą jasne...ile je 11.08.09, 23:38
                    szcze kłamstw będzie się ukrywać i zwalać na komunistów...

                    jaki "Daily" o czym ty piszesz?!!!

                    A list ambasadora Stanów Zjednoczonych w Korei Południowej Johna Muccia do
                    zastępcy sekretarza stanu Deana Ruska, który oświadczał: "Jeśli uchodźcy pojawią
                    się na północ od linii wojsk Stanów Zjednoczonych, będziemy oddawać strzały
                    ostrzegawcze, a jeśli będą się upierać przy posuwaniu się naprzód, będziemy ich
                    zabijać" (AP, 29 maja). List Muccia był omawiany na spotkaniu czołowych oficerów
                    armii Stanów Zjednoczonych i południowokoreańskich oficjeli, które miało miejsce
                    25 lipca 1950 r., na dzień przed krwawą łaźnią w No Gun Ri. List został odkryty
                    w Archiwach Narodowych Stanów Zjednoczonych przez byłego historyka z Harvardu
                    Sahra Conwaya-Lanza.
      • crimen Re: Przy odpowiedniej dozie propagandy... 04.08.09, 21:53
        Zbrodnią byłoby posyłanie własnej armii do ataku na wyspy, aby dobić
        przeciwnika. Unikanie strat własnych jest decyzją racjonalną w
        wojnie, której się nie wywołało. Natomiast bełkot i mieszanie pojęć
        nie jest żadnym argumentem w dyskusji.
        • plorg Re: Przy odpowiedniej dozie propagandy... 04.08.09, 22:22
          crimen napisał:

          > Zbrodnią byłoby posyłanie własnej armii do ataku na wyspy...
          -----------------
          Szkoda, że nie pamiętali o własnej armii kiedy świadomie pozwolili
          na rzeź w Pearl Harbor.

          > Natomiast bełkot i mieszanie pojęć
          > nie jest żadnym argumentem w dyskusji.
          -----------------
          Myślę, że to dobre podsumowanie twojego postu.
    • strikemaster 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hiro... 04.08.09, 21:45
      Bo inaczej Japonia, podobnie jak cała Korea by była w radzieckiej strefie wpływów. USA nie miało wyboru, jeżeli chciało zachować przynajmniej względną kontrolę nad tą częścią świata. Co się dziwić obywatelom, że popierają korzystne dla swojego państwa decyzje władz?
      • mangusta3 Korea tylko w połowie była w sowieckiej strefie wp 04.08.09, 21:49
        ływów...reszta przypadła Amerykanom...obydwaj okupanci dość szybko i zręcznie
        wyeliminowali opozycję wobec swoich administracji wojskowych oraz ich pupili
        (Kim Ir Sen na północy i Syngman Rhee na południu)...
        • strikemaster Re: Korea tylko w połowie była w sowieckiej stref 05.08.09, 12:36
          Gdyby nie bomba, cała Korea by była radziecka. Z tego powodu nie dziwię się Amerykanom, że pochwalają decyzję swojego rządu zwiększającą amerykańska strefę wpływów.
          • bmc3i Re: Korea tylko w połowie była w sowieckiej stref 05.08.09, 15:15
            strikemaster napisał:

            > Gdyby nie bomba, cała Korea by była radziecka. Z tego powodu nie dziwię się Ame
            > rykanom, że pochwalają decyzję swojego rządu zwiększającą amerykańska strefę wp
            > ływów.



            A juz nie na zaoszczedzenie zycia kilkuset tysiecy amerykanskich zołnierzy, moze
            nawet miliona....

    • trudnyrynek 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hiro... 04.08.09, 22:09
      takie sondaze sa bardzo potrzebne ....tylko komu ?...a jaki procent
      Polakow popiera zwyciestwo Mieszka I pod Cedynia ? moze jakas polska
      agencja za duza kase zrobi takie badania- w koncu rozpijajac kilka
      flaszek i wypalajac po paczce papierosow z nogami na biurkach mozna
      wymyslic calkiem niezle dane liczbowe......
    • blondyn-3 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hiro... 04.08.09, 22:20
      Hitler tez mial 100% poparcia jak zaczynal wojne.
      • plorg Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 22:27
        Miał więcej niż 100%. W takim sensie, że miał również poparcie
        zachodu!
        • kapitan.kirk Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 22:41
          A najwyższym wyrazem owego poparcia było oczywiście wypowiedzenie
          Niemcom wojny przez Francję i Anglię w trzecim dniu wojny.
          Pzdr
          • plorg Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 22:44
            Wyrazem poparcia, było zakończenie wszelkich działań na tym właśnie
            fikcyjnym wypowiedzeniu wojny.
            • fawad Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 23:00
              Zapewniam cię, że wypowiedzenie wojny było jak najbardzie realne.
              Fikcyjne były działania wojenne. Do czasu.

              - TomiK
              • everettdasherbreed Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 23:09
                Fikcyjny był francuski atak na Zagłębie Saary 6 września 1939.

                Ale brytyjsko-niemiecka wojna na morzu nie była fikcyjna. Przykładowo, Niemcy
                zatopili pancernik Royal Oak.
                • fawad Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 23:24
                  Ano tak. A pierwszą brytyjską jednostką zatopioną w tej wojnie przez Niemców był nomen omen statek pasażerski Athenia. Pamiętam karykaturę z prasy brytyjskiej przedstawiającą stojącego na pokładzie U-boota Hitlera wskazującego na Athenię ze słowami "Pamiętajcie, kobiety i dzieci pierwsze!".

                  - TomiK
            • kapitan.kirk Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 23:10
              plorg napisał:

              > Wyrazem poparcia, było zakończenie wszelkich działań na tym
              właśnie
              > fikcyjnym wypowiedzeniu wojny.

              No oczywiście - przecież bombardowania i bitwy morskie się nie
              liczą, a nawet można je zapewne zinterpretowac jako wyraz poparcia,
              nie? ;-P Cóż to za wspaniała interpretacja - wypowiedzenie wojny III
              Rzeszy i prowadzenie z nią walk było w istocie ze strony Francji i
              Anglii wyrazem poparcia dla niej, zaś podpisanie z nią sojuszu przez
              ZSRR i wspólny z Hitlerem atak na Polskę, a potem rozbiór połowy
              kontynentu - były w istocie działaniami antyfaszystowskimi...

              Zresztą narzekając, że alianci zachodni niewiele dla nas fizycznie
              zrobili, masz zupełną rację. Tylko, że dostrzeganie "poparcia" dla
              Niemiec w zbyt słabym zaangażowaniu w walkę jest trochę idiotyczne,
              w sytuacji gdy ogromna większość krajów Europy w ogóle nie robiła w
              tej sprawie nic lub zgoła z Hitlerem współpracowała.

              Pzdr
              • plorg Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 23:42
                kapitan.kirk napisał:

                > No oczywiście - przecież bombardowania i bitwy morskie się nie
                > liczą
                ----------------
                Piszesz o wrześniu 39? Może uczyliśmy się historii z innych
                podręczników?

                > Tylko, że dostrzeganie "poparcia" dla
                > Niemiec w zbyt słabym zaangażowaniu w walkę jest trochę idiotyczne
                ----------------
                Ciekawa teza. O jakim zaangażowaniu piszesz? Dopóki Niemcy nie
                dobrali sie im do d*py, to wszystkim było na rekę napad na Polskę.
                Niby wypowiedzieli wojnę, a w praktyce gotowi byli na każdą
                współpracę. Nie wolno też zapominać, że bez pomocy zachodu Hitler
                nigdy nie doszedłby do władzy.
                • bmc3i Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 23:44
                  plorg napisał:

                  > kapitan.kirk napisał:
                  >
                  > > No oczywiście - przecież bombardowania i bitwy morskie się nie
                  > > liczą
                  > ----------------
                  > Piszesz o wrześniu 39? Może uczyliśmy się historii z innych
                  > podręczników?
                  >
                  > > Tylko, że dostrzeganie "poparcia" dla
                  > > Niemiec w zbyt słabym zaangażowaniu w walkę jest trochę idiotyczne
                  > ----------------
                  > Ciekawa teza. O jakim zaangażowaniu piszesz? Dopóki Niemcy nie
                  > dobrali sie im do d*py, to wszystkim było na rekę napad na Polskę.
                  > Niby wypowiedzieli wojnę, a w praktyce gotowi byli na każdą
                  > współpracę. Nie wolno też zapominać, że bez pomocy zachodu Hitler
                  > nigdy nie doszedłby do władzy.
                  >

                  Bez szkolenia hitlerowskich pilotow w sowieckim Plesiecku na północ od Moskwy,
                  bez otworzenia im tam calej szkoly pilotazu, w ogole nie byloby Luftwaffe
                  Goeringa...

                • kapitan.kirk Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 00:31
                  plorg napisał:

                  > Piszesz o wrześniu 39?

                  Piszę o wrześniu 1939, a nastepnie kolejnych miesiącach, aż do
                  kwietnia 1940, kiedy wojnę morską i powietrzną (tę drugą istotnie
                  mało intensywną) uzupełniły starcia na lądzie na dużą skalę - do
                  których przecież nie doszło by, gdyby nie wypowiedzenie wojny i
                  odmowa rokowań pokojowych po pobiciu Polski, prawda?

                  > Może uczyliśmy się historii z innych
                  > podręczników?

                  Na to wygląda...

                  > Ciekawa teza. O jakim zaangażowaniu piszesz? Dopóki Niemcy nie
                  > dobrali sie im do d*py, to wszystkim było na rekę napad na Polskę.
                  > Niby wypowiedzieli wojnę, a w praktyce gotowi byli na każdą
                  > współpracę.

                  Przecież proponowano im ową "każdą współpracę", zaraz po Kampanii
                  Wrześniowej - i jakoś na nią nie przystali...

                  > Nie wolno też zapominać, że bez pomocy zachodu Hitler
                  > nigdy nie doszedłby do władzy.

                  Można wiedzieć, jak też ów archetypiczny "Zachód" konkretnie pomagał
                  Hitlerowi dojść do władzy???
                  Pzdr
                  • plorg Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 09:15
                    kapitan.kirk napisał:

                    > Piszę o wrześniu 1939, a nastepnie kolejnych miesiącach, aż do
                    > kwietnia 1940
                    ---------------
                    Skoro masz wątpliwości co do podręczników, to może zwykła Wikipedia
                    coś Ci wyjaśni: pl.wikipedia.org/wiki/Dziwna_wojna

                    > Przecież proponowano im ową "każdą współpracę", zaraz po Kampanii
                    > Wrześniowej - i jakoś na nią nie przystali...
                    ---------------
                    Mieli zaatakaować Niemców. Czy to zbyt trudne zrozumieć?

                    > Można wiedzieć, jak też ów archetypiczny "Zachód" konkretnie
                    > pomagał Hitlerowi dojść do władzy???
                    ---------------
                    Z kieszeni bankowców zachodnich szła gruba kasa na wspieranie
                    Hitlera. W tym procederze brał udział nawet sam dziadek Bush.
                    Poprostu doinformuj się trochę.
                    Pozdro.
                    • kapitan.kirk Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 11:17
                      plorg napisał:

                      > Skoro masz wątpliwości co do podręczników

                      Nie mam absolutnie żadnych wątpliwości co do podręczników - swoich.

                      > to może zwykła Wikipedia
                      > coś Ci wyjaśni: pl.wikipedia.org/wiki/Dziwna_wojna

                      Skoro tak lubisz "zwykłą Wikipedię", to zapraszam -
                      en.wikipedia.org/wiki/Battle_of_the_Atlantic_(1939%E2%80%
                      931945)#Early_skirmishes_.28September_1939_.E2.80.93_May_1940.29

                      Tylko, że nie bardzo wiem, o co właściwie się spieramy. Przecież ja
                      nie zaprzeczam, że Alianci prowadzili wojnę z Niemcami na o wiele,
                      mniejszą skalę niż by mogli i powinni - tyle, że twierdzenie na tej
                      podstawie jakoby popierali Hitlera to czysty idiotyzm.

                      > > Przecież proponowano im ową "każdą współpracę", zaraz po
                      Kampanii
                      > > Wrześniowej - i jakoś na nią nie przystali...
                      > ---------------
                      > Mieli zaatakaować Niemców. Czy to zbyt trudne zrozumieć?

                      No popatrz - a ZSRR miał nie atakować Polski, i też się nie
                      sprawdziło... W każdej książce o historii znajdziesz temat o
                      propozycjach pokojowych, z jakimi Hitler zwrócił się do Francji i
                      Anglii bezpośrednio po Kampanii Wrześniowej. Alinaci odrzucili
                      jednak te propozycje - a przecież gdybyś miał rację i faktycznie
                      mieli oni interes w popieraniu Hitlera, to z miejsca powinni je
                      przyjąć, prawda?

                      > > Można wiedzieć, jak też ów archetypiczny "Zachód" konkretnie
                      > > pomagał Hitlerowi dojść do władzy???
                      > ---------------
                      > Z kieszeni bankowców zachodnich szła gruba kasa na wspieranie
                      > Hitlera. W tym procederze brał udział nawet sam dziadek Bush.

                      Ach, a więc już nie "Zachód" jako całość, tylko jacyś "bankowcy
                      zachodni" - też co prawda na razie określeni en masse :-D

                      > Poprostu doinformuj się trochę.

                      Z przyjemnością - podaj mi zatem prosze jakieś źródło informacji, z
                      któego by wynikało kim byli owi "zachodni bankowcy" wspierający
                      NSDAP; bo coś mi się jednak nie widzi, że sam jeden grandpa-Bush
                      byłby w stanie sterować polityką zagraniczną Francji i Imperium
                      Brytyjskiego w kwestii prowadzenia wojny z III Rzeszą. No i ciekaw
                      jestem, jakież to bajońsko-neapolitańskie sumy wchodziły w rachubę.
                      Jestem pewien, że niepowstrzymani tropiciele spisków jankeskich
                      przeciw światu doszli już do samego sedna i wiedzą na ten temat
                      wszystko ;-P

                      Pzdr
                      • plorg Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 12:36
                        kapitan.kirk napisał:

                        > Nie mam absolutnie żadnych wątpliwości co do podręczników - swoich.
                        ---------------
                        Skąd zatem bzdury, które piszesz?

                        > Skoro tak lubisz "zwykłą Wikipedię", to zapraszam -
                        > en.wikipedia.org/wiki/Battle_of_the_Atlantic...
                        ---------------
                        No cóż z podanego przez Ciebie linka wynika dokładnie to co
                        napisałem. Zachód nie zrobił nic! Twoja angielska wikipedia podaje
                        jedynie, że to Niemcy zaczęli atakować statki francuskie i
                        angielskie, a te jedynie podejmowały nieudolne próby obrony.

                        > No popatrz - a ZSRR miał nie atakować Polski, i też się nie
                        > sprawdziło...
                        ---------------
                        A co to ma do rzeczy? Naszymi aliantami były kraje zachodnie.

                        > Ach, a więc już nie "Zachód" jako całość, tylko jacyś "bankowcy
                        > zachodni"
                        ---------------
                        Każdy kraj reprezentuje jakaś elita. Czy się to komuś podoba czy nie.
                        Sama brytyjska rodzina królewska była goracym zwolennikiem Hitlera,
                        ale zapewne oni to też nie zachód tylko en masse.
                        Cała masa zbrodniarzy wojennych, znalazła bezpieczne schronienie po
                        wojnie w... USA! Cześć zatrudnienie w CIA. Naziści wcielali w życie
                        idee amerykańskie i tam po wojnie witano ich z otwartymi ramionami.

                        > No i ciekaw jestem, jakież to bajońsko-neapolitańskie sumy
                        > wchodziły w rachubę.
                        ----------------
                        Ja też jestem ciekaw, ale nie sumy się liczą, tylko skuteczność.
                        Hitler miał być panaceum na komunizm sowiecki, a Polska była tylko
                        wiórami po drodze do osiągnięcia celu.
                        • bmc3i Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 12:40
                          plorg napisał:


                          > Cała masa zbrodniarzy wojennych, znalazła bezpieczne schronienie po
                          > wojnie w... USA! Cześć zatrudnienie w CIA. Naziści wcielali w życie
                          > idee amerykańskie i tam po wojnie witano ich z otwartymi ramionami.
                          >


                          Podobnie jak w ZSRR, gdzie w podmoskiewskich Podliszkach budowali radziecką
                          potege rakietową, a w Leningradzie morską....

                        • kapitan.kirk Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 12:54
                          plorg napisał:

                          > Skąd zatem bzdury, które piszesz?

                          Dalejże - wytknij mi konkretnie jakąś "bzdurę", bo się nudno
                          robi.

                          > No cóż z podanego przez Ciebie linka wynika dokładnie to co
                          > napisałem. Zachód nie zrobił nic! Twoja angielska wikipedia podaje
                          > jedynie, że to Niemcy zaczęli atakować statki francuskie i
                          > angielskie, a te jedynie podejmowały nieudolne próby obrony.

                          No pewnie - a pancerniki i lotniskowce na całym oceanie tonęły same,
                          zapewne by wyłudzić ubezpieczenie :-O

                          > > No popatrz - a ZSRR miał nie atakować Polski, i też się nie
                          > > sprawdziło...
                          > A co to ma do rzeczy? Naszymi aliantami były kraje zachodnie.

                          Nic - tak mi się zdygresjowało ;-)

                          > > Ach, a więc już nie "Zachód" jako całość, tylko jacyś "bankowcy
                          > > zachodni"
                          > ---------------
                          > Każdy kraj reprezentuje jakaś elita. Czy się to komuś podoba czy
                          nie.

                          Na jakiej zasadzie uważasz owych jakowychś anonimowych i
                          mglistych "bankowców" za elitę reprezentującą "Zachód", czy może
                          zgoła kierującą jego losami???

                          > Sama brytyjska rodzina królewska była goracym zwolennikiem
                          Hitlera,
                          > ale zapewne oni to też nie zachód tylko en masse.

                          Jak wszystkim wiadomo, owe "gorące zwolennictwo" przejawiło się
                          szczególnie w wypowiedzeniu Hitlerowi wojny i konsekwentnym
                          odrzucaniu kolejnych jego propozycji rozejmowo-pokojowych :-D

                          > Cała masa zbrodniarzy wojennych, znalazła bezpieczne schronienie
                          po
                          > wojnie w... USA! Cześć zatrudnienie w CIA. Naziści wcielali w
                          życie
                          > idee amerykańskie i tam po wojnie witano ich z otwartymi ramionami.

                          Abstrahując już od kretyństwa pojęciowego, to uznawanie ewentualnych
                          ucieczek nazistów do USA po wojnie za przejaw popierania
                          dojścia do władzy Hitlera przed wojną nijak nie wytrzymuje
                          krytyki z punktu widzenia - by tak rzec - temporalnego.

                          > > No i ciekaw jestem, jakież to bajońsko-neapolitańskie sumy
                          > > wchodziły w rachubę.
                          > ----------------
                          > Ja też jestem ciekaw, ale nie sumy się liczą, tylko skuteczność.
                          > Hitler miał być panaceum na komunizm sowiecki, a Polska była tylko
                          > wiórami po drodze do osiągnięcia celu.

                          Czyli tak jak przypuszczałem - nia ma żadnych faktów ani nawet
                          poszlak, tylko mętne dywagacje jankesofobów, czy raczej ogólnie
                          okcydentofobów. Zagadką jest tylko, dlaczego w tej sytuacji to Ty
                          mnie
                          sugerowałej konieczność "douczenia się" przed
                          dyskusją...? :-D

                          Pzdr
                          • plorg Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 17:10
                            kapitan.kirk napisał:

                            > Dalejże - wytknij mi konkretnie jakąś "bzdurę", bo się
                            > nudno robi.
                            -------------
                            Cały czas piszę konkretnie. Zachód dopóki Hitler nie dobrał się im
                            do skóry nie kiwnął nawet palcem na poczatku wojny. Ty wciąż
                            twierdzisz, że były jakieś bitwy, chociaż brak działań wojennych ze
                            strony Francji i Anglii jest powszechnie znanym faktem historycznym.

                            > No pewnie - a pancerniki i lotniskowce na całym oceanie tonęły
                            > same, zapewne by wyłudzić ubezpieczenie :-O
                            --------------
                            Udajesz, czy nie rozumiesz, że mowa o wrześniu kiedy hitlerowcy
                            dobijali Polaków? Wtedy wszyscy siedzieli cicho i było im to na rękę!

                            > Jak wszystkim wiadomo, owe "gorące zwolennictwo" przejawiło się
                            > szczególnie w wypowiedzeniu Hitlerowi wojny i konsekwentnym
                            > odrzucaniu kolejnych jego propozycji rozejmowo-pokojowych
                            --------------
                            Jak to militarnie pomogło Polakom we wrześniu? Jaką konkretną pomoc
                            zachód w tym czasie zaoferował Polsce? Wypowiedzenie wojny bez
                            żadnych działań miliotarnych to zwykła fikcja polityczna!

                            > Czyli tak jak przypuszczałem - nia ma żadnych faktów ani nawet
                            > poszlak,
                            --------------
                            Są fakty i poszlaki, niestety połączone z twoim lenistwem i
                            ignorancją z wyboru. Na to nie ma rady. Dziś wszyscy wiedzą, że np.
                            Ford wspierał Hitlera. Ford to też pewnie nikt... hehehe.
                            • kapitan.kirk Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 23:45
                              A zatem mamy i pierwsze - po kimś z rodu Buszów, nie nazwanym z
                              imienia - nazwisko: otóż Ford. A nawet, jak się okazuje,
                              wszyscy (choć chyba jednak nie wszyscy, bo ja nie) wiedzą, że
                              ów "Ford wspierał Hitlera". Jak? Kiedy? W jaki sposób i jakimi
                              sumami, lub za pomocą jakich działń? Nie wiemy; ale to nie szkodzi,
                              bo skoro "wszyscy wiedzą", to i ja łatwo się pewnie dopytam na
                              najbliższym jarmarku. Tak jak i tego, na jakiej zasadzie niektórzy
                              ludzie uznają za tożsame zdania "Zachód dopomagał Hitlerowi w
                              dojściu do władzy" i "Wszyscy wiedzą, że Ford wspierał Hitlera", a
                              mimo tego nie trafiają od razu do poczekalni psychoanalityków.

                              Aby skończyć ten idiotyczny - jak widzę - wątek, chce powtórzyć, że
                              usilnie przekonując mnie, że Alianci zachodni kiepsko i mało
                              intesywnie walczyli z III Rzeszą do wiosny 1940, masz całkowitą
                              słuszność. Tyle, że uznawanie z tego powodu ich za popierających
                              Hitlera to czysty debilizm - choćby z tego powodu, że w okresie
                              od wrzesnia 39' do wiosny następnego roku były to jedyne
                              państwa które w ogóle walczyły z Hitlerem i ponosiły w tej walce
                              znaczne ofiary (wszyscy inni w Europie albo pozostawwali neutralni,
                              albo też czynnie wspierali III Rzeszę), wcześniej wypowiedziały
                              Hitlerowi wojnę nie oczekując na bezpośredni atak na własne
                              terytorium, a nastepnie konsekwentnie odrzucały jego
                              propozycje "pokojowe". I tylko dzięki temu wojna na wiosnę 1940
                              przekształciła sie w ogólnokonetnentalną (i totalną), a w
                              konsekwencji w światową.

                              Dla ścisłości: zauważam, że na konkretne moje słowa, będące reakcją
                              na Twoje idiotyczne stwierdzenia lub pseudopytania, nie odpowiadasz
                              lub udajesz, że ich nie ma. Z racji otyłej leniwości nie obchodzi
                              mnie to przesadnie; jednak jeśli dalej bedziemy to ciągnąć, to z
                              okropną niechęcią (nieuniknioną w obliczu tzw. flaków z olejem) do
                              nich wrócę i będę drążyć :-P

                              Pzdr
                              • plorg Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 06.08.09, 08:46
                                Naprawdę smutne to jak bawi Cię własna ignorancja. O Fordzie było
                                głośno w przeróżnych publikacjach, programach TV itp. Wystarczy
                                tylko chcieć poznać prawdę. Nawet WIkipedia o tym skromnie pisze:
                                pl.wikipedia.org/wiki/Henry_Ford Ty wolisz tylko napisać, że
                                to wszystko nie istnieje, a jeżeli już, to ktoś ma Ci dostarczyć
                                dowodów potwierdzonych notarialnie. No cóż bujaj dalej w swojej
                                własnej rzeczywistości, bo ja nie mam zamiaru przeprowadzać procesów
                                dowodowych o rzeczach, powszechnie znanych.
                                • kapitan.kirk Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 06.08.09, 10:23
                                  Wybacz, ale nadal zdajesz sie uważać, że rzekomy fakt dania Adolfowi
                                  przez Forda na urodziny czeku na 20 tys. dolarów jest równoznaczny
                                  ze stwierdzeniem: "Zachód wspierał Hitlera w dojściu do władzy"; a
                                  nawet służy Ci to jako podstawa do formułowania karkołomnych teorii
                                  o tym, że Francja i Anglia walczyły z Hitlerem na niby. W języku
                                  polskim nazywamy to nieuprawnioną generalizacją.

                                  Btw. ten sam Henry Ford w 1930 wybudował fabrykę w ZSRR, sprzedał
                                  szereg licencji, wysyłał tam amerykańskich pracowników (część z nich
                                  nigdy nie wróciła...) i wielokrotnie bywał w Moskwie na biesiadach z
                                  Politbiurem. Czy doczekam się w związku z tym Twojego wątku pod
                                  tytułem: "Zachód wspierał Stalina w rozwoju ZSRR"...? :-D

                                  Pzdr
        • fawad Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 23:11
          > [Hitler] miał również poparcie zachodu!

          Podpis Mołotowa pod paktem Ribbentrop-Mołotow świadczy, że Hitler miał również
          poparcie Wschodu.

          Oraz Dalekiego Wschodu. Japonia była wszak członkiem Osi.

          - TomiK
          • plorg Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 23:44
            Dlatego zaryzykowałem tezę, że poparcie dla Hitlera wynosiło więcej
            niż 100%.
    • euro-pa Amerykanie maja tak wyprane mozgi jak zaden inny 04.08.09, 22:27
      natrod.
    • everettdasherbreed Stara, historyczna sprawa. 04.08.09, 22:45
      To trochę tak, jakby w Polsce dyskutować problemy ugody zborowskiej czy
      białocerkiewskiej.

      W Hiroshimie i Nagasaki nie ma śladów po dawnych zdarzeniach. W Hiroshimie
      produkuje się mazdy, w Nagasaki nissany, chętnie kupowane przez Amerykanów.
      • blondyn-3 Re: Stara, historyczna sprawa. 04.08.09, 22:58
        Idac to droga rozumowani to moze tez powiesz ze dzieki obozowi zaglady Oswiecim
        rozwinely sie zaklady chemiczne „SYNTOS”, wczesniej znane, jako ZCh „Oswiecim”.
        A to wszysto dzieki mrowczej pracy SS-manow robiacych ...

        A ta bombe durni amerykanie pownni sobie sami pierw na leb w Nowym Jorku
        sposcic, potem dopiero na Japonczykow jak sie okaze ze nieszkodliwa.
        • bezportek Rzeczywiscie, durni Amerykanie 04.08.09, 23:07
          Nie spuscili posiadanych atomowek na lby sowieckiego narodu
          wybranego. Skutkiem ich durnej litosci nad kacapstwem, miliony ludzi
          zginelo, a wiele blondynow zyje w moskiewskim szambie, bez sensu i
          celu poza brudzeniem, bredzeniem i psuciem powietrza.
          Co dzien, co godzina, powinien blondyn-gadzina na kleczkach
          dziekowac Ameryce i zapalic w cerkwi swiece. Zeby Ike wam dal
          bombami popalic, nie byloby komu z ruskiej budy szczekac...
        • 1410_tenrok blondyn, ciebie to powaliło! 04.08.09, 23:36
          a wiedzy historycznej to u ciebie, oj malenko, malenko!

          Za zbrodnie japonskie Hiroshima i Nagasaki to tyle, co prztyczek!
          A po wybuchu tych bomb zaraz grzecznie poprosili o pokoj. I jacy galantni sie
          stali. I nie pyszczą już i są pokojowo nastawieni do całego świata!
          I własnie oto chodziło!
          I dlatego, była to doskonała koncepcja.
          • m_16 Re: blondyn, ciebie to powaliło! 05.08.09, 09:26
            Sugerujesz że należy zrzuci więcej takich bomb??? A masz jakieś
            propozycje nowych celów?? No nie daj się prosi??? Nie krępuj się,
            powiedz - go wild.
            • darthmaciek ja zaproponuje jeden - Iran 05.08.09, 13:02
              jesli nie zakonczy programu budowy bomby atomowej;
              • 1410_tenrok Przepraszam, ale z jakiego powodu? 05.08.09, 15:13
                Jeżeli Iran będzie miał bron atomową, czego mu życze, to Izrael zacznie myslec!
                Narazie władze Izraela myslą, za nami stoi USa i nic nam sie nie stanie.
                Nakłamali Amerykanom, że Saddam ma bombe i Amerykanie wypuscili za nich dziny z
                puszki pandory.
                Izrael uważa, że stoi ponad prawem, a Arabowie mogą im skoczyc. Kiedy Iran
                bedzie miał bombe, wówczas Izrael grzecznie siądzie za stołem rokowan i bedzie
                grzecznie rozmawiał o prawach Palestycznków, albowiem jedna bomba atomowa i
                Izraelu już niema!
                Takie są realia polityczne.
                W przeciwnym wypadków, wsród Arabów będą sie klonować Al Kaidy. Al Kaidy nie da
                sie zwalczyc. Nikt nigdy nie wygrał w demokracji z terroryzmem. A przy
                pieniądzach fanów tej organizacji to tylko kwestia czasu, aby gdzieś wybuchła
                brudna bomba.
                Ergo. Ja trzymam rece za pomysłem Ahmadenidzada. I jeszcze jedno: już raz w
                historii olbrzymie i poteężne Imperium połamało sobie zęby na Persach. Persowie
                to wielki naród i to od tysiącleci. To u nich rodziła sie cywilizacja.
                • darthmaciek a z takiego, ze nie chce zobaczyc grzyba atomowego 05.08.09, 17:13
                  nad Tel Avivem, Nowym Jorkiem, Paryzem, Londynem lub Rzymem... co
                  prawie nieuniknienie kiedys nastapi, jesli rezim ajatollahow,
                  wspierajacy, zbrojacy i finansujacy liczne ruchy terrorystyczne
                  wrogie Zachodowi, zdobedzie Ogien Zaglady.
                  • 1410_tenrok Persowie nigdy nie doprowadzą do tego, to stary 05.08.09, 19:53
                    i pragmatyczny naród. Są jednak tacy radykałowie, jak Zawahiri, który ostatnio
                    straszył Francje. Jeżeli Izrael nie zostanie pohamowany, to ludzie Zawahireigo
                    odpalą nie jedną, a wiele brudnych bomb.
                    To jest zasadniczy problem.

                    I Pakistan i Indie posiadają bron atomową w dużej ilości! I co? Myślisz, że
                    któregkolwiek z tych panstw zdecyduje sie na zastsowanie jej w konflikcie w
                    Kashmirze? Skądże, panstwo ma wiele do stracenia, albowiem w tm momencie
                    przestaje istniec!

                    Al Zawahiri nie ma nic do stracenia. On pokazał, że Allahu akbar! I to jest
                    zasadnicza różnica, kto tego nie rozumie, jest slepy.
                • zigzaur Re: Przepraszam, ale z jakiego powodu? 05.08.09, 17:16
                  Nie przesadzaj. Postraszymy Iran NATO, w którym są Grecja i Macedonia.

                  Cywilizacja perska zasługuje na szacunek. Ale reżimu ajatollahów cywilizacją bym
                  raczej nie nazywał. Oni cofnęli Persów do poziomu nomadów.
                  • 1410_tenrok Ziggy, czytałem ostatnio wywiad 05.08.09, 19:48
                    z dyrektorką instytutu iranistyki UWr. Dziwne, ale ta pani jest zupełnie innego
                    zdania i uważa, że życie tam wcale nie jest takie okropne.
                    • bmc3i Re: Ziggy, czytałem ostatnio wywiad 06.08.09, 01:15
                      1410_tenrok napisał:

                      > z dyrektorką instytutu iranistyki UWr. Dziwne, ale ta pani jest zupełnie innego
                      > zdania i uważa, że życie tam wcale nie jest takie okropne.


                      prawdiopodobnei dlatego, ze jak kazdy filolog jest symaptykiem kultury z ktora
                      jest zawodowo zwiazana.
            • bmc3i Re: blondyn, ciebie to powaliło! 05.08.09, 13:26
              m_16 napisał:

              > Sugerujesz że należy zrzuci więcej takich bomb??? A masz jakieś
              > propozycje nowych celów?? No nie daj się prosi??? Nie krępuj się,
              > powiedz - go wild.


              Jakos Japonczycy ostatnimi czasy przestali zabiegac o likwidacje brioni
              atomowej, a od kilku tygodni co chwila lataja do Waszyngtony, aby rozciagnac
              japonsko-amerykanski uklad o wzajemnej pomocy, na amerykasnki parasol atomowy
              nad wyspami japonskimi....
            • 1410_tenrok m_16, czy potrafisz czytac ze 05.08.09, 15:14
              zrozumieniem? Smiem wątpic.
              • m_16 Re: m_16, czy potrafisz czytac ze 05.08.09, 17:49
                Ja śmiem wątpi że twoja wypowiedź to ironia. Can't see it. Choc się
                staram. A tylko to by ją usprawiedliwiało.
                Alternatywnie, jeśli jest ona serio, to znaczy że uważasz
                bombardowanie za zasadne. Ale jeśli miałbyś rację to w podobnych
                sytuacjach też możnaby się tak zachowac (bo zasady moralne są, jak
                zasady, ogólne, nie??). Weźmy KRLD. Tyle zbrodni...
                A kilka atomic rozwali ten burdel i uwolni większośc koreańczyków (
                z wyjątkiem tych co zginą). Zupełnie jak w Japonii. No bo co
                odróżnia tą sytuację od tamtej???

                A jacy galantni się staną!!!
                • 1410_tenrok zastanów sie nad problemem od innej strony 05.08.09, 19:57
                  komu aktualnie szkodzi KRLD? Nikomu! Czy kto chciałby z nimi walczyc? A jak to
                  przeprowadzic? Który rząd sie na to zgodzi, skoro KRLD leży w sferze domeny
                  chinskiej! Zarty sobie stroisz!
                  Tak dłzgo, jak KRLD nie zrbi jakiegos błędu, bedzie mogła sobie działac jak
                  Uganda za czasów Idi Amina.
                  Tamta sytuacja była zupełnie inna! Skoro nie wiesz, to ci powiem! To był okres
                  II WS! I chdziło o to, aby ją zakonczyc, raz na zawsze. I to była bardzo dobra
                  koncepcja.
                  • m_16 Re: zastanów sie nad problemem od innej strony 06.08.09, 01:02
                    Ale znów dziad swoje.... Po pierwsz KRLD szkodzi, bo rozwija swój
                    program jądrowy i buduje ICBMa. Wielu uważą że go wystrzeli. Też
                    trudno mi uwierzy ale....powody można znaleźc. I jeszcze raz
                    zapytam: Czemu kończy się wojny?? Odp: bo są złe. I z tego samego
                    powodu nie zrzuca się bomb na cywili.
                    Faktycznie to co mówię jest BANALNE Ale banalne dlatego bo
                    oczywiste. Ciekawe wię czemu dyskutujesz z tymi oczywistościami.
                    • bmc3i Re: zastanów sie nad problemem od innej strony 06.08.09, 01:12
                      m_16 napisał:


                      > zapytam: Czemu kończy się wojny?? Odp: bo są złe. I z tego samego
                      > powodu nie zrzuca się bomb na cywili.


                      od kiedy?


                      > Faktycznie to co mówię jest BANALNE Ale banalne dlatego bo
                      > oczywiste. Ciekawe wię czemu dyskutujesz z tymi oczywistościami.
                      • 1410_tenrok on jest smieszny, 06.08.09, 01:35
                        musi miec racje, to niech ja ma.
                        Jego nie interesują sprawy moralne, jego interesuje posiadanie racji!
                        A kiedy, czuje, że z nim kiepsko, wtedy zaczyna sie miotac.
                        A poważne argumenty zbywa bzdetami. Ot, co.
                        Taki już jest.
                        • m_16 Re: on jest smieszny, 06.08.09, 14:20
                          Jakim cudem nie interesują mnie sprawy moralne skoro właśnie o nich
                          cały czas mówię- a to ty proponowałeś zastąpic
                          wartościowania "dobry", "zły" wartościowanianiami pragmatycznymi.

                          Ale dobrze chcesz nowej, bardziej interesującej tematyzacji??
                          To posłuchaj tego.
                          Etycy odróżniają dwa typy koncepcji moralności. Koncepcje
                          konsekwencjalistyczne i koncepcje deontologiczne. KOnsekwencjaliści
                          mierzą wartośc postępku dobrem jego konsekwencji. Najpopularniejszym
                          przedstawicielem tychże jest utylitaryzm: Dobre jest to co służy
                          (jest użyteczne) jak największej liczbie ludzi. Drugi typ to
                          koncepcje deontologiczne: co jest dobre a co złe o tym decydują
                          obiektywne, raczej niezmienne normy.


                          Łatwo zauważyc że na tym cholernym forum ty jesteś raczej
                          utylitarystą, ja raczej deontologiem.

                          Możesz by może też określi się jako deontolog, gdybyś zdefiniował
                          normę szacunku dla życia tak że nie obejmuje ona tych co się na owo
                          życie zamachują. Problem w tym, że innaobecna w naszej kulturze
                          norma mówi o niestosowaniu odpowiedzialności zbiorowej.

                          Zalety i wady obydwu koncepcji wyglądają tak: utylitarym jest
                          bardziej oczywisty i jego koncepcja jest bardziej kryterialna, wiemy
                          co jest użyteczne a co nie. LEpiej radzi sobie z moralnością czasu
                          wojny. Jednakże w prymitywnej formie pozwałałby na przykład
                          przeprowadzenie referendum na temat czyjejś śmierci. ZAłóżmy że
                          wwiększości z nas pasuje śmierc pana X -koncepcja ta (w prymitywnej
                          formie) nakzywałaby zabicie X. Bardziej subtelne rozwiązanie stanowi
                          że wybieramy pewną regułę, jako użyteczną, i do niej się później
                          konsekwentnie stosujemy, nawet jęśli pojawi się przypadek, w którym
                          jej zastosowanie nie jest najbardziej użyteczne.

                          DEontologia z kolei lepiej oddaje tręśc naszych intuicji moralnych,
                          które nie są żależne od obrachowanych korzyści. Ale nie radzi sobie
                          w sytuacjach paradoksów moralnych -takich jak sytuacje czasu wojny
                          etc.

                          Chyba że widzisz to inaczej:
                          Jeśli tak proszę spróbuj powiedziec jaka jest treś normy dotyczącej
                          ochrony życia ludzkiego. Jaka ona jest że pozwala na bombardowanie
                          niemieckich cywilów, a naszych nie.
                          • 1410_tenrok zasadniczym probleme twojej osobowosci jest, 06.08.09, 16:20
                            nie deontologia lub utylitaryzm, ale to, że ciebie zupełnie nie intersują
                            aspekty moralne w innym ujęciu niż twoje - "zawdzieczamy nasze pochodzenie
                            Stalinowi i Hitlerowi, a nie alianckim zbrodniom"......
                            I tyle na ten temat.
                            Cała reszta to nuda.


                            I co do pointy, które nie jestes łaskaw przyjąc do wiadomości:
                            to jeszcze raz. Na krótko przed wojną alainci byli zasadniczo przeciw
                            bombardowaniu innych celów, jak tylko wojskowych. Odrzucali cele, w których
                            znajdowałby sie chocby jeden cywil.
                            Na krótko przed wojną, dosłownie na pare dni, Hitler nakazał swojej Luftwaffe
                            nie miec zahamowań moralnych wobec ludnosci cywilnej w Polsce. Z tej racji
                            zbombardowano doszczętnie przy pomocy Sztukasów, np. miasto Wielun, niebronione
                            małe mazowieckie miasteczko, na zachodzie woj. Łódzkiego. Z tej racji
                            ostrzeliwano z lubością kolumny polskich uciekinierów.........
                            Alianci po bolesnych przykładach uznali, że dokładnie tak samo należy traktowac
                            Niemców i Japonczyków.
                            I to była bardzo dobra koncepcja, ponieważ była jedyną szansą na zwyciestwo.
                            Gderanie moralistyczne, że to nie ładnie jest rostrząsaniem starej kwestii o
                            tym, ilu Aniołów zmiesci sie na główce szpilki.

                            Przyjmuje do wiadomosci, że nie podoba fizyczna likwidacja cywilów wroga, jeżeli
                            ów wróg nie respektuje żadnych konwencji dotyczących traktowania cywili. OK!

                            The End.

                            Ps.
                            Wszelkie moralizmy i nauki o etyce mozna sobie w zadek wsadzic w momencie,
                            kiedyś chłodną lufe na twej skroni. Tego nigdy nie przyjmiesz do wiadomosci.
                            Auschwitz i nne tego typu dośwoiadczenia, to przykłady słynnego amerykanskiego
                            testu z lat 50 wykonywane na masie żywej..........
                            chciałbym zobaczyć dowolnego etyka na froncie, kiedy padają jego kumple lub
                            rozstrzeliwana jest jego rodzina...........
                            Zza biurka każdy może................
                            • m_16 Re: zasadniczym probleme twojej osobowosci jest, 06.08.09, 19:58
                              Chrzanienie bez senu -raz jeszcze mówię nie popieram STalina, Ale
                              gdyby ktoś twierdził że winienem wdzięcznoś CHurchilowi za jego
                              zbrodnie (A DM tak twierdził) to da się pokaza że i STalinowi też
                              winienem. ALE JA ODRZUCAM JEDNO I DRUGIE>

                              A cała reszta to bzdury. Wiem wyobraź sobie co robili Niemcy. Ale
                              żadne (lub niemal żadne złamanie normy) nie przekreśla tejże. I tyle.
                      • m_16 Re: zastanów sie nad problemem od innej strony 06.08.09, 14:22
                        Eeee, o ile się nie mylę i konwencje i nasze intuicje moralne tego
                        zakazują. Nieprawdaż. Może mogę się zgodzic że można
                        bombardowacywili pracujących w fabrykach zbrojeniowych, ale poza
                        tym......
                    • 1410_tenrok bardzo wielka nuda 06.08.09, 01:33
                      :)
                      • m_16 Re: bardzo wielka nuda 06.08.09, 21:13
                        nudna to jest ta odpowiedź
                        • 1410_tenrok jaka? 07.08.09, 18:29
                          na twoje bełkotliwe dywagacje i stawianie w jednym rzedzie ofiar i sprawców
                          zbrodni? Jestest, nazwijmy to, filozofem, choc w twoim przypadku to i brak
                          miłości (filo) i brak mądrości (sophia).............
                          • m_16 Re: jaka? 07.08.09, 20:03
                            Tak bo miłośc to tylko do ojczyzny i wolności nieprawdaż??

                            Absurd; skoro już to poruszyłeś to miłuje się właśnie
                            mądrośc,sprawiedliwoś prawdę i samą miłośc. A te wartości już nie
                            pozwalają na to na co ty pozwalasz.
                            A stwierdzenie że zrównuję ofiary z agresorami to demagogia. Częś z
                            tych co zginęła była agresorami (może zasłużyli na swój los). Ale
                            inni nie. I to o nich się upominam.
                            Demagogia polega na tym; mówisz Japończycy -agresorzy. Ja się pytam-
                            którzy??? wszyscy??? Czy tylko częśc??? Rząd wojsko, częś
    • smooch 60 proc. Amerykanów -- ciut mało. 05.08.09, 05:46
      Teraźniejszość Japonii, jej pacyfizm, dobrobyt, brak srożenia się, stosunkowy
      brak elitarności etnicznej, szczególnie przez jej młodzierz - wszystko to
      przemawia za niesamowicie trafnym sukcesem amerykańskiej decyzji użycia broni
      atomowej 6 i 9 sierpnia 1945 nad miastami Japonii.

      Poza tym, nie wiecie, ale tych bomb było zaledwie 3, i jedna została prawie
      przechwycona przy zatopieniu USS Indianapolis. I tak została tylko jedna
      bomba. Amerykanie musieli blufować do pewnego stopnia, że mają ich więcej, i
      m.in. z tego powodu musieli zrzucic je nad miastami, w obrębie łatwej
      łączności dla cesarstwa. Stało się jak stało
    • wieprzowinapozydowsku 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hiro... 05.08.09, 08:49
      "Nieco ponad 60 proc. Amerykanów uważa, że Stany Zjednoczone postąpiły
      słusznie zrzucając w 1945 roku bomby atomowe na japońskie miasta Hiroszima i
      Nagasaki[...]"


      Chory kraj chorych ludzi.

      Przypomne dla porownania wyniki nsdap w Niemczech:
      1932: 37%
      1933: 44%

      _____________________________________

      Doszukiwanie sie moralnosci w polityce usa jest jak poszukiwanie cnoty w burdelu.
      • bmc3i Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 16:52
        wieprzowinapozydowsku napisał:

        > "Nieco ponad 60 proc. Amerykanów uważa, że Stany Zjednoczone postąpiły
        > słusznie zrzucając w 1945 roku bomby atomowe na japońskie miasta Hiroszima i
        > Nagasaki[...]"
        >
        >
        > Chory kraj chorych ludzi.
        >
        > Przypomne dla porownania wyniki nsdap w Niemczech:
        > 1932: 37%
        > 1933: 44%
        >

        Przypomne ci kwoty pomocy humanitarnej dla roznych krajow w ujeciu rocznym

        Amerykanie - 100 mld dolarow
        Niemcy - 3,4 mld dolarow
        Rosja - 0,07 mld dolarow
        • feurig59 Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 17:38
          ciekawy jestem źródła tych liczb. ja doszukałem się takich:
          WorldMap Donorcountries:
          1.USA - 12,9 mld USD
          2.Japonia - 9,2 mld
          3.Niemcy - 5,4 mld
          4.Francja - 5,2 mld
          5.UK - 4,8mld
          6.Holandia - 3,4mld
          7.Włochy - 2,3mld
          8.Kanada - 2,0nld
          9.Szwecja - 1,8mld
          10.Norwegia - 1,8mld

          Dane co prawda z 2006 roku, ale USA na tle Europy wyglądają raczej
          mizernie. Nie chcę być złośliwy, ale w te amerykańskie 100mld pomocy
          humanitarnej o których piszesz chyba sobie wliczyli dostawy sprzętu
          wojskowego.:-)
          • plorg Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 17:56
            feurig59 napisał:

            > Nie chcę być złośliwy, ale w te amerykańskie 100mld pomocy
            > humanitarnej o których piszesz chyba sobie wliczyli dostawy
            > sprzętu wojskowego.:-)
            ---------------
            Tu coś o pomocy humanitarnej udzielanej przez USA:
            video.google.co.uk/videoplay?docid=-3776750618788792499
            • feurig59 Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 18:27
              plorg napisał:

              > feurig59 napisał:
              >
              > > Nie chcę być złośliwy, ale w te amerykańskie 100mld pomocy
              > > humanitarnej o których piszesz chyba sobie wliczyli dostawy
              > > sprzętu wojskowego.:-)
              > ---------------
              > Tu coś o pomocy humanitarnej udzielanej przez USA:
              > video.google.co.uk/videoplay?docid=-3776750618788792499
              >

              Taaa, słynne "Duck and Cover" :-) i te parę wybitych szybek i tr
              tynku spadającego na świąteczny stół w wyniku ataku nuklearnego.
              świetne!

          • bmc3i Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 22:25
            feurig59 napisał:

            > ciekawy jestem źródła tych liczb. ja doszukałem się takich:
            > WorldMap Donorcountries:
            > 1.USA - 12,9 mld USD
            > 2.Japonia - 9,2 mld
            > 3.Niemcy - 5,4 mld
            > 4.Francja - 5,2 mld
            > 5.UK - 4,8mld
            > 6.Holandia - 3,4mld
            > 7.Włochy - 2,3mld
            > 8.Kanada - 2,0nld
            > 9.Szwecja - 1,8mld
            > 10.Norwegia - 1,8mld
            >
            > Dane co prawda z 2006 roku, ale USA na tle Europy wyglądają raczej
            > mizernie. Nie chcę być złośliwy, ale w te amerykańskie 100mld pomocy
            > humanitarnej o których piszesz chyba sobie wliczyli dostawy sprzętu
            > wojskowego.:-)


            Nie chce byc zlosliwy,. ale wroc sie do mojego postu i jeszcze raz go przeczytaj
            -p nie napisalem kwota pomocy humanitartnej udzielonej przez USA, czy Niemcy,
            lecz kwota pomocy humanitarnej udzielonej przez Amerykanow, Niemcow, Rosjan,
            pomocy finansowanej prywatnie, a nie pomocy udzielnaej przez panstwa....



    • darthmaciek Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 12:49
      i tyle.
      • dean08 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 13:12
        Niestety tak. Wariant "beta" zakładał zagłodzenie (w toku, z uwagi na blokadę
        morską) wysp japońskich przed inwazją. Ofiary szły by w dziesiątki milionów...
        • plorg Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 17:48
          dean08 napisał:

          > Niestety tak. Wariant "beta" zakładał zagłodzenie (w toku, z uwagi
          > na blokadę morską) wysp japońskich przed inwazją. Ofiary szły by w
          > dziesiątki milionów...
          ---------------
          Ale sobie żałujesz, jak szaleć to na całego. Ofiary by szły w
          miliardy! Co najmniej 10 albo 15!
      • feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 13:35
        "i tyle" obawiam się, że nie wystarcza. Słuszność tej decyzji stoi
        do dzisiaj pod wielkim znakiem zapytania: etycznie, politycznie i
        militarnie.
        • bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 13:47
          feurig59 napisał:

          > "i tyle" obawiam się, że nie wystarcza. Słuszność tej decyzji stoi
          > do dzisiaj pod wielkim znakiem zapytania: etycznie, politycznie i
          > militarnie.


          Jak ktos jest ameryakanof0obem, to nawET samo istnienei USA sto dla niego pod
          znakiem za;pytania.
          • feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 13:55
            nie jestem amerykanofobem, tak jak nie jestem amerykanofilem, bo
            jedno i drugie zastępuje rozum fanatyzmem i jakąś "wiarą" we własną
            nieomylność.
            jestem krytycznie nastawiony do tej decyzji, z powodów, które
            opisałem, a nie z powodów ideologicznych, więc, proszę: cool down i
            nie podniecaj się niezdrowo.:-)
            • bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 13:57
              feurig59 napisał:

              > nie jestem amerykanofobem, tak jak nie jestem amerykanofilem, bo
              > jedno i drugie zastępuje rozum fanatyzmem i jakąś "wiarą" we własną
              > nieomylność.
              > jestem krytycznie nastawiony do tej decyzji, z powodów, które
              > opisałem, a nie z powodów ideologicznych, więc, proszę: cool down i
              > nie podniecaj się niezdrowo.:-)


              I trafiaja do Ciebie rzeczowe argumenty, w sprawie koniecznosci uzycia broni A
              nad Japonia oraz alternatywy dla takiego rozwiazania....
              • dean08 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 14:05
                Nagasaki było zbędne - można też było pomyśleć o jakimś mniej zaludnionym (o co
                na Wyspach Japońskich jednak trudno) terenie. Samo użycie bomby A było niestety
                konieczne...
                • darthmaciek Nagasaki bylo celem zastepczym 05.08.09, 15:01
                  prawdziwym celem bylo miasto Kokura (od 1963 roku czesc miasta
                  Kitakyushu), mniejsze niz Nagasaki, ale w ktorym znajdowal sie
                  ogromny arsenal, wczesniej nie objety bombardowaniami Superfortec.
                  Kokura byla takze skadinad celem zastepczym dla zalogi "Enoli Gay",
                  gdyby nie bylo mozliwe zrzucenie bomby na Hiroshime.

                  "Bockscar" (pisownia poprawna, to nie jest blad) skierowal sie
                  najpierw nad Kokure, ale zachmurzenie bylo tak znaczne, ze nie udalo
                  sie znalezc zadnej luki w chmurach i dowodca lotu (major Sweeney)
                  zdecydowal, ze zaatakuje cel zastepczy.

                  Ja sadze, ze druga bomba musiala byc zrzucona - w przeciwnym razie
                  generalicja japonska prawie na pewno uznalaby, ze Amerykanie zuzyli
                  juz swoja jedyna bombe i w zwiazku z tym mozna walczyc dalej. Trzeba
                  w koncu pamietac o tym, ze stan ducha tych ludzi w sierpniu 1945
                  roku byl dosc szczegolny i nie mial nic wspolnego z logika. Ci
                  panowie byli gotowi popelnic zbiorowe samobojstwo, wszelako pod
                  warunkiem, ze zabiora cala Japonie ze soba. Na szczescie bomby
                  atomowe sprawily, ze ich plany sie nie powiodly...
                  • bmc3i Re: Nagasaki bylo celem zastepczym 05.08.09, 15:09
                    darthmaciek napisał:


                    >
                    > Ja sadze, ze druga bomba musiala byc zrzucona - w przeciwnym razie
                    > generalicja japonska prawie na pewno uznalaby, ze Amerykanie zuzyli
                    > juz swoja jedyna bombe i w zwiazku z tym mozna walczyc dalej. Trzeba
                    > w koncu pamietac o tym, ze stan ducha tych ludzi w sierpniu 1945
                    > roku byl dosc szczegolny i nie mial nic wspolnego z logika. Ci
                    > panowie byli gotowi popelnic zbiorowe samobojstwo, wszelako pod
                    > warunkiem, ze zabiora cala Japonie ze soba. Na szczescie bomby
                    > atomowe sprawily, ze ich plany sie nie powiodly...

                    O maly wlos zresztą, bioraąc pod uwage probe zamachu stanu w Japonii, majaca nie
                    dopuscic do kapitulacji.

              • feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 14:12
                Są argumenty za i są argumenty przeciw.
                Do jednych z najważniejszych przeciw zaliczam taki:
                Nawet w tzw. "wojnie totalnej" w którą wchodzi się zwalczając
                nieludzkie dyktatury pod sztandarem "wolności, demokracji, państwa
                prawa" nie dopuszczalne jest stosowanie takich samych metod walki,
                jak owe dyktatury, w tym na przykład: celowego zabijania cywilów.
                • bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 14:51
                  feurig59 napisał:

                  > Są argumenty za i są argumenty przeciw.
                  > Do jednych z najważniejszych przeciw zaliczam taki:
                  > Nawet w tzw. "wojnie totalnej" w którą wchodzi się zwalczając
                  > nieludzkie dyktatury pod sztandarem "wolności, demokracji, państwa
                  > prawa" nie dopuszczalne jest stosowanie takich samych metod walki,
                  > jak owe dyktatury, w tym na przykład: celowego zabijania cywilów.


                  A kto ta "niedopuszczalnosc" ustanowil w 1945 roku, po Aushwitz na przyklad?

                  • feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 15:06
                    ustanowił, ale często sam się do niej nie stosuje.:-(
                    • bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 15:07
                      feurig59 napisał:

                      > ustanowił, ale często sam się do niej nie stosuje.:-(


                      Powtarzam pytanie - kto te "niedopuszczalnosc" ustanowil w 1945 roku?
                      • feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 15:12
                        Karta Narodów Zjednoczonych 26.06.1945
                        • bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 15:18
                          feurig59 napisał:

                          > Karta Narodów Zjednoczonych 26.06.1945


                          Tak? A mozesz cos wiecej na ten temat?
                          • feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 15:25
                            Napisz o co ci chodzi. Przecież to nie ciuciubabka.:-)
                            • bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 15:31
                              feurig59 napisał:

                              > Napisz o co ci chodzi. Przecież to nie ciuciubabka.:-)


                              feurig59 napisał:


                              > Nawet w tzw. "wojnie totalnej" w którą wchodzi się zwalczając
                              > nieludzkie dyktatury pod sztandarem "wolności, demokracji, państwa
                              > prawa" nie dopuszczalne jest stosowanie takich samych metod walki,
                              > jak owe dyktatury, w tym na przykład: celowego zabijania cywilów.

                              I ta "niedopuszczalnosc" w sierpniu/wrzesniu 1945 uzycia broni jadrowej
                              przeciwko miastom japosnkim, na mocy Karty Narodow Zjednocoznych.
                              • feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 15:42
                                No i o to chodzi. Alianci, a w szczególności USA kiedy tylko jest
                                wedle własnego widzimisię "zagrożenie interesu narodowego" stosują
                                podwójne standardy prawne.
                                • bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 15:52
                                  feurig59 napisał:

                                  > No i o to chodzi. Alianci, a w szczególności USA kiedy tylko jest
                                  > wedle własnego widzimisię "zagrożenie interesu narodowego" stosują
                                  > podwójne standardy prawne.


                                  Wciaz nie moge sie doczekac wyjasnienia tej niedopuszczalnosci zbombardowania
                                  Hiroszimy i Nagasaki na mocy Karty Narodow Zjednocoznych. Odpowiesz w koncu, czy
                                  zamierzasz dalej wymigiwac sie od odpowiedzi?
                                  • feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 16:57
                                    Użycie bomby atomowej, czy jakiejkolwiek broni przeciwko cywilom
                                    było i jest niedopuszczalne przez prawo międzynarodowe, na które KNZ
                                    powołuje się, nie zawsze wymieniając szczegółów
                                    Częściami prawa miądzynarodowego działającego już podczas
                                    bombardowań Hiroshimy i Nagasaki są:
                                    Karta Narodów Zjednoczonych (tam, ogólnie art.55c i art 76 c i d)

                                    Konwencja Haska IV art. 25, 27 tu podam szczegółowo:
                                    Rozdział I

                                    O sposobach szkodzenia nieprzyjacielowi, o oblężeniach i
                                    bombardowaniach.


                                    Artykuł 22

                                    Strony wojujące nie mają nieograniczonego prawa wyboru środków
                                    szkodzenia nieprzyjacielowi.

                                    Artykuł 23

                                    Oprócz zakazów, ustanowionych przez specjalne konwencje, zabrania
                                    się mianowicie:

                                    a)używać trucizny lub broni zatrutej;

                                    b)zabijać albo ranić zdradziecko osoby, należące do ludności lub do
                                    wojsk nieprzyjaciela;

                                    c)zabijać lub zadawać rany nieprzyjacielowi, który złożył broń i,
                                    nie mając już środków obrony, zdał się na łaskę;

                                    d)oświadczać, że nikomu nie będzie darowane życie;

                                    e)używać broni, pocisków lub środków, mogących zadać zbyteczne
                                    cierpienia;

                                    f)bezprawnie używać flagi parlamentarnej,narodowej,oznak wojskowych
                                    i uniformów nieprzyjaciela, jak również oznak
                                    odróżniających,ustanowionych przez konwencję genewską;

                                    g)niszczyć lub zagarniać własność nieprzyjaciela, oprócz wypadków,
                                    gdy takiego zniszczenia lub zagarnięcia wymaga konieczność wojenna;

                                    h)ogłaszać za wygasłe, zawieszone lub nie podpadające osądzeniu
                                    prawa i roszczenia obywateli strony przeciwnej.

                                    Zabrania się również stronom wojującym zmuszać poddanych strony
                                    przeciwnej do uczestnictwa w działaniach wojennych, skierowanych
                                    przeciwko ich krajowi, nawet w tych razach, gdy pozostawali oni w
                                    służbie tejże strony wojującej przed rozpoczęciem wojny.

                                    Artykuł 24

                                    Fortele wojenne i używanie sposobów, niezbędnych do otrzymania
                                    wiadomości o nieprzyjacielu i o terenie uważa się za dozwolone.

                                    Artykuł 25

                                    Wzbronione jest atakowanie lub bombardowanie w jaki bądź sposób
                                    bezbronnych wsi, domów mieszkalnych i budowli.

                                    Artykuł 26

                                    Dowódca wojsk napadających zanim przystąpi do bombardowania, za
                                    wyjątkiem wypadków szturmu, powinien uczynić wszystko, co jest w
                                    jego mocy, aby uprzedzić o tym władze.

                                    Artykuł 27

                                    Podczas oblężeń i bombardowań należy zastosować wszelkie niezbędne
                                    środki, ażeby w miarę możliwości oszczędzone zostały świątynie,
                                    gmachy, służące celom nauki, sztuki i dobroczynności, pomniki
                                    historyczne, szpitale oraz miejsca, gdzie zgromadzeni są chorzy i
                                    ranni, pod warunkiem, ażeby te gmachy i miejsca nie służyły
                                    jednocześnie celom wojennym.


                                    wystarczy?
                                    • darthmaciek wiec raz jeszcze zadam Ci pytanie 05.08.09, 17:01
                                      jak Ty bys zakonczyl wojne z Japonia w 1945 roku gdybys byl
                                      Trumanem? Podaj jakas sensowna alternatywe dla bomby atomowej...
                                      • feurig59 Re: wiec raz jeszcze zadam Ci pytanie 05.08.09, 17:54
                                        Nie wiem. Nie jestem Trumanem. Nie mam jego zaplecza informacyjnego,
                                        służb, strategów, etc. mam przeczytanych na ten temat parę książek,
                                        artykuły, filmy dokumentalne etc. z których nie wynika
                                        jednoznacznie, że to było jedynym wyjściem.
                                        Najbliższy jestem zdania, że zrzucenie bomby na Hiroshimę, może
                                        rzeczywiście pozwoliła uratować życie wielu żołnierzom USArmy, ale
                                        Nagasaki - nie. Prawdopodobnie do zmuszenia ich do kapitulacji
                                        wastarczyłaby już tylko groźba.
                                        Tak, czy inaczej uważam, że ataki na cywilne obiekty mają mocne
                                        znamiona zbrodni. Drezno, Hamburg, Kolonia, Hiroshima, Nagasaki...
                                        • bmc3i Re: wiec raz jeszcze zadam Ci pytanie 05.08.09, 22:29
                                          feurig59 napisał:

                                          > Nie wiem. Nie jestem Trumanem. Nie mam jego zaplecza informacyjnego,
                                          > służb, strategów, etc. mam przeczytanych na ten temat parę książek,
                                          > artykuły, filmy dokumentalne etc. z których nie wynika
                                          > jednoznacznie, że to było jedynym wyjściem.

                                          Wynika ty;lko tyle, ze czyles autorow, ktorzy udowadnaili z gory zalozona teze.


                                          Podstawowym i najwazniejszym powodem, bomby A, byla chęć unikniecia ladowej
                                          inwazji Japonii, co doprowadziuloby do hekatomby ofiar - zarowno po styrinie
                                          ameryksaniej (straty przewidywane na 600 tysioecy do miliona zołnierzy), jak i
                                          po stronie japonskiej - 2 do 5 milionow cywilow i zolnierzy.




                                          > Najbliższy jestem zdania, że zrzucenie bomby na Hiroshimę, może
                                          > rzeczywiście pozwoliła uratować życie wielu żołnierzom USArmy, ale
                                          > Nagasaki - nie. Prawdopodobnie do zmuszenia ich do kapitulacji
                                          > wastarczyłaby już tylko groźba.
                                          > Tak, czy inaczej uważam, że ataki na cywilne obiekty mają mocne
                                          > znamiona zbrodni. Drezno, Hamburg, Kolonia, Hiroshima, Nagasaki...
                                        • darthmaciek to jest bardzo dobra odpowiedz - dziekuje 06.08.09, 18:03
                                          i istotnie, zrzucenie drugiej bomby (na Nagasaki) jest bardziej
                                          dyskusyjne, niz bombardowanie Hiroszimy - ja wszelako uwazam, ze
                                          stan ducha japonskiej generalicji byl wtedy tak szczegolny, ze
                                          uzycie tylko jednej bomby zostaloby przez nich uznane za dowod, ze
                                          Amerykanie juz wiecej takich ladunkow nie maja... przeczytaj cos
                                          wiecej o tym co sie dzialo wsrod wysokich ranga japonskich
                                          wojskowych miedzy 6 sierpnia i 2 wrzesnia 1945 roku, a zobaczysz, ze
                                          ONI ZYLI W SWIECIE NIE MAJACYM JUZ NIC WSPOLNEGO Z RZECZYWISTOSCIA i
                                          kompletna zaglada Japonii i jej ludnosci wydawaly im sie calkiem do
                                          zaakceptowania, byle tylko uniknac kapitulacji... na szczescie
                                          cesarz zrozumial lekcje z Hiroszimy i Nagasaki lepiej od nich...
                                          • meerkat1 Re: to jest bardzo dobra odpowiedz - dziekuje 06.08.09, 18:56
                                            darthmaciek napisał:

                                            > i istotnie, zrzucenie drugiej bomby (na Nagasaki) jest bardziej
                                            > dyskusyjne, niz bombardowanie Hiroszimy - ja wszelako uwazam, ze
                                            > stan ducha japonskiej generalicji byl wtedy tak szczegolny, ze
                                            > uzycie tylko jednej bomby zostaloby przez nich uznane za dowod, ze
                                            > Amerykanie juz wiecej takich ladunkow nie maja... przeczytaj cos
                                            > wiecej o tym co sie dzialo wsrod wysokich ranga japonskich
                                            > wojskowych miedzy 6 sierpnia i 2 wrzesnia 1945 roku, a zobaczysz,
                                            ze
                                            > ONI ZYLI W SWIECIE NIE MAJACYM JUZ NIC WSPOLNEGO Z RZECZYWISTOSCIA
                                            i
                                            > kompletna zaglada Japonii i jej ludnosci wydawaly im sie calkiem
                                            do
                                            > zaakceptowania, byle tylko uniknac kapitulacji... na szczescie
                                            > cesarz zrozumial lekcje z Hiroszimy i Nagasaki lepiej od nich...




                                            Właczę sie na chwile chociem mocno spóźniony, bo z calą web-brygadą
                                            musialem sie zmagac w temacie planowanej przez Putina nowej gazrurki.


                                            NAWET PO NA NAGASAKI, japonska soldateska nie chciała sie poddac i
                                            była gotowa walczyc do ostatiego CYWILNEGO Janponczyka.[sic]

                                            Dopiero wyrazny rozkaz cesarza Hirohito, ktory miał jeszcze wowczas
                                            status boga, zmusił japonskich generałów i admirałów do zaprzestania
                                            oporu, choc najzagorzalsi popełnili z rozpaczy seppuku.

                                            Zas Douglas McArthur zaskarbił sobie dozgonna wdziecznosc starszego
                                            pokolenia Japonczykow, ktorzy nawet bezposrednio po kapitulacji,
                                            kiedy był de facto dyktatorem Japonii narzucajac jej m. in.
                                            demokratyczną i pacyfistyczną konstytucję - był wręcz uwielbiany.

                                            P.S. O sen. Josephie Kennedy'm to prawda. (tak jak o Lindberghu)

                                            Dodam jeno, że Joe oszustem finansowym i przemytnikiem whiskey w
                                            okresie prohibicji był (stad nb. wziął sie majątek Kennedych),
                                            jak i że za posrednictwem mafii, kupił synkowi (JFK) prezydenture.

                                            FACTS ARE STUBBORN THINGS!
                                    • dean08 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 17:01
                                      Niestety jest poważna wątpliwość czy ta konwencja dotyczy też wojny powietrznej
                                      to raz a dwa, istnieje też prawo retorsji... Ponadto tak serio - czym się różni
                                      użycie bomby A od puszczenia z dymem Tokio ?
                                    • bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 17:07
                                      Nie, nie wystarczy - konkretnie ktora norma prawna zostala naruszona?
                                      • feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 17:46
                                        bmc3i napisał:

                                        > Nie, nie wystarczy - konkretnie ktora norma prawna zostala
                                        naruszona?

                                        moim zdaniem:
                                        IV Konwencja Haska Rozdział I
                                        art.22, 23 a)b)c), 25, 27
                                        • bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 22:26
                                          feurig59 napisał:

                                          > bmc3i napisał:
                                          >
                                          > > Nie, nie wystarczy - konkretnie ktora norma prawna zostala
                                          > naruszona?
                                          >
                                          > moim zdaniem:
                                          > IV Konwencja Haska Rozdział I
                                          > art.22, 23 a)b)c), 25, 27

                                          Znaczy mam sobie wybrac, tak? :)))


                                          • feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 23:13
                                            nie musisz. wszystkie które wymieniłem, dotykają tego przypadku.
                                            • bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 06.08.09, 00:19
                                              feurig59 napisał:

                                              > nie musisz. wszystkie które wymieniłem, dotykają tego przypadku.


                                              Ani jedna nie ma z tym przypadkiem czegokolwiek wspolnego.
                                              • feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 06.08.09, 09:47
                                                Artykuł 22
                                                Strony wojujące nie mają nieograniczonego prawa wyboru środków
                                                szkodzenia nieprzyjacielowi

                                                Artykuł 23
                                                Oprócz zakazów, ustanowionych przez specjalne konwencje, zabrania
                                                się mianowicie:
                                                a)używać trucizny lub broni zatrutej;
                                                b)zabijać albo ranić zdradziecko osoby, należące do ludności lub do
                                                wojsk nieprzyjaciela;
                                                e)używać broni, pocisków lub środków, mogących zadać zbyteczne
                                                cierpienia;

                                                Artykuł 25
                                                Wzbronione jest atakowanie lub bombardowanie w jaki bądź sposób
                                                bezbronnych wsi, domów mieszkalnych i budowli.

                                                Artykuł 27
                                                Podczas oblężeń i bombardowań należy zastosować wszelkie niezbędne
                                                środki, ażeby w miarę możliwości oszczędzone zostały świątynie,
                                                gmachy, służące celom nauki, sztuki i dobroczynności, pomniki
                                                historyczne, szpitale oraz miejsca, gdzie zgromadzeni są chorzy i
                                                ranni, pod warunkiem, ażeby te gmachy i miejsca nie służyły
                                                jednocześnie celom wojennym.

                                                Obowiązkiem oblężonych jest oznaczyć te gmachy i miejsca za pomocą
                                                specjalnych widocznych znaków, które będą notyfikowane oblegającym.

                                                • bmc3i [przesztan robic z siebei glupa 06.08.09, 09:51


                                                  Pokaz konretnie, ktory przepis zostal zlamany.
                                                  • feurig59 Re: [przesztan robic z siebei glupa 06.08.09, 10:03
                                                    Zostały pogwałcone wszystkie artykuły i podpunkty IV konwencji
                                                    Haskiej, które wymieniłem.
                                                    Jeżeli masz trudności z odczytem i zrozumieniem ich w języku
                                                    polskim, mogę je jeszcze raz podać po niemiecku i angielsku (bo po
                                                    japoński ja nie umieć jeszcze)
                                                  • bmc3i Re: [przesztan robic z siebei glupa 06.08.09, 10:08
                                                    feurig59 napisał:

                                                    > Zostały pogwałcone wszystkie artykuły i podpunkty IV konwencji
                                                    > Haskiej, które wymieniłem.
                                                    > Jeżeli masz trudności z odczytem i zrozumieniem ich w języku
                                                    > polskim, mogę je jeszcze raz podać po niemiecku i angielsku (bo po
                                                    > japoński ja nie umieć jeszcze)


                                                    NZostaly pogwa;lcone jedynei w Twojej wyobrazni. Przepisywaniem kolejnych
                                                    naglowkow kolejnych aktow prawnmych bez zwiazku z tenmatem, niczego nie
                                                    udowodnisz. Zapomniales jeszcze przylowac Europejska Konwencje Praw Czlowieka -
                                                    radze ci skorzystaj jeszcze z tej mozliwosci, twoja lista naruszen bedzie
                                                    pelniejsza...
                                                  • feurig59 Re: [przesztan robic z siebei glupa 06.08.09, 10:32
                                                    Europejska Konwencja Praw Człowieka powstała w 1950 roku.
                                                    Konwencja Haska IV, którą przywołuję w 1907.
                                                    Nie pisz mi o mojej wyobraźni (bo nic o niej nie wiesz), tylko
                                                    argumentuj konkretnie co jest (Twoim zdaniem) "bez związku z
                                                    tematem" i dlaczego, bo na razie konkretów "0", a Ty ciągle starasz
                                                    się sprowadzić dysput do jazdy personalnej, tylko dlatego, że jestem
                                                    innego zdania.
                                                  • bmc3i Re: [przesztan robic z siebei glupa 06.08.09, 12:41
                                                    feurig59 napisał:

                                                    > Europejska Konwencja Praw Człowieka powstała w 1950 roku.
                                                    > Konwencja Haska IV, którą przywołuję w 1907.
                                                    > Nie pisz mi o mojej wyobraźni (bo nic o niej nie wiesz), tylko
                                                    > argumentuj konkretnie co jest (Twoim zdaniem) "bez związku z
                                                    > tematem" i dlaczego, bo na razie konkretów "0", a Ty ciągle starasz
                                                    > się sprowadzić dysput do jazdy personalnej, tylko dlatego, że jestem
                                                    > innego zdania.


                                                    To Ty napisz punkt po punkcie, a wjaki sposob zrzucenie bomb na hiroszime i
                                                    Nagasaki naruszylo kon kretny przepis, ktory skopiowales. Obowiazek dowodu
                                                    obciaza tego, ktory z faktu wyciaga skutki prawne.

                                                    zacytuj przepis, a pod nim napisz w jaki konkretnie sposob zrzucenie bombny
                                                    zlamalo norme prawna z tego konkretnego przepisu wynikajaca. Inaczej to zwykle
                                                    wnutriennyje pierieżiwania amerykanofoba..

                                                • kapitan.kirk Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 06.08.09, 09:56
                                                  feurig59 napisał:

                                                  > Artykuł 23
                                                  > Oprócz zakazów, ustanowionych przez specjalne konwencje, zabrania
                                                  > się mianowicie:
                                                  > a)używać trucizny lub broni zatrutej;
                                                  > b)zabijać albo ranić zdradziecko osoby, należące do ludności lub
                                                  do wojsk nieprzyjaciela;
                                                  > e)używać broni, pocisków lub środków, mogących zadać zbyteczne
                                                  > cierpienia;

                                                  Hmmm, a który właściwie z tych punktów uważasz za możliwy do
                                                  zastosowania w przypadku broni atomowej...? Nie jest zatruta, nie
                                                  działa "zdradziecko" (a w każdym razie nie bardziej niż zwykłe
                                                  bomby), a co do "zbytecznych cierpień" no to już kwestia do nader
                                                  swobodnej interpretacji; w każdym razie trudno uznać, żeby ofiary
                                                  nalotów atomowych miały się jakoś szczególnie gorzej niż dywanowych
                                                  nalotów konwencjonalnych.

                                                  > Artykuł 25
                                                  > Wzbronione jest atakowanie lub bombardowanie w jaki bądź sposób
                                                  > bezbronnych wsi, domów mieszkalnych i budowli.

                                                  Ani Hiroszima, ani tym bardziej Nagasaki nie były "bezbronne".

                                                  > Artykuł 27
                                                  > Podczas oblężeń i bombardowań należy zastosować wszelkie niezbędne
                                                  > środki, ażeby w miarę możliwości oszczędzone zostały świątynie,
                                                  > gmachy, służące celom nauki, sztuki i dobroczynności, pomniki
                                                  > historyczne, szpitale oraz miejsca, gdzie zgromadzeni są chorzy i
                                                  > ranni, pod warunkiem, ażeby te gmachy i miejsca nie służyły
                                                  > jednocześnie celom wojennym.

                                                  Kluczem jest tu niestety sformułowanie "w miarę mozoliwości" - bo w
                                                  przypadku użycia broni atomowej nie ma oczywiście takich możliwości.

                                                  Skądinąd twierdząc, że bombardowanie miast stanowiło naruszenie
                                                  pewnych konwencji, masz zupełną rację - tylko akurat nie o te
                                                  przytoczone "paragrafy" chodzi ;-)

                                                  Pzdr
                                                  • bmc3i Ja juz przestalem z nim dyskutowacv 06.08.09, 10:11
                                                    Gosc nie tylko nie ma pojecia o prawie, o wykladni tekstow prawnych, lecz nawet
                                                    czytac ze zrozumieniem nie potrafi tego co sam cytuje. Wystarczy ze gdzies jest
                                                    napisane "nie wolono" to zawsze pasuje do omaweianego przypadku, a czy ma to
                                                    jakis zwiazek z tym przypadkiem, czy nie, to juz go nie obchodzi, bo nie rozumie
                                                    co czyta.

                                                  • feurig59 Re: Ja juz przestalem z nim dyskutowacv 06.08.09, 10:39
                                                    bmc3i napisał:

                                                    > Gosc nie tylko nie ma pojecia o prawie, o wykladni tekstow
                                                    prawnych, lecz nawet
                                                    > czytac ze zrozumieniem nie potrafi tego co sam cytuje. Wystarczy
                                                    ze gdzies jest
                                                    > napisane "nie wolono" to zawsze pasuje do omaweianego przypadku, a
                                                    czy ma to
                                                    > jakis zwiazek z tym przypadkiem, czy nie, to juz go nie obchodzi,
                                                    bo nie rozumi
                                                    > e
                                                    > co czyta.
                                                    >

                                                    Tak szczerze, to Ty nawet nie zacząłeś dyskutować z argumentami,
                                                    tylko powtarzasz jak mantrę "gościu tego nie kuma, o tamtym nie ma
                                                    pojęcia... jest taki jest owaki - owaki. w przeciwieństwie do mnie
                                                    (oczywiście)". Kiedy Ci podać źródła - będziesz je deprecjonował,
                                                    sam nie podając żadnych, "bo to nie praca dyplomowa". I tak dalej i
                                                    tak dalej.
                                                    Samo przekrzykiwanie się? Wiem, że do tego przede wszystkim służą
                                                    fora, ale to nudne.
                                                    Popatrz na to z innej strony: chcę się od Ciebie czegoś nauczyć.
                                                    udowodnij mi, że warto.
                                                    :-)
                                                  • bmc3i Re: Ja juz przestalem z nim dyskutowacv 06.08.09, 12:43
                                                    feurig59 napisał:

                                                    > bmc3i napisał:
                                                    >
                                                    > > Gosc nie tylko nie ma pojecia o prawie, o wykladni tekstow
                                                    > prawnych, lecz nawet
                                                    > > czytac ze zrozumieniem nie potrafi tego co sam cytuje. Wystarczy
                                                    > ze gdzies jest
                                                    > > napisane "nie wolono" to zawsze pasuje do omaweianego przypadku, a
                                                    > czy ma to
                                                    > > jakis zwiazek z tym przypadkiem, czy nie, to juz go nie obchodzi,
                                                    > bo nie rozumi
                                                    > > e
                                                    > > co czyta.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Tak szczerze, to Ty nawet nie zacząłeś dyskutować z argumentami,
                                                    > tylko powtarzasz jak mantrę "gościu tego nie kuma, o tamtym nie ma
                                                    > pojęcia...


                                                    Jakimi argumentami?! Chetnie podyskutuje, ale z argumentami wlasnie, a nie z ze
                                                    skopipowaniem na chybil trafil jakichs przepisow, i "wybierz sobie'.

                                                    O argumentach bedzie mozna mowic dopiero wowczas, gduy napisze ze zrzucenie
                                                    bomby naruszylo ten, a ten przepis, bo to, to, i to.





                                                    jest taki jest owaki - owaki. w przeciwieństwie do mnie
                                                    > (oczywiście)". Kiedy Ci podać źródła - będziesz je deprecjonował,
                                                    > sam nie podając żadnych, "bo to nie praca dyplomowa". I tak dalej i
                                                    > tak dalej.
                                                    > Samo przekrzykiwanie się? Wiem, że do tego przede wszystkim służą
                                                    > fora, ale to nudne.
                                                    > Popatrz na to z innej strony: chcę się od Ciebie czegoś nauczyć.
                                                    > udowodnij mi, że warto.
                                                    > :-)
                                                  • feurig59 Re: Ja juz przestalem z nim dyskutowacv 06.08.09, 15:16
                                                    Nie będą pisał specjalnie dla Ciebie fachowego aktu oskarżenia,
                                                    skoro podobno znasz się na prawie międzynarodowym, a ja cytowałem
                                                    wielokrotnie i szczegółowo artykuły konwencji Haskiej IV (ostatni
                                                    raz w postcie do kapitana kirka) i tłumaczyłem, dlaczego moim
                                                    zdaniem złamano prawo, które z nich złamano i dlaczego.
                                                    Nie jestem jedynym na świecie, który zadaje to pytanie, czy sprawa
                                                    była tak jasna jak ci się to roi.
                                                    Pytania zadaje wielu prawników, historyków i filozofów prawa w tym
                                                    amerykańskich.(Leo Kuper, Robert Taber, Isreal Charry, Victor
                                                    Gollancz, czy profesor prawa międzynarodowego Alfred de Zayas, żeby
                                                    wymienić tylko kilku.)
                                                    Próba ukrócenia każego krytycznego zdania
                                                    pseudoargumentem "antyamerykanizmu" pokazuje jedynie Twoj uprzedzony
                                                    i mocno zideologizowany stosunek do tego zagadnienia, dlatego jestem
                                                    przekonany, że dalsza rozmowa w stylu, który próbujesz tu narzucić
                                                    nie ma najmniejszego sensu.


                                                    Posądzanie wszystkich
                                                  • bmc3i Re: Ja juz przestalem z nim dyskutowacv 06.08.09, 15:21
                                                    feurig59 napisał:

                                                    > Nie będą pisał specjalnie dla Ciebie fachowego aktu oskarżenia,
                                                    > skoro podobno znasz się na prawie międzynarodowym, a ja cytowałem
                                                    > wielokrotnie i szczegółowo artykuły konwencji Haskiej IV (ostatni
                                                    > raz w postcie do kapitana kirka) i tłumaczyłem, dlaczego moim
                                                    > zdaniem złamano prawo, które z nich złamano i dlaczego.


                                                    Wlasnie ze nie tlumaczyles - zwlaszcza nie w kontekscie skopoiwanych przez Cibie
                                                    przepisow


                                                    > Nie jestem jedynym na świecie, który zadaje to pytanie, czy sprawa
                                                    > była tak jasna jak ci się to roi.
                                                    > Pytania zadaje wielu prawników, historyków i filozofów prawa w tym
                                                    > amerykańskich.(Leo Kuper, Robert Taber, Isreal Charry, Victor
                                                    > Gollancz, czy profesor prawa międzynarodowego Alfred de Zayas, żeby
                                                    > wymienić tylko kilku.)
                                                    > Próba ukrócenia każego krytycznego zdania
                                                    > pseudoargumentem "antyamerykanizmu" pokazuje jedynie Twoj uprzedzony
                                                    > i mocno zideologizowany stosunek do tego zagadnienia, dlatego jestem
                                                    > przekonany, że dalsza rozmowa w stylu, który próbujesz tu narzucić
                                                    > nie ma najmniejszego sensu.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Posądzanie wszystkich
                                                  • feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 06.08.09, 10:25
                                                    1)radioaktywność plutonu kumulująca się w tkance kostnej może być
                                                    porównana do zatrucia. W 1907 roku nie znano jeszcze broni rażenia
                                                    tego typu, działającej nie tylko niszczycielsko poprzez falę
                                                    uderzeniową i temperaturę, ale także szkody "popromienne".
                                                    2) "Zdradzieckość" tej broni można wysnuć z tego samego powodu.
                                                    Przykład: siły pomocnicze, straż pożarna, ludzie niosący pomoc
                                                    rannym na terenie wybuchu NIE WIEDZą, że są NADAL narażeni na
                                                    zabójcze promieniowanie.
                                                    3)Uważam naloty dywanowe i rozpętywanie tzw. "fire-storms" nad
                                                    obiektami cywilnymi w tym miastami za taką samą zbrodnię wojenną.
                                                    4)Kwestia "bezbronności" może być prawnie sporna, ale jest oczywista
                                                    pod tym względem, że obiekty cywilne zawsze są bezbronne,
                                                    nieuzbrojone etc. w przeciwnym wypadk byłyby obiektami cywilnymi.
                                                    5)Tak, słowa "w miarę możliwości" jest tu kluczem. Zastosowanie
                                                    bomby atomowej eliminuje jakiekolwiek możliwości chronienia takich
                                                    miesc (jak sam napisałeś). To samo w sobie już jest moim zdaniem
                                                    pogwałceniem tego artykułu.

                                                    prawo często jest związane z kwestią interpretacji.
                                                    ciekaw jestem jakie inne konwencje miałeś na myśli. z chęcią się
                                                    czegoś nauczę.:-)


                        • 1410_tenrok tu jestes w błędzie 05.08.09, 15:25
                          dużo wczesniej istniały konwencje haskie oraz genewski, które dokładnie regulują
                          postępowanie stron walczących wobec ludnosci cywilnej.
                          Zarzucanie aliantów tego, że odpowiadali pieknym na nadobne jest po prostu smieszne.
                          Dlaczego nie piszesz o bombardowaniach i mordach japonskich. To były realia tej
                          gry, trwającej po stronie japonskiej od początku lat '30!
                          W sytuacji szalenstwa grupy Tojo & Co, o którym pisał powyżej Darthmaciek i w
                          sytuacji przewidywanych ogromnych strat amerykanskich po wylądowaniu na wyspach
                          japonskich, czego przykładem była Okinawa, była to jak najbardziej dobra
                          koncepcja. I to w formie stereo, a nie mono.

                          Czy zapomniałes o tym, że ostatni zołnierze japonscy poddawali sie dopiero pod
                          koniec lat '60, ponieważ do tego czasu prowadzili swoją walkę......... na
                          Filipinach.
                          czy zapomniałes o Kamikadze.............
                          • feurig59 Re: tu jestes w błędzie 05.08.09, 15:36
                            on pytał o rok 1945..., po Auschwitz
                            nie piszę o mordach państw choćby osi, bo to oczywiste. Jestem
                            krytycznie nastawiony do pewnych decyzji bo coś chyba różniło w tym
                            konflikcie światowym Aliantów od ich przeciwników?
                            "My" w tym konflikcie, to nie jakaś krwawa dyktatura, nie
                            przestrzegająca żadnych praw, tylko kierująca się konwencjami, więc
                            dlaczego pewne decyzje wydają się nie brać tego pod uwagę? Wydają
                            się czystym odwetem i planową masakrą wbrew konwencjom? To "my"
                            przecież jesteśmy/byliśmy ci dobrzy...
                            To są pytania, które sobie zadaje...
                            • bmc3i Re: tu jestes w błędzie 05.08.09, 15:53
                              feurig59 napisał:

                              > on pytał o rok 1945..., po Auschwitz
                              > nie piszę o mordach państw choćby osi, bo to oczywiste. Jestem
                              > krytycznie nastawiony do pewnych decyzji bo coś chyba różniło w tym
                              > konflikcie światowym Aliantów od ich przeciwników?
                              > "My" w tym konflikcie, to nie jakaś krwawa dyktatura, nie
                              > przestrzegająca żadnych praw, tylko kierująca się konwencjami, więc
                              > dlaczego pewne decyzje wydają się nie brać tego pod uwagę? Wydają
                              > się czystym odwetem i planową masakrą wbrew konwencjom?


                              Wbrew jakim konwecnjom? Jakie konwencje te dwa bombardowania naruszyly?
                              Odpowiesz, czy bedziesz tak samo krecil jak z tą karta narodow Zjendocoznych?




                              To "my"
                              > przecież jesteśmy/byliśmy ci dobrzy...
                              > To są pytania, które sobie zadaje...
                              • feurig59 Re: tu jestes w błędzie 05.08.09, 17:05
                                nie starm się kręcić. staram się z Tobą rozmawiać, choć jest to
                                coraz trudniejsze, bo zaczynasz się denerwować i robisz wypady
                                osobiste. spokojnie. jestem tylko tr innego zdania niż Ty. :-)
                                Napisałem szczegółowo powyżej/poniżej - jakie konwencje zabraniają
                                bombardowania cywilnych obiektów, miast, zabytków, szpitali etc.
                                Głównie to Konwencja Haska IV, Dział II rozdział I, artykuły 22, 23,
                                25, 26, 27, ale jest ona też wymieniona jako składowa tzw prawa
                                międzynarodowego w Karcie Narodów Zjednoczonych
                                • bmc3i Re: tu jestes w błędzie 05.08.09, 17:09
                                  feurig59 napisał:

                                  > nie starm się kręcić. staram się z Tobą rozmawiać, choć jest to
                                  > coraz trudniejsze, bo zaczynasz się denerwować i robisz wypady
                                  > osobiste. spokojnie. jestem tylko tr innego zdania niż Ty. :-)
                                  > Napisałem szczegółowo powyżej/poniżej - jakie konwencje zabraniają
                                  > bombardowania cywilnych obiektów, miast, zabytków, szpitali etc.
                                  > Głównie to Konwencja Haska IV, Dział II rozdział I, artykuły 22, 23,
                                  > 25, 26, 27, ale jest ona też wymieniona jako składowa tzw prawa
                                  > międzynarodowego w Karcie Narodów Zjednoczonych

                                  Niczego nie wskazales poza przepisami, ktore nie maja nic wspolnego z uzyciem
                                  broni o ktorej rozmawiamy, zwlaszcza w takim przypadku o oktorym rozmawiamy.

                                  • feurig59 Re: tu jestes w błędzie 05.08.09, 18:00
                                    te prawa międzynarodowe odnoszą się do każdego typu broni.
                                    zabraniają ataku na obiekty cywilne.
                          • bmc3i Re: tu jestes w błędzie 05.08.09, 16:06
                            1410_tenrok napisał:

                            > dużo wczesniej istniały konwencje haskie oraz genewski, które dokładnie reguluj
                            > ą
                            > postępowanie stron walczących wobec ludnosci cywilnej.


                            Zaraz, w jaki sposob konwencje w trakcie II w.s. chronily ludnosc cywilna?
                            • feurig59 Re: tu jestes w błędzie 05.08.09, 17:07
                              na zasadzie obowiązującego prawa międzynarodowego. ktoś kto je
                              podpisał tym bardziej swoim podpisem jest zobowiązany ich
                              przestrzegać.
                            • 1410_tenrok chroniły czy ochroniły? 05.08.09, 20:08
                              oczywiscie, że ani jedno, ani drugie. To była wojna totalna, w której chodziło o
                              tzw. Lebensraumy!

                              Ja nie rozumiem tej całej dyskusje. Dlaczego nikt nie zapyta, a co z
                              bombardowaniem Shanghaju! To było cywilen, nie bronione miasto. Lotnictwo
                              wielkiego Tenno dokonało tam rzezi!

                              Każdy miał prawo w taki sam sposób odpowiedziec.

                              Dla ułatiwenia dodam. W maju 1939 była konferencja aliantów o lotnictwie i jego
                              zadaniach. Uznano, że pod żadnym pozorem nie wolno atakowac nieczego poza celami
                              czysto wojskowymi. Uznawano nawet, że jeżeli znajduje sie w jakims obszarze
                              chocby jeden cywili, to nie należy bombardowac!

                              Na odprawie dla dowodztwó Luftwaffe przez atakiem na Polskę, hitler stwierdził
                              "atakując nie wolno wa miec miłosierdzia". No i nie mieli!
                              A skoro nie mieli, to trudno by druga strona miała miłosierdzie, bo i z jakiego
                              powodu.
                              Zołnierz nie ma moralnosci, miłosierdzia, ponieważ gdyby je miał, to by sobie
                              zadawał pytania, a gdyby deliberował nad "to kill or not to kill" to w tym samym
                              czasie strona przeciwna nafaszerowałaby go ołowiem, jak kaczkę faszeruje sie
                              jabłkami.

                              Z tego powodu jedyni zbrodniarze wojenni to Hitler, Tojo, Musolini, Stalin! Cała
                              reszta, to jedynie logiczna konsekwencja tego dramatu.
                              • feurig59 Re: chroniły czy ochroniły? 05.08.09, 20:41
                                Przecież o to idzie cały czas w tej dyskusji: jeżeli w odwecie
                                robimy TO SAMO co zbrodniarze, to jaka jest między nami różnica,
                                poza tym tr "przedszkolnym": "bo oni zaczęli?"
                                • bmc3i Re: chroniły czy ochroniły? 05.08.09, 22:47
                                  feurig59 napisał:

                                  > Przecież o to idzie cały czas w tej dyskusji: jeżeli w odwecie
                                  > robimy TO SAMO co zbrodniarze, to jaka jest między nami różnica,
                                  > poza tym tr "przedszkolnym": "bo oni zaczęli?"

                                  Nikt nie robil tego w odwecie.
                                • 1410_tenrok Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 05.08.09, 22:55
                                  To jest WOJNA! A wojna ma takie zasady!
                                  Wojna to wojna, a nie przedszkole. Wojna jest zjawiskiem terminującym wiele
                                  istot żywych, które miałyby wiele lat istnienia.
                                  Na wojnie należy likwidować siłę żywą wroga, ponieważ w przeciwnym wypadku wróg
                                  zlikwiduje naszą siłę żywą. do tego służy cały ten złom pomalowany w kolorze
                                  khaki. Do tego służyła również owa srebrzysta "Ellonia Gay".
                                  Musisz to wreszcie zrozumiec.
                                  Wedle definicji Clausewitza, "wojna to przedłużenie polityki innymi metodami".

                                  O moralności mówi sie w czasie pokoju. W czasie wojny nikogo takie sprawy nie
                                  interesują. Niestety. Dlatego też istotną kwestią jest, aby starać się
                                  postępować tak, aby nigdy nie doszło do wojny. Własnie tak postąpili Amerykanie
                                  w Europie i niestety, ale istotonym czynnikiem ich strategii zapewnienia pokoju
                                  był szok po zrzuceniu bomb atomowych na Japonie. właśnie dlatego towarzysze
                                  radzieccy nigdy nie zdobyli sie na to, aby radosną wieść komunizmu ponieść do
                                  Europy zachodniej, choć tak bardzo tego chcieli........
                                  • bmc3i Re: Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 05.08.09, 22:58
                                    1410_tenrok napisał:


                                    > O moralności mówi sie w czasie pokoju. W czasie wojny nikogo takie sprawy nie
                                    > interesują. Niestety. Dlatego też istotną kwestią jest, aby starać się
                                    > postępować tak, aby nigdy nie doszło do wojny. Własnie tak postąpili Amerykanie
                                    > w Europie i niestety, ale istotonym czynnikiem ich strategii zapewnienia pokoju
                                    > był szok po zrzuceniu bomb atomowych na Japonie. właśnie dlatego towarzysze
                                    > radzieccy nigdy nie zdobyli sie na to, aby radosną wieść komunizmu ponieść do
                                    > Europy zachodniej, choć tak bardzo tego chcieli........


                                    Owszem, zaplanowali to sobnie na rok 1919, a "rozróba" Papy Józefa pokrzyzowala
                                    im szyki, i opoznila spraw o rok...

                                    Ale fakt, to bylo kilkanscie lat wczesniej, od Enoli Gay.


                                    • 1410_tenrok Jeżeli o to chodzi, to 05.08.09, 23:25
                                      doktrynę, o której mowa odwołał dopiero Gorbaczev, który też przyznał sie do jej
                                      istnienia. Czyli! Doktryna ta obowiązywała od 1917 do 1989. Była to najdłużej
                                      istnieją doktryna militarna w historii nowoczesnej Europy. Własnie z tego powodu
                                      przemówienie to jest dużo ważniejsze od przemówienia Chroszczova na XX zjeździe
                                      KPZR.
                                  • feurig59 Re: Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 05.08.09, 23:23
                                    Jeżeli jest, tak jak piszesz to jakim prawem i po co ustanowiono
                                    Trybunał Norymberski? Po co ścigamy Mladiciów, Karadziciów i innych?
                                    • bmc3i Re: Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 05.08.09, 23:33
                                      feurig59 napisał:

                                      > Jeżeli jest, tak jak piszesz to jakim prawem i po co ustanowiono
                                      > Trybunał Norymberski?

                                      Z powodu pogwalcenia prawa wojny. Z powodu zaplanowania i wykonania wojny
                                      zbrodniczej, z powodu "...to nie jest wojna o dojscie do jakiejs linii, to
                                      wojna o zniszczenie tamtego narodu
                                      " (zdanie oryginalne, cytat z pamieci).



                                      > Po co ścigamy Mladiciów, Karadziciów i innych?

                                      Mladic, Karadzic i inni, dzialali z pobudek etnicznych, narodowosciowych -
                                      jakkolweiek traktowac bomby A w 45 roku, trudno przypisywac im pobudki etniczne,.

                                      • feurig59 Re: Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 05.08.09, 23:54
                                        Czy "wyższe pobudki" usprawiedliwiają sprawcę?

                                        Zrozum mnie, ja nie przeklinam decyzji o bombardowaniu od trzci i
                                        wiary. W krytycznych sytuacjach zapadają często tragiczne w skutkach
                                        decyzje i czasami są wyborem tylko "lepszego zła", ale jednak "ZŁA"!
                                        Z tego powodu nigdy nie posunąłbym się do tego, żeby w stu
                                        procentach móc powiedzieć - Tak! Dobrze się stało, że wykożczyli te
                                        150000cywilów! Bo był to atak na cywilów, zaplanowany i
                                        przeprowadzony jako akcja wojskowa w imię obrony ideałów takich jak:
                                        wolność, demokracja, prawa człowieka, prawo międzynarodowe etc.,
                                        etc. i zarazem bądący w stosunku do nich w głąbokiej sprzeczności.
                                        Tego nie "wyłączy" żadne domniemane "prawo wojny", ani
                                        próby "zawieszenia" etyki na czas wojennej zawieruchy. To nie jest
                                        ten system wartości. DOKŁADNIE w ten sam sposób argumentowali na
                                        przykład hitlerowcy: "nie było moralności, musiałem strzelać do
                                        dzieci, bo miałem rozkaz", "to była wojna" etc.
                                        • bmc3i Re: Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 06.08.09, 00:17
                                          feurig59 napisał:


                                          > 150000cywilów! Bo był to atak na cywilów, zaplanowany i
                                          > przeprowadzony jako akcja wojskowa w imię obrony ideałów takich jak:
                                          > wolność, demokracja, prawa człowieka, prawo międzynarodowe etc.,
                                          > etc. i zarazem bądący w stosunku do nich w głąbokiej sprzeczności.


                                          He? Jakich znowu "praw czlowieka"? Kto slyszal o jakichs prawach czlowieka w
                                          1945 roku? przynajmniej w dzisiejszym rozumienieu. Nawety Amerykanie retorytką
                                          obrony praw czlowieka zaczeli posługiwać sie dopiero za Reagana...

                                          Celem zrzucenia bomby A na Japonie bylo wylacznie skrocenie wojny przez muszenie
                                          cesarza do ka;pitulacji, celem unikniecia koniecznosci inwazji wysp japonskich,
                                          co kosztowlaoby zycie setek tysiecy ameryklanow i milionow japonczykow (ci byli
                                          jednak mniej wazni). Prawa czlowieka w tym kontekscie, jakies idealy, to juz
                                          Twpoje bajanie jedynie.



                                          > Tego nie "wyłączy" żadne domniemane "prawo wojny", ani
                                          > próby "zawieszenia" etyki na czas wojennej zawieruchy. To nie jest
                                          > ten system wartości. DOKŁADNIE w ten sam sposób argumentowali na
                                          > przykład hitlerowcy: "nie było moralności, musiałem strzelać do
                                          > dzieci, bo miałem rozkaz", "to była wojna" etc.
                                          • feurig59 Re: Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 06.08.09, 09:40
                                            Chi, chi. Powoli nie wiem czy płakać, czy śmiać się.
                                            O prawch człowieka ich uniwersalności i niezbywalności mówi wiele
                                            aktów prawnych.
                                            Między innymi
                                            Magna Charta 1215(sic!)
                                            Habeas Corpus
                                            Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela (Rewolucja Francuska)
                                            Konstytucja Stanów Zjednoczonych
                                            Konwencje Genewskie
                                            Konwencje Haskie

                                            I wierz mi, to nie tylko "posługiwanie się retoryką" (chociaż coraz
                                            częściej odnoszę wrażenie, że w wypadku amerykańskiej polityki
                                            zagranicznej tak właśnie się dzieje.) Udał Ci się zatem przy okazji
                                            wspaniały "freudowski" lapsus.:-)
                                            • bmc3i Re: Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 06.08.09, 09:53
                                              feurig59 napisał:

                                              > Chi, chi. Powoli nie wiem czy płakać, czy śmiać się.
                                              > O prawch człowieka ich uniwersalności i niezbywalności mówi wiele
                                              > aktów prawnych.
                                              > Między innymi
                                              > Magna Charta 1215(sic!)
                                              > Habeas Corpus
                                              > Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela (Rewolucja Francuska)
                                              > Konstytucja Stanów Zjednoczonych
                                              > Konwencje Genewskie
                                              > Konwencje Haskie


                                              Tak tak - zapoznaj siew z tematem praw czlowieka najpierw


                                              >
                                              > I wierz mi, to nie tylko "posługiwanie się retoryką" (chociaż coraz
                                              > częściej odnoszę wrażenie, że w wypadku amerykańskiej polityki
                                              > zagranicznej tak właśnie się dzieje.) Udał Ci się zatem przy okazji
                                              > wspaniały "freudowski" lapsus.:-)


                                              W odrozneiniu od ciebie, cos wiem i o USA i o prawie miedzynarodowym.
                                              • feurig59 Re: Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 06.08.09, 09:59
                                                Coś wiesz na pewno! Ale przecież to wszystko "retoryka" (żartuję)
                                                ;-)
                                                • bmc3i Re: Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 06.08.09, 12:46
                                                  feurig59 napisał:

                                                  > Coś wiesz na pewno! Ale przecież to wszystko "retoryka" (żartuję)
                                                  > ;-)


                                                  Tak retoryka wlasnie. Retoryka polityczna na dodatek - podpowiadam,
                                                  wysublimowana gra Reagana, ktora pozbawila Sowietów argumentow ideologicznych w
                                                  trakcie zimnej wojny. Ale to wyzsze arkana politryki miedzynarodowej,
                                                  niedostepne czytatielom prawdy.ru.

                                    • 1410_tenrok Własnie, wreszcie pierwsze pytanie 05.08.09, 23:35
                                      Jakim prawem?
                                      Otóż takim, że sądzi sie przyczyne, a nie skutek! Przyczyne zbrodni.

                                      Zauważ, że łancuch zbrodni, np. niemieckich, narastających od 1933 i
                                      prowadzących przez różne etapy, apogeum osiągniete zostałoby po ustanowieniu
                                      niemieckiego Lebensraumu oraz unicestwieniu naszego narodu i innych narodów w
                                      Europie centralnej lub po przeniesieniu ich resztek na tereny Syberii. Taka jest
                                      droga twórców planu czyli przyczyny.
                                      W któryms momencie, jednak doszło do unicestwienia tych planów i trzeba było
                                      osądzic, w miare sprawiedliwie kierowników tego projektu za ich zbrodnie.

                                      Skutek wiec, to proces zbrodniarzy - Norymberski, Tokijski, każdy inny. Po
                                      zakonczeniu wojny nastaje znów okres prawa i moralnosci.
                                      Gdyby niemcom, czy Japonczykom udałoby sie wygrac, nikogo by nie sądzili, a po
                                      prostu przepuscili przez Palmiry, Oswiecim czy inne tego typu rzeczy.............
                                      • meerkat1 A poza tym uważam 05.08.09, 23:40
                                        ze brudne kobaltówki trzeba bedzie pewnie, jak tak dalej pojdzie, na

                                        Busher i Natanz zrzucic.
                • darthmaciek a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 15:03
                  Jak TY bys zakonczyl wojne z Japonia gdybys byl na miejscu Trumana?
                  Ale tak bez fantazji, podaj jakies realistyczne rozwiazanie,
                  uwzgledniajace chec generalicji japonskiej do walki do ostatniego
                  zolnierza i do ostatniego cywila...
                  • dean08 Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 16:29
                    darthmaciek napisał:

                    > Jak TY bys zakonczyl wojne z Japonia gdybys byl na miejscu Trumana?
                    > Ale tak bez fantazji, podaj jakies realistyczne rozwiazanie,
                    > uwzgledniajace chec generalicji japonskiej do walki do ostatniego
                    > zolnierza i do ostatniego cywila...

                    Zagłodził wyspy - poczekaliby jeszcze jedną zimę (albo dwie), poprosili o pomoc
                    w desancie miłujący pokój ZSRR, w międzyczasie bombardowali konwecjonalnie. Po
                    dwóch latach takiej wojny Japonia straciłaby połowę ludności...
                    • bmc3i Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 16:47
                      dean08 napisał:

                      > darthmaciek napisał:
                      >
                      > > Jak TY bys zakonczyl wojne z Japonia gdybys byl na miejscu Trumana?
                      > > Ale tak bez fantazji, podaj jakies realistyczne rozwiazanie,
                      > > uwzgledniajace chec generalicji japonskiej do walki do ostatniego
                      > > zolnierza i do ostatniego cywila...
                      >
                      > Zagłodził wyspy - poczekaliby jeszcze jedną zimę (albo dwie), poprosili o pomoc
                      > w desancie miłujący pokój ZSRR, w międzyczasie bombardowali konwecjonalnie.

                      Pobombardowalikonwencjonalnie powiadasz?

                      Tylko podczas jednego nocnego bombardowania zwyklymi bombami tokio, zginelo 200
                      tysiecy ludzi - ponad dwa razy wiecej niz w Hiroszimie i Nagasaki razem wzietych


                      Po
                      > dwóch latach takiej wojny Japonia straciłaby połowę ludności...
                      • dean08 Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 16:52
                        bmc3i napisał:

                        >
                        > Pobombardowalikonwencjonalnie powiadasz?
                        >
                        > Tylko podczas jednego nocnego bombardowania zwyklymi bombami tokio, zginelo 200
                        > tysiecy ludzi - ponad dwa razy wiecej niz w Hiroszimie i Nagasaki razem wzietyc
                        > h
                        >
                        >
                        > Po
                        > > dwóch latach takiej wojny Japonia straciłaby połowę ludności...
                        Ktoś chciał alternatywę dla bomby "A" ;-).
                      • feurig59 Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 17:21
                        Jeżeli już mamy szermować się ofiarami(uff), to ataki na Hiroshimę i
                        Nagasaki w chwili uderzeń zabiły łącznie około 155 000 ludzi.
                        Podczas kolejnych tygodni na skutek oparzeń, choroby popromiennej
                        etc - zmarło kolejnych 100 000.
                        • bmc3i Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 17:32
                          feurig59 napisał:

                          > Jeżeli już mamy szermować się ofiarami(uff), to ataki na Hiroshimę i
                          > Nagasaki w chwili uderzeń zabiły łącznie około 155 000 ludzi.
                          > Podczas kolejnych tygodni na skutek oparzeń, choroby popromiennej
                          > etc - zmarło kolejnych 100 000.

                          Wierutna bzdura. Dane kilkakrotnie sie zmienialy, a ostatnie dane o skutkach
                          posrednich mowia o 30 tysiecy ofiar. Co wiecej, najnowsze dane o osobach
                          napromieniowanych wowczas, mowiaz ze srednia wieku smierci wsrod tych osob, jest
                          nawet o kilkanascie lat wyzsza (!), niz osob z innych miast, ktore nie
                          doswiadczyly wplywu promienowania.


                          • feurig59 Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 18:21
                            Nie wiem czy aktualne dane Encyklopaedia Brittanica, Brockhausa, czy
                            nawet wikipedii (Pl/D/Eng) można nazwać "wierutnymi bzdurami", a
                            wszystkie one wychodzą z podobnych liczb. Może podaj mi swoje
                            źródła, jestem ciekaw.
                            W kwestii tego sporu nieważne czy było "tylko" 20 000 ofiar, czy 200
                            000, (bo zera przed monitorem przestawia się z łatwością), tylko że
                            byli cywilami.

                            A w informacje o zbawiennym działaniu promieniowania nuklearnego
                            przykro mi, ale po prostu nie wierzę.;-)

                            • bmc3i Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 21:43
                              feurig59 napisał:

                              > Nie wiem czy aktualne dane Encyklopaedia Brittanica, Brockhausa, czy
                              > nawet wikipedii (Pl/D/Eng) można nazwać "wierutnymi bzdurami", a
                              > wszystkie one wychodzą z podobnych liczb. Może podaj mi swoje
                              > źródła, jestem ciekaw.



                              Co z tego? Cecha papierowych encyklopedii jest ich odpornosc na najnowsze
                              odkrycia naukowe oraz najnowsze fakty.


                              > W kwestii tego sporu nieważne czy było "tylko" 20 000 ofiar, czy 200
                              > 000, (bo zera przed monitorem przestawia się z łatwością), tylko że
                              > byli cywilami.
                              >
                              > A w informacje o zbawiennym działaniu promieniowania nuklearnego
                              > przykro mi, ale po prostu nie wierzę.;-)
                              >

                              To poczytaj prace goscia ktory zarzadzal calą polska akcją "po-czernobylską"

                              • feurig59 Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 21:57
                                siągam internetowych wersji, więc nie staraj się wszystkiego
                                podważyć,lepiej podaj własne źródła, nim zaczniesz deprecjonować
                                inne, bo póki co to Twoje posty zakrawają jedynie na
                                pyszałkowatość.:-)
                                • bmc3i Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 22:50
                                  feurig59 napisał:

                                  > siągam internetowych wersji, więc nie staraj się wszystkiego
                                  > podważyć,lepiej podaj własne źródła, nim zaczniesz deprecjonować
                                  > inne, bo póki co to Twoje posty zakrawają jedynie na
                                  > pyszałkowatość.:-)

                                  To jest forum, a nie praca dyplomowa - posluguje sie danymi z ktorymi gdzies tam
                                  sie zetknalem, mam je w pamieci i nie mam obowiazku przechowywac linkow, abny je
                                  na żadanie podac.

                                  Rownie dobrze zreszta, mozesz to uczynic ty w odneisieniu do swpoje internetowej
                                  wersji enyklopedii brytanica, bez darmowego dostepu do pelnej wersji zreszta....
                            • kapitan.kirk Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 06.08.09, 10:04
                              feurig59 napisał:

                              > A w informacje o zbawiennym działaniu promieniowania nuklearnego
                              > przykro mi, ale po prostu nie wierzę.;-)

                              Akurat zjawisko hormezy jądrowej jest jak najbardziej udowodnione
                              naukowo - tyle, że na razie nie bardzo może się przebić do
                              świadomości społecznej, bo przeczy wielu założeniom uznawanym
                              dotychczas za pewniki :-)
                              www.carbon14.pl/~Andrzej/MBM/Hormeza.pdfPzdr
                              • kapitan.kirk Oj, linka mi się skleiła - tak powinno być :-) 06.08.09, 10:26
                                www.carbon14.pl/~Andrzej/MBM/Hormeza.pdf


                                Pzdr
                                • kapitan.kirk ...a raczej tak: 06.08.09, 10:27
                                  www.carbon14.pl/~Andrzej/MBM/Hormeza.pdf


                                  Pzdr
                                  • meerkat1 Re: ...a raczej tak: 06.08.09, 10:35
                                    A poza tym ZSRS Forda bez odszkodowania znacjonalizowal, podobnie
                                    jak szereg innych firm amerykanskich, a Gazputin o wypłaceniu
                                    rekompensaty nie chce słyszec, bo twierdzi, ze "Federacja Rosyjska
                                    nie jest kontynuatorką Związku Sowieckiego".

                                    [Z wyjatkiem 9 maja i w Dzien Czekisty: wtedy jest.]

                                    P.S. A poza tym uwazam, ze trzeba bedzie pewnie, jak tak dalej
                                    pójdzie, zrzucic brudne kobaltowki na Natanz i Busher.

                                    Oczywiscie, po uprzednim zburzeniu Kartaginy. :-)


                                    pozdr.
                                    • meerkat1 P.S. 06.08.09, 10:38
                                      Armand Hammer z Leninem i pozniejszymi gensekami Sojuza tez
                                      biesiadowal, i co nieco im podsyłał.

                                      Jak sie jest miliarderem, to można sobie na lewicowość pozwolić. :-)
                • koham.mihnika.copyright wsciekle zwierzeta sie zabija. 06.08.09, 11:25
                  Biorac pod uwage sposob rozpoczecia i prowadzenia wojny, atak amerykanski byl
                  zupelnie uzasadniony. Japonczycy dorownali w okrucienstwie Niemcom i Sowietom.
                  Jak Sowieci, do tej pory nie przeprosili i nie zaplacili odszkodowan.
                  Pleciesz bzdury, nie da sie walczyc z bandytami majac rece skrepowane.
                  Wojna to nie forum dyskusyjne czy parlament, gdzi mozna podyskutowac i
                  przeglosowac. Liczy sie efektywnosc. Moim zdaniem trzeba bylo poslac pigule na
                  Tokio.
                  • feurig59 Re: wsciekle zwierzeta sie zabija. 06.08.09, 11:46
                    To tytułowe porównanie pominę, bo jest prymitywne i rasistowskie.
                    Zabijano ludzi, nie zwierzęta.
                    Konwencje prawa międzynarodowego obowiązują WSZYSTKIE siły konfliktu
                    militarnego nierozróżniając kto zaczął, lub kto co spowodował.
                    Wojna to nie forum dyskusyjne, ale konwencje takie jak Haska, czy
                    Genewska powstały po to by ureglować i możliwie wykluczyć zabijanie
                    jeńców, bezbronnych, cywili itd.
                    Etyka podstawowych praw (a z nich wynikają konwence prawa
                    międzynarodowego) nie podlegają dyskusji i są obowiązujące
                    permanentnie, tak podczas wojny, jak podczas pokoju. Dlatego zrzuty
                    bomb atomowych na Hiroszimą i Nagasaki, ale także bombardowania
                    miast niemieckich: Drezna, Hamburga, Kassel, Kolonii stoją pod dużym
                    znakiem zapytania. nie były przypadkowe. Japońską i Niemiecką
                    ludność cywilną potraktowano jak kombatantów i siłę wojenną, wbrew
                    wszystkim konwencjom.
                    Punkt widzenia który tu prezentujesz jest bardzo bliski
                    hitlerowskiego:kolejno: odczłowieczenie przeciwnika, pozbawienie go
                    praw i zlikwidowanie fizyczne.
                    Dokładnie z tym walczyli wszyscy przeciwnicy IIIRzeszy na wszystkich
                    frontach.
                    • koham.mihnika.copyright zeby uratowac czlowieka wycina sie kawal tkanki 06.08.09, 14:11
                      zeby uratowac narod lub narody zabija sie cudza armie i ludnosc cywilna. taka
                      jest praktyka. Twoje teorie sa dobre w 60 lat po wojnie.
                      Dwie bomby uratowaly istnienie milionow - po obydwu strobach konfliktu.
                      Gdybys jak moja rodzina przezyl w Warszawie wojne i Powstanie, to bys mial inne
                      zdanie o bombardowaniu Hamburga czy Kolonii.
                      Wojna panie kolego polega na tym, zeby wygrac. The winner takes it all. Dwie
                      wojny swiatowe pozbawiaja Niemcow jakichkolwiek praw do skarzenia sie. Podobnie
                      Japonia, sami sobie zgotowali ten los.
                      Dopiero wizja calkowtej zaglady otworzyla im skosne oczka.
                      Poza tym, ja jestem Polakiem, nie volksdeutschem.
                      • tornson Re: zeby uratowac czlowieka wycina sie kawal tkan 07.08.09, 20:33
                        koham.mihnika.copyright napisał:

                        > zeby uratowac narod lub narody zabija sie cudza armie i ludnosc cywilna. taka
                        > jest praktyka. Twoje teorie sa dobre w 60 lat po wojnie.
                        Ahistoryczne brednie i tyle!
                        Amerykanom chodziło wyłącznie o pochwalenie się Stalinowi "nową zabawką" i tyle.
                        Japonia podpisała kapitulację na takich samych warunkach jakie chciała przez tym
                        amerykańskim aktem ludobójstwa (chodziło głównie o niesądzenie cesarza i
                        zachowania jego symbolicznej pozycji).
        • darthmaciek najwyrazniej nie stoi jak potwierdza ten sondaz 05.08.09, 14:42

      • wieprzowinapozydowsku Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 14:55
        darthmaciek napisał:

        > Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja
        > i tyle.

        To pewnie wynik twojego zrozumienia nauk Chrystusa - jako, ze pamietam jak sie
        wypowiadales nie raz i nie dwa czy to na tematy historii chrzescijanstwa czy
        dekalogu. Pogratulowac tylko jasnosci umyslu.

        Zrzucenie bomb atomowych na japonskie miasta bylo tylko i wylacznie pokazem sily
        wobec stalina, ktorego i tak to nie ruszalo, bo ze swoich zrodel wywiadowczych
        (glownie w wlk. brytanii) mial zarowno informacje ile takich bomb usa posiada
        jak i... jak je samemu produkowac.
        Nie zapominac nalezy rowniez, ze usa rozwazalo zbombardowanie miast niemieckich,
        ale przewazyl u nich poglad, ze narod niemiecki jest cywilizacyjnie wiecej wart
        niz jakies... zolte dzikusy.
        (tak, tak, tak wlasnie uwazali)
        • darthmaciek nieprawda! 05.08.09, 15:07
          lzesz jak pies - Amerykanie nie zbombardowali Niemiec bronia atomowa
          dlatego, ze NIE MIELI BOMBY ATOMOWEJ gdy jeszcze z Niemcami
          walczyli! A jesli masz jakies zrodla wg ktorych Roosevelt zdecydowal
          iz bomba A nie zostanie nigdy uzyta przeciw Niemcom z pobudek
          rasowych - to je podaj. Inaczej sie zamknij!

          i jeszcze - przypomne Ci uprzejmie, ze od 1943 roku Amerykanie
          srednio raz na dziesiec dni rownali z ziemia jedno niemieckie miasto
          po drugim... wiec nie gadaj, ze nie chcieli Niemiec bombardowac, bo
          robili to od lata 1943 do maja 1945. Czyli przez prawie dwa lata!
          • 1410_tenrok po co sie wkurzac, skoro facio 05.08.09, 15:30
            jedynie lubi pitolic, przy absolutnym brak wiedzy własnej
            • wieprzowinapozydowsku Re: po co sie wkurzac, skoro facio 05.08.09, 17:00
              1410_tenrok napisał:

              > po co sie wkurzac, skoro facio
              > jedynie lubi pitolic, przy absolutnym brak wiedzy własnej

              Nerwy puscily? Co sie wcinasz miedzy wodke a zakaske? Moze przytocz jakis cytat
              z tworczosci swojego wodza z wasikiem, skoro takie niby wiekopomne dzielo
              popelnil?!?
              • 1410_tenrok no widzisz gościu, 05.08.09, 23:45
                taki własnie jestes. Muskuły, dres i piąchy.
                • wieprzowinapozydowsku Re: no widzisz gościu, 06.08.09, 08:19
                  1410_tenrok napisał:

                  > taki własnie jestes. Muskuły, dres i piąchy.

                  Ja naturlisch. Jezeli to ten cytat z tego twojego wodza majacy zachecac do jego
                  lektury, to zaprawde imponujacy...
                  _______________________________

                  Never argue with idiots; They'll only drag you down to their level then beat you
                  with experience.
                  • 1410_tenrok no widzisz gościu, 06.08.09, 16:29
                    nawet nie potrafisz zrozumic, co sie do ciebie mowi. Powtarzasz komunały, a jak
                    już nie możesz, to zarzucasz mi zachwyt nad hitlerem, wybacz, ale to idotyzm,
                    chocby z tego powodu, że moja rodzina zbyt mocno jest doswiadczona na zjawisku
                    zwanym II WS.
                    Ja chce zrozumiec i dlatego MK przeczytałem. Ty powtarzsza durnoty po cieciach,
                    którzy chcieli to osmieszyc. To zabawny patent, aby w ten sposób postepowac z
                    receptą na zniszczenie świata. Trzeba być idiotą, aby tak robic.........
          • wieprzowinapozydowsku Re: nieprawda! 05.08.09, 17:05
            darthmaciek napisał:

            > Inaczej sie zamknij!

            To takiej argumentacji ucza Shitow?!?

            A jeszcze tylko pytanie o te bombardowne miasta niemieckie: czy bombardowanie
            takiego Drezna na przyklad bylo, twoim zdaniem, uzasadnione ("slusznie zrobili i
            tyle" - czy jak tam to ujales)?!?
            • darthmaciek powtorze jeszcze raz - podaj swoje zrodla 05.08.09, 17:08
              albo przestan oskarzac Franklina D. Rooselvelta o rasistowskie
              pobudki w wyborze celow dla bomby atomowej... ktora skadinad nie
              osiagnela nawet statusu operacyjnego za zycia wyzej wymienionego...

              Nawet Sithowie unikaja zbyt ewidentnego oszczerstwa - wiec udowodnij
              to co twierdzisz, albo zamilknij.
              • wieprzowinapozydowsku Re: powtorze jeszcze raz - podaj swoje zrodla 06.08.09, 08:14
                Juz to kiedys przerabialismy, ponad 2 lata temu:

                forum.gazeta.pl/forum/w,902,68844949,68873749,Re_oh_kiju_wlasnie_sobie_walnales_gola_.html

                Szkoda mi czasu na byle kretyna z argumentacja "zamknij sie!"
                (pewnie z domu wyniosles, mowisz tak do... swojej starej?!?)
                ________________________________

                Doszukiwanie sie moralnosci w polityce usa jest jak poszukiwanie cnoty w burdelu.
                • 1410_tenrok widzisz madralo, 06.08.09, 16:32
                  cała twoja argumentacja- ktos, kiedys, gdzie, moe tu, może tam..............
                  A smiesznym jes pisanie przez kijwoko (stary nick, co?), że "naród kulturalny" a
                  przez ciebie (nowy nick) "brudasy" - to taki głuchy telefon, co?????
        • 1410_tenrok jezeli chodzi o bombardowanie niemiec 05.08.09, 15:28
          20 lat temu przysłuchiwałe sie rozmowie z okazji zbombardowania miast
          japonskich. Uczestnicy - Amerykanie oraz Niemcy, mówili o tym, że cele były już
          wyznaczone (Mannheim, Kassel i jakies trzecie miasto), ale na szczescie wojna w
          Europie szybciej sie skonczyła.
          Bombardowanie Drezna miało być dla Niemców zapowiedzią czegoś znacznie gorszego.
          • zigzaur Re: jezeli chodzi o bombardowanie niemiec 05.08.09, 17:11
            Gdyby niemiecki zachodni front jako tako się bronił, to możliwe, że debiut bomb
            atomowych miałby miejsce w Niemczech właśnie. Ale niemiecki zachodni front cofał
            się w panice i bombardowanie atomowe Niemiec nie miało sensu. Zresztą,
            bombardowania konwencjonalne były na tyle intensywne, że wystarczały. Od lata
            1944 Niemcy mieli codziennie 0,1 Hiroshimy.

            Wystąpiło także jeszcze inne wydarzenie:
            Gdy zmarł Franklin Delano Roosevelt, Adolf Alojzowicz wpadł na pomysł cofnięcia
            frontów, aby doszło do zetknięcia się frontu amerykańskiego z sowieckim i
            zamiany sojuszu w konflikt. Liczył na "cud" z roku 1762: śmierć carycy Anny i
            objęcie tronu przez Piotra III, zakochanego we Frycu2. I dlatego spotkanie
            frontów w Torgau nad Łabą miało miejsce w parę dni po śmierci Roosevelta.
            Sojusz USA ze Stalinem rozleciał się ale dopiero po kapitulacji Niemiec.
            • 1410_tenrok Ziggy, po co powtarzsza te bajki o cofaniu sie fro 05.08.09, 22:44
              ntu zachodniego. Przecież to sie kupy nie trzyma, jeżeli spojrzec na cięzkie
              walki w kotle Ruhry. Armia Modela walczyła, jak wsciekła, podobnie jak wczesniej
              armia v Rundstedta. Tyle, że Alianci mieli totalne panowanie w powietrzu, ich
              ofensywa przeciw paliwu przynosiła skutki, a Niemcy nie mieli już miesa
              armatniego, ponieważ dywizje i korpusy istniały w zsadzie na papierze.
              Po wojnie opowiada sie, że na zachodzie Niemcy uciekali, a na wschodzie to
              walczyli. Prawdą jest to jedynie z jednej strony. Na wschodzie - stawiano ich
              pod ścianą lub rozjeżdżano czołgami, nawet całymi pułkami (stosowano ich własne
              metody z 1941) i resztki wieziono do roboty przy odbudowie tego, co sami
              zniszczyli. Na Zachodzie natomiast, pod scianą stawiano jedynie SS, chyba że
              była to 3. Armia......., bo tam bywało różnie. Brano do niewoli i wieziono - do
              Kanady, USA, kopaln Walii lub do Francji (tu mieli strasznego pecha, takiego jak
              u Ruskich, albowiem trzymano ich do 1948 roku i traktowano jak psy). Zresztą
              mieli sie czego bać...............

              A ten pomysł Hitlera, rzeczywiscie prawdziwy, to idiotyzm zrodzony w jego chorej
              głowie, choć, gdyby było to po Fulton, to kto wie.........
              • bmc3i Re: Ziggy, po co powtarzsza te bajki o cofaniu si 05.08.09, 23:03
                1410_tenrok napisał:

                > A ten pomysł Hitlera, rzeczywiscie prawdziwy, to idiotyzm zrodzony w jego chore
                > j
                > głowie, choć, gdyby było to po Fulton, to kto wie.........


                Fulton nie bylo pierwszym aktem zximnej wojny. Byla niem stalinowska "Deklaracja
                trzeciej wojny światowej", o kilka miesiecy wczesniejsza od wystapienia Churchila.
                • 1410_tenrok tak, oczywiscie masz racje 05.08.09, 23:20
                  ta deklaracja, była próbą nowego rozdania wojennego, otworzyła wreszcie komus
                  oczy....... Churchill dopiero wtedy sie obudził i zrozumiał poniewczasie, komu
                  zrobił bubu........ I wobec kogo zachował sie, jak szuja.
                  Jego przemówienie to było nic. Istotne były czyny Amerykanów - "rodzynkowe
                  bombowce", "Check Point Charlie" etc........

                  smieszna jest ta cała dysksusja niedoszłych polskich ofiar z niedoszłego
                  lądowania elwupu na Wyspach Dunskich oraz na Jutlandii.......
    • abhaod też tak uważam, to samo bym zrobił ze 05.08.09, 13:18
      współczesnymi dyktaturami
      www.terrorismawareness.org/islamic-mein-kampf/
    • dyktator_bolandy 100% Polaków popiera bomardowania np.Berlina 05.08.09, 13:56
      i co w tym dziwnego?
      • abhaod Re: 100% Polaków popiera bomardowania np.Berlina 05.08.09, 19:00
        a ja widzę, że już cię zbombardowali
        • ubiquitousghost88 Re: 100% Polaków popiera bomardowania np.Berlina 05.08.09, 20:24
          abhaod napisał:

          > a ja widzę, że już cię zbombardowali


          Znaczy, ten tu nie popiera. On by i dalej nach Warschau!
          • abhaod Re: 100% Polaków popiera bomardowania np.Berlina 06.08.09, 17:59
            z Warschau nach Moskau
      • tornson Hitlerowcy dokonywali systematycznej eksterminacji 08.08.09, 13:23
        Polaków, to zupełnie inna sytuacja.
        • abhaod Re: Hitlerowcy dokonywali systematycznej ekstermi 08.08.09, 17:10
          co mają hitlerowcy z dzisiejszymi Niemcami wspólnego ?
    • meerkat1 ;-))))))))))))))))))))))))))))))) ) 05.08.09, 23:11
      "Jeżeli przeczytasz pamietniki Goebbelsa, wydane w 1942 roku, to
      dowiesz sie
      stamtąd, że, (cytuje z pamieci) "To Polska i Czechosłowacja były
      winne wybuchu wojny, ponieważ nie chciały sie podporządkować woli
      politycznej Wielkich Niemiec."



      Nie trzeba sięgac az do pamietnikow Goebbelsa, by dowiedziec sie, ze
      to Polska wywolala WWII.

      Od informacji na ten temat roi sie we wspolczesnych mediach
      Federacji Rosyjskiej: od prasy po telewidienie.
      ---------------------------------------------------------------------
      17tego wrzesnia
      roku pamiętnego
      napadli na Polskę
      z kraju osciennego
    • odchudzacz Amerykanie to idioci... 06.08.09, 01:16
      • bmc3i Przy Tobie, to jednak geniusze 06.08.09, 09:28
    • koham.mihnika.copyright Panie Jerzy, pan powinien pisac do Rzepy!!!! 06.08.09, 11:38
      i koniecznie prosze dobrze napisac o panie namiestniku.
      to chodliwy towar.




      jerzy.zywiecki napisał:

      > Przez odpowiednią indoktrynację wszystko można ludzom w
      > mówić,zwłaszcza jak politycy i środki masowego przekazu ręka w rękę
      > ogłupiją społeczeństwo.Widać to też doskonale w Polsce.
    • tornson To skutki faszyzacji amerykańskiego społeczeństwa, 07.08.09, 19:24
      przez tamtejsze szkoły i mass-media, skutkiem tego dla większości Amerykanów
      życie nie-Amerykanina nic nie znaczy.
    • meerkat1 :-))))))))))))))))))))))))))))))) )) 08.08.09, 11:45
      "Żołnierze! Wojen nie wygrywa sie ginąc za swój kraj.

      Wojny wygrywa sie robiąc tak, żeby to sukinsyn z tej drugiej strony
      zginął za swój kraj!"

      (gen. Patton)
    • meerkat1 PATTON.. 08.08.09, 11:48
      "ŻOŁNIERZE! Wojen nie wygrywa sie ginąc za swój kraj.

      Wojny wygrywa sie działając tak, żeby to sukinsyn z tej drugiej
      strony zginął za swój kraj."

      [gen. Patton]
      • meerkat1 Re: PATTON.. 08.08.09, 11:50
        Przepraszam za powtórkę.

        Serwer GW zareagował alergicznie na nazwisko <Patton>.
    • ws21 60 proc. Amerykanów popiera? Ja też. 09.08.09, 17:07
      A także zbombardowanie Nagasaki, Hamburga, Drezna.
      Japończycy, Niemcy uznali, że innym narodom prawa ludzkie się nie
      należą. Spotkała ich za to słuszna kara.
      A do do Hiriszimy i Nagasaki. Zmierć kilkudzissięciu tysięcy
      Japończyków ocaliło życie kilkusettysięcy Amerykanów i sojuszników i
      niemniejszel liczby Japończyków. W bitwie o Okonawę poległo ponad
      100 000 ludzi. Nietrudno sobie wyobrazić ilu by nie przeżyło bitwy o
      pozostałe wyspy Japonii.
      • darthmaciek zgadzam sie i jeszcze dorzuce jeden element 10.08.09, 21:34
        w bitwie o Okinawe zginelo ponad cwierc miliona (ponad 250 tys.)
        ludzi z czego ok. 13 tys. amerykanskich zolnierzy, ok. 120 tys.
        japonskich i co najmniej 120 tysiecy cywilow, z czego duza czesc
        zostala zmuszona przez japonskich zolnierzy do udzialu w
        samobojczych szarzach na amerykanskie oddzialy lub do popelnienia
        zbiorowych samobojstw (kto nie chcial zabic swojej rodziny i siebie
        samego, byl zabijany wraz z bliskimi przez japonskich zolnierzy -
        najczesciej bagnetami lub nozami, zeby zaoszczedzic amunicji).
        Dokladnie taka sama taktyka miala byc uzyta w czasie obrony przez
        amerykanska inwazja na wyspach japonskich - tyle, ze na znacznie
        wieksza skale...
    • wybitniemadry kazdy inteligentny czlowiek 29.08.09, 03:28
      kazdy inteligenty czlowiek popiera zakonczenie wojny
    • justus100 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hiro... 30.09.09, 23:56
      Mam pytanie - czy USA kiedykolwiek odpowiedziały za te zbrodnię
      wojenną przed jakimś międzynarodowym trybunałem spawiedliwości?
      Z góry dziekuję za opdowiedz.
      M

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka