jerzy.zywiecki 04.08.09, 20:20 Przez odpowiednią indoktrynację wszystko można ludzom w mówić,zwłaszcza jak politycy i środki masowego przekazu ręka w rękę ogłupiją społeczeństwo.Widać to też doskonale w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fawad Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 20:47 > Przez odpowiednią indoktrynację wszystko można ludzom w > mówić No jasne, amerykański rząd zakłamał rzeczywistość i przedstawił napaść Japonii na Pearl Harbour jako wrogi akt. Wszystkie te kroniki filmowe pokazujące zaciekłe walki na Pacyfiku, ataki kamikaze etc. to tak naprawdę drobne utarczki, które zostały pokazane w wykoślawiony sposób. Wszystko po to by wmówić Amerykanom, że jest wojna. - TomiK Odpowiedz Link Zgłoś
paul8550 Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 22:24 Learn history, don't bother with thinking, it is beyond your reach. Odpowiedz Link Zgłoś
aplus moj matematyk, sporo ludzi polskiej nauki tez za n 29.08.09, 01:11 no ale maja mozgi w odroznieniu od PO-mylonych wasali Putlera. I zal ze w Kreml nie walneli - bo skoro Rosja wyjasnila swoje roznice zdan z Hitlerem docierajac w 1945 az do Berlina to jaki byls sens nie rozumiem tolerowac Kacapa i wykosztowac sie w czasach zimnej wojny. Ech inaczej by to dzisiaj wygladalo, zabraklo Amerykanom wyobrazni zdaje sie Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka Straszliwa Japonia i talibowie 04.08.09, 20:54 Następny sondaż zarządzony w fajowskim, demokratycznym i elitarnie etycznym społeczeństwie amerykańskich hamburgerowych spaślaków wychowanych na totalitarnej papce medialnej powinien dotyczyć: a) dopuszczalności tortur wobec tych prawdziwych i wyimagowanych wrogów "wolności" tzw. Zachodu, b) water-boarding'owego wyrywania im nabiału, c) gwałcenia psami w Abu-Ghraib czy innym Guantanamo, etc. Ciekawe, jakie by były answery? Japończycy, którzy najechali i zniszczyli podczas II wojny światowej ziemie amerykańskie włączając w to nawet oryginalnie nowojorskie Hawaje na pewno zasłużyli na ludobójstwo choroby popromiennej. Odpowiedz Link Zgłoś
wierni_w_chrystusie Re: Straszliwa Japonia i talibowie 04.08.09, 20:58 My również popieramy ten gest miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Straszliwa Japonia i talibowie 04.08.09, 22:51 Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, że Cywilizacja Zachodu od czasu do czasu da w ryja. Zresztą, Japonii wyszło to na dobre. Stała się krajem demokratycznym i proamerykańskim. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Straszliwa Japonia i talibowie 04.08.09, 20:59 czlowiek_ksiazka napisała: > > Japończycy, którzy najechali i zniszczyli podczas II wojny światowej > ziemie amerykańskie włączając w to nawet oryginalnie nowojorskie > Hawaje na pewno zasłużyli na ludobójstwo choroby popromiennej. Nie to co mieszkaqjace w Królewcu Niemki, gwalcone - jak sie zdarzaleo - nawet przez ponad setke mezczyzn z czerwonymi gwiazdeczkami na czpeczkach i harmoszką w reku. Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 Re: Straszliwa Japonia i talibowie 04.08.09, 21:32 I nie to co Włoszki i Włosi w różnym wieku (w tym dzieci i księża) z okolic Monte Casino gwałceni przez marokańskich żołnierzy z jednostek Wolnej Francji... Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka Re: Straszliwa Japonia i talibowie 04.08.09, 22:04 Podasz setkę z imienia i nazwiska? Czy to tylko ploteczki i doniesienia IPN? Wobec bezmiaru zbrodni europejsko-nazistowskich wobec ob. byłego ZSRR, nie zdziwiłbym się, gdybym usłyszał, że ludy wschodu i południa okrutnie im się za to "odwdzięczyli"... Odpowiedz Link Zgłoś
fawad Re: Straszliwa Japonia i talibowie 04.08.09, 22:11 > Wobec bezmiaru zbrodni europejsko-nazistowskich wobec ob. byłego > ZSRR, nie zdziwiłbym się, gdybym usłyszał, że ludy wschodu i > południa okrutnie im się za to "odwdzięczyli" I to jest przykład propagandy odpowiednio usprawiedliwiającej okrucieństwo wobec ludności cywilnej. - TomiK Odpowiedz Link Zgłoś
adonai1 Stalin traktował rosjan jak podszczury 04.08.09, 22:35 Gorzej niż Hitler, więc o czym ty bredzisz ciemniaczku człowiek- analfabeta. Dla Stalina rosjanie byli głupim gównem, które można dowolnie zabijać Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka Re: Stalin traktował rosjan jak podszczury 04.08.09, 22:40 Tak, ale dlaczego ich ilość w ZSRR za Stalina WYROSŁA(!) w geometrycznej progresji, skoro był taki zbrodniczo antyrosyjski? Odpowiedz Link Zgłoś
adonai1 Stalin zamordował 50 mln rosjan w fabrykachśmierci 04.08.09, 22:43 Poczytaj troche tych co tam byli :)(np. Archipelag Gułag jak jeszcze ine czytaleś) albo o Holocauście na Ukrainie (Wielki Głód). Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka Re: Stalin zamordował 50 mln rosjan w fabrykachśm 04.08.09, 22:51 A ja słyszałem o 500 mln. Widzisz jak to łatwo mleć jęzorem i cyframi-liczbami żonglować?! Odpowiedz Link Zgłoś
adonai1 Głupiś i tyle, to oficjalne dane rosyjskie 04.08.09, 22:53 Nie uznajesz też niemieckiego Holocaustu czy tylko rosyjskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka Re: Głupiś i tyle, to oficjalne dane rosyjskie 04.08.09, 22:54 Uznaję wszytskie holokausty, w tym atlantycko-europejski czy imperialistyczny amerykański. A mógłbyś podać, mędrcze wielki, którzy to "Rosjanie" podają przytoczone przez ciebie liczby? Odpowiedz Link Zgłoś
adonai1 Sołzenicyn - 60 milionów, komisja Jelcyna- ok. 50 04.08.09, 22:56 Największy holocaust w dziejach świata Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka Re: Sołzenicyn - 60 milionów, komisja Jelcyna- ok 04.08.09, 22:58 A mimo wszystko etnicznych "rusków" było więcej, ZNACZNIE więcej, w 1953 r. niż w 1930 r. Na Sołżenicyna to ci daję dobrego sowieta - nie powołuj się. Zostaniesz uznany za pro"ruskiego" kolaboranta, bo Aleksander w ostatnich 20-latach nie trzymał "slusznej" linii ideowej. Odpowiedz Link Zgłoś
adonai1 O jakich Rosjanach mówisz(etnicznych?) 04.08.09, 23:02 Po II WŚ w której zginęło ok 15 mln Rosjan (pod samym Stalingradem ok. 900 tys., Leningrad ok. 1,3 mln.). Biorąc pod uwagę samą Wielką Czystke ok 2 mln zabitych a potem wywlekano rosyjskich wiezniow niemieckich obozów zagłady i dobijano kijami na Syberii jak mogło być ich wiecej. Chyba że masz jakieś dziwne dane Odpowiedz Link Zgłoś
adonai1 Obecnie w Rosji mieszka 115 mln etnicznych Rosjan 04.08.09, 23:03 Gdyby nie emigracja z Kaukazu i CHRL i kilku krajów byłego bloku wsch. to miliby większy spadek niż te 700 tys. dzisiaj. To też pokłosie stalinizmu Odpowiedz Link Zgłoś
adonai1 Nikt nie wymiera szybciej niż Rosjanie(etniczni) 04.08.09, 23:06 To też efekt polityki Stalina Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek adonai - Ruska nie przekonasz, ze Stalin byl zly 05.08.09, 13:27 oni z jakiegos powodu maja w genach uwielbienie dla tych, ktorzy ich trzymaja za morde i leja po doopie batogiem.. i chocby na ich oczach jakis kolejny Car przerabial ich wlasne dzieci na konserwy dla psow, to nie tylko nie zaprotestuja, ale beda nawet dumni z tego, ze sa to najlepsze dzieciece konserwy dla psow na swiecie... I tyle Odpowiedz Link Zgłoś
adonai1 I nie wzrosła tylko radykalnie spadła :) 04.08.09, 22:45 Ros. Socjalistyczna Republika Radziecka cofnęła sie granicami do końca XIII wieku. A Stalin był Gruzinem i miał powody by nienawidzić rosjan - dlatego tak ich pewnie traktował Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka Re:... 04.08.09, 22:53 Liczba "rusków" za Stalina, przepraszam, ale r-dykalnie WZROSŁA: od powiedzmy końca lat 20-ych do 1953 r. Rosjan zrobiło się po prostu WIĘCEJ. O WIELE. Nie bacząc na zbrodnie Europejczyków Hitlera w ZSRR - przemysłowe mordowanie sowieckiej ludności. Odpowiedz Link Zgłoś
adonai1 Stalin mordował przemysłowo, Hitler tez ale mniej 04.08.09, 22:54 Nie sympatyzuj z ludobójstwem, nie warto. Rosja do dzi ponosi efekty, w ostatnich 20 latach wymarło ok. 18 mln etnicznych Rosjan, a współczynnik kobiet do mężczyzn ok. 118 do 100 Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka Re: Stalin mordował przemysłowo, Hitler tez ale m 04.08.09, 22:56 Masz ABSOLUTNĄ rację - nie tylko (jak każdy zdrowy na umyśle człowiek nie sympatyzuję z mordowaniem ludzi) potępiam zbrodnie demokraty Jelcyna i przytoczone przez ciebie liczby, ale domagam się od Rosjan(!) podobnego potępienia wobec ichniego ostatniego "wolnego" 20-lecia! Odpowiedz Link Zgłoś
adonai1 Zbrodnie Jelcyna?:)On też budował fabryki zagłady? 04.08.09, 22:59 Niezłe masz wiadomości. Wg Sołżenicyna średnia liczba więźniów Archipelagu w latach 1921-53 to 17 mln. Średni csas życia 5 miesięcy. Policz sam Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka Re: Zbrodnie Jelcyna?:)On też budował fabryki zag 04.08.09, 23:03 Sowieci też palili w piecach Żydów? Z wyliczeń "naukowca", ale noblisty Sołżenicyna niewiele wynika, bo i co może wyniknąć, skoro Aleksander Isajewicz zarzucał pod koniec Gorbaczowowi rozwalenie ZSRR! A Rosjan jak było więcej, tak było... Wzrosła im populacja - ZNACZĄCO! - za Stalina... Wiem, że to przykre, wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
adonai1 Chwalisz Stalina. To tak jakbyś chwalił Hitlera 04.08.09, 23:05 A Rosjan ubywa radykalnie od kilku dziesiecioleci Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka Re: Chwalisz Stalina. To tak jakbyś chwalił Hitle 04.08.09, 23:07 Zbrodnie Stalina jak każdy zdrowy na umyśle człowiek potępiam. Również jako antykomunista nie cierpię Stalina czy współczesnych neo- trockistów z USA i Europy Zachodniej. Ale co sobie pobełkoczesz na forum, to nikt ci nie odbierze, analityku-myślicielu... Odpowiedz Link Zgłoś
adonai1 Chwalisz Stalina, przeczytaj co napisałeś 04.08.09, 23:09 chyba że masz problemy z osobowością i psychiką i już nie pamietasz... Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka Re: Chwalisz Stalina, przeczytaj co napisałeś 04.08.09, 23:10 Tak, tak :) "chwalę", a teraz skończymy dyskusję, kolejny klonie zigzaura czy innego odchoda komarowych... :) Odpowiedz Link Zgłoś
adonai1 Dobrze że rozumiesz piesku dyktatury:) 04.08.09, 23:14 A teraz do mamusi i spać Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: Żebyś jeszce myślał... :) 05.08.09, 11:22 politrukowie nie myślą, rozkazują....albo strzelają...albo... pl.wikipedia.org/wiki/Psychiatria_represyjna_w_ZSRR Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka Re: Chwalisz Stalina. To tak jakbyś chwalił Hitle 04.08.09, 23:09 Muszę cię zasmucić, ale do 1992 r. to Rosjan przybywało, mieli dodatni przyrost naturalny, nie to co my Polacy obecnie... Odpowiedz Link Zgłoś
adonai1 Obecnie w Polsce jest dodatni(+32t, w Rosji ujemny 04.08.09, 23:13 Gdzieś ty sie uczył Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka ojejku, czyżbyś był anty-JUESEJ!? :) 04.08.09, 23:17 Błagam cię, nie masz prawa wątpić w pałera Imperium Dobra - oni są święci i NIGDY nie kłamią! :) Oraz barrrrdzo demokratyczni! :) Zoabcz dane AMERYKAŃSKIEJ FactBook: www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/fields/2002.html? countryName=Poland&countryCode=pl®ionCode=eupl Mamy, chorera, ujemniasa... Mniejszego na szczęście niż "ruskie"... wolniej wymrzemy, jak się tryndy utrzymają... Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Zamknij ryja, naszysto! 04.08.09, 23:03 Kogo to niby Borys Jelcyn kazał zamordować? Jakieś nazwisko? Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka Re: Zamknij ryja, naszysto! 04.08.09, 23:05 Nie obrażaj swojego kolegi, on wcale nie ma "ryja", a o chociażby 1993 r. na pewno słyszałeś... Jak również RZECZYWISTYM ZMNIEJSZENIU się, PRZERAŻAJĄCYM!, liczby Rosjan w b. ZSRRi FR od 1989 r. do 1999 r. Odpowiedz Link Zgłoś
adonai1 Za Putina spada szybciej(od 2000r. o 7 milionów) 04.08.09, 23:08 Zastępują ich inne narodowości Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Re: Zamknij ryja, naszysto! 07.08.09, 19:21 czlowiek_ksiazka napisała: > Nie obrażaj swojego kolegi, on wcale nie ma "ryja", > a o chociażby 1993 r. na pewno słyszałeś... > Jak również RZECZYWISTYM ZMNIEJSZENIU się, PRZERAŻAJĄCYM!, liczby > Rosjan w b. ZSRRi FR od 1989 r. do 1999 r. The Lancet wyliczył że w tym czasie z powodu transformacji zmarło 10mln ludzi w całym byłym Bloku Wschodnim, z tego większość przypada na Rosję. Nie ma się więc co dziwić że rusofoby czczą Jelcyna jak Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Zamknij ryja, naszysto! 04.08.09, 23:23 Ludzka pamięć jest krótka: Borys Jelcyn w 1993 kazał strzelać do wybranego w wolnych wyborach parlamentu, który nie ugiął się pod jego (niekonstytucyjnym/bezprawnym) dekretem i nie rozwiązał się. Zginęło 187 bezbronnych ludzi, a 450 zostało rannych. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok ajajajajajajajaj 04.08.09, 23:33 feurig, daj pyska! Jak to polatach ludzie lubią sobie pokłamac, co???? Stary gość jestem i pamiec mam wysmienitą, wiec, te idiotyzmy czelowieka knizki oraz twoje, doprawdy mnie bawią. To takie elastyczne podejscie do prawdy, charakterystyczne dla tych co wymyślili "bękarta traktatu wersalskiego". O ile sobie pzypominam, to w tym czasie był pucz komunisty Janajeva, ale, co tam, komunisci to dobrzyści (=synonim od bandyta, zbrodniarz, miłośnik rozstrzeliwania, fan gułagów lub kambodżofil lub raczej killingfieldsfil) Wy ty mmyslecie, że tu sami analfabeci licealisci na tym forum są, którym każdy sowiecki kit wcisnąć można? Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: ajajajajajajajaj 04.08.09, 23:41 proszę, bystry jesteś tenrok więc się nie ośmieszaj. Jeśli dobrze rozumiem utożsamiasz pucz Janajewa z 91 roku z oblężeniem parlamentu rosyjskiego w 93. Niestety to niepoważne. Puczyści dziłali nielegalnie, a Duma niekoniecznie, raczej nie. By może tam też byli komuniści -ale to coś słabo uzasadnia przemoc ,zwłaszcza jeśli łamie ona prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: ajajajajajajajaj 04.08.09, 23:44 1410_tenrok napisał: > feurig, daj pyska! > > Jak to polatach ludzie lubią sobie pokłamac, co???? Stary gość jestem i pamiec > mam wysmienitą, wiec, te idiotyzmy czelowieka knizki oraz twoje, doprawdy mnie > bawią. > To takie elastyczne podejscie do prawdy, charakterystyczne dla tych co wymyślil > i > "bękarta traktatu wersalskiego". > O ile sobie pzypominam, to w tym czasie był pucz komunisty Janajeva, ale, co > tam, komunisci to dobrzyści (=synonim od bandyta, zbrodniarz, miłośnik > rozstrzeliwania, fan gułagów lub kambodżofil lub raczej killingfieldsfil) > > Wy ty mmyslecie, że tu sami analfabeci licealisci na tym forum są, którym każdy > sowiecki kit wcisnąć można? same inwektywy i arogancja nie wystarczą, przyjacielu.:-) Pamiąć jednak zawodzi, bo mylisz dwa różne wydarzenia. Pucz komunisty Janajewa to sierpień 1991 roku. Ja pisałem o tzw. kryzysie konstytucyjnym, który zakończył się ostrzelaniem z czołgów i spaleniem "Białego Domu"(budynek parlamentu rosyjskiego) i krwawym rozgonieniem wolno wybranego parlamentu przez wojsko. Nim zaczniesz zadzierać nosa - warto sprawdzić fakty. życzę miłej lektury!:-) Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok a ja miałem na mysli obydwa wydarzenia 05.08.09, 00:17 i nie tylko, koleżko. O ile sobie, może przypomnisz, to tama panowała tzw. dwuwładza, która powodowała, że kraj stawał sie powoli orgią chaosu (nie jest to społeczenstwo nawykłe do demokracji......) Konstytucja FR była conajmniej dziwna z powodu swojej wieloznacznosci. Przewodniczący dumy był w zasadzie tak samo ważny jak prezydent, wiec Jelcyn przerawał ten wezeł gordyjski, tak po rosyjsku. Ale gospodarczo miał pecha, zważywszy na sposób uwłaszczenia sie nomenklatury. Wiec odleciał w niebyt, a wróciło nowe stare. A arogancja i tzw. inwektywy są odpowiedzią na szereg postów umieszczonych powyżej, oraz pointują pare dyskusji w ciągu ostatnich tygodni. Będziesz pisał normalnie, bez idiotycznych ataków w stylu osobników e15 i CzłoKa, to można i normalnie wymienic poglądy.............. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: a ja miałem na mysli obydwa wydarzenia 05.08.09, 09:49 W naszym systemie wartości, który często siłą wdrażamy na świecie, nic nie usprawiedliwia rozstrzeliwanie parlamentu. Od rozstrzygnięć konstytucyjnych jest sąd, nie - czołgi. Wiem, że tego typu fora to place zabaw na których większość z nas zciera się i prześciga w radykaliźmie, obrazach i wrzasku. Ja Ciebie personalnie nie atakuje, ani nie atakowałem. Oczekuję jakiegoś minimum umożliwiającego rozmowę, bez natychmiastowego podważania współdyskutanta. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Nasz system warości obowiązuje u nas, 05.08.09, 15:04 a nie w Rosji. Rosja jest krajem czysto azjatyckim i nigdy nie było tam demokracji (z wyjątkiem okresu Republiki Nowogrodzkiej bardzo dawno temu). Rosja to pasmo mniej lub bardziej brutalnych klonów Iwana Groźnego. Naród lubi być bitym i lubi bic, ponieważ w innym przypadku, mając tyle wolności zabrałby sie do roboty. A co robił zamiast tego? NIC! Przecież daltego ludzie tak kochają w Rosji Putina - jest porządek, może troche cmentarny, ale jest. Oceny 1993 roku pokazują, że była to ruchawka pomiedzy parlamentem a prezydentem.......... U nich prezydent, który chciał budowac demokracje, posłał czołgi na parlament, w którym wiekszosc to dawni komunisci....... U nas w tej samej sytuacji nikt nie pomysli o tym, aby wysłac czołgi na sejm lub na siedzibe premiera. Zauważ, że był raz taki pomysł za czasów Wałęsy. Pomysł ten urodził sie w chorych głowach postkomunistycznych generałów i polityków. Na szczescie nic z tego nie wyszło. I mamy na szczescie typową dla demokracji opluwanke. Tak Ty, jak i ja wolimy opluwanki. Jednak lepiej zmyc sline z twarzy, mimo, że jest to wkurzające i napluc w odpowiedzi na dyskutanta, niż np. dac sobie wyjmować ołów post mortem na medycynie sądowej. Inne kraje, inne zwyczaje. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Nasz system warości obowiązuje u nas, 05.08.09, 15:23 Nie o to mi chodziło. Nikt na Zachodzie tego nie oprotestował, mimo, że zostały rozstrzelane podstawowe zasady demokracji. W parlamencie owego czasu nie siedzieli tylko komuniści, choć argumentacja ta zdaje się typowa i bardzo prosta: kto sprzeciwia się reformom neoliberalnym z miejsca zostanie oblepiony tym epitetem. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok dlaczego zaraz neoliberalnym? 05.08.09, 19:16 jakimkolwiek! Jest dobra analogia pomiedzą Rosją (znaczy jej narodem) a ludzmi wychodzącymi po wielu latach odsiadki z wiezienia. Wiekszosc byłych wiezniów nie radzi sobie z wolnością, która jawi im sobie jako cos nienormalnego......... Zachód mógł zareagować, tyle że bano sie konkurentów Jelcyna........ Taka klasyczna patowa lub młynkowa sytuacja. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Nasz system warości obowiązuje u nas, 05.08.09, 15:29 Aha czyli np. mordercę można zabic bez sądu ibez szczególnej racji, bo on łamie nasz system wartości czyli nie oceniamy swych postępowań wobec niego podług tej samej miary co nas??? Tenrok wierzę że jesteś bystry, ale może powinieneś: 1. Napi się herbaty 2. Zastanowic się co się stanie gdy wszyscy zaczną myśle jak Ty i i uznawa że ci cołamią zasady tracą wszelkie prawa. 3. Dojśc do wniosku że oznacza to koniec cywilizacji. 4. Z uwagi na konkluzję 3.- przestac opowiada głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok a konkretnie, to o co ci chodzi? 05.08.09, 19:32 masz prawo tak uważac, ja uważam inaczej. Dla mnie to czysta polityka, cała reszta to ideały. nie stosuj takich porównan, ponieważ są smieszne. Zejdz na ziemie! A z drugiej strony, aparat prawny działa na potrzeby ofiary. Przewrotnością jest to, że przestepca w procesie sądowym staje sie nagle ofiarą, ofiarą systemu. I na jego korzyść działa aparat. Jego adwokat próbuje wszelkich sztuczek, aby go wyciągnąć z bagna. Kwestia zadouśćuczynienia ofierze jego przestępstwa jakos po drodze wszystkim umyka. Z tej racji, może byłoby lepiej, aby stosować praktyki znane nam z casusu "kradzież transformatora". Jeżeli chodzi ci o morderców, to tak, tak własnie uważam, mozna ich likwidowac, po uprzednim stwierdzeniu, czy był to nieszczesliwy przypadek, czy działanie z premedytacją. Przy działaniu z premedytacją uważam kodeks Hammurabiego za bardzo korzystne rozwiązanie. Może ci sie to nie podobać, ale w swoim życiu nie widziałem jeszcze ani jednej ofiary, które by wynagrodzono - też jej bliskim - cierpienia związane ze przestepstwem. Tak naprawde, nikogo to nie interesuje. Ofiara zawsze pozostawiana jest sama sobie. I dlatego TAK, NALEZY LIKWIDOWAC MORDERCOW, JAK SIE LIKWIDUJE KOMARY ALBO INNE PLUGASTWO! Są ku temu liczne powodoy pozaprawne: a. mniej wiezien b. mniej strazników c. podatnicy zaoszeczedzają kupe kasy na finansowanie wakcaji dla ludzi nieprzydatnych, na które nasze miłosierdzie wysyła ich na 10 do 25 lat. Ile to kosztuje???? Ale to wszystko nie należy do tematu. Choć nie do konca. Jelcyn probował metodami komunistycznymi zaprowadzic demokracje. Takie metody to również strzelanie do parlamentu. Trudno doproawdy okreslić, kto miał racje i dlaczego. Na sposób idealistyczny, było to przestępstwo, ale czy na sposób pragmatyczny był ten czyn również przestępstwem? To tak jak z tymi 5 pumami, co je zamordowano na Opolszczyznie. Zagrażały, w Polsce nie są pod ochroną, to je zabito....... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: a konkretnie, to o co ci chodzi? 05.08.09, 20:02 Konkretnie chodzi mi o to że 1. Ludzie to nie pumy -zresztą to co z nimi zrobiono to też łajdactwo. 2. Nie ma społeczeństwa które żyje w sposób ktory proponujesz. I nie będzie. NIe mogłoby funkcjonowac. Jasne że musimy uznawa zasady. To nawet nie kwestia wiary. Nigdy nie uda się ich do końca wprowadzi w życie ale bez nich jest jeszcze gorzej. Nie zabija się bez sądu i nie zabija się jak komary. I nie zrzuca...przecież to oczywistości.. 3. Ponieważ społeczeństwo to warunek niemal wszystkich wartościowych rzeczy jakie znamy, to bez stosowania pewnych zasad, wszystko się wali. Ciekawe jak by było gdyby, wzorem Dzikiego Zachodu każdy brał sprawiedliwoś w swoje ręce, razem z dubeltówką. 4. To nie ja jestem dealistą. To ty w ogóle eliminujesz oceny moralne. Zostaje tylko pragmatyka Ale cele ocenia się pragmatycznie w stosunku do własnego interesu - znaczy to tyle że każdy moze robi co chce np. wspiera Putina i Stalina. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok ja, kolego nic nie eliminuję, tylko - a to jest ró 05.08.09, 22:32 żnica - dla mnie istotną jest przyczyna, a dla Ciebie jedynie skutek, podczas gdy cała reszta to nic nieznaczące jakies tam historie. Dla mnie przyzczyną bombardować była fizyczna chęć wyeliminowania Japonii jako przeciwnika, albo inaczej doprowadzenia do tego, aby pasmo mordów i bestialstw japońskich sie skonczyło. Taka samo, aby sie skonczyło pasmo mordów i bestialstw niemieckich, czy jakichkolwiek innych. Ty widzisz jedynie skutek, np. Hiroshime albo Drezno, jak widze przyczyne, czyli dziesiątki milionów bezbronnych, niewinnych ludzi mordowanych w imie wyższości Niemiec lub Japonii 8Chinczycy, Koreanczycy etc. Ty nawet nie wiesz, co sie działo w czasie okupacji japonskiej w tych krajach czy też pozostałych) nad resztą. Jeżeli należy przeprowadzić tzw. odstrzał sanitarny, to nie ma etyki ani moralności. Istnieje jedynie chęć zakończenia potworności zbrodni, czego Ty nie chcesz widzieć. Wystarczy poczytać książki weteranów alianckich z różnych pól bitewnych. ci ludzie uczestniczyli w owym odstrzale sanitarnym i nigdy, do konca nie potrafili sobie z traumą poradzic (radze zajrzec pod tym kątem, np. do ksiązki Monte Cassino, autorstwa Matthew Parkera). To jest dla mnie zbrodnia, że dokonywan zamieniania młodych ludzi na Zombie. I w imie czego? W imie wyższości Niemiec i Japonii? Każdy wyszedł z nigdy nie zabliźniającą sie raną. Dlatego własnie z tego powodu zrzuty bomby tego rodzaju winny być podjete dużo szybciej! Oszczedziłyby wielu ludziom cierpien. A cóż to jest bilans 50 tysięcy np. do kilku milionów.......... I to jest różnica między Twoim a moim podejściem. Tylko Ty nie chesz tego widziec, ba nie chcesz sie nad tym nawet zastanowic. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: ja, kolego nic nie eliminuję, tylko - a to je 06.08.09, 00:19 Dziad swoje, baba swoje. A czy ludności wroga, cywilom, też nie należy oszczędz potworności??? O tym pomyślałeś. Los żółnierzy był zapewne straszliwy. Ale bombardowanych cywilów niekiedy i gorszy. A wielu z nich bylo niewinnych? A pozwól że zapytam w imię czego "odstrzał sanitarny"??? Dlaczego nazywasz los żolnierzy okropnym??? Sam wartościujesz(może i moralnie) to co ich spotkało, czemu nie czynisz tego w odniesieniu do przeciwnika??? Czemu tylko cierpienia jednych mają znaczenie, innych nie. Bo ci pierwsi zaczęli wojnę??? Przecież nie wszyscy byli za to odpowiedzialni. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: nuda 06.08.09, 08:51 Oczywiście że nuda -bo faktycznie tezy, które głoszę są banalne. ale to dlatego, że są oczywiste. Coś jak 2+2=4 I tylko czemu wydają ci się one tak kontrowersyjne??? Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok według ciebie 2+2 to 4,95 albo 8,37 06.08.09, 16:33 a to jest ani banał, ani kontrowersja............. i opakowujesz to jeszcze w jakies androny etyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: według ciebie 2+2 to 4,95 albo 8,37 06.08.09, 20:03 Pierdu, Pierdu (wybacz ale nie mogę ttego inaczej podsumowac) I tyle. W czasie tej dyskusji wszystko co mówiłem sprowadzało się właściwie do powtórzenia 5 przykazania. Trudno o większoś banalnoś ale i o większą prostolinijnośc. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Zamknij ryja, naszysto! 05.08.09, 09:10 Borys Jelcyn stłumił bunt komunistów, tych różnych Janajewów i Starodupcewów. Ilość ofiar była bardzo mała jak na Rosję. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Zamknij ryja, naszysto! 05.08.09, 09:43 to taka zabawa neoliberałów: wszyscy wyrażający sprzeciw w stosunku do szokowo wprowadzanych reform gospodarczych i bandyckiej prywatyzacji otrzymywali łatkę "komunista". Były puczysta janajew w 1993 jeszcze siedział w więzieniu. został amnestionowany dopiero po tzw. "kryzysie konstytucyjnym". Obojętnie jaka była ilość ofiar. To nie mieści się w etyce i w wartościach, które staramy się zaszczepić na całym świecie: To był zamach stanu. Jelcyn (za przyzwoleniem Zachodu) wytoczył czołgi przeciwko wybranemu w wolnych wyborach parlamentowi, który odmówił rozwiązania i przedłużenia mu specjalnych uprawnień. Strzelano i zabijano parlamentarzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Zamknij ryja, naszysto! 05.08.09, 16:57 Jeśli to był zamach stanu prozachodni i zwalczający moskalski imperializm, to znaczy, że był słuszny. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Stalin traktował rosjan jak podszczury 05.08.09, 00:39 czlowiek_ksiazka napisała: > Tak, ale dlaczego ich ilość w ZSRR za Stalina WYROSŁA(!) Tak? Po pierwsze w jakich latach, po drugie - sugerujesz ze dzieki Stalinowi? Czy tez moze mimo Stalina? w > geometrycznej progresji, skoro był taki zbrodniczo antyrosyjski? Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Stalin traktował rosjan jak podszczury 04.08.09, 22:53 I właśnie dlatego rosjanie kochają i uwielbiają Stalina. Odpowiedz Link Zgłoś
mr.taddy Re: Straszliwa Japonia i talibowie 06.08.09, 20:59 amerykańcy żołnirze/a szczególnie czarni/ też sali w kolejce do odbycia dobrowolnego i oczekiwanego stosuku sex z uśmiechnięta japonką i czasami było ich trochę więcej niż stu,no ale to amerykanie nie ruska dzicz!!! Im wszystko wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
fawad Nocne koszmary o straszliwych USA 04.08.09, 21:08 No i doczekaliśmy się następnego postu c-k, w którym jak zwykle pełen jest błogiego przekonania o swojej kulturalnej i intelektualnej wyższości nad Amerykanami. Szkoda tylko, że tak skrzętnie ją ukrywa. 1. Wydarzenia wspomniane w pytaniach od a) do c) zostały wielokrotnie w USA potępione. No ale aby o tym wiedzieć trzeba czytać coś więcej niż pełne nienawiści do USA posty evy15. 2. "Ciekawe, jakie by były answery?" Co to są "answery? Proszę o odpowiedż, bo chcę uzupełnić luki w mojej znajomości elitarnego języka polskiego. - TomiK Odpowiedz Link Zgłoś
adonai1 c-k odreagowuje po prostu kompleks niższości 04.08.09, 22:42 Wiedząc że jego ukochana rosja to kupa gówna musi sie gdzieś wyszczekać Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Nie "c-k" ale "cze-ka" 04.08.09, 22:58 i wszystko jasne. A Rosjanie byli pokornymi sługami Hitlera. Od 1939 wypruwali sobie żyły, aby Hitlerowi dostarczyć ropy, węgla, zboża, rud metali, bawełny itd. Bez tych dostaw Hitler po prostu przestraszyłby się groźby brytyjskich sankcji gospodarczych i blokady morskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka Re: Nie "c-k" ale "cze-ka" 04.08.09, 23:00 Gdyby nie ci "anty-nazistowscy Amerykanie" typu Bush senior CHA HA HA :))), to nie wiem, gdzie by dzisiaj była Europa... HA CHA CHA...! :) Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Nie "c-k" ale "cze-ka" 04.08.09, 23:35 czlowiek_ksiazka napisała: > Gdyby nie ci "anty-nazistowscy Amerykanie" typu Bush senior CHA HA > HA :))), to nie wiem, gdzie by dzisiaj była Europa... HA CHA > CHA...! :) Słaby argument, bo akurat decyzji do podjęcia hitlerowskiego wyzwania, nie podjęli konserwatywni republikanie (pokroju Bushów). Byli zdecydowanie przeciwni przystąpieniu do tej wojny. Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka Re: Nie "c-k" ale "cze-ka" 05.08.09, 00:38 A jak oceniasz i jakie masz poglądy nt. współpracy rodzinki Busha i demokratycznych amerykanskich przedsiębiorców z naziolami? Izolacjonizmem konserwy amerykańskiej w 1941 r. nie ma już chyba sensu się tłumaczyć...? Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Nie "c-k" ale "cze-ka" 05.08.09, 09:55 Izolacjonizmu nie. Mało wiem o tej współpracy, ale wyobrażam ją sobie bez trudu. "Pecunia non olet". Z drugiej strony do pewnego momentu (nie wiem 1935? 1938?) nie było dokładnie wiadomo co zrobią "naziole" - kim są, poza tym, że są radykalni. Ale to przecież nie było w Europie niczym wyjątkowym. Prawicowe pucze i przejęcia władzy były na porządku dziennym. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Nie "c-k" ale "cze-ka" 05.08.09, 15:17 czlowiek_ksiazka napisała: > A jak oceniasz i jakie masz poglądy nt. współpracy rodzinki Busha i > demokratycznych amerykanskich przedsiębiorców z naziolami? > A od kiedy to przedsiębiorstwa są lub nie demokratyczne? Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek kolejne FGB-owskie lgarstwo! 05.08.09, 16:43 mowisz, ze rodzina Busha wspolpracowala z "nazistami"? Udowodnij! Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Bushowie a naziści - zgrana para 05.08.09, 17:46 darthmaciek napisał: > mowisz, ze rodzina Busha wspolpracowala z "nazistami"? Udowodnij! Biedny macku, jak ty NIC nie wiesz, a głośno krzyczysz. Tymczasem dziadzia Prescott Bush chciał wprowadzić nazizm w USA jako lepszy system do zwalczania kryzysu: "some of the most famous families in America, (owners of Heinz, Birds Eye, Goodtea, Maxwell Hse & George Bush’s Grandfather, Prescott) believed that their country should adopt the policies of Hitler and Mussolini to beat the great depression. http://www.bbc.co.uk/radio4/history/document/document_20070723.shtml www.prisonplanet.com/articles/july2007/240707fascistcoup.htm www.cuttingedge.org/news/n2224.cfm A tu masz o interesach z nazistami i o tym, że nad Bushami wiszą (na razie zawieszone) skargi Zydów odszkodowania za dorobienie się na ich niewolniczej pracy w nazistowskich Niemczech: "US senator Prescott Bush, was a director and shareholder of companies that profited from their involvement with the financial backers of Nazi Germany. The Guardian has obtained confirmation from newly discovered files in the US National Archives that a firm of which Prescott Bush was a director was involved with the financial architects of Nazism. His business dealings, which continued until his company's assets were seized in 1942 under the Trading with the Enemy Act, has led more than 60 years later to a civil action for damages being brought in Germany against the Bush family by two former slave labourers at Auschwitz and to a hum of pre-election controversy". www.guardian.co.uk/world/2004/sep/25/usa.secondworldwar clamormagazine.org/issues/14/feature3.php Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Fritz Thyssen, wiezien Sachsenhausen, "nazista"? 05.08.09, 17:49 bo jesli tego nie wiesz, to wlasnie on byl tym "nazistowkim" partnerem w interesach prescotta Busha... i byl takim "nazista" ze wraz z zona przesiedzial wiekszosc wojny w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen... Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Buhowie byli sympatykami i partnerami hitlerowców 06.08.09, 01:45 Nadal nie pojąłeś, że procesy odszkodopwawcze Zydów widzą Buhom nad głowami? Buhowie byli sympatykami i partnerami hitlerowców. Basta. Odpowiedz Link Zgłoś
a-ve Bushowie a zyski z nazistowskiej machiny śmierci 06.08.09, 11:30 "While there is no suggestion that Prescott Bush was sympathetic to the Nazi cause, the documents reveal that the firm he worked for, Brown Brothers Harriman (BBH), acted as a US base for the German industrialist, Fritz Thyssen, who helped finance Hitler in the 1930s before falling out with him at the end of the decade." http://www.guardian.co.uk/world/2004/sep/25/usa.secondworldwar Fritz Tyssen wyemigrował z Niemiec 2.09.1939 (!) r. przestał się zgadzać z Hitlerem, którego dojście do władzy finansował. Najwyraźniej nie znasz angielskiego. Obok pracy dla koncernu Tyssena Bush: "More tantalising are Bush's links to the Consolidated Silesian Steel Company (CSSC), based in mineral rich Silesia on the German-Polish border. During the war, the company made use of Nazi slave labour from the concentration camps, including Auschwitz. The ownership of CSSC changed hands several times in the 1930s, but documents from the US National Archive declassified last year link Bush to CSSC, although it is not clear if he and UBC were still involved in the company when Thyssen's American assets were seized in 1942." Ty jak widzę wcale nie znasz angielskie, a w każdym razie nie na tyle, by zrozumieć ten artykuł. Niech ci go ktoś przetłumaczy, wtedy przestaniesz może zadawać GŁUPIE PYTANIA i może wreszcie dotrze do ciebie, że Bushowie korzystali z niewolniczej pracy żydowskich i inych robotników przymusowych via udziały w hitlerowskiej machinie śmierci aż do 1942 r. czyli do włączenia się USA do wojny. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek sluchaj, przekonales mnie 06.08.09, 17:33 w rzeczywistosci rodzina Bushow to po prostu KLONY Adolfa Hitlera... jak ja moglem wczesniej tego nie zauwazyc?? To przeciez TYLE WYJASNIA... A bardziej powaznie - sam doskonale wiesz, ze prdolisz bzdury! Z Twojego wlasnego zrodla wynika jasno, ze NIE MA DOWODOW na jakiekolwiek wiezy klanu Bushow z nazistami... bo sam fakt, ze w latach 30-tych, jako udzialowcy bankow i funduszy inwestycyjnych, robili interesy z niemieckimi przedsiebiorcami, to wybacz, ale nie jest to zaden dowod! W istocie, jesli pojsc za Twoim rozumowaniem, oznaczaloby to, ze WSZYSTKIE banki i instytucje finansowe swiata wspolpracowaly z nazistami w latach 30-tych... bo wszystkie mialy istotnie jakies powiazania z niemieckim kapitalem... Paradoksalnie, Hitler mial wsrod amerykanskich politykow jednego wielkiego sympatyka, ktory az do ataku na Pearl Harbour wsciekle zwalczal udzielanie pomocy przez USA krajom zaatakowanym przez III Rzesze - byl nim jednak nie Prescott Bush, ale senator Joe Kennedy, ojciec przyszlego prezydenta J.F. Kennedy'ego... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i To juz blogi sa zrodlami? 05.08.09, 22:10 eva15 napisała: > darthmaciek napisał: > > > mowisz, ze rodzina Busha wspolpracowala z "nazistami"? Udowodnij! > > Biedny macku, jak ty NIC nie wiesz, a głośno krzyczysz. > > Tymczasem dziadzia Prescott Bush chciał wprowadzić nazizm w USA jako lepszy > system do zwalczania kryzysu: > > "some of the most famous families in America, (owners of Heinz, Birds Eye, > Goodtea, Maxwell Hse & George Bush’s Grandfather, Prescott) bel > ieved > that their country should adopt the policies of Hitler and Mussolini to beat th > e > great depression. > To zdanie pochodzi z prywtanego blgiu jakiegos pajaca, podonego do Ciebie. shakespearessister.blogspot.com/2007/07/bush-family-they-were-fascists-when.html a nie z linka ponizej, jak sugheruje ulkad twojego postu, manipulatnko. Rownie dobrze moglabys siebie podac za zrodlo - byloby rownie wiarygodne. > www.bbc.co.uk/radio4/history/document/document_20070723.shtml > www.prisonplanet.com/articles/july2007/240707fascistcoup.htm > www.cuttingedge.org/news/n2224.cfm > A tu masz o interesach z nazistami i o tym, że nad Bushami wiszą (na razie > zawieszone) skargi Zydów odszkodowania za dorobienie się na ich niewolniczej > pracy w nazistowskich Niemczech: > > "US senator Prescott Bush, was a director and shareholder of companies that > profited from their involvement with the financial backers of Nazi Germany. > > The Guardian has obtained confirmation from newly discovered files in the US > National Archives that a firm of which Prescott Bush was a director was involve > d > with the financial architects of Nazism. > > His business dealings, which continued until his company's assets were seized i > n > 1942 under the Trading with the Enemy Act, has led more than 60 years later to > a > civil action for damages being brought in Germany against the Bush family by tw > o > former slave labourers at Auschwitz and to a hum of pre-election controversy". > > www.guardian.co.uk/world/2004/sep/25/usa.secondworldwar > clamormagazine.org/issues/14/feature3.php Odpowiedz Link Zgłoś
a-ve To BBC jest blogiem? 06.08.09, 11:15 To BBC jest blogiem? Masz coć z głową nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i shakespearessister.blogspot to BBC, tak? 06.08.09, 12:36 a-ve napisała: > To BBC jest blogiem? Masz coć z głową nie tak. To shakespearessister.blogspot.com/2007/07/bush-family-they-were-fascists-when.html shakespearessister.blogspot jest wg Ciebie BBC? Ty masz cos z glowa. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek "cze-ka" szczeka, a karawana idzie dalej... 05.08.09, 13:22 chocby sie nie wiem jak FGB plulo i meczylo, swiat pojdzie swoja droga... lepsza droga bo nie rosyjska... Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: "cze-ka" szczeka, a karawana idzie dalej... 05.08.09, 13:48 Ale kiedy rosja nie szła "rosyjską", tylko amerykańską drogą też wcale nie było lepiej: rozstrzelany parlament(1993), bandycka prywatyzacja i pauperyzacja społeczeństwa, rozpętanie wojny w Czeczenii... Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek ale wtedy przynajmniej byla nadzieja.. 05.08.09, 14:41 bo byly wolne wybory i dzialaly legalnie partie opozycyjne, mowliwa wiec byla zmiana - a dzis zostal tylko zamordyzm i kult Premiera- Szpicla, zas jedyna tolerowana partia opozycyjna sa komunisci - czyli jedyny ruch, ktory akurat nie ma zadnych szans na powrot do wladzy... Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: ale wtedy przynajmniej byla nadzieja.. 05.08.09, 14:47 można tak na to patrzeć. Ja natomiast uważam, że okres "dzikiego neoliberalnego kapitalizmu" narzuconego Rosji/rozpadającemu się ZSRR przez Zachód odwrócił Rosjan od demokracji zachodniej, głęboko ich rozczarował i dopiero umożliwił dojście do władzy kogoś takiego jak Putin. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek i w tym punkcie sie zgadzamy 05.08.09, 15:13 bo ja uwazam tak samo... z jednym wyjatkiem - zmiany ustroju nikt Rosji nie narzucil, zas "dzikiego neoliberalizmu" w Rosji w latach 90-tych nie bylo... bylo tylko uwlaszczenie dawnej nomenklatury i faworytow Jelcyna, rozkradzenie majatku panstwowego i jednoczesnie brak gruntownej reformy gospodarki, przez co az do 2000 roku pozostaly cale ogromne obszary w ktorych rynek nie dzialal - jak na przyklad obrot ziemia... dziki neoliberalizm natomiast zaistnial w Chinach od poczatku lat 90-tych - i tam przyniosl znakomite rzultaty, gdyz jakies 400 milionow ludzi wyszlo z nedzy i zaczelo wreszcie godniej zyc... Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Re: i w tym punkcie sie zgadzamy, i w kilku innych 05.08.09, 20:19 darthmaciek napisał: > bo ja uwazam tak samo... z jednym wyjatkiem ... Oba mądre chłopysie, tylko jakoś nie mogę skojarzyć "dobrej drogi rosyjskiej" z "Drang nach Osten". A wielu się ona kojarzyła aż za bardzo... Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: "cze-ka" szczeka, a karawana idzie dalej... 05.08.09, 18:10 darthmaciek napisał: > chocby sie nie wiem jak FGB plulo i meczylo, swiat pojdzie swoja > droga... lepsza droga bo nie rosyjska... ------------------- Biedny niedoinformowany Maciusiu, świat wielkimi krokami zmierza w otchłanie socjalizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok bełkoczesz strasznie faciu! 04.08.09, 23:23 może zaczniesz od mordów japonskich w Chinach w latach '30 (np. bombardowanie Shanghaju), Korei, Mandżurii. Oczywiście, to już historia, ale jednak...... Ale prowadzenie japonskiego holokaustu w Korei, w Chinach? Hiroshima i Nagasaki to była adekwatna i bardzo dobra odpowiedź. Uważam, że naloty bombowe to dobry sposób na wybicie pewnym ludziom głupot z głowy. A ponadto, sam wiesz, że w Czeczni nie taie numery odchodzą........ amerykanie mają dobre metody i to jest dobra metoda! Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Straszliwa Japonia i talibowie 05.08.09, 11:52 czlowiek_ksiazka napisała: > Japończycy, którzy najechali i zniszczyli podczas II wojny światowej > ziemie amerykańskie włączając w to nawet oryginalnie nowojorskie > Hawaje Jak rozumiem, Hawaje uważasz za rdzennie japońskie? Czy resztę ziem Azji i Oceanii podbitych przez Japonię również...? > na pewno zasłużyli na ludobójstwo choroby popromiennej. Trudno powiedzieć, na ile "zasłużyli" - bo kwestie moralnej odpowiedzialności całych narodów za prowadzone przez nie wojny są w ogóle nader niejednoznaczne. Warto jednak pamiętać, że na skutek kolejnych Japońskich agresji w regionie Azji i Pacyfiku (w latach 1931, 1932, 1937, 1938, 1939 i 1941), do 1945 zginęło lub zostało wymordowanych 33 miliony ludzi, z czego ok. 2,2 mln samych Japończyków. Dlatego też fakt, że wielu Japończyków do tej pory jojczy, jakie to niezasłużone krzywdy im się stały na skutek wszczętej przez siebie i przegranej wojny (w tym oczywiście bombardowanie "bezbronnych" japońskich miast), czasami doprowadza mnie do prawdziwej pasji :-/ Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Straszliwa Japonia i talibowie 05.08.09, 12:10 Fakt: agresorzy IIWS, Rosja, Japonia do tej pory nie przeprowadziły rachunku sumienia... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Straszliwa Japonia i talibowie 05.08.09, 15:50 feurig59 napisał: > Fakt: agresorzy IIWS, Rosja, Japonia do tej pory nie przeprowadziły > rachunku sumienia... Zalezy co rozumeisz przez "rachunek sumienia". Japonia az do lat 70-tych splacala reparacje wojenne krajom azjatyckim. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Straszliwa Japonia i talibowie 05.08.09, 16:26 Wydaje mi się, że reparacje to najbardziej "fizyczna" forma zadośćuczynienia, dokonywana przez państwo, ale to nie wszystko. Czy to co się działo z rąk Japończyków podczas IIWS dotarło do szerokiej świadomości obywateli? Czy mówi się o zbrodniach, których dokonano w imię Tenno? To miałem na myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Straszliwa Japonia i talibowie 05.08.09, 22:05 feurig59 napisał: > Wydaje mi się, że reparacje to najbardziej "fizyczna" forma > zadośćuczynienia, dokonywana przez państwo, Przez panstwo? Czyli nie fizycznie z pieniedzy podatników? ale to nie wszystko. > Czy to co się działo z rąk Japończyków podczas IIWS dotarło do > szerokiej świadomości obywateli? Czy mówi się o zbrodniach, których > dokonano w imię Tenno? > To miałem na myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek FGB-isto czlowieku-ksiazko, nie lzyj 05.08.09, 13:09 nie bylo zadnych "gwaltow" psami ani w Abu Ghraib ani w Guantanamo... i doskonale o tym wiesz Az tak juz zle jestes widziany przez przelozonych na Lubiance, ze musisz wymyslac takie bzdury? A co do zbrodni japonskich, powiem tylko dwa slowa "gwalt Nankinu"... za ta jedna zbrodnie zasluzyli lekko nie na dwie ale na dwadziescia bomb atomowych... a jesli chcesz wiedziec, co zrobili konkretnie Amerykanom, to tu wystarcza cztery slowa "marsz smierci z Bataanu"... i wszystko jasne. A teraz idz stad i pelznij z powrotem do swego kremlowskiego Pana i popros o jasniejsze instrukcje... lizac przy tym jego rece jeszcze pokryte krwia rosyjskich dziennikarzy i dzialaczy praw czlowieka... i nie zapomnij przy tym mocno merdac ogonem, moze rzuci ci kosteczke... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: FGB-isto czlowieku-ksiazko, nie lzyj 05.08.09, 15:50 Oczywiście bo na zbrodnię (Nankin" można odpowiedzie drugą (Hiroszima). I to jest moralne. I jeszcze nie przeczy to moralności chrześcijańskiej ani katolickiej. Można to zrobi i by moralym człowiekiem. Ech dartdziwko, weź ty klawiaturę i jebnij się nią w łeb. A mocno. Nie wiem czy to ten twój konformmistyczny katolicyzm lizanie dupy kościołowi cię tak zgnoiło moralnie (bo to co głosisz nijak ma się do jakiejkolwiek znanej mi współczesnej katolskiej koncepcji etycznej -chyba że cofnąłeś się do zasady podwojnego skutku i teraz możesz zabic prawie kazdego kogo chcesz jśli tylko wykombinujesz jakieś uzasadnienie) czy może jesteś po prostu taki głupi,że nie rozumiesz że podług twojego własnego zbioru bajek od "nie zabijaj" nie ma ausprawiedliwień. Można co najwyżej zastąpic "nie zabijaj" formułą "nie morduj" ale to nic nie zmieni w kwestii Hiroszimy bo to ku... nie była samoobrona. A jeśli wprowadzimy zasadę że mord można usprawiedliwic dobrem publicznym lub zemstą to w najlepszym wypadku cywilizacja padnie, w najgorszym: zabicie każdego da się uzasadnic. A ponioeważ już widzę że jesteś typowym katolskim entuzjastycznym kretynem, który naprawdę ww dupie ma moralnoś i tylko chce by świat wyglądał podług jego woli, to życzę ci tego właśnie: by znalazł się ktoś kto uzna że twoje życie można skasowac "pro publico bono" lub w imię jakiegoś dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: FGB-isto czlowieku-ksiazko, nie lzyj 05.08.09, 15:53 I udowodnij że w Abu Ghraib nie było psów, mimo zdję które to dokumentowały, wypierdku amerykańskiej propagandy wojennej, sierotko po neo-koństwie. A potem możesz iś ciągnąc druta jakiemuś klesze, może by kapelanowi marines. Bo sądzą po twojej publicystyce, uzasadniającej wszelkie bezeceństwa takowych ludzi, to na to właśnie masz ochotę Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek widze FGB-isto, ze uzywasz takze innego nicka 05.08.09, 16:10 ladnie to tak? Jakzez przyjemnie jest zobaczyc taki ryk bezsilnej wscieklosci moskalskiej swoloczy...)))) dawno sie tak nie usmialem...))) Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek zas gwoli psow 05.08.09, 16:15 to jak jeszcze pisales jako czlowiek-ksiazka to napisales "gwalty" psami. W istocie bylo STRASZENIE psami! Co jest zgola inna sprawa - ale dla FGB-istowskiego propagandzisty to oczywiscie bylo za malo... Ten post jest glownie skierowany dla osob trzecich w naszej "dyskusji" - kierowanie do Ciebie, czlowieku-ksiazko jakichkolwiek argumentow racjonalnych jest rzecza rownie zbedna, co rzucanie perel przed wieprze... A jak tam wasza wojenka na Kaukazie? Slyszalem, ze niedawno znowu kilku krasnoarmiejcow, kolonistow i kolaborantow partyzanci poslali na tamten swiat... najwyrazniej masowe mordowanie czeczenskich mezczyzn i chlopcow nie przynosi wam Moskalom spodziewanych rezultatow... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: zas gwoli psow 05.08.09, 17:36 Głupotki piszesz jak zwykle. Tym bardziej że nawet sądząc po stylu nie sposób wzią nasz za dwie osoby. Z psami de facto skapitulowałeś. Pisałeś wcześniej - "nie było tam żadnych psów". Teraz okazało się że były "tylko nie gwałciły" no super-nie gwałciły, co za akt szacunku. Cho dla muslinów sam kontakt z psem jest plugastwem. Co nie jest miłe, ale jasne jest że używano ich w ramach okazywania pogardy więźniom. Nie sfotografowano ich na podwórzu. A co do poprzedniego postu, twój penis (bo to jest to co u ciebie pełni funkcje intelektualne) przeoczył fakt że obok złości na twoją sku...elną piramidalną hipokryzję (głosi wartości choc jednocześnie dopusszcza ich łamanie przez "swoich")zawierał argument i (retoryczne) pytanie: jak chcesz qu... mie jakąkolwiek moralnośc i cywilizację, gdy akceptujesz zasadę "oko za oko". To mogło działac za Hammurabiego, ale coś się zmienilo od tego czasu. Na przykład zdaliśmy sobie sprawę że totalna zagraża istninieu nas wszystkich. Chyba że twój mózg..oh excuse le mot... twój mały fiutuś zatrzymał się na tym etapie rozwoju. Ziggurat może byś zbudował, jeśli wiesz co to takiego, ale boję się że współczesnoś to dla ciebie za dużo, więc lepiej idź już wydyma tego kapelana. Twój (tak zwany) mózg ci się rozgrzeje. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBisty 05.08.09, 17:47 napisalem "nie bylo zadnych "gwaltow" psami" - czytac raczej umiesz, wiec nie watpie, ze przekreciles moje slowa swiadomie, moj rosyjski "przyjacielu". A co etyki - jesli jest zbrodnia, jest i kara. Dla mnie bombardowanie Hiroszimy i Nagasaki nie bylo zbrodnia, lecz jedynym mozliwym sposobem zakonczenia wojny na Pacyfiku bez dopuszczenia do zaglady kolejnych milionow ludzi. Ale jednoczesnie bylo takze kara - straszliwa, ale zasluzona, za zbrodnie Japonczykow, ktore przekraczaly ludzkie pojecie. Zbrodnie skadinad popelnione nie tylko ani nawet nie przede wszystkim na Amerykanach, ale glownie na Chinczykach, Koreanczykach, Filipinczykach i mieszkancach wszystkich wysp Pacyfiku i innych terytoriow okupowanych przez armie imperialna. A takze za jednostke 731... jesli nie wiesz co to bylo, sugeruje poszukac... za jednostke 731 i za "gwalt Nankinu" Japonia zasluzyla na wszystko co ja spotkalo i na jeszcze wiecej... i w tej kwestii zdania w tej kwestii nie zmienie, nawet jesli jest to wbrew nauce Kosciola i mialbym za to pojsc do piekla... amen. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 05.08.09, 18:21 Co do "gwałtów" zgoda -przeoczyłem, ale to i tak niewiele zmienia, bo podnoszenie tego gdy niewiele mniej naganne praktyki maiały miejsce, to wyjątkowo tendencyjna apologia. Jej faktycznie dobrzy Amerykanie, niegwałcili psami, tylko poniżali i szczuli nimi. A co do reszty - dziekuję że właśnie ogłosiłeś swe bankructwo moralne. Kto kretynie dał Amerykanom prawo do sądu? Na jakiej zasadzie?? Prawem kaduka???? I jakim prawem sprawiedliwy sąd miałby stosowac odpowiedzialnoś zbiorową??? A najzabawniejsze to toa opnia że nie zmienisz zdania mimo groźby mąk piekielnych. Może więc twój post odczytałem źle, ale ciebie czytam dobrze- hipokryzja w stanie czystym,głosi się wyznającym pewien system wartości, ale żyje podług swojej woli jedynie. Nie byłoby to nawet złe - szkoda tylko że olewasz wartości fundamentalne dla istnienia jakiejkolwiek społeczności. Na szczęście to tylko internet... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 05.08.09, 23:01 m_16 napisał: > Kto kretynie dał Amerykanom prawo do sądu? Na jakiej zasadzie?? > Prawem kaduka???? Prawo moralne do sądu nad sobą dali Amerykanom oczywiście sami Japończycy - w ten prosty sposób, że samodzielnie, z własnej woli i przez nikogo nie przymuszani zaatakowali USA, tym samym włączając ów kraj do koalicji państw, które wcześniej zaatakowali i których ludność bezlitośnie mordowali. Była to własna wola Japończyków, którzy mieli - jak można przypuszczać - wszelką wiedzę na temat tego, jakimi konsekwencjami może to się dla nich skończyć w razie przegrywania. Stąd też i wszelkie pretensje japońskie na temat tego, jak tragicznie okropne były dla nich skutki wojny z USA, nadają się wyłącznie na śmietnik - bo po pierwsze nikt ich do tej wojny nie zmuszał ani zgoła nie zachęcał, a po drugie, dokładnie poinformowani w 1945 o posiadaniu broni atomowej przez USA i o właściwościach tejże broni, bynajmniej nie zamierzali sie poddać. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 05.08.09, 23:38 Oczywiście to nie jest odpowiedź. zgineli cywile a nie rząd. Tych nikt nie pytał o zdanie. I nie wojna nie daje prawa do atakowania cywilów. Może tylko gdy napastnik zagraża istnieniu naszego narodu. Mam prawo do samoobrony przed napastnikiem, ale nie mogę zabi jego rodziny o ile ta nie wspiera go czynnie. Nie ma mowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 05.08.09, 23:55 m_16 napisał: > Oczywiście to nie jest odpowiedź. zgineli cywile a nie rząd. Oczywiście to nie jest argument. Rząd ma obowiązek mysleć o własnych cywilach, skoro zamierza posłużyć się nimi w celu podbicia półkuli i to właśnie ich narażać w związku z tym na ewentualne konsekwencje. > Tych nikt nie pytał o zdanie. A powinien. > I nie wojna nie daje prawa do atakowania > cywilów. Wszczęcie wojny napastniczej, zgdonie z prawem miedzynarodowym oznacza, że za straty ludności cywilnej zarówno kraju napastniczego, jak i napadniętego odpowiada napastnik (co skądinąd nie zwalnia stron od obowiązku przestrzegania wszelkich konwencji). > Może tylko gdy napastnik zagraża istnieniu naszego narodu. Od ilu zabitych liczy się "zagrożenie własnego narodu", w przypadku którego wolno używać wobec agresora jakiejś broni? > Mam prawo do samoobrony przed napastnikiem, ale nie mogę zabi jego > rodziny o ile ta nie wspiera go czynnie. Nie ma mowy. Na jakiej zasadzie uważasz, że ludnośc Hiroszimy i Nagasaki (a zwłaszca tego drugiego miasta) nie wspierała czynnie napastnika? Czyzby to były miasta, które zamieszkiwali wyłącznie świadkowie Jehowy, których mieszkańcy nie pracowali w przemysle zbrojeniowym, czy które nie uczestniczyły w życiu politycznym, gospodarczym i militarnym swojego państwa? Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 06.08.09, 00:04 kapitan.kirk napisał: > m_16 napisał: > > > Mam prawo do samoobrony przed napastnikiem, ale nie mogę zabi jego > > rodziny o ile ta nie wspiera go czynnie. Nie ma mowy. > > Na jakiej zasadzie uważasz, że ludnośc Hiroszimy i Nagasaki (a > zwłaszca tego drugiego miasta) nie wspierała czynnie napastnika? > Czyzby to były miasta, które zamieszkiwali wyłącznie świadkowie > Jehowy, których mieszkańcy nie pracowali w przemysle zbrojeniowym, > czy które nie uczestniczyły w życiu politycznym, gospodarczym i > militarnym swojego państwa? > Dodam jeszcze tylko, ze wszyscy fanatyczni zolnierze japonscy bez wahania popelniajacy harakiri w imie cesarza, gdy mogli sie poddac, przywizeinie byli z ksiezyca, a nie bny;li tymi mieszkancami Hiroszimy i Nagasaki. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 06.08.09, 00:42 Rząd ma myślec o własnych cywilach ale napastnik też. Taki jest sens konwencji. Jej duch. Za prawem stoi moralnośc która jest odeń szersza. Zapewnie użycie broni jądrowej nie łamało żadnego ówczesnego prawa - ale łamało jego sens -ochronę cywili. Tak częś mieszkańców wspierała przemyśl zbrojeniowy swego kraju. Ale bomba nie zabiła tylko ich. A sam fakt "uczestniczenia w życiu gospodarczym" to mało. Odwiedzając strony w USA generują na nich ruch, przez co minimalnie wspieram ich ekonomicznie. Ich a więc ich armię. Czyni mnie to odpowiedzialnym za zbrodnie US?? NIE Więc podobnie tutaj. Gdyby ZSRR zbombardował USA posiskami balistycznymi i zabił 80% ludności analogiczny odwet byłby uzasadniony. Ludobójstwo może by uzasadnione jedynie wtedy gdy: 1. Napastnik dokonuje go na naszym społeczeństwie oraz 2. Zagraża nam ono natychmiastowym klęską i całkowitym zniszczeniem (straty.>50%) biologicznym 3. Ludobójstwo wyeliminuje zagrozenie Oba warunki mają sens ,bo to jest analogon prawa do samoobrony. Mogę zastrzeli kogoś gdy on zagraża mojemu życiu i zabicie go zapobiegnie temu. Hiroszima nie była takim przykładem. Może naloty na Niemcy o ile rozważa je jako sposób na zaprzestanie Holocaustu. Tyle że nie dla tego je podjęto i skutku i tak nie przynosiły. Generalnie, za wyjątek uważam jedynie sytuację gdy ktoś atakuje nas bronią masowej zagłady by nas szybko zniszczyc. Cała reszta nie podpada. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 06.08.09, 01:10 m_16 napisał: > Rząd ma myślec o własnych cywilach ale napastnik też. Taki jest sens > konwencji. Jej duch. Za prawem stoi moralnośc która jest odeń > szersza. Zapewnie użycie broni jądrowej nie łamało żadnego > ówczesnego prawa - ale łamało jego sens -ochronę cywili. > > Tak częś mieszkańców wspierała przemyśl zbrojeniowy swego kraju. Ale > bomba nie zabiła tylko ich. A sam fakt "uczestniczenia w życiu > gospodarczym" to mało. Odwiedzając strony w USA generują na nich > ruch, przez co minimalnie wspieram ich ekonomicznie. Ich a więc ich > armię. Czyni mnie to odpowiedzialnym za zbrodnie US?? NIE Więc > podobnie tutaj. > > Gdyby ZSRR zbombardował USA posiskami balistycznymi i zabił 80% > ludności analogiczny odwet byłby uzasadniony. Ludobójstwo może by > uzasadnione jedynie wtedy gdy: > 1. Napastnik dokonuje go na naszym społeczeństwie oraz > 2. Zagraża nam ono natychmiastowym klęską i całkowitym > zniszczeniem (straty.>50%) biologicznym > 3. Ludobójstwo wyeliminuje zagrozenie To Twoja prywatna definicja,. czy gdzies ja przeczytales? > Oba warunki mają sens ,bo to jest analogon prawa do samoobrony. > Mogę zastrzeli kogoś gdy on zagraża mojemu życiu i zabicie go > zapobiegnie temu. Ale juz chcec ocelaenia zycia kilkuset tysiecy wlasnych zolnierzy, nie jest dla CXiebie wystarczajacym poewodem. To bowiem nie obywatele.... Hiroszima nie była takim przykładem. Może naloty > na Niemcy o ile rozważa je jako sposób na zaprzestanie Holocaustu. > Tyle że nie dla tego je podjęto i skutku i tak nie przynosiły. > Generalnie, za wyjątek uważam jedynie sytuację gdy ktoś atakuje nas > bronią masowej zagłady by nas szybko zniszczyc. Cała reszta nie > podpada. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 06.08.09, 14:54 Rozumiem Twój punkt widzenia,ale wyjaśnie czemu się nie zgadzam: Prawo do samoobrony pozwala mi zabi napastnika, ale tylko jego. A nawetgdyby wróg zabijał cywili, to nie znaczy że ja mogę. CHYBA ŻE LUDOBÓJSTWO TO JEDYNA RZECZ zdolna uratowa mnie od całkowitej zagłady (wojna jądrowa). Ale jeśli tylko mogę walczy inacej, to nie wolno mi zabijac cywili. No może faktycznie gdy pracują w fabrykach broni ale to muszą by wyjątkowe sytuacje. Nie mogę tego robi nawet jak wróg to robi. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 06.08.09, 15:24 Zgadzam się. To co piszesz jest istotą prawa międzynarodowego. Ale nie zapominaj, że spierasz się nie z badaczami historii, polityki, stosunków międzynarodowych czy prawa, tylko z kimś kto mocno sympatyzuje z taką a nie inną opcją/ideą USamerykańskiej polityki zagranicznej. Fanatyczni kibice na trybunach nigdy nie będą gwizać na "swoich" graczy, że dopuścili się faulu, tylko na arbitra, że ośmielił się ponieść żółtą kartkę. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 06.08.09, 17:36 m_16 napisał: > Rozumiem Twój punkt widzenia,ale wyjaśnie czemu się nie zgadzam: > Prawo do samoobrony pozwala mi zabi napastnika, ale tylko jego. A > nawetgdyby wróg zabijał cywili, to nie znaczy że ja mogę. CHYBA ŻE > LUDOBÓJSTWO TO JEDYNA RZECZ zdolna uratowa mnie od całkowitej > zagłady (wojna jądrowa). Ale jeśli tylko mogę walczy inacej, to nie > wolno mi zabijac cywili. I;lu cywilow by zginelo, w trakcie ladowej inwazzji na wyspy japonskie? Wg amerykanskich szacunkow 2 -3 milionow - ale wiadomno, amerykanie to sku...syny, wiec na pewno klamią, podaj wiec swoje szacunki. No może faktycznie gdy pracują w fabrykach > broni ale to muszą by wyjątkowe sytuacje. Nie mogę tego robi nawet > jak wróg to robi. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 06.08.09, 21:16 Przecież ja nigdzie nie wątpię w taki szacunki. Ale one nie mają znaczenia, ży nie układa się na szali. Stalin też mógłby powiedzię ze morduje w imię ofiar które uratuje się w przyszłości dzięki sile która powstaje dzięki Gułagom. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 07.08.09, 00:33 m_16 napisał: > Przecież ja nigdzie nie wątpię w taki szacunki. Ale one nie mają > znaczenia, ży nie układa się na szali. Stalin też mógłby powiedzię > ze morduje w imię ofiar które uratuje się w przyszłości dzięki sile > która powstaje dzięki Gułagom. Czy Ci sie to jednak podoba czy nie, wlasnie te szacunki strat wlasnych i japonskich podstawa decyzji o zrzuceniu bomb atomowych na Hiroszime i Nagasaki. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 07.08.09, 18:58 Oczywiście że tak było. I ja mówię tylko tyle: TO było ZŁE. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 08.08.09, 00:28 m_16 napisał: > Oczywiście że tak było. I ja mówię tylko tyle: TO było ZŁE. Oczywiscie ze bylo zle. Lepiej bylo poswiecic te 600 tysiecy wlasnych zolnierzy i 5 milionow japonczykow dokonujac inwazji z morza.... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 08.08.09, 20:02 Oczywiście. Żołnierze nie podlegają takiej ochronie jak cywile. W tym ci japończycy którzy ginąc, atakując alianckie czołgi, nie byliby już cywilami. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 06.08.09, 09:04 m_16 napisał: > Rząd ma myślec o własnych cywilach ale napastnik też. Taki jest sens > konwencji. Jej duch. Za prawem stoi moralnośc która jest odeń > szersza. Zapewnie użycie broni jądrowej nie łamało żadnego > ówczesnego prawa - ale łamało jego sens -ochronę cywili. Ależ łamało prawo jak najbardziej - podobnie jak wszystkie poprzednie bombardowania miast, które Japończycy prowadzili na masową skalę od 1937 (w tym z użyciem broni biologicznej i chemicznej), zaś Amerykanie od 1942. Apeluję jednak po raz kolejny, by nie mylić skutku z przyczyną. Bo jeśli ktoś rzuci się na mnie z nożem, a ja mu wykręcę ręke i nakładę po pysku, to skarżenie się przez niego, że przeze mnie go gęba boli nie ma logicznego ani moralnego uzasadnienia. > Tak częś mieszkańców wspierała przemyśl zbrojeniowy swego kraju. Ale > bomba nie zabiła tylko ich. Niestety nie wynaleziono jeszcze takich bomb, które zabijałyby tylko osoby wykonujące dany zawód, inne pozostawiając w spokoju... > Ludobójstwo może by > uzasadnione jedynie wtedy gdy: > 1. Napastnik dokonuje go na naszym społeczeństwie oraz No to przecież Japończycy dokonywali ludobójstwa, i to na skalę trudno wyobrażalną nawet w hitlerowskiej Europie. Jak gdzieś tu już pisałem, od czasu najazdu na Chiny 1937 do 1945, w kolejnych wszczynanych przez Japończyków konfliktach zginęło lub zostało zamordowanych blisko 33 miliony ludzi, w tym 24 mln chińskich cywilów. Rzezie trwały w najlepsze aż do kapitulacji, a nawet po niej... > 2. Zagraża nam ono natychmiastowym klęską i całkowitym > zniszczeniem (straty.>50%) biologicznym > 3. Ludobójstwo wyeliminuje zagrozenie A czemu, na bogów, ponad 50%??? Czyli jakby Amerykanom zabito mniej niż 100 mln ludzi, to nie mieliby oni moralnego prawa adekwatnie odpowiedzieć...? Zresztą zgodziłbym sie na ten warunek, gdyby bomba atomowa również mogła zabić ponad 50% ludności nieprzyjaciela - tak jednak oczywiście nie było, a w obu bombardowaniach zginął promilowy odsetek ludności Japonii. > Oba warunki mają sens ,bo to jest analogon prawa do samoobrony. > Mogę zastrzeli kogoś gdy on zagraża mojemu życiu i zabicie go > zapobiegnie temu. Hiroszima nie była takim przykładem. Alez oczywiście, że była. Jedyną alternatywą dla bombardowania atomowego była blokada surowcowo-żywnościowa, a następnie masowy desant na Japonię - zginęłoby wówczas zapewne kilkaset tysięcy Amerykanów i wiele milionów Japończyków. Śmierć ofiar dwóch bomb atomowych zapobiegła temu i uratowała ich wszystkich. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: przeinaczanie slow rozmowcy - typowe dla FGBi 06.08.09, 14:45 1. 50 % jest umowną granicą sygnalizującą że danej społeczności zagraża zagłada. Samo ludobójstwo nie upoważnia do ludobójstwa - CHYBA ŻĘ CAŁEMU NARODOWI Kombatanta GROZI UNICESTWIENIE. CZY Amerykanom groziło unicestwienie w 45? NIE. Wyjątek stanowi sytuacja gdy w grę wchodzi broń masowej zagłady -taka która może zabi wszystkich lub większośc. 2, Nie rozumiesz, choc to proste. Nie mylę skutku z przyczyną. Ale z faktu że mój wróg łamie prawo nie wynika że ja też mogę. Proste?? W samoobronie można i zabic napastnika, ale gdy w grę wchodzą zbiorowości jest inaczej. Odpowiedzialnoś zbiorowa jest niesprawiedliwa, czyli zła. Nie. Wyjątek może stanowi sytuacja gdy zagłada zagraża całej zbiorowości i to w bardzo krótkim czasie. Dlaczego: Bo to jest przypadek gdy ludobójstwo może by JEDYNYM dostępnym środkiem obrony. Bez nalotów Amerykanie nie rozgromiliby Japonii, ale terytorium swojego kraju i większoś ludności obroniliby z pewnością. Pytanie co najwyżej o ich odpowiedzialnoś względem Chińczyków.. Ale nawet i dla nich Ludobójstwo nie byłoby jedynym środkiem obrony. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek czlowieku-ksiazko/M16, drogi FGB-isto 06.08.09, 17:47 w odpowiedzi na Twoj post powyzej, sadze jednak, ze unikne mak piekielnych jak rowniez i moralnego bankructwa, a to z nastepujacego powodu. Czytajac jedna z ksiazek o II wojnie swiatowej, natrafilem tam na rozmowe z amerykanskim weteranem bitwy o Okinawe, ktory w sierpniu 1945 roku przygotowywal sie wraz z innymi "marines" do desantu na Kyushu, przewidzianego na poczatek 1946 roku. Zapytany przez autora ksiazki jaka byla jego reakcja gdy uslyszal kolejno o zagladzie Hiroszimy i Nagasaki, a nastepnie o kapitulacji Japonii, odpowiedzial nastepujacymi slowami: "Ukleknalem i zmowilem krotka modlitwe dziekczynna, albowiem po tym co zobaczylem na Okinawie, zdalem sobie sprawe, ze jako zolnierz walczacy na pierwszej linii nie mam zadnych prawie szans ponownie przezyc tak krwawej bitwy. Wiec podziekowalem Bogu za ulaskawienie mnie, albowiem ja juz zdazylem sie pogodzic z tym, ze nie dozyje 20 urodzin i zgine za kilka miesiecy, tak jak zgina wszyscy moi przyjaciele i towarzysze broni, ktorzy przetrwali Guadalcanal, Tarawe, a nastepnie Okinawe - bo na swojej ziemi Japonczycy beda sie bic jeszcze wscieklej niz dotad. I oto nagle darowano mi zycie. Skoncze 20 lat i bede zyj dalej, spotkam kiedys dziewczyne, ktora stanie sie z czasem moja zona, wychowamy razem dzieci i przezyjemy godnie nasze zycie, a da Bog, zdazymy sie nawet razem zestarzec. I dlatego wlasnie musialem sie po tym wszystkim pomodlic z wdziecznosci" I dlatego nawet jesli istotnie popieranie zrzucenie bomb atomowych na dwa miasta pelne cywilow (ale takze wojskowych i fabryk produkujacych na cele wojenne) moze sie wydawac totalnie niezgodnie z nauka Chrystusa, a nawet moze byc grzechem smiertelnym, to sadze, ze te modlitwy dziekczynne setek tysiecy mlodych Amerykanow i MILIONOW Japonczykow, ktorzy dzieki bombardowaniu Hiroszimy i Nagasaki mogli dalej zyc, one wlasnie uchronia mnie i przed mekami piekielnymi i przed moralnym bankructwem" A kto dal Amerykanom prawo do sadu? Chociazby tysiace zamordowanych bestialsko przez Japonczykow amerykanskich jencow (zolnierzy i cywilow)... a takze wszystkie inne niezliczone rzesze ofiar japonskiej soldateski. Ich wolanie o pomste i kare zostalo uslyszane - i kara zostala Japonczykom wymierzona. Proporocjonalnie do ich zbrodni. Podobnie zreszta jak wszystko co Rosjanie musieli zniesc od 1991 roku bylo zasluzona kara za ich niezliczone zbrodnie wobec tylu innych narodow... Z kretynskim pozdrowieniem, moj chamski rosyjski rozmowco. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 06.08.09, 19:23 Jakie inne? Słyszałem żę 5 przykazanie brzmi: "Nie zabijaj", lub "Nie morduj". Nic tam nie wspomniano o wyjątkach ( "nie morduj" pozwalana zabicie w samoobronie ewentualnie na karę śmierci"). I mam prośbę mysl trochę. Jakże ja mogę by wyznawcą Stalina, skoro podług moich kryteriów on wciąż pozostaje zbrodniarzem?? To co próbuję wam wtłuc do głów to to że ci wszyscy rosyjscy nacjonaliści i Stalinofile, myślą tak jak wy. Wy usprawiedliwiacie 'wyższą koniecznością" Roosevelta i Churchilla, oni wujka Joe. Jesteście siebie warci. A jakie jest Twoje podeęcie moralności i skąd je wziąłeś?? Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 06.08.09, 20:49 m_16 napisał: > Jakie inne? Słyszałem żę 5 przykazanie brzmi: "Nie zabijaj", > lub "Nie morduj". Nic tam nie wspomniano o wyjątkach ( "nie morduj" > pozwalana zabicie w samoobronie ewentualnie na karę śmierci"). I mam > prośbę mysl trochę. Jakże ja mogę by wyznawcą Stalina, skoro podług > moich kryteriów on wciąż pozostaje zbrodniarzem?? To co próbuję wam > wtłuc do głów to to że ci wszyscy rosyjscy nacjonaliści i > Stalinofile, myślą tak jak wy. Wy usprawiedliwiacie 'wyższą > koniecznością" Roosevelta i Churchilla, oni wujka Joe. Jesteście > siebie warci. > > A jakie jest Twoje podeęcie moralności i skąd je wziąłeś?? Z koniecnzosci zaoszczedzenia zycia 600 tysiecy wlasnych zolnierzy i kilku milionow japonskich cywilow. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 06.08.09, 21:18 dziad swoje baba woje -moralnoś tak nie działa -to nie sklep z buchalterią. NNależało zrezygnowa z dążenia do bezwarunkowej kapitulacji Japonii. Zresztą ci cywile zginęliby prawdopodobnie w bombardowaniach, które też odrzucam. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 07.08.09, 00:34 m_16 napisał: > dziad swoje baba woje -moralnoś tak nie działa -to nie sklep z > buchalterią. Ale wojna tak dziala. NNależało zrezygnowa z dążenia do bezwarunkowej > kapitulacji Japonii. Zresztą ci cywile zginęliby prawdopodobnie w > bombardowaniach, które też odrzucam. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 07.08.09, 19:07 OK, zrzucenie bomby było decyzją wojenną i niemoralną zarazem. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 00:29 m_16 napisał: > OK, zrzucenie bomby było decyzją wojenną i niemoralną zarazem. Zapewne podjecvie decyzji o inwazji i smierciu 5 mln japonców byloby barfdzeij moralne.... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 10:03 A żebyś wiedział!! Żolnierze sa by zabija innych żolnierzy...czyli także by giną. A te wysokie straty wśród cywili wynikałyby stąd że włączaliby się oni do walki jako kamikadze, przestając przez to by cywilami. Choc przyznaję, że mam pewne wątpliwości gdy wyobrażam sobie japońskie dzieci z kijami idące przeciw czołgom. Ale nie można odmówic ludziom prawa do umierania za swój kraj. Inny problem to to czy nie zostaliby oni zmuszeni do samobójstw. O ile się jednak nie mylę takie postępki, bywały, co dla nas nie do uwierzenia - dobrowolne. A kluczowe jest by nie odbiera komuś życia WBREW JEGO WOLI. TO jest definicja zabójstwa. Ale jeśli ktoś sam decyduje się zginą by nam doołoży...To akurat podpada pod dopuszczalną samoobronę. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 11:27 m_16 napisał: > A żebyś wiedział!! > Żolnierze sa by zabija innych żolnierzy...czyli także by giną. > A te wysokie straty wśród cywili wynikałyby stąd że włączaliby się > oni do walki jako kamikadze, przestając przez to by cywilami. Jasne.... i nieuchronne w takiej sytuacji kolejne naloty dywanowe nie mialyby nic do tego.... > Choc przyznaję, że mam pewne wątpliwości gdy wyobrażam sobie > japońskie dzieci z kijami idące przeciw czołgom. Ale nie można > odmówic ludziom prawa do umierania za swój kraj. Podobnie jak nie mozna odmowic dowodcom wojskowym prawa wywiazania sie z obowiazku ochrony zycia swoich ludzi. Inny problem to to > czy nie zostaliby oni zmuszeni do samobójstw. O ile się jednak nie > mylę takie postępki, bywały, co dla nas nie do uwierzenia - > dobrowolne. > A kluczowe jest by nie odbiera komuś życia WBREW JEGO WOLI. TO jest > definicja zabójstwa. Ale jeśli ktoś sam decyduje się zginą by nam > doołoży...To akurat podpada pod dopuszczalną samoobronę. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 15:07 Zaraz jakie naloty dywanowe?? Czemu byłyby nieuchronne??? NAdal nie możnaby zbombardowa wioski, kolumnę więsniaków z bambusami może ale wioskę nie. Ważne o jakim bombardowaniu mówimy: zbombardowanie kolumny wojska nie jest czymś co uważam za naganne, w przeciwieństwie do bombardowania osiedla. To nie jest tak że prawa doódców pozwalają im dooli chroni swych żolnierzy kosztem cywilów. żolnierz ma prawo zabijac żolnierzy ale nie cywili. Cywil ma prawo by poszanowany jako cywil, ale ma też prawo wstąpic do armii wtedy zyskuje prawo do zabijania ale traci swój immunitet. Wieśniak z bambusem lecący pod czołg to już żolnierz. Można go skosic serią, choc najfajniej byłoby gdyby dało się go jeno zranic. Ale można. Tego samego wieśniaka budującego altankę z bambusów w ogrodzie już zastrzelic nie można. Innymi słowy cywil może zosta żolnierzem, a żolnierz ma prawo zabija i ginąc, cywil ma prawo przeżyc ale nie zabija. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 15:20 m_16 napisał: > Zaraz jakie naloty dywanowe?? Czemu byłyby nieuchronne??? > > NAdal nie możnaby zbombardowa wioski, kolumnę więsniaków z bambusami > może ale wioskę nie. > Ważne o jakim bombardowaniu mówimy: zbombardowanie kolumny wojska > nie jest czymś co uważam za naganne, w przeciwieństwie do > bombardowania osiedla. > > To nie jest tak że prawa doódców pozwalają im dooli chroni swych > żolnierzy kosztem cywilów. żolnierz ma prawo zabijac żolnierzy ale > nie cywili. Cywil ma prawo by poszanowany jako cywil, ale ma też > prawo wstąpic do armii wtedy zyskuje prawo do zabijania ale traci > swój immunitet. Wieśniak z bambusem lecący pod czołg to już > żolnierz. A cywil produkujacy pociski armatnie i samoloty bojowe? (w trakcie wojny wszyscy cywile bez wyjatku pracuja na rzecz przemyslu zbrojeniowego) Można go skosic serią, choc najfajniej byłoby gdyby dało > się go jeno zranic. Ale można. Tego samego wieśniaka budującego > altankę z bambusów w ogrodzie już zastrzelic nie można. Innymi słowy > cywil może zosta żolnierzem, a żolnierz ma prawo zabija i ginąc, > cywil ma prawo przeżyc ale nie zabija. Proste. chyba ze Ci strzeli w plecy, po tym jak jako cywilowi darowales mu zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 15:58 Już mówiłem, żę zakłady można bombardowac, domy nie. I nie wszyscy pracują w fabrykach broni, nawet na wojnie!! Ależ zawsze może mi strzeli ,zawsze -czy w związku z tym nie należaloby wybi ich wszystkich- do cna?? Pytam retorycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 09.08.09, 00:33 m_16 napisał: > Już mówiłem, żę zakłady można bombardowac, domy nie. I nie wszyscy > pracują w fabrykach broni, nawet na wojnie!! > Podczas wojny, cala gospodarka pracuje na rzecz wojny - nawet hodowcy bydla (zywnosc dla armii) Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 09.08.09, 09:43 No ale na tej zasdzie to mozna zabi każego, dziwczynkę zbierającą jagody w lesie też - a nuż nakarmi jakiegoś żolnierza. Jeśli dobrze rozumiem cel wojskowy to taki które wiąże siię z obecnością sprzętu ściśle wojskowego, w szczególności broni oraz personelu żolnierzy. Fabrykę można zbombardowa, bo nawet jak są tam cywile to produkuje ona broń. Al jeśli uznasz że celem wojskowym jest wszystko co może służy armii wroga to faktycznie może nawala we wszystko. W pastwisko, w krówki, w dziewczynki z jagódkami etc. Odrożnienie cel cywilny/cel wojskowy traci wtedy sens. No ale wtedy anihilujesz zasady które odrożniają Cię od "tych wstrętnych Japońców, Faszystów, Sowietów etc. etc." Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 hehe :-))) 09.08.09, 10:03 " pie...ięci miłośnicy "star wars" ... rozłozyli Sowiecki Sojuz nie uciekając sie do wojny. Tyle, ze przy okazji "Reagan wydusił polskie kury". ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Re: hehe :-))) 09.08.09, 10:06 A te zakłady Mitsubishi w Nagasaki, to co one przed ich unicestwieniem robiły? Pzekuwały miecze na lemiesze? :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: hehe :-))) 09.08.09, 16:01 Co innego zbombardowa zakłady, co innego całe miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Re: hehe :-))) 09.08.09, 17:14 m_16 napisał: > Co innego zbombardowa zakłady, co innego całe miasto. Sorry, w owym czasie Amerykanie nie potrafili jeszcze budowac miniglowic o sile wybuchu rzedu 0.5 kT. W '45tym "surgical strikes" tez byly jeszcze niemozliwe. Dopiero teraz, w pól wieku pózniej, amerykanskie Reapery potrafia przywodce pakistanskiego Talibanu siedzącego na klopie - spulweryzowac. P.S. A Mitsubishi, ktorzy zaczynal od Zero [:-)] znow stara sie podbic Ameryke. Tym razem pokojowo. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: hehe :-))) 09.08.09, 19:04 A to jest argument przeciwko humanitaryzmowi..czy przeciwko atakowi 15kilotonową głowicą. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: hehe :-))) 09.08.09, 19:13 m_16 napisał: > A to jest argument przeciwko humanitaryzmowi..czy przeciwko atakowi > 15kilotonową głowicą. Najbardziej humanitarnym rozwiazniem, byłoby naslanie na Hirohito i kilku innych japonskich dygnitarzy i generałów, Delta Force - niestety, w tamtym czasie nie istnialo jeszcze cos takiego. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: hehe :-))) 09.08.09, 16:06 Nie o "te" star wars chodzi. Nie mówiłem o SDI tylko o filmie Lucasa, który fabuła symbolizyje mentalnoś DM. Jedno i drugie cechuje by tak rzec "simplicitas". Jes to własnie owa "sancta simplicitas" który według niektórych cechowała różnego rodzaju fanatyków organizujących przeróżne kaźnie. Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Re: hehe :-))) 09.08.09, 17:18 Jak nie o te "star wars" chodzi, to odpuszczam. :-) Zreszta, to sie juz nawet SDI nie nazywa, jak za Reagana. A elementy obrony przeciwrakietowej rozmieszczone w komosie beda tylko jedna z warstw amerykanskiej AMD. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: hehe :-))) 09.08.09, 19:14 meerkat1 napisał: > Jak nie o te "star wars" chodzi, to odpuszczam. :-) > > Zreszta, to sie juz nawet SDI nie nazywa, jak za Reagana. > > A elementy obrony przeciwrakietowej rozmieszczone w komosie beda > tylko jedna z warstw amerykanskiej AMD. BMD, nie AMD, poza tym, gdyby bylo mozliwe rozmieszczenie w kosmosie broni, USA juz dawno mialyby rozwiazaną sprawe nawet narodowej obrony antybalistycznej, za pomcą Brilliant Pebbles. Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Re: hehe :-))) 09.08.09, 20:06 coz to za roznica merytoryczna? BMD czy AMD. A jak by bylo GAMDS, to co? Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: hehe :-))) 11.08.09, 00:01 meerkat1 napisał: > coz to za roznica merytoryczna? BMD czy AMD. > > A jak by bylo GAMDS, to co? To byloby Ground-based Advanced Micro Devices System Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 09.08.09, 16:43 m_16 napisał: > > No ale na tej zasdzie to mozna zabi każego, dziwczynkę zbierającą > jagody w lesie też - a nuż nakarmi jakiegoś żolnierza. > > Jeśli dobrze rozumiem cel wojskowy to taki które wiąże siię z > obecnością sprzętu ściśle wojskowego, w szczególności broni oraz > personelu żolnierzy. Fabrykę można zbombardowa, bo nawet jak są tam > cywile to produkuje ona broń. Al jeśli uznasz że celem wojskowym > jest wszystko co może służy armii wroga to faktycznie może nawala we > wszystko. W pastwisko, w krówki, w dziewczynki z jagódkami etc. > Odrożnienie cel cywilny/cel wojskowy traci wtedy sens. No ale wtedy > anihilujesz zasady które odrożniają Cię od "tych wstrętnych > Japońców, Faszystów, Sowietów etc. etc." Nie musze nic uznawac - dzisiejsze siuly zbrojne, takze te z polowy XX wieku, to nie sily zbrojne ze sredniowiecza- nie moglyby by istniec bez zaplecza. A to zaplecze to wlasnie kobiety i starcy, ktorzy nie ida na linie frontu, lecza za meszczyzn staja przy tasmach i nie tylko produkuja amunicje, ale i łozyska toczne, bez ktorych nie ruszy zadenh pojazd wojskowy, tkaja nici i włókna - bez ktorych armia nie bedzie miala mundówrów i bandaży opatrunkowych, rpolnicy - bez ktorych armia zdechnie z glodu, a nawet zwykli smieciaze, ktorzy musza utylizowac wojskowe odpadki organiczne. Etc, etcl.\ Jednnym slowem, nie da sie oddzielic cywilow zaangazowanych w wojna, od tych niezaand=gazowanych - bo wszyscy sa zaangazowania, a juz zwłaszcza w gospodarce wojennej, i gdyby nie WSZYSCY cywile na zapleczu, armia na froncie nie bylaby w stanie w ogole walczyc, i musialaby sie poddac. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 09.08.09, 19:19 Ależ nawet śwredniowieczna armia prawdopodobnie nie wyżyłaby bez zaplecza. No a przynajmniej Sun Tzu pisal o tym że jest ono niezbędne i należy je uwzglednia przy prowadzeniu wojny. Wszelako powtarzam -traktowanie go jako części armii znosi odróżnienie cywila od żolnierza. Tymczasem to odróznienie w prawie występuje i nie może by odrzucone. Dodatkowo już wspomniane przeze mnie konwencje haskie obejmowały ochroną te obiekty wroga, z których nie prowadzono działań wojennych. Wniosek: nie całą "infrastrukturę wojenną" traktuje się jednakowo. Niewalczący mają większe prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 06.08.09, 21:48 Ale sobie dajecie czadu! Osobiście uważam tak (taki kieszonkowy salomon): były racje, które przemawiały za "nuke them", które przytaczacie Ty i darthmaciek (np przytaczając bardzo przekonywujące wspomnienia GIs, którzy dziękowali Bogu za szybkie zakończenie wojny tym sposobem i oszczędzienie im ofiar). Dlatego nie dziwię się i nie oskarżam Amerykanów popierających to w60%. Ale jest "ale"(i stąd 40% respondentów tej decyzji w samych Stanach nie popiera) z etycznego punktu widzenia o którym wspomina m16 i ja. Chodzi o to, że ta sprawa, jak wiele, wiąkszość innych wydarzeń historycznych jest nie do rozstrzygnięcia jednoznacznie, jest problematyczna. Dlatego moim zadniem nie ma jak rozsądzać jej w sposób absolutny i obydwie nacje zdają sobie zdawać z tego sprawę (w przeciwieństwie do nas na tym forum): Amerykanie w większości popierają, Japończycy przede wszystkim czczą ofiary (cywilne). Nikt za zrzuty nie został postawiony przed jakimkolwiek trybunałem przecież, ale czego by nie dokonały i czegoby nie przerwały te dwie "atomówki" to ich zrzut kładzie się (obiektywnie czyli według przyjątych zasad prowadzenia wojny)cieniem na USA. CIENIEM. Oczywiście, że MROK jest po stronie państw osi, ale nad zrzutem stoi moralny i polityczny znak zapytania. Ta sprawa nie jest do rozstrzygnięcia JASNO, jest problematyczna (w przeciwieństwie na przykład do masowych mordów w Auschwitz, mordów w Mandżurii etc.). Tylko o to mi chodzi, tylko o to chodziło mi w moich postach. Dla porównania - przykład z ostatnich lat: oficer śledczy policji niemieckiej przesłuchując sprawcę porwania chłopca zagroził mu torturami w nadziei, że będzie wstanie przyspieszyć zeznania i uratować życie ofiary. Został skazany. Na bardzo niską karę w zawieszeniu. I on moim zdaniem miał racją (bo pewnie każdy z nas tak by postąpił), ale sędzia kierujący się prawem zakazującym tortur, czy grożenia nimi też postąpił adekwatne. Tu nie chodzi(mnie przynajmniej) o przeklęcie amerykańskiej decyzji (choć zrzucenie bomby na Nagasaki uważam za bezsensowne pod wieloma względami). Ona jest zrozumiała w tamtych realiach, ale równocześnie niesie ze sobą cień bezprawia. Jej absolutne potępienie nie jest możliwe, tak samo jak jej absolutne poparcie. I z tym, tylko z tym dyskutowałem na tym forum. pozdrawiam wszystkich "bojowników". :-) Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 00:16 Drogi feurig. W pewnym sensie masz rację jako jedyny spośród nas. I jako jedyny jesteś sensowny Dyskutowana sytuacja jest paradoksem moralnym. NIe ma prostego rozwiązania, zarazem się go domaga. Problem jednak z Twoją postawą jest właśnie taki:jest ona niekonkluzywna. Widzisz idzie o to że ten spór nie jest akademicki. Sam zdajesz sobie chyba z tego sprawę. POzwól że powiem Ci czego ja się obawiam. ZAłóżmy że na półwyspie koreańskim nastąpi destabilizacja. POwod dowolny- wszak jest wiele możliwości. Śmierc Kima,głód, USA bombardujące wyrzutnię koreańskiego ICBM-a etc. Taki scenariusz jest prawdopodobny. Co może się stac?? Jest faktem że KRLD ma mnóstwo rakiet z bronią chemiczną zainstalowanych przy swojej granicy. A Seul jest blisko. Atak pochłonie setki tysięcy ofiar. Potem USA wejdą do KRLD. Ale jej mieszkańcy, w tym cywile, mogą walczy do upadłego. Hiroszimę uzasadnia się tym, żę gdyby nie ona Japończycy rzucaliby się z bambusami na amerykańskie czołgi desantujące w Japonii. Jeśli to prawda jakżeż straszliwych rzezi spodziewa się możemy w KRLD, kraju po wielekroc bardziej zindoktrynowanym niż Japonia. I teraz pytanie; skoro w Japonii zrzucono atomicę to co w takim razie może się zdarzy tutaj. Co zrobi prezydent gdy jego żołnierze będą masowo umierac?? W najlepszym wypadku, jak sądzę, znów rozpocznie się łamanie konwencji przez naloty na cele cywilne. W najgorszym --dlaczegóżby właściwie nie mieli zrzuci bomby?? Wiele zależy od tego czy decydent(ci) będą myśle jak ci tutaj na forum, czy też nie. Moja nienawiśc i lęk wobec tych pieprzonych militarystów tutaj bierze się z faktu, że jeśli oni niek krępują się ygłasza swych ludobjczych stwierdzeń. BEz wątpliwości godzic się że : na wojnie wszystko dozwolone...to ci dunie w USA też mogą tak myśle. Jeśli zrzucanie bomb na cywilów nie budzi odruchu warunkowego...to jak nie ba się o przyszłoś. Podsumowując, chodzi mi o dwie rzeczy 1. Boję się że znaczna częśc ludzkości jest zdrowo jebnięta i nie ma czegoś takiego jak odruchy moralne 2.Sam odruch, czy posiadanie wątpliwości też mimo wszystko może nie wystarczyc. Bo gdy już do wojny dojdzie decydenci mogą by faktycznie pod ciśnieniem sytuacji.Najpewniej się jej podda. I po raz kolejny dojdzie do rzezi. Jest tylko jedno dobre wyjście: przemyślawszy to wszystko nigdy nie dopuści do wojny -ale jeśli ci w Ameryce myślą podobnie do naszych pojebów to...co wtedy?? Dlatego wciąż sądzę żee to mimo wszystko ja mam rację;choc może na nieco innej zasadzie. Jak rozwiązac zatem problem Hiroszimy?? Odpowiedź: w ogóle nie dopuścic do powstania tego problemu. W ogóle nie dopuścic do wojny. Ale to wymaga zdecydowanego tępienia militaryzmu w jakiejkolwiek (ruso-czy amerykanofilnej postaci). Wśród przywódców i tych co ich wybierają. Sądzę więc że mój fanatyzm względem pryncypiów może by zasadne, w każdym razie bardziej niż przeciwieństwo tego Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 00:42 m_16 napisał: > Moja nienawiśc i lęk wobec tych pieprzonych militarystów tutaj > bierze się z faktu, że jeśli oni niek krępują się ygłasza swych > ludobjczych stwierdzeń. BEz wątpliwości godzic się że : na wojnie > wszystko dozwolone...to ci dunie w USA też mogą tak myśle. Jeśli > zrzucanie bomb na cywilów nie budzi odruchu warunkowego...to jak nie > ba się o przyszłoś. Fajnie jest "mieć odruchy moralne", gdy sie siedzi w cieplym pokoju przy czarnej kawie przed komputerem i nagą żoną na kolanach. Gorzej, gdy jest sie dowodca wojskowym i odpowiada za zycie setek tysiecy swoich zolnierzy, w tym przed ich rodzinami, ktorym trzeba kazdorazowo wysylac glupi list, ze syn/brat/mąż/ojciec zginął na polu chwaly - "you've made him strong, we made him Army strong"... Sadzisz farmazony koles - masz poswicic zycie setek tysiecy swoich żołnierzy, aby uratowac zycie 80 tysiecy cywilow, ktorych synowie, bracia, ojcowie i małżonkowie wywolali te wojne i dopuszczali sie najpotforniejszych zbrodni, w tym zbrodni ludobójstwa, w trakcie jej trwania? > Podsumowując, chodzi mi o dwie rzeczy > 1. Boję się że znaczna częśc ludzkości jest zdrowo jebnięta i nie ma > czegoś takiego jak odruchy moralne owszem widzi - tylko ni jest jednostronnie zaślepiona, jak Ty. > 2.Sam odruch, czy posiadanie wątpliwości też mimo wszystko może nie > wystarczyc. Bo gdy już do wojny dojdzie decydenci mogą by faktycznie > pod ciśnieniem sytuacji.Najpewniej się jej podda. I po raz kolejny > dojdzie do rzezi. > > > Jest tylko jedno dobre wyjście: przemyślawszy to wszystko nigdy nie > dopuści do wojny -ale jeśli ci w Ameryce myślą podobnie do naszych > pojebów to...co wtedy?? > > > Dlatego wciąż sądzę żee to mimo wszystko ja mam rację;choc może na > nieco innej zasadzie. Jak rozwiązac zatem problem Hiroszimy?? > Odpowiedź: w ogóle nie dopuścic do powstania tego problemu. W ogóle > nie dopuścic do wojny. Ale to wymaga zdecydowanego tępienia > militaryzmu w jakiejkolwiek (ruso-czy amerykanofilnej postaci). > Wśród przywódców i tych co ich wybierają. Sądzę więc że mój fanatyzm > względem pryncypiów może by zasadne, w każdym razie bardziej niż > przeciwieństwo tego Pryncypia ty masz głeboko w nosie, mimo ze zaslaniasz sie nimi. Prpoblem polega na tym jerdynie, ze masz gdzies faktu, one Cie nie iteresuja, liczas sie tylko Twoje sympatie i antypatie, a tzw. "pryncypia", to zwykla sciema i zaslona dymna. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 09:26 Boję się że to raczej Wy wykorzystujecie sytuację by uzasadnic wasząchorą miłoś do USA W kązdym razie nie bardziej o mnie daje się to powiedziec niż o was. Synowie i mężowie wywołali wojnę?? To jak już zabijaj synów i mężow a nie ich bliskich?? Poza tym żolnierze to nie cywile. Nawet ich etos jest taki że maj chroni cywili -nawet kosztem własnego życia. Taki ich los bo tak to obmyślono. Również cywili w kraju wroga, o ile ci są cywilami. Co to znaczy "jednostronne zaślepienie". Widzę dwie racje i wybieram pierwszą z nich. Też widzisz te same dwie racje i wybierasz drugą z nich. Nasze wybory są "symetryczne" cho przeciwne. Więc równie dobrze ja mogę mówi o Twoim zaślepieniu. A co Twój oficer napisałby japońskiej/koreańskiej wdowie??? Ale zaślepiony nie jestem : czego dowodzi mój poprzedni post. Sens mojego oporu jest taki -przestańcie w ogóle traktowa wojnę jako opcję -bo ta jest zawsze klęską. Wojsko ma by instrumentem odstraszania przeciwnika - i w ten sposób utrzyma pokój. Przynajmniej dopóki wojna nie wybuchła - nie wolno nam traktowa jej jako jednej z nszych opcji -czegoś co może by warto wybra. Trzeba raczej jej unika- za wszelką cenę. CZemu nie służą militarystyczne postawy. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 11:39 m_16 napisał: > Boję się że to raczej Wy wykorzystujecie sytuację by uzasadnic > wasząchorą miłoś do USA W kązdym razie nie bardziej o mnie daje się > to powiedziec niż o was. > Synowie i mężowie wywołali wojnę?? To jak już zabijaj synów i mężow > a nie ich bliskich?? Nie, synowie i mezowie prowadzili te wojne w taki a nie inny sposob. Synowi i mezowie wychowani w tyakiej a nie innej kulturze, ktora pozwolila im na taki a nie inny sposob prowadzenia tej wojny - w tej samej kulturze, ktora wychowala rowniez matki, żony i kochanki. Kulturze, ktora kaze miedzy innymi poswiecac zycie setek tysiecy za boskiego - bez zadnej metafory - cesarza, a brak poswiecenia jest najwieksza hanbą. > Poza tym żolnierze to nie cywile. Nawet ich etos jest taki że maj > chroni cywili -nawet kosztem własnego życia. Nie, bzdura - etosem zolnierza Cesarstwa było bezwarunkowe oddanie zycia nawet nie za Cesarstwo, lecz za samego Cesarza. I tylko jemu cesarski zolnierz sluzyl, i tylko jemu poswiecal swoje zycie, a nie obronie cywilów swojego kraju. Taki ich los bo tak to > obmyślono. Również cywili w kraju wroga, o ile ci są cywilami. > Co to znaczy "jednostronne zaślepienie". Widzę dwie racje i wybieram > pierwszą z nich. Też widzisz te same dwie racje i wybierasz drugą z > nich. Owszem, bo dla mnie smierc "jedynie" 80 tys, w zamian za ocalenie dzieki temu wlasnie zycia 5 milionow, to czyn etyczny. Jesli dla Ciebie nie, to nie dojdziemy do porozumienia. Nasze wybory są "symetryczne" cho przeciwne. Więc równie > dobrze ja mogę mówi o Twoim zaślepieniu. A co Twój oficer napisałby > japońskiej/koreańskiej wdowie??? Nie wiem czy w ogole japonscy oficerowie pisali do swoich wdów, czy jak sowieccy, zupelnie o to nie dbali. > Ale zaślepiony nie jestem : czego dowodzi mój poprzedni post. Sens > mojego oporu jest taki -przestańcie w ogóle traktowa wojnę jako > opcję -bo ta jest zawsze klęską. Wojsko ma by instrumentem > odstraszania przeciwnika - i w ten sposób utrzyma pokój. > Przynajmniej dopóki wojna nie wybuchła - nie wolno nam traktowa jej > jako jednej z nszych opcji -czegoś co może by warto wybra. Trzeba > raczej jej unika- za wszelką cenę. Nie rozmawiamy o jakiej hipotetycznej i abstrakcyjnej sytuacji, lecz o konkretnym wydarzeniu historycznym, o prawdziwej wojnie, najstraszniejszej w dziejach - wywolanej przez hitlerowskie niemcy i cesarstywo japonskie ze sprzymierzencami - juz wywolanej, wiec nie mieszaj tu jeszcze bardziej jakims "pokojem". CZemu nie służą militarystyczne > postawy. Jesli nieugiete niezauwazanie faktu, ze śmierc tych 80 tys w Hiroszimie ocalila zycie kilku milionow innych, nie jest zaslepieniem, to nie wiem co nim jest. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: On i maja inne pojecie etyki i moralnosci 08.08.09, 15:46 Ależ zauważam że rachunek ży przeważa na korzyśc Hiroszimy. Ale, raz jeszcze moralnośc nie zna księgowości -tu się nie dodaje ani nie liczy. Widzę że próbujesz uzasadni egzekucję cywili tym że byli oni przekazicielami kultury, która miałaby by winna zbrodni i w ten sposób oni też mieliby by winni. To nie przejdzie -bo jeśli ich kultura zawiera w sobie jakieś dyspozycje do zbrodniczości, z tej racji żę pojawił się w niej zbrodniczy reżim, to nasza też -Niemcy nie są z Marsa prawda??? To Europejczycy. Western civilization. A same ideały kodeksu samurajskiego i posłuszeństwa cesarzowi, choc może złe nie są zbrodnicze per se. A jeśli podnieś kwestię że umożliwiają one zbrodnię to warto zauważy ze i nasze ideały, np: Postępu, praworządności, posłuszeństwa autorytetowi też mają taki potencjał. Każdy ideał posłuszeństwa może łatwo zmieni się w ideał ślepego posłuszęnśtwa. Nie jest więc tak że ich kultura jest jakoś szczególnie gorsza. A nawet gdyby była to zgoda na swobodną eksterminację jej przedstawicieli jest sama aberrację naszych zachodnich ideałów. Mówiąc o etosie żolnierzy, mówiłem o etosie Naszych żolnierzy - w cywilizacji zachodu nie walczy się dla cesarza, prawda?? MOżna powiedzie że walczy się dla swego kraju. Ale jeśli ten kraj jest ważniejszy od etyki... Znów różnica się zamazuje....oni mają boga- cesarza, my boga-kraj.... Wyjściem jest uznanie że żolnierz ma obowiązki ważniejsze niż interesy swego kraju. Przynajmniej wg naszej zachodniej moralności. Ten fragment o sowietach nie piszących listów nie jest przekonujący- bo szło znowu odpowiedzialnośc wojskowego. O to, że wg mnie nie odpowiada on tylko przed matkami swych ludzi. Inn matki też są istotne. Ponadto: czy mi się zdaje, czy dehumanizujesz przeciwnika - sowiecie nie są moralni, nie mmają moralności etc etc. Nie podoba mi się to. nawet jeśli to prawda 9czemu nie przeczę bo nie wiem). Rzecz jednak w tym że mówisz to tak jakby to był jakiś argument - a nie jest. Inni mogą by niegodziwi -my nie. Poza tym podobne myśli bardzo pomagały żolnierzom w dokonywaniu morderstw... Nawet podczas okupacji Iraku żolnierze pewnej jednostki nazywali wszystkich Arabów Osamami. Żeby ich nie żałowa w razie czego, bo to nie ludzie jak my przecież.... Rozmawiamy również o przyszłości bo oceny moralne nigdy nie są zupełnie konkretne. Ktoś kto nie ma problemów z Hiroshimą, ze zbombardowaniem Phenianu też może nie mie problemów. Niekiedy historie (dokładne te same schematy zdarzeń) się powtarzają. Porównaj sobie mój scenariusz z postu do feuriga (ten o konflikcie z KRLD) z II wojną. Tam się pojawią te same problemy co wtedy. I okoliczności/przeslanki do działań też będą te same (obca kultura/brak demokracji/totalitaryzm/ ślepe posłuszęnstwo/ straty etc etc). Spór o Hiroszimę dotyczy też przyszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: czlowieku-ksiazko/M16, drogi FGB-isto 06.08.09, 19:17 A ja myślę że nadal głupi tak byłeś. Jak brzmi 5. przykazanie? "Nie zabijaj" ewentualnie "Nie morduj". Nic tam nie wspomniano o wyjątkach. I przestań pieprzyc o tym że mam jakąś inną moralnośc. Paradoksem, mój ty niedorozwinięty katolu jest to że to "moja mowa jest prosta, tak-tak, nie-nie" i to bez uzasadnień religijnych. To właśnie ja nie kombinuję i nie szukam okoliczności łagodzących. I wszystkich traktuję tak samo: Stalina, Churchille, Hitlera, Roosvelta. I żadnego z nich nie popieram. I ciekawym ,jakim cudem zabici przez naszych wrogów dają nam prawo zabijac?? Opowiesz mi??? Zabawne jest też pieprzenie o losie Rosji po 91 jako o karze. A wiesz dlaczego?? Bo jeśli uważasz kryzys gospodarczy za karę losu/ewentualnie bóstwa za ludobójstwo, za zasłużoną karę to tylko znaczy że nisko cenisz ludzkie życie. Nie rozumieszpo prostu proporcji. To tak jakby swędzenie w penisie (albo twoim organie myslowym) uważac za karę za sprawiedliwą karę za dokonanie gwałtu. Byłoby to śmieszne gdyby nie było żałosne, bo świadczyło o kompletnej niedojrzałości sumienie. A tak z ciekawości Skoro sądzisz że modlitwy dziękczynne Amerykanów za atom usprawiedliwiają twój chory ogląd spraw, to czy modlitwy dziękczynne Rosjan za Stalina (są tacy - uważają go za obrońcę siły Matki Rusi) mają podobną moc względem tych którzy wielbią Ojca Narodów. CZy też rosyjskie modlitwy muszą byc mądre by działa w przeciwieństwie do jankeskich?? Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: czlowieku-ksiazko/M16, drogi FGB-isto 06.08.09, 20:51 m_16 napisał: > I przestań pieprzyc o tym że mam jakąś inną moralnośc. Paradoksem, > mój ty niedorozwinięty katolu jest to że to "moja mowa jest > prosta, tak-tak, nie-nie" i to bez uzasadnień religijnych. To > właśnie ja nie kombinuję i nie szukam okoliczności łagodzących. I > wszystkich traktuję tak samo: Stalina, Churchille, Hitlera, > Roosvelta. I żadnego z nich nie popieram. A moze nia kazdy Polak jest katolikiem? Nie przyslzo Ci to do glowy, zczy u Was petersburgu naprawde kazdy Polak to katolik? Informuje cie wiec, ze szef paralmentu Europejskiego jest Polakiem i ewangelikiem. > I ciekawym ,jakim cudem zabici przez naszych wrogów dają nam prawo > zabijac?? Opowiesz mi??? > Zabawne jest też pieprzenie o losie Rosji po 91 jako o karze. A > wiesz dlaczego?? Bo jeśli uważasz kryzys gospodarczy za karę > losu/ewentualnie bóstwa za ludobójstwo, za zasłużoną karę to tylko > znaczy że nisko cenisz ludzkie życie. Nie rozumieszpo prostu > proporcji. To tak jakby swędzenie w penisie (albo twoim organie > myslowym) uważac za karę za sprawiedliwą karę za dokonanie gwałtu. > Byłoby to śmieszne gdyby nie było żałosne, bo świadczyło o > kompletnej niedojrzałości sumienie. > > A tak z ciekawości Skoro sądzisz że modlitwy dziękczynne Amerykanów > za atom usprawiedliwiają twój chory ogląd spraw, to czy modlitwy > dziękczynne Rosjan za Stalina (są tacy - uważają go za obrońcę siły > Matki Rusi) mają podobną moc względem tych którzy wielbią Ojca > Narodów. CZy też rosyjskie modlitwy muszą byc mądre by działa w > przeciwieństwie do jankeskich?? Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: czlowieku-ksiazko/M16, drogi FGB-isto 06.08.09, 21:32 Drogi bmci to było do dartmacka, on często występuje. jako obrońca katolicyzmu. I to ślepy na kontragumenty. Ale jeśli nim pogardzam to nie z uwagi na jego wiarę, w każdym razie nie przede wszystkim za to. On po prostu jest dziecinny w swym umiłowaniu swych ulubieńców papieża i WUja SAma. Zwłaszcza że jedna miłoś nie przystaje specjalnie do drugiej i tyle. A wkażdym razie miłoś do amerykańskiego militaryzmu nie bardzo godzi się z wartościami. A sednem mojej nienawiści do amerykańskich militarystów jest właśnie ich brak wątpliwości co do działań ulubieńca. NIe jestem, do końca pewien czy mam rację w sprawie swego rygoryzmu moralnego. MOże faktyczni nie było innego wyjścia. Ale bezmózgi jak dartmaciek nie mają żadnych wątpliwości o do swojej opcji. Tylko pieprzą i pieprzą... Idea że po upadku ZSRR Dobro wygrało ze złem ma sens tylko jeśli mówi się o zwycięstwie demokracji nad totalitaryzmem (i to głównie u nas). Jeśli mowa o mocarstwach to mniej sukinsyńskie mocarstwo wygrało z bardziej sukinsyńskim. Dartmaciek nie dostrzega tych subtelności ergo jest durniem. I przestań gada głupoty o jakimś petersburgu. Moją ojczyzną jest Polska, ewentualnie nieistniejący kraj o nazwie Zjednoczona Federacja Europejska. Kraj który sam jest mocarstwem i nie ogląda się ani na wschód ani na zachód. My zaś jeszcze niestety musimy. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i No to do podstaw 07.08.09, 00:44 N a czym polegaja watpliwosci, wobec samego uzycia broni atomowej jako takiej? W czym bron atomowa jest gorsza od np. konwencjonalnych nalotow lotniczych? W czym atak atomowy jest gorszy od nalotów dywanowych na Drezdno, Tokjo, czy zrównania z gruntem angielskiego Conventry? W czym zabicie 80 tysiecy miszkancow Hiroszimy jest gorsze od zabicia 200 tys mieszkancow Tokio, tylko dlatego ze zostalo dokonane jedną bombą, a nie ich tysiacami? Co takiego jest w broni atomowej, ze jej uzycie jest moralnie gorsze od broni konwencjonalnej o takich samych skutkach, a moze nawet gorszych? Dlaczego nie budzi Twoich/Waszych oporów moralnych zbombardowanie Tokio, czy wrecz nawet wskazujecie konwencjonalne bombardowania jako na alternatywe dla jednej bomby jadrowej? Na marginesie - tylko jeden amerykanski okret podwodny typu Trident, przenosi ładunki jądrowe W88 o łącznej mocy 90 megaton, gdy tymczasem wszystkie amerykanskie bomby lotnicze (łącznie z atomowymi) zrzucone na wszystkich frontach II wojny swiatowej miały w sumie moc jedynie ok. 5 megaton. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: No to do podstaw 07.08.09, 19:27 Zaraz ale ja jestem także przeciwko nalotom dywanowym!!! Oczywiście o tyle o ile uderzają w cele cywilne. Robotników w fabryce broni zbombardowa można, tych samych robotników w domciu - NIE!!! Wspomniałem już o tym kilkakrotnie, raz w dyskusji z kpt. kirkiem. Gdzieś tu napisałem że właściwie to należało albo zrezygnowaz żądania bezwarunkowej kapitulacji wobec Japonii. Albo poprowadzi ofensywę lądową. Ta ostatnia pochłonęłaby więcej ofiar niż bombardowania. Jednakże umiejętnie poprowadzona (brak bombardowań) uchroniłaby życia cywili. No chyba że popełnialiby masowo Seppuku, co było możliwe. No ale za to nie mógłbym ponosi odpowiedzialności - nie mogę, nawet więcej, nie wolno mi ratowa człowieka przed jego własnym świadomym wyborem. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: No to do podstaw 08.08.09, 00:47 m_16 napisał: > Zaraz ale ja jestem także przeciwko nalotom dywanowym!!! > Oczywiście o tyle o ile uderzają w cele cywilne. Robotników w > fabryce broni zbombardowa można, tych samych robotników w domciu - > NIE!!! > Wspomniałem już o tym kilkakrotnie, raz w dyskusji z kpt. kirkiem. > Gdzieś tu napisałem że właściwie to należało albo zrezygnowaz > żądania bezwarunkowej kapitulacji wobec Japonii. Albo poprowadzi > ofensywę lądową. Ta ostatnia pochłonęłaby więcej ofiar niż > bombardowania. Jednakże umiejętnie poprowadzona (brak bombardowań) > uchroniłaby życia cywili. No chyba że popełnialiby masowo Seppuku, > co było możliwe. No ale za to nie mógłbym ponosi odpowiedzialności - > nie mogę, nawet więcej, nie wolno mi ratowa człowieka przed jego > własnym świadomym wyborem. Taka polityke wojskową tgo sobie mozesz prowadzic w Rosji, ewentualnie w ZSRR, gdzie nikt nie liczyl sie ze stratami w ludziach, gdzie wlasni zolnierze to bylo tylko masa - mieso armatnie - sto tysiecy ofiar wsrod wlasnych zolnierzy, milion - w ta strone, czy w tą, zadna roznica dla dowodców - wazne za plan wykonany. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: No to do podstaw 08.08.09, 10:15 Ech do znudzenia: żolnierze stając się żolnierzami przyjmują na siebie obowiązek zabijania i ginięcia. Cywile nie. A gdyby tak oszczędza życie żolnierzy wbrew zasadom, to dlaczego nie karac ludności za sprzyjanie nieprzyjacielowi tak jak faszyści - rozstrzeliwaniem?? Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: No to do podstaw 08.08.09, 11:44 m_16 napisał: > Ech do znudzenia: żolnierze stając się żolnierzami przyjmują na > siebie obowiązek zabijania i ginięcia. Cywile nie. > Moze w twojej Rosji tak jest - w świecie zachodnim, wrecz przeciwnie - maja obowiazek dazenia pokonania wroga, a przy tym do przezycia. A juz podstaqwowym obowiazkiem dowodcow, jest takie dowodzenie, aby jak najwiecej jego zolnierzy przezylo. Stad akcje amerykanskie na zapleczu przeciwnika, gdzie amerykanie ryzykuja zyciem wielu zolnierzy, aby uratowac tylko jednego pilota zestrzelonego przez wroga. > A gdyby tak oszczędza życie żolnierzy wbrew zasadom, Zasada jest wlasnie oszczedzanie zycia zolnierzy. W Twojej kulturze ta zasada nie obowiazuje - to wiadomo co najmniej od czasow II wojny swiatowej, ale w kulturze zachodniej, tak. to dlaczego nie > karac ludności za sprzyjanie nieprzyjacielowi tak jak faszyści - > rozstrzeliwaniem?? > Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: No to do podstaw 08.08.09, 15:54 Ech dyrdymały, dyrdymaly. Widzę że jednak maż skłonnośc do szufladkowania i demonizowania a potem dehumanizowania. Normalne jak nie daje się usuną wątpliwości. Wtedy trzeba przekona siebie że przeciwnik jest niegodny rozmowy. Ale pozatym gadasz głupoty. Wszak konwencje międzynarodowe chronią cywilów bardziej niż żolnierzy. Przyznają im pewne prawa których żolnierze nie posiadają. Zakładają więc prymat praw cywilów nad wojskowymi. A kto ustanowił te konwencje?? Ruskie?? Mongołowie?? CHińczyki??? BMCI te wygłupy są irytujące nie zabawne. POmijając to że w Rosji gardzi się życiem cwszystkich: równo cywili i żolnierzy. Żaden komunista rosyjski nie myślałby więc w sposób podobny do mnie. Ja zresztą nie pogardzam. PO prostu cywile mają większe prawa i tyle. C oprzynajmniej częściowo jest w konwencjach. Muszą mie większe prawa bo nie mają broni jak wojskowi. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: No to do podstaw 09.08.09, 16:56 m_16 napisał: > Ech dyrdymały, dyrdymaly. Widzę że jednak maż skłonnośc do > szufladkowania i demonizowania a potem dehumanizowania. Normalne > jak nie daje się usuną wątpliwości. Wtedy trzeba przekona siebie że > przeciwnik jest niegodny rozmowy. > Ale pozatym gadasz głupoty. Wszak konwencje międzynarodowe chronią > cywilów bardziej niż żolnierzy. Przyznają im pewne prawa których > żolnierze nie posiadają. Zakładają więc prymat praw cywilów nad > wojskowymi. A kto ustanowił te konwencje?? Ruskie?? Mongołowie?? > CHińczyki??? BMCI te wygłupy są irytujące nie zabawne. > POmijając to że w Rosji gardzi się życiem cwszystkich: równo cywili > i żolnierzy. Żaden komunista rosyjski nie myślałby więc w sposób > podobny do mnie. Ja zresztą nie pogardzam. PO prostu cywile mają > większe prawa i tyle. C oprzynajmniej częściowo jest w konwencjach. > Muszą mie większe prawa bo nie mają broni jak wojskowi. Juz to chyba pisalem - Nie kto inny jak Żukow powiedzial swojego czasu, ze najlepszym sposobem rozminowania pola minowego, jest przeprowadzenie przez nie szturmu.... W Twojej dyskusji widze dokladnie taki sam sposob myslenia, a tak na marginesie - nigdy nie posadzalem Cie o komunizowanie. Cywile maja wieksze prawa, ale wiekszosc praw cywilow w trakcie dzialan wojennych, to dorobek powojenny, a nie z czasow II w.s.. Po drugie zas, nie mozna stac na stanowisku, ze nie mozna poswiecic umyslnie 80 tysiecy, nawet wowczas jesli "nieumyślnie" zginie dzieki temu pozniej 2 miliony. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: No to do podstaw 09.08.09, 19:00 Ehm jednak analogii nie ma - też znam tę historię. Żukow faktycznie miał rzec, bodajże Eisenhowerowi że napotykając pole minowe nakzuje szturm a straty w tym traktuje jako pochodzce z ostrzału altyleryjskiego. OK, ale to znaczy żę Żukow traktował życie ludzkie jako mniej ważne niz interes militarny swego kraju. Ja jednak nigdzie nie twierdziłem że to szybkie sukcesy wymaga poświęcenia życia żolnierzy 9 w istocie możnaby mi zarzuci raczej przeciwną skrajnoś) tylko że wymaga tego życie innych ludzi cywilów. Gdy człowieka poświęca się dla rzeczy (np. sukcesu wojska) to to jest źle -gdy się poświęca go dla innych ludzi - niekoniecznie. Oczywiście ma on prawo przynajmniej zna reguły gry. Co do tych konwencji -no nie ustanawiano je już przed I wojną I już wtedy zawierały pewne reguły, zakładające jakiś prymat praw cywili nad żolnierskimi. Przynajmniej pośredni. Np konwencja haska z 1907 roku stwierdza ( Regulamin dotyczący praw i zwyczjów wojny lądowej, Dział II Rozdział I Art 25-27) że wzbronione jest bombardowanie bezbronnych wsi domów i budowli, że o ile określone obiekty użyteczności publicznej (np. szpitale, ośrodki naukowe, dobra kultury) nie służą wojsku, to należy podjąc wszelkie niezbędne środki by zostały oszczędzone. Wida więc że pojawia się odróznienie celów cywilnych od wojskowych. Te pierwsze posiadają ochronę której nie posiadają te drugie. Choc to prawda że śiśle "zdefiniowano" cywila dopiero w 1949. Ale już wcześniej rozumiano że jednak należy chroni "infrastrukturę" (domy) niezaangażowaną w walkę co pośrednio stanowiło też ochronę ludzi w nich mieszkających. Już wczęsniej prawo zakładało pewnę etykę: nie atakuje się bezbronnego celu. Cywil to tyle co bezbronny -bo jak wyciągnie dubeltówkę to już nie jest cywilem. Rozumne więc że nie może się broni, a w zatem prawo winnio mu zapewni dodatkowo ochronę -taką jakiej nie posiada uzbrojony. żolnierz. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: No to do podstaw 09.08.09, 19:24 m_16 napisał: > Ehm jednak analogii nie ma - też znam tę historię. Żukow faktycznie > miał rzec, bodajże Eisenhowerowi że napotykając pole minowe nakzuje > szturm a straty w tym traktuje jako pochodzce z ostrzału > altyleryjskiego. OK, ale to znaczy żę Żukow traktował życie ludzkie > jako mniej ważne niz interes militarny swego kraju. Mozna to tak interpretowac, ja jednak sadze ze to nie jest kwestia wazenia zycia ludzkiego na szali interesu kraju, lecz braku szacunku dla zycia zołnierzy jako takiego. O slusznosci takiej wlasnie interpretacji tej wypowiedzi, swiadcza wyczyny tego pana we wczesniejszym okresie wojny, jak tez w trakcie operacji berlińskiej, za ktore kazdy general zachodnich aliantów zostalaby w najlepszym dla niego razie wyslany do kompanii karnej. Ja jednak > nigdzie nie twierdziłem że to szybkie sukcesy wymaga poświęcenia > życia żolnierzy 9 w istocie możnaby mi zarzuci raczej przeciwną > skrajnoś) tylko że wymaga tego życie innych ludzi cywilów. Gdy > człowieka poświęca się dla rzeczy (np. sukcesu wojska) to to jest > źle -gdy się poświęca go dla innych ludzi - niekoniecznie. > Oczywiście ma on prawo przynajmniej zna reguły gry. > > Co do tych konwencji -no nie ustanawiano je już przed I wojną I już > wtedy zawierały pewne reguły, zakładające jakiś prymat praw cywili > nad żolnierskimi. Przynajmniej pośredni. Np konwencja haska z 1907 > roku stwierdza ( Regulamin dotyczący praw i zwyczjów wojny lądowej, > Dział II Rozdział I Art 25-27) że wzbronione jest bombardowanie > bezbronnych wsi domów i budowli, że o ile określone obiekty > użyteczności publicznej (np. szpitale, ośrodki naukowe, dobra > kultury) nie służą wojsku, to należy podjąc wszelkie niezbędne > środki by zostały oszczędzone. Wida więc że pojawia się odróznienie > celów cywilnych od wojskowych. Te pierwsze posiadają ochronę której > nie posiadają te drugie. > Choc to prawda że śiśle "zdefiniowano" cywila dopiero w 1949. Ale > już wcześniej rozumiano że jednak należy chroni "infrastrukturę" > (domy) niezaangażowaną w walkę co pośrednio stanowiło też ochronę > ludzi w nich mieszkających. Już wczęsniej prawo zakładało pewnę > etykę: nie atakuje się bezbronnego celu. Cywil to tyle co > bezbronny -bo jak wyciągnie dubeltówkę to już nie jest cywilem. > Rozumne więc że nie może się broni, a w zatem prawo winnio mu > zapewni dodatkowo ochronę -taką jakiej nie posiada uzbrojony. > żolnierz. Takie prawo chronilo np. nieuzbrojone i niekowojowane statki, ktore nie mogly byc normalnie atakowane. A ze czesto wykorzystujac ten zapis, byly to normalne wijskowej pułapaki, przeto w pozniejszym okresie wojny zapis stal sie martwy. Zapis zreszta irracjonalny , bo przeciez te jednostki w czasie wojnhy przewozily bron, amunicje i paliwo lotnicze, a nie banany. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: No to do podstaw 09.08.09, 20:00 OK Żukow gardził życiem jako -można tak powiedzie -gardzenie życiem ma miejsce wtedy gdy ponad nie stawiamy jakąś nizszą odeń wartoś np. szybkie zwycięstwo, awans etc. etc. Tak wiem że Niemcy w I wojnie na początku wojowali uczciwie ,a dopiero potem gdy cywilne statki wystwiały im armaty, zaczęli je zatapia znienacka. Choc to nadal problematyczne bo w teorii kapitan łodzi powinien chyba sprawdzic..czy statek jest uzbrojony.... Z drugiej strony zatpienie Lusitanii mogło by jedynie "wrobieniem" Niemców przez Churchilla (wtedy I Lorda Admiralicji). Jednakże czy w przypadku Hiroszimy też możemy mówi o martwocie przepis??? Przy rygorystycznej interpretacji przepisu -nie. Atak atomowy był atakiem na wszystkie domy w mieście (z uwagi na siłę bomby. Ale z pewnością nie wszystkie budynki w mieście były bronione. Można zastanawia się oczywiście czy artyleria p.lot i japońskie myśliwce stacjonujące w pobliżu nie uczyniły hiroszimy miastem bronionym a każdego z jej domówbronionym. Sądzę z to ostatnie nie zachodziło. "Broniony" budynek - to znaczy że na jego terenie znajduje się broń i używający jej żołnierze. Z pewnością większoś domostw w Hiroshimie nie zaliczała się do tej kategorii. Może gdyby doszło do inwazji tak by było ale nie było tak raczej wtedy w sierpniu 1945 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: No to do podstaw 11.08.09, 00:10 m_16 napisał: > OK Żukow gardził życiem jako -można tak powiedzie -gardzenie życiem > ma miejsce wtedy gdy ponad nie stawiamy jakąś nizszą odeń wartoś np. > szybkie zwycięstwo, awans etc. etc. > No i co? Co z tego wynika? Piswze o zasadzie - podalem przyklad Żukowa, ale przeciez to nie o niego tylko chodzi, lecz o caly system sowiecki, ktory zwykl mowic o bohaterstwie czerwonoarmistow, i ich "daninie krwi", zapomina tylko do dzis wspomniec o tym, ze ogromna czesc tej daniny krwio zpolnierzy radzieckich, to krew niepotrzebnie w ogole przelana, bo wynikała z braku szacunku dla wlasnych żolnierzy i ich życia ze strony panstwa radzieckiego. Że gdyby to panstwo inaczej wojowalo, to wojne rowneiz by wygralo, lecz zgineloby o kilka milionow radzieckich zolnierzy mniej. Zreszta, o czym swiadczy niedawna awantura o pomnik zolnierzy radzieckich w Estonii, w swietle walajacych sie do dzis pod Moskwa szczatków czerwonoarmistow z bitwy o Moskwe, o ktore nikt nie dba? > Tak wiem że Niemcy w I wojnie na początku wojowali uczciwie ,a > dopiero potem gdy cywilne statki wystwiały im armaty, zaczęli je > zatapia znienacka. Choc to nadal problematyczne bo w teorii kapitan > łodzi powinien chyba sprawdzic..czy statek jest uzbrojony.... Z > drugiej strony zatpienie Lusitanii mogło by jedynie "wrobieniem" > Niemców przez Churchilla (wtedy I Lorda Admiralicji). Jednakże czy w > przypadku Hiroszimy też możemy mówi o martwocie przepis??? Przy > rygorystycznej interpretacji przepisu -nie. Atak atomowy był atakiem > na wszystkie domy w mieście (z uwagi na siłę bomby. Ale z pewnością > nie wszystkie budynki w mieście były bronione. Można zastanawia się > oczywiście czy artyleria p.lot i japońskie myśliwce stacjonujące w > pobliżu nie uczyniły hiroszimy miastem bronionym a każdego z jej > domówbronionym. Sądzę z to ostatnie nie zachodziło. "Broniony" > budynek - to znaczy że na jego terenie znajduje się broń i > używający jej żołnierze. Z pewnością większoś domostw w Hiroshimie > nie zaliczała się do tej kategorii. Może gdyby doszło do inwazji tak > by było ale nie było tak raczej wtedy w sierpniu 1945 roku. Nie wszystkie domy w Hiroszimie zostaly zniszczone, tak an marginesie. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: No to do podstaw 11.08.09, 00:16 OK. Żukow i system sowiecki nie jest tu przedmiotem sporu. Godzę się że poświęcanie żolnierzy dla rzeczy np sukcesu jest niedopuszczalne. I nie bronię ich (ani generała ani jego postępowania które faktycznie było "typową" strategią w ZSRR. Natomiast twierdzę że wysyłanie żolnierzy na śmier w imię ratowania ludzi (a nie dla osiągnięcia jakiejś rzeczy) to inna sprawa. Tego można broni. POstrzegam żolnierzy jako coś w rodzaju ratowników. Ci ryzykują w swej pracy. Zgoda nie wszystkie domy zostały zniszczone, ale dostatecznie dużo bezbronnych jednak tak.... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: No to do podstaw 11.08.09, 01:14 m_16 napisał: > OK. Żukow i system sowiecki nie jest tu przedmiotem sporu. Godzę się > że poświęcanie żolnierzy dla rzeczy np sukcesu jest niedopuszczalne. > I nie bronię ich (ani generała ani jego postępowania które > faktycznie było "typową" strategią w ZSRR. Natomiast twierdzę że > wysyłanie żolnierzy na śmier w imię ratowania ludzi (a nie dla > osiągnięcia jakiejś rzeczy) to inna sprawa. Tego można broni. > POstrzegam żolnierzy jako coś w rodzaju ratowników. Ci ryzykują w > swej pracy. I tu nie ma sporu - piszemy jednak o Twoim stwierdzeniu, ze po to jest zolnierz, aby oddal zycie. Ze to jego obowiazek, a wiec amerykanie nie powinni miec skurpulow i wydac na śmierc 600 tysiecy swoich zolonierzy, ratujac przez to 80 tys mieszkancow Hiroszimy (pomijam przewidywane japonskie straty 3-5 mln w razie inwazji) > > Zgoda nie wszystkie domy zostały zniszczone, ale dostatecznie dużo > bezbronnych jednak tak.... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: No to do podstaw 11.08.09, 10:42 > I tu nie ma sporu - piszemy jednak o Twoim stwierdzeniu, ze po to jest zolnierz > , > aby oddal zycie. Ze to jego obowiazek, a wiec amerykanie nie powinni miec > skurpulow i wydac na śmierc 600 tysiecy swoich zolonierzy, ratujac przez to 80 > tys mieszkancow Hiroszimy (pomijam przewidywane japonskie straty 3- 5 mln w razi > e > inwazji) Tak to wlaściwy przedmiot sporu. Istotnie sądzę że z dwojga złego, lepiej by ginęli żolnierze niż cywile.. Pojmuję bowiem żolnierza jako kogoś w rodzaju ratownika (oczywiście zchowując pewne proporcje). Można go wysła w niebezpieczeństwo jeśli uratuje się przez to kogoś. Ale poza tym nie jest do końca jasne czy naprawdę wszystko sprowadzało się do tej alternatywy: Niektórzy analitycy twierdzą, że Japonia i tak by skapitulowała. Ofensywa w Mandzurii miała podobno większy wpływ na pokój niż bomby. Podobnie blokada kontynentalna. Owszem bomba mogła PRZEWAŻYĆ, dlatego poddali się niedługo po jej zrzuceniu. Ale gdyby da im kilka miesięcy ,to zdaniem chociażby księcia Konoe Japonia i tak przystałaby na warunki pokojowe. Ważne jest t kilka rzeczy W rządzie japońskim walczyły zesobą dwa stronnictwa "gołębi" i "jastrzębi". Jednakże wbrew powszechnym mniemaniom oba z nich chciały zwrze pokój. Oczywiście dlatego, że zrozumieli już że wojna jest nie do wygrania. 1. "Gołębie" chcieli się poddac tylko pod warunkiem zachowania japońskiego polityczno społecznego. "Jastrzębie" chcieli też wykluczy okupację, ale godzili się na emilitaryzację (przynajmniej werbalnie). Ccieli teżrozbroi się sami oraz samemu osądzi zbrodnie wojenne. Tak to przynajmniej wyglądało na poziomie deklaracji. Reasumując: gdyby te propozycje zostały przyjęte to generałowie pewno uniknęliby winy i kary, zachowaliby wpływy, ale demilitaryzacja mogłaby już byc realna. Analogia z ograniczeniami nałożonymi na Niemcy po I wojnie jest realna. Ale japońskiego Hitlera raczej by nie było, bo położona między dwoma mocarstwami Japonia niemiałaby szns na rewanż. Za to by może nie doszłoby do wojny koreańskiej bo ZSRR nie zająłby części Korei. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek bombardowanie Hiroszimy nie bylo zbrodnia 05.08.09, 16:19 przeciwnie - uratowalo zycie milionow Japonczykow i setek tysiecy Amerykanow. A przy okazji pokazalo Stalinowi, co go czeka jesli pojdzie na wojne z USA... i Czerwona Bestia musiala sie przyczaic i czekac az do zbudowania wlasnej bomby atomowej... i dopiero gdy juz ja miala, natychmiast nastapila inwazja komunistow na Koree... ktora na szczescie tez sie nie powiodla. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: bombardowanie Hiroszimy nie bylo zbrodnia 05.08.09, 17:15 To jest wersja, którą oficjalnie promują od 1945 roku USA i część historyków wojskowości starszej daty. Niestety nie nie jest ona spójna z prawem międzynarodowym, (bo ono nie zakłada "gdybania", tylko fakty). Nie jest to wersja jednoznacznie do zaakceptowania z tego względu, że dokonano w planowany sposób na cywilne obiekty, miasta. Nie jest tak, że jedną zbrodnię, można tłumaczyć drugą, bo wtedy prawo byłoby zupełnie bez znaczenia -a rządziłaby pięść. I tu leży pies pogrzebany. Rola Aliantów podczas IIWS ma swoje ciemniejsze strony, powodowane takimi, czy innymi względami ale - ciemniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek kto chce psa uderzyc psa znajdzie 05.08.09, 17:37 moj drogi, zalozmy, ze Amerykanie nie zrzucili bomb atomowych na Hiroszime i Nagasaki; zalozmy, ze przeprowadzili inwazje na Japonie ; w konsekwencji zginelo pol miliona amerykanskich zolnierzy i kilkanascie milionow Japonczykow, w tym glownie cywilow... i co wtedy? Oczywiscie, oskarzyloby sie Amerykanow o spowodowanie tej masakry... bo przeciez o to tylko chodzi, nieprawdaz? I popatrzmy na to jeszcze w taki sposob. Zalozmy, ze alianci nie bombardowali miast niemieckich w czasie II wojny swiatowej. Wiec o ile wojne ta III Rzesza i tak przegrala, to poniewaz trwala ona o rok lub dwa wiecej, nazisci zdolali w tym czasie wymordowac wszystkich Zydow i Cyganow, a takze dodatkowe kilka milionow Polakow, Rosjan i innych... w tym takze tych moich przodkow, ktorzy w naszej rzeczywistosci przezyli (bo nie wszyscy przezyli)... Wiec wiesz co? Ja Ci przyznam racje. Amerykanie i Anglicy byli zbrodniarzami - I CHWALA BOGU! Bo inaczej prawie na pewno ani Ciebie ani mnie by w ogole na swiecie nie bylo, podobnie jak dobrych 50% innych uczestnikow tej dyskusji. I jeszcze druga konkluzja, wybacz, ze troche personalna - CHWALA PANU NA WYSOKOSCIACH, ze to Churchill i Roosevelt (a pozniej Truman) byli przywodcami wolnego swiata w II wojnie swiatowej, a nie Ty... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: kto chce psa uderzyc psa znajdzie 05.08.09, 19:44 Drogi Gó...any idioto Jedno pytanie czy myślisz że rodzice większości z nas spotkaliby się gdyby nie wojna Hitler i Stalin???? Myślę że nie.... Więc, wyglada na to że trzeba też chwalic Stalina i Hitlera. Dzięki nim żyjemy... W Polsce na wszystkie losy wpłynęła wojna. Określiła gdzie kto mieszkał, gdzie pracował, kogo spotykał itp. Gdyby nie wybuchła, ludzie żyliby dalej...ale to nie bylibyśmy my. A czy idioto pomyślałeś (już pomijając obiekcje moralne) że siłę bomby można było przetestowac zrzucając ją na jakąś wyspę zajętą przez żołnierzy japońskich (tylko przez żołnierzy). Jesli dobrze pamiętam było parę takich wysp.. Albo Mandzuria..pustynny Sachalin. Do cesarza by dotarło... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: kto chce psa uderzyc psa znajdzie 05.08.09, 23:11 > A czy idioto pomyślałeś (już pomijając obiekcje moralne) że siłę > bomby można było przetestowac zrzucając ją na jakąś wyspę zajętą > przez żołnierzy japońskich (tylko przez żołnierzy). Nic bardziej oczywistego niż pomysł, że Japonia - zamiast bezsesownie atakować Chiny, a nastepnie Pearl Harbor i mordować miliony ludzi - powinna zbombardować doszczętnie jakąś wyspę zamieszkaną przez żołnierzy nieporzyjaciela, a nstepnie oglosić, wzorem Młynarskiego: "Jak się będziesz draniu stawiał, to dostaniesz tak jak on". Niewątpliwie przestraszeni taką demostracją siły państwa przeciwne, od razu by sie poddały, nie? Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: kto chce psa uderzyc psa znajdzie 05.08.09, 23:39 kapitan.kirk napisał: > > A czy idioto pomyślałeś (już pomijając obiekcje moralne) że siłę > > bomby można było przetestowac zrzucając ją na jakąś wyspę zajętą > > przez żołnierzy japońskich (tylko przez żołnierzy). > > Nic bardziej oczywistego niż pomysł, że Japonia - zamiast > bezsesownie atakować Chiny, a nastepnie Pearl Harbor i mordować > miliony ludzi - powinna zbombardować doszczętnie jakąś wyspę > zamieszkaną przez żołnierzy nieporzyjaciela, a nstepnie oglosić, > wzorem Młynarskiego: "Jak się będziesz draniu stawiał, to dostaniesz > tak jak on". Niewątpliwie przestraszeni taką demostracją siły > państwa przeciwne, od razu by sie poddały, nie? > > Pzdr > To nie jest to samo. To przekonałby generałów japońskich o rzeczywistej sile bomby, którą dotychczas mieli zapewne za wytwór propagandy. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: kto chce psa uderzyc psa znajdzie 06.08.09, 00:08 Nie ma powodu, by tak przypuszczać - przynajmniej na podstawie znanych przykładów postępowania wojsk japońskich od końca XIX wieku, jak również na podstawie reakcji ichnich generałów na pierwsze bombardowanie atomowe (dalekiej bynajmniej od "tchórzliwego kapitulanctwa"...). W stanie psychicznym ówczesnego japońskiego SG, najbardziej prawdopodobne jest proste stwierdzenie, że nie zrzucenie bomby na Japonię zosdtałoby uznane za oczywista oznakę braku zdecydowania i ogólnej zniewieściałości pogardzanych "białonosych" jankesów. Co skądinąd można by przeboleć i np. zrzucić na pokaz kilka dalszych bomb, żeby jeszcze bardziej pokazać swoją siłę - gdyby nie prosty fakt, że nie istinało więcej bomb niż owe dwie zrzucone (trzecia zatonęła w czasie transportu morskiego, a kolejne udało się wyprodukować dopiero w połowie 1946...). Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: kto chce psa uderzyc psa znajdzie 08.08.09, 23:20 A zrzucenie bomby na jakąś bazę wojskową w relatynie słabo zaludnionym terenie: np paramushiro na Kurylach??? Znalazłem to w necie: Asked later about the morality of the campaign, LeMay replied: "Killing Japanese didn't bother me very much at that time... I suppose if I had lost the war, I would have been tried as a war criminal.... Every soldier thinks something of the moral aspects of what he is doing. But all war is immoral and if you let that bother you, you're not a good soldier." Źródło: www.pbs.org/wgbh/amex/bomb/peopleevents/pandeAMEX61.html Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: kto chce psa uderzyc psa znajdzie 06.08.09, 00:10 m_16 napisał: > kapitan.kirk napisał: > > > > A czy idioto pomyślałeś (już pomijając obiekcje moralne) że siłę > > > bomby można było przetestowac zrzucając ją na jakąś wyspę zajętą > > > przez żołnierzy japońskich (tylko przez żołnierzy). > > > > Nic bardziej oczywistego niż pomysł, że Japonia - zamiast > > bezsesownie atakować Chiny, a nastepnie Pearl Harbor i mordować > > miliony ludzi - powinna zbombardować doszczętnie jakąś wyspę > > zamieszkaną przez żołnierzy nieporzyjaciela, a nstepnie oglosić, > > wzorem Młynarskiego: "Jak się będziesz draniu stawiał, to > dostaniesz > > tak jak on". Niewątpliwie przestraszeni taką demostracją siły > > państwa przeciwne, od razu by sie poddały, nie? > To nie jest to samo. To przekonałby generałów japońskich o > rzeczywistej sile bomby, którą dotychczas mieli zapewne za wytwór > propagandy. Nie, po ich zrzuceniu juz wiedzieli ze to nie propaganda jedynie, a mimo to nawet w drodze zamachu stanu generalowie probowali nie dopuscic do kapitulacji. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok to doprawdy smieszny sposób prowadzenia rozmów 05.08.09, 23:43 i ty chcesz być traktowany poważnie, kolego? Jaja sobie robisz, czy jak? Niestety, twój post ma wiele wad: a. pokazuje twoj analafabetyzm historyczny b. jest zawiły, żeby nie powiedziec logiczny inaczej c. jest wulgarny w swoje prostocie i zastosowanych środkach wyrazu artystycznego d. jest dowodem na to, że zupełnie nie potrafisz prowadzic dyskusji. pomysl i zastanów sie, czy tak rzeczywiscie należy. PS. Siłe bomby przetestowano......... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: to doprawdy smieszny sposób prowadzenia rozmó 06.08.09, 00:55 Super teraz pokaż mi to po kolei. Co jest w nim nielogicznego?? Teza że zawdziezamy życie Stalinowi??? Uzasadnienie jest banalne -zrób eksperyment myślowy i zastanów się jak wyglądałyby losy 10 znanych ci osób, gdyby wojna nie wybuchła. Zobaczysz że one same lub ich dzieci takie jakie znasz nie przyszłyby na świat. To jest arument przeciw tezie znalezionej u DM, że dzięki zbrodniom aliantów żyjemy więc winniśmy mie dla nich jakiś respekt. Rzecz w tym że my (a w każdym razie przynajmniej konkretni my) zyjemy też zapewne dzięki zbrodniom Stalina i HItlera. Mój ojciec nie poznałby matki gdyby dziadków nie przegoniono na ziemie odzyskane. Bo nie studiowałby wówczas zapewne w Krakowie tylko we Lwowie etc. Ale to pokazuje takie argumenty są nic nie warte bo my nie żylibyśmy w większości historii alternatywnych. POniosło mnie z idiotą -ale rozsierdził mnie tym lekceważąym stosunkiem do zbrodni. Jaki analfabetyzm historyczny??? I jaka prostota?? Że argumenty banalne??? może. Mają uzasadnia tezę, to przede wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok jest to tak idiotyczna argumentacja, jak ta, 06.08.09, 02:05 że należało zaproponowac pokoj japonczykom i nie doprowadzac do ich całkowitej kapitulacji. Tu koles pokazałes, że o IWS i sposobie jej zakonczenia, tez nic nie wiesz. Na szczescie byli mądrzejsi ludzie, którzy wyciągneli z tego wnioski i nie pozolili na powtórzenie sie sie tej historii. To, że ty nie potrafisz, to twoj problem. Ale jak możesz potrafic, skoro masz braki historyczne. Opowiadasz androny, że wiesz, nawet dużo. Skoro tak, to gdzie to pokazałes? Po moim kolejnym poscie, kiedy sobie sczytałes? No, nie żartuj. Ciebie kompletnie nie interesuje, że życie zawdzieczasz temu, że ktos doprowadził swiat do katastrofy, że zgineło 70 mln ludzi. Mówisz sobie ot tak, ze życie zawdzieczasz Hitlerowi i Stalinowi. To kolejny wyczyn inteligentnego inaczej (no bo jak nazwac kogos takiego, jak ty?). Tym dwóm panom Polska zawdziecza zupełnie inne rzeczy, które ciebie, moralisto zupełnie nie kręcą. I ty chcesz mowic o moralnych aspektach wojny????? Rozsmieszasz mnie kolo! Poniosło cie "z idiotą"? A jaki ty masz stosunek do zbrodni, skoro mowisz, że życie zawdzieczasz Hitlerowi i Stalinowi? Toż to jest ohydne! Ale tu, obnażyłes cały ten swój realtywizm moralny i uznanie, że biedni japonczycy w Hiroshimie stracili życie, bo ich amerykanscy bandyci pomordowali.......... Jestes smieszny, po prostu jestes smieszny, poonieważ w całej ocieżałożci umysłowej widziesz jedynie to - dzieki hitlerowi i stalinowi żyjesz sobie. A idź i złóż kwiaty na bunkrze hitlera i na grobie stalina! "Zbrodnie aliantów".......... Takie stwierdzenie to oczywiscie logiczna konsekwencja faktu, że hitler jest twoim ojcem, a stalin matką, lub na odwrót.......... 70 lat po wojnie Polska, pierwsza jej ofiara, uznana jest za kraj zakładający obozy smierci i winny holokaustu, a niektórzy Polacy pozwalają sobie publicznie chwalic hitlera i stalina oraz mówic o zbrodniach aliantów. Ohyda! summa summarum, nie obraź sie, ale mam cie dość i nie nie mam ochoty więcej z tobą pisac. Jak dla mnie, jestes wstrętny. To, że ja sie urodziłem wtedy, kiedy sie urodziłem, to wina tej wojny, ponieważ moi rodzice walczyli i z jednym i z drugim. Moja matka ma cos do zawdzieczania hitlerowi. A wiesz co? Ze jej nie wywiezli na Syberie, ponieważ gdyby Plan Barbarossa był później, to wywieziono by ją wgłąb Rosji, jak dużą czesc mojej rodziny, nieco wcześniej. Ja jednak, tak jak moja matka kiedys, nie uważam tego, za czyn godny pochwalenia hitlera. Tak samo, jak nie uważał tego moj ojciec. Moj wuj, który zginął pod Anconą, wcale nie dziekował Stalinowi, że pozwolił mu obejrzec Syberie, gdzie z zimno i głodu dokonali żywota jego bliscy, i że zezwolił mu w swojej dobroci na marsz do Iranu i Palestyny. Cała moja rodzina byłaby szczesliwa, gdyby nie musiała tego przezywac. A ja nie miałbym nic przeciw temu, gdyby zamiast wojny był w Europie pokoj, i zamiast mnie i milionów innych urodziliby sie zupełnie inni ludzie. Nie jestem egoistą pozbawionym moralności. wojna to ohyda, no chyba, że ktos jest synem hitlera i stalina, albo na odwrot! Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: jest to tak idiotyczna argumentacja, jak ta, 06.08.09, 13:53 Drogi tenrok 1. Przestań wyzyw mnie od relatywistów gdy sam nie uznajesz żadnych norm 2. NIGDZIE NIE TWIERDZIŁEM ŻĘ HITLER I STALIN BYLi OK> TO BYŁo TYLKO REDUCTIO AD ABSURDUM - Dartmaciek stwierdził że zawdzięczam żcyie zbrodniom Churchilla. Mój argument był taki że JEŚLI, POWTARZAM< JEŚLI BYŁBY TO DOBRY ARGUMENT TO RÓWNIe DOBRZE DAJE SIĘ POKAZAĆ ŻE ZAWDZIĘCZAMY ŻYCIE INNYM ZBRODNIOM> Ale z tego NIE WYNIKA że owe zbrodnie są w porządku. Przeciwnie NIE SĄ. TAK JAK ZBRODNIE CHURCHILLA> I właśnie dlatego także argument DM okazywał się zły. 3.Więc przestań chrzanic. A cała reszta sprowadza się do jednego - nie możesz sobie wybiera ludzi wobec których możesz stosowa zasady moralne itakich których nie. Nie żyjemy w Epoce króla Ćwieczka. TO WŁAŚNIE TY RELATYWIZUJESZ. JEDNE LUDOBÓJSTWA NAZYWASZ ZBRODNIAMI, INNE NIE. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok jestes realtywistą moralnym, 06.08.09, 17:00 i do tego obrzydliwym. Dwa razy zastosowałes ten manewr. Za pierwszym razem możnaby uznac za probę doprowadzenia wywodów interlokutora ad absurdum! Jednak za drugim razem już tego nie było. Za drugim razem byłes łaskaw przeprowadzic taki wywód dowód na temat, że gdyby nie Stalin i Hitler, to byś nie żył. to byył taki wywód o szczesciu wypędzenia ze Lwowa...................... To twoj wywod, a nie moj. I z tego wywodu wynikają takie, a nie inne konsekwencje. Niestety. Ja nie chrzanie. Ja mowie jedynie, że: a. wojna wyłącza wszelkie mechanizmy etyczne i moralne (podałem to na przykładzei kwestii podejscia do bombardowan aliantów i Niemców z początku wojny i zmiany tego postępowaia u aliantów) b. w czasie wojny idzie o fizyczną likwidacje siły zywej przeciwnika (podałem plany hitlera odnosnie przyszłosci daleszej naszego narodu i innych narodów srodkowoeuropejskich. mogę dorzucic sposoby walki Japonczyków z Chinczykami i Mandżurami oraz Koreanczykami przy pomocy broni biologicznej) c. w czasie wojny idzie o to, aby ograniczyć krzywdy własne do niezbednego minimum (podałem przykłady cierpien psychiatrycznych zołnierzy alianckich, których wcielano do armii, aby pokonac Hitlera - Mussoliniego - Hirochito). Te cierpienia nigdy sie nie konczą i trwają aż do smierci. Wiem o tym, ponieważ rozmawiałem z wieloma weteranami. Czy o tych aspektach zamierzasz zamilczec? Jak o wszystkim, co nie pasuje do twojej koncepcji........ d. w czasie wojny nie da sie utrzymac wartości etycznych i moralnych stosowanych w trakcie pokoju, zwłaszcza jeżeli ma sie do czynienia z przeciwnikiem, który nie trzyma sie żadnych wartości moralnych ani etycznych. Sposób prowadzenia wojny przez Niemców zmuszał aliantów do kroków, nazwijmy to, edukacyjnych. e. ta wojna skonczyła sie na szczescie całkowitą kapitulacją niemiec i Japonii, która to kapitulacji mozliwa była jedynie w przypadku zastsowania poważnych argumentów, a nie próśb i błagan. Należy zauważyc, że polityka panstw zachodnich wobec Niemiec w okresi poprzedzającym II Ws była wysoce moralna, ponieważ próbowan za wszelką cenę niedopuścić do wybuchu wojny....... Temu w koncu służył Układ Monachijski........ nic to nie dało i dlatego właśnie zastsowano po takie srodki, aby Zukow mógł powiedziec słynne słowa do Keitle i doenitza - "Delegacja niemiecka może odejść".......... Summa summarum - wojna to nie pokoj. Rozpatrywanie wojen wedle norm przyjetych dla funkcjonującego panstwa z okresu pokoju jest zajeciem tyle co nudnym, żmudnym i bezsensownym, należącym do kategorii sztuka dla sztuki. Ty masz czas i siłę, aby dywagować o tym zod strony zbrodni alianckich, a dywaguj sobie. W koncu po to jest to forum. Niektórzy tkie dywagajcje nazywają chrzanieniem lub nawijaniem makaronu na uszy. Moim prywatnym zdaniem, bezczelnością jest stawianie Aliantów i agresorów na jednej szali. Tak mogą postępować jedynie analfabeci historyczni. Z takiego postępowania wynika właśnie kwestia "polskich obozów koncetracyjnych"........ Zakonczmy tą dyskusją, ponieważ naprawde jest nudna i niczemu nie służy. Ja uznaje normy czasów pokoju w czasie pokoju, a w czasie wojny obowiązują inne normy............niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek czlowiek ksiazka musi byc relatywista moralnym 06.08.09, 17:53 gdyz jakzez inaczej moglby bronic Stalina, komunizmu i ZSRR? Jesli przyjmie sie, ze istnieje dobro i zlo, jasne jest, ze komunizm i ZSRR byly narzedziami Szatana, zas Zachod stawil im czola w imieniu Dobra! I Dobro zwyciezylo! I tego oczywiscie Moskale, rusofile i inni marksisci nie moga przyjac do wiadomosci, nigdy, bo wtedy musieliby przyznac, ze zawsze stali po stronie ZLA! I dlatego odmawiaja przyjecia do wiadomosci, ze mozna w ogole rozroznic Dobro i Zlo, a nawet ze takie pojecia absolutne istnieja... to troche tak, jak nekrofil ktory twierdzi, ze zwloki z ktorymi spolkuje nie moga byc uznane za "martwe", gdyz pojecia "martwy" i "zywy" sa zawsze wzgledne... ))))))))))))))))) I nigdy nie przyzna otwarcie, ze gada bzdury, gdyz nie moze spojrzec prawdze w oczy i przyznac, ze jest CHORY! ))))))))) Ja juz wczesniej wiele razy dyskutowalem z cz-ksiazka (i wlasciwie nie rozumiem, dlaczego on sie upiera, zeby uzywac tego nowego nicka) i jego, retlatywizm moralny raz doprowadzil mnie do strasznego wybuchu zlosci, ale z czasem, jak zrozumialem skad on wynika, nauczylem sie smiac z tego...))))) Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: czlowiek ksiazka musi byc relatywista moralny 06.08.09, 19:40 Głupi tłuku i kretynie, to już kilka razy stwierdzałem ,żę źli są ZARÓWNO HITLER JAK I STALIN< JAK I ROOsevelt. WSzyscy robili złe rzeczy. I nigdy nie przyszło mi do głowy by w ten sposób uzasadnia panowanie Stalina. Gardzę wszystkimi takimi politykami. A to co twierdzi człowiek książka-to już inna sprawa. Tylko w twej skretyniałej mózgownicy zrodziło się utożsamienie nas. I jeszcze jedno: to tenrok w pewnym momencie stwierdził że na wojnie nie ma "dobra i zła" -poczytaj sobie poprzednie posty. A wprzed chwilą wprost stwierdził że na wojnie moralnośc czasu pokoju jest zawieszona (ciekawe czy moralnoś czasu wojny to jeszcze jakakolwiek moralnośc -ona czegoś w ogóle zakazuje???) Ja odrzucam takie myślenie. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek i TO wlasnie jest relatywizm moralny ! 07.08.09, 09:56 skoro WSZYSCY sa zli, to znaczy, ze nie ma ani dobra ani zla... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: i TO wlasnie jest relatywizm moralny ! 07.08.09, 19:13 Bzdury gadasz, to tylko ty chcesz mie bohaterów by się onanizowa przy ich obrazkach. Nawet gdyby wszyscy ludzie kradli i zabijali, kradzież i morderstwo nie przestałyby by złe. I jacy "wszyscy" głupku??? Mówimy o przywódcach politycznych. To nie są jedyne istoty ludzkie na planecie. Ich ofiary w znacznej części były niewinne. Mylisz mości kutafomózgu etykę z polityką. To że w polityce nie można wartościowa moralnie nie znaczy że nie można w ogóle. Zresztą Gandhi o ile się nie mylę nie bombardował ani nie mordował nikogo. MOże popełniał jakieś błędy igłupstwa ale świadomego mordu raczej nie popełnił. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek no, skoro juz mowa o naszych mozgach 08.08.09, 10:50 to pozwol mi takze wyrazic opinie o Twoim - nalezysz najwyrazniej do tego gatunku ludzi, ktorzy uzywaja swojego mozgu jak krowa doopy - czyli zeby wszystko obesr.. A co do meritum: ewidentnie nigdy sie nie zgodzimy, gdyz Ty po prostu zalozyles z gory, ze i Roosevelt i Churchill byli tak samo zli jak Stalin i Hitler i nic cie do przeciwnego punktu widzenia nie przekona. Nawet takie nieistotne szczegoly jak te ponizej: 1) Stalin i Hitler rozpetali II wojne swiatowa - Churchill i Roosevelt NIE zaczeli tej wojny 2) Stalin i Hitler zbudowali siec obozow koncentracyjnych - Churchill i Roosevelt doprowadzili do zniszczenia tych obozow, ktore mogli i do uwolnienia tych wiezniow, ktorzy jeszcze zyli 3) Stalin i Hitler budowali swoje imperia poprzez podboje i aneksje - Churchill i Roosevelt nie prowadzili wojny dla zdobyczy terytorialnych 4) Stalin i Hitler instalowali w krajach ktore zostaly zajete przez ich wojska marionetkowe rezimy opierajace sie na terrorze i brutalnej sile - Churchill i Roosevelt mieli za cel przywrocenie demokracji w krajach Osi, gdy juz zostana zwyciezone (i ich nastepcy ten cel zrealizowali) etc. etc. etc. Ale wszystko oczywiscie nie jest zadnym dowodem na wyzszosc moralna aliantow zachodnich nad Stalinem i Hitlerem... dlaczego? Bo TY postanowiles inaczej i Twoje slowo jest wyrocznia. Szlus. I wiesz co? Jako Sith doceniam taki sposob rozumowania! Podobnie jak Twoj krowio-mozgowo-odbytowy-nihilizm, ktory, poprzez staranne rozmywanie granicy miedzy Dobrem i Zlem za pomoca pokrywania rzeczywistosci gruba warstwa intelektualnych odchodow, ogromnie ulatwia sprawe wszystkim tym, ktorzy swiadomie wybieraja ZLO - to przez wielkie Z. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: no, skoro juz mowa o naszych mozgach 08.08.09, 14:44 Pisałeś coś zdaje się o przyjemności czerpanej z mojej (jakoby) bezsilnej złości. To teraz spróbuj pomyśle , jęsli tylko potrafisz, co ja czuję patrząc na teżalosne inwektywy. Nawet w obrzucaniu gooownem oponentów jesteś mało pomysłowy i co za tym idzie beznadziejny- tak jak zresztą we wszystkim. I gdyby twe szlachetne prącie posiadało kilka komórek mózgowych więcej to by zauważyło i pojęło że nigdzie w sensie ścisłym nie "zrównałem" USA z ZSRR. Mówiąc o końcu zimnej wojny mówiłem o zwycięstwie mniej złego państwa nad bardziej złym. To syubtelna rożnica -jaka szkoda że twój mały fiutus operuje jedynie binarnie - czerń i biel-cho wszędzie mamy do czynienia z szarościami. Może jednak cho trochę zmądrzałeś, jeszcze parę postów wcześniej pierniczyłeś coś o "zwycięstwie Dobra nad Złem" tak jakby każy zjadacz hamburgerów był co najmniej aniołem a Rosjanin diabłem wcielonym. A w kolejnym poście jak zauważyłem używasz określenia "nie całkiem" w odniesieniu do moralnej kondycji USA. Ach wreszcie jakiś przebłysk... I jeszcze jedno dla zadania kłamu części twoich pierdół: nihilizm nie polega na tym że się uznaje większoś ludzkich przedsięwzię za złe. Ani natym że potępia się całe wymiary ludzkiej kultury jak np. politykę -zresztą tego nie czynię. Nihilizm polega na doprowadzeniu do sytuacji w której nie wiemy co jest dobre lub złe albo nie mamy motywacji by do dąż do dobra. Otóż ja wiem co było dobre odnośnie Japonii w 45. Należało zaprzesta bombardowań i albo zwrze pokój na łagodnych warunkach albo przeprowadzi ofensywę która pochłonęlaby liczne ofiary, ale nie byłaby ludobójstwem (cywile którzy próbują sztuczek kamikadze- to już żolnierze). Wiem że to było dobre rozwiązanie, tak jak wiem że dziś musimy starac się w ogóle unika wojen - co zakłada posiadanie trzeźwego stosunku do wojska -czyli nie takiego jak twój. I wiem że kiedyś ograniczymy to zjawisko, a może nawet je zlikwidujemy. Więc wiem czego się trzyma i jak postępowac oraz widzę w tym sens - ergo - nie jestem nihilistą. A to że zabieram ci zabawki - twierdzę że bohaterowie twojego przedłużającego się dzieciństwa to dranie -to już inna sprawa. Nawet ktoś mający dużo bardziej liberalne podejście do wojny przyzna że większoś historii wypełnia krwawa rzeźnia. To nieuchronny wniosek. Ale to nie znaczy że wartości nie mają sensu ani nie zostaną osiągnięte -są przed nami. Natomiast rozbawiło mnie to odniesienie do sithów. Ale pasuje do ciebie. Odwołanie się do zabawnego zjawiska kultury masowej, które jest fajne, o tyle tylko o ile się traktuje je jako lekką rozrywkę, ale jawi się jako beznadziejnie głupie gdy porównac je z rzeczywistością. Także pod kątem przedstawionych problemów moralnych. Ale wszystko się zgadza: chciałbyś by świat dzielił się na siły dobra i zła, każde z własną armią i sztandarem, tak jak to jest u Lucasa. I bez tego moralnoś nie ma dla cię sensu. Ale to jest właśnie dziecinada bo tak nie ma i długo nie będzie. Dorastanie polega właśnie na porzuceniu takiego obrazu świata, przy równoczesnym zachowaniu przywiązania do wartości. Podsumowując: Dorośnij wreszcie do cholery. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek nie ciesz sie tak bardzo relatywisto moralny 08.08.09, 17:20 zaden czlowiek, zaden ustroj, zadne panstwo nie moga byc doskonale dobre - gdyz tylko Bog jest doskonaly; jest wiec jasne, ze ludzie, ustroje i panstwa dziela sie na gorsze i lepsze; przyznajac to w niczym nie zmienilem swojego zdania To jednak w niczym nie zmienia faktu, ze starcie aliantow zachodnich (panstw lepszych) z III Rzesza i Japonia (panstwa DUZO DUZO gorsze) bylo walka Dobra ze Zlem. I ludzie walczacy (z wielkim narazeniem zycia) w II wojnie swiatowej w szeregach aliantow zachodnich byli bohaterami broniacymi sprawy DOBRA w walce ze ZLEM i nic tego nie zmieni nawet jesli madrale piszacy na tym forum 60 lat pozniej probuja udowodnic, ze bohaterow nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: nie ciesz sie tak bardzo relatywisto moralny 08.08.09, 20:00 Pieprzenie pieprzeni, pieprzenie Nie ma takiego przejścia . Państwo broniące dobrej sprawy nie jest Dobrem ani nawet nie musi by dobre. ZSRR też w II wojnie światowej walczył w sprawie dobrej, bo z Hitlerem, ale nie był "dobry". . Stwierdzenie że Dobro walczy Złem to właśnie retoryczne chrznienie mające stworzy wrażenie że po jednej stronie są anioły które można usprawiedliwiia, po drugiej diabły. Podczas gdy w istocie jest inaczej. Nie możan też sytuacji gdy państwo znacznie lepsze walczy z tyranią określi jako starcia Dobra ze Zlem z prostej przyczyny: lepsze -gorsze to przeciwstawienie relatywne, a Dobro -Zło absolutne. Gdyby Aztekowie mogli stoczyc bitwę z ludożercami z Afryki to mogliby uchodzic przy nich za dużo dużo lepszych mimo tych hekatomb co je robili, bo w przeciwieństwie do ludożerców (którzy dajmy na to zjadają wszystkich pokonanych) ci pozwalali życ przynajmniej większości z pobitych ludów. Ale jasne że ani ludożerców ani miłośników krwawych ofiar nie określilibyśmy jako reprezentujących Dobro. Stąd twoje rozróżnienie to Kłamstwo. Wreszcie mordercy kobiet i dzieci nigdy nie mogą by dużo dużo lepsi od innych morderców. Alianci byli lepsi od Hitlera, ale nie jakościowo lepsi i nie zdecydowanie lepsi. "Tylko", "po prostu lepsi". I tyle. A to że pie...ięci miłośnicy "star wars" projektują swoje bajki na realny świat to inna sprawa. Jest Dobro i są dobrzy ludzie tylko rzadko ich się spotyka - zwłaszcza wśród postaci historycznych. I nie chrzań sże nie zmieniłeś zdania, wcześniej nawet nie przechodziło ci przez gardło słowo przygany dla twych ulubieńców - teraz zaś wzorem Reagana próbujesz rozmydli swoją retorykę tak żeby zachowa zdolnoś do perswazji a jednocześnie pogodzi to z tym co naskrobałeśwcześniej. Nie ma, nie ma. DObro to poważne określeni - bardzo nieliczni ludzie i instytucje mogą się z nim utożsamia. Nie wystarczy by "dużo lepszym niż ten drugi" by mie do tego prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek "genialny" plan piaskownicowego stratega! 10.08.09, 22:54 m_16 napisał ( i jeszcze się pod tym podpisał): "Otóż ja wiem co było dobre odnośnie Japonii w 45. Należało zaprzesta bombardowań i albo zwrze pokój na łagodnych warunkach albo przeprowadzi ofensywę która pochłonęlaby liczne ofiary, ale nie byłaby ludobójstwem (cywile którzy próbują sztuczek kamikadze - to już żolnierze). Wiem że to było dobre rozwiązanie, tak jak wiem że dziś musimy starac się w ogóle unika wojen - co zakłada posiadanie trzeźwego stosunku do wojska -czyli nie takiego jak twój." Dawno się tak serdecznie nie uśmiałem! Człowieku! Dzieciaku! Ty nie masz NAJMNIEJSZEGO POJĘCIA o tym jak wyglądała sytuacja w wojnie na Pacyfiku w lipcu 1945 roku, kiedy Truman podjął decyzję o zrzuceniu bomb atomowych na Hiroszimę i Kokurę (jak prawdopodobnie nie wiesz, Nagasaki zostało zbombardowane jako cel zastępczy gdyż nad Kokurą były złe warunki pogodowe). Napisałeś: "należało zaprzestać bombardowań" - czyli gdybyś ty decydował, pozwoliłbyś Japończykom spokojnie produkować broń do obrony swoich wysp, tym samym zwiększając skuteczność ich obrony, gdybyś musiał w końcu dokonać inwazji! JESTEŚ GENIUSZEM! Przecież tak właśnie od zawsze się wygrywało wojny - POZWALAJĄC PRZECIWNIKOWI ZBROIĆ SIĘ i broń Boże mu nie przeszkadzając!! Buahahahahahahaha))))))))))))))!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Napisałeś następnie: "i albo zawrzeć pokój na łagodnych warunkach". Czyli konkretnie musiałbyś pozostawić w spokoju japońską generalicję, która dopuściła się nieskończonych zbrodni na wszystkich podbitych przez Japonię terytoriach, zostawić Japończykom część ich zdobyczy kolonialnych (może powiesz, które?) i jeszcze odstąpić od rozbrojenia Japonii - czyli dać Japończykom możliwość rewanżu, jak tylko trochę się pozbierają! Bo jeśli myślisz, że Japończycy zgodziliby się na pokój na jakichkolwiek innych warunkach bez groźby kolejnych ataków atomowych, to ŚNISZ NA JAWIE!! No, chyba że masz jakiś inny pomysł na "łagodne warunki"... napisz o nim, chętnie się jeszcze pośmieję... Napisałeś: "albo przeprowadzić ofensywę, która pochłonęłaby liczne ofiary, ale nie byłaby ludobójstwem" To jest chyba największy idiotyzm, jaki w całej tej dyskusji przeczytałem! W Hiroszimie i Nagasaki zginęło mnóstwo ludzi (szacunki zawierają się w przedziale od 120 do 240 tys. ofiar, razem z ludźmi którzy zmarli na raka w latach powojennych), ale to jest NIC w porównaniu z najostrożniejszymi szacunkami kosztów ludzkich inwazji na Kyushu, a następnie na Honshu (Amerykanie chcieli pominąć Shikoku, żeby oszczędzić niepotrzebnych strat i mieli nadzieję, ze ta wyspa, tak jak Hokkaido, skapituluje gdy padnie stolica Japonii). Ekstrapolując z wyników bitwy o Okinawę i zaniżając szacunki do minimum, Amerykanie uzyskali wynik co najmniej pół miliona własnych żołnierzy zabitych, co najmniej dwóch milionów japońskich żołnierzy zabitych i WIELU (być może nawet kilkunastu) MILIONÓW JAPOŃSKICH CYWILÓW zabitych jako "collateral damage" (niezamierzone ofiary ostrzału artyleryjskiego i bombardowań), ofiar samobójczych szarż na wojska inwazyjne i zwłaszcza ofiar zbiorowych samobójstw, do których japońska armia zmuszała japońskich cywilów na terenach zaatakowanych przez Amerykanów - jeśli mi nie wierzysz w tym ostatnim punkcie przeczytaj coś o bitwach na Saipanie i na Okinawie. Reasumując - aby ocalić ćwierć miliona mieszkańców Hiroszimy i Nagasaki, ty byłbyś gotów poświęcić życie WIELU MILIONÓW LUDZI i wywołać NAJWIĘKSZĄ RZEŹ LUDNOŚCI CYWILNEJ w dziejach ludzkości! Jest tylko jedno możliwe podsumowanie Twojego rozumowania - jesteś obłąkanym seryjnym mordercą - albo masz 10 lat i nie wiesz co piszesz. Tertium non datur. Po przeczytaniu Twojego postu zmówiłem cichą modlitwę dziękczynną, że w 1945 roku losy wojny na Pacyfiku były w rękach Trumana, Nimitza i Mac Arthura, a nie pewnego forumowego gó...arza, który pozwala sobie pisać na tematy o których nie ma żadnego pojęcia... Idź poustawiaj sobie żołnierzyków w piaskownicy i zostaw poważne rozmowy dorosłym. ---- Iran nie moze zdobyc broni atomowej. Delenda est Carthago... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: "genialny" plan piaskownicowego stratega! 10.08.09, 23:45 Drogi bezmózgi durniu 1Gdybyś wiedział na czym polega zbrodnia to byś rozumiał że inwzja dałaby Japońcom, przynajmniej teoretyczną możliwoś wyboru: giną czy nie. Historycy nie mówią raczej o ostrzale artyleryjskim jako o przyczynie strat w wypadku inwazji. Raczej wskazują na ataki cywilów samobójców. I tyle. Problem w tym, że TO JUŻ NIE BYLIBY CYWILE. CYWIL ATAKUJĄCY ŻOLNIERZA i to w ramach zorganizowanej akcji staje się członkiem formacji (para)militarnej. Czyli żolnierzem. Bomby były zbrodnicze bo zabiły tych których nie pytano czy chcą zginąc. Atakujący czołgi wiedzieliby co ich czeka. MOżna uzna że to byłaby ich decyzja -cho pozostaje pytanie czy nie zostaliby do tego zmuszeni. Ale japońscy kamikadze zasadniczo podejmowali się umrze dobrowolnie. Również cywile jeśli się zabijali na własne życzenie. Jest pytaniem czy nie należało im w tym przeszkodzic. Ale jest też faktem że zabójstwo polega na odebraniu prawa do decydowania o swoim życiu. Im by nie odebrano tego prawa. 2.Tłuku bezmózgi. Dobrze wiem jakie wyliczenia i powody podawano na uzasadnienie bomby.. Wiem też że wielu wojskowych wątpiło w sens bombardowań wbrew temu co pieprzycie. Wskazywano że do końca 45 lub najpóżniej 46 roku japończycy i tak by się najprawdopodobniej poddali. Takie poglądy wyrażało też wielu oficjeli japońskich po wojnie. To że wojskowi chcieli walczyc do końca nie oznacza że to oni decydowali o wszystkim. Wątpi się też nawet i w to by to boby były głównym powodem kapitulacji (decydująca była raczej Mandzuria). Owszem bomby przeważyły ostatecznie szalę. Dlatego poddali się tak szybko po ich zrzuceniu. Tyle że gdyby da Japonii jeszcze kilka miesięcy to kolejne klęski skutecznie spełniłyby rolę argumentów za kapitulacją. 3. Kapitulacje Japonii na ugodowych warunkach nie oznaczałaby wcale, że wszystko zaczęłoby się od początku po zniszczeniach japońskiego przemysłu i wzmocniu potęgi USA nowa wojna by się Japonii nie opłacała, A co do losu zbrodniarz: co jest lepsze - pozwoli by zbrodnia została nieukarana czy samemu ją popełnic??? Ale to wszystko bez znaczenia : Nawet gdyby nie było wyjścia i tak nie należało bombardowa. Nie zabija się nawet by ocali jakąś większą liczbę ludzi inaczej każy tyran znalażlby uzasadnienie dla swych zbrodni, przynajmniej ex post. Nie morduje się również by wymierzy karę, o ile giną niewinni. To proste. I przestań pieprzyc, nie sprawy wojskowe są tu najważniejsze tylko moralne, jeśliby nie dało się osiągną bezwarunkowej kapitulacji bez ludobójstw to nie należało jej osiąga - tyle. A na zakończenie coś dla bezmózga liżacego bezmyślnie amerykańską dupę: Killing Japanese didn't bother me very much at that time... I suppose if I had lost the war, I would have been tried as a war criminal.... Every soldier thinks something of the moral aspects of what he is doing. But all war is immoral and if you let that bother you, you're not a good soldier. (Curtis LeMay, autor bombardowania Tokio) Źródło: www.pbs.org/wgbh/amex/bomb/peopleevents/pandeAMEX61.html Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: "genialny" plan piaskownicowego stratega! 11.08.09, 00:10 Jeszcze jedno bezmózgi kutafonie Otóż łżesz jak bura suka twierdzą ,żę Japończycy nie godzili się na poddani bez inwazji ibombardowań Otóż w 45 roku sor nie był już o to czy się podda ale najakich warunkach -"jastrzębie" mieli 4: 1.ZAchowanie dotychczasowego systemu polityczno- społecznego,monarchii -kokutai 2. Demobilizacja i ROZBROJENIE (tak wypierdku sami wiedzieli że muszą się rozbroi) przeprowadzi Sztab generalny 3.Brak okupacji 4. Zbrodnie wojenne osądzą sami Japończycy. To były warunki "jastrzębi" -gołębie chciały kapitulowa tylko po I warunkiem. Nie było mowy o zachowaniu kolonii czy czegoś takiego Źródło: H. Bix, Hirohito and the Making of Modern Japan, 2001, s. 512. Sam widzisz rzygu katolski,że oni wcale nie chcieli koniecznie bi się do końca. Chcieli zachowa częś siły, dotychczasową rolę wojska i unikną odpowiedzialności. Ale traktat pozwoliłby na wyegzekwowanie ograniczeń wojskowych które uniemożliwiłyby kolejną wojnę: byliby za słabi by zaczą jeszcze raz -zresztą mając przechlapane wśród sąsiadów byłoby trudno. JEdyny problem to zachowana rola wojska i nieosądzone zbrodnie. Ale dla takich rzeczy się nie morduje. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: "genialny" plan piaskownicowego stratega! 11.08.09, 00:20 Informacje które wcześniej podałem pokazuja m. in. że twoje wymądrzanie się odnośnie swej wiedzy a mojej niewiedzy odnośnie WWII może by delikatnie mówiąc pozbawione podstaw. No ale czego spodziewa się po szurniętym militaryście który za filozofię polityczną ma myśl Jedi To nawet nie mentalnoś 10-latka ale 6-latka. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek zas co do Gandhiego - on mial ten luksus 08.08.09, 11:00 ze nie byl prawdziwym liderem ruchu niepodleglosciowego, tylko bardzo popularnym intelektualista i duchowym autorytetem, umiejetnie wykorzystywanym przez Nehru... ktory byl PRAWDZIWYM przywodca i na pacyfizm nie mogl sobie pozwolic... w istocie, gdy tylko Wielka Brytania zgodzila sie dac Indiom niepodleglosc, piekne idealy Gandhiego zostaly odrzucone i Nehru zajal sie prawdziwa polityka... czyli poslal armie dokonac aneksji nizamatu Hajdarabadu i spacyfikowac tamtejszy ruch niepodleglosciowy, nastepnie zas poszedl na wojne z Pakistanem o Kaszmir... Bardziej brutalnie mozna to powiedziec tak : "W polityce, jak jestes od gadania, to mozesz sobie pozwolic na bycie caly czas cacy - ale jak musisz cos zrobic, to nigdy calkiem cacy byc nie mozesz - ale mozesz zrobic to co musisz zrobic ograniczajac negatywne konsekwencje - i jesli dolozysz wszelkich wysilkow, zeby tak bylo, to wtedy moze nie jestes calkiem cacy, ale jestes na pewno DUZO LEPSZY od sqrvysynow, ktorzy niczym sie nie przejmuja i tylko ida po trupach - jak Stalin, Hitler i japonscy generalowie" Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: zas co do Gandhiego - on mial ten luksus 08.08.09, 14:55 Jasne bo "prawdziwa polityka" polega na wysyłaniu armii -no tak właśnie myślą 'jebnięci militaryści i ich użyteczni idioci. Posłuchaj tłuku Nehru dostał państwo iarmię tylko dzięki temu że Gandhi wymyslił cudowną strategię -jak nie mając wojska wywalczyc sobie niepodległe państwo i jeszcze się nie sku...c. To jest coś tysiąckro bardziej genialnego niż czyny Napoleona, Juliusza Cezara etc. Gandhi próbował nada nowy sens pojęciu polityka. Nie wiemy jak to będzie ale by może za sto dwieście lat, gdyby udało się ugruntowac pokój na świecie to właśnie tacy faceci bęąd uważani za prawdziwych polityków. Ludzi którzy jednoczą ludzi w wymiarze społecznym w konkretnych inicjatywach. To właśnie tacy przywódcy wyznaczają cele które naprawdę zmieniają świat i jednocześnie nadają sens ludzkiemu życiu. DZięki nim ludzie nie wstydzą się siebie i swoich zbiorowości. Możliwe że Gandhi był prekursorem i musiał odejś, ale Indie są wolne dzięki niemu. Gdyby walka o nie toczyła się metodami "prawdziwej polityki" nic by z tego nie wyszło, klęska powstania Sipajów jest tu symbolem. Indie odzyskałyby niepodległoś dużo później a może w ogóle nie... Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek to co wymyslil Gandhi moglo sie powiesc tylko 08.08.09, 17:06 w starciu z demokratyczna Wielka Brytania... i to jeszcze w dodatku z Wielka Brytania, ktora wyszla z II wojny swiatowej w stanie tak krancowego wyczerpania i zubozenia, ze w pierwszych wyborach wybrala Atlee'go, ktory i tak byl zdecydowany oddac Indie... wiec przy calym szacunku do jego postaci, metoda walki o wolnosc poprzez pasywny opor i demonstracyjne glodowki ma swoje (bardzo powazne) ograniczenia... nie bierz go wiec za przyklad dla przyszlych pokolen, bo w obliczu naprawde brutalnych i zwlaszcza naprawde ZLYCH rezimow gucio by zdzialal... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: to co wymyslil Gandhi moglo sie powiesc tylko 08.08.09, 19:37 To zależy kto byłby podmiotem takiego ruchu. Żydzi w II Rzeszy by nie zdziałali, ale np obywatele ZSRR mogliby tak obalic system. Poza tym nie otym dyskutowaliśmy. Chciałeś mie przykład dobrego polityka to ci go dałem. A to że moralni ludzie nie mają odpowiedzi na wszystkie pytania to inna sprawa. Jeno durnie wierzą, że Dobro zawsze może wygrac. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: jestes realtywistą moralnym, 06.08.09, 19:34 I dalej głupoty: Wmawiasz mi coś czego nie mówiłem. Jasno stwierdziłem, że szło mi tylko o reductio ad absurdum i onic więcej. I nigdzie nie było moją intencją twierdzi co innego. Wię nawet jeśli gdzieś wyraziłem się nieprecyzyjnie, to nie mogę by o to oskarżany. To że Ty odebrałeśbłędnie którąś wersję mojej wypowiedzi to już Twój problem. Trzymam w ręku słownik filozoficzny A. Aduszkiewicza. Za relatywistę moralnego uznaje się tam kogoś kto: 1)stwierdza że nie ma ostatecznego racjonalnego sposbu rozwiązania kwedtii moralnych 2)odrzuca istnienie uniwersalnego systemu wartości moralnych Twoja wypowiedź że inna etyka jest w czasie wojny inna w czasie pokoju podpada pod 2) bo stwierdza 2 różne zbiory prawd moralnych. Ja natomiast wszystko ooceniam jednolicie i dysponuję rozsstrzygnięciami niearbitralnymi (bo odrzucam zbrodnie i Stalina i Hitlera). Nie podpadam ani pod 1) ani pod 2). Summa summarum -nijak nie mogę by relatywistą -a ty częściowo nim jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Re: jestes realtywistą moralnym, 06.08.09, 19:40 Wy usprawiedliwiacie 'wyższą koniecznością" Roosevelta i Churchilla, oni wujka Joe. Jesteście siebie warci. Gwoli prawdzie...Ani Churchil ani FDR nie wymordowali milionow własnych obywateli. Ani nie doprowadzili do ich powolnej smierci w GUŁAG-u. A Wielki Jezykoznawca, i owszem. [Nie zeby Uljanow i Dzierzynski przed nim Rosjan nie mordowali, ani w łagrach nie wyniszczali...] Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: jestes realtywistą moralnym, 06.08.09, 19:47 Nie mordowali swoich obywateli -temu nie przeczę. Ale innych już tak!! Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok tak może mówic jedynie człowiek bezmoralności 07.08.09, 18:16 o szmatławym podejsciu do zbrodni. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: tak może mówic jedynie człowiek bezmoralności 07.08.09, 19:40 Jasne bo zrzucenie bomby na matkę z dzieckiem, która niczego nie winna, lub mało czego winna- to nie jest morderstwo. No dalej zdefiniuj co rozumiesz przez morderstwo - lubię horrory. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok człowieku, naprawde nudzisz mnie tymi słownikami 07.08.09, 18:15 jeżeli piszesz ra - OK, uznaje za próbe prowadzenia ad absurdum. Jeżeli powtarzsz ten absurd jeszcze raz i upiększasz go, to oznacza, że sam jestes takiego zdania. I tyle. Daj se siadan z tymi wulgaryzmami, też z tego powodu mnie nudzisz. Daj se siana z całą tą dyskusją, ponieważ mnie nudzisz. Jestes relatywistą moralnm i tyle, do tego czystej wody. Jestes realtywistą moralną, ponieważ nie zamierzasz rozróżniac pomiedzy sprawcą i ofiarą oraz policjantem i sedzią. Wedle twoich zasad wszyscy oni są przestepcami, skoro np. aby doprowadzic kryminaliste do wiezienia, policjant musia ogo postrzelic, np. ciezko. A np. prokurator, aby wyciągnąć zen zeznania, musiał zastsowac srodki niezbyt czyste. Dla mnie taki puryzm, z uwagi na przeszłość kojrzy sie ze schorzeniem umysłowym i tyle. I nie przyjmuje do wiadomości tłumaczen zzabiukowicza, powtarzam - potomkami miłości hitlera i stalina. Sorry winnnetou, ale powtrzałes ten absurd dwuktornie i to cie dyskwalifikuje, wiecj, jestes dla mnie wrednym indywiduum i okropny do tego. Mówienie o zbrodnia Roosvleta w jednym oddechu ze zbrodniami Hitlera i Hirochito jest dla mnie dowodem, że jestes kanalią relatywizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: człowieku, naprawde nudzisz mnie tymi słownik 07.08.09, 19:49 Drogi głuptaku. Czy z faktu że powtórzyłem dwa razy to samo rozumowanie mające ten sam wniosek to znaczy że stało się ono czymś innym bo wniosek się zmienił. Powtórzyłem je bo albo ktoś nie zrozumiał, albo dlatego żę odpowiadałem jednocześnie w dwóch subwątkach. I jaki relatywizm- to prokurator może wymusza nieczysto zeznania??? Od kiedy?? I skąd ci przyszło do głowy że nie dopuszczam postrzelenia uciekiniera/podejrzanego. To też niedobre, ale to mimo wszystko nie zabicie. A o tym dyskutujemy. Poza tym podejrzny jest własnie podejrzany/ nie jest niewinny. I jeśli policjant się postara obejdzie się bez cięzkiej rany. Wreszcie pewne rzeczy zależąod sytuacji, zwykle np. antyterroryści unikają przypadkowych postrzeleń. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: kto chce psa uderzyc psa znajdzie 06.08.09, 00:08 m_16 napisał: > Drogi Gó...any idioto > Jedno pytanie czy myślisz że rodzice większości z nas spotkaliby się > gdyby nie wojna Hitler i Stalin???? Myślę że nie.... > Więc, wyglada na to że trzeba też chwalic Stalina i Hitlera. > Dzięki nim żyjemy... > W Polsce na wszystkie losy wpłynęła wojna. Określiła gdzie kto > mieszkał, gdzie pracował, kogo spotykał itp. Gdyby nie wybuchła, > ludzie żyliby dalej...ale to nie bylibyśmy my. > A czy idioto pomyślałeś (już pomijając obiekcje moralne) że siłę > bomby można było przetestowac zrzucając ją na jakąś wyspę zajętą > przez żołnierzy japońskich (tylko przez żołnierzy). Jesli dobrze > pamiętam było parę takich wysp.. Albo Mandzuria..pustynny Sachalin. > Do cesarza by dotarło... Naprawde? A co powiesz o probie zamachu stanu w palacu ceasarskim, majacej spwodowac nie podfpisanie przez Japonii aktu kapitulacji? Probnie podjetej juz po zrzuceniu bomba A, i mimo ich zrzucenia... Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek ten ryk bezsilnej furii ze smietnika historii 06.08.09, 17:56 jest muzyka dla mych uszu! I jeszcze te smieszne grozby - wydrukowalem sobie Te Twoje bluzgi i bede sie dzisiaj caly wieczor nimi delektowal...))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: ten ryk bezsilnej furii ze smietnika historii 07.08.09, 19:28 Co dowiedzie jedynie twojego niezmierzonego kretynizmu i niezdolności do zrozumienia czegokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: bombardowanie Hiroszimy nie bylo zbrodnia 05.08.09, 19:33 Jasne -mogę zabi 1000 ludzi by ocali milion. Zupełnie zgodne z naszą etyką... Hitler mógłby powiedzie że też działał w imię wyższej konieczności, gdyby podbił świat zapobiegłby dalszym wojnom, więc per saldo by się opłaciło -nawet 100mln ludzi za tysiąc lat pokoju (to mógłby by mld istnień). Widzę też że zregnowałeś z poprzedniego uzasadnienia (odwet). Kończą się argumenty, powoli i konsekwentnie...ale twoja głupota się nie kończy. A pomyślałeś że tacy jak ty mogą wywoła trzecią wojnę światową?? A pomyślałeś że w imię pokoju światowego dobrze byłoby zabic podobnych tobie. Parę tysięcy życ w imię globalnego pokoju. Chcesz by konekwentny -powieś się jeszcze dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek sam wiesz jak ansurdalny jest ten Twoj post... 06.08.09, 18:27 Amerykanie nie zaczeli wojny z Japonia - zostali napadnieci. Zwyciezywszy na morzu i w powietrzu, chcieli te wojne zakonczyc i zazadali od Japonii kapitulacji, aby uniknac rzezi na niewyobrazalna skale w czasie szturmu na Wyspy Japonskie. Gdy ich zadanie odrzucono z pogarda, zakonczyli te wojne uzywajac broni ostatecznej - i dzieki temu za cene jakis 150 tysiecy zabitych oszczedzili zycie milionow (patrz takze moj post powyzej). I nie rezygnuje z motywacji odwetowej - ludnosc i Japonii i III Rzeszy masowo popierala rzadzace nimi rezimy i aktywnie uczestniczyla w zbrodniach przez te rezimy popelnianych... wiec straszna kara, jaka byly naloty dywanowe na miasta niemieckie i japonskie, a nastepnie takze bomby atomowe na Hiroszime i Nagasaki nalezaly im sie jak w banku! I lekcja poskutkowal - to sa obecnie dwa demokratyczne, zamozne, cywilizowane i BARDZO pacyfistycznie nastawione spoleczenstwa... jak widac trotyl, napalm, fosfor, uran i pluton skutecznie lecza z zauroczenia militaryzmem, imperializmem i ludobojstwem. Zupelnie jak terapia w pieciu punktach. Amen. Druga wojna swiatowa wybuchla przez zidocialych pacyfistow, takich jak Chamberlain i jesli kiedys wybuchnie Trzecia wojna swiatowa, jestem pewien, ze bedzie to takze wina raczej tych co sie mienia "milosnikami pokoju" (jak ty) niz ludzi takich jak ja, uwazajacych, ze pokoju broni sie bedac gotowym na wojne i ze nic tak nie zniecheca elementow wojowniczych do wojny niz swiadomosc, ze ich potencjalne ofiary maja wieksza sile ognia - a takze uwazajacych, ze wojen nie nalezy zaczynac, ale nalezy je konczyc, z tym, ze kiedy juz wojna sie zaczyna, pokoj uzyskuje sie zwyciestwem... Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Re: sam wiesz jak ansurdalny jest ten Twoj post.. 06.08.09, 19:04 dathmaciek napisal: Amerykanie nie zaczeli wojny z Japonia Jak to nie. Przeciez kazde dziecko (ZOMO-wca i absolwenta WUML) wie, ze wojna na Pacyfiku zaczela sie, kiedy Amerykanie bez zadnej deklaracji czy prowokacji zbombardowali 6 grudnia z zaskoczenia kluczowy port w Yokohamie niszczac wiekszosc duzych jednostek floty Imperium Japonii. :-) ["DAY WHICH WILL LIVE IN INFAMY!"] I że Japonia poddała sie na wiadomość o wypowiedzeniu jej wojny przez Związek Sowiecki. :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: sam wiesz jak ansurdalny jest ten Twoj post.. 06.08.09, 19:53 Powtórzę raz jeszcze aby dotarło do Twego penisowatego mózgu 1. Etyka nie jest raczej utylitarystyczna - nie jest tak żę kładę życia na szali i patrzę co przeway. Nic nie usprawiedliwia rzezi nawet jeśli alternatywą jest więsza rzeź. Zresztą pokój możnaby zawrz tylko nie mogłaby to by bezwarunkkowa kapitulacja Japoniii. Ale może nie należało osiąga tejże za cenę zbrodni. HIstoria dotychczasowa pokazuje raczej że dotychczas najbardziej na III wojnę narazili nas ci którzy jak ty opętani byli wizją swej moralnej przewagi nad wrogiem i checią aktywnej obrony swych wartości przez akcje zbrojne. Gdyby Kennedy nie powstrzymał Curtisa Le Maya to nie wiem czy byśmy zyli. Po drugiej stronie było oczywiście jeno gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
sus_barbatus gdyby nie ludzie chetni bronic zbrojnie wartosci 07.08.09, 09:55 do dzis istnialyby i III Rzesza i Imperium Japonskie, przez co dziesiatki milionow ludzi cierpialyby w niewoli na grobach milionow tych, ktorzy juz nie mieli wiecej sily cierpiec... Taki wlasnie swiat jest konsekwencja zle zrozumianego pacyfizmu... Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek nie dosc, ze sie wtryniasz do czyjejs dyskusji 07.08.09, 09:57 to jeszcze piszesz to, co sam chcialem napisac... zaiste, swinia z ciebie... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: nie dosc, ze sie wtryniasz do czyjejs dyskusj 07.08.09, 18:57 A gdyby nie ludzie chcący zbrojnie broni swych wartości -to nie byłoby i III RZESZY i komunizmu (to systemy wartościujące - błędne - ale systemy niewątpliwie wartościujące i porządkujące świat - świeckie odpowiedniki religii) i jeszcze Wietnamu i paru innych rzeczy. I nie byłoby potrzeby broni się przed nimi. Jeszcze raz do znudzenia -jak ginie człowiek to nie pytamy czy ratowanie go się opłaci ludzkości -tylko mu pomagamy. A jeśli chodzoi o te pierdoły modlącego się Amerykanina -to zważ że i sowiecki komunista mógłby się jeśli nie modli to w każdym razie dziękowa losowi, całkiem podobnie. Na przykład za to że dzięki mordom w latach 30-tych udało się zbudowa ciężki przemysł bez którego Rosja nawet tracą 20 mln ludzi nie zatrzymałaby ataku. Oczywiście takie dziękczynienie byłoby sukinsyńskie i takaż jest owa tzw "modlitwa" Amerykanina, który ,czy odniósł się w niej chociaż do cierpienia ofiar Hiroszimy??? Odpowiedz Link Zgłoś
dean08 Re: FGB-isto czlowieku-ksiazko, nie lzyj 05.08.09, 16:58 Truman nie był katolikiem ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: FGB-isto czlowieku-ksiazko, nie lzyj 28.08.09, 17:55 dean08 napisał: > Truman nie był katolikiem ;-). Ale DM jest. Zresztą te zasady głoszą też inni chrześcijanie. Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Jaka różnica? 04.08.09, 21:27 Jedno tylko bombardowanie Tokio spowodowało śmierć 100-200 tys. Japończyków (wg różnych ocen). Japonia zwlekała z decyzją o kapitulacji i Amerykanie musieli brać realnie pod uwagę konieczność inwazji. To by inaczej nie wyglądało, jak zmasowane bombardowania wszystkiego co się rusza. Ofiary szłyby w miliony. Gdyby kapitulacja Japonii nastąpiła trochę wcześniej, to uratowana by została armia kwantuńska (ok. 900 tys). Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 Japonia była trudnym przeciwnikiem, specyfika opor 04.08.09, 21:43 u do końca mogła rzeczywiście przynieść straszliwe ofiary ale tak naprawdę to chodziło nie tyle o upokorzenie Japonii co o wykazanie się potężną bronią przed jeszcze sojusznikiem a już niedługo rywalem w nowej grze politycznej o przywództwo światowe... Odpowiedz Link Zgłoś
adonai1 Obrońcy faszyzmu i Japonii zacznijcie myśleć 04.08.09, 22:38 Gdyby nie ta bomba wojna kosztowałaby kilkanaście milionów Japończyków i ok. miliona Amerykanów bo mieli zamiar bronić sie do końca Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Obrońcy faszyzmu i Japonii zacznijcie myśleć 04.08.09, 23:30 Zaczęliśmy dawno w przeciwieństwie do ciebie. Sam pomyśl w jaki sposób uzasadniasz swoje twierdzenie. Rachunkiem zysków i strat. Wolno wg ciebie zaatakowa cywilny cel (wiem że tam był garnizon i to liczny, ale miasto to miasto, są cywile w dużej ilości -czyli cel jest cywilny) by zapobiec większym stratom chocby i wśród cywilów. Ale jeśli tak to czemuż oburzamy się gdy naziści rozstrzeliwali cywilów za akcje partyzantów. To też operacja zaoszczęzenia strat sobie i przeciwnikowi (również przeciwnikowi -lepiej zabic teraz 10 Polaków niż później eksterminowa całą wioskę - owszem Niemcy i tak potem eksterminowali te wioski, ale za oburzające uznajemy samo rozstrzeliwanie zakładników). Nasza etyka jest raczej deontologiczna niż utylitarystyczna. Na pytanie: czy wolno zabic? nie odpowiadamy obliczając iloś ży uratowanych vs. poświęconych. Raczej uznajemy że można zabijac w obronie -ale cała reszta to morderstwo. Wybuch bomby nie przeszkadzał amerykańskim sumieniom bo byle bombardowanie - o ile zmasowane - dawało podobny rezultat. Zdaje się kilka procent bomb trafiało w cel (wojskowy) a reszta w cywilów. Pytanie tylko czego to dowodzi - sensowności bomby, czy zbrodni bombardowań. Oczywiście Amerykanie by bez nich nie wygrali -ale to nie jest argument moralny. I nie pieprz że ktoś tu broni faszyzmu - rzecz w tym że stosując taką strategię "broniący się" przestawali się rożnic od napastników. Oceniamy czyny nie systemy. A przede wszystkim przedmiotem sporu nie jest bombardowanie -ale to że dziś większośc jankesów uważa że to ok. Mimo że czasy się zmieniły. Co jeśli wpadnie im do głowy pomyśł powtórki??? O takiej mozliwości już nie pomyślałeś co??? A osądy przeszłości mogą rzutowa na przyszłośc. Odpowiedz Link Zgłoś
fawad Re: Obrońcy faszyzmu i Japonii zacznijcie myśleć 04.08.09, 23:47 > A przede wszystkim przedmiotem sporu nie jest bombardowanie -ale to > że dziś większośc jankesów uważa że to ok.[...]Co jeśli wpadnie im > do głowy pomyśł powtórki??? Dopuszczasz się nadużycia, zakładając bez żadnych dowodów, iż ankietowani akceptowali skutek (zbombardowanie Hiroszimy i Nagasaki) w oddzieleniu od przyczyny (napaść Japonii na USA). - TomiK Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Obrońcy faszyzmu i Japonii zacznijcie myśleć 05.08.09, 00:17 Żadnego nadużycia. Nie interesuje mnie kwestia, kto zacznie\zaczął wojnę , bo nie widzę dlaczego miałaby byc ona istotna. Podejrzewam że Hiroszima to zbrodnia wojenna. Mogę miec rację lub nie, ale jeśli mam to nie ma znaczenia że dokonał ją kraj broniący się. Zbrodnia to zbrodnia. I świadom jestem że poparcie dla Hiroszimy nie musi z pewnością oznacza poparcia dla podobnych czynów w przyszłości. Ale jednak istotnie je uprawdopodabnia. Odpowiedz Link Zgłoś
fawad Re: Obrońcy faszyzmu i Japonii zacznijcie myśleć 05.08.09, 00:56 Kwestia tego kto zaczął wojnę jest o tyle istotna, że bez tego nie było by wojny. Ma też znaczenie w sprawie poparcia dla użycia broni atomowej - jest bowiem różnica między poparciem bezwarunkowym a poparciem warunkowym. To drugie pozostawia wyjście i sprawdziło się znakomicie przez 45 lat zimnej wojny. - TomiK Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Obrońcy faszyzmu i Japonii zacznijcie myśleć 05.08.09, 01:17 Nie interesuje mnie czy ludzie popierają atomicę, ale czy powinni popiera. To jest rożnica między socjologią a etyką. Skłaniam się ku uznaniu że doktryna atomowego odstraszania (wzajemnego) może by najlepszym narzdziem pokoju. Ale mam mimo wszystko wątpliwości. Hiroszima to wsszelako co innego. Odstraszanie nuklearne zakłada że używamy broni tylko gdy gdy wróg użył wojej lub gdy zagraża zniszczeniem/podbiciem naszego kraju ("zagraża" nie znaczy grozi, tylko np. zajł już dwie trzecie naszego kraju). Wtedy, w każdym razie, można tego moralnie broni tak jak zabójstwa w samoobronie. Ale Japonia nie miała broni i w chwili jej użyci nie mogła podbi USA (chyba nigdy nie byłaby w stanie). Hiroszima to nie jest to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Japonia była trudnym przeciwnikiem, specyfika 04.08.09, 23:30 mangusta3 napisał: > u do końca mogła rzeczywiście przynieść straszliwe ofiary ale tak naprawdę to > chodziło nie tyle o upokorzenie Japonii co o wykazanie się potężną bronią przed > jeszcze sojusznikiem a już niedługo rywalem w nowej grze politycznej o > przywództwo światowe... według wielu historyków i historyków wojskowości bomba na Hiroschimę miała uzasadnienie, bo wywołała tak głęboki szok, że nieugięci do tej pory mimo klęsk Japończycy stali się gotowi do kapitulacji, co uratowało życie dziesiądkom tysięcy amerykańskich żołnierzy. Natomiast Nagasaki, to już tylko krwawy eksperyment na ludziach - zupełnie niepotrzebna, niczym nie uzasadniona masakra cywilów... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Japonia była trudnym przeciwnikiem, specyfika 04.08.09, 23:36 Czyli można rozwali cel cywilny, tak?? Wiem że był tam liczny garnizon ale misto to miasto -cywile. Więc w określonych wypadkach masowe rozwalanie cywilów ma uzasadnienie??? A czemu nie zbombardowano jakiejś wyspy na Pacyfiku gdzie byli sami żołnierze?? Albo (gdyby takowej nie było -choc sądzę że by się znalazła) linii frontu w Mandzurii, względnie jego zaplecza tak by nie oberwali Rosjanie?? W imię "zwiększenia szoku" można rżnąc cywili - i to zasadne??? Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Japonia była trudnym przeciwnikiem, specyfika 04.08.09, 23:50 m_16 napisał: > Czyli można rozwali cel cywilny, tak?? Wiem że był tam liczny > garnizon ale misto to miasto -cywile. Więc w określonych wypadkach > masowe rozwalanie cywilów ma uzasadnienie??? > > A czemu nie zbombardowano jakiejś wyspy na Pacyfiku gdzie byli sami > żołnierze?? > Albo (gdyby takowej nie było -choc sądzę że by się znalazła) linii > frontu w Mandzurii, względnie jego zaplecza tak by nie oberwali > Rosjanie?? > W imię "zwiększenia szoku" można rżnąc cywili - i to zasadne??? tak, to (oficjalne) uzasadnienie jest problematyczne pod każdym względem. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok jeżeli wyabstahować od ówczesnej sytuacji, to taki 05.08.09, 00:22 e zarzuty można stawiac. Jednakże z punktu widzenia ówczesnych realiów te tzw. masakry na cywilach były adekwatne do sytuacji. A mówienie, że były to masakry nie jest do konca prawdą, jeżeli weżmie sie pod uwadę słynne bombardownie Tokio ze stycznia (bodajże) 1945, które pociągnęło za sobą dużo wiecej ofiar smiertelnych...... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: jeżeli wyabstahować od ówczesnej sytuacji, to 05.08.09, 00:34 Wspomniałem o nalotach nad tokio w innym poście. Ale czego one dowodzą. TEgo że jeśli dawały taki rezultat jak atomica i je przprowadzano WIĘC atomica jestOK Czy raczej tego żę SKORO dawały taki rezultat jak atomica to również były zbrodnią.?? Co to znaczy "ówczesnych realiów"?? ŻE na 100 bomb lotniczych ściśle w cel trafiało 4-5?? Czyli jak Amerykanie najadą na teraz na Korę i tamci odpalą te wszystkie Scudy z chemią by zagazowa Seul to oni nie popełnią zbrodni?? Ich realia są takie że jak amerykanie w drugiej wojnie nie mają tak dobrych urządzeń celowniczych. Też mogą utrzymywa że pragnęliby zagazowa tylko żołnierzy w garnizonach, ale nie mogą trafic. Owszem można argumentowa że broń chemiczna jest zakazana, ale rozumiemy że głowice mogłyby by konwencjonalne albo nuklearne - też by powstał analogiczny problem. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok tu nie chodzi o ówczesne celowniki................ 05.08.09, 14:54 to chodzi, np. o cytat z Harrisa o Niemcach: " niech Niemcy sobie nie myslą ze ich bombardowana cywilnych miast w Europie, ich znisczenie Warszawy, Rotterdamu i innych, pozostaną bezkarne" To są te realia........... Jeżeli ktos morduje moich obywateli, daje mi podstawy do mordowania jego obywateli. Kodeks Hammurabiego niestety ma swoje zasady, które należy stosowac bezwzględnie w czasie wojny. Hiroshima i Nagasaki dały Europie niekonczący sie okres pokoju i rozwoju, choc sowieci wielokroc chcieli realizować zasadę militarnego przenoszenia komunizmu.............. Tylko wizja Hiroshimy i Nagasaki trzymała zołnierzy układu warszawskiego w koszarach. W innych przypadku poniesliby czerwony sztandar do przylądku Rocca......... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: tu nie chodzi o ówczesne celowniki........... 05.08.09, 15:19 Co to znaczy "kodeks Hammurabiego obowiązuje"?? Czy to oznaca że na ludobójstwo można odpowiedzie ludobójstwem??? Wiesz że w Korei Amerykanie bombardowali cywilów jak w Japonii?? Czy to oznacza że jak teraz Kim ich zbombarduje to to będzie OK??? To też kodeks Hammurabiego. Hiroszima zapewnila nam pokój??? Czyli wolno dopuszczac się ludobójstwa by odstraszy agresorów??? Hitler też zabijał by zbudowa pokój idobrobyt Rzeszy. Mógłby powiedzie że robi to by raz na zawsze zapewni Niemcom pokój. Ponawiam pytanie: co odróżnia "dobrych" od "złych"??? Chyba że nie ma takich, jesteśmy tylko "my" i "oni"??Ale w takim wypadku można sobie wybiera strony konfliktu nie patrząc na sumienie. Może więc lepiej przyłączyc się do rusków??? Przynajmniej są bliżej. No i to bracia słowianie. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok kolega, w czasie wojny nie ma dobrych i złych! 05.08.09, 19:46 W czasie wojny chodzi o fizyczną likwidacje przeciwnika, aby zrealizować swoj plan. Wojna to nie jest zabawa dla dziewczynek. Skoro jedni zaatakowali i mordowali, to zadaniem drugich jest ich liwkidacja w takim zakresie, w jakim wymagane jest to koniecznością wojny. Jeżeli trzeba, to z ofiarami cywilnymi. A kto produkuje czołgi, działa, amunicje, karabiny i racje K? CYWILE! I dlatego należy ich również fizycznie likwidowac. Po to wymyslono samoloty i bomby. Zresztą wczesniej nie było inaczej, spoglądając np. na wojne 30-letnią! To są realia! Jeżeli przeczytasz pamietniki Goebbelsa, wydane w 1942 roku, to dowiesz sie stamtąd, że, (cytuje z pamieci) "To Polska i Czechosłowacja były winne wybuchu wojny, ponieważ nie chciały sie podporządkować woli politycznej Wielkich Niemiec. A wolą Wielkich Niemiec było powiększenie przestrzeni zyciowej narodu niemieckiego, czemu nieważne narody obowiązane są sie podporządkować" To jest klucz do zrozumienia tego, że należało za wszelką cenę fizyczne zlikwidować niemieckie zagrożenie. I to własnie zrobiono. I chwała tym za to, którzy właśnie tak uczynili! Wykonali wielkie dzieło. Gdybys poczytał cos o kwestii japonskiej i woli Japonczyków, aby całe zachodnie wybrzeże Pacyfiku stało sie domeną Japonii, to teżnie pisałbys, czy to ładnie czy nieładnie, że przy pomocy srodków drastycznych nauczono ich moresu. To są realia. A pytania natury morlanej całkowicie nie przystają do realiów polityki lat 1933-1945. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: kolega, w czasie wojny nie ma dobrych i złych 05.08.09, 20:23 Ależ ja wiem "co by było gdyby" Japońce wygrali. Tyle że: 1. Rozumiem że utożsamiasz się z myslami Goebbelsa 2. A czy my przystajemy do moralności??? I kto o tym decyduje??? Ponawiam zadane pytanie można zbombardowa atomami koreę. Tyle problemów się rozwiąże zabijając relatywnie niewielu, wszak oni też umierają. 3. Co jeśli wszyscy przyjęliby Twoją filozofię. I wyciągnęliby wnioski. I dubeltówki. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok m-16 05.08.09, 23:03 jestes za cienki, aby uczestniczyc w tej dysksuji, nie za bardzo rozumiesz meritum. Wybacz, ale te uszczypliwe uwagi do niczego nie prowadzą. One są jedynie stratą czasu. A zarzucanie mi podobnych idiotyzmów jest sprytnie pomyślanym zabiegiem, ale jak jestem za stary na takie numery. Powierzchownie czytac, wybierac rodzynki - tak kazdy potrafi, tylko czemu to ma służyć? radze dużo czytac o histori II WS, może wtedy pojmiesz tamtejsze uwarunkowania i zrozumiesz, że problem był daleko bardziej skomplikowany, niż to ci sie mogłoby wydawac. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: m-16 06.08.09, 00:10 A ty jesteś zwyczajnie głupi. Dochodzę do tego właśnie wniosku. Wiem o histrorii nie mniej niż ty. Wiem, dlaczego podjęto decyzję o bombardowaniu, wiem że wcześniej naloty przynosiły podobne żniwo, wiem że bomby były niecelne i zrzucone musiały zabijac cywilów etc,etc. Wiem zbrodniach japońskich, konieczności bombardowań fabryk i tak dalej. Ale wiem też że zmoralnego punktu widzenia wszystko to gawno jest warte. Należało zakończyc zaproponowa japończykom Pokój przed Hiroszimą ityle. Tylko gdyby go nie przyjęli, walka miałaby sens. Tyle. To ty nie rozumiesz jednej rzeczy. Jest bardzo trudno funkcjonowac bez uczestniczenia w dyskursie moralnym. Mówiąc prościej: bez moralnego wartościowania. Nietzsche jak wiadomo, próbował robic coś takiego, ale sam uważał swój immoralizm za rodzaj tymczasowego surogatu. Człowiek musi oceniac rzeczy, a wartościowania moralne regulują życie społeczności.. Nie sposób pomyśle sobie powstrzymania Japończyków bez ludobójstw. Ale nie sposób pomyslec sobie życia bez moralności. Jeśli ja opowiadam głupoty stwierdzając że trzeba było zawrze pokój nie zmuszając Japońców do bezwarunkowej kapitulacji, to co powiedzie o Tobie przyrównującym zabijanie (niektórych) ludzi do komarów. Na tym forum wielokrotnie zwalczacie różnych rusofili. Ale właściwie z jakiej racji?? Oni też mieli swoje "realia", mogą tłumaczyc zbrodnie stalinizmu uwarunkowaniami historycznymi Rosji.Że Stalin musiał byc by Rosja się nie zawaliła i w związku z tym Hitler nie wygrał wojny, więc wszystko co zrobił jest usprawiedliwione. Bez odwołania do moralności to Twoje argumenty są nic nie warte. Pozostaje Ci jeno odwoływanie się do pragmatyki, czyli do interesu własnego lub rodaków. Ale ludzie mają różne interesy ipopierają różne opcje polityczne więc takie argumenty nie będą spójne. Odwołując się do interesu narodowego lub jednostkowego nie uzasadnisz np Hiroszimy. Bo właściwie dlaczego nam (Polakom) miałoby przeszkadzac japońskie imperium??? Oraz jego zbrodnie. Chyba że uwzlędniamy interes całej ludzkości, ale to już jest bliskie perspektywie moralnej. p Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: nuda, wielka nuda 06.08.09, 13:57 Ano nuda. NIC NIE ROZUMIESZ. Doskonale zdaję sobie sprawę że bez zbrodni nie dałoby się powstrzymac Hitlera. Doskonale zdaję sobie sprawę że bez tego (np Nalotów na Niemcy i Japonię) żylibyśmy w piekle. I doskonale zdaję sobie sprawę, że w żaden sposób nie uzasadnia to owych postępków. Zasady to zasady. I wbrew temu co mi insynuowałeś nie popieram żadnych zbrodniarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok nuda, po prostu nuda 06.08.09, 16:24 gdybanie zzabiurkowicza skoro zasady to zasady, to zostan w domu i sie nie ruszaj. Wjdzeisz z domu i dowiesz natychmiast, że zasady to zasady, ale sodowa etc..... W postępowaniu ludzi żadnych zasad nie ma. A zbrodniarzy oczywiscie, że popiersz. Sam dyskusje zacząłeś niejako od środka, a nie od początku. Brak było klasycznego przewodu sądowego z wyważeniem pomiedzy tym co dobre, tym co złe, tym co konieczne. To ciebie wogole nie interesuje. Jestes zzabiurkowiczem, cóż tak też można. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: nuda, po prostu nuda 06.08.09, 19:45 Przestań chrzanic i pomyśl "w postępowaniu ludzi zasad nie ma" -tak powiedziałeś, i tyśmiesz mi zarzuca relatywizm. Człowieku ty nawet relatywistą nie jesteś jeno nihilistą. Nawet jeśli wierzysz w swoją słusznoś. Posłuchaj mądralo , twierdzę że Twój ojciec zginął w słusznej sprawie o il ma to znaczenie, ale mam też cholerną pewnośc że gdyby zginął w sprawie niesłusznej (np został berlingowcem, a potem UBekiem) broniłbyś go tak samo. Bo nie patrzysz na zasady, tylko na uwarunkowania, w tym swoją własną biografię ,która jest subiektywna. A zasady wymyslono po to właśnie by "nie mie względu na osobę". To jest konsekwencja do cholery. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok drogi kolego 07.08.09, 18:27 prowadząc akademickie gdybalstwo na tematy, który nie pojmujesz, sam chrzanisz. Bezczelnością jest taka gadka, że "gdyby moj ojciec zginął w niesłusznej sprawie, to bym go tak samo bronił"! Otóż wbij sobie to do pały, czego nie jestes w stanie pojąś swoim małym mozdzkiem, że istnieje jedyna zasada moralna - przywiązanie do ojczyzny i przywiązanie do wolnosci. Cała reszta to trucie dupy! Ty nie pojmujesz tego, że jest różmnica pomiedzy działaniem człowieka broniącego tych własnie zasad, a działaniem zmanipulowanego kretyna (japonskiego, niemieckiego, sowieckiego). Tego żaden z tych cienkich filozofów moralistów nie bierze pod uwage. Mój ojciec, moja matka, moja cała rodzina od kilkuset lat, to patrioci, którzy kochają ten kraj. I nigdy nie podjęli decyzji, aby postąpic wbrew temu krajowi. Stawianie patriotów w jednm rzędzie z politycznymi bękatartami jest zabiegiem służącym jedynie ochronie politycznych bękartów. Czujesz bluesa misiaczku? Ty jestes własnie ofiarą takiego zabiegu. Na tym polega twoj relatywizm moralny. Ty bronisz bandytów, ponieważ uważasz, że im sie krzywda stała przez to, że im policja wskazała drogie do pierdla i prokurator i sedzia ich tam zawiedli. I własnie z tego powodu sam chrzanisz! Chrzan koles na własny rachunek, a mnie zostaw w spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: drogi kolego 07.08.09, 19:36 Nie zostawię w spokoju bo to jest głupota. Idzie o to że: przywiązanie do ojczyzny i przywiązanie do wolnosci to SĄ Wartości ale to nie są JEDYNE WARTOŚĆI. Proste. TWoi wrogowie wyznawali na pewno przynajmniej pierwszą z nich. A ponieważ wolnoś pojmowali inaczej (błędnie) to w pewien sposób wyznawali i drugą. I w związku z tym podtrzymuję swoją tezę gybyś też został zmanipulowany to w oparciu o swoje zasady nie rożniłbyś się od nich. A raczej mógłbyś -psychologia pokazuje że prawie każdego można ogłupi jeśli ma sięśrodki, czas, umiejętności. Ale wobec twojej deklaracji faktycznie nie jesteś relatywistą i nihilistą. Ale stwierdzenie że wszystko poza tym co wymieniłeś to 'trucie dupy"... Jezu czy my żyjemy w tym samym Wszechświecie??? Nie trzeba by filozofem by wiedziec że świat nie kończy się na wolności i kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: kolega, w czasie wojny nie ma dobrych i złych 05.08.09, 20:37 Nie ma takiej sytuacji, by móc przestać zadawać pytania o etykę. To co proponujesz próbowali wprowadzić "realnie" w życie Hitler i Stalin właśnie - połamać kręgosłup moralny człowieka i stworzyć coś nowego - przerwać ciągłość kultury/prawa. Zwalczając totalitaryzmy walczyliśmy właśnie z takim poglądem na świat. Bardzo łatwo być tak radykalnym "realistą" siedząc przy komputerze, albo w prezydenckim fotelu, rozdzielając razy, likwidując miliony i przesuwając je po wirtualnych polach bitew jak figurki po szachownicy. "Oni nam Pearl Harbour, to my im Atomówą!" Nie gniewaj się, ale prawdziwe realia wyglądają, smakują i pachną trochę inaczej.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Ja niczego nie proponuje! 05.08.09, 23:14 Ja opisuję fakty! A wy sobie gdybacie, ponieważ nie widzicie całego układy. Własnie opisujecie to z poziomu komputera, a nie z poziomu okopu, strachu, zasranych gaci, żygania, zamiany normalnej ludzkiej jednostki jedynie w maszyne do zabijania. Was stac na to, ponieważ z poziomu komputera możecie rozstrząsac aspekty moralne na lewo i prawo. Ba, możecie sobie nawet stawiac na szali sprawców i ofiary. I ważyc, i ważyc, i ważyc. To, że w takich sytuacjach człowiek musi kazdym dostepnym srodkiem bronic sie przed mordami, to was zupełnie nie interesuje i nawet nie zamierzacie sie nad tym zastanowic. Siedzicie sobie i myslicie o przedszkolu............... Ktos postanowił mordowanie to przerwać, każda metoda jest dobra, powtarzam każda. I chwała mu za to. Wielkie dzieki, ponieważ od 65 lat nie było wojny światowej. Prawdziwe realia pachną właśnie tak! Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Ja niczego nie proponuje! 05.08.09, 23:38 Pytanie o etykę, jest zasadnicze: Czym różnimy się od sprawców, kiedy stosujemy takie same jak oni metody? Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok idz kolego na wojne, 05.08.09, 23:54 wtedy zrozumiesz i przestaniesz zadawac takie pytania post factum. A różnimy sie chocby tym, że ich nie wymordowalsimy, chociaż oni chcieli nas w całosci unicestwic. To jest ta zasadnicza różnica. I tym sie od nich różnimy, że nauczylismy ich żyć w pokoju. Oduczylismy ich rzemiosła wojennego. Zostali nauczeni, że można sprawy rozwiąywac inaczej. A to bardzo wiele. Jeżeli ty tego nie rozumiesz, to znaczy, że nie ma o czym gadać. Ponadto alianci nie stosowali tych samych metod, co hitlerowcy bądz japonczycy. I lista przykładów jest bardzo, ale to bardzo długa. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: idz kolego na wojne, 06.08.09, 00:04 Lista jest na pewno bardzo długa, i zgadzam sią z Tobą, bo to co piszesz jest oczywiste; a jednak pewne akcje stoją pod dużym znakiem zapytania. Tylko tyle. Możemy dalej "uczyć innych", ale tylko pod warunkiem, że sami będziemy stosować się do ustalonych przez nas reguł etycznych i będziemy krytyczni w stosunku do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: tu nie chodzi o ówczesne celowniki........... 06.08.09, 13:13 m_16 napisał: > Hitler też zabijał by zbudowa pokój idobrobyt Rzeszy. Mógłby > powiedzie że robi to by raz na zawsze zapewni Niemcom pokój. > Ponawiam pytanie: co odróżnia "dobrych" od "złych"??? Chyba że nie > ma takich, jesteśmy tylko "my" i "oni"?? A gdyby sasiad dopuscil sie przestepstwa, nielegalnego pozbawienia wolnosci Twpjej matkli - przetrzymjac więżąc ja przez 3 lata w swojej piwnicy, to ukaranie go kara pozbawienia wolnosci przez lat 8 rowniez nazwalbys zlamaniem praw czlowieka i pytalbys "co odróżnia dobrych od zlych"? Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: tu nie chodzi o ówczesne celowniki........... 28.08.09, 17:54 bmc3i napisał: > m_16 napisał: > > > Hitler też zabijał by zbudowa pokój idobrobyt Rzeszy. Mógłby > > powiedzie że robi to by raz na zawsze zapewni Niemcom pokój. > > Ponawiam pytanie: co odróżnia "dobrych" od "złych"??? Chyba że nie > > ma takich, jesteśmy tylko "my" i "oni"?? > > > > A gdyby sasiad dopuscil sie przestepstwa, nielegalnego pozbawienia wolnosci > Twpjej matkli - przetrzymjac więżąc ja przez 3 lata w swojej piwnicy, to > ukaranie go kara pozbawienia wolnosci przez lat 8 rowniez nazwalbys zlamaniem > praw czlowieka i pytalbys "co odróżnia dobrych od zlych"? Ale co innego pozbawienie wolności, co innego zabójstwo. I co innego zabójstwo mordercy ,a co innego zadanie śmierci jego bliskiemu. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Przy odpowiedniej dozie propagandy... 04.08.09, 21:36 ... podobne poparcie można uzyskać dla ataku Niemiec na Polskę w 39r. czy wymordowania Żydów w obozach koncentracyjnych. Czy ma to jednak umniejszyć ciężaru popełnionej zbrodni??? Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 to też tłumaczy ciszę nad zbrodniami w Korei, któr 04.08.09, 21:46 a to wojna była przedstawiana jako heroiczny bój o wolność i demokrację podczas gdy USA broniły ludobójczej dyktatury Syngmana Rhee same popełniając wiele masakr zbrodni wojennych włącznie z masakrą w No Gun Ri... Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek gdyby USA nie obronily Korei Poludniowej 05.08.09, 13:18 dzisiaj ludzie umieraliby z glodu i cierpieli w totalitarnej niewoli na calym Polwyspie Koreanskim, a nie tylko na polnocy... Mangusta, nienawisc do Amerykanow zaslepia Cie kompletnie - jesli kiedykolwiek w historii byla wojna sprawiedliwa, to byla nia obrona Korepi Poludniowej przed inwazja komunistow z polnocy. I dzis w demokratycznej i zamoznej Korei Poludniowej nie znajdziesz chyba nikogo, kto zalowalby, ze inwazje te udalo sie odeprzec - zas zolnierze koreanscy, amerykanscy, brytyjscy, francuscy, holenderscy, tureccy i inni, ktorzy bronili Korei Poludniowej moga byc dumni ze swych dokonan. Piszesz o masakrze pod No Gun Ri - a czy w ogole cos wiecej o niej wiesz? Piszesz o niej tak jakby Amerykanie celowo chcieli zmasakrowac ludnosc cywilna... co jest bzdura. I dobrze o tym wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: gdyby USA nie obronily Korei Poludniowej 05.08.09, 13:44 No ale Korea Południowa to też przez dziesiąciolecia nie był raj na ziemi:rządy autorytarne, pucze wojskowe, masakry na cywilach, opozycja w więzieniach, porwania opozycjonistów za granicą, tortury...Korea Południowa dopiero od 1988 jest republiką. Północ jest zawładywana bezporównywalnie twardszym reżimem, ale to ma nadzieję nie powód żeby gloryfikować Południe i USA - ich sojusznika. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Korea Poludniowa byla dyktatura, ale sie zmienila 05.08.09, 14:38 i teraz juz ponad 20 lat jest demokracja - dlatego bez chwili wahania uznaje, ze OD POCZATKU byla krajem BARDZIEJ godnym poparcia i rokujacym wieksze nadzieje dla swej ludnosci niz KRLD. I dlatego nalezy sie cieszyc, ze inwazja komunistow na Koree Poludniowa sie nie powiodla - i nalezy tylko ubolewac, ze internwencja chinska w koncu 1950 roku skazala ludnosc KRLD na juz prawie 60 lat cierpienia, niewoli i nedzy... cholera, jak pomysle, ze jesienia 1950 roku czolgisci Mac Arthura mieli w lornetkach doline rzeki Yalu... wystarczylo utrzymac te linie i dzis CALY polwysep koreanski bylby strefa zamoznosci i wolnosci... a tak, dzieki niewatpliwemu bohaterstwu chinskich zolnierzy, miliony mieszkancow Polnocy zywia sie dzisiaj trawa, kora, robactwem i tym co wygrzebia na smietnikach... Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 zbrodnia w No Gun Ri była z rozkazu dowództwa co j 09.08.09, 17:19 est powszechnie dziś już wiadome więc przestań kłamać obrońco amerykańskiego imperializmu...takich masakr jak ta w No Gun Ri było ponad 60...we wszystkich mordercy a amerykańskich mundurach zabili z zimną krwią niewinnych cywili w tym kobiety, dzieci i starców głównie w wiejskich rejonach Korei Południowej...ponadto znane są przypadki mordowania ludności cywilnej na Północy Korei oraz egzekucje na jeńcach północnokoreańskiej armii...zanim doszło do inwazji Korei Płn zresztą po wielu incydentach z obydwu stron miała miejsce rzeź ludności cywilnej na wyspie Jeju-do gdzie doszło do buntu przeciwko brutalnej i skorumpowanej władzy proamerykańskich konserwatystów przysłanych z Seulu przez ludzi Syngmana Rhee...ten ostatni otoczył się byłymi kolaborantami, zdrajcami i szpiegami z czasów japońskiej okupacji i w ten sposób budował swoją administrację i armię, która służyła do rozprawy z lewicową, liberalną, demokratyczną i nacjonalistyczną opozycją oraz tymi wszystkimi co nie godzili się na podział kraju i amerykańską okupację (przeciwni byli również sowieckiej okupacji na północy)...USA od 1945 do końca lat 80-tych praktycznie ostro ingerowały w sprawy Korei Południowej mając na jej terenie prawie 40 tysięcy żołnierzy...ingerowały ale co ciekawe nie domagając się przestrzegania praw człowieka, wolności słowa, demokracji i wolnych wyborów ale wspierając kolejne dyktatury i wojskowe zamachy stanu, tortury i łamanie praw człowieka oraz masakry protestujących ludzi i ekscesy tajnej policji politycznej (działania zagranicą - Tokio, Paryż, Niemcy Zachodnie)... Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Re: zbrodnia w No Gun Ri była z rozkazu dowództwa 09.08.09, 17:56 Napalm to betka (uzywano go do wypalania ladowisk dla helikopterow). Ale, ze Cyklonu B juz nie produkuja, to żałko. Bo do zlikwidowania komunofaszystow i neonazistow, ktorzy jak widac, znow podnoszą plugawe mordy - bylby wrecz idealny. --------------------------------------------------------------------- ' GWAŁT SIE GWAŁTEM ODCISKA!' (A. Mickiiwicz) Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek mangusta - to jest po prostu nieprawda... 11.08.09, 01:06 prosze, podaj mi jakis link na zrodlo twierdzace, ze ostrzelanie cywilow pod No Gun Ri bylo celowym dzialaniem na rozkaz amerykanskiego dowodztwa - powiem Ci od razu, ze nie znajdziesz czegos takiego. Bo po tym jak zrobiono wokol tej tragedii tyle szumu, autorzy programu i ksiazki na ten temat musieli rakiem sie wycofywac ze swoich oszczerstw, gdy sie okazalo, ze ich koronny swiadek (niejaki Daily) nie tylko nie byl na miejscu, ale w ogole nie sluzyl w jednostce, ktora otworzyla ogien pod No Gun Ri - zas o jego wiarygodnosci niech swiadczy fakt, ze zostal skazany na pare lat wiezienia za wyludzanie swiadczen przyslugujacych weteranom wojny koreanskiej, do ktorych nie mial prawa... Nie ulega watpliwosci, ze pod No Gun Ri spanikowani zolnierze amerykanscy (bedacy juz po wielu dniach odwrotu) otworzyli ogien do tlumu koreanskich cywilow, natomiast powod byl prosty - jednemu z nich wydalo sie, ze widzi wsrod tlumu koreanskich uchodzcow uzbrojonego czlowieka podnoszacego bron do strzalu i otworzyl ogien... za nim poszli inni i zanim dowodca opanowal sytuacje zginelo kilkudziesieciu koreanskich cywlilow. Tragedia? jak najbardziej. Zbrodnia? Byc moze - w koncu histeria i glupota prowadzace do paniki sa na swoj sposob zbrodnicze. Ale z cala pewnoscia ani nie zaplanowana ani nie zlecona przez amerykanska hierarchie wojskowa. Nienawisc zaslepia... Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 tragedia w No Gun Ri jest nieprawdą jasne...ile je 11.08.09, 23:38 szcze kłamstw będzie się ukrywać i zwalać na komunistów... jaki "Daily" o czym ty piszesz?!!! A list ambasadora Stanów Zjednoczonych w Korei Południowej Johna Muccia do zastępcy sekretarza stanu Deana Ruska, który oświadczał: "Jeśli uchodźcy pojawią się na północ od linii wojsk Stanów Zjednoczonych, będziemy oddawać strzały ostrzegawcze, a jeśli będą się upierać przy posuwaniu się naprzód, będziemy ich zabijać" (AP, 29 maja). List Muccia był omawiany na spotkaniu czołowych oficerów armii Stanów Zjednoczonych i południowokoreańskich oficjeli, które miało miejsce 25 lipca 1950 r., na dzień przed krwawą łaźnią w No Gun Ri. List został odkryty w Archiwach Narodowych Stanów Zjednoczonych przez byłego historyka z Harvardu Sahra Conwaya-Lanza. Odpowiedz Link Zgłoś
crimen Re: Przy odpowiedniej dozie propagandy... 04.08.09, 21:53 Zbrodnią byłoby posyłanie własnej armii do ataku na wyspy, aby dobić przeciwnika. Unikanie strat własnych jest decyzją racjonalną w wojnie, której się nie wywołało. Natomiast bełkot i mieszanie pojęć nie jest żadnym argumentem w dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Przy odpowiedniej dozie propagandy... 04.08.09, 22:22 crimen napisał: > Zbrodnią byłoby posyłanie własnej armii do ataku na wyspy... ----------------- Szkoda, że nie pamiętali o własnej armii kiedy świadomie pozwolili na rzeź w Pearl Harbor. > Natomiast bełkot i mieszanie pojęć > nie jest żadnym argumentem w dyskusji. ----------------- Myślę, że to dobre podsumowanie twojego postu. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hiro... 04.08.09, 21:45 Bo inaczej Japonia, podobnie jak cała Korea by była w radzieckiej strefie wpływów. USA nie miało wyboru, jeżeli chciało zachować przynajmniej względną kontrolę nad tą częścią świata. Co się dziwić obywatelom, że popierają korzystne dla swojego państwa decyzje władz? Odpowiedz Link Zgłoś
mangusta3 Korea tylko w połowie była w sowieckiej strefie wp 04.08.09, 21:49 ływów...reszta przypadła Amerykanom...obydwaj okupanci dość szybko i zręcznie wyeliminowali opozycję wobec swoich administracji wojskowych oraz ich pupili (Kim Ir Sen na północy i Syngman Rhee na południu)... Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Korea tylko w połowie była w sowieckiej stref 05.08.09, 12:36 Gdyby nie bomba, cała Korea by była radziecka. Z tego powodu nie dziwię się Amerykanom, że pochwalają decyzję swojego rządu zwiększającą amerykańska strefę wpływów. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Korea tylko w połowie była w sowieckiej stref 05.08.09, 15:15 strikemaster napisał: > Gdyby nie bomba, cała Korea by była radziecka. Z tego powodu nie dziwię się Ame > rykanom, że pochwalają decyzję swojego rządu zwiększającą amerykańska strefę wp > ływów. A juz nie na zaoszczedzenie zycia kilkuset tysiecy amerykanskich zołnierzy, moze nawet miliona.... Odpowiedz Link Zgłoś
trudnyrynek 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hiro... 04.08.09, 22:09 takie sondaze sa bardzo potrzebne ....tylko komu ?...a jaki procent Polakow popiera zwyciestwo Mieszka I pod Cedynia ? moze jakas polska agencja za duza kase zrobi takie badania- w koncu rozpijajac kilka flaszek i wypalajac po paczce papierosow z nogami na biurkach mozna wymyslic calkiem niezle dane liczbowe...... Odpowiedz Link Zgłoś
blondyn-3 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hiro... 04.08.09, 22:20 Hitler tez mial 100% poparcia jak zaczynal wojne. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 22:27 Miał więcej niż 100%. W takim sensie, że miał również poparcie zachodu! Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 22:41 A najwyższym wyrazem owego poparcia było oczywiście wypowiedzenie Niemcom wojny przez Francję i Anglię w trzecim dniu wojny. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 22:44 Wyrazem poparcia, było zakończenie wszelkich działań na tym właśnie fikcyjnym wypowiedzeniu wojny. Odpowiedz Link Zgłoś
fawad Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 23:00 Zapewniam cię, że wypowiedzenie wojny było jak najbardzie realne. Fikcyjne były działania wojenne. Do czasu. - TomiK Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 23:09 Fikcyjny był francuski atak na Zagłębie Saary 6 września 1939. Ale brytyjsko-niemiecka wojna na morzu nie była fikcyjna. Przykładowo, Niemcy zatopili pancernik Royal Oak. Odpowiedz Link Zgłoś
fawad Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 23:24 Ano tak. A pierwszą brytyjską jednostką zatopioną w tej wojnie przez Niemców był nomen omen statek pasażerski Athenia. Pamiętam karykaturę z prasy brytyjskiej przedstawiającą stojącego na pokładzie U-boota Hitlera wskazującego na Athenię ze słowami "Pamiętajcie, kobiety i dzieci pierwsze!". - TomiK Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 23:10 plorg napisał: > Wyrazem poparcia, było zakończenie wszelkich działań na tym właśnie > fikcyjnym wypowiedzeniu wojny. No oczywiście - przecież bombardowania i bitwy morskie się nie liczą, a nawet można je zapewne zinterpretowac jako wyraz poparcia, nie? ;-P Cóż to za wspaniała interpretacja - wypowiedzenie wojny III Rzeszy i prowadzenie z nią walk było w istocie ze strony Francji i Anglii wyrazem poparcia dla niej, zaś podpisanie z nią sojuszu przez ZSRR i wspólny z Hitlerem atak na Polskę, a potem rozbiór połowy kontynentu - były w istocie działaniami antyfaszystowskimi... Zresztą narzekając, że alianci zachodni niewiele dla nas fizycznie zrobili, masz zupełną rację. Tylko, że dostrzeganie "poparcia" dla Niemiec w zbyt słabym zaangażowaniu w walkę jest trochę idiotyczne, w sytuacji gdy ogromna większość krajów Europy w ogóle nie robiła w tej sprawie nic lub zgoła z Hitlerem współpracowała. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 23:42 kapitan.kirk napisał: > No oczywiście - przecież bombardowania i bitwy morskie się nie > liczą ---------------- Piszesz o wrześniu 39? Może uczyliśmy się historii z innych podręczników? > Tylko, że dostrzeganie "poparcia" dla > Niemiec w zbyt słabym zaangażowaniu w walkę jest trochę idiotyczne ---------------- Ciekawa teza. O jakim zaangażowaniu piszesz? Dopóki Niemcy nie dobrali sie im do d*py, to wszystkim było na rekę napad na Polskę. Niby wypowiedzieli wojnę, a w praktyce gotowi byli na każdą współpracę. Nie wolno też zapominać, że bez pomocy zachodu Hitler nigdy nie doszedłby do władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 23:44 plorg napisał: > kapitan.kirk napisał: > > > No oczywiście - przecież bombardowania i bitwy morskie się nie > > liczą > ---------------- > Piszesz o wrześniu 39? Może uczyliśmy się historii z innych > podręczników? > > > Tylko, że dostrzeganie "poparcia" dla > > Niemiec w zbyt słabym zaangażowaniu w walkę jest trochę idiotyczne > ---------------- > Ciekawa teza. O jakim zaangażowaniu piszesz? Dopóki Niemcy nie > dobrali sie im do d*py, to wszystkim było na rekę napad na Polskę. > Niby wypowiedzieli wojnę, a w praktyce gotowi byli na każdą > współpracę. Nie wolno też zapominać, że bez pomocy zachodu Hitler > nigdy nie doszedłby do władzy. > Bez szkolenia hitlerowskich pilotow w sowieckim Plesiecku na północ od Moskwy, bez otworzenia im tam calej szkoly pilotazu, w ogole nie byloby Luftwaffe Goeringa... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 00:31 plorg napisał: > Piszesz o wrześniu 39? Piszę o wrześniu 1939, a nastepnie kolejnych miesiącach, aż do kwietnia 1940, kiedy wojnę morską i powietrzną (tę drugą istotnie mało intensywną) uzupełniły starcia na lądzie na dużą skalę - do których przecież nie doszło by, gdyby nie wypowiedzenie wojny i odmowa rokowań pokojowych po pobiciu Polski, prawda? > Może uczyliśmy się historii z innych > podręczników? Na to wygląda... > Ciekawa teza. O jakim zaangażowaniu piszesz? Dopóki Niemcy nie > dobrali sie im do d*py, to wszystkim było na rekę napad na Polskę. > Niby wypowiedzieli wojnę, a w praktyce gotowi byli na każdą > współpracę. Przecież proponowano im ową "każdą współpracę", zaraz po Kampanii Wrześniowej - i jakoś na nią nie przystali... > Nie wolno też zapominać, że bez pomocy zachodu Hitler > nigdy nie doszedłby do władzy. Można wiedzieć, jak też ów archetypiczny "Zachód" konkretnie pomagał Hitlerowi dojść do władzy??? Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 09:15 kapitan.kirk napisał: > Piszę o wrześniu 1939, a nastepnie kolejnych miesiącach, aż do > kwietnia 1940 --------------- Skoro masz wątpliwości co do podręczników, to może zwykła Wikipedia coś Ci wyjaśni: pl.wikipedia.org/wiki/Dziwna_wojna > Przecież proponowano im ową "każdą współpracę", zaraz po Kampanii > Wrześniowej - i jakoś na nią nie przystali... --------------- Mieli zaatakaować Niemców. Czy to zbyt trudne zrozumieć? > Można wiedzieć, jak też ów archetypiczny "Zachód" konkretnie > pomagał Hitlerowi dojść do władzy??? --------------- Z kieszeni bankowców zachodnich szła gruba kasa na wspieranie Hitlera. W tym procederze brał udział nawet sam dziadek Bush. Poprostu doinformuj się trochę. Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 11:17 plorg napisał: > Skoro masz wątpliwości co do podręczników Nie mam absolutnie żadnych wątpliwości co do podręczników - swoich. > to może zwykła Wikipedia > coś Ci wyjaśni: pl.wikipedia.org/wiki/Dziwna_wojna Skoro tak lubisz "zwykłą Wikipedię", to zapraszam - en.wikipedia.org/wiki/Battle_of_the_Atlantic_(1939%E2%80% 931945)#Early_skirmishes_.28September_1939_.E2.80.93_May_1940.29 Tylko, że nie bardzo wiem, o co właściwie się spieramy. Przecież ja nie zaprzeczam, że Alianci prowadzili wojnę z Niemcami na o wiele, mniejszą skalę niż by mogli i powinni - tyle, że twierdzenie na tej podstawie jakoby popierali Hitlera to czysty idiotyzm. > > Przecież proponowano im ową "każdą współpracę", zaraz po Kampanii > > Wrześniowej - i jakoś na nią nie przystali... > --------------- > Mieli zaatakaować Niemców. Czy to zbyt trudne zrozumieć? No popatrz - a ZSRR miał nie atakować Polski, i też się nie sprawdziło... W każdej książce o historii znajdziesz temat o propozycjach pokojowych, z jakimi Hitler zwrócił się do Francji i Anglii bezpośrednio po Kampanii Wrześniowej. Alinaci odrzucili jednak te propozycje - a przecież gdybyś miał rację i faktycznie mieli oni interes w popieraniu Hitlera, to z miejsca powinni je przyjąć, prawda? > > Można wiedzieć, jak też ów archetypiczny "Zachód" konkretnie > > pomagał Hitlerowi dojść do władzy??? > --------------- > Z kieszeni bankowców zachodnich szła gruba kasa na wspieranie > Hitlera. W tym procederze brał udział nawet sam dziadek Bush. Ach, a więc już nie "Zachód" jako całość, tylko jacyś "bankowcy zachodni" - też co prawda na razie określeni en masse :-D > Poprostu doinformuj się trochę. Z przyjemnością - podaj mi zatem prosze jakieś źródło informacji, z któego by wynikało kim byli owi "zachodni bankowcy" wspierający NSDAP; bo coś mi się jednak nie widzi, że sam jeden grandpa-Bush byłby w stanie sterować polityką zagraniczną Francji i Imperium Brytyjskiego w kwestii prowadzenia wojny z III Rzeszą. No i ciekaw jestem, jakież to bajońsko-neapolitańskie sumy wchodziły w rachubę. Jestem pewien, że niepowstrzymani tropiciele spisków jankeskich przeciw światu doszli już do samego sedna i wiedzą na ten temat wszystko ;-P Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 12:36 kapitan.kirk napisał: > Nie mam absolutnie żadnych wątpliwości co do podręczników - swoich. --------------- Skąd zatem bzdury, które piszesz? > Skoro tak lubisz "zwykłą Wikipedię", to zapraszam - > en.wikipedia.org/wiki/Battle_of_the_Atlantic... --------------- No cóż z podanego przez Ciebie linka wynika dokładnie to co napisałem. Zachód nie zrobił nic! Twoja angielska wikipedia podaje jedynie, że to Niemcy zaczęli atakować statki francuskie i angielskie, a te jedynie podejmowały nieudolne próby obrony. > No popatrz - a ZSRR miał nie atakować Polski, i też się nie > sprawdziło... --------------- A co to ma do rzeczy? Naszymi aliantami były kraje zachodnie. > Ach, a więc już nie "Zachód" jako całość, tylko jacyś "bankowcy > zachodni" --------------- Każdy kraj reprezentuje jakaś elita. Czy się to komuś podoba czy nie. Sama brytyjska rodzina królewska była goracym zwolennikiem Hitlera, ale zapewne oni to też nie zachód tylko en masse. Cała masa zbrodniarzy wojennych, znalazła bezpieczne schronienie po wojnie w... USA! Cześć zatrudnienie w CIA. Naziści wcielali w życie idee amerykańskie i tam po wojnie witano ich z otwartymi ramionami. > No i ciekaw jestem, jakież to bajońsko-neapolitańskie sumy > wchodziły w rachubę. ---------------- Ja też jestem ciekaw, ale nie sumy się liczą, tylko skuteczność. Hitler miał być panaceum na komunizm sowiecki, a Polska była tylko wiórami po drodze do osiągnięcia celu. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 12:40 plorg napisał: > Cała masa zbrodniarzy wojennych, znalazła bezpieczne schronienie po > wojnie w... USA! Cześć zatrudnienie w CIA. Naziści wcielali w życie > idee amerykańskie i tam po wojnie witano ich z otwartymi ramionami. > Podobnie jak w ZSRR, gdzie w podmoskiewskich Podliszkach budowali radziecką potege rakietową, a w Leningradzie morską.... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 12:54 plorg napisał: > Skąd zatem bzdury, które piszesz? Dalejże - wytknij mi konkretnie jakąś "bzdurę", bo się nudno robi. > No cóż z podanego przez Ciebie linka wynika dokładnie to co > napisałem. Zachód nie zrobił nic! Twoja angielska wikipedia podaje > jedynie, że to Niemcy zaczęli atakować statki francuskie i > angielskie, a te jedynie podejmowały nieudolne próby obrony. No pewnie - a pancerniki i lotniskowce na całym oceanie tonęły same, zapewne by wyłudzić ubezpieczenie :-O > > No popatrz - a ZSRR miał nie atakować Polski, i też się nie > > sprawdziło... > A co to ma do rzeczy? Naszymi aliantami były kraje zachodnie. Nic - tak mi się zdygresjowało ;-) > > Ach, a więc już nie "Zachód" jako całość, tylko jacyś "bankowcy > > zachodni" > --------------- > Każdy kraj reprezentuje jakaś elita. Czy się to komuś podoba czy nie. Na jakiej zasadzie uważasz owych jakowychś anonimowych i mglistych "bankowców" za elitę reprezentującą "Zachód", czy może zgoła kierującą jego losami??? > Sama brytyjska rodzina królewska była goracym zwolennikiem Hitlera, > ale zapewne oni to też nie zachód tylko en masse. Jak wszystkim wiadomo, owe "gorące zwolennictwo" przejawiło się szczególnie w wypowiedzeniu Hitlerowi wojny i konsekwentnym odrzucaniu kolejnych jego propozycji rozejmowo-pokojowych :-D > Cała masa zbrodniarzy wojennych, znalazła bezpieczne schronienie po > wojnie w... USA! Cześć zatrudnienie w CIA. Naziści wcielali w życie > idee amerykańskie i tam po wojnie witano ich z otwartymi ramionami. Abstrahując już od kretyństwa pojęciowego, to uznawanie ewentualnych ucieczek nazistów do USA po wojnie za przejaw popierania dojścia do władzy Hitlera przed wojną nijak nie wytrzymuje krytyki z punktu widzenia - by tak rzec - temporalnego. > > No i ciekaw jestem, jakież to bajońsko-neapolitańskie sumy > > wchodziły w rachubę. > ---------------- > Ja też jestem ciekaw, ale nie sumy się liczą, tylko skuteczność. > Hitler miał być panaceum na komunizm sowiecki, a Polska była tylko > wiórami po drodze do osiągnięcia celu. Czyli tak jak przypuszczałem - nia ma żadnych faktów ani nawet poszlak, tylko mętne dywagacje jankesofobów, czy raczej ogólnie okcydentofobów. Zagadką jest tylko, dlaczego w tej sytuacji to Ty mnie sugerowałej konieczność "douczenia się" przed dyskusją...? :-D Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 17:10 kapitan.kirk napisał: > Dalejże - wytknij mi konkretnie jakąś "bzdurę", bo się > nudno robi. ------------- Cały czas piszę konkretnie. Zachód dopóki Hitler nie dobrał się im do skóry nie kiwnął nawet palcem na poczatku wojny. Ty wciąż twierdzisz, że były jakieś bitwy, chociaż brak działań wojennych ze strony Francji i Anglii jest powszechnie znanym faktem historycznym. > No pewnie - a pancerniki i lotniskowce na całym oceanie tonęły > same, zapewne by wyłudzić ubezpieczenie :-O -------------- Udajesz, czy nie rozumiesz, że mowa o wrześniu kiedy hitlerowcy dobijali Polaków? Wtedy wszyscy siedzieli cicho i było im to na rękę! > Jak wszystkim wiadomo, owe "gorące zwolennictwo" przejawiło się > szczególnie w wypowiedzeniu Hitlerowi wojny i konsekwentnym > odrzucaniu kolejnych jego propozycji rozejmowo-pokojowych -------------- Jak to militarnie pomogło Polakom we wrześniu? Jaką konkretną pomoc zachód w tym czasie zaoferował Polsce? Wypowiedzenie wojny bez żadnych działań miliotarnych to zwykła fikcja polityczna! > Czyli tak jak przypuszczałem - nia ma żadnych faktów ani nawet > poszlak, -------------- Są fakty i poszlaki, niestety połączone z twoim lenistwem i ignorancją z wyboru. Na to nie ma rady. Dziś wszyscy wiedzą, że np. Ford wspierał Hitlera. Ford to też pewnie nikt... hehehe. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 23:45 A zatem mamy i pierwsze - po kimś z rodu Buszów, nie nazwanym z imienia - nazwisko: otóż Ford. A nawet, jak się okazuje, wszyscy (choć chyba jednak nie wszyscy, bo ja nie) wiedzą, że ów "Ford wspierał Hitlera". Jak? Kiedy? W jaki sposób i jakimi sumami, lub za pomocą jakich działń? Nie wiemy; ale to nie szkodzi, bo skoro "wszyscy wiedzą", to i ja łatwo się pewnie dopytam na najbliższym jarmarku. Tak jak i tego, na jakiej zasadzie niektórzy ludzie uznają za tożsame zdania "Zachód dopomagał Hitlerowi w dojściu do władzy" i "Wszyscy wiedzą, że Ford wspierał Hitlera", a mimo tego nie trafiają od razu do poczekalni psychoanalityków. Aby skończyć ten idiotyczny - jak widzę - wątek, chce powtórzyć, że usilnie przekonując mnie, że Alianci zachodni kiepsko i mało intesywnie walczyli z III Rzeszą do wiosny 1940, masz całkowitą słuszność. Tyle, że uznawanie z tego powodu ich za popierających Hitlera to czysty debilizm - choćby z tego powodu, że w okresie od wrzesnia 39' do wiosny następnego roku były to jedyne państwa które w ogóle walczyły z Hitlerem i ponosiły w tej walce znaczne ofiary (wszyscy inni w Europie albo pozostawwali neutralni, albo też czynnie wspierali III Rzeszę), wcześniej wypowiedziały Hitlerowi wojnę nie oczekując na bezpośredni atak na własne terytorium, a nastepnie konsekwentnie odrzucały jego propozycje "pokojowe". I tylko dzięki temu wojna na wiosnę 1940 przekształciła sie w ogólnokonetnentalną (i totalną), a w konsekwencji w światową. Dla ścisłości: zauważam, że na konkretne moje słowa, będące reakcją na Twoje idiotyczne stwierdzenia lub pseudopytania, nie odpowiadasz lub udajesz, że ich nie ma. Z racji otyłej leniwości nie obchodzi mnie to przesadnie; jednak jeśli dalej bedziemy to ciągnąć, to z okropną niechęcią (nieuniknioną w obliczu tzw. flaków z olejem) do nich wrócę i będę drążyć :-P Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 06.08.09, 08:46 Naprawdę smutne to jak bawi Cię własna ignorancja. O Fordzie było głośno w przeróżnych publikacjach, programach TV itp. Wystarczy tylko chcieć poznać prawdę. Nawet WIkipedia o tym skromnie pisze: pl.wikipedia.org/wiki/Henry_Ford Ty wolisz tylko napisać, że to wszystko nie istnieje, a jeżeli już, to ktoś ma Ci dostarczyć dowodów potwierdzonych notarialnie. No cóż bujaj dalej w swojej własnej rzeczywistości, bo ja nie mam zamiaru przeprowadzać procesów dowodowych o rzeczach, powszechnie znanych. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 06.08.09, 10:23 Wybacz, ale nadal zdajesz sie uważać, że rzekomy fakt dania Adolfowi przez Forda na urodziny czeku na 20 tys. dolarów jest równoznaczny ze stwierdzeniem: "Zachód wspierał Hitlera w dojściu do władzy"; a nawet służy Ci to jako podstawa do formułowania karkołomnych teorii o tym, że Francja i Anglia walczyły z Hitlerem na niby. W języku polskim nazywamy to nieuprawnioną generalizacją. Btw. ten sam Henry Ford w 1930 wybudował fabrykę w ZSRR, sprzedał szereg licencji, wysyłał tam amerykańskich pracowników (część z nich nigdy nie wróciła...) i wielokrotnie bywał w Moskwie na biesiadach z Politbiurem. Czy doczekam się w związku z tym Twojego wątku pod tytułem: "Zachód wspierał Stalina w rozwoju ZSRR"...? :-D Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
fawad Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 23:11 > [Hitler] miał również poparcie zachodu! Podpis Mołotowa pod paktem Ribbentrop-Mołotow świadczy, że Hitler miał również poparcie Wschodu. Oraz Dalekiego Wschodu. Japonia była wszak członkiem Osi. - TomiK Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 04.08.09, 23:44 Dlatego zaryzykowałem tezę, że poparcie dla Hitlera wynosiło więcej niż 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
euro-pa Amerykanie maja tak wyprane mozgi jak zaden inny 04.08.09, 22:27 natrod. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Stara, historyczna sprawa. 04.08.09, 22:45 To trochę tak, jakby w Polsce dyskutować problemy ugody zborowskiej czy białocerkiewskiej. W Hiroshimie i Nagasaki nie ma śladów po dawnych zdarzeniach. W Hiroshimie produkuje się mazdy, w Nagasaki nissany, chętnie kupowane przez Amerykanów. Odpowiedz Link Zgłoś
blondyn-3 Re: Stara, historyczna sprawa. 04.08.09, 22:58 Idac to droga rozumowani to moze tez powiesz ze dzieki obozowi zaglady Oswiecim rozwinely sie zaklady chemiczne „SYNTOS”, wczesniej znane, jako ZCh „Oswiecim”. A to wszysto dzieki mrowczej pracy SS-manow robiacych ... A ta bombe durni amerykanie pownni sobie sami pierw na leb w Nowym Jorku sposcic, potem dopiero na Japonczykow jak sie okaze ze nieszkodliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
bezportek Rzeczywiscie, durni Amerykanie 04.08.09, 23:07 Nie spuscili posiadanych atomowek na lby sowieckiego narodu wybranego. Skutkiem ich durnej litosci nad kacapstwem, miliony ludzi zginelo, a wiele blondynow zyje w moskiewskim szambie, bez sensu i celu poza brudzeniem, bredzeniem i psuciem powietrza. Co dzien, co godzina, powinien blondyn-gadzina na kleczkach dziekowac Ameryce i zapalic w cerkwi swiece. Zeby Ike wam dal bombami popalic, nie byloby komu z ruskiej budy szczekac... Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok blondyn, ciebie to powaliło! 04.08.09, 23:36 a wiedzy historycznej to u ciebie, oj malenko, malenko! Za zbrodnie japonskie Hiroshima i Nagasaki to tyle, co prztyczek! A po wybuchu tych bomb zaraz grzecznie poprosili o pokoj. I jacy galantni sie stali. I nie pyszczą już i są pokojowo nastawieni do całego świata! I własnie oto chodziło! I dlatego, była to doskonała koncepcja. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: blondyn, ciebie to powaliło! 05.08.09, 09:26 Sugerujesz że należy zrzuci więcej takich bomb??? A masz jakieś propozycje nowych celów?? No nie daj się prosi??? Nie krępuj się, powiedz - go wild. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek ja zaproponuje jeden - Iran 05.08.09, 13:02 jesli nie zakonczy programu budowy bomby atomowej; Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Przepraszam, ale z jakiego powodu? 05.08.09, 15:13 Jeżeli Iran będzie miał bron atomową, czego mu życze, to Izrael zacznie myslec! Narazie władze Izraela myslą, za nami stoi USa i nic nam sie nie stanie. Nakłamali Amerykanom, że Saddam ma bombe i Amerykanie wypuscili za nich dziny z puszki pandory. Izrael uważa, że stoi ponad prawem, a Arabowie mogą im skoczyc. Kiedy Iran bedzie miał bombe, wówczas Izrael grzecznie siądzie za stołem rokowan i bedzie grzecznie rozmawiał o prawach Palestycznków, albowiem jedna bomba atomowa i Izraelu już niema! Takie są realia polityczne. W przeciwnym wypadków, wsród Arabów będą sie klonować Al Kaidy. Al Kaidy nie da sie zwalczyc. Nikt nigdy nie wygrał w demokracji z terroryzmem. A przy pieniądzach fanów tej organizacji to tylko kwestia czasu, aby gdzieś wybuchła brudna bomba. Ergo. Ja trzymam rece za pomysłem Ahmadenidzada. I jeszcze jedno: już raz w historii olbrzymie i poteężne Imperium połamało sobie zęby na Persach. Persowie to wielki naród i to od tysiącleci. To u nich rodziła sie cywilizacja. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek a z takiego, ze nie chce zobaczyc grzyba atomowego 05.08.09, 17:13 nad Tel Avivem, Nowym Jorkiem, Paryzem, Londynem lub Rzymem... co prawie nieuniknienie kiedys nastapi, jesli rezim ajatollahow, wspierajacy, zbrojacy i finansujacy liczne ruchy terrorystyczne wrogie Zachodowi, zdobedzie Ogien Zaglady. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Persowie nigdy nie doprowadzą do tego, to stary 05.08.09, 19:53 i pragmatyczny naród. Są jednak tacy radykałowie, jak Zawahiri, który ostatnio straszył Francje. Jeżeli Izrael nie zostanie pohamowany, to ludzie Zawahireigo odpalą nie jedną, a wiele brudnych bomb. To jest zasadniczy problem. I Pakistan i Indie posiadają bron atomową w dużej ilości! I co? Myślisz, że któregkolwiek z tych panstw zdecyduje sie na zastsowanie jej w konflikcie w Kashmirze? Skądże, panstwo ma wiele do stracenia, albowiem w tm momencie przestaje istniec! Al Zawahiri nie ma nic do stracenia. On pokazał, że Allahu akbar! I to jest zasadnicza różnica, kto tego nie rozumie, jest slepy. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Przepraszam, ale z jakiego powodu? 05.08.09, 17:16 Nie przesadzaj. Postraszymy Iran NATO, w którym są Grecja i Macedonia. Cywilizacja perska zasługuje na szacunek. Ale reżimu ajatollahów cywilizacją bym raczej nie nazywał. Oni cofnęli Persów do poziomu nomadów. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Ziggy, czytałem ostatnio wywiad 05.08.09, 19:48 z dyrektorką instytutu iranistyki UWr. Dziwne, ale ta pani jest zupełnie innego zdania i uważa, że życie tam wcale nie jest takie okropne. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Ziggy, czytałem ostatnio wywiad 06.08.09, 01:15 1410_tenrok napisał: > z dyrektorką instytutu iranistyki UWr. Dziwne, ale ta pani jest zupełnie innego > zdania i uważa, że życie tam wcale nie jest takie okropne. prawdiopodobnei dlatego, ze jak kazdy filolog jest symaptykiem kultury z ktora jest zawodowo zwiazana. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: blondyn, ciebie to powaliło! 05.08.09, 13:26 m_16 napisał: > Sugerujesz że należy zrzuci więcej takich bomb??? A masz jakieś > propozycje nowych celów?? No nie daj się prosi??? Nie krępuj się, > powiedz - go wild. Jakos Japonczycy ostatnimi czasy przestali zabiegac o likwidacje brioni atomowej, a od kilku tygodni co chwila lataja do Waszyngtony, aby rozciagnac japonsko-amerykanski uklad o wzajemnej pomocy, na amerykasnki parasol atomowy nad wyspami japonskimi.... Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok m_16, czy potrafisz czytac ze 05.08.09, 15:14 zrozumieniem? Smiem wątpic. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: m_16, czy potrafisz czytac ze 05.08.09, 17:49 Ja śmiem wątpi że twoja wypowiedź to ironia. Can't see it. Choc się staram. A tylko to by ją usprawiedliwiało. Alternatywnie, jeśli jest ona serio, to znaczy że uważasz bombardowanie za zasadne. Ale jeśli miałbyś rację to w podobnych sytuacjach też możnaby się tak zachowac (bo zasady moralne są, jak zasady, ogólne, nie??). Weźmy KRLD. Tyle zbrodni... A kilka atomic rozwali ten burdel i uwolni większośc koreańczyków ( z wyjątkiem tych co zginą). Zupełnie jak w Japonii. No bo co odróżnia tą sytuację od tamtej??? A jacy galantni się staną!!! Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok zastanów sie nad problemem od innej strony 05.08.09, 19:57 komu aktualnie szkodzi KRLD? Nikomu! Czy kto chciałby z nimi walczyc? A jak to przeprowadzic? Który rząd sie na to zgodzi, skoro KRLD leży w sferze domeny chinskiej! Zarty sobie stroisz! Tak dłzgo, jak KRLD nie zrbi jakiegos błędu, bedzie mogła sobie działac jak Uganda za czasów Idi Amina. Tamta sytuacja była zupełnie inna! Skoro nie wiesz, to ci powiem! To był okres II WS! I chdziło o to, aby ją zakonczyc, raz na zawsze. I to była bardzo dobra koncepcja. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: zastanów sie nad problemem od innej strony 06.08.09, 01:02 Ale znów dziad swoje.... Po pierwsz KRLD szkodzi, bo rozwija swój program jądrowy i buduje ICBMa. Wielu uważą że go wystrzeli. Też trudno mi uwierzy ale....powody można znaleźc. I jeszcze raz zapytam: Czemu kończy się wojny?? Odp: bo są złe. I z tego samego powodu nie zrzuca się bomb na cywili. Faktycznie to co mówię jest BANALNE Ale banalne dlatego bo oczywiste. Ciekawe wię czemu dyskutujesz z tymi oczywistościami. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: zastanów sie nad problemem od innej strony 06.08.09, 01:12 m_16 napisał: > zapytam: Czemu kończy się wojny?? Odp: bo są złe. I z tego samego > powodu nie zrzuca się bomb na cywili. od kiedy? > Faktycznie to co mówię jest BANALNE Ale banalne dlatego bo > oczywiste. Ciekawe wię czemu dyskutujesz z tymi oczywistościami. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok on jest smieszny, 06.08.09, 01:35 musi miec racje, to niech ja ma. Jego nie interesują sprawy moralne, jego interesuje posiadanie racji! A kiedy, czuje, że z nim kiepsko, wtedy zaczyna sie miotac. A poważne argumenty zbywa bzdetami. Ot, co. Taki już jest. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: on jest smieszny, 06.08.09, 14:20 Jakim cudem nie interesują mnie sprawy moralne skoro właśnie o nich cały czas mówię- a to ty proponowałeś zastąpic wartościowania "dobry", "zły" wartościowanianiami pragmatycznymi. Ale dobrze chcesz nowej, bardziej interesującej tematyzacji?? To posłuchaj tego. Etycy odróżniają dwa typy koncepcji moralności. Koncepcje konsekwencjalistyczne i koncepcje deontologiczne. KOnsekwencjaliści mierzą wartośc postępku dobrem jego konsekwencji. Najpopularniejszym przedstawicielem tychże jest utylitaryzm: Dobre jest to co służy (jest użyteczne) jak największej liczbie ludzi. Drugi typ to koncepcje deontologiczne: co jest dobre a co złe o tym decydują obiektywne, raczej niezmienne normy. Łatwo zauważyc że na tym cholernym forum ty jesteś raczej utylitarystą, ja raczej deontologiem. Możesz by może też określi się jako deontolog, gdybyś zdefiniował normę szacunku dla życia tak że nie obejmuje ona tych co się na owo życie zamachują. Problem w tym, że innaobecna w naszej kulturze norma mówi o niestosowaniu odpowiedzialności zbiorowej. Zalety i wady obydwu koncepcji wyglądają tak: utylitarym jest bardziej oczywisty i jego koncepcja jest bardziej kryterialna, wiemy co jest użyteczne a co nie. LEpiej radzi sobie z moralnością czasu wojny. Jednakże w prymitywnej formie pozwałałby na przykład przeprowadzenie referendum na temat czyjejś śmierci. ZAłóżmy że wwiększości z nas pasuje śmierc pana X -koncepcja ta (w prymitywnej formie) nakzywałaby zabicie X. Bardziej subtelne rozwiązanie stanowi że wybieramy pewną regułę, jako użyteczną, i do niej się później konsekwentnie stosujemy, nawet jęśli pojawi się przypadek, w którym jej zastosowanie nie jest najbardziej użyteczne. DEontologia z kolei lepiej oddaje tręśc naszych intuicji moralnych, które nie są żależne od obrachowanych korzyści. Ale nie radzi sobie w sytuacjach paradoksów moralnych -takich jak sytuacje czasu wojny etc. Chyba że widzisz to inaczej: Jeśli tak proszę spróbuj powiedziec jaka jest treś normy dotyczącej ochrony życia ludzkiego. Jaka ona jest że pozwala na bombardowanie niemieckich cywilów, a naszych nie. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok zasadniczym probleme twojej osobowosci jest, 06.08.09, 16:20 nie deontologia lub utylitaryzm, ale to, że ciebie zupełnie nie intersują aspekty moralne w innym ujęciu niż twoje - "zawdzieczamy nasze pochodzenie Stalinowi i Hitlerowi, a nie alianckim zbrodniom"...... I tyle na ten temat. Cała reszta to nuda. I co do pointy, które nie jestes łaskaw przyjąc do wiadomości: to jeszcze raz. Na krótko przed wojną alainci byli zasadniczo przeciw bombardowaniu innych celów, jak tylko wojskowych. Odrzucali cele, w których znajdowałby sie chocby jeden cywil. Na krótko przed wojną, dosłownie na pare dni, Hitler nakazał swojej Luftwaffe nie miec zahamowań moralnych wobec ludnosci cywilnej w Polsce. Z tej racji zbombardowano doszczętnie przy pomocy Sztukasów, np. miasto Wielun, niebronione małe mazowieckie miasteczko, na zachodzie woj. Łódzkiego. Z tej racji ostrzeliwano z lubością kolumny polskich uciekinierów......... Alianci po bolesnych przykładach uznali, że dokładnie tak samo należy traktowac Niemców i Japonczyków. I to była bardzo dobra koncepcja, ponieważ była jedyną szansą na zwyciestwo. Gderanie moralistyczne, że to nie ładnie jest rostrząsaniem starej kwestii o tym, ilu Aniołów zmiesci sie na główce szpilki. Przyjmuje do wiadomosci, że nie podoba fizyczna likwidacja cywilów wroga, jeżeli ów wróg nie respektuje żadnych konwencji dotyczących traktowania cywili. OK! The End. Ps. Wszelkie moralizmy i nauki o etyce mozna sobie w zadek wsadzic w momencie, kiedyś chłodną lufe na twej skroni. Tego nigdy nie przyjmiesz do wiadomosci. Auschwitz i nne tego typu dośwoiadczenia, to przykłady słynnego amerykanskiego testu z lat 50 wykonywane na masie żywej.......... chciałbym zobaczyć dowolnego etyka na froncie, kiedy padają jego kumple lub rozstrzeliwana jest jego rodzina........... Zza biurka każdy może................ Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: zasadniczym probleme twojej osobowosci jest, 06.08.09, 19:58 Chrzanienie bez senu -raz jeszcze mówię nie popieram STalina, Ale gdyby ktoś twierdził że winienem wdzięcznoś CHurchilowi za jego zbrodnie (A DM tak twierdził) to da się pokaza że i STalinowi też winienem. ALE JA ODRZUCAM JEDNO I DRUGIE> A cała reszta to bzdury. Wiem wyobraź sobie co robili Niemcy. Ale żadne (lub niemal żadne złamanie normy) nie przekreśla tejże. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: zastanów sie nad problemem od innej strony 06.08.09, 14:22 Eeee, o ile się nie mylę i konwencje i nasze intuicje moralne tego zakazują. Nieprawdaż. Może mogę się zgodzic że można bombardowacywili pracujących w fabrykach zbrojeniowych, ale poza tym...... Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok jaka? 07.08.09, 18:29 na twoje bełkotliwe dywagacje i stawianie w jednym rzedzie ofiar i sprawców zbrodni? Jestest, nazwijmy to, filozofem, choc w twoim przypadku to i brak miłości (filo) i brak mądrości (sophia)............. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: jaka? 07.08.09, 20:03 Tak bo miłośc to tylko do ojczyzny i wolności nieprawdaż?? Absurd; skoro już to poruszyłeś to miłuje się właśnie mądrośc,sprawiedliwoś prawdę i samą miłośc. A te wartości już nie pozwalają na to na co ty pozwalasz. A stwierdzenie że zrównuję ofiary z agresorami to demagogia. Częś z tych co zginęła była agresorami (może zasłużyli na swój los). Ale inni nie. I to o nich się upominam. Demagogia polega na tym; mówisz Japończycy -agresorzy. Ja się pytam- którzy??? wszyscy??? Czy tylko częśc??? Rząd wojsko, częś Odpowiedz Link Zgłoś
smooch 60 proc. Amerykanów -- ciut mało. 05.08.09, 05:46 Teraźniejszość Japonii, jej pacyfizm, dobrobyt, brak srożenia się, stosunkowy brak elitarności etnicznej, szczególnie przez jej młodzierz - wszystko to przemawia za niesamowicie trafnym sukcesem amerykańskiej decyzji użycia broni atomowej 6 i 9 sierpnia 1945 nad miastami Japonii. Poza tym, nie wiecie, ale tych bomb było zaledwie 3, i jedna została prawie przechwycona przy zatopieniu USS Indianapolis. I tak została tylko jedna bomba. Amerykanie musieli blufować do pewnego stopnia, że mają ich więcej, i m.in. z tego powodu musieli zrzucic je nad miastami, w obrębie łatwej łączności dla cesarstwa. Stało się jak stało Odpowiedz Link Zgłoś
wieprzowinapozydowsku 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hiro... 05.08.09, 08:49 "Nieco ponad 60 proc. Amerykanów uważa, że Stany Zjednoczone postąpiły słusznie zrzucając w 1945 roku bomby atomowe na japońskie miasta Hiroszima i Nagasaki[...]" Chory kraj chorych ludzi. Przypomne dla porownania wyniki nsdap w Niemczech: 1932: 37% 1933: 44% _____________________________________ Doszukiwanie sie moralnosci w polityce usa jest jak poszukiwanie cnoty w burdelu. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 16:52 wieprzowinapozydowsku napisał: > "Nieco ponad 60 proc. Amerykanów uważa, że Stany Zjednoczone postąpiły > słusznie zrzucając w 1945 roku bomby atomowe na japońskie miasta Hiroszima i > Nagasaki[...]" > > > Chory kraj chorych ludzi. > > Przypomne dla porownania wyniki nsdap w Niemczech: > 1932: 37% > 1933: 44% > Przypomne ci kwoty pomocy humanitarnej dla roznych krajow w ujeciu rocznym Amerykanie - 100 mld dolarow Niemcy - 3,4 mld dolarow Rosja - 0,07 mld dolarow Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 17:38 ciekawy jestem źródła tych liczb. ja doszukałem się takich: WorldMap Donorcountries: 1.USA - 12,9 mld USD 2.Japonia - 9,2 mld 3.Niemcy - 5,4 mld 4.Francja - 5,2 mld 5.UK - 4,8mld 6.Holandia - 3,4mld 7.Włochy - 2,3mld 8.Kanada - 2,0nld 9.Szwecja - 1,8mld 10.Norwegia - 1,8mld Dane co prawda z 2006 roku, ale USA na tle Europy wyglądają raczej mizernie. Nie chcę być złośliwy, ale w te amerykańskie 100mld pomocy humanitarnej o których piszesz chyba sobie wliczyli dostawy sprzętu wojskowego.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 17:56 feurig59 napisał: > Nie chcę być złośliwy, ale w te amerykańskie 100mld pomocy > humanitarnej o których piszesz chyba sobie wliczyli dostawy > sprzętu wojskowego.:-) --------------- Tu coś o pomocy humanitarnej udzielanej przez USA: video.google.co.uk/videoplay?docid=-3776750618788792499 Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 18:27 plorg napisał: > feurig59 napisał: > > > Nie chcę być złośliwy, ale w te amerykańskie 100mld pomocy > > humanitarnej o których piszesz chyba sobie wliczyli dostawy > > sprzętu wojskowego.:-) > --------------- > Tu coś o pomocy humanitarnej udzielanej przez USA: > video.google.co.uk/videoplay?docid=-3776750618788792499 > Taaa, słynne "Duck and Cover" :-) i te parę wybitych szybek i tr tynku spadającego na świąteczny stół w wyniku ataku nuklearnego. świetne! Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hi 05.08.09, 22:25 feurig59 napisał: > ciekawy jestem źródła tych liczb. ja doszukałem się takich: > WorldMap Donorcountries: > 1.USA - 12,9 mld USD > 2.Japonia - 9,2 mld > 3.Niemcy - 5,4 mld > 4.Francja - 5,2 mld > 5.UK - 4,8mld > 6.Holandia - 3,4mld > 7.Włochy - 2,3mld > 8.Kanada - 2,0nld > 9.Szwecja - 1,8mld > 10.Norwegia - 1,8mld > > Dane co prawda z 2006 roku, ale USA na tle Europy wyglądają raczej > mizernie. Nie chcę być złośliwy, ale w te amerykańskie 100mld pomocy > humanitarnej o których piszesz chyba sobie wliczyli dostawy sprzętu > wojskowego.:-) Nie chce byc zlosliwy,. ale wroc sie do mojego postu i jeszcze raz go przeczytaj -p nie napisalem kwota pomocy humanitartnej udzielonej przez USA, czy Niemcy, lecz kwota pomocy humanitarnej udzielonej przez Amerykanow, Niemcow, Rosjan, pomocy finansowanej prywatnie, a nie pomocy udzielnaej przez panstwa.... Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 12:49 i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
dean08 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 13:12 Niestety tak. Wariant "beta" zakładał zagłodzenie (w toku, z uwagi na blokadę morską) wysp japońskich przed inwazją. Ofiary szły by w dziesiątki milionów... Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 17:48 dean08 napisał: > Niestety tak. Wariant "beta" zakładał zagłodzenie (w toku, z uwagi > na blokadę morską) wysp japońskich przed inwazją. Ofiary szły by w > dziesiątki milionów... --------------- Ale sobie żałujesz, jak szaleć to na całego. Ofiary by szły w miliardy! Co najmniej 10 albo 15! Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 13:35 "i tyle" obawiam się, że nie wystarcza. Słuszność tej decyzji stoi do dzisiaj pod wielkim znakiem zapytania: etycznie, politycznie i militarnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 13:47 feurig59 napisał: > "i tyle" obawiam się, że nie wystarcza. Słuszność tej decyzji stoi > do dzisiaj pod wielkim znakiem zapytania: etycznie, politycznie i > militarnie. Jak ktos jest ameryakanof0obem, to nawET samo istnienei USA sto dla niego pod znakiem za;pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 13:55 nie jestem amerykanofobem, tak jak nie jestem amerykanofilem, bo jedno i drugie zastępuje rozum fanatyzmem i jakąś "wiarą" we własną nieomylność. jestem krytycznie nastawiony do tej decyzji, z powodów, które opisałem, a nie z powodów ideologicznych, więc, proszę: cool down i nie podniecaj się niezdrowo.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 13:57 feurig59 napisał: > nie jestem amerykanofobem, tak jak nie jestem amerykanofilem, bo > jedno i drugie zastępuje rozum fanatyzmem i jakąś "wiarą" we własną > nieomylność. > jestem krytycznie nastawiony do tej decyzji, z powodów, które > opisałem, a nie z powodów ideologicznych, więc, proszę: cool down i > nie podniecaj się niezdrowo.:-) I trafiaja do Ciebie rzeczowe argumenty, w sprawie koniecznosci uzycia broni A nad Japonia oraz alternatywy dla takiego rozwiazania.... Odpowiedz Link Zgłoś
dean08 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 14:05 Nagasaki było zbędne - można też było pomyśleć o jakimś mniej zaludnionym (o co na Wyspach Japońskich jednak trudno) terenie. Samo użycie bomby A było niestety konieczne... Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Nagasaki bylo celem zastepczym 05.08.09, 15:01 prawdziwym celem bylo miasto Kokura (od 1963 roku czesc miasta Kitakyushu), mniejsze niz Nagasaki, ale w ktorym znajdowal sie ogromny arsenal, wczesniej nie objety bombardowaniami Superfortec. Kokura byla takze skadinad celem zastepczym dla zalogi "Enoli Gay", gdyby nie bylo mozliwe zrzucenie bomby na Hiroshime. "Bockscar" (pisownia poprawna, to nie jest blad) skierowal sie najpierw nad Kokure, ale zachmurzenie bylo tak znaczne, ze nie udalo sie znalezc zadnej luki w chmurach i dowodca lotu (major Sweeney) zdecydowal, ze zaatakuje cel zastepczy. Ja sadze, ze druga bomba musiala byc zrzucona - w przeciwnym razie generalicja japonska prawie na pewno uznalaby, ze Amerykanie zuzyli juz swoja jedyna bombe i w zwiazku z tym mozna walczyc dalej. Trzeba w koncu pamietac o tym, ze stan ducha tych ludzi w sierpniu 1945 roku byl dosc szczegolny i nie mial nic wspolnego z logika. Ci panowie byli gotowi popelnic zbiorowe samobojstwo, wszelako pod warunkiem, ze zabiora cala Japonie ze soba. Na szczescie bomby atomowe sprawily, ze ich plany sie nie powiodly... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Nagasaki bylo celem zastepczym 05.08.09, 15:09 darthmaciek napisał: > > Ja sadze, ze druga bomba musiala byc zrzucona - w przeciwnym razie > generalicja japonska prawie na pewno uznalaby, ze Amerykanie zuzyli > juz swoja jedyna bombe i w zwiazku z tym mozna walczyc dalej. Trzeba > w koncu pamietac o tym, ze stan ducha tych ludzi w sierpniu 1945 > roku byl dosc szczegolny i nie mial nic wspolnego z logika. Ci > panowie byli gotowi popelnic zbiorowe samobojstwo, wszelako pod > warunkiem, ze zabiora cala Japonie ze soba. Na szczescie bomby > atomowe sprawily, ze ich plany sie nie powiodly... O maly wlos zresztą, bioraąc pod uwage probe zamachu stanu w Japonii, majaca nie dopuscic do kapitulacji. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 14:12 Są argumenty za i są argumenty przeciw. Do jednych z najważniejszych przeciw zaliczam taki: Nawet w tzw. "wojnie totalnej" w którą wchodzi się zwalczając nieludzkie dyktatury pod sztandarem "wolności, demokracji, państwa prawa" nie dopuszczalne jest stosowanie takich samych metod walki, jak owe dyktatury, w tym na przykład: celowego zabijania cywilów. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 14:51 feurig59 napisał: > Są argumenty za i są argumenty przeciw. > Do jednych z najważniejszych przeciw zaliczam taki: > Nawet w tzw. "wojnie totalnej" w którą wchodzi się zwalczając > nieludzkie dyktatury pod sztandarem "wolności, demokracji, państwa > prawa" nie dopuszczalne jest stosowanie takich samych metod walki, > jak owe dyktatury, w tym na przykład: celowego zabijania cywilów. A kto ta "niedopuszczalnosc" ustanowil w 1945 roku, po Aushwitz na przyklad? Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 15:06 ustanowił, ale często sam się do niej nie stosuje.:-( Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 15:07 feurig59 napisał: > ustanowił, ale często sam się do niej nie stosuje.:-( Powtarzam pytanie - kto te "niedopuszczalnosc" ustanowil w 1945 roku? Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 15:12 Karta Narodów Zjednoczonych 26.06.1945 Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 15:18 feurig59 napisał: > Karta Narodów Zjednoczonych 26.06.1945 Tak? A mozesz cos wiecej na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 15:25 Napisz o co ci chodzi. Przecież to nie ciuciubabka.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 15:31 feurig59 napisał: > Napisz o co ci chodzi. Przecież to nie ciuciubabka.:-) feurig59 napisał: > Nawet w tzw. "wojnie totalnej" w którą wchodzi się zwalczając > nieludzkie dyktatury pod sztandarem "wolności, demokracji, państwa > prawa" nie dopuszczalne jest stosowanie takich samych metod walki, > jak owe dyktatury, w tym na przykład: celowego zabijania cywilów. I ta "niedopuszczalnosc" w sierpniu/wrzesniu 1945 uzycia broni jadrowej przeciwko miastom japosnkim, na mocy Karty Narodow Zjednocoznych. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 15:42 No i o to chodzi. Alianci, a w szczególności USA kiedy tylko jest wedle własnego widzimisię "zagrożenie interesu narodowego" stosują podwójne standardy prawne. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 15:52 feurig59 napisał: > No i o to chodzi. Alianci, a w szczególności USA kiedy tylko jest > wedle własnego widzimisię "zagrożenie interesu narodowego" stosują > podwójne standardy prawne. Wciaz nie moge sie doczekac wyjasnienia tej niedopuszczalnosci zbombardowania Hiroszimy i Nagasaki na mocy Karty Narodow Zjednocoznych. Odpowiesz w koncu, czy zamierzasz dalej wymigiwac sie od odpowiedzi? Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 16:57 Użycie bomby atomowej, czy jakiejkolwiek broni przeciwko cywilom było i jest niedopuszczalne przez prawo międzynarodowe, na które KNZ powołuje się, nie zawsze wymieniając szczegółów Częściami prawa miądzynarodowego działającego już podczas bombardowań Hiroshimy i Nagasaki są: Karta Narodów Zjednoczonych (tam, ogólnie art.55c i art 76 c i d) Konwencja Haska IV art. 25, 27 tu podam szczegółowo: Rozdział I O sposobach szkodzenia nieprzyjacielowi, o oblężeniach i bombardowaniach. Artykuł 22 Strony wojujące nie mają nieograniczonego prawa wyboru środków szkodzenia nieprzyjacielowi. Artykuł 23 Oprócz zakazów, ustanowionych przez specjalne konwencje, zabrania się mianowicie: a)używać trucizny lub broni zatrutej; b)zabijać albo ranić zdradziecko osoby, należące do ludności lub do wojsk nieprzyjaciela; c)zabijać lub zadawać rany nieprzyjacielowi, który złożył broń i, nie mając już środków obrony, zdał się na łaskę; d)oświadczać, że nikomu nie będzie darowane życie; e)używać broni, pocisków lub środków, mogących zadać zbyteczne cierpienia; f)bezprawnie używać flagi parlamentarnej,narodowej,oznak wojskowych i uniformów nieprzyjaciela, jak również oznak odróżniających,ustanowionych przez konwencję genewską; g)niszczyć lub zagarniać własność nieprzyjaciela, oprócz wypadków, gdy takiego zniszczenia lub zagarnięcia wymaga konieczność wojenna; h)ogłaszać za wygasłe, zawieszone lub nie podpadające osądzeniu prawa i roszczenia obywateli strony przeciwnej. Zabrania się również stronom wojującym zmuszać poddanych strony przeciwnej do uczestnictwa w działaniach wojennych, skierowanych przeciwko ich krajowi, nawet w tych razach, gdy pozostawali oni w służbie tejże strony wojującej przed rozpoczęciem wojny. Artykuł 24 Fortele wojenne i używanie sposobów, niezbędnych do otrzymania wiadomości o nieprzyjacielu i o terenie uważa się za dozwolone. Artykuł 25 Wzbronione jest atakowanie lub bombardowanie w jaki bądź sposób bezbronnych wsi, domów mieszkalnych i budowli. Artykuł 26 Dowódca wojsk napadających zanim przystąpi do bombardowania, za wyjątkiem wypadków szturmu, powinien uczynić wszystko, co jest w jego mocy, aby uprzedzić o tym władze. Artykuł 27 Podczas oblężeń i bombardowań należy zastosować wszelkie niezbędne środki, ażeby w miarę możliwości oszczędzone zostały świątynie, gmachy, służące celom nauki, sztuki i dobroczynności, pomniki historyczne, szpitale oraz miejsca, gdzie zgromadzeni są chorzy i ranni, pod warunkiem, ażeby te gmachy i miejsca nie służyły jednocześnie celom wojennym. wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek wiec raz jeszcze zadam Ci pytanie 05.08.09, 17:01 jak Ty bys zakonczyl wojne z Japonia w 1945 roku gdybys byl Trumanem? Podaj jakas sensowna alternatywe dla bomby atomowej... Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: wiec raz jeszcze zadam Ci pytanie 05.08.09, 17:54 Nie wiem. Nie jestem Trumanem. Nie mam jego zaplecza informacyjnego, służb, strategów, etc. mam przeczytanych na ten temat parę książek, artykuły, filmy dokumentalne etc. z których nie wynika jednoznacznie, że to było jedynym wyjściem. Najbliższy jestem zdania, że zrzucenie bomby na Hiroshimę, może rzeczywiście pozwoliła uratować życie wielu żołnierzom USArmy, ale Nagasaki - nie. Prawdopodobnie do zmuszenia ich do kapitulacji wastarczyłaby już tylko groźba. Tak, czy inaczej uważam, że ataki na cywilne obiekty mają mocne znamiona zbrodni. Drezno, Hamburg, Kolonia, Hiroshima, Nagasaki... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: wiec raz jeszcze zadam Ci pytanie 05.08.09, 22:29 feurig59 napisał: > Nie wiem. Nie jestem Trumanem. Nie mam jego zaplecza informacyjnego, > służb, strategów, etc. mam przeczytanych na ten temat parę książek, > artykuły, filmy dokumentalne etc. z których nie wynika > jednoznacznie, że to było jedynym wyjściem. Wynika ty;lko tyle, ze czyles autorow, ktorzy udowadnaili z gory zalozona teze. Podstawowym i najwazniejszym powodem, bomby A, byla chęć unikniecia ladowej inwazji Japonii, co doprowadziuloby do hekatomby ofiar - zarowno po styrinie ameryksaniej (straty przewidywane na 600 tysioecy do miliona zołnierzy), jak i po stronie japonskiej - 2 do 5 milionow cywilow i zolnierzy. > Najbliższy jestem zdania, że zrzucenie bomby na Hiroshimę, może > rzeczywiście pozwoliła uratować życie wielu żołnierzom USArmy, ale > Nagasaki - nie. Prawdopodobnie do zmuszenia ich do kapitulacji > wastarczyłaby już tylko groźba. > Tak, czy inaczej uważam, że ataki na cywilne obiekty mają mocne > znamiona zbrodni. Drezno, Hamburg, Kolonia, Hiroshima, Nagasaki... Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek to jest bardzo dobra odpowiedz - dziekuje 06.08.09, 18:03 i istotnie, zrzucenie drugiej bomby (na Nagasaki) jest bardziej dyskusyjne, niz bombardowanie Hiroszimy - ja wszelako uwazam, ze stan ducha japonskiej generalicji byl wtedy tak szczegolny, ze uzycie tylko jednej bomby zostaloby przez nich uznane za dowod, ze Amerykanie juz wiecej takich ladunkow nie maja... przeczytaj cos wiecej o tym co sie dzialo wsrod wysokich ranga japonskich wojskowych miedzy 6 sierpnia i 2 wrzesnia 1945 roku, a zobaczysz, ze ONI ZYLI W SWIECIE NIE MAJACYM JUZ NIC WSPOLNEGO Z RZECZYWISTOSCIA i kompletna zaglada Japonii i jej ludnosci wydawaly im sie calkiem do zaakceptowania, byle tylko uniknac kapitulacji... na szczescie cesarz zrozumial lekcje z Hiroszimy i Nagasaki lepiej od nich... Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Re: to jest bardzo dobra odpowiedz - dziekuje 06.08.09, 18:56 darthmaciek napisał: > i istotnie, zrzucenie drugiej bomby (na Nagasaki) jest bardziej > dyskusyjne, niz bombardowanie Hiroszimy - ja wszelako uwazam, ze > stan ducha japonskiej generalicji byl wtedy tak szczegolny, ze > uzycie tylko jednej bomby zostaloby przez nich uznane za dowod, ze > Amerykanie juz wiecej takich ladunkow nie maja... przeczytaj cos > wiecej o tym co sie dzialo wsrod wysokich ranga japonskich > wojskowych miedzy 6 sierpnia i 2 wrzesnia 1945 roku, a zobaczysz, ze > ONI ZYLI W SWIECIE NIE MAJACYM JUZ NIC WSPOLNEGO Z RZECZYWISTOSCIA i > kompletna zaglada Japonii i jej ludnosci wydawaly im sie calkiem do > zaakceptowania, byle tylko uniknac kapitulacji... na szczescie > cesarz zrozumial lekcje z Hiroszimy i Nagasaki lepiej od nich... Właczę sie na chwile chociem mocno spóźniony, bo z calą web-brygadą musialem sie zmagac w temacie planowanej przez Putina nowej gazrurki. NAWET PO NA NAGASAKI, japonska soldateska nie chciała sie poddac i była gotowa walczyc do ostatiego CYWILNEGO Janponczyka.[sic] Dopiero wyrazny rozkaz cesarza Hirohito, ktory miał jeszcze wowczas status boga, zmusił japonskich generałów i admirałów do zaprzestania oporu, choc najzagorzalsi popełnili z rozpaczy seppuku. Zas Douglas McArthur zaskarbił sobie dozgonna wdziecznosc starszego pokolenia Japonczykow, ktorzy nawet bezposrednio po kapitulacji, kiedy był de facto dyktatorem Japonii narzucajac jej m. in. demokratyczną i pacyfistyczną konstytucję - był wręcz uwielbiany. P.S. O sen. Josephie Kennedy'm to prawda. (tak jak o Lindberghu) Dodam jeno, że Joe oszustem finansowym i przemytnikiem whiskey w okresie prohibicji był (stad nb. wziął sie majątek Kennedych), jak i że za posrednictwem mafii, kupił synkowi (JFK) prezydenture. FACTS ARE STUBBORN THINGS! Odpowiedz Link Zgłoś
dean08 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 17:01 Niestety jest poważna wątpliwość czy ta konwencja dotyczy też wojny powietrznej to raz a dwa, istnieje też prawo retorsji... Ponadto tak serio - czym się różni użycie bomby A od puszczenia z dymem Tokio ? Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 17:07 Nie, nie wystarczy - konkretnie ktora norma prawna zostala naruszona? Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 17:46 bmc3i napisał: > Nie, nie wystarczy - konkretnie ktora norma prawna zostala naruszona? moim zdaniem: IV Konwencja Haska Rozdział I art.22, 23 a)b)c), 25, 27 Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 22:26 feurig59 napisał: > bmc3i napisał: > > > Nie, nie wystarczy - konkretnie ktora norma prawna zostala > naruszona? > > moim zdaniem: > IV Konwencja Haska Rozdział I > art.22, 23 a)b)c), 25, 27 Znaczy mam sobie wybrac, tak? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 23:13 nie musisz. wszystkie które wymieniłem, dotykają tego przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 06.08.09, 00:19 feurig59 napisał: > nie musisz. wszystkie które wymieniłem, dotykają tego przypadku. Ani jedna nie ma z tym przypadkiem czegokolwiek wspolnego. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 06.08.09, 09:47 Artykuł 22 Strony wojujące nie mają nieograniczonego prawa wyboru środków szkodzenia nieprzyjacielowi Artykuł 23 Oprócz zakazów, ustanowionych przez specjalne konwencje, zabrania się mianowicie: a)używać trucizny lub broni zatrutej; b)zabijać albo ranić zdradziecko osoby, należące do ludności lub do wojsk nieprzyjaciela; e)używać broni, pocisków lub środków, mogących zadać zbyteczne cierpienia; Artykuł 25 Wzbronione jest atakowanie lub bombardowanie w jaki bądź sposób bezbronnych wsi, domów mieszkalnych i budowli. Artykuł 27 Podczas oblężeń i bombardowań należy zastosować wszelkie niezbędne środki, ażeby w miarę możliwości oszczędzone zostały świątynie, gmachy, służące celom nauki, sztuki i dobroczynności, pomniki historyczne, szpitale oraz miejsca, gdzie zgromadzeni są chorzy i ranni, pod warunkiem, ażeby te gmachy i miejsca nie służyły jednocześnie celom wojennym. Obowiązkiem oblężonych jest oznaczyć te gmachy i miejsca za pomocą specjalnych widocznych znaków, które będą notyfikowane oblegającym. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i [przesztan robic z siebei glupa 06.08.09, 09:51 Pokaz konretnie, ktory przepis zostal zlamany. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: [przesztan robic z siebei glupa 06.08.09, 10:03 Zostały pogwałcone wszystkie artykuły i podpunkty IV konwencji Haskiej, które wymieniłem. Jeżeli masz trudności z odczytem i zrozumieniem ich w języku polskim, mogę je jeszcze raz podać po niemiecku i angielsku (bo po japoński ja nie umieć jeszcze) Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: [przesztan robic z siebei glupa 06.08.09, 10:08 feurig59 napisał: > Zostały pogwałcone wszystkie artykuły i podpunkty IV konwencji > Haskiej, które wymieniłem. > Jeżeli masz trudności z odczytem i zrozumieniem ich w języku > polskim, mogę je jeszcze raz podać po niemiecku i angielsku (bo po > japoński ja nie umieć jeszcze) NZostaly pogwa;lcone jedynei w Twojej wyobrazni. Przepisywaniem kolejnych naglowkow kolejnych aktow prawnmych bez zwiazku z tenmatem, niczego nie udowodnisz. Zapomniales jeszcze przylowac Europejska Konwencje Praw Czlowieka - radze ci skorzystaj jeszcze z tej mozliwosci, twoja lista naruszen bedzie pelniejsza... Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: [przesztan robic z siebei glupa 06.08.09, 10:32 Europejska Konwencja Praw Człowieka powstała w 1950 roku. Konwencja Haska IV, którą przywołuję w 1907. Nie pisz mi o mojej wyobraźni (bo nic o niej nie wiesz), tylko argumentuj konkretnie co jest (Twoim zdaniem) "bez związku z tematem" i dlaczego, bo na razie konkretów "0", a Ty ciągle starasz się sprowadzić dysput do jazdy personalnej, tylko dlatego, że jestem innego zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: [przesztan robic z siebei glupa 06.08.09, 12:41 feurig59 napisał: > Europejska Konwencja Praw Człowieka powstała w 1950 roku. > Konwencja Haska IV, którą przywołuję w 1907. > Nie pisz mi o mojej wyobraźni (bo nic o niej nie wiesz), tylko > argumentuj konkretnie co jest (Twoim zdaniem) "bez związku z > tematem" i dlaczego, bo na razie konkretów "0", a Ty ciągle starasz > się sprowadzić dysput do jazdy personalnej, tylko dlatego, że jestem > innego zdania. To Ty napisz punkt po punkcie, a wjaki sposob zrzucenie bomb na hiroszime i Nagasaki naruszylo kon kretny przepis, ktory skopiowales. Obowiazek dowodu obciaza tego, ktory z faktu wyciaga skutki prawne. zacytuj przepis, a pod nim napisz w jaki konkretnie sposob zrzucenie bombny zlamalo norme prawna z tego konkretnego przepisu wynikajaca. Inaczej to zwykle wnutriennyje pierieżiwania amerykanofoba.. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 06.08.09, 09:56 feurig59 napisał: > Artykuł 23 > Oprócz zakazów, ustanowionych przez specjalne konwencje, zabrania > się mianowicie: > a)używać trucizny lub broni zatrutej; > b)zabijać albo ranić zdradziecko osoby, należące do ludności lub do wojsk nieprzyjaciela; > e)używać broni, pocisków lub środków, mogących zadać zbyteczne > cierpienia; Hmmm, a który właściwie z tych punktów uważasz za możliwy do zastosowania w przypadku broni atomowej...? Nie jest zatruta, nie działa "zdradziecko" (a w każdym razie nie bardziej niż zwykłe bomby), a co do "zbytecznych cierpień" no to już kwestia do nader swobodnej interpretacji; w każdym razie trudno uznać, żeby ofiary nalotów atomowych miały się jakoś szczególnie gorzej niż dywanowych nalotów konwencjonalnych. > Artykuł 25 > Wzbronione jest atakowanie lub bombardowanie w jaki bądź sposób > bezbronnych wsi, domów mieszkalnych i budowli. Ani Hiroszima, ani tym bardziej Nagasaki nie były "bezbronne". > Artykuł 27 > Podczas oblężeń i bombardowań należy zastosować wszelkie niezbędne > środki, ażeby w miarę możliwości oszczędzone zostały świątynie, > gmachy, służące celom nauki, sztuki i dobroczynności, pomniki > historyczne, szpitale oraz miejsca, gdzie zgromadzeni są chorzy i > ranni, pod warunkiem, ażeby te gmachy i miejsca nie służyły > jednocześnie celom wojennym. Kluczem jest tu niestety sformułowanie "w miarę mozoliwości" - bo w przypadku użycia broni atomowej nie ma oczywiście takich możliwości. Skądinąd twierdząc, że bombardowanie miast stanowiło naruszenie pewnych konwencji, masz zupełną rację - tylko akurat nie o te przytoczone "paragrafy" chodzi ;-) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Ja juz przestalem z nim dyskutowacv 06.08.09, 10:11 Gosc nie tylko nie ma pojecia o prawie, o wykladni tekstow prawnych, lecz nawet czytac ze zrozumieniem nie potrafi tego co sam cytuje. Wystarczy ze gdzies jest napisane "nie wolono" to zawsze pasuje do omaweianego przypadku, a czy ma to jakis zwiazek z tym przypadkiem, czy nie, to juz go nie obchodzi, bo nie rozumie co czyta. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Ja juz przestalem z nim dyskutowacv 06.08.09, 10:39 bmc3i napisał: > Gosc nie tylko nie ma pojecia o prawie, o wykladni tekstow prawnych, lecz nawet > czytac ze zrozumieniem nie potrafi tego co sam cytuje. Wystarczy ze gdzies jest > napisane "nie wolono" to zawsze pasuje do omaweianego przypadku, a czy ma to > jakis zwiazek z tym przypadkiem, czy nie, to juz go nie obchodzi, bo nie rozumi > e > co czyta. > Tak szczerze, to Ty nawet nie zacząłeś dyskutować z argumentami, tylko powtarzasz jak mantrę "gościu tego nie kuma, o tamtym nie ma pojęcia... jest taki jest owaki - owaki. w przeciwieństwie do mnie (oczywiście)". Kiedy Ci podać źródła - będziesz je deprecjonował, sam nie podając żadnych, "bo to nie praca dyplomowa". I tak dalej i tak dalej. Samo przekrzykiwanie się? Wiem, że do tego przede wszystkim służą fora, ale to nudne. Popatrz na to z innej strony: chcę się od Ciebie czegoś nauczyć. udowodnij mi, że warto. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Ja juz przestalem z nim dyskutowacv 06.08.09, 12:43 feurig59 napisał: > bmc3i napisał: > > > Gosc nie tylko nie ma pojecia o prawie, o wykladni tekstow > prawnych, lecz nawet > > czytac ze zrozumieniem nie potrafi tego co sam cytuje. Wystarczy > ze gdzies jest > > napisane "nie wolono" to zawsze pasuje do omaweianego przypadku, a > czy ma to > > jakis zwiazek z tym przypadkiem, czy nie, to juz go nie obchodzi, > bo nie rozumi > > e > > co czyta. > > > > Tak szczerze, to Ty nawet nie zacząłeś dyskutować z argumentami, > tylko powtarzasz jak mantrę "gościu tego nie kuma, o tamtym nie ma > pojęcia... Jakimi argumentami?! Chetnie podyskutuje, ale z argumentami wlasnie, a nie z ze skopipowaniem na chybil trafil jakichs przepisow, i "wybierz sobie'. O argumentach bedzie mozna mowic dopiero wowczas, gduy napisze ze zrzucenie bomby naruszylo ten, a ten przepis, bo to, to, i to. jest taki jest owaki - owaki. w przeciwieństwie do mnie > (oczywiście)". Kiedy Ci podać źródła - będziesz je deprecjonował, > sam nie podając żadnych, "bo to nie praca dyplomowa". I tak dalej i > tak dalej. > Samo przekrzykiwanie się? Wiem, że do tego przede wszystkim służą > fora, ale to nudne. > Popatrz na to z innej strony: chcę się od Ciebie czegoś nauczyć. > udowodnij mi, że warto. > :-) Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Ja juz przestalem z nim dyskutowacv 06.08.09, 15:16 Nie będą pisał specjalnie dla Ciebie fachowego aktu oskarżenia, skoro podobno znasz się na prawie międzynarodowym, a ja cytowałem wielokrotnie i szczegółowo artykuły konwencji Haskiej IV (ostatni raz w postcie do kapitana kirka) i tłumaczyłem, dlaczego moim zdaniem złamano prawo, które z nich złamano i dlaczego. Nie jestem jedynym na świecie, który zadaje to pytanie, czy sprawa była tak jasna jak ci się to roi. Pytania zadaje wielu prawników, historyków i filozofów prawa w tym amerykańskich.(Leo Kuper, Robert Taber, Isreal Charry, Victor Gollancz, czy profesor prawa międzynarodowego Alfred de Zayas, żeby wymienić tylko kilku.) Próba ukrócenia każego krytycznego zdania pseudoargumentem "antyamerykanizmu" pokazuje jedynie Twoj uprzedzony i mocno zideologizowany stosunek do tego zagadnienia, dlatego jestem przekonany, że dalsza rozmowa w stylu, który próbujesz tu narzucić nie ma najmniejszego sensu. Posądzanie wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Ja juz przestalem z nim dyskutowacv 06.08.09, 15:21 feurig59 napisał: > Nie będą pisał specjalnie dla Ciebie fachowego aktu oskarżenia, > skoro podobno znasz się na prawie międzynarodowym, a ja cytowałem > wielokrotnie i szczegółowo artykuły konwencji Haskiej IV (ostatni > raz w postcie do kapitana kirka) i tłumaczyłem, dlaczego moim > zdaniem złamano prawo, które z nich złamano i dlaczego. Wlasnie ze nie tlumaczyles - zwlaszcza nie w kontekscie skopoiwanych przez Cibie przepisow > Nie jestem jedynym na świecie, który zadaje to pytanie, czy sprawa > była tak jasna jak ci się to roi. > Pytania zadaje wielu prawników, historyków i filozofów prawa w tym > amerykańskich.(Leo Kuper, Robert Taber, Isreal Charry, Victor > Gollancz, czy profesor prawa międzynarodowego Alfred de Zayas, żeby > wymienić tylko kilku.) > Próba ukrócenia każego krytycznego zdania > pseudoargumentem "antyamerykanizmu" pokazuje jedynie Twoj uprzedzony > i mocno zideologizowany stosunek do tego zagadnienia, dlatego jestem > przekonany, że dalsza rozmowa w stylu, który próbujesz tu narzucić > nie ma najmniejszego sensu. > > > Posądzanie wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 06.08.09, 10:25 1)radioaktywność plutonu kumulująca się w tkance kostnej może być porównana do zatrucia. W 1907 roku nie znano jeszcze broni rażenia tego typu, działającej nie tylko niszczycielsko poprzez falę uderzeniową i temperaturę, ale także szkody "popromienne". 2) "Zdradzieckość" tej broni można wysnuć z tego samego powodu. Przykład: siły pomocnicze, straż pożarna, ludzie niosący pomoc rannym na terenie wybuchu NIE WIEDZą, że są NADAL narażeni na zabójcze promieniowanie. 3)Uważam naloty dywanowe i rozpętywanie tzw. "fire-storms" nad obiektami cywilnymi w tym miastami za taką samą zbrodnię wojenną. 4)Kwestia "bezbronności" może być prawnie sporna, ale jest oczywista pod tym względem, że obiekty cywilne zawsze są bezbronne, nieuzbrojone etc. w przeciwnym wypadk byłyby obiektami cywilnymi. 5)Tak, słowa "w miarę możliwości" jest tu kluczem. Zastosowanie bomby atomowej eliminuje jakiekolwiek możliwości chronienia takich miesc (jak sam napisałeś). To samo w sobie już jest moim zdaniem pogwałceniem tego artykułu. prawo często jest związane z kwestią interpretacji. ciekaw jestem jakie inne konwencje miałeś na myśli. z chęcią się czegoś nauczę.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok tu jestes w błędzie 05.08.09, 15:25 dużo wczesniej istniały konwencje haskie oraz genewski, które dokładnie regulują postępowanie stron walczących wobec ludnosci cywilnej. Zarzucanie aliantów tego, że odpowiadali pieknym na nadobne jest po prostu smieszne. Dlaczego nie piszesz o bombardowaniach i mordach japonskich. To były realia tej gry, trwającej po stronie japonskiej od początku lat '30! W sytuacji szalenstwa grupy Tojo & Co, o którym pisał powyżej Darthmaciek i w sytuacji przewidywanych ogromnych strat amerykanskich po wylądowaniu na wyspach japonskich, czego przykładem była Okinawa, była to jak najbardziej dobra koncepcja. I to w formie stereo, a nie mono. Czy zapomniałes o tym, że ostatni zołnierze japonscy poddawali sie dopiero pod koniec lat '60, ponieważ do tego czasu prowadzili swoją walkę......... na Filipinach. czy zapomniałes o Kamikadze............. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: tu jestes w błędzie 05.08.09, 15:36 on pytał o rok 1945..., po Auschwitz nie piszę o mordach państw choćby osi, bo to oczywiste. Jestem krytycznie nastawiony do pewnych decyzji bo coś chyba różniło w tym konflikcie światowym Aliantów od ich przeciwników? "My" w tym konflikcie, to nie jakaś krwawa dyktatura, nie przestrzegająca żadnych praw, tylko kierująca się konwencjami, więc dlaczego pewne decyzje wydają się nie brać tego pod uwagę? Wydają się czystym odwetem i planową masakrą wbrew konwencjom? To "my" przecież jesteśmy/byliśmy ci dobrzy... To są pytania, które sobie zadaje... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: tu jestes w błędzie 05.08.09, 15:53 feurig59 napisał: > on pytał o rok 1945..., po Auschwitz > nie piszę o mordach państw choćby osi, bo to oczywiste. Jestem > krytycznie nastawiony do pewnych decyzji bo coś chyba różniło w tym > konflikcie światowym Aliantów od ich przeciwników? > "My" w tym konflikcie, to nie jakaś krwawa dyktatura, nie > przestrzegająca żadnych praw, tylko kierująca się konwencjami, więc > dlaczego pewne decyzje wydają się nie brać tego pod uwagę? Wydają > się czystym odwetem i planową masakrą wbrew konwencjom? Wbrew jakim konwecnjom? Jakie konwencje te dwa bombardowania naruszyly? Odpowiesz, czy bedziesz tak samo krecil jak z tą karta narodow Zjendocoznych? To "my" > przecież jesteśmy/byliśmy ci dobrzy... > To są pytania, które sobie zadaje... Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: tu jestes w błędzie 05.08.09, 17:05 nie starm się kręcić. staram się z Tobą rozmawiać, choć jest to coraz trudniejsze, bo zaczynasz się denerwować i robisz wypady osobiste. spokojnie. jestem tylko tr innego zdania niż Ty. :-) Napisałem szczegółowo powyżej/poniżej - jakie konwencje zabraniają bombardowania cywilnych obiektów, miast, zabytków, szpitali etc. Głównie to Konwencja Haska IV, Dział II rozdział I, artykuły 22, 23, 25, 26, 27, ale jest ona też wymieniona jako składowa tzw prawa międzynarodowego w Karcie Narodów Zjednoczonych Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: tu jestes w błędzie 05.08.09, 17:09 feurig59 napisał: > nie starm się kręcić. staram się z Tobą rozmawiać, choć jest to > coraz trudniejsze, bo zaczynasz się denerwować i robisz wypady > osobiste. spokojnie. jestem tylko tr innego zdania niż Ty. :-) > Napisałem szczegółowo powyżej/poniżej - jakie konwencje zabraniają > bombardowania cywilnych obiektów, miast, zabytków, szpitali etc. > Głównie to Konwencja Haska IV, Dział II rozdział I, artykuły 22, 23, > 25, 26, 27, ale jest ona też wymieniona jako składowa tzw prawa > międzynarodowego w Karcie Narodów Zjednoczonych Niczego nie wskazales poza przepisami, ktore nie maja nic wspolnego z uzyciem broni o ktorej rozmawiamy, zwlaszcza w takim przypadku o oktorym rozmawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: tu jestes w błędzie 05.08.09, 18:00 te prawa międzynarodowe odnoszą się do każdego typu broni. zabraniają ataku na obiekty cywilne. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: tu jestes w błędzie 05.08.09, 16:06 1410_tenrok napisał: > dużo wczesniej istniały konwencje haskie oraz genewski, które dokładnie reguluj > ą > postępowanie stron walczących wobec ludnosci cywilnej. Zaraz, w jaki sposob konwencje w trakcie II w.s. chronily ludnosc cywilna? Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: tu jestes w błędzie 05.08.09, 17:07 na zasadzie obowiązującego prawa międzynarodowego. ktoś kto je podpisał tym bardziej swoim podpisem jest zobowiązany ich przestrzegać. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok chroniły czy ochroniły? 05.08.09, 20:08 oczywiscie, że ani jedno, ani drugie. To była wojna totalna, w której chodziło o tzw. Lebensraumy! Ja nie rozumiem tej całej dyskusje. Dlaczego nikt nie zapyta, a co z bombardowaniem Shanghaju! To było cywilen, nie bronione miasto. Lotnictwo wielkiego Tenno dokonało tam rzezi! Każdy miał prawo w taki sam sposób odpowiedziec. Dla ułatiwenia dodam. W maju 1939 była konferencja aliantów o lotnictwie i jego zadaniach. Uznano, że pod żadnym pozorem nie wolno atakowac nieczego poza celami czysto wojskowymi. Uznawano nawet, że jeżeli znajduje sie w jakims obszarze chocby jeden cywili, to nie należy bombardowac! Na odprawie dla dowodztwó Luftwaffe przez atakiem na Polskę, hitler stwierdził "atakując nie wolno wa miec miłosierdzia". No i nie mieli! A skoro nie mieli, to trudno by druga strona miała miłosierdzie, bo i z jakiego powodu. Zołnierz nie ma moralnosci, miłosierdzia, ponieważ gdyby je miał, to by sobie zadawał pytania, a gdyby deliberował nad "to kill or not to kill" to w tym samym czasie strona przeciwna nafaszerowałaby go ołowiem, jak kaczkę faszeruje sie jabłkami. Z tego powodu jedyni zbrodniarze wojenni to Hitler, Tojo, Musolini, Stalin! Cała reszta, to jedynie logiczna konsekwencja tego dramatu. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: chroniły czy ochroniły? 05.08.09, 20:41 Przecież o to idzie cały czas w tej dyskusji: jeżeli w odwecie robimy TO SAMO co zbrodniarze, to jaka jest między nami różnica, poza tym tr "przedszkolnym": "bo oni zaczęli?" Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: chroniły czy ochroniły? 05.08.09, 22:47 feurig59 napisał: > Przecież o to idzie cały czas w tej dyskusji: jeżeli w odwecie > robimy TO SAMO co zbrodniarze, to jaka jest między nami różnica, > poza tym tr "przedszkolnym": "bo oni zaczęli?" Nikt nie robil tego w odwecie. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 05.08.09, 22:55 To jest WOJNA! A wojna ma takie zasady! Wojna to wojna, a nie przedszkole. Wojna jest zjawiskiem terminującym wiele istot żywych, które miałyby wiele lat istnienia. Na wojnie należy likwidować siłę żywą wroga, ponieważ w przeciwnym wypadku wróg zlikwiduje naszą siłę żywą. do tego służy cały ten złom pomalowany w kolorze khaki. Do tego służyła również owa srebrzysta "Ellonia Gay". Musisz to wreszcie zrozumiec. Wedle definicji Clausewitza, "wojna to przedłużenie polityki innymi metodami". O moralności mówi sie w czasie pokoju. W czasie wojny nikogo takie sprawy nie interesują. Niestety. Dlatego też istotną kwestią jest, aby starać się postępować tak, aby nigdy nie doszło do wojny. Własnie tak postąpili Amerykanie w Europie i niestety, ale istotonym czynnikiem ich strategii zapewnienia pokoju był szok po zrzuceniu bomb atomowych na Japonie. właśnie dlatego towarzysze radzieccy nigdy nie zdobyli sie na to, aby radosną wieść komunizmu ponieść do Europy zachodniej, choć tak bardzo tego chcieli........ Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 05.08.09, 22:58 1410_tenrok napisał: > O moralności mówi sie w czasie pokoju. W czasie wojny nikogo takie sprawy nie > interesują. Niestety. Dlatego też istotną kwestią jest, aby starać się > postępować tak, aby nigdy nie doszło do wojny. Własnie tak postąpili Amerykanie > w Europie i niestety, ale istotonym czynnikiem ich strategii zapewnienia pokoju > był szok po zrzuceniu bomb atomowych na Japonie. właśnie dlatego towarzysze > radzieccy nigdy nie zdobyli sie na to, aby radosną wieść komunizmu ponieść do > Europy zachodniej, choć tak bardzo tego chcieli........ Owszem, zaplanowali to sobnie na rok 1919, a "rozróba" Papy Józefa pokrzyzowala im szyki, i opoznila spraw o rok... Ale fakt, to bylo kilkanscie lat wczesniej, od Enoli Gay. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Jeżeli o to chodzi, to 05.08.09, 23:25 doktrynę, o której mowa odwołał dopiero Gorbaczev, który też przyznał sie do jej istnienia. Czyli! Doktryna ta obowiązywała od 1917 do 1989. Była to najdłużej istnieją doktryna militarna w historii nowoczesnej Europy. Własnie z tego powodu przemówienie to jest dużo ważniejsze od przemówienia Chroszczova na XX zjeździe KPZR. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 05.08.09, 23:23 Jeżeli jest, tak jak piszesz to jakim prawem i po co ustanowiono Trybunał Norymberski? Po co ścigamy Mladiciów, Karadziciów i innych? Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 05.08.09, 23:33 feurig59 napisał: > Jeżeli jest, tak jak piszesz to jakim prawem i po co ustanowiono > Trybunał Norymberski? Z powodu pogwalcenia prawa wojny. Z powodu zaplanowania i wykonania wojny zbrodniczej, z powodu "...to nie jest wojna o dojscie do jakiejs linii, to wojna o zniszczenie tamtego narodu" (zdanie oryginalne, cytat z pamieci). > Po co ścigamy Mladiciów, Karadziciów i innych? Mladic, Karadzic i inni, dzialali z pobudek etnicznych, narodowosciowych - jakkolweiek traktowac bomby A w 45 roku, trudno przypisywac im pobudki etniczne,. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 05.08.09, 23:54 Czy "wyższe pobudki" usprawiedliwiają sprawcę? Zrozum mnie, ja nie przeklinam decyzji o bombardowaniu od trzci i wiary. W krytycznych sytuacjach zapadają często tragiczne w skutkach decyzje i czasami są wyborem tylko "lepszego zła", ale jednak "ZŁA"! Z tego powodu nigdy nie posunąłbym się do tego, żeby w stu procentach móc powiedzieć - Tak! Dobrze się stało, że wykożczyli te 150000cywilów! Bo był to atak na cywilów, zaplanowany i przeprowadzony jako akcja wojskowa w imię obrony ideałów takich jak: wolność, demokracja, prawa człowieka, prawo międzynarodowe etc., etc. i zarazem bądący w stosunku do nich w głąbokiej sprzeczności. Tego nie "wyłączy" żadne domniemane "prawo wojny", ani próby "zawieszenia" etyki na czas wojennej zawieruchy. To nie jest ten system wartości. DOKŁADNIE w ten sam sposób argumentowali na przykład hitlerowcy: "nie było moralności, musiałem strzelać do dzieci, bo miałem rozkaz", "to była wojna" etc. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 06.08.09, 00:17 feurig59 napisał: > 150000cywilów! Bo był to atak na cywilów, zaplanowany i > przeprowadzony jako akcja wojskowa w imię obrony ideałów takich jak: > wolność, demokracja, prawa człowieka, prawo międzynarodowe etc., > etc. i zarazem bądący w stosunku do nich w głąbokiej sprzeczności. He? Jakich znowu "praw czlowieka"? Kto slyszal o jakichs prawach czlowieka w 1945 roku? przynajmniej w dzisiejszym rozumienieu. Nawety Amerykanie retorytką obrony praw czlowieka zaczeli posługiwać sie dopiero za Reagana... Celem zrzucenia bomby A na Japonie bylo wylacznie skrocenie wojny przez muszenie cesarza do ka;pitulacji, celem unikniecia koniecznosci inwazji wysp japonskich, co kosztowlaoby zycie setek tysiecy ameryklanow i milionow japonczykow (ci byli jednak mniej wazni). Prawa czlowieka w tym kontekscie, jakies idealy, to juz Twpoje bajanie jedynie. > Tego nie "wyłączy" żadne domniemane "prawo wojny", ani > próby "zawieszenia" etyki na czas wojennej zawieruchy. To nie jest > ten system wartości. DOKŁADNIE w ten sam sposób argumentowali na > przykład hitlerowcy: "nie było moralności, musiałem strzelać do > dzieci, bo miałem rozkaz", "to była wojna" etc. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 06.08.09, 09:40 Chi, chi. Powoli nie wiem czy płakać, czy śmiać się. O prawch człowieka ich uniwersalności i niezbywalności mówi wiele aktów prawnych. Między innymi Magna Charta 1215(sic!) Habeas Corpus Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela (Rewolucja Francuska) Konstytucja Stanów Zjednoczonych Konwencje Genewskie Konwencje Haskie I wierz mi, to nie tylko "posługiwanie się retoryką" (chociaż coraz częściej odnoszę wrażenie, że w wypadku amerykańskiej polityki zagranicznej tak właśnie się dzieje.) Udał Ci się zatem przy okazji wspaniały "freudowski" lapsus.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 06.08.09, 09:53 feurig59 napisał: > Chi, chi. Powoli nie wiem czy płakać, czy śmiać się. > O prawch człowieka ich uniwersalności i niezbywalności mówi wiele > aktów prawnych. > Między innymi > Magna Charta 1215(sic!) > Habeas Corpus > Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela (Rewolucja Francuska) > Konstytucja Stanów Zjednoczonych > Konwencje Genewskie > Konwencje Haskie Tak tak - zapoznaj siew z tematem praw czlowieka najpierw > > I wierz mi, to nie tylko "posługiwanie się retoryką" (chociaż coraz > częściej odnoszę wrażenie, że w wypadku amerykańskiej polityki > zagranicznej tak właśnie się dzieje.) Udał Ci się zatem przy okazji > wspaniały "freudowski" lapsus.:-) W odrozneiniu od ciebie, cos wiem i o USA i o prawie miedzynarodowym. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 06.08.09, 09:59 Coś wiesz na pewno! Ale przecież to wszystko "retoryka" (żartuję) ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Tu nie ma mowy o żadnym odwecie! 06.08.09, 12:46 feurig59 napisał: > Coś wiesz na pewno! Ale przecież to wszystko "retoryka" (żartuję) > ;-) Tak retoryka wlasnie. Retoryka polityczna na dodatek - podpowiadam, wysublimowana gra Reagana, ktora pozbawila Sowietów argumentow ideologicznych w trakcie zimnej wojny. Ale to wyzsze arkana politryki miedzynarodowej, niedostepne czytatielom prawdy.ru. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Własnie, wreszcie pierwsze pytanie 05.08.09, 23:35 Jakim prawem? Otóż takim, że sądzi sie przyczyne, a nie skutek! Przyczyne zbrodni. Zauważ, że łancuch zbrodni, np. niemieckich, narastających od 1933 i prowadzących przez różne etapy, apogeum osiągniete zostałoby po ustanowieniu niemieckiego Lebensraumu oraz unicestwieniu naszego narodu i innych narodów w Europie centralnej lub po przeniesieniu ich resztek na tereny Syberii. Taka jest droga twórców planu czyli przyczyny. W któryms momencie, jednak doszło do unicestwienia tych planów i trzeba było osądzic, w miare sprawiedliwie kierowników tego projektu za ich zbrodnie. Skutek wiec, to proces zbrodniarzy - Norymberski, Tokijski, każdy inny. Po zakonczeniu wojny nastaje znów okres prawa i moralnosci. Gdyby niemcom, czy Japonczykom udałoby sie wygrac, nikogo by nie sądzili, a po prostu przepuscili przez Palmiry, Oswiecim czy inne tego typu rzeczy............. Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 A poza tym uważam 05.08.09, 23:40 ze brudne kobaltówki trzeba bedzie pewnie, jak tak dalej pojdzie, na Busher i Natanz zrzucic. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 15:03 Jak TY bys zakonczyl wojne z Japonia gdybys byl na miejscu Trumana? Ale tak bez fantazji, podaj jakies realistyczne rozwiazanie, uwzgledniajace chec generalicji japonskiej do walki do ostatniego zolnierza i do ostatniego cywila... Odpowiedz Link Zgłoś
dean08 Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 16:29 darthmaciek napisał: > Jak TY bys zakonczyl wojne z Japonia gdybys byl na miejscu Trumana? > Ale tak bez fantazji, podaj jakies realistyczne rozwiazanie, > uwzgledniajace chec generalicji japonskiej do walki do ostatniego > zolnierza i do ostatniego cywila... Zagłodził wyspy - poczekaliby jeszcze jedną zimę (albo dwie), poprosili o pomoc w desancie miłujący pokój ZSRR, w międzyczasie bombardowali konwecjonalnie. Po dwóch latach takiej wojny Japonia straciłaby połowę ludności... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 16:47 dean08 napisał: > darthmaciek napisał: > > > Jak TY bys zakonczyl wojne z Japonia gdybys byl na miejscu Trumana? > > Ale tak bez fantazji, podaj jakies realistyczne rozwiazanie, > > uwzgledniajace chec generalicji japonskiej do walki do ostatniego > > zolnierza i do ostatniego cywila... > > Zagłodził wyspy - poczekaliby jeszcze jedną zimę (albo dwie), poprosili o pomoc > w desancie miłujący pokój ZSRR, w międzyczasie bombardowali konwecjonalnie. Pobombardowalikonwencjonalnie powiadasz? Tylko podczas jednego nocnego bombardowania zwyklymi bombami tokio, zginelo 200 tysiecy ludzi - ponad dwa razy wiecej niz w Hiroszimie i Nagasaki razem wzietych Po > dwóch latach takiej wojny Japonia straciłaby połowę ludności... Odpowiedz Link Zgłoś
dean08 Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 16:52 bmc3i napisał: > > Pobombardowalikonwencjonalnie powiadasz? > > Tylko podczas jednego nocnego bombardowania zwyklymi bombami tokio, zginelo 200 > tysiecy ludzi - ponad dwa razy wiecej niz w Hiroszimie i Nagasaki razem wzietyc > h > > > Po > > dwóch latach takiej wojny Japonia straciłaby połowę ludności... Ktoś chciał alternatywę dla bomby "A" ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 17:21 Jeżeli już mamy szermować się ofiarami(uff), to ataki na Hiroshimę i Nagasaki w chwili uderzeń zabiły łącznie około 155 000 ludzi. Podczas kolejnych tygodni na skutek oparzeń, choroby popromiennej etc - zmarło kolejnych 100 000. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 17:32 feurig59 napisał: > Jeżeli już mamy szermować się ofiarami(uff), to ataki na Hiroshimę i > Nagasaki w chwili uderzeń zabiły łącznie około 155 000 ludzi. > Podczas kolejnych tygodni na skutek oparzeń, choroby popromiennej > etc - zmarło kolejnych 100 000. Wierutna bzdura. Dane kilkakrotnie sie zmienialy, a ostatnie dane o skutkach posrednich mowia o 30 tysiecy ofiar. Co wiecej, najnowsze dane o osobach napromieniowanych wowczas, mowiaz ze srednia wieku smierci wsrod tych osob, jest nawet o kilkanascie lat wyzsza (!), niz osob z innych miast, ktore nie doswiadczyly wplywu promienowania. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 18:21 Nie wiem czy aktualne dane Encyklopaedia Brittanica, Brockhausa, czy nawet wikipedii (Pl/D/Eng) można nazwać "wierutnymi bzdurami", a wszystkie one wychodzą z podobnych liczb. Może podaj mi swoje źródła, jestem ciekaw. W kwestii tego sporu nieważne czy było "tylko" 20 000 ofiar, czy 200 000, (bo zera przed monitorem przestawia się z łatwością), tylko że byli cywilami. A w informacje o zbawiennym działaniu promieniowania nuklearnego przykro mi, ale po prostu nie wierzę.;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 21:43 feurig59 napisał: > Nie wiem czy aktualne dane Encyklopaedia Brittanica, Brockhausa, czy > nawet wikipedii (Pl/D/Eng) można nazwać "wierutnymi bzdurami", a > wszystkie one wychodzą z podobnych liczb. Może podaj mi swoje > źródła, jestem ciekaw. Co z tego? Cecha papierowych encyklopedii jest ich odpornosc na najnowsze odkrycia naukowe oraz najnowsze fakty. > W kwestii tego sporu nieważne czy było "tylko" 20 000 ofiar, czy 200 > 000, (bo zera przed monitorem przestawia się z łatwością), tylko że > byli cywilami. > > A w informacje o zbawiennym działaniu promieniowania nuklearnego > przykro mi, ale po prostu nie wierzę.;-) > To poczytaj prace goscia ktory zarzadzal calą polska akcją "po-czernobylską" Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 21:57 siągam internetowych wersji, więc nie staraj się wszystkiego podważyć,lepiej podaj własne źródła, nim zaczniesz deprecjonować inne, bo póki co to Twoje posty zakrawają jedynie na pyszałkowatość.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 05.08.09, 22:50 feurig59 napisał: > siągam internetowych wersji, więc nie staraj się wszystkiego > podważyć,lepiej podaj własne źródła, nim zaczniesz deprecjonować > inne, bo póki co to Twoje posty zakrawają jedynie na > pyszałkowatość.:-) To jest forum, a nie praca dyplomowa - posluguje sie danymi z ktorymi gdzies tam sie zetknalem, mam je w pamieci i nie mam obowiazku przechowywac linkow, abny je na żadanie podac. Rownie dobrze zreszta, mozesz to uczynic ty w odneisieniu do swpoje internetowej wersji enyklopedii brytanica, bez darmowego dostepu do pelnej wersji zreszta.... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: a co jesli nie ma innego wyjscia? 06.08.09, 10:04 feurig59 napisał: > A w informacje o zbawiennym działaniu promieniowania nuklearnego > przykro mi, ale po prostu nie wierzę.;-) Akurat zjawisko hormezy jądrowej jest jak najbardziej udowodnione naukowo - tyle, że na razie nie bardzo może się przebić do świadomości społecznej, bo przeczy wielu założeniom uznawanym dotychczas za pewniki :-) www.carbon14.pl/~Andrzej/MBM/Hormeza.pdfPzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Oj, linka mi się skleiła - tak powinno być :-) 06.08.09, 10:26 www.carbon14.pl/~Andrzej/MBM/Hormeza.pdf Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk ...a raczej tak: 06.08.09, 10:27 www.carbon14.pl/~Andrzej/MBM/Hormeza.pdf Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Re: ...a raczej tak: 06.08.09, 10:35 A poza tym ZSRS Forda bez odszkodowania znacjonalizowal, podobnie jak szereg innych firm amerykanskich, a Gazputin o wypłaceniu rekompensaty nie chce słyszec, bo twierdzi, ze "Federacja Rosyjska nie jest kontynuatorką Związku Sowieckiego". [Z wyjatkiem 9 maja i w Dzien Czekisty: wtedy jest.] P.S. A poza tym uwazam, ze trzeba bedzie pewnie, jak tak dalej pójdzie, zrzucic brudne kobaltowki na Natanz i Busher. Oczywiscie, po uprzednim zburzeniu Kartaginy. :-) pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 P.S. 06.08.09, 10:38 Armand Hammer z Leninem i pozniejszymi gensekami Sojuza tez biesiadowal, i co nieco im podsyłał. Jak sie jest miliarderem, to można sobie na lewicowość pozwolić. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright wsciekle zwierzeta sie zabija. 06.08.09, 11:25 Biorac pod uwage sposob rozpoczecia i prowadzenia wojny, atak amerykanski byl zupelnie uzasadniony. Japonczycy dorownali w okrucienstwie Niemcom i Sowietom. Jak Sowieci, do tej pory nie przeprosili i nie zaplacili odszkodowan. Pleciesz bzdury, nie da sie walczyc z bandytami majac rece skrepowane. Wojna to nie forum dyskusyjne czy parlament, gdzi mozna podyskutowac i przeglosowac. Liczy sie efektywnosc. Moim zdaniem trzeba bylo poslac pigule na Tokio. Odpowiedz Link Zgłoś
feurig59 Re: wsciekle zwierzeta sie zabija. 06.08.09, 11:46 To tytułowe porównanie pominę, bo jest prymitywne i rasistowskie. Zabijano ludzi, nie zwierzęta. Konwencje prawa międzynarodowego obowiązują WSZYSTKIE siły konfliktu militarnego nierozróżniając kto zaczął, lub kto co spowodował. Wojna to nie forum dyskusyjne, ale konwencje takie jak Haska, czy Genewska powstały po to by ureglować i możliwie wykluczyć zabijanie jeńców, bezbronnych, cywili itd. Etyka podstawowych praw (a z nich wynikają konwence prawa międzynarodowego) nie podlegają dyskusji i są obowiązujące permanentnie, tak podczas wojny, jak podczas pokoju. Dlatego zrzuty bomb atomowych na Hiroszimą i Nagasaki, ale także bombardowania miast niemieckich: Drezna, Hamburga, Kassel, Kolonii stoją pod dużym znakiem zapytania. nie były przypadkowe. Japońską i Niemiecką ludność cywilną potraktowano jak kombatantów i siłę wojenną, wbrew wszystkim konwencjom. Punkt widzenia który tu prezentujesz jest bardzo bliski hitlerowskiego:kolejno: odczłowieczenie przeciwnika, pozbawienie go praw i zlikwidowanie fizyczne. Dokładnie z tym walczyli wszyscy przeciwnicy IIIRzeszy na wszystkich frontach. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright zeby uratowac czlowieka wycina sie kawal tkanki 06.08.09, 14:11 zeby uratowac narod lub narody zabija sie cudza armie i ludnosc cywilna. taka jest praktyka. Twoje teorie sa dobre w 60 lat po wojnie. Dwie bomby uratowaly istnienie milionow - po obydwu strobach konfliktu. Gdybys jak moja rodzina przezyl w Warszawie wojne i Powstanie, to bys mial inne zdanie o bombardowaniu Hamburga czy Kolonii. Wojna panie kolego polega na tym, zeby wygrac. The winner takes it all. Dwie wojny swiatowe pozbawiaja Niemcow jakichkolwiek praw do skarzenia sie. Podobnie Japonia, sami sobie zgotowali ten los. Dopiero wizja calkowtej zaglady otworzyla im skosne oczka. Poza tym, ja jestem Polakiem, nie volksdeutschem. Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Re: zeby uratowac czlowieka wycina sie kawal tkan 07.08.09, 20:33 koham.mihnika.copyright napisał: > zeby uratowac narod lub narody zabija sie cudza armie i ludnosc cywilna. taka > jest praktyka. Twoje teorie sa dobre w 60 lat po wojnie. Ahistoryczne brednie i tyle! Amerykanom chodziło wyłącznie o pochwalenie się Stalinowi "nową zabawką" i tyle. Japonia podpisała kapitulację na takich samych warunkach jakie chciała przez tym amerykańskim aktem ludobójstwa (chodziło głównie o niesądzenie cesarza i zachowania jego symbolicznej pozycji). Odpowiedz Link Zgłoś
wieprzowinapozydowsku Re: Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja 05.08.09, 14:55 darthmaciek napisał: > Nic w tym dziwnego - to byla sluszna decyzja > i tyle. To pewnie wynik twojego zrozumienia nauk Chrystusa - jako, ze pamietam jak sie wypowiadales nie raz i nie dwa czy to na tematy historii chrzescijanstwa czy dekalogu. Pogratulowac tylko jasnosci umyslu. Zrzucenie bomb atomowych na japonskie miasta bylo tylko i wylacznie pokazem sily wobec stalina, ktorego i tak to nie ruszalo, bo ze swoich zrodel wywiadowczych (glownie w wlk. brytanii) mial zarowno informacje ile takich bomb usa posiada jak i... jak je samemu produkowac. Nie zapominac nalezy rowniez, ze usa rozwazalo zbombardowanie miast niemieckich, ale przewazyl u nich poglad, ze narod niemiecki jest cywilizacyjnie wiecej wart niz jakies... zolte dzikusy. (tak, tak, tak wlasnie uwazali) Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek nieprawda! 05.08.09, 15:07 lzesz jak pies - Amerykanie nie zbombardowali Niemiec bronia atomowa dlatego, ze NIE MIELI BOMBY ATOMOWEJ gdy jeszcze z Niemcami walczyli! A jesli masz jakies zrodla wg ktorych Roosevelt zdecydowal iz bomba A nie zostanie nigdy uzyta przeciw Niemcom z pobudek rasowych - to je podaj. Inaczej sie zamknij! i jeszcze - przypomne Ci uprzejmie, ze od 1943 roku Amerykanie srednio raz na dziesiec dni rownali z ziemia jedno niemieckie miasto po drugim... wiec nie gadaj, ze nie chcieli Niemiec bombardowac, bo robili to od lata 1943 do maja 1945. Czyli przez prawie dwa lata! Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok po co sie wkurzac, skoro facio 05.08.09, 15:30 jedynie lubi pitolic, przy absolutnym brak wiedzy własnej Odpowiedz Link Zgłoś
wieprzowinapozydowsku Re: po co sie wkurzac, skoro facio 05.08.09, 17:00 1410_tenrok napisał: > po co sie wkurzac, skoro facio > jedynie lubi pitolic, przy absolutnym brak wiedzy własnej Nerwy puscily? Co sie wcinasz miedzy wodke a zakaske? Moze przytocz jakis cytat z tworczosci swojego wodza z wasikiem, skoro takie niby wiekopomne dzielo popelnil?!? Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok no widzisz gościu, 05.08.09, 23:45 taki własnie jestes. Muskuły, dres i piąchy. Odpowiedz Link Zgłoś
wieprzowinapozydowsku Re: no widzisz gościu, 06.08.09, 08:19 1410_tenrok napisał: > taki własnie jestes. Muskuły, dres i piąchy. Ja naturlisch. Jezeli to ten cytat z tego twojego wodza majacy zachecac do jego lektury, to zaprawde imponujacy... _______________________________ Never argue with idiots; They'll only drag you down to their level then beat you with experience. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok no widzisz gościu, 06.08.09, 16:29 nawet nie potrafisz zrozumic, co sie do ciebie mowi. Powtarzasz komunały, a jak już nie możesz, to zarzucasz mi zachwyt nad hitlerem, wybacz, ale to idotyzm, chocby z tego powodu, że moja rodzina zbyt mocno jest doswiadczona na zjawisku zwanym II WS. Ja chce zrozumiec i dlatego MK przeczytałem. Ty powtarzsza durnoty po cieciach, którzy chcieli to osmieszyc. To zabawny patent, aby w ten sposób postepowac z receptą na zniszczenie świata. Trzeba być idiotą, aby tak robic......... Odpowiedz Link Zgłoś
wieprzowinapozydowsku Re: nieprawda! 05.08.09, 17:05 darthmaciek napisał: > Inaczej sie zamknij! To takiej argumentacji ucza Shitow?!? A jeszcze tylko pytanie o te bombardowne miasta niemieckie: czy bombardowanie takiego Drezna na przyklad bylo, twoim zdaniem, uzasadnione ("slusznie zrobili i tyle" - czy jak tam to ujales)?!? Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek powtorze jeszcze raz - podaj swoje zrodla 05.08.09, 17:08 albo przestan oskarzac Franklina D. Rooselvelta o rasistowskie pobudki w wyborze celow dla bomby atomowej... ktora skadinad nie osiagnela nawet statusu operacyjnego za zycia wyzej wymienionego... Nawet Sithowie unikaja zbyt ewidentnego oszczerstwa - wiec udowodnij to co twierdzisz, albo zamilknij. Odpowiedz Link Zgłoś
wieprzowinapozydowsku Re: powtorze jeszcze raz - podaj swoje zrodla 06.08.09, 08:14 Juz to kiedys przerabialismy, ponad 2 lata temu: forum.gazeta.pl/forum/w,902,68844949,68873749,Re_oh_kiju_wlasnie_sobie_walnales_gola_.html Szkoda mi czasu na byle kretyna z argumentacja "zamknij sie!" (pewnie z domu wyniosles, mowisz tak do... swojej starej?!?) ________________________________ Doszukiwanie sie moralnosci w polityce usa jest jak poszukiwanie cnoty w burdelu. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok widzisz madralo, 06.08.09, 16:32 cała twoja argumentacja- ktos, kiedys, gdzie, moe tu, może tam.............. A smiesznym jes pisanie przez kijwoko (stary nick, co?), że "naród kulturalny" a przez ciebie (nowy nick) "brudasy" - to taki głuchy telefon, co????? Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok jezeli chodzi o bombardowanie niemiec 05.08.09, 15:28 20 lat temu przysłuchiwałe sie rozmowie z okazji zbombardowania miast japonskich. Uczestnicy - Amerykanie oraz Niemcy, mówili o tym, że cele były już wyznaczone (Mannheim, Kassel i jakies trzecie miasto), ale na szczescie wojna w Europie szybciej sie skonczyła. Bombardowanie Drezna miało być dla Niemców zapowiedzią czegoś znacznie gorszego. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: jezeli chodzi o bombardowanie niemiec 05.08.09, 17:11 Gdyby niemiecki zachodni front jako tako się bronił, to możliwe, że debiut bomb atomowych miałby miejsce w Niemczech właśnie. Ale niemiecki zachodni front cofał się w panice i bombardowanie atomowe Niemiec nie miało sensu. Zresztą, bombardowania konwencjonalne były na tyle intensywne, że wystarczały. Od lata 1944 Niemcy mieli codziennie 0,1 Hiroshimy. Wystąpiło także jeszcze inne wydarzenie: Gdy zmarł Franklin Delano Roosevelt, Adolf Alojzowicz wpadł na pomysł cofnięcia frontów, aby doszło do zetknięcia się frontu amerykańskiego z sowieckim i zamiany sojuszu w konflikt. Liczył na "cud" z roku 1762: śmierć carycy Anny i objęcie tronu przez Piotra III, zakochanego we Frycu2. I dlatego spotkanie frontów w Torgau nad Łabą miało miejsce w parę dni po śmierci Roosevelta. Sojusz USA ze Stalinem rozleciał się ale dopiero po kapitulacji Niemiec. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Ziggy, po co powtarzsza te bajki o cofaniu sie fro 05.08.09, 22:44 ntu zachodniego. Przecież to sie kupy nie trzyma, jeżeli spojrzec na cięzkie walki w kotle Ruhry. Armia Modela walczyła, jak wsciekła, podobnie jak wczesniej armia v Rundstedta. Tyle, że Alianci mieli totalne panowanie w powietrzu, ich ofensywa przeciw paliwu przynosiła skutki, a Niemcy nie mieli już miesa armatniego, ponieważ dywizje i korpusy istniały w zsadzie na papierze. Po wojnie opowiada sie, że na zachodzie Niemcy uciekali, a na wschodzie to walczyli. Prawdą jest to jedynie z jednej strony. Na wschodzie - stawiano ich pod ścianą lub rozjeżdżano czołgami, nawet całymi pułkami (stosowano ich własne metody z 1941) i resztki wieziono do roboty przy odbudowie tego, co sami zniszczyli. Na Zachodzie natomiast, pod scianą stawiano jedynie SS, chyba że była to 3. Armia......., bo tam bywało różnie. Brano do niewoli i wieziono - do Kanady, USA, kopaln Walii lub do Francji (tu mieli strasznego pecha, takiego jak u Ruskich, albowiem trzymano ich do 1948 roku i traktowano jak psy). Zresztą mieli sie czego bać............... A ten pomysł Hitlera, rzeczywiscie prawdziwy, to idiotyzm zrodzony w jego chorej głowie, choć, gdyby było to po Fulton, to kto wie......... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Ziggy, po co powtarzsza te bajki o cofaniu si 05.08.09, 23:03 1410_tenrok napisał: > A ten pomysł Hitlera, rzeczywiscie prawdziwy, to idiotyzm zrodzony w jego chore > j > głowie, choć, gdyby było to po Fulton, to kto wie......... Fulton nie bylo pierwszym aktem zximnej wojny. Byla niem stalinowska "Deklaracja trzeciej wojny światowej", o kilka miesiecy wczesniejsza od wystapienia Churchila. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok tak, oczywiscie masz racje 05.08.09, 23:20 ta deklaracja, była próbą nowego rozdania wojennego, otworzyła wreszcie komus oczy....... Churchill dopiero wtedy sie obudził i zrozumiał poniewczasie, komu zrobił bubu........ I wobec kogo zachował sie, jak szuja. Jego przemówienie to było nic. Istotne były czyny Amerykanów - "rodzynkowe bombowce", "Check Point Charlie" etc........ smieszna jest ta cała dysksusja niedoszłych polskich ofiar z niedoszłego lądowania elwupu na Wyspach Dunskich oraz na Jutlandii....... Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod też tak uważam, to samo bym zrobił ze 05.08.09, 13:18 współczesnymi dyktaturami www.terrorismawareness.org/islamic-mein-kampf/ Odpowiedz Link Zgłoś
dyktator_bolandy 100% Polaków popiera bomardowania np.Berlina 05.08.09, 13:56 i co w tym dziwnego? Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: 100% Polaków popiera bomardowania np.Berlina 05.08.09, 19:00 a ja widzę, że już cię zbombardowali Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Re: 100% Polaków popiera bomardowania np.Berlina 05.08.09, 20:24 abhaod napisał: > a ja widzę, że już cię zbombardowali Znaczy, ten tu nie popiera. On by i dalej nach Warschau! Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: 100% Polaków popiera bomardowania np.Berlina 06.08.09, 17:59 z Warschau nach Moskau Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Hitlerowcy dokonywali systematycznej eksterminacji 08.08.09, 13:23 Polaków, to zupełnie inna sytuacja. Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod Re: Hitlerowcy dokonywali systematycznej ekstermi 08.08.09, 17:10 co mają hitlerowcy z dzisiejszymi Niemcami wspólnego ? Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 ;-))))))))))))))))))))))))))))))) ) 05.08.09, 23:11 "Jeżeli przeczytasz pamietniki Goebbelsa, wydane w 1942 roku, to dowiesz sie stamtąd, że, (cytuje z pamieci) "To Polska i Czechosłowacja były winne wybuchu wojny, ponieważ nie chciały sie podporządkować woli politycznej Wielkich Niemiec." Nie trzeba sięgac az do pamietnikow Goebbelsa, by dowiedziec sie, ze to Polska wywolala WWII. Od informacji na ten temat roi sie we wspolczesnych mediach Federacji Rosyjskiej: od prasy po telewidienie. --------------------------------------------------------------------- 17tego wrzesnia roku pamiętnego napadli na Polskę z kraju osciennego Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright Panie Jerzy, pan powinien pisac do Rzepy!!!! 06.08.09, 11:38 i koniecznie prosze dobrze napisac o panie namiestniku. to chodliwy towar. jerzy.zywiecki napisał: > Przez odpowiednią indoktrynację wszystko można ludzom w > mówić,zwłaszcza jak politycy i środki masowego przekazu ręka w rękę > ogłupiją społeczeństwo.Widać to też doskonale w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
tornson To skutki faszyzacji amerykańskiego społeczeństwa, 07.08.09, 19:24 przez tamtejsze szkoły i mass-media, skutkiem tego dla większości Amerykanów życie nie-Amerykanina nic nie znaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 :-))))))))))))))))))))))))))))))) )) 08.08.09, 11:45 "Żołnierze! Wojen nie wygrywa sie ginąc za swój kraj. Wojny wygrywa sie robiąc tak, żeby to sukinsyn z tej drugiej strony zginął za swój kraj!" (gen. Patton) Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 PATTON.. 08.08.09, 11:48 "ŻOŁNIERZE! Wojen nie wygrywa sie ginąc za swój kraj. Wojny wygrywa sie działając tak, żeby to sukinsyn z tej drugiej strony zginął za swój kraj." [gen. Patton] Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Re: PATTON.. 08.08.09, 11:50 Przepraszam za powtórkę. Serwer GW zareagował alergicznie na nazwisko <Patton>. Odpowiedz Link Zgłoś
ws21 60 proc. Amerykanów popiera? Ja też. 09.08.09, 17:07 A także zbombardowanie Nagasaki, Hamburga, Drezna. Japończycy, Niemcy uznali, że innym narodom prawa ludzkie się nie należą. Spotkała ich za to słuszna kara. A do do Hiriszimy i Nagasaki. Zmierć kilkudzissięciu tysięcy Japończyków ocaliło życie kilkusettysięcy Amerykanów i sojuszników i niemniejszel liczby Japończyków. W bitwie o Okonawę poległo ponad 100 000 ludzi. Nietrudno sobie wyobrazić ilu by nie przeżyło bitwy o pozostałe wyspy Japonii. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek zgadzam sie i jeszcze dorzuce jeden element 10.08.09, 21:34 w bitwie o Okinawe zginelo ponad cwierc miliona (ponad 250 tys.) ludzi z czego ok. 13 tys. amerykanskich zolnierzy, ok. 120 tys. japonskich i co najmniej 120 tysiecy cywilow, z czego duza czesc zostala zmuszona przez japonskich zolnierzy do udzialu w samobojczych szarzach na amerykanskie oddzialy lub do popelnienia zbiorowych samobojstw (kto nie chcial zabic swojej rodziny i siebie samego, byl zabijany wraz z bliskimi przez japonskich zolnierzy - najczesciej bagnetami lub nozami, zeby zaoszczedzic amunicji). Dokladnie taka sama taktyka miala byc uzyta w czasie obrony przez amerykanska inwazja na wyspach japonskich - tyle, ze na znacznie wieksza skale... Odpowiedz Link Zgłoś
wybitniemadry kazdy inteligentny czlowiek 29.08.09, 03:28 kazdy inteligenty czlowiek popiera zakonczenie wojny Odpowiedz Link Zgłoś
justus100 60 proc. Amerykanów popiera zbombardowanie Hiro... 30.09.09, 23:56 Mam pytanie - czy USA kiedykolwiek odpowiedziały za te zbrodnię wojenną przed jakimś międzynarodowym trybunałem spawiedliwości? Z góry dziekuję za opdowiedz. M Odpowiedz Link Zgłoś