Dodaj do ulubionych

Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach?

14.08.09, 07:32
No i słusznie. Po pierwsze dlatego, że połowa tych zaświadczeń i tak była
wyłudzona, po drugie dlatego, że przyszłego pracodawcy nie bardzo będzie
interesowało, czy ktoś ma dysleksję, dyskalkulję czy inne dys-cośtam czy nie...
Obserwuj wątek
    • mishuggah Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 07:42
      Na ile to dysleksja, czy inne "dysmózgowie", a na ile lenistwo i
      kombinatorstwo... Jak słusznie zauważył singollo - przyszły pracodawca ma to
      gdzieś...
      • pm7303 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:09
        w sumie to może można by im te ulgę zostawić, ale pod warunkiem, że na
        świadectwie maturalnym (i na ewentualnym dyplomie ukończenia uczelni) będzie
        wyraźna informacja o dys****i kandydata - pracodawca chce wiedzieć, co mu się
        'proponuje'

        ciekawe, ilu wtedy by było 'chętnych do zaświadczenia'
        • wal.do Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:22
          pm7303 napisał:

          > w sumie to może można by im te ulgę zostawić,

          Ja myślę, że skasowanie wszystkich przywilejów byłoby wyrównaniem szans na naturalnym poziomie. Jeśli ktoś jest uposledzony, t nie może wykonywać pewnych prac. Jeśli ktoś nie potrafi pisać bez błędów, to nie powinien być np. urzędnikiem, menedżerem itp. Ktoś kto ma problemy z liczeniem nie powinien zostać (znowu) urzędnikiem, mmenedżerem...
          Albo jesteśmy niepełnosprawni albo zdajemy egzaminy dla pełnosprawnych.
          • day_dreamer26 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:26
            Dysleksja to nie jest niepełnosprawność!!!Mylisz kompletnie dwa zupełnie różne
            pojęcia!!!
            • el_bigos Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:45
              jak to nie, w końcu "nie jest w pełni sprawny", tylko, ze w tym przypadku umysłowo
              • verdana Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 09:08
                Jest w pełni sprawny umysłowo. W przeciwienstwie do urzednikow MEN.
                • asmok6 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 11:45
                  verdana napisała:

                  > Jest w pełni sprawny umysłowo. W przeciwienstwie do urzednikow MEN.

                  Skoro nie potrafi opanowac jednej z podstawowych czynnosci rozniacych ludzi od
                  zwierzat to nie jest sprawny umyslowo.
            • bibibibi1 jak to nie jest?! 14.08.09, 09:51
              Dysleksja TO JEST niepełnosprawność!
          • rheo To może nie leczmy chorych ? 14.08.09, 08:33
            Ich kalectwo lub śmierć będzie wszak na zgodna z zasadami panującymi w naturze.
            A tak na poważnie - problem właśnie polega na tym, że niektórzy ludzie poza
            małym defektem (np. dysortografia) mogą doskonale funkcjonować w społeczeństwie,
            dając mu mnóstwo korzyści.

            Urzędnicy i menadżerowie mają dziś komputery automatycznie poprawiające błędy.
            Znam osobiście doskonałego dyrektora, który sprawdza się w zawodzie w 110%, ale
            odręcznie pisze z błędami. Czy takim ludziom należy odmawiać prawa do edukacji
            (szczególnie studiów wyższych)? Będzie to niekorzystne dla całego społeczeństwa.

            A oszustwa należy wykrywać i oszustów karać.
            • tlenek_wegla Re: To może nie leczmy chorych ? 14.08.09, 08:45
              Ulgi na egzaminach nie sa leczeniem chorego na dysleksje dyskalkulie dysgrafie,
              dysmozgie. Leczenie polega na dluuugich godzinach cwiczen i czasami przynosi
              efekty. Ulgi na egzaminach sa nieuczciwe i niekonstytucyjne. Bardzo dobrze ze
              sie to zmienia.

              PS
              Procent dys- to okolo 1 % populacji podobno.
              • rheo Re: To może nie leczmy chorych ? 14.08.09, 08:57
                > Ulgi na egzaminach nie sa leczeniem chorego na dysleksje dyskalkulie
                dysgrafie, dysmozgie. Leczenie polega na dluuugich godzinach cwiczen i czasami
                przynosi efekty.

                Mówiąc o leczeniu odnosiłem się do wypowiedzi przedmówcy o "wyrównaniem szans
                na naturalnym poziomie". Ludzie od dawna robią rzeczy które odbiegają od tego
                co dzieje się "naturalnie" (np. leczymy osoby chore, które bez interwencji
                umarłyby), zatem mówienie o "naturalnym poziomie" podczas nienaturalnych (tzn.
                nie występujących w przyrodzie) egzaminach nie ma sensu.

                > Ulgi na egzaminach sa nieuczciwe i niekonstytucyjne. Bardzo dobrze ze sie to
                zmienia.

                Czy niewidomi i głusi też nie powinni móc zdawać egzaminów, gdyż ulgi dla nich
                są nieuczciwe i niekonstytucyjne ?

                >
                >
                • tlenek_wegla Re: To może nie leczmy chorych ? 14.08.09, 09:01
                  Dlaczego wkladasz mi w usta slow, ktorych nie powiedzialem? Nie mowie o tym,
                  zeby uniemozliwic dys zdawanie egzaminu tylko popieram zniesienie ulg na
                  egzaminach panstwowycvh. Coz ma wspolnego z tym gluchota czy inne kalectwa?
                  Niewidomi i glusi chodza do specjalnych szkol, a ich kalectwo w sposob powazny
                  uposledza ich jakosc zycia. Specjalna szkola, specjaly egazmin.

                  Skoro uwazasz dys za kalectwo to moze zaswiadczenie o dys powinno skutkowac
                  przeniesieniem do szkol specjalnych?
                  • rheo Re: To może nie leczmy chorych ? 14.08.09, 09:21
                    "Nie mowie o tym, zeby uniemozliwic dys zdawanie egzaminu tylko popieram
                    zniesienie ulg na egzaminach panstwowycvh. Coz ma wspolnego z tym gluchota czy
                    inne kalectwa?"

                    Otoż ma. Niewidomy może np. zdawać różne egzaminy, w tym również państwowe np.
                    tłumacza. Egzamin jednak za względów oczywistych musi być inny niż dla widzącego
                    np. pytania musi ktoś odczytać, albo ich tekst musi być napisany alfabetem
                    Braille'a, podobnie trudno od osoby głuchej wymagać komentowania nagrania
                    odtworzonego z kasety (ale może on doskonale tłumaczyć teksty pisane). Można
                    zatem tak zmodyfikować przebieg egzaminu aby dać tym osobom szansę na
                    wykonywanie zawodu, lepszego życia i poczucia użyteczności mimo ich ułomności.
                    Nie stosując żadnych preferencji na egzaminach dla osób z różnymi dys-
                    wykluczasz je ze społeczeństwa, mimo, że mogliby być dla tego społeczeństwa być
                    bardzo użyteczni. To jest po prostu bezsensowne marnowanie zasobów ludzkich.

                    • exxon71 Re: To może nie leczmy chorych ? 14.08.09, 10:14
                      Obawiam sie ze wiekszym "marnowaniem zasobow ludzkich" jest obecny
                      system, w ktorym 3/4 osob z zaswiadczeniami od "dys-" jest zupelnie
                      zdrowa. W ten sposob osoby te wypieraja na egzaminach zdolniejszych,
                      ktorzy zaswiadczenia sobie nie wywalczyli. I to jest dopiero
                      marnotrawstwo i niesprawiedliwosc!
                      • rheo Re: To może nie leczmy chorych ? 14.08.09, 10:20
                        Po pierwsze: skąd wiesz że to 3/4 ?

                        Po drugie - wszyscy wiedzą, że wielu ludzi nieuczciwie dostaje renty. Czy ktoś
                        postuluje z tego powodu likwidację rent ?

                        Należy likwidować patologię, ale nie można karać ludzi chorych za symulantów.
                        • gandalph Chorych nie da się leczyć bez woli i zgody ich... 14.08.09, 13:21
                          rheo napisał:

                          ...samych.

                          > Po pierwsze: skąd wiesz że to 3/4 ?
                          >
                          > Po drugie - wszyscy wiedzą, że wielu ludzi nieuczciwie dostaje renty. Czy ktoś
                          > postuluje z tego powodu likwidację rent ?
                          >
                          > Należy likwidować patologię, ale nie można karać ludzi chorych za symulantów.
                          Patologię należało zlikwidować już dawno temu likwidując poradnie (tzn. te w
                          obecnym wydaniu). Po drugie, patologią obecnych realiów jest to, że jeśli -
                          przykładowo - szkoła/nauczyciel podejrzewa u Jasia Kowalskiego jakąś "dys-" albo
                          inny problem, np. wychowawczy, to nie może tegoż Jasia, ot tak po prostu, wysłać
                          do poradni bez... ZGODY RODZICÓW, której przeważnie nie dostaje (wiem, co mówię,
                          bo uczyłem w szkole). Natomiast rodzice z własnej inicjatywy mogą...A stąd już
                          tylko krok do "lewych" zaświadczeń.
                          • morekac Re: Chorych nie da się leczyć bez woli i zgody ic 14.08.09, 15:13
                            Uważam, że powinny być badania w szkołach - nauczyciele też
                            wszystkiego nie wyłapują. Kiedy moja córka była w 2.klasie SP -
                            zapytałam jej nauczycielki, czy nie podejrzewa dysleksji - młoda
                            robiła po prostu STRASZNE błędy (żeby zrozumieć, co napisała,
                            musiałam sobie przeczytać tekst głośno...). Co zrobiła nauczycielka -
                            przemiła skadinąd kobieta? "Nie ma się co martwić, wszystkie dzieci
                            w tym wieku robią błędy ortograficzne." Uspokoiła mnie (ja wprawdzie
                            w tym wieku nie robiłam błędów, ale innym specjalnie do zeszytów też
                            nie zaglądałam) i do poradni trafiłam rok później - jak już dziecię
                            sobie przypięło łatkę, że jest nieukiem, zaś nauczyciel od
                            angielskiego twierdził, że jest z niej straszny leń, bo nie chce jej
                            się nauczyć pisać słówek. Tak więc czasem - jeśli nauczyciel się nie
                            spostrzeże, a rodzic nie jest w temacie - dziecko może długo nie
                            trafić do jakiejkolwiek poradni po jakąkolwiek diagnozę.
                            Inna sprawa, że często na nieszczęsnym papierku się kończy...
                            Także w dużej mierze dlatego, że dziecko trzebaby dowozić na zajęcia
                            terapeutyczne, a często też za nie płacić.

                            RZECZNIK PRAW DZIECKA W SPRAWIE ZAPEWNIENIA POMOCY DZIECIOM
                            ZAGROŻONYM DYSLEKSJĄ ORAZ WYKAZUJĄCYCH DYSLEKSJĘ ROZWOJOWĄ


                            Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak w dniu 18 lutego 2009 r.
                            wystąpił do Ministra Edukacji Narodowej Katarzyny Hall o
                            zagwarantowanie pomocy psychologiczno-pedagogicznej uczniom z
                            dysleksją rozwojową oraz dzieciom z ryzyka dysleksji poprzez
                            powiązanie diagnozy dysleksji z obowiązkiem podjęcia pracy
                            terapeutycznej mającej na celu eliminowanie przyczyn i trudności w
                            nauce szkolnej.

                            Obecnie pomoc psychologiczno-pedagogiczna dla uczniów dyslektycznych
                            ogranicza się jedynie do wydania przez poradnie psychologiczno-
                            pedagogiczne opinii o dysleksji. Pomoc taka powinna polegać także na
                            pomaganiu uczniom dyslektycznym w zmniejszaniu symptomów dysleksji
                            poprzez umożliwienie tym uczniom korzystanie z pomocy terapeutycznej.
                            • gandalph Re: Chorych nie da się leczyć bez woli i zgody ic 14.08.09, 16:01
                              morekac napisała:

                              Nie wiem, co chciałe(a)ś swoim postem udowodnić. Cloux problemu zawiera ostatni
                              akapit:

                              > Obecnie pomoc psychologiczno-pedagogiczna dla uczniów dyslektycznych
                              > ogranicza się jedynie do wydania przez poradnie psychologiczno-
                              > pedagogiczne opinii o dysleksji. Pomoc taka powinna polegać także na
                              > pomaganiu uczniom dyslektycznym w zmniejszaniu symptomów dysleksji
                              > poprzez umożliwienie tym uczniom korzystanie z pomocy terapeutycznej.

                              Przecież to było do przewidzenia. Prościej jest wystawić opinię i róbcie sobie,
                              co chcecie. Inna rzecz, że dziecko dys- po prostu wymaga gigantycznej pracy i
                              tyle. Ale o tym wiadomo i bez opinii poradni.
                • koloratura1 Re: To może nie leczmy chorych ? 14.08.09, 09:31
                  rheo napisał:

                  > Czy niewidomi i głusi też nie powinni móc zdawać egzaminów, gdyż ulgi dla nich
                  > są nieuczciwe i niekonstytucyjne ?

                  Niektórych - i owszem, np.:

                  - niewidomi: z rysunku; na architekturę; na prawo jazdy; na pilota samolotów;
                  - głusi: na akademię muzyczną; na operatora telefonicznego (od byle jakiej infolinii poczynając, na kontrolerze lotów kończąc).

                  • pandada ale tu chodzi o egzamin ogólny 14.08.09, 09:56
                    a nie specjalistyczny. Dysortografia czy dyskalkulia nie oznaczają całościowego
                    niedorozwoju i nie przeszkadzają w rozwijaniu wielu umiejętności na bardzo
                    wysokim poziomie.

                    Większości nie potrzeba ortograficznej bezbłędności. Wiadomo, że kogoś z
                    dysleksją nie zatrudnią do korekty w wydawnictwie, ale to zawodowa nisza.
                  • rheo Re: To może nie leczmy chorych ? 14.08.09, 10:35
                    No właśnie osób z dysortografią pewnie nie należy zatrudniać na stanowisku
                    redaktora gazety itp.
                    Niemniej jednak są to przykłady szczegółowe, podczas gdy egzaminy o których mowa
                    są ogólne i ich niezdanie uniemożliwia często dalszą edukację np. studia. Nikt
                    nie mówi że dysortografik musi studiować polonistykę, ale dlaczego uniemożliwiać
                    mu studiowanie fizyki ? To po prostu nie ma sensu.
                    Co do głuchych i muzyki - poczytaj o Ludwigu van Beethovenie i zastanów się co
                    by było gdyby ktoś administracyjnie zakazał mu pisanie utworów, bo był głuchy.

                    • koloratura1 Nie zrozumiałeś? 14.08.09, 12:50
                      rheo napisał:

                      > Co do głuchych i muzyki - poczytaj o Ludwigu van Beethovenie i zastanów się co
                      > by było gdyby ktoś administracyjnie zakazał mu pisanie utworów, bo był głuchy.

                      1. Pierwsze objawy głuchoty wystąpiły u Beethovena w latach 1796 - 1798, tj w wieku lat 26 - 28, a więc wszystkie szkoły i egzaminy miał już za sobą (jeżeli w ogóle jakoweś miał).
                      2. Czy ja proponuję administracyjnie zakazać głuchym pisania utworów (jakichkolwiek) - jeśli tylko chcą i potrafią?
                      Zwracam Ci uwagę, że mowa była o egzaminie na akademię muzyczną (ze szczególnymi "ułatwieniami" z powodu owej głuchoty).
              • koloratura1 Kraj upośledzonych? 14.08.09, 08:59
                tlenek_wegla napisał:

                > Procent dys- to okolo 1 % populacji podobno.

                Na świecie.
                U nas przeszło 30% - bez dyskalkulii, bo tej, jak dotąd,na egzaminach nie uwzględniano.
                • rheo Re: Kraj upośledzonych? 14.08.09, 09:01
                  Możesz podać źródło takich danych ?
                  • koloratura1 Re: Kraj upośledzonych? 14.08.09, 09:34
                    rheo napisał:

                    > Możesz podać źródło takich danych ?

                    O Googlach słyszałeś?

                    Nie zamierzam Cię wyręczać.
                    • maaac Re: Kraj upośledzonych? 15.08.09, 20:33
                      To ja w zamian napisze że 99% i też do Googla odeślę. Nie. Jak się
                      coś twierdzi to ciężar udowodnienia twierdzeń należy do tego co je
                      głosi. Odsyłanie do Googla świadczy o lekceważeniu lub braku tychże
                      dowodów.
                • rosol4 Re: Kraj upośledzonych? 14.08.09, 09:53
                  Jak zawsze głupota urzędasów nie zna granic.
                  Wprowadza sie zapisy pozwalające dowolnie nadużywać przepisy a
                  później działając po omacku wylewa sie dziecko z kąpielą.
                  Proponuje by do obowiązującego przepisu dołączyć obowiązek
                  zamieszczenia informacji na wszystkich świadectwach włącznie z
                  ukończeniem szkoły iz uczeń korzystał z zapisu ustawy.
                  Dlaczego przez lata młody obywatel ślizgał sie w okresie nauczania a
                  w dorosłym życiu swoja ułomność zataja przed pracodawca, oszukując
                  na całej linii swoich rodaków?
                  Jeśli ma dolegliwość, która go wyróżnia w szkole to niech przez
                  późniejsze zatajenie nie stwarza zagrożenia dla pozostałych.
                  Wyobrazimy sobie iz taki uczeń zostaje dziennikarzem, kierowca,
                  lotnikiem, urzędnikiem nie wspomnę ze wybrał zawód polityka czy
                  posła.
                  Juz teraz mamy przykłady dysleksji, dysfunkcji wśród posłów, z
                  widocznym odpryskiem dla obywateli.
                  • pandada jak to zataja przed pracodawcą 14.08.09, 10:02
                    to nie jest sprawa pracodawcy. Pan pracodawca nie jest Bogiem, nie trzeba się
                    przed nim ze wszystkiego spowiadać.
                    • rlnd Re: jak to zataja przed pracodawcą 14.08.09, 10:10
                      Hmm, czyli sugerujesz ze czlowiek z udawana dysleksja, ktory w ten sposob
                      ulatwil sobie np. mature, jest w porzadku ?

                      Ja sie zgadzam z rosol4.
                      Chyba przy obecnych maturach zaznacza sie czy zostala dany przedmiot zostal
                      zdany na poziomie podstawowym czy rozszerzonym ?
                      To mozna tez zaznaczac, ze zostal zdany na poziomie "ulatwionym".
                      I niech juz przyjmujacy na studia/do pracy ocenia czy naprawde maja do czynienia
                      z dyslektykiem czy oszustem.
                      • pandada trzeba wykluczyć możliwość udawania dysleksji 14.08.09, 10:37
                        bo jeśli nie będzie ulg, to oszuści znajdą nowe sposoby na ułatwienie sobie
                        życia, a prawdziwi dyslektycy zostaną wykluczeni.

                        Pracodawca ma oceniać czy ktoś oszukał przy badaniu na dysleksję? Np. producent
                        śrubek?
                        • rlnd Re: trzeba wykluczyć możliwość udawania dysleksji 14.08.09, 23:27
                          No chyba nie chcialbys zatrudniac oszusta ?
                    • asmok6 Re: jak to zataja przed pracodawcą 14.08.09, 11:55
                      pandada napisał:

                      > to nie jest sprawa pracodawcy. Pan pracodawca nie jest Bogiem, nie trzeba się
                      > przed nim ze wszystkiego spowiadać.

                      Owszem jest. Poprawne poslugiwanie sie jezykiem polskim jest warunkiem
                      koniecznym do pracy na wielu stanowiskach.
                      Jesli potencjalny pracownik zatrudnia sie na takie stanowisko zatajajac przed
                      pracodawca fakt ze nie ma do niego predyspozycji to jest najzwyklejszym
                      oszustem. Pracodawca powinien znac istotne dla danego stanowiska cechy pracownika.
                      • pandada poprawne posługiwanie się językiem polskim? 14.08.09, 13:39
                        przecież sprawdzeniu tego służy rozmowa kwalifikacyjna. Jak wtedy zataić, że się
                        ma kłopoty z gramatyką czy błędnie używa się słów?

                        odręczne pisanie sporych tekstów to już prawie tak samo przeżytek jak garncarstwo.
                        • maaac Re: poprawne posługiwanie się językiem polskim? 15.08.09, 20:35
                          :) Tyle że ostatnio pracodawcy przestali samemu sprawdzać kandydatów
                          zwalając robotę na firmy HR.
                • lepian4 Re: Kraj upośledzonych? 15.08.09, 04:28
                  W wielu cywilizowanych krajach za sciaganie na maturze kara sie oszustow.
                  Praktycznie mozna juz sobie odpuscic egzamin dojrzalosci. U nas, dla
                  odmiany, wiesza sie psy na osobach z niewielkim mankiem, nazywa sie ich
                  symulantami, oszustami... Tych wlasciwych oszustow- sciagaczy nikt nie
                  dostrzega. Moralnosc Dulskiej?
                  Nawet na studiach rozdaje sie komplet pytan przed egzaminami i nikomu to
                  nie przeszkadza. To jest chyba szczyt kalectwa umyslowego?
              • pandada czy zwolnienie z WF inwalidów 14.08.09, 10:08
                też jest niekonstytucyjne?

                Ja byłem leniwy, w domu się wcale nie uczyłem, a z dyktand miałem najlepsze
                oceny w klasie. Podobnie z matematyką. Co było oceniane? Moje wrodzone zdolności
                a nie wkład pracy.
            • black_halo Re: To może nie leczmy chorych ? 14.08.09, 08:51
              Jak chodzilam do podstawowoki, zaledwie 11 lat temu skonczylam, to ci z
              dysleksja i innymi wadami mieli O B W I A Z K O W E zajecia
              wyrownawcze. Z tego co pamietam to po lekcjach, 2-3 razy w tygodniu po
              dwie godziny, dzieci nieradzace sobie z nauka dodatkowe lekcje itd.
              teraz wystawia sie zaswiadczenia leniom i na lewo glownie. Kiedys
              takich osob bylo moze 5-6 na cala szkole jestem z wyzu demograficznego
              gdzie na jeden rocznik przypadalo 360 dzieci. Pare lat pozniej w szkole
              mojej siostry podobne orzeczenie miala ponad polowa uczniow.
              • rheo Re: To może nie leczmy chorych ? 14.08.09, 09:00
                Pomysł obowiązkowych zajęć dla osób chorych jest do rozważenia (żeby pomóc
                chorym i "odsiać" osoby nieuczciwe).

                Co do oszustów - trzeba karać ich i tych co "lewe" zaświadczenia wystawiają, ale
                nie chorych !
              • pandada to moze zakazać transportu kołowego 14.08.09, 10:04
                bo dochodzi do wielu groźnych wypadków spowodowanych przez nieodpowiedzialność
                kierowców?
                • rlnd Re: to moze zakazać transportu kołowego 14.08.09, 10:14
                  Mozesz wyjasnic co ma jedno do drugiego (w sensie co maja kierowcy do dyslektykow) ?

                  • rheo Re: to moze zakazać transportu kołowego 14.08.09, 10:40
                    Naprawdę nie załapałeś ?

                    Ja Ci to wytłumaczę. Fakt, że niektórzy ludzie oszukują nie upoważnia do karania
                    nieoszukujących, podobnie jak fakt że niektórzy kierowcy łamiąc przepisy
                    zabijają ludzi nie upoważnia do wprowadzenia zakazu ruchu kołowego dla wszystkich
                    • rlnd Re: to moze zakazać transportu kołowego 15.08.09, 20:06
                      To ja te analogie wykorzystam w inny sposob. Czy uwazasz ze niektorzy kierowcy
                      powinni byc potraktowani bardziej ulgowo na egzaminach ?
                      Bo troche trudniej sie ucza, to moze im odpuscmy, trudno ze nie potrafia jezdzic ...

                      Nie sadzisz, ze lepiej jest zapewnic im np. wiecej lekcji jazdy ale wymagac
                      zdania egzaminu na odpowiednim poziomie, zamiast ulatwiac egzamin ?
                  • pandada to, że wśród posiadaczy prawa jazy 14.08.09, 10:41
                    i ludzi z orzeczeniami o dysleksji znajdują się ludzie nieuczciwi i
                    nieodpowiedzialni. Jeżeli odebrać dyslektykom prawa do ulg z uwagi na oszustów,
                    to może odebrać też prawa jazdy wszystkim - za przewinienia piratów drogowych.
            • asmok6 Re: To może nie leczmy chorych ? 14.08.09, 11:49
              rheo napisał:

              > Ich kalectwo lub śmierć będzie wszak na zgodna z zasadami panującymi w naturze.
              > A tak na poważnie - problem właśnie polega na tym, że niektórzy ludzie poza
              > małym defektem (np. dysortografia) mogą doskonale funkcjonować w
              społeczeństwie, dając mu mnóstwo korzyści.
              >
              > Urzędnicy i menadżerowie mają dziś komputery automatycznie poprawiające błędy.
              > Znam osobiście doskonałego dyrektora, który sprawdza się w zawodzie w 110%, ale
              > odręcznie pisze z błędami. Czy takim ludziom należy odmawiać prawa do edukacji
              > (szczególnie studiów wyższych)? Będzie to niekorzystne dla całego społeczeństwa.

              Nie nalezy calkiem odmawiac, ale nie powinni miec prawa do edukacji na rownych
              warunkach z normalnymi.
              Przez te ulgi dochodzilo do takich absurdow jak dyslektyk studiujacy filologie.
              Nie chcialbym sie kiedys naciac i zatrudnic kogos kto studiowal marketing, ma
              dobre wyniki, papiery w porzadku, a pozniej sie okaze ze osmiesza firme przed
              klientami bo nie potrafi napisac poprawnie paru prostych zdan.


              >
              > A oszustwa należy wykrywać i oszustów karać.
              • morekac Re: To może nie leczmy chorych ? 14.08.09, 12:02
                W takim razie proponuję znieść obowiązkową maturę i przywrócić
                egzaminy na studia. W ten sposób osoby mające kłopot z ortografią
                będą mogły studiować na kierunkach, na które nie zdaje się języka
                polskiego. Brak matury im nie przeszkodzi. W tej chwili niezdanie
                matury skutkuje niemożnością studiowania.
                • asmok6 Re: To może nie leczmy chorych ? 14.08.09, 12:22
                  morekac napisała:

                  > W takim razie proponuję znieść obowiązkową maturę i przywrócić
                  > egzaminy na studia. W ten sposób osoby mające kłopot z ortografią
                  > będą mogły studiować na kierunkach, na które nie zdaje się języka
                  > polskiego. Brak matury im nie przeszkodzi. W tej chwili niezdanie
                  > matury skutkuje niemożnością studiowania.

                  Ja jestem za. To byl o wiele rozsadniejszy system niz obecny. Wlasnie z tego
                  powodu. Wg starego systemu osoby nie radzace sobie w szkole sredniej z
                  przedmiotami nietechnicznymi dostawaly sie np. na studia techniczne i doskonale
                  sobie tam radzily.
                  A teraz mamy balagan.
                  • morekac Re: To może nie leczmy chorych ? 14.08.09, 12:32
                    Ale i tak musiały zdać maturę, żeby się na te studia dostać. Moja
                    koleżanka do tej pory wspomina, że na maturze polonistka dyskretnie
                    poprosiła o poprawienie kilku błędów ortograficznych - dzięki temu
                    dziewczyna zdała maturę i poszła na studia.
                • gandalph To bardzo dobry pomysł! 14.08.09, 13:26
                  morekac napisała:

                  Zniesienie egzaminów wstępnych na studia to był błąd, zresztą z powodów znacznie
                  poważniejszych niż osobnicy "dys-".

                  > W takim razie proponuję znieść obowiązkową maturę i przywrócić
                  > egzaminy na studia. W ten sposób osoby mające kłopot z ortografią
                  > będą mogły studiować na kierunkach, na które nie zdaje się języka
                  > polskiego. Brak matury im nie przeszkodzi. W tej chwili niezdanie
                  > matury skutkuje niemożnością studiowania.
          • realgniot Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 09:42
            wal.do napisał:

            Pominąłeś jeden pewien zawód.
            Kierowcy też mają problemy z utrzymaniem kierownicy i ich powinno się pod względem badać dysmózgu...
            Z resztą widać to po ilości wypadków na drogach.
        • pandada pracodawca nie jest właścicielem pracownika 14.08.09, 10:00
          niech się interesuje jak kandydat jest przygotowany do funkcji o którą się stara
          i to wystarczy.
      • pandada przyszły pracodawca może się kierować 14.08.09, 09:58
        np. wielkością biustu. Czy należy temu podporządkować państwowe egzaminy?
    • wlody1 Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 07:47
      Dysleksja to zawracanie gitary. Poza przypadkami rzeczywistymi i w sumie rzadkimi wiekszość powinna się nazywać-lenistwo!!! Co ciekawe większość przypadków mija gdy dziecku dać komputer z grami!!!Wtedy doskonal umie przeczytać i napisać to co potrzebne. Świat idzie na łatwiznę a dzieciom mamusie i tatusiowie za bardzo odpuszczają.I w rezultacie mamy pełno grubasków nie potrafiących nic poza klikaniem i obżeraniem się chipsami.
      • pandada zdolność do oszukania 14.08.09, 10:12
        to duży atut w kapitalizmie. Czy zatem ci z lewymi zwolnieniami nie są aby
        najlepiej przygotowani do znalezienia się w świecie?
        • rlnd Re: zdolność do oszukania 14.08.09, 10:17
          W ciekawym swiecie chcesz zyc... A jesli juz poruszasz problem kapitalizmu - nie
          sadzisz, ze w prawdziwym kapitalizmie nie mialbys zadnych ulg ? A skoro sa ulgi
          (w naszym socjalizmie), to powinien tez istniec aparat kontroli, nieprawdaz ?
          Tak jak juz pisalem (i rosol4) - jesli matura byla "ulgowa", powinno to byc
          zaznaczone na tejze maturze.
          • pandada tak, w prawdziwym kapitalizmie nie ma ulg 14.08.09, 10:32
            ani państwowych egzaminów. Państwowe egzaminy nie powinny zatem być
            podporządkowywane wymogom kapitalizmu.

            Nie chcę żyć w świecie, gdzie ludzie są lepieni wg formy zaprojektowanej przez
            handlarzy jakimś szmelcem, dlatego opinia pracodawców nie jest dla mnie wyrocznią.

            Gdyby się do wymagań pracodawców stosować, nie dopuszczano by do matury
            brzydkich, a fory mieliby cwaniacy.

            Oczywiście powinien istnieć aparat kontroli. Więcej: powinien dobrze działać.
            Natomiast to, że ludzie sprawni parkują na miejscach dla inwalidów nie powinno
            skutkować likwidacją takich specjalnych miejsc.

            Dobrze zorganizowany "socjalizm" skutkuje zwiększeniem konkurencji i
            podniesieniem kompetencji kadr.

            Kolejna analogia: czy Cindy Crawford powinna zostać wykluczona z zawodu modelki
            za pieprzyk?
            System ultrakapitalistycznego stosowania jednego szablonu dla wszystkich jest
            nieefektywny i niesprawiedliwy, pomija często to, co istotne.
        • gandalph Oszukiwanie to żaden atut! 14.08.09, 13:22
          Takich osobników należy bezlitośnie tępić!
          • pandada Re: Oszukiwanie to żaden atut! 14.08.09, 13:35
            dla akwizytora, handlującego samochodami, piarowca umiejętność oszukiwania to
            jak najbardziej cecha wyjątkowo pożądana
            • gandalph Re: Oszukiwanie to żaden atut! 14.08.09, 13:53
              pandada napisał:

              > dla akwizytora, handlującego samochodami, piarowca umiejętność oszukiwania to
              > jak najbardziej cecha wyjątkowo pożądana
              Chyba dla takiego pracodawcy, który jest takim samym oszustem. To typowo
              polskie-krętackie myślenie. Biznes opiera się na uczciwości i ciężkiej pracy,
              nie na kręceniu. Kto uważa/postępuje inaczej, powinien zostać profilaktycznie
              odstrzelony.
    • maxnowak Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 07:52
      Głupota waszych komentarzy wręcz bije po oczach. Einstein miał ciężką
      dysleksję, Churchill też. Według was to pewnie nieuki i lenie. Pogratulować
      można wam tylko ciasnych horyzontów i ogólnego braku doświadczenia życiowego,
      które skutkuje takimi głupimi poglądami. To, że nie mieliście problemów z
      czytaniem i ortografią wcale nie znaczy, że nie jesteście analfabetami.
      • klikacz.net i mieli jakieś ulgi? 14.08.09, 07:54
        • borow4 rzad przygotowuje ludzi do lopaty bo ciemnym ludem 14.08.09, 08:22
          latwiej rzadzic. To co zrobiono w oswiacie od Kuberskiego do dzis to
          ciagle zmniejszac zakres wiedzy i umiejetnosci czyli starania by jak
          najmniej nauczyc i jak mniej zaplacic nauczycielom
          W przeciwienstwie do reform Komisji Edukacji Narodowej te
          pseudoreformy skierowaly spora czesc spoleczenstwa w lapy
          ciemnogrodu i ojczyma Rydzyka. Dla takich wystarczy haslo "bija
          naszych" i ci gotowi juz bic i mordowac i uznaja to za wazny wklad
          w "rozwoj" kraju
          • lahdaan Raczej na odwrót 14.08.09, 10:15
            To wszelakie ulgi demotywowały młodzież. Wystarczało mieć "znajomego" psychologa
            i vuala dziecko zostawało dyslektykiem, bez obowiązku nauki na poziomie
            rówieśników. No tak, ale lepiej "być dobrym rodzicem" będącym na każde skinienie
            dziecka i "okaleczyć" go do końca życia zaświadczeniem o upośledzeniu umysłowym.
            • pandada wiedzę dyslektycy muszą przecież posiadać 14.08.09, 10:59
              taką samą. Ulga dotyczy wyłącznie egzaminu maturalnego z języka polskiego.
              Dysleksja idzie w parze z kilkoma przewagami: np. myślenie obrazowe, intuicja,
              kreatywność. Dając takim ludziom wycisk z ortografii można ich zniechęcić i
              pozbawić ludzkość ich darów.
              Dlaczego prawidłowo używający liter do powtórzenia standardowych treści z
              opracowań ma być wyżej oceniany od tego, który mając problemy z ich zapisem
              oferuje oryginalne i pogłębione interpretacje?
              • morekac Re: wiedzę dyslektycy muszą przecież posiadać 14.08.09, 12:21
                Te oryginalne i pogłebione inerpretacje raczej i tak się w kluczu
                nie zmieszczą...
                • pandada a to inna sprawa 14.08.09, 13:42
                  ułomność nowej matury, która oducza samodzielnych rozważań
        • hek_sa Re: i mieli jakieś ulgi? 14.08.09, 10:39
          Nie, nie mieli ulg. Einsteina tylko wyrzucono ze szkoły podstawowej z opinią
          niedorozwiniętego.
          • asmok6 Re: i mieli jakieś ulgi? 14.08.09, 12:18

            hek_sa napisała:

            > Nie, nie mieli ulg. Einsteina tylko wyrzucono ze szkoły podstawowej z opinią
            > niedorozwiniętego.

            A pozniej nie przyjeli go na studia i musial sie douczac.
            Czyli jednak stawianie mu poprzeczki na tym samym poziomie co reszcie przynioslo
            bardzo dobre efekty.
            • morekac Re: i mieli jakieś ulgi? 14.08.09, 12:29
              Sądzisz, że dzięki nauce ortografii doszedł do teorii względności?
      • res.man Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 07:55
        tylko, że obaj nie mieli przez to ułatwień na egzaminach...
        • maxnowak Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:00
          No oczywiście, że nie mieli, bo jacyś ówcześni wspaniali pedagodzy zawyrokowali,
          że to zwykłe lenistwo. Churchilla uznawali wręcz za ociężałego umysłowo. I to
          wam się podoba? Ile potencjalnie wybitnych umysłów zostało zmarnowanych przez
          takie podejście?
          • feminasapiens Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:03
            maxnowak napisała:

            Churchilla uznawali wręcz za ociężałego umysłowo. I to
            > wam się podoba? Ile potencjalnie wybitnych umysłów zostało
            zmarnowanych przez
            > takie podejście?

            No, jak widać, nie zmarnowali się: ani Einstein, ani Churchill :-)
          • zusmann Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:03
            A ja mam dyspaintię, nie umiem malować. Czy jak dostanę takie zaświadczenie to
            mogę zdawać na ASP i zrobić tam dyplom?

            Dysleksja, dysortografia itp to schorzenia, które powinno się "leczyć" większą
            pracą i bardziej wytężoną nauką. Dzieciak się nauczy na pamięć regul i
            ortografii. To JEGO sprawa że jest chory, niech sobie z tym poradzi żeby mieć
            równe szanse. Nie można odbierać równych szans "normalnym" uczniom bo to nie ICH
            wina.
            • day_dreamer26 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:35
              No właśnie w przypadku uczniów z dysortografią problem polega na tym, że uczniowie najczęściej znają reguły. Tylko nie potrafią ich zastosować w praktyce( to tak jakbyś opanował technikę pływania w teorii ale na basenie szedł na dno).Poza tym kto tu mówi o odbieraniu szansy nie-dyslektykom?Jeśli dyslektyk jest słaby to i tak napisze gorzej nie nie dostanie się tam gdzie chce. Chodzi o to, by dać szansą dzieciakom z dysfunkcjami bo jeśli nie, to przeoczone mogą zostać ponadprzeciętne umysły.
              • tlenek_wegla Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:49
                Ulgi na egzaminach, dluzszy czas pisania egzaminow etc to sa przywileje dys-,
                ktore odbieraja szanse "normalnym" uczniom. Jest to najzwyczajniej niesprawiedliwe.
                • day_dreamer26 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:58
                  A czy ty wiesz ile przeciętny,dyslektyk spędza czasu w PPP(Poradni
                  Pedagogiczno-Psychologicznej)? Czy wiesz, że często po lekcjach zamiast iść
                  pograć w piłkę jedzie na drugi koniec miasta(lub do innej miejscowości)na
                  spotkanie z logopedą,pedagogiem lub psychologiem? Czy zdajesz sobie sprawę że
                  ćwiczenia z poradni trzeba także odrabiać w domu i są one czasochłonne?Nie mówię
                  tu o wszystkich dzieciach, bo zdarzają się i te kompletnie zaniedbane, nie
                  chodzące na żadne zajęcia. Pewnie to o nich pisałeś"Ulgi na egzaminach, dluzszy
                  czas pisania egzaminow". Ale doprawdy nie wolno nam generalizować.
                  • tlenek_wegla Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 09:05
                    Wiem. U mojego siostrzenca "mundra" pani psycholog zdiagnozowala dysleksje i
                    dysgrafie (pewnie o dyskalkulii jeszczze wtedy nie slyszala) Byl ze 2x w poradni
                    po nasilnej namowie matki (wiek gimnazjalny), na ktorych to dostal kilkanasce
                    ksiazeczek z cwiczeniami Leza w domu i sie kurza, podczas gdy maly gra na
                    komputerze.
                    • rheo Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 09:24
                      Stary nie oceniaj wszystkich przez pryzmat jednej osoby.
                • pandada co się odbiera "normalnym" uczniom? 14.08.09, 10:20
                  "normalny" uczeń nie ma problemu ze zrozumieniem słowa pisanego, ani z
                  ortografią, o ile nad tym nieco przysiądzie. Zatem, o ile się zwyczajnie uczy,
                  zda maturę.

                  Natomiast zlikwidowanie ulgi dla dyslektyków sprawi, że lenie będą oceniane
                  wyżej niż ludzie mający dużo do powiedzenia na dany temat, ale nie potrafiący
                  napisać tego przez odpowiednie ż/rz (przynajmniej bez dłuższego zastanowienia).
              • koloratura1 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 09:57
                day_dreamer26 napisała:

                > No właśnie w przypadku uczniów z dysortografią problem polega na tym, że ucznio
                > wie najczęściej znają reguły. Tylko nie potrafią ich zastosować w praktyce( to
                > tak jakbyś opanował technikę pływania w teorii ale na basenie szedł na dno).

                Domagam się dopuszczenia do startu na najbliższej Olimpiadzie (w kategorii - pływanie), dyspływaków! . Minimum olimpijskie zdobędą Z TEORII.
                Nie od rzeczy będzie przyznać im stosowne ulgi w zdobywaniu medali olimpijskich; a może nawet - przewidzieć dla nich pewną pulę medali.

                > Chodzi o to, by
                > dać szansą dzieciakom z dysfunkcjami bo jeśli nie, to przeoczone mogą zostać po
                > nadprzeciętne umysły.

                Nie martw się; ponadprzeciętne umysły na pewno przeoczone nie zostaną. Vide, choćby, w/w Einstein i Churchill.
          • kemot_73 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:04
            A teraz Ci wszyscy geniusze z dysleksją którym UDAJĄ ze sa
            geniuszami, paranoja!!! Bardzo dobrze ze zlikwidowano takie bzdurne
            przepisy BARDZO DOBRZE. Lenistwo leczy sie ciężką praca a nie dobrą
            szkołą na ktorą dostaje sie tylnymi drzwiami.
            • pandada kulawy powinien godzinami trenować biegi i skoki 14.08.09, 11:03
              a nie korzystać z niskopodłogowych autobusów
          • day_dreamer26 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:24
            W pełni się z Tobą zgadzam. Brak zrozumienia-oto kolejny problem ludzi z dysleksją. Co właściwie powyższych ignorantów interesuje, że mózg dyslektyka może trzyliterowy wyraz odebrać na 40 różnych sposobów?A potem jeszcze kwestia przetworzenia go na konkretny "obraz" i czasem przeczytania głośno.Mam znajomego(doktoranta farmacji)który był w pierwszej grupie ludzi którym uznano dysleksję na egzaminie.Kim by był, gdyby nie potraktowano go ze zrozumieniem? Kopałby rowy???Miał szczęście.Nie miało go wcześniej wielu ponadprzeciętnych ludzi.A teraz mamy cofnąć się do punktu wyjścia.Żałosne
            • singollo Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:36
              A ten doktorant farmacji potrafi przeczytać i zapisać formułę leku bez błędów?
              Daje gwarancję, że woda destylowana nie stanie się wódą destylowaną? Bo jeśli
              nie, to naprawdę - lepiej by było, żeby kopał rowy niż zajmował się lekami. A
              jeśli tak - to wydaje mi się, że powinien opanować przynajmniej w stopniu
              zadowalającym język polski (tj. pozwalającym zdać maturę bez ułatwień)
              • maxnowak Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:46
                Ty nic nie rozumiesz. Opanowanie w dobrym stopniu języka polskiego, nie znaczy
                wcale, że dyslektyk będzie pisał bez błędów. Pisząc też o tym farmaceucie, który
                może będzie mieć problemy z odróżnianiem wody od wódki, potwierdzasz tylko to,
                że kompletnie nie wiesz na czym polega dysleksja. Kierujesz się tylko jakąś
                irracjonalną niechęcią wobec dyslektyków. To właściwie zakrawa już na dyskryminację.
              • day_dreamer26 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:48
                Dyslektycy to nie są analfabeci.Wierz mi potrafią opanować język polski(mają za to inne dysfunkcje w znacznej mierze utrudniające im przyswojenie pewnych sprawności językowych).Pewnie cie zadziwię, ale wielu dyslektyków zna nie tylko język ojczysty ale i języki obce.Odsyłam cię do fachowej literatury, bo poziom twojej wiedzy a raczej jej braku nie pozwala na dyskusję.
                • singollo Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 10:08
                  No macie rację, nie rozumiem. Ale zdaję sobie sprawę, że język jest tylko jakimś
                  symbolicznym zapisem dźwięków. Lęk mnie przechodzi, jeśli powiem komuś
                  "cedwahapięćoha", a on zapisze np. C2CH5OH, po to są naprawdę dwie różne rzeczy.
      • kinemator Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:07
        > Głupota waszych komentarzy wręcz bije po oczach. Einstein miał ciężką
        > dysleksję, Churchill też.
        Od kilkunastu lat są uwzględnianie te zaświadczenia na różne dys-. Gdzie ta masa
        geniuszy która dzięki temu ukończyła studia i rozsławiła Polskę na świecie?
      • woland7 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:07
        i co z tego? Dali sobie radę w życiu? Wybitna jednostka zawsze się
        wybije z tłumu z bez względu na papierki. Gdyby Polacy nie
        kombinowali to możnaby jeszcze te przywileje zostawić, a tak
        przynajmniej paru oszustów mniej. 8 lat temu kończyłem lieceum. W
        mojej klasie na 29 osób 7 miało papierki na różne dys... oczywiście
        się przyznawali, że większość z nich byla lewa. Ponadto na 17
        dziewczyn cos kolo 6 miało zwolnienia z lekcji WF (wiadomo - tipsy
        itp.). Dodam, że szkoła uchodziła za całkiem dobrą w przeróznych
        rankingach. Ja ten problem widzę poprzez pryzmat oszustw. A na te
        nie daję przyzwolenia. Podoba mi się pomysł MEN.
        • rheo Nie pomagać chorym ? 14.08.09, 08:25
          Twoje rozumowanie jest dziwne - nie pomagać ludziom chorym, bo są zdrowi oszuści
          udający chorych. Hmm - to może również nie płacić rent chorym, bo są zdrowi,
          którzy chorych udają ?
          • tlenek_wegla Re: Nie pomagać chorym ? 14.08.09, 08:57
            I jako pomoc tym osobom proponujesz specjalne traktowanie na egzaminach? To
            bardzo dziwne pojmowanie pomocy. ja bym zadbal o dodatkowy czas do cwiczen i
            specjalne lekcje TYLKO dla nich, zeby wyrownac szanse.

            Zaloze sie, ze ilosc DYS spadlabby drastycznie pierwszego roku po wprowadzeniu
            dodatkowych zajec dla dysfunkcyjnych uczniow.
            • rheo Super pomysł jestem za 14.08.09, 09:07
              Specjalne traktowanie na egzaminach jest tylko jedną z form pomocy osobom z
              przypadłościami o których mówimy.
              To, że osoby z takimi ułomnościami (a przynajmniej większość) ciężko pracują
              żeby się ich pozbyć lub ograniczyć jest dla mnie oczywiste.
              I jeszcze raz: mówimy o ludziach chorych a nie o oszustach.
            • koloratura1 Jak uzdrowić większość różnych DYS 14.08.09, 10:13
              tlenek_wegla napisał:

              > Zaloze sie, ze ilosc DYS spadlabby drastycznie pierwszego roku po wprowadzeniu
              > dodatkowych zajec dla dysfunkcyjnych uczniow.

              Zwłaszcza, gdyby były one dla nich obowiązkowe, łącznie z odrabianiem pracy domowej.
          • koloratura1 Re: Nie pomagać chorym ? 14.08.09, 10:08
            rheo napisał:

            > Twoje rozumowanie jest dziwne - nie pomagać ludziom chorym, bo są zdrowi oszuśc
            > i
            > udający chorych.

            Ależ pomagać chorym, jak najbardziej; LECZĄC ich, a nie koniecznie - dając fory na egzaminach.

      • spokojny.zenek Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:33
        maxnowak napisała:

        > Głupota waszych komentarzy wręcz bije po oczach. Einstein miał ciężką
        > dysleksję, Churchill też.

        A także redaktor Żakowski. I co? Mieli jakieś ulgi?
      • koballt Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 09:33
        Jesli to prawda że ci wielcy ludzie mieli dysleksję to jest to
        koronny argument za zniesieniem tych durnych ulg.

        A co z ulgami dla mniej inteligentnych? Może niech kretyn ma 2 x
        więcej czasu na egzaminie i pomoc specjalisty?
        • koloratura1 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 10:16
          koballt napisał:

          > Jesli to prawda że ci wielcy ludzie mieli dysleksję to jest to
          > koronny argument za zniesieniem tych durnych ulg.
          >
          > A co z ulgami dla mniej inteligentnych? Może niech kretyn ma 2 x
          > więcej czasu na egzaminie i pomoc specjalisty?

          A ocenę - mnożyć przez 2.
      • trv Zlikwidować 14.08.09, 09:35
        Trzeba zlikwidować ulgi bo są nadużywanie przez ludzi którzy dysleksji nie mają
        a mają zaświadczenie tylko ze względu na ulgę właśnie i dlatego, że z
        zaświadczeniem nie muszą się uczyć.
        Prawdziwemu dyslektykowi przedłużenie czasu pisania spokojnie wystarczy i mówię
        to jako prawdziwy dyslektyk.
        • pandada z wiki 14.08.09, 11:17
          "Nadużycia w wydawaniu opinii o dysleksji [edytuj]

          Zdarzały się i zdarzają przypadki nadużywania niesłusznego rozpoznania dysleksji
          (mniej lub bardziej nieuczciwie "załatwienie" zaświadczenia przez rodziców
          dziecka, w prywatnych poradniach psychologicznych) w celu "ochrony" uczniów
          mających trudności w nauce z innych powodów (np. niechęci do niej) przed
          konsekwencjami.

          W przypadku zaświadczeń powinny być spełnione poniższe warunki (kolejność nie
          oznacza znaczenia):

          * konieczne jest wykluczenie schorzeń organicznych (neurologicznych);
          * rozpoznanie dysleksji jest możliwe wyłącznie u osób z minimum przeciętną
          inteligencją, która zna zasady poprawnej pisowni;
          * rozpoznanie powinno nastąpić nie wcześniej niż u 11–12-latka (IV klasa
          szkoły podstawowej);
          * rozpoznanie dysleksji można postawić po co najmniej kilku miesięcznych
          intensywnych ćwiczeniach (zorganizowanych przez np. poradnie
          psychologiczno-pedagogiczne) — ma to wykluczyć orzeczenie dysleksji u kogoś, kto
          problemy z pisaniem i czytaniem ma w wyniku zaniedbań (własnych, rodziców, czy
          nauczycieli);
          * zaświadczenia o rozpoznaniu dysleksji nie mogą być wydawane bezterminowo —
          na każdym etapie nauki (szkoła podstawowa, gimnazjum, szkoła ponadgimnazjalna)
          należy je wydać ponownie po przeprowadzeniu badań kontrolnych;
          * zaświadczenie o rozpoznaniu dysleksji zobowiązuje szkołę do dostosowania
          wymagań edukacyjnych do indywidualnych potrzeb ucznia, jak również do
          zastosowania innego kryterium oceniania (również na egzaminie maturalnym obecnie
          wyłącznie z języka polskiego), pod warunkiem wykonywania przez ucznia zaleconych
          mu ćwiczeń (zorganizowanych przez np. poradnie psychologiczno-pedagogiczne)."

          Powiedz po co tracić mnóstwo czasu na nierówną walkę z ortografią, skoro można
          go przeznaczyć na bardziej sensowne rzeczy? Np. na czytanie i interpretowanie
          literatury.
          • trv Re: z wiki 14.08.09, 13:04
            Nauki ortografii w 99% przypadków można nauczyć się właśnie poprzez czytanie.
            Ten pozostały 1% to właśnie dyslektycy ze skłonnością do dysortografii i jestem
            takim właśnie dyslektykiem - mimo czytania i praktycznego znania zasad pisowni
            nadal popełniam błędy.
            • pandada przykład 14.08.09, 13:51
              jest facet z chorymi nogami. Jeśli będzie w dużym natężeniu trenować nogi, za 5
              lat zacznie nieporadnie truchtać.
              Gdyby ten czas przeznaczył na ćwiczenie rąk, mógłby zostać rzeźbiarzem albo
              żonglerem światowej sławy.

              Nie postuluję całkowitego zaprzestania ćwiczenia ortografii, ale nie dać się im
              całkowicie pochłonąć w imię konformizmu, lecz nie zaniedbywać rozwijania swoich
              mocnych stron, uzdolnień i korzystać z nich.
              Ortografia nie jest aż tak ważna, aby niezdolność do jej używania zamykała drogę
              do kariery.
      • koloratura1 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 09:41
        maxnowak napisała:

        > Głupota waszych komentarzy wręcz bije po oczach. Einstein miał ciężką
        > dysleksję, Churchill też.

        I co? Brano to pod uwagę przy jakichś egzaminach na cokolwiek?
        Czy - po prostu - poradzili sobie w życiu bez żadnej taryfy ulgowej?
        • pandada o tych, którzy sobie nie poradzili 14.08.09, 11:19
          nie mieli tyle szczęścia, nie wiemy. Nie każdy jest Einsteinem, ale to nie
          oznacza, że nie nadaje się na studia.
          • koloratura1 "Sito gubi diamenty"... 14.08.09, 13:05
            pandada napisał:

            > nie mieli tyle szczęścia, nie wiemy. Nie każdy jest Einsteinem, ale to nie
            > oznacza, że nie nadaje się na studia.

            Masz dużo racji, ale problem jest znacznie szerszy i nie mam pojęcia jak by go było można rozwiązać:

            1. Autentyczne DYS-..., a jak nie dać się oszukać cwaniakom?
            2. Zdolni ponad przeciętną młodzi ludzie, którzy mieli pecha przyjść na świat w rodzinach biednych, w małych miasteczkach czy wsiach.
            3. Zdolni (jw.)... w rodzinach, tzw., dysfunkcyjnych.
            Itd. ...
      • asmok6 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 12:06
        maxnowak napisała:

        > Głupota waszych komentarzy wręcz bije po oczach. Einstein miał ciężką dysleksję,

        Nie wiem czy mial czy nie mial, w kazdym razie nie zostal potraktowany ulgowo.
        Nie dostal sie na studia, dwa lata sie doksztalcal zeby ponownie podejsc do
        egzaminow.
        Wiec to chyba nie byl zbyt trafiony przyklad :) Jego przypadek pokazuje wlasnie
        ze ulgowa taryfa nie ma sensu, trzeba nad soba po prostu pracowac.
        Ciekawe czy mialby takie osiagniecia gdyby na studiach potraktowano go ulgowo i
        wymagano od niego mniej niz od pozostalych.



        > Churchill też. Według was to pewnie nieuki i lenie. Pogratulować
        > można wam tylko ciasnych horyzontów i ogólnego braku doświadczenia życiowego,
        > które skutkuje takimi głupimi poglądami.

        Sam masz glupie poglady, podajesz za przyklad ludzi ktorzy nad soba mocno
        pracowali bo nie zostali potraktowani ulgowo i ktorym sie udalo, dla
        uzasadnienia ulgowego traktowania? Chyba masz dyslogike :)

        > To, że nie mieliście problemów z
        > czytaniem i ortografią wcale nie znaczy, że nie jesteście analfabetami.

        Alez mielismy. Przynajmniej wiekszosc. Tylko my zamiast olac sprawe i domagac
        sie obnizenia kryteriow wzielismy sie do pracy nad soba.
        Zczytaniem istotnie nie mialem nigdy problemow, z ortografia mialem ogromne. I
        jakos zdalem mature bez papierka zwalniajacego.
    • ama_leta A sa nizsze studia? 14.08.09, 08:02
      W mojej klasie na 37 osob (elitarna szkola dla najzdolniejszych)
      ok 5 mialo papier. Z moich obserwacji wynikalo, ze nie nalezal sie
      nikomu.. ot dla wygody, zeby przypadkiem punktow na egzaminach nie
      obcieli za bledy.

      Oczywiscie sa przypadki powaznych zaburzen w tym kierunku, no ale
      nie wmowicie mi ze to dotyka 15% ludzi.

      Co dziwne nie znam ani jednej DOROSLEJ osoby (mowie o tych bez
      szalowego wyksztalcenia) ktora pisalaby z bledami. Po prostu sie
      nauczyli.
      • jednorazowy3 Re: A sa nizsze studia? 14.08.09, 08:04
        Nie znasz?
        Poczytaj forum gazety to poznasz :)
        • spokojny.zenek Re: A sa nizsze studia? 14.08.09, 08:34
          Przecież napisał: dorosłej :)
        • verdana Re: A sa nizsze studia? 14.08.09, 08:42
          Tak, znam wiele dorosłych osób, na wysokich stanowiskach, z
          dysleksja. M.in. naczelnego specjaliste kraju do spraw konserwowania
          zbiorow archiwalnych, kierownika poradni psychologiczno-
          pedagogicznej, wysokigo urzednika w ministerstwie.
          Jak to mozliwe? Po prostu nauczyciele mogli kiedys pomoc -
          nielegalnie, ale slusznie- takim osobom na maturze. Teraz wszyscy,
          kopali by rowy.
          • koloratura1 Re: A sa nizsze studia? 14.08.09, 10:24
            verdana napisała:

            > Tak, znam wiele dorosłych osób, na wysokich stanowiskach, z
            > dysleksja. M.in. naczelnego specjaliste kraju do spraw konserwowania
            > zbiorow archiwalnych, kierownika poradni psychologiczno-
            > pedagogicznej, wysokigo urzednika w ministerstwie.
            > Jak to mozliwe? Po prostu nauczyciele mogli kiedys pomoc -
            > nielegalnie, ale slusznie- takim osobom na maturze. Teraz wszyscy,
            > kopali by rowy.

            I na studiach też im pomagano - "nielegalnie, ale słusznie" - przy egzaminach, od wstępnego aż po magisterski?

            Bo - może oprócz tego "wysokiego urzędnika w ministerstwie" (tam nigdy nic nie wiadomo...) - wszyscy oni muszą się legitymować ukończeniem studiów wyższych.

            • maaac Re: A sa nizsze studia? 15.08.09, 20:39
              > I na studiach też im pomagano - "nielegalnie, ale słusznie" - przy
              > egzaminach, od wstępnego aż po magisterski?
              >
              > Bo - może oprócz tego "wysokiego urzędnika w ministerstwie" (tam
              > nigdy nic nie wiadomo...) - wszyscy oni muszą się legitymować
              > ukończeniem studiów wyższych.
              Udało ci się kiedyś na studiach nie zaliczyć przedmiotu za byki
              ortograficzne? Np w odpowiedzi z matematyk, fizyki, chemii? Czy
              jedyny kierunek studiów jaki przychodzi ci na myśl to filologia,
              kierunek nauczycielski, a inne studia nie istnieją?
      • trv Re: A sa nizsze studia? 14.08.09, 09:47
        Ja jestem dyslektykiem i robię błędy wszędzie tam gdzie nie mam wbudowanego
        słownika. I uprzedzam pytanie, dużo czytam :)
        Ogólnie najgorzej jest z pisaniem ręcznym (w zasadzie które używam tylko do
        podpisywania się, w dodatku mażę jak kura pazurem) plus np pisanie smsów - z tym
        że tylko do jednej osoby bo wiem, że mogę sobie pozwolić na komfort posiadania
        błędów w smsach do niej. W innych przypadkach zanim wyślę esa pięć razy
        sprawdzam czy błędów nie ma.
        • koloratura1 Re: A sa nizsze studia? 14.08.09, 10:27
          trv napisał:

          > Ja jestem dyslektykiem i robię błędy wszędzie tam gdzie nie mam wbudowanego
          > słownika. I uprzedzam pytanie, dużo czytam :)
          > Ogólnie najgorzej jest z pisaniem ręcznym (w zasadzie które używam tylko do
          > podpisywania się, w dodatku mażę jak kura pazurem) plus np pisanie smsów - z ty
          > m
          > że tylko do jednej osoby bo wiem, że mogę sobie pozwolić na komfort posiadania
          > błędów w smsach do niej. W innych przypadkach zanim wyślę esa pięć razy
          > sprawdzam czy błędów nie ma.

          I co? Poradzić sobie można!
          Gratuluję!
          • pandada jasne że można sobie poradzić 14.08.09, 11:11
            dzięki np. ułatwieniu jakim jest program do sprawdzania błędów w edytorze tekstu
            oraz szerząc tolerancję (gdyby istniała trv nie obawiałby się SMSów do więcej
            niż jednej osoby i nie tracił czasów i nerwów na mało istotną rzecz).
            • koloratura1 Re: jasne że można sobie poradzić 14.08.09, 13:12
              pandada napisał:

              > dzięki np. ułatwieniu jakim jest program do sprawdzania błędów w edytorze tekst
              > u
              > oraz szerząc tolerancję (gdyby istniała trv nie obawiałby się SMSów do więcej
              > niż jednej osoby i nie tracił czasów i nerwów na mało istotną rzecz).

              Zgadzam się.

              Tyle, że wciąż mnie "uwierają" rzesze cwaniaków - rodziców ułatwiających pociechom życie...
              • pandada Re: jasne że można sobie poradzić 14.08.09, 13:56
                jak już pisałem: cwaniacy dadzą sobie radę, znajdą inną drogę. Natomiast dla
                rzeczywistych dyslektyków problem zniesienia ułatwień jest dużo poważniejszy,
                właściwie wykluczający.
    • botarek Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:05
      Tym, którzy uważają, że dysleksja to udawanie, wyłudzanie i w ogóle dysl. nie
      ma żadnego znaczenia, ŻYCZĘ- DYSLEKTYCZNEGO POTOMSTWA,RODZINY I ZNAJOMYCH.Ci
      "nihiliści" od spraw edukacji poczują wtedy co to jest życie w innym wymiarze.
    • feminasapiens Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:06
      singollo napisał:

      > przyszłego pracodawcy nie bardzo będzie
      > interesowało
      , czy ktoś ma dysleksję, dyskalkulję czy inne dys-
      cośtam czy nie...

      Sądzę, że wręcz przeciwnie.

      Gdybym była pracodawcą i zatrudniała osobę np. na stanowisko
      biurowe, gdzie codziennością jest korespondencja służbowa, wolałabym
      zatrudnić osobę pełnosprawną niż dysortografika.
      • zusmann Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:09
        Chodzilo o to, że "pracodawcę nie będzie interesowalo" czy ma papier czy nie
        tylko zatrudni zdrowego. Dlatego szkoly wyższe też powinny przyjmować na rownych
        zasadach. Nie umie pisac - nie nadaje sie na ten kierunek. Żeby pozniej nie bylo
        że ktoś ma mgr polonistyki bo dostal papier od lekarza a w pracy sie nie
        sprawdza. To wystawia zle swiadectwo uczelni ktora tu nie zawinil.
    • kasia_wrocek Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:19
      Dysleksja i dyskalkulia to poważne problemy. I przykro mi, że ludzie
      faktycznie nią dotknięci stracą uprawnienia do ulg. Ale nie żal mi tej masy
      pseudodys-rozmaitych, którzy wyłudzali zaświadczenia. W końcu Men pomyślał o
      tych cwaniakach.
      A swoją drogą - najlepsze na dysortografię i dysleksję jest po prostu
      czytanie... Tylko że młodzieży się dziś nie chce czytać.... A to już nie
      problem medyczny, tylko zwykłe lenistwo.
      • kujawy71 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:44
        Dawno dawno temu każdy uczeń na wakacje dostawał wykaz lektur do przeczytania. Musiał też założyć zeszyt lektur, w którym musiał krótko streścić przeczytane pozycje. W trakcie roku szkolnego również był wykaz lektur z których były sprawdziany. A dzisiaj który dzieciak czyta? Wystarczy wpisać w net tytuł książki, by dostać szczegółowe opracowanie więc po co się męczyć? No i nie wypada dzisiaj dzieciaków obciążać dodatkowymi "obowiązkami" na wakacje...
        Faktycznie kiedyś było tak, że jeżeli ktoś miał problemy z pisaniem wypracowań czy dyktandami, to po prostu nie szedł do szkoły średniej, nie mówiąc już o studiach. Dzisiaj wystarczy przynieść zaświadczenie i wszystko jest ok. No i sytuacja wygląda tak, że gro magistrów robi takie byki że aż strach. I przede wszystkim wstyd, by osoba "wykształcona" nie potrafiła poprawnie pisać. Niedawno znajomych córka dostała się na wyższe studia medyczne. Wtedy też pojawił się problem, gdyż w liceum uwzględniali jej dys..., na studiach już nie chcieli. Jednak jak sobie wyobrażacie człowieka z wyższym wykształceniem który nie potrafi wypisać poprawnie zaświadczenia o stanie zdrowia lub wystawić innej opinii, czy w ogóle innego pisma?
        Dlatego jak dla mnie jest to dobry pomysł by ograniczyć przywileje. Zgadzam się w pełni kasią że 99% wszelkich dyslektyków to zwyczajni lenie i cwaniacy.
        • verdana Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 09:11
          Moje dzieci czytają - przeciętnie 2-3 książki tygodniowo. najstarszy
          znacznie wiecej.
          Mimo to nie potrafia pisac ortograficznie. Nie masz pojecia o tym,
          czym jest dysleksja - zgadzam się z tym, ze orzeczeń jest o wiele za
          duzo i ze do jednego worka wrzuca sie dzieci, ktorym sie nie chce z
          dziećmi, ktore nie moga. Jest proste rozwiazanie, przyjete w
          przychodni, do ktorech chodzi moj syn - zaswiadczenia dostaja tylko
          te osoby, ktore systematycznie pracuja, chodza na zajecia i mimo to
          efektow nie widać.
          Ale to kosztuje - wobec tego lepiej nie reedukować.
          • kujawy71 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 10:03
            Ale takich pracujących dzieci jak Twoje jest zaledwie garstka. Chwała Tobie i
            Twoim dzieciom za włożony trud i wysiłek. Jednak większość przypadków to
            zwyczajne kombinatorstwo rodziców. Łatwiej jest im załatwić zaświadczenie niż
            faktycznie z dzieckiem pracować. Po co tracić czas na czytanie czy inne
            ćwiczenia, skoro można go przyjemniej spędzić grając w grę lub grzebać w necie.
            Niestety większość dzieciaków potrafi też wykorzystać takie zaświadczenie, gdyż
            do tej pory nie robiły wiele, mając takie zaświadczenie nie robią nic. Dlatego
            mimo wszystko trzeba ograniczyć przywileje. Cały czas też będę podtrzymywać
            pogląd że na pewnych stanowiskach nie da się nie umieć poprawnie pisać.
            Wystarczy też poczytać fora dyskusyjne by przekonać się w jaki sposób dzisiejsza
            młodzież pisze. Mało kto stosuje dzisiaj nawet polskie znaki, nie wspominając
            już o zachowaniu zasad gramatyki czy ortografii. Rozumiem, że w dobie smsów
            ciężko jest poprawnie pisać, jednak jeżeli ktoś wysyła dziesiąt smsów dzienie,
            napisze do tego ileś tam postów w taki sam sposób, to nie ma siły by umiał potem
            w szkole napisać poprawnie wypracowanie. Ilu jednak rodziców zwraca uwagę
            dzieciakom na to jak piszą?
            • yula Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 14:43
              akurat polskie znaki na forach nie są wymagane a na niektórych wręcz zakazane,
              ale co do reszty to sie zgadzam:) jedna sprawa jak ktos napisze "ktory" a inna
              "ktury"
          • koloratura1 Genialne, a takie proste! 14.08.09, 10:44
            verdana napisała:

            > Jest proste rozwiazanie, przyjete w
            > przychodni, do ktorech chodzi moj syn - zaswiadczenia dostaja tylko
            > te osoby, ktore systematycznie pracuja, chodza na zajecia i mimo to
            > efektow nie widać.

            Już widzę te tłumy "DYS-ów z własnego wyboru", którzy by chcieli regularnie sobie zawracać głowy - choćby - udziałem w takich zajęciach!
    • arturx2 Oczywiścia! Zlikwidować jeszcze podjazdy dla inwal 14.08.09, 08:21
      Oczywiścia! Zlikwidować jeszcze podjazdy dla inwalidów a
      krótkowidzom zabrać okulary.
      • fidelxxx Re: Oczywiścia! Zlikwidować jeszcze podjazdy dla 14.08.09, 08:44
        Podstawa to nie mylić schorzeń fizycznych z umysłowymi.
        • rheo Czerwone oczy deslektyków 14.08.09, 09:31
          Dlaczego ? Jeśli tych dys- nie widać to znaczy że nie istnieją ?

          Mam wrażenie że gdyby dyslektycy mieli np. czerwone oczy to nie byłoby tu
          dyskusji, tak jak nikt nie dyskutuje o wspomnianych okularach czy podjazdach.
          • jasko_bartnik Re: Czerwone oczy deslektyków 14.08.09, 10:15
            Nawet jakby mieli czerwone oczy to uważam, że powinni zdawać tą samą maturę co
            pozostali i powinni być traktowani na równi z pozostałymi. Jest jakiś przymus
            zdawania tej matury? A może egzamin na prawo jazdy też ma być zmodyfikowany, aby
            każdy miał możliwość zdania, adekwatnie do stopnia upośledzenia /
            niepełnosprawności (np. wprowadzić specjalne karty egzaminacyjne dla niewidomych
            a egzamin praktyczny móc zdawać z psem przewodnikiem)?
            • rheo Re: Czerwone oczy deslektyków 14.08.09, 10:54
              Gdyby traktować wszystkich ludzi tak samo, to niepełnosprawni dawno zostaliby
              wyrzuceni poza społeczeństwo. Niemogąc konkurować ze zdrowymi umieraliby z
              głodu. Jednak tak nie jest - uważamy że pomaganie im jest właściwe. Ludzie z
              dys- mają pewne z reguły drobne ułomności, które nie dyskwalifikują ich z
              normalnego życia. 100 lat temu tych ułomności nikt by pewnie nie zauważył.
              Dlaczego więc odbierać szansę na edukację ludziom, którzy mogą być np. dobrymi
              inżynierami, ale nie będą dobrymi polonistami ? Dla zasady ?

              Piszesz o niewidomych i prowadzeniu samochodu. Niewidomy nie ma możliwości
              kierowania autem bez tworzenia niebezpieczeństwa dla innych. Jakie zagrożenie
              stwarza ktoś piszący "ó" zamiast "u".
              Kilkadziesiąt lat temu nie do pomyślenia było kierowanie autem przez
              niepełnosprawnych. Dzisiaj jest to możliwe. Myślę za kilkanaście lat będzie
              możliwe bezpieczne kierowanie autem przez niewidomego. Wtedy wprowadzimy dla
              nich egzaminy na prawo jazdy. Zobaczysz.
            • koloratura1 Zawsze lubię wiedzieć... 14.08.09, 11:01
              jasko_bartnik napisał:

              > A może egzamin na prawo jazdy też ma być zmodyfikowany, aby
              > każdy miał możliwość zdania, adekwatnie do stopnia upośledzenia /
              > niepełnosprawności (np. wprowadzić specjalne karty egzaminacyjne dla niewidomych
              > a egzamin praktyczny móc zdawać z psem przewodnikiem)?

              Kto, konkretnie, będzie siedział za kółkiem? Pan czy pies?
      • koloratura1 Re: Oczywiścia! Zlikwidować jeszcze podjazdy dla 14.08.09, 10:58
        arturx2 napisała:

        > Oczywiścia! Zlikwidować jeszcze podjazdy dla inwalidów a
        > krótkowidzom zabrać okulary.

        Twój "dowcipny" pomysł byłby sensowny, gdyby na wózki siadali także pełnosprawni oszuści, a okulary (optyczne!) kazali sobie "dobierać" znakomicie widzący. A wszystko to - celem osiągnięcia jakichś korzyści.
    • animation_life Popieram - najwyższa pora... 14.08.09, 08:23
      Jakoś Einstein jak miał dysleksję, to go nie zwalniali z egzaminów. Wszyscy
      powinni być traktowani tak samo, każdy jest z czego lepszy lub gorszy, każdy
      musi się uczyć z niektórych przedmiotów bardziej niż z innych. W przyszłej
      pracy bez ortografii nikt się nie utrzyma.
      • rheo Re: Popieram - najwyższa pora... 14.08.09, 08:45

        > Wszyscy powinni być traktowani tak samo

        Więc niepełnosprawni nie powinni dostawać rent ?

        > W przyszłej pracy bez ortografii nikt się nie utrzyma.

        Zależy jaką będzie miał pracę. Jeśli biurową to może doskonale funkcjonować bez
        znajomości ortografii, wszak praktycznie wszystkie dokumenty dzisiaj tworzy się
        na komputerach z oprogramowaniem poprawiającym błędy.
        • battosai Re: Popieram - najwyższa pora... 14.08.09, 09:32
          > Zależy jaką będzie miał pracę. Jeśli biurową to może doskonale funkcjonować bez
          > znajomości ortografii, wszak praktycznie wszystkie dokumenty dzisiaj tworzy się
          > na komputerach z oprogramowaniem poprawiającym błędy.

          Tak, ale komputer jest głupi i nie rozpozna, czy chodzi ci o słowo "może"
          (przypuszczenie), czy "morze" (duży zbiornik słonej wody). Poza tym istnieją
          słowa, których w słowniku Worda nie ma (choć może wydawać się to niemożliwe
          osobom wychowanym w przeświadczeniu wszechmocy komputerów) - i które zostaną
          podkreślone na czerwono mimo, że będą napisane poprawnie.
          • rheo Re: Popieram - najwyższa pora... 14.08.09, 11:34
            To co piszesz to są fakty znane chyba wszystkim pracującymi z komputerami. Ale
            są to tylko wyjątki generalnie potwierdzające moją tezę że nawet z niedoskonałą
            znajomością ortografii można wykonywać pracę biurową.
          • conthekst Re: Popieram - najwyższa pora... 14.08.09, 11:34
            Jako siedzący na kompie w pracy wiele godzin dziennie i po pracy w necie na różnych forach, gdzie pisuję wiele wiem jak te korektory pisowni potrafią być rozleniwiające. W Firefoxie na własnym kompie jestem przyzwyczajony do spojrzenia na post pod kątem "czerwonej falki", ale u dziewczyny na Operze nie ma tego "bajeru" i zdarza mi się wtedy wpisać literki przestawnie lub "połknąć" jakiś znak, choć nigdy nie miałem z tym problemu włącznie z okresem studiów. Na dyktandach tylko z interpunkcją miałem problem czasem, a w wypracowaniach najbardziej wkurzało mnie zaznaczanie na marginesie "styl.", bo tego typu błąd jest idiotyzmem, gdyż jest subiektywną oceną oceniającego polonisty.
            Też miałem w klasie osoby z dysfunkcjami i tylko jedna miała ją tak naprawdę. Reszta dla papierka do matury. I tylko ta osoba chodziła do poradni, pedagoga na ćwiczenia po lekcjach. Dlatego jeśli chce MEN zlikwidować ulgi niech obowiązkowo wprowadzi zajęcia korekcyjne. Najlepiej w weekendy. I więcej niż 2-3 nieobecności bez sensownej przyczyny (śmierć w rodzinie, choroba) przywracała by jej pełną normalność.
            Obecnie technika rozleniwia. Po kilku latach bez polskiego, za to przy kompie, widzę to doskonale. Pogorszyła mi się pisownia, robię mnóstwo literówek, zdarzają się rażące błędy w rz-ż, ó-u i jest tak mimo faktu pisania naprawdę częstego. Ludzie na forach wręcz się denerwują na przesadną długość moich postów, które są obszerniejsza niż 3/4 artykułów publicystycznych tutaj w portalu :)
        • koloratura1 Re: Popieram - najwyższa pora... 14.08.09, 11:18
          rheo napisał:

          >
          > > Wszyscy powinni być traktowani tak samo

          > Więc niepełnosprawni nie powinni dostawać rent ?

          Nie rżnij głupa; wiesz dobrze, że nie o rentach tu mowa.

          > > W przyszłej pracy bez ortografii nikt się nie utrzyma.

          > Zależy jaką będzie miał pracę. Jeśli biurową to może doskonale funkcjonować bez
          > znajomości ortografii, wszak praktycznie wszystkie dokumenty dzisiaj tworzy się
          > na komputerach z oprogramowaniem poprawiającym błędy.

          Czyżby?
          Także i MEMO - od szefa do podwładnego oraz "w drugą stronę"?

          Już pomijam "efekt kompromitacji", ale nawał błędów ortograficznych może uniemożliwić zrozumienie tekstu.
          • rheo Re: Popieram - najwyższa pora... 14.08.09, 11:43
            koloratura1 napisała:

            > Nie rżnij głupa; wiesz dobrze, że nie o rentach tu mowa.

            Oczywiście że nie. Ja chciałem podkreślić że nie stosujemy zasady "wszyscy są
            równi" bezwzględnie i dopuszczamy wyjątki dla ludzi znajdujących się w trudnej
            sytuacji, zwłaszcza niezawinionej. Tak jak to jest w przypadku ludzi z rożnymi dys-.

            > Czyżby?
            > Także i MEMO - od szefa do podwładnego oraz "w drugą stronę"?
            > Już pomijam "efekt kompromitacji", ale nawał błędów ortograficznych może
            uniemożliwić zrozumienie tekstu.

            Komunikować z podwładnymi można się na różne sposoby a szef nie będzie zwracał
            uwagi na błędy w ulotkach jeśli inne zalety pracownika je rekompensują. Zresztą
            zostawmy decyzję o zwolnieniu/zatrudnieniu szefowi. Niech dyslektyk ma szansę
            nauki a potem rynek/szef zweryfikuje, czy nadaje się do danej pracy.

            Uniemożliwienie zdania egzaminów ludziom z dys- odbiera szansę tej wolnej od
            urzędniczych wymagań weryfikacji.
            • koloratura1 Precz z egzaminami! Szef zweryfikuje. O! 14.08.09, 12:26
              rheo napisał:

              > a szef nie będzie zwracał
              > uwagi na błędy w ulotkach jeśli inne zalety pracownika je rekompensują.

              Chyba, żeby na skutek błędów niczego nie był w stanie zrozumieć.
              W takim wypadku może w ogóle nie dojść do ujawnienia tych innych zalet (pracownik wcześniej się znajdzie na bruku).

              > Zresztą
              > zostawmy decyzję o zwolnieniu/zatrudnieniu szefowi.

              A czy ja się domagam czegoś innego?

              > Niech dyslektyk ma szansę
              > nauki

              A ktoś mu broni?
              Musi tylko radzić sobie, jak każdy. Na pewno będzie to większym nakładem wysiłku.

              > a potem rynek/szef zweryfikuje, czy nadaje się do danej pracy.

              Zatem - po co w ogóle jakieś egzaminy, weryfikacje (choćby - praktyczne w niektórych szkołach), matury?
              Niech WSZYSTKICH szef zweryfikuje (od początku do końca), "czy nadają się do danej pracy".


      • hek_sa Re: Popieram - najwyższa pora... 14.08.09, 10:51
        Nie zwalniali. Pisałam już w poście wyżej; wywalili ze szkoły, podstawowej, z
        opiną niedorozwinietego.
    • maxnowak Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:24
      Masy geniuszy nigdy nie będzie. To niemożliwe z definicji. Niektórzy się
      przebijają mimo dysleksji, ale co z tego? To znaczy, że innym mamy utrudniać
      życie? To, że jest wielu oszustów, którzy wyłudzają zaświadczenia to
      oczywiste. Ale z emeryturami i rentami jest tak samo. Proponujecie w ogóle ich
      nie płacić? Trzeba uszczelnić system wydawania zaświadczeń, a nie uwalać
      wszystkich. Ktoś tu pisze, że nie spotkał nikogo dorosłego, kto by robił
      błędy. Albo masz mało znajomych, albo nie czytasz tego co piszą lub błędy
      poprawia im komputer. Ja znam wielu ludzi z dysleksją i zapewniam, że nie są
      ani leniwi, ani głupi. Pamiętam też, że wielu z nich było gnojonych w szkole
      przez tępych nauczycieli.
      • bah Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 09:46
        maxnowak napisała:
        > Albo masz mało znajomych, albo nie czytasz tego co piszą lub błędy
        > poprawia im komputer.

        Tak Piszą" "przy użyciu Entera"
        a "komputer" im poprawia na:
        "przy użyciu Estera"


        Jak ktoś nie ma wymaganych umiejętności,
        to nie interesuje mnie jaką ma dys***.

        Mózg trzeba ćwiczyć a nie dziwić się,
        że jest zdeforomowany przez "ćwiczenie"
        gier komputerowych słuchanie muzyki
        jedzenie paszy zwanej żywnością.







    • krepelx Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:28
      Co z tego że dyslektycy mają ulgi w szkole jeśli przyjmując się do pracy nie
      będą mieli żadnych ulg i zacznie się problem !
      • maxnowak Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:30
        Ale jaki problem? Dyslektycy czytają i piszą, zapewniam.
        • koloratura1 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 11:22
          maxnowak napisała:

          > Ale jaki problem? Dyslektycy czytają i piszą, zapewniam.

          No to O CO CHODZI ?
          PO CO ulgi?
      • day_dreamer26 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:50
        Wierz mi, pracodawca chętniej zatrudni zdolnego dyslektyka popełniającego
        np.błędy ortograficzne(uprzedzając twoje pytanie, dyslektyk potrafi korzystać ze
        słownika) niż tępego leniwego nie-dyslektyka.
        • koloratura1 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 11:26
          day_dreamer26 napisała:

          > uprzedzając twoje pytanie, dyslektyk potrafi korzystać z
          > e
          > słownika

          O, właśnie!

          A zwykły bałwan, któremu się nie chce - na pewno nie potrafi (do głowy mu to, z resztą, nie przyjdzie).
    • dinozaur47 Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:29
      Według Dinozaura one dysy to są różne formy podstawowej choroby – dyslekcji (
      negatywnego stosunku do lekcji wszelkiego rodzaju ).
      • verdana Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:38
        Cóż, dlaczego likwiduje się tylko ulgi dla dyslektykow? Skandalem sa
        takze ulgi dla osob nieslyszacych czy niewidomych - chca miec
        wyksztąłbcenie, niech pisza egzaminy tak jak wszyscy inni. Maja
        widzieć i slyszeć.
        Owszem, jestem za walka z falszywymi zaswiadczeniami - bo takich
        jest sporo. Natomiast dysleksja JEST wpisana na listę chorob - w
        zwiazku z tym nie uwglednianie autentycznej choroby jest
        dyskryminacją. Pewnie, ze dyslektyk nie powinien wykonywac pewnych
        zawodow - redaktorem nie będzie. Ale dziecko zwolnione z wf-u tez na
        AWF nie pojdzie, a mimo to ma prawo do matury.
        Jesli ta ustawa przejdzie , daje slowo, ze w razie koniecznosci
        odwolam się nawet do Strasburga.
        • spokojny.zenek Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:40
          Jeszcze do Hagi i Wloszczowej.
        • morekac Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 10:32
          Też się dołączę...
    • gromiszek Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:40
      I bardzo dobrze! W mojej klasie w renomowanym warszawskim liceum było 11
      dyslektyków i dysgrafików. Część z nich szczerze mówiła, że załatwili sobie
      zaświadczenie, bo to jedyny sposób, żeby zdać maturę z polskiego. Nie chciało
      im się uczyć ortografii, bo uważali, że nie jest to potrzebne przyszłym
      inżynierowm.
    • typical.me Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:41
      Wylewanie dziecka z kąpielą. MEN chce ukrócić wyłudzanie
      zaświadczeń, a skrzywdzi rzeczywistych dys- którzy nie są winni
      temu, że urodzili się tacy jak się urodzili i powinni mieć pewne
      ulgi, nie każdy jest Einsteinem żeby się przebić mimo swojej wady, a
      szansę na studia i dobrą pracę powinni mieć, bo może są w czymś
      dobrzy i szkoda żeby się "zmarnowali" z powodu błędów
      ortograficznych. No ale to wina mentalności Polaków, którzy
      wyspecjalizowali się w kombinowaniu i wykorzystują każdą szansę,
      żeby sobie ułatwić życie. A ci, którzy naprawdę potrzebują
      ułatwienia, cierpią przez cwaniaków.
      • verdana Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:43
        Renty tez sa wyluszane - zlikwidujmy renty.
        Co gorsza akurat wyludzanie tego typu zaswiadczen bardzo latwo
        ukrócic.
        • typical.me Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:59
          Właśnie. Ciachnąć wszystkich po równo i będzie "po problemie".
    • konikdrewniany07 Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 08:46
      Wydłużenie czasu na napisanie egzaminu NATURALNIE wyrówna szanse -
      zaświadczenia o dysleksji potrzebne są nauczycielom w szkole, żeby mogli
      uczącym się pomóc.
      Egzamin jest egzaminem - dla wszystkich równe szanse - niektórzy skończą
      szybciej, w gimnazjach dzieciaki potrafią napisać i wyjść już po półtorej
      godziny - mieszkam obok dużego gimnazjum (po 8 klas na każdym pozomie) i co
      roku to obserwuję.
    • ubiquitousghost88 Kijem po cwaniakach! 14.08.09, 09:02

      Oczywiście kij na rodziców, którzy od małego deprawują nową generację.
      Ona ma być mądrzejsza i lepiej wykształcona od starych, a nie cwańsza!
      Dość cwaniactwa w Polsce!
    • angrusz1 I bardzo dobrze 14.08.09, 09:11
      na drodze taki gostek niech wolniej mysli niech wolniej jedzie ale
      bez wypadków i kolizji .
      To nie ma ulgi .
    • nanabun Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 09:11
      Najwyższa pora :) Większość zaświadczeń załatwiali na lewo "mądrzy" rodzice,
      żeby ich pociechy miały łatwiej.
      • verdana Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 09:17
        Czyli, jesli wśrod jakiejś grupy mamy oszustów - to nalezy cofnąć
        przywileje wszystkim.
        Wiele osób wyłudza zwolnienia lekarskie, to prawdziwa plaga. Nie
        rozumiem zatem, dlaczego nie zlikwidowac po prostu zwolnień -
        wprawdzie trochę chorych będzie miało problemy, ale co nas to
        obchodzi. Grunt, to zwalczyc oszustów.
        • pndapetzim Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 10:21
          Problem w tym, że w tym przypadku oszuści stanowią 99%. Dodatkowo większość z
          nich święcie wierzy, że brak umiejętności poprawnego pisania to nie efekt
          niechęci do nauki i czytania książek tylko magiczna właściwość umysłu z którą
          ludzie się rodzą albo i nie.
      • grzeniu22 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 09:38
        Co więcej, duża część "dyslektyków" to dzieci nauczycielek, radnych i innych
        miejscowych notabli (mowa o niedużej miejscowości).
        Ja znałem chyba jednego prawdziwego dyslektyka. Tyle, że wtedy to się nazywało
        "tłumok". A ponieważ gość z kolei był dobry z matmy -dziś jest informatykiem.
    • powolny1 Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 09:38
      Uważam, że likwidacja tego przepisu byłaby wielkim błędem. Dlatego go
      stworzono, żeby wyrównać szanse dzieci z dyslekcją w stosunku do innych. Wiele
      tekstów które przeczytałem na forum, świadczy o tym, że ich właściciele nie
      wiedzą co to jest dyslekcja, a zabierają głos w dyskusji. To jest żenujące.
      Mam nadzieję, że ministerstwo wycofa się z tego kretyńskiego pomysłu (nie
      pierwszego), a zdrowy rozsądek zwycięży.
      • gandalph Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 10:21
        powolny1 napisał:
        Wręcz przeciwnie, mam nadzieję, że ministerstwo go przeforsuje.


        > Uważam, że likwidacja tego przepisu byłaby wielkim błędem. Dlatego go
        > stworzono, żeby wyrównać szanse dzieci z dyslekcją w stosunku do innych.

        Gdzie na świecie widziałeś coś takiego jak "równe szanse"? W tym przypadku w
        imię tych "równych szans" zarzyna się oświatę.

        Wiele
        > tekstów które przeczytałem na forum, świadczy o tym, że ich właściciele nie
        > wiedzą co to jest dyslekcja, a zabierają głos w dyskusji.
        Mogą nie wiedzieć, co to jest dysleksja, ale dobrze wiedzą, że za tym kryje się
        wielki szwindel.

        To jest żenujące.
        > Mam nadzieję, że ministerstwo wycofa się z tego kretyńskiego pomysłu (nie
        > pierwszego), a zdrowy rozsądek zwycięży.

        Też mam nadzieję, że zwycięży zdrowy rozsądek i przywileje dla dys- padną.
      • koloratura1 Re: Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 11:36
        powolny1 napisał:

        > Uważam, że likwidacja tego przepisu byłaby wielkim błędem.

        > Mam nadzieję, że ministerstwo wycofa się z tego kretyńskiego pomysłu (nie
        > pierwszego), a zdrowy rozsądek [oraz cwaniactwo!] zwycięży.


      • ubiquitousghost88 Powolny chciałby szybko (na papierze) 14.08.09, 11:56
        powolny1 napisał:

        > Uważam, że likwidacja tego przepisu byłaby wielkim błędem. Dlatego go
        > stworzono, żeby wyrównać szanse dzieci z dyslekcją w stosunku do innych. Wiele
        > tekstów które przeczytałem na forum, świadczy o tym, że ich właściciele nie
        > wiedzą co to jest dyslekcja, a zabierają głos w dyskusji. To jest żenujące.
        > Mam nadzieję, że ministerstwo wycofa się z tego kretyńskiego pomysłu (nie
        > pierwszego), a zdrowy rozsądek zwycięży.
    • trv Jako dyslektyk uważam że ulg nie powinno być. 14.08.09, 09:40
      Jako dyslektyk uważam że ulg nie powinno być a to z tego powodu, że nie ma
      lepszej formy walki z dysekcją niż wkładanie jeszcze więcej wysiłku w naukę.
      A zaświadczenia nic nie dają, bo praktycznie zwalniają z nauki, rodzice są
      zadowoleni bo dzieciak w końcu nie skarży się na problemy w szkolę a sam
      dzieciak jest szczęśliwy bo traktują go ulgowo i nikt nic z tą dysleksją nie
      robi. I o ile zaświadczenie jest lewe to i tak połowa biedy bo leniwy dzieciak
      i tak odpokutuje swoje lenistwo w przyszłości ale jeśli dysleksja jest
      prawdziwa to z takim dzieckiem trzeba pracować, pracować i jeszcze raz
      pracować bo odstawianie problemu w kąt tylko pogarsza sytuację.
    • sparhawk Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 09:50
      Widzę proste rozwiązanie problemu nieuczciwie wyłudzonych
      zaświadczeń o dys...
      Wystarczy przyznać ulgę na egzaminie nie tym co mają tylko
      zaświadczenie o takim schorzeniu ale jeszcze zaliczyli zajęcia
      dodatkowe mające im pomóc w opanowaniu np.ortografii. Zajęcia takie
      powinny oczywiście odbywać się w szkole i tu zapewne się okaże, że
      brak funduszy na wynagrodzenie dla nauczycieli...
      Choć ręczę, że jeśli to byłoby np. 4 godz. tygodniowo (i należałoby
      zaliczyć np. 85% zajęć w skali roku szkolnego) to ilość chętnych do
      korzystania z takiego ułatwienia na egzaminie radykalnie by spadła.
      I po kłopocie...
    • santafes Dyslekcja? 14.08.09, 09:51
      Wiem, wiem ze zdarzają sie prawdziwe przypadki dyslekcji i jest to niemaly problem dla ucznia ale...
      ale jestem za zniesieniem ulg. Kiedys nie bylo zadnych ulg, albo nie wiem nie bylo tych wszystkich wymyslnych chorob cywilizacyjnych urojeń etc..i jakos ludzie sobie radzili. Jestem za zniesieniem bo wiem jaki odsetetk moich znajomych 'sciemnialo' w szkole wlacznie z najwazniejszymi egazminami. nie bylam zadowolona nie powiem. dla mnie to leserstwo, lenistwo, i powinno byc zniesione. do roboty! uczyc sie, wkuwac na pamiec a nie kombinowac. przepraszam wszystkich dyslektykow prawdziwych. Tak wiem nie jestem tolerancyjna teraz ale generalnie nie obchodzi mnie to. Do roboty! Z tego co widze 67 % inetenautow popiera moje zdanie, wiec chyba nie jest az tak zle.
      • feminasapiens Re: Dyslekcja? 14.08.09, 10:40
        Przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać:

        santafes napisała:

        > Wiem, wiem ze zdarzają sie prawdziwe przypadki dyslekcji

        dyslekSji!


        > Kiedys nie bylo (...) i jakos ludzie sobie radzili.

        Argumenty typu "kiedyś tak było i jakoś ludzie żyli" są dla mnie
        żenujące.
        Kiedyś ludzie mieszkali w jaskiniach i im było dobrze a nam dziś w
        jaskiniach nie jest już dobrze.

        > dla mnie to leserstwo, lenistwo, i powinno byc zniesione. do robot
        > y! uczyc sie,

        tu się zgadzam!
        • santafes Re: Dyslekcja? 14.08.09, 10:54
          tak tak, jedyne na co bylo Cie stac w odpowiedzi to pŻyczepic sie do poprawnosci
          pisanego przezemnie tekstu.

          ps jak widac w temacie, dyslekCja byla zamieŻona

        • koloratura1 Re: Dyslekcja? 14.08.09, 11:47
          feminasapiens napisała:

          > Kiedyś ludzie mieszkali w jaskiniach i im było dobrze a nam dziś w
          > jaskiniach nie jest już dobrze.

          Obawiam się, że jeśli naszą rzeczywistość opanują różne ofiary dyslekCji (raczej, niż - dysleksji), to za czas jakiś z powrotem do tych jaskiń trafimy...
        • morekac Re: Dyslekcja? 14.08.09, 12:25
          Kiedyś było 33% analfabetów, to i dyslektyków było mniej.
    • theconomist Dyslektycy stracą ulgi na egzaminach? 14.08.09, 10:02
      Idąc tokiem myślenia zwolenników ułatwień dla dys-*** można pójść dalej i od
      razu dać wszystkim na egzaminach 100% - to dopiero będzie po równo, wyrównanie
      szans - przecież najzdolniejszy i bez ułatwienia miałby max, a ten co się nie
      uczył albo nie jest zdolny - no przecież trzeba mu pomóc, bo to
      niesprawiedliwe żeby miał mniej od zdolnego i pracowitego! Albo inaczej -
      skoro ktoś ma problemy z nauką, to pozwolić mu na ściągi, będzie wtedy równy z
      tymi co wiedzę mają w głowie!
      A bez ironii - po to są egzaminy żeby ocenić wiedzę i umiejętności każdego
      ucznia. Skoro ktoś nie potrafi stosować zasad ortografii, to naturalne jest że
      na maturze z polskiego dostanie mniej punktów niż ten co to potrafi - bo taki
      jest CEL egzaminu - pokazać ile się umie.

      I nie ma co porównywać tego z inwalidztwem ruchowym, albo z wadami słuchu czy
      wzroku - osoby które są na któryś z tych sposobów niepełnosprawne mają prawo
      do umożliwienia im nauki i sprawdzenia ich wiedzy - sprawiedliwe jest że osoba
      na wózku otrzyma pomoc w dotarciu na egzamin a niewidomemu tekst jest czytany
      lub w Braille'u. Nikt im nie ułatwia samego egzaminu co do merytoryki.

      A dyslektyk? Czym to się różni od braku zdolności w pewnym zakresie wiedzy?
      Czy mało zdolny uczeń, który dużo pracuje nad poprawą wyników, powinien mieć
      łatwiej niż ten który po prostu łatwiej przyswaja wiedzę? Raczej nie,
      najprawdopodobniej temu pierwszemu nie jest pisane zostanie profesorem, a może
      i magistrem. Nie każdy musi mieć wyższe wykształcenie, i nikogo jego brak nie
      hańbi.

      Jeszcze jedno - jeśli jest 2 uczniów, a nawet powiedzmy - bliźniaków, obaj
      równie zdolni, pracowici, z równymi szansami. Tylko jeden ma np.
      dysortografię, albo dysgrafię. Jeżeli na egzaminie, np. maturze z polskiego,
      obaj umieją wszystko równie dobrze, z tą jedną różnicą, że dyslektyk robi
      błędy lub bazgrze to jaką sprawiedliwością jest to, że ów dyslektyk ma więcej
      czasu na egzaminie? Przecież on i tak zrobi te błędy i nabazgrze - ale za to
      będzie miał więcej czasu na przemyślenie odpowiedzi niż jego bliźniak. To
      zdecydowanie nie jest wyrównanie szans!
    • irineo powtarzam do znudzenia 14.08.09, 10:11
      wszelkie dysss w polskiej wersji to czysty analfabetyzm i nieuctwo.
      • rheo Re: powtarzam do znudzenia 14.08.09, 11:46
        irineo napisał:

        > wszelkie dysss w polskiej wersji to czysty analfabetyzm i nieuctwo.

        Analfabetyzm i nieuctwo to reprezentujesz Ty pisząc takie opinie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka