Dodaj do ulubionych

Kobieta to nie program polityczny

07.08.09, 23:38
Dorwała się do koryta - i nie chce, by inne próbowały (może to seks-afera?)
A tak na poważnie; Nie oczekujcie, że PO, PSL, czy PiS cokolwiek zmienią w tym
kraju i najbardziej żywotne sprawy posuną do przodu. In vitro będzie w wersji
Gowina (i będzie się to nazywało "rozsądnym kompromisem" między propozycją PiS
zakazu, a propozycją Kidawy-Błońskiej, która uwzględnia interesy tej części
społeczeństwa, która chce mieć dzieci, a nie może)
Nie będzie też parytetów, ani rzecznika praw kobiet. Nie będzie związków
partnerskich. Nie będzie alimentów, ani podwyżek dla nauczycieli. Nie będzie
reform. Nie będzie niczego.
O przepraszam - będzie: dopłata dla bezrobotnych bogaczy, których stać było na
hipotekę...
Obserwuj wątek
    • topolowka Syndrom wciagnietej drabiny 08.08.09, 07:29
      Stanowisko poslanki Kochan to typowy przejaw opisywanego wielokrotnie przez
      politologow symptomu wciagnietej drabiny: sama sie wdrapala tam, gdzie kobiet
      jest niewiele, i nie ma zyczenia, zeby mnozyc sobie konkurencje w postaci
      nowych kobiet w polityce. Nic oryginalnego nie powiedziala.

      Kobieta to rzeczywiscie nie program polityczny. Ale wiecej kobiet w polityce
      to jest program polityczny. Platforma tego nie rozumie - i niech sie nie
      dziwi, ze jej akcje leca w dol. Nie wszyscy w Polsce chca byc rzadzeni przez
      mieszczanskich i zachowawczych politykow kierujacych sie haslem: niech
      zostanie, tak jak jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka