Dodaj do ulubionych

Przeszłość Roberta Chomy?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 18:01
PRZEMYŚL: Kiedy przemyślanie poznają przeszłość Roberta Chomy?
Prezydent swoją teczkę pozna w marcu
Dlaczego prezydent Robert Choma nie widział swojej teczki, choć wie, że ona
istnieje? I co to znaczy, że nie ma statusu pokrzywdzonego?

Kiedy w grudniu wybuchła afera związana z podejrzeniem, że prezydent miasta
był tajnym współpracownikiem o pseudonimie Krzysztof, pierwszą osobą, która
publicznie się tą sprawą zajęła był... prezydent. Chodziło mu o to – jak
wówczas tłumaczył – by wyprzedzić spodziewaną falę medialnych spekulacji i
powiedzieć prawdę. Jednak ta prawda okazała się dość dziwna:
– Pisze Pan w oświadczeniu: „ (...) podpisałem oświadczenie skierowane do SB,
że współpraca z funkcjonariuszami tajnych służb nie mieści się w wyznawanym
przeze mnie systemie wartości”. Czy podpisywał Pan coś jeszcze?
– Na pewno nie jest to jedyny papier, jaki podpisywałem...
Prezydent powiedział, że nie pamięta treści podpisywanych dokumentów, ale ma
pewność że nikogo nie skrzywdził i nie musi nikogo przepraszać. Dodał, że
występował do IPN o udostępnienie swojej teczki, ale mu powiedziano, że nie
ma statusu pokrzywdzonego i nie może jej zobaczyć. Kto i kiedy w takim razie
może zobaczyć teczkę Roberta Chomy? Co znaczy „nie ma statusu
pokrzywdzonego”?

Nie pokrzywdzony czyli współpracownik?
Obowiązująca ustawa o IPN mówi, że pokrzywdzonym jest osoba, o której organy
bezpieczeństwa zbierały informacje na podstawie celowo gromadzonych danych, w
tym w sposób tajny. I dalej: „pokrzywdzonym nie jest osoba, która została
następnie funkcjonariuszem lub współpracownikiem organów bezpieczeństwa
państwa”. No tak, ale kim jest np. osoba, o której organy bezpieczeństwa nie
zbierały żadnych informacji i która nie została ani funkcjonariuszem, ani
współpracownikiem? Też nie jest pokrzywdzonym, ale między jednym a
drugim „nie pokrzywdzonym” jest duża różnica!
R. Choma mówi, że będzie mógł zobaczyć swoją teczkę dopiero w marcu, kiedy
wejdzie w życie nowelizacja ustawy o IPN. Rzeczniczka rzeszowskiego IPN
Małgorzata Waksmundzka-Szarek, pytana, kto dziś może zobaczyć teczkę Roberta
Chomy: – Wniosek o udostępnienie dokumentów może złożyć osoba, która wykaże,
że potrzebne są jej do celów naukowych, przy czym pod tym pojęciem rozumie
się także cele publicystyczne, na przyykład artykuł prasowy.
Wynika z tego, że pod rządami starych przepisów prędzej do teczki prezydenta
dotrą dziennikarze, niż on sam. Dziwne. Tu Małgorzata Waksmundzka-Szarek
odsyła do wyroku trybunału konstytucyjnego z października 2005 r., będącego
efektem skargi rzecznika praw obywatelskich właśnie w tej kwestii.

Może czy nie może?
We wskazanej skardze rzecznika można przeczytać m.in. „Dostępu do informacji
odmawia się (...) osobom, którym nie przyznano statusu pokrzywdzonego w
oparciu o art. 6 ust. 3 wydając zaświadczenie, że określona osoba nie jest
pokrzywdzonym w rozumieniu ustawy. Zdaniem rzecznika, jest to równoznaczne z
urzędowym stwierdzeniem, że osoba ta była funkcjonariuszem, pracownikiem lub
współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa. Osoby te, nie mając dostępu
do dotyczących ich dokumentów ani w postępowaniu przed IPN, ani też w
postępowaniu przed sądem administracyjnym, nie mają żadnych szans
udowodnienia, że odmowa przyznania statusu pokrzywdzonego jest bezzasadna,
jako oparta np. na dokumentach sfabrykowanych”.
– Trybunał orzekł, że każdy obywatel powinien mieć wgląd w dokumenty które
dotyczą jego osoby... Ale proszę pamiętać, że my jako IPN ani w sprawie pana
Chomy, ani żadnej innej nie wypowiadamy się z definicji... – dodaje
Małgorzata Waksmundzka-Szarek.
Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego znalazło odzwierciedlenie w nowych
przepisach lustracyjnych: dostęp do archiwów IPN uzyskają wszyscy tam
zarejestrowani, a nie jak do tej pory – tylko pokrzywdzeni. I to właśnie miał
na myśli Robert Choma, mówiąc, że dopiero w marcu zobaczy swoją teczkę.

Prezydent, proszony o spotkanie i rozmowę na temat. formalnej strony całej
sprawy, nie znalazł czasu. Powtórzył jednak, że zamierza ustalić zawartość
swojej teczki i wystąpi do IPN o jej udostępnienie.

Obserwuj wątek
    • Gość: Ika Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 19:41
      Kochaneńki,tematem tym podniecali się niektórzy w okresie przedświatecznym.Wszczeła go 'zasłużona'nasza znana 'patriotyczna' gnida. Zapewne się ucieszy że wyrasta mu pomocnik na etat Judasza.
    • Gość: wira Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 20:43
      nie IKA, na pewnych stanowiskach wypada wiedziec co sie podpisuje a ze
      kombatanta to ruszyło jego prawo Judasz to ten co podpisuje i kabluje a nie ten
      co ujawnia kapusia warto pomyslec zanim uzyjesz pojęć których nie rozumiesz.
      Jak tłumaczył skruszony Sbek w tv niby nic nie znaczace zeznania pozwalały im
      weryfikowac fakty i wersje podawane przez naprawde "wyciskanych" działaczy
      • demon1903 Re: Przeszłość Roberta Chomy? 20.01.07, 00:01
        Przeszłość R. Chomy zawarta w treści teczek a tak nagłaśniana przez tygodnik "ŻP"
        nie jest sensem samym w sobie. Każdy z nas a tym bardziej piszących dziennikarzy
        w tym temacie może mieć "teczuszkę" o wiele lepszej zawartości...
        Chyba nie to jest ważne ale to, że mogą być wśród włodarzy miasta ludzie o wiele
        większej zawartości teczek! Mogą też być tacy, co wywodzą się z Przemyśla a jako
        znani na arenie ogólnopolskiej, gdy ich teczki ujrzą światło dzienne spadną na
        dno tego padołu co sami budowali mydląc ludziom oczy.
        "Bądź uroczy dla swoich wrogów - nic ich bardziej nie złości"
    • Gość: starski Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.cable.ubr05.croy.blueyonder.co.uk 20.01.07, 00:18
      Ten artykul w ZP jest po prostu glupi.Dziennikarz, cytujac kobiecine z IPN-
      u,wywodzi ze formalnie sam zainteresowany, w obecnym stanie prawnym nie moze
      zobaczyc swojej teczki, natomiast on jako dziennikarz (ka) moze zlozyc wniosek
      o wglad do teczki Chomy. Zamiast ruszyc doopsko i to zrobic, dziennikarz prosi
      o wypowiedz Prezydenta. Ten nie chce gadac- i ma racje- bo co ma powiedziec,
      jak nie wie? W konsekwncji w artykule nie ma nic nowego.Bla bla bla.Ale jest
      sugestia : Choma to wsplpracownik, bo inaczej bylby poszkodowanym.Zalosne
      ale "Zycie" takie kretynstwa drukuje i sie osmiesza. Artykuly na temat osob
      podejrzanych o wspolprace pisze sie po dlugim ciezkim dziennikarskim
      sledztwie.Trzeba odwiedzac archiwa rozxnych instytucji, docierac do dokumentow
      i swiadkow, a ne tylko prosic o wypowiedz. Tutaj kompletne olewajstwo-
      wierszowka bedzie.To ja sie zastanawiam,czy teraz dziennikarzem moze zostac
      kazdy osiol i matol? (zaraz sprawdze kto ten artykul napisal)
      • Gość: starski Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.cable.ubr05.croy.blueyonder.co.uk 20.01.07, 00:20
        Nie mam dostepu do papierowej wersji Zycia. Z netu wynika, ze artykul napisal
        (la) "o". No wlasnie; o.
        • Gość: czytelniczka Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 00:46
          Napisała te artykulik dziennikarka. Przedstawiła opinię Prezydenta i przedstawiciela IPN. Obie jak najbardziej kompetentne strony i co więcej miała napisać. A tak naprawdę to nie wiemy czy już nie <ruszyła "d" > i w następnym numerze ZP będzie c.d. Kto wie.
          • Gość: bv Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.icm.edu.pl 20.01.07, 08:32
            Bardzo się cieszę, że ktoś przepisał ten artykuł. Myślałem sam o tym, aby
            pokazać jaki poziom prezentuje przemyska prasa. Jest to poziom brukowca. Cieszę
            się, że starski to samo zobaczył.

            "Dlaczego prezydent Robert Choma nie widział swojej teczki, choć wie, że ona
            istnieje? I co to znaczy, że nie ma statusu pokrzywdzonego?" takie zestawienie
            pytań to manipulacja.

            "Nie pokrzywdzony czyli współpracownik?" pytanie sugerujące odpowiedź, manipulacja.

            W demokracji jest zasada, o której pisze Korwin Mikke : in the demokracy there
            is no bad news.
            Więc prezydent nigdy nie straci na takich artykułach, a gazeta owszem.
            • Gość: Karol Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 20.01.07, 09:35
              bv nie masz racji, że gazeta straci na pisaniu takich tekstów. Pomimo, że
              artykuł jest całkowicie skopany, zrobiony leniwie, na zasadzie na odwal się,
              nie wiadomo po co się pojawił, bo nie wnosi nic nowego (gdyż tuż przed świętami
              był o wiele lepszy tekst o Chomie w ŻP) to jednak ŻP zyska na tym tekście - są
              np. ludzie, którzy nie czytali przedświątecznych gazet, a są tacy, którzy
              wywnioskują - "Hm, skoro IPN się wypowiada, to IPN bada, więc coś ejst na
              rzeczy". Myślę, że Choma traci na takich tekstach, już stracił.

              To czy Choma był agentem SB czy też nie był, wyjdzie prędzej czy później. Mnie
              o wiele bardziej chodzi o to, kto ze ścisłego otoczenia prezydenta był
              członkiem PZPR (i obecnie zmienił barwy na PiS). Pewne informacje chodzą po
              mieście, ale ja nie mam możliwości sprawdzenia plotek.

              Czasami może się okazać, że miastem rządzą dawne elity PZPR, które wysuwają
              agentów SB do pełnienia eksponowanych stanowisk. Tak jest najlepiej, bo w razie
              wpadki, taki agent zostaje sam, każdy ma go w doopie, PZPR-owcy są czyści .

              Działam w "branży" ponad 30 lat. Z własnego doświadczenia wiem, że kapusiem
              milicyjnym, policyjnym, czy spec-służb zostaje się tylko raz i to na całe
              życie. Tyle tylko, że teraz byli SB mają gdzieś ratowanie (powrót) dawnego
              ustroju, wszystko co robią, robią dla pieniędzy i własnych interesów.
              • Gość: Wiosna Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.mcon.pl 20.01.07, 12:10
                Zaprawdę nie wiem o co chodzi tym i tamtym.Jeden twierdzi, ze artykuł do
                niczego, drugi, ze skopany, trzeci, ze nic nie wnosi, czwarty, ze manipulacja,
                ze podsuwana odpowiedź itd.Jakos nikt nie chce przyjąć do wiadomości, ze cos
                jest na rzeczy, a Choma nie potrafi odpowiedziec na konkretne pytanie.Albo sie
                boi prawdy, albo liczy na jej zatuszowanie jeśli okaże sie ona faktem."Coś tam
                chyba dwa razy podpisywałem", tak stwierdził.Co znaczy"coś".Student niby mądry
                (?) nie pamieta co podpisywał, a zwłaszcza, ze podsuwał mu to ktoś, który nie
                jest z jego"wartości' i takie tam.
                Artykuł jak artykuł, ani lepszy, ani gorszy.Życie jest zbyt cienkie, aby
                dochodzic do przecieków lub je kupować.Dziennikarze nie maja jeszcze dostępu do
                akt IPN.Więc raczej moze odczekac na oficjalne stanowisko IPN niż wyżywać sie
                na gazecie, chyba, że..........
                • Gość: Czytelnik Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.tpnet.pl 20.01.07, 14:19
                  Cóż tu się dziwić ale taki styl myślenia oraz pisania ma Olga Hryńkiw, który
                  pasuje do stylu tygodnika oraz jest aprobowany przez naczelnego w "ŻP"
                • Gość: starski Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.cable.ubr05.croy.blueyonder.co.uk 20.01.07, 16:54
                  "Wiosna"- "Dziennikarze nie maja jeszcze dostępu do
                  akt IPN'- Wlasnie, ze maja.Nawet jest o tym w tym tekscie.Tylko, ze
                  dziennikarzom sie nie chce. Mnie nie obchodzi czy Choma byl czy nie byl. To
                  jego problem Chcialbym tylko, zeby dziennikarz przed napisaniem czegokolwiek,
                  sprawdzil elementarne info., we wszystkich mozliwych zrodlach.To jest jego
                  zawod a nie hobby.
                  • Gość: Wiosna Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.mcon.pl 22.01.07, 19:48
                    Q....a starsky, dziennikarze NIE maja jeszcze dostępu do archiwów IPN.
                    Nieobecność nie upowarznia Ciebie do kreowania siebie kimś, znaczy kim???
                    • Gość: starski Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.cable.ubr05.croy.blueyonder.co.uk 22.01.07, 19:54
                      Droga "Wiosno"- dosc uwaznie przeczytalem komentowany artykul.Oto jego fragment-
                      "Waksmundzka-Szarek, pytana, kto dziś może zobaczyć teczkę Roberta Chomy: –
                      Wniosek o udostępnienie dokumentów może złożyć osoba, która wykaże, że
                      potrzebne są jej do celów naukowych, przy czym pod tym pojęciem rozumie się
                      także cele publicystyczne, na przyykład artykuł prasowy." - wiec dla mnie jest
                      oczywiste, ze dziennikarze maja dostep ao akt IPN-u.Ostatniego zdania twojego
                      komentarza niestety nie zrozumialem.
                      • Gość: Wiosna Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.mcon.pl 23.01.07, 02:44
                        Nie musisz rozumiec zdań moich ostatnich.Wiem, ze masz na madrej głowie spraw
                        bez liku.Jesli LIK cos znaczy.Nie cytuj czegoś, do którego nie jestes
                        przekonany.Powtórzę - na razie dziennikarz nie może gmerać w aktach IPN(Jak
                        przypadkowy jebak w pochwie dziwki - przepraszam).
                        "CIĘŻKO JEST ŁATWO ZYC".
        • Gość: XX Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.07, 09:05
          No to Starski teraz chyba czas abys przeprosil panią o i odszczekał swoje
          wczesniejsze wypociny.
    • Gość: lilka Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 17:31
      za takie grosze jak im płacą w Zyciu ????
    • Gość: IPN Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 19:35
      Prezydent, proszony o spotkanie i rozmowę na temat. formalnej strony całej
      sprawy, nie znalazł czasu. Powtórzył jednak, że zamierza ustalić zawartość
      swojej teczki i wystąpi do IPN o jej udostępnienie.
      A mnie interesują tylko te słowa nie znalazł czasu?
      • Gość: bv Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.icm.edu.pl 20.01.07, 21:39
        Wiesz dlaczego nie znalazł czasu ? To proste. Po prostu nie jest głupi. Jakbyś
        wiedział, że każde twoje słowo zostanie przekręcone, albo zmanipulowane, tobyś
        rozmawiał ?
        • Gość: starski Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.cable.ubr05.croy.blueyonder.co.uk 20.01.07, 22:59
          Poza tym Prezydent rozmawial juz z Zyciem jakies 3-4 tygodnie temu.(ukazal sie
          w Zyciu wywiad). Zrozumialbym prosbe o rozmowe, gdyby dziennikarz poznal jakies
          nowe fakty w tej sprawie (z tresci artykulu nic takiego nie wynika). W
          przeciwnym razie prosba o rozmowe jest bardzo nieprofesjonalna i nie dziwie sie
          odmowie Prezydenta.
          • Gość: Warek Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.mcon.pl 20.01.07, 23:20
            Chwila, chwila. R. Choma może dostać teczkę, jeśli jest pokrzywdzony. A skoro
            takiego statusu nie dostanie, to po cholere ściemnia takie bzdury. Panie CHoma,
            niech Pan sobie wyobrazi, ale nie wszyscy są w tym mieście kretynami!!!
            • Gość: aaa Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.brnt.cable.ntl.com 21.01.07, 00:40
              Gość: lilka 20.01.07, 17:31 + odpowiedz

              za takie grosze jak im płacą w Zyciu ????

              Przeciez chyba jeszcze nie wprowadzono obowiazku pracy w ZP???
              Jak komus nie odpowiadaja "grosze" nie musi tam pracowac. No chyba, ze jest tak
              "wybitnym" dziennikarzem, ze do innej redakcji go nie przyjma...
              • Gość: bbbb Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 01:16
                Gdzie ta inna redakcja w Przemyślu
                • Gość: aaa Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.brnt.cable.ntl.com 21.01.07, 02:02
                  Gość portalu: bbbb napisał(a):

                  > Gdzie ta inna redakcja w Przemyślu

                  Swiat sie konczy na Przemyslu?????? Nie badz jak rzeszowiacy- nie przesadzaj z
                  megalomania :)
                  • jobrave Re: Przeszłość Roberta Chomy? 21.01.07, 04:53
                    Fakt, iż "ŻP" i zamieszczane w nim "płody" są do doopy, jest oczywistością
                    podobnie jak "demaskatorski" bzdecik naszej lokalnej o(riany Fallacci), dlatego
                    też lepiej powołać specjalny wątek, w którym można np. recenzować "The Life of
                    Podkarpatchie" czy w ogóle tutejsze gwiazdy żurnalistyki, a my trzymajmy się
                    raczej tematu. Choma swego czasu, nie wiem na ile świadomie, uprzedził teczkowy
                    atak Żółkiewicza.Używając przysłówka "świadomie", zastanawiam się czy spodziewał
                    się ataku (zemsty) Żółkiewicza, za to, że nie przyznał lokalu jego ekipie,jak
                    również odmówił mu spotkania czy też zareagował oświadczeniem w sprawie teczki,
                    bo doszły go słuchy, ze się o tym mówi. Ostatnio równiez zadeklarował, że jak
                    tylko uzyska dostęp do teczki, to ujawni jej treść, więc może jednak poczekajmy,
                    choć wiem, że spekulowanie jest miłe naszym sercom. Choma- zdaje się- wspominał,
                    ze coś tam kiedys podpisywał ale nie pamięta co, jest pewien natomiast, ze
                    nikogo nie skrzywdził i ja jestem skonny mu wierzyć zdecydowanie bardziej, niż
                    np. Wielgusowi czy innym facetom w czerni. Moze podpisał jakąś lojalkę, że nie
                    będzie działa na szkodę PRL, że zatrzyma w tajemnicy fakt spotkania z
                    funcjonariuszem, że poinformuje stosowne służby o takich czy innych próbach
                    obalenia ustroju itp. Zakładając, że coś takiego podpisał ale na nikogo nie
                    doniósł czyli nie nikogo skrzywdził-wszystko jest ok, albowiem formalna zgoda na
                    współpracę nie jest-według mnie- istotna lecz jej skutki. Obecnie odczuwam swego
                    rodzaju "schadenfreude", ponieważ Choma był jednym z głośniejszych zwolenników
                    bezwarunkowej lustracji, podobnie jak cały ten jego PiS. Swego czasu twierdziłem
                    a tym bardziej twierdzę tak obecnie,że lustracja najbardziej uderzy w jej
                    orędowników, i tak się dzieje. Rewolucja pożera własne dzieci, takie juz jej
                    przyrodzone prawo, kaczą rewolucją czeka to samo. Abstrahując jednak od tego
                    wszystkiego uwazam, iz cała ta lustracja,nie ma celu ujawniania prawdy, bo to
                    akurat mydlenie oczu, lecz jest instrumentem do eliminowania jednych przez
                    drugich. Politycy z PiS jak wiadomo prochu nie wymyślą więc tym bardziej nie
                    będą w stanie opanować, kontrolować nadciagającej, nieuchronnie, "dzikiej"
                    lustracji, co z kolei obróci sie przeciwko nim, co daj im
                    Boże a wtedy my se V Rzeczposoplitą będziemy budować. W programie T. Lisa "Co z
                    tą Polską" 92% widzów uznało, że lustracja jest tematem zastępczym....
                    Dziennikarze mogą bez żadnego problemu zdobyc dane dot. teczek ale nasze
                    przemyskie tuzy z Żywota Podkarp. nie tylko, nie robią tego, bo w gacie srają ze
                    strachu, ot konformizm i tyle...
                    • Gość: Jeden taki... Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.07, 09:07
                      A co to znaczy nikogo nie skrzywdził?!Do jasnej cholery,jeśli tak lużno,albo
                      wcale nie współpracował,to skąd może wiedzieć?!Dla sb-eków każda wiadomość
                      miała wartość i jeżeli ktoś coś mówił (współpracował) to nie ma prawa
                      powiedzieć,że nikogo nie skrzywdził!Już przez samą współpracę,krzywdził
                      tych,którzy nie współpracowali.Takie pieprzenie o niekrzywdzeniu o kant dupy
                      potłuc!
                      • Gość: De.De. Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 11:01
                        A jeśli ktoś sprzedawał im tylko informacje bezwartościowe, nikomu nieszkodzące?
                        Dziś w ogóle zastanawianie się, czy ktoś jako współpracownik szkodził, czy nie,
                        nie ma sensu. Szkodził. Wyobraźmy sobie, że podczas przesłuchania ktoś
                        powiedział, że Staszek Pietraszko spędzi wakacje nad Zalewem Solińskim.
                        Informacja bez znaczenia? Ale w tym zalewie SB go utopiło. Jest to fragment
                        wywiadu Zbigniewa Romaszewskiego jakiego udzielil gazecie Dziennik.
                        A o to fragment innego wywiadu poruszajacego te same kwestie.Tym razem
                        odpowiada prezes IPN Janusz Kurtyka. Jako usprawiedliwienie pojawia się często
                        zdanie: "Ja nikomu nie szkodziłem".
                        Bezpiekę interesowały wszystkie informacje z wszystkich dziedzin życia
                        społecznego. Symboliczny jest agenturalny donos o zwyczajach psa księdza
                        Isakowicza-Zaleskiego. Ten raport TW został złożony przed jednym z napadów na
                        księdza. Oczywiście nie stanowił on zagrożenia dla czyichś osobistych
                        interesów, Kościoła czy praw człowieka. Niemniej jednak posłużył SB do
                        konstruowania planu napadu na ks. Isakowicza-Zaleskiego.
                        Tak wiec do czasu ujawnienia zawartosci teczki wstrzymajmy sie z ocenami.D



                        • Gość: betka Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 12:02
                          Drobiazgowo analizujemy życiorysy tych, których IPN-owskie akta nie poświadczają faktu, iż mają status pokrzywdzonego. Dywagujemy o tym czy ktoś współpracował a jeżeli tak czy robił to ochoczo czy był do tego zmuszany. A nikt dzisiaj tak skrupulatnie nie osądza SB-ków, którzy zmuszali, wymuszali, niszczyli a w końcu eliminowali ludzi a teraz spokojnie funkconują w naszych społecznościach, pełnią przy tym ważne społecznie funkcje (wielu zostało nauczycielami, są decydentami, dyrektorami, dziennikarzami). W związku z tym ,że nie mają teczki w IPN i wielokrotnie nigdzie indziej, śpią spokojnie. Ale dalej judzą, pomawiają, szkalują, straszą wykorzystując również do tego współczesne narzędzia mas mediów. Dajmy wreszcie temu odpór, bo inaczej dalej nas będą niszczyć.
                        • Gość: starski Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.cable.ubr05.croy.blueyonder.co.uk 21.01.07, 14:55
                          Smutne, ze zajmujemy sie ofiarami SB-ekow a nie samymi oprawcami. Za kazda
                          zgoda na wspolprace-mogly stac- olbrzymie ludzkie dramaty. Ja gdybym mial chore
                          dziecko, a jedynym ratunkiem bylaby operacja za granica, pewnie z samym diablem
                          zawarl bym przymierza- a nie tylko zgodzil sie na wspolprace z SB, aby otrzymac
                          zgode na wyjazd. Ci zawodowi oprawcy potrafili w doskonaly sposob,manipulowac,
                          wykorzystac ludzkie slabosci,grozic, uzywac sily fizycznej, znecac sie na
                          ludzmi. Tych ludzi trzeba w pierwszym rzedzie odsunac od spraw publicznych w
                          Polsce. Zabrac im wysokie emerytury, przywileje na ktore nie zasluzyli,
                          pracujac w Urzedzie powolanym do niszczenia kazdego przejawu wolnej mysli.
                          Jesli popelnili kryminalne przestepstwo (np. biciem zmuszali do wspolpracy) to
                          osodzic i wsadzic do pierdla.Dzis latwo powiedziec- wspolpracowal - to zdrajca.
                          Zajmijmy sie tymi,ktorzy z Urzedu poniewierali ludzmi a dzis korzystaja z
                          owocow demokracji. Dla mnie przede wszystkim to jest niesprawiedliwe.
                          • Gość: dociekliwy(a) Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 15:15
                            Czy dziennikarze ŻP pisali o SB-ku w Starostwie?
                            • jobrave Re: Przeszłość Roberta Chomy? 21.01.07, 19:48
                              Pisząc:"jesli nikogo nie skrzywdził" miałem na mysli, to ze, mimo podpisania,
                              nie udzielał ubekom ŻADNYCH informacji albo takie, że Stachu Pietraszek jest nad
                              Z. Solińskim a on tak naprawdę był na ZEK w Radymnie lub w Darłowku nad morzem.
                              Ja osbiście podjąłbym z ubekami grę, gdybym miał okazję, robili tak niektórzy
                              księża informując o fakcie podjecia współpracy z SB, swoich przełożonych, o czym
                              mówił wielokrotnie abp. Tokarczuk, dzięki czemu (dezinformacja) udawało się
                              esbeków wychooyać. Myślę, ze zamiast bić pianę należy poczekać do marca, do
                              tego czasu proponuję wstrzymać się z osądzaniem , bo może się okazać, że
                              niewinny ten Choma.
                              • Gość: IPN Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 20:11
                                Jobrave teraz to mozesz opowiadać takie bzdury swoim wnukom jeśli je masz
                                podjąłbyś grę teraz taki jesteś mądry bo nie przedstawiasz żadnej wartości dla
                                żadnych ze służb.Chyba tylko dla Tumby.
                                • Gość: aaa Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.brnt.cable.ntl.com 21.01.07, 20:19
                                  IPN- Inteligencja Ponizej Normy. Gratuluje odpowiedniego nicka, hehehhe
                                  • jobrave Re: Przeszłość Roberta Chomy? 22.01.07, 01:29
                                    IQ ponizej 60 I Pije Nałogowo do tego.
                                    • Gość: migdały Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 22:05
                                      Janusz jak zwylke dla wladzy przymilny i bez ostrego jezyka a nuz cos odpalą
                                      lub dadzą załatwic
                                      • Gość: Thalia Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.mcon.pl 23.01.07, 02:50
                                        Janusz jak zwykle głupawy ozór.Wolsky napisał, że Młynek to gość.Jasne, gość
                                        gościnny.Gość pozwany przez pył kosmiczny do bycia posłąńcem niebios.gość
                                        zamkniety w obreczy niespełnionych kół.
                                        • Gość: Glocek Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 23.01.07, 16:08
                                          A może zmieńmy temat wątku i zamiast o przeszłosci pogadajmy o przyszłości
                                          Chomy. Co zrobi, jak wyjdzie, że jednak był świadomym TW, że donosił... Czy
                                          pownien zrezygnować z intratnego stołka?
                                          • demon1903 Re: Przeszłość Roberta Chomy? 23.01.07, 17:55

                                            Intratne stanowisko zawsze kłuje w oczy...
                                            Ale czy obecnie mamy w Przemyślu ludzi akceptowanych jak i kompetentnych na to
                                            stanowisko przez mieszkańców? W
                                            W obecnej chwili na ten czas po za Chomą i Rząsą nie ma nikogo zdolnego do
                                            rządzenia miastem! Owszem każdy by chciał ale tacy panowie jak "rączka" nie maja
                                            ku temu "powołania" i głęboko pojętego rozumu.
                                            Zobaczymy jak bedzie. Może to jeden wielki bleef ze strony wrogów lub faktycznie
                                            to co Choma sam mówi. Wiadomo jedno! Na dzień dzisiejszy od co najmniej 16 lat
                                            Choma jest tym na co Przemyśl czekał i czeka ale to i tak za mało...
    • Gość: XXX Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 17:38
      I to jak najszybciej myślę,że jeżeli takie kłamstwo by wyszło to pokazałoby
      prawdziwe oblicze Pana Prezydenta.
      • jobrave Re: Przeszłość Roberta Chomy? 23.01.07, 21:06
        Mam świadomość, że stając w obronie Chomy czy innych osób, o których wieść
        gminna niesie, że kolaborowali z SB, naraża broniącego na róznorakie
        podejrzenia, a to że sam był TW czy innym OZI albo, że jest krewnym czy
        powinowatym prezydenta lub tez ma jakiś interes i włazi do doopy władzy,i
        taknp.. jakiś dupek pt."Migdał" pisze, że ja jak zwykle przymilam się władzy, a
        ja z kolei sobie przypominam, że od KAŻDEJ władzy od, conajmniej 30 lat dostaję
        po dupie i nie przypominam sobie jakiegoś przymilania a wprost przeciwnie i ci,
        którzy mnie znają (a nie udają , ze znają) o tym wiedzą. Od siedmiu lat ciężko
        pracuję, robię, to na własny rachunek bez niczyjej pomocy, protekcji płacąc
        podatki na darmozjadów, których właśnie Choma przyjął lub nie wyrzucił z pracy,
        a którzy mnie tu ciągle atakują zapominając, ze dyskusja dotyczy tego czy Choma
        był TW czy nie był. I tyle. Obawiam się, że mam tu jednak do czynienia , w
        niektórych przypadkach-rzecz jasna, z idiotami. Powtarzam: za wcześnie, żeby
        mówić czy był czy nie był TW, chyba że ktoś z was ma konkretne papiery,no a
        jeśli był, to w jakim stopniu komuś zaszkodził i czy w ogóle zaszkodził ale
        naistotniejszą kwestią, którą ktoś niegłupi tu poruszył, jest to, co dalej,
        jesli okaże się, że był i czy jest jakaś osoba, która potrafi go zastąpić w
        przypadku gdy okaże sie to konieczne. Wolałbym tu rzeczowe polemiki "na zadany
        temat", niż pie..nie wyssanych z palca głupot na mój temat, no i chyba mam
        prawo miec własne zdanie do ch... pana!!!
        • demon1903 Re: Przeszłość Roberta Chomy? 23.01.07, 21:55
          jobrave napisał:

          > Mam świadomość, że stając w obronie Chomy czy innych osób, o których wieść
          > gminna niesie, że kolaborowali z SB, naraża broniącego na róznorakie
          > podejrzenia,


          Owszem co racja to racja ale sformułowanie zdania o tzw. obrońcach Chomy jest
          nie do końca sprecyzowane dla zwykłych mieszczuchów.
          Niestety to co mamy to mamy i puki mamy szanujmy to a swoje róbmy...
          Tak to narazie wyglądzi. Jedyna nadzieja jest to, że nasz Pan Prezydent nie jest
          w sytuacji "przymuszonej" jak były-niedoszły metropolita warszawski, agent SB
          Biskup Wielgus!
          Było by bardzo przykro mieszkańcom jak i licznemu klerowi w Przemyślu gdyby to
          okazało sie prawdą.
          • Gość: Gość Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.mcon.pl 24.01.07, 07:25
            Przykro czemu?Donosicielstwu Chomy?Nie przesadzaj.Donosi każdy.podwładny
            szefowi, szef swoim, a ja komuś.
            • Gość: kolega Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 24.01.07, 10:35
              O tym, czy był kolaborantem czy nie - dzisiaj najlepiej wie pan Choma, i
              szczerz mówiąc (pisząc), czytając artykuły prasowe - zwłaszcza grudniowy wywiad
              w ŻP - pan Choma plącze się w swoich wyjaśnieniach.

              W tych tekstach wciska dzisiaj kawałki, że nie był świadomym TW, niekogo nie
              skrzywdził, nie musi przepraszać itd. Jeżeli to prawda, to OK. Jeżeli jednak
              dzisiaj kłamie, że nie był świadomym TW, a był (zamiast wcisnąć tradycyjny
              kit: "takie były czasy"), to znaczy, że jest obrzydliwym kłamcą i nie powinien
              być prezydentem, ani już nigdy pełnić jakiejkolwiek funkcji publicznej. Jeżeli
              okazałoby się, że kłamie w tak ważnej sprawie, to co myśleć o innych sprawach.

              Prawda i tak kiedyś wypłynie, podobnie jak o ludziach, którymi się otacza, a o
              których krążą pogłoski, że byli aparatczykami PZPR i to na wysokich stołkach.
              Ale przecież oni też nikomu nie szkodzili i do PZPR wstąpili nie dla
              karierowiczowstwa, ale żeby tą formację rozbrajać od środka. Przecież każdy po
              to wstępował do PZPR.
              • Gość: Jack Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 16:34
                ??????
                • Gość: bv Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.ptvk.pl 06.02.07, 16:45
                  No proszę, ale prosty sposób odświeżania starych tematów. Wystarczy wpisać kilka
                  znaków zapytania i temat wraca na "top". Gratuluję pomysłowości. Na naszym
                  herbie powinna być taka maksyma " Primum nocere " , a nie jakieś " ... regia
                  civita ".
                  • Gość: Jack Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 16:57
                    Po dzisiejszej lekturze Nowin rozumiem, że niektórym puszczają nerwy.Bv
                    niewątpliwie zalicza się do tej grupy osób.
                    • Gość: bv Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.ptvk.pl 06.02.07, 17:07
                      Nie czytałem nowin. A znaki zapytania i tak są głupie .
                      • slon251 Re: Przeszłość Roberta Chomy? 06.02.07, 17:48
                        Poczytaj "Nasz Przemyśl",a ten, kto skłamał powinien podziekować i pozegnać sie
                        z piastowanym stanowiskiem - tak postępują ludzie prawi i honorowi!
                      • Gość: Jack Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 18:26
                        To poczytaj i postaw wykrzykniki!!!
                        • Gość: bv Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.ptvk.pl 06.02.07, 18:43
                          Nic nie będę czytał. Na razie to są słowa przeciwko słowom. Poczekamy zobaczymy.
                          Jasne, że dla was lepszy jest złodziej i partacz, ale swój. Taki, co lewe
                          interesiki na boku pozwoli robić. Demokratycznej decyzji wyborców tak szybko nie
                          obalicie. Nie róbcie sobie nadziei - internet nie ma wpływu na polityczne wybory
                          przemyślan, więc możecie tutaj pisać ile wlezie.
                          • demon1903 Re: Przeszłość Roberta Chomy? 06.02.07, 19:03
                            Jeżeli oglądałeś dzisiaj TVP3 Rzeszów i to co mówili o Chomie, to nikogo nie
                            trzeba obalać! Sam szybko odejdzie albo mu w tym pomogą jego mocodawcy!
                          • Gość: Jack Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 19:44
                            Chłopie myśl!!! Prezydent jest z bezpośredniego wyboru, więc nikt gonie moze
                            obalić. I nie odwracaj kota ogonem - Choma sam wypowiedział pewne słowa, więc
                            po co szukasz winnych gdzie indziej. Skoro nie masz zamiaru czytać, to po jaką
                            cholerę się wypowiadasz. Następny nawiedzony, który NIE czytał ale wie, że to
                            jest złe. Nerwy jednak puszczają!!!!
                            • Gość: ktos Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 19:49
                              oświeccie mnie, bo na internetowych stronach "Nowin" nie ma nic , również czyba
                              nieuwaznie oglądałem TVP 3 - o co chodzi?
                            • Gość: ter Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 21:53
                              tiaaaaaaaaaaaaaaa, a krecik pije piwo Okocim
                              A cała karira zawodowa tego Pana to może przez przypadek?????????????
                              Mocodawcy z UB nie pomagali przypadkiem????????????????????????????
                              • Gość: Jeden taki... Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 05:36
                                Bóg Honor Stołek
                                Co byście wybrali?
                                • jobrave Re: Przeszłość Roberta Chomy? 07.02.07, 08:33
                                  Przyznam szczerze,że jestem zaskoczony,do końca w to nie wierzyłem, choć
                                  pogłoski na temat współpracy R.Chomy z SB słyszałem od dobrych kilkunastu lat,
                                  po lekturze wczorajszego artykułu w "Nowinach" wiadomo już wszystko-podpisał
                                  kwit w 1983 roku, uległ ubeckiemu szantażowi.Najistotniejsze pytanie teraz,na
                                  które pewnie niebawem pojawi sie odpowiedź, to: czy zakapował kogoś,czy komuś
                                  zaszkodził czy był współpracownikiem biernym, bo sama zgoda jeszcze niczego nie
                                  przesądza (uprzedzę tu ewentualny atak świńskich ryjów, pokazujących się od
                                  czasu do czasu na tym forum,którzy moga mi zarzucić, że nadal bronie Chomy , bo
                                  pewnie sam coś podpisałem, no ale nie podpisałem, bo nie miałem okazji).
                                  Fatalnym błędem było to zasłanianie sie niepamięcią (jak można czegoś takiego
                                  nie pamiętać?!), błąd drugi: zbyt długo czekał z przyznaniem się do współpracy.
                                  Nie dziwi mnie to, że nie zrobił tego przed wyborami, bo byłby to strzał w skroń
                                  ale mógł to zrobić po wyborach a fakt wczesniejszego zatajenia tych okoliczności
                                  mógł wytłumaczyć tym, iż chciał zostac prezydentem na druga kadencje ponieważ
                                  chce dokończyc tego co zaczął w pierwszej i myślę, że ludzie by mu to wybaczyli.
                                  Pytanie brzmi: co teraz, czy powinien odejść czy zostać. Hipotez wysunięta, w
                                  którymś z postów, że to ubecja pomogła mu wygrać w wyborach jest absurdalna i
                                  nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego. Mam równiez nadzieję, że nikt nie wyskoczy z
                                  kolejna głupią hipotezą, że ubecy kazali wybudować wyciąg, bo b. naczelnik
                                  wydziału XY chciał z wnukiem pojeżdzić na nartach. Wrócym do pytania: co dalej?
                                  Jego ewentualna dymisja niczego nie załatwia, ani jemu, ani nam, mieszkańcom
                                  Przemyśla. Choma powinien zostać,przeprosić, zwołać konferencje prasową i
                                  gruntownie wszystko wyjaśnić a najlepszym zadośćuczynieniem byłaby intensywna
                                  praca na rzecz miasta. Taki sposób zmierzenie się z tą sytuacją byłby o wiele
                                  bardziej honorowy, niz dymisja ( znów zwracam sie do świńskich ryjów: nie mam
                                  żadnego , prywatnego interesu w tym, by Choma był nadal prezydentem lub przestał
                                  nim być) a ponadto rodzaj pokuty, bo jego sytuacja jest dość nieciekawa,
                                  podwładni patrzą na niego i myślą: "a to ci agent jeden", w kościele bracia i
                                  siostry w wierze, patrzą jak wchodzi i myślą to samo. Życie z odium agenta
                                  bezpieki, w takim małym miasteczku jak Przemyśl bęzie nieznośne.Znam Roberta
                                  niemal od dziecka, choc nie jest to znajomość bliska, wierzę,że tym razem nie
                                  skłamał mówiąć, że nikogo nie skrzywdził i oby tak było. Na marginesie dodam,
                                  że w Przemyślu na różnych, ważnych stanowiskach, w instytucjach państwowych,
                                  samorządowych i innych jest pełno parszywych ubeckich i milicyjnych kapusi,
                                  którzy wyrządzali wyrządzają ludziom mnóstwo krzywd, czynili to dobrowolnie w
                                  zamian za gratyfikacje finansowe, za stanowiska, ci ludzie są poza prawem,
                                  oszukuja kradna, przemycają, nadużywają swoich funkcji itp. I co? I nic...
    • Gość: moralny Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 08:41
      Prawda według mnie jest taka szkodził czy nie szkodził ale podpisał i
      skłamał.To,że skłamał jest wtym najgorsze powinien odejść oszukał wyborców.
      Czyli mnie i innych przemyślan taki człowiek na takim stanowisku nie powinien
      publicznie kłamać.
      • Gość: bv Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.ptvk.pl 07.02.07, 09:19
        Można takich rzeczy nie pamiętać, bo było się w rzeczywistym stresie. Po za tym
        istnieje też psychologiczny mechanizm wyparcia. Nie mówmy zatem o kłamstwie
        prezydenta. Jobrave, przeanalzowałeś czynnik prawny, że piszesz, że powinien
        zostać? Pytam, bo w przepisach nie lubię grzebać, a kwestia interesująca. Może
        jakiś prawnik nam napisze, jak to jest?
        • jobrave Re: Przeszłość Roberta Chomy? 07.02.07, 09:35
          Gość portalu: bv napisał(a):

          > Można takich rzeczy nie pamiętać, bo było się w rzeczywistym stresie. Po za tym
          > istnieje też psychologiczny mechanizm wyparcia. Nie mówmy zatem o kłamstwie
          > prezydenta. Jobrave, przeanalzowałeś czynnik prawny, że piszesz, że powinien
          > zostać? Pytam, bo w przepisach nie lubię grzebać, a kwestia interesująca. Może
          > jakiś prawnik nam napisze, jak to jest?

          Wczoraj cos tam szperałem i wynikałoby z tego, że nie ma przeszkód prawnych,
          wychodzi więć na to, ze nadal może sprawować urząd.
          Masz rację Moralny, wyborcy zostali oszukani ale tak na dobra sprawe wyborcy
          zawsze sa oszukiwani przez kandydatów.
          • Gość: Do moralnego Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 07.02.07, 10:49
            Skłamał przede wszystkim pod koniec grudnia 2006 r., gdy twierdził, że nie
            pamiętał, że podpisał zobowiązanie o współpracy z SB. I to jest najgorsze w tej
            sprawie. Takie przykre rzeczy zapamiętuje się na całe życie. Pan Choma nie jest
            starym człowiekiem, aby zapominać o faktach sprzed 20 lat.

            Mój dziadek przez kilkadziesiąt lat, a dożył sędziwego wieku, pamiętał, jak
            został skazany na karę śmierci, bo zakapował go jakiś agent. Jego matka, czyli
            moja prababcia, pamiętała (a zmarła z 90 na karku), że jakiś agent w 1939 r.
            zakapował do kkomunistów naszą rodzinę na Kresach, z Czortkowa. Zarzut: polska
            inteligencja. Wyrok: do 1953 r. wczasy na Syberii, prababcia z dwójką małych
            dzieci. Jej mąż zdołał uciec przed aresztowaniem, pewnie skończyłby w Katyniu,
            bo był mundurowym.

            I ja mam przebaczać komunistycznym agentom???
    • Gość: Ika Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 11:49
      Żaden z nas nigdy nie popełnił żadnych grzechów w młodości.Wszyscy byliśmy prawie święci.Ale święci też byli z reguły różne
      niedojdy,którym jedynie co w życiu wychodziło i wychodzi to zazdrość i sączenie jadu.
      Ci trochę bardziej niegrzeczni naprawdę rozrabiali.Atrakcją było zrobić coś na złość władzy-ulotki,pomniki.wierszyki,oporniki i
      inne nieznane już dzisiaj zagrywki.Wpadki jak były to z reguły z poważnymi konsekwencjami.
      Wydaje mi się,że tutaj właśnie się tak stało.
      Lecz"porządni i bardzo porządni" ludzie muszą ze swym jadem podzielić się z bliźnimi.Nie przebaczają jeżeli to ich nie dotyczy.Nie
      przebaczają też innym grzechów młodości,ponieważ oni takowej nie mieli.
      • Gość: friko Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.lanserwis.net 07.02.07, 12:15
      • Gość: friko Re: Przeszłość Roberta Chomy? IP: *.lanserwis.net 07.02.07, 12:18
        nie przesadzaj Iko , nie takie rzeczy jak oporniki i bibuła czy zamalowywanie
        lub zdzieranie plakatow sie robilo, a mimo wszystko wielu z nas nie podpisywalo
        lojalki.A nasi rodzice nie nalezeli do PZPR i nie mogli nas chronić
    • Gość: Marian A co mnie obchodzą teczki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 12:47
      I tak nie zmienię zdania, że jest najlepszym prezydentem miasta od poprzednich.
      I gdyby trzeba było powtórzyć wybory mój głos ponownie oddałbym na sprawdzoną osobę.
      A teczki?... to sobie w buty wsadźcie.
      • Gość: Kazik Re: A co mnie obchodzą teczki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 13:24
        Mądrze piszesz marian, ja też jestem gotów ponownie głosować na Chomę.
        • Gość: Do Iki Re: A co mnie obchodzą teczki... IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 07.02.07, 14:34
          Każdy z nas popełniał grzechy młodości, ale Choma aktualnie nie jest
          młodzieniaszkiem a kłamie w żywe oczy, że nie pamiętał, że podpisywał
          zobowiazanie o współpracy z SB!!!!!
          • Gość: Jeden taki... Re: A co mnie obchodzą teczki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 14:40
            Andrzej Krawczyk podsekretarz stanu w kancelarii prezydenta też podpisał,też
            nikomu krzywdy nie zrobił,też w sumie nic z tego nie miał,ale PODAŁ SIĘ DO
            DYMISJI !!!
            Nie wiem,czy go zmuszono,czy miał honor.Faktem jest,że odszedł!
            • Gość: starski Re: A mnie obchodzą teczki... IP: *.cable.ubr04.croy.blueyonder.co.uk 07.02.07, 14:58
              Ja nie moge oceniac Chomy (ani zadnego innego TW) dopoki nie znam wszystkich
              okolicznosci sprawy. Oczywiscie wazne jest to, ze podpisal ale o wiele
              wazniejsze jest dlaczego podpisal. Czy dla kariery czy byl przez SB w jakis
              sposob zmuszony.Pamietajmy, ze to byl wtedy 20-letni chlopak. Podziwiam tez
              tych, ktorzy twierdza, ze w zadnych okolicznosciach nie podpisali by deklaracji
              wspolpracy. Moze ich poglad zmienilby sie nieco gdyby przesiedzieli kilka
              godzin na nodze od krzesla. Czy Choma sklamal, ze nie pamietal, czy rzeczywscie
              nie pamietal- nie wiem. Ale te rzeczy wydarzyly sie 23 lata temu. To mimo
              wszystko szmat czasu. Zdrowiej bedzie jak zajmiemy sie urzedowymi bandytami
              zmuszajacymi, lub wykorzystujacymi ludzkie slabosci- aby naklonic ludzi do
              wspolpracy.Ten aparat terroru jest winny wielu ludzkim tragediom,ktorych skutki
              trwaja do dzisiaj.
              • temid Re: A mnie obchodzą teczki... 07.02.07, 23:12
                R.Choma skłamał, oszukał nas - Przemyslan, nie szanuję i nie chcę takiego
                prezydenta.
                • jobrave Re: A mnie obchodzą teczki... 08.02.07, 02:15
                  Mózg ludzki, to nie komputer wyposażony w niezniszczalne dyski, wielostronicowy
                  kwestionariusz TW wypełniany przez oficera werbującego nie wygląda groźnie, ot
                  jakieś tam dane personalne, informacje dot. rodziców, krewnych za granicą,nauki,
                  zatrudnienia no i że wyraża zgodę na informowanie organów itd. Sa ludzie, którzy
                  nic nie podpiszą nawet gdy im sie wyrywa paznokcie, są też tacy, których
                  wystarczy nieco postraszyć i przetrzymać 48 godzin na dołku, żeby podpisali
                  wszystko byle tylko wyjść. Nie potępiam tych drugich jeśli, post factum , co
                  prawda,ale jednak, nie informowali bezpieki lub dezinformowali. To jest
                  najwazniejsza sprawa w tych naszych rozważaniach. Mógł nie pamietac co
                  podpisywał, bo przecież było to jednak jakieś traumatyczne przeżycie, rodzaj
                  szoku, coś podpisał ale co-nie wie. W takich sytuacjach ludzie reagują buntem
                  albo uległością. Bodjże we wrześniu 1981 roku, wraz kolegas ze studiów Markiem
                  Bialicem z Rzeszowa, z którym wspólnie dizałaliśmy w Niezależnym Zrzeszeniu
                  Studentów i CIA (Centrum Informacji akademickiej) pojechaliśmy w okolice
                  Pruchnika a dokładniej do przysiółka Słomianka który przylega do wsi Roźwienica,
                  nasz wyjazd miał na celu udokumentowanie obecności w okolicach przysiółka
                  żołnierzy radzieckich, którzy mieli tam stacjonować. Przebraliśmy się za
                  rolników, w jakieś kufajki, drelichy, gumofilce, dziwne czapki i z pewnym
                  gospodarzem, pojechaliśmy furmanką pod las gdzie gospodarz miał pole, niby to
                  wylewać gnojówkę, tam właśnie stacjonowali ruscy, próbowaliśmy policzyć ilu ich
                  jest i wyszło nam, że dwa plutony (około 40 osób). Mieszkali w brezentowych
                  hangarach, pośrodku obozowiska stał ażurowy maszt radiostacji wysoki, chyba, na
                  jakieś 10 metrów, jedni byli w mundurach inni w dresach. Przedostalismy się do
                  lasu i zaczęliśmy robić zdjęcia z ukrycia, nie przewidzilismy jednak, tego, że w
                  lesie moga byc rozstawione czujki, tak też było, po chwili szliśmy juz skuci po
                  d eksorta jakiegoś skośnookiego krasnoarmiejca i jego rudego współtowarzysza. Po
                  krókiej rozmowie z dowódcą, bodajże w stopniu lejtnanta, mówiącego dość dobrze
                  po polsku, powiedział nam na wstępie: "Takich jak wy, to rozwalaliśmy w 68 roku
                  w Czechach". Obszukali nas pobieżnie i Markowi zabarali aparat, moej małej
                  "Minolty" nie znaleźli. Nie powiedzieliśmy im w jakim celu robiliśmy te zdjecia
                  i kto nas przysłał wiec zakomunikowali, że na rozwalą, prowadzili nas w głąb
                  lasu, oficer z odepieczonym makarowem, eskorta z "kałachami", szukali
                  odpowiedniego miejsca, cały czas mówiąc, że jesli powiemy kto nas tu przysła, to
                  zstaniemy uwolnieni ale my byliśmy tak wku..eni, że te propozycje spotykały
                  się wyłącznie z wyzwiskami z naszej strony. Kiedy już żegnaliśmy się życiem,
                  okazało sie, że doprowadzili nas do szosy Jarosław-Pruchnik i tam nas zostawili.
                  Kilkaset metrów dalje czekał na na s biały fiat z przemyskiej bezpieki.
                  Ucikelismy do lasu i stamtąd do gospodarza gdzie stał nasz samochód, a później
                  juz pościg jak w filmie, a później spotaknie z bezpieką w Jarosławiu ale nic nie
                  podpisywaliśmy, bo nadal byliśmy strasznie wku..eni i na nic nie mielismy
                  ochoty, na podpisywanie czegokolwiek tym bardziej. O tym zdarzeniu było głośno w
                  swoim czasie a relacje na ten temat pojawiły się w solidarnościowych biuletynach
                  "BIP" i "AS" i rzeszowskim pismie w"WRYJ" wraz uratowanymi zdjęciami, później
                  opisałem to w pierwszym numerze "Spojrzeń Przemyskich" chyba w 1989 roku,
                  natomiast dokumentacja ubecka dot. tej sprawy znajduje się w rzeszowskim IPN.
                  Nie pisałem tej przydługiej opowiesci, bo to żeby się pochwalić jaki to
                  niezłomny i dzielny byłem, bo przeciez większość z WAs i tak mnie nie zna a ci
                  co mniezanja , to wiedzą. Chcę powiedzieć, że zachowałem się wtedy tak a nie
                  inaczej, bo byłem agresywnie nastawiony do tych ruskich i ta agresja
                  przesłaniała mi zdrowy rozsądek, moje dziecko miało niespełna rok, mielismy żoną
                  różne plany na przyszłość, nie wiem co by było gdyby mnie zgarnęli "na
                  spokojnie" i zaszantażowali, byc może podpisałbym dla świętego spokoju a później
                  kombinował jak ich wychujać. A powód drugi: bywałem przesłuchiwany przez esbeków
                  i coś tam podpisywałem, choć nikt mi żadnej współpracy nie proponował, no ale
                  to były tylko protokoły moich zeznań,poniewaz przesłuchiwano mnie w sprawie
                  Wojtka Kłyża i Marka Pudlińskiego z ZR "Solidarności"i jeszcze innych. Były to
                  ważne wydarzenia w moim życiu ale z biegiem czasu zatarły sie w pamięci,
                  zapomniałem też o tym zdarzeniu w Roźwienicy, choć zarówno ono jak i inne
                  historie dały mi nieźle po dupie za komuny. Mógł więc nasz prezydent zapomnieć
                  co podpisywał, nie tylko zresztą on. Byli różni TW, tacy co donosili z własnej
                  inicjatywy, dla własnych korzyści ale też ludzie słabi psychicznie złamani
                  szantażami i trzecia kategoria, to ci którzy podpisali ale nie donosili, więc o
                  co się czepiać, o głupi podpis, który nikomu nie szakodził? No, co najwyżej
                  samemu Chomie. Co do rzekomaego oszustwa; ja tu nic takiego nie widzę, mówił
                  wcześniej, ze coś tam było, że cos podpisał, że nie pamięta ale, że nikogo nie
                  skrzywdził, to jest najważniejsze-NIE SKRZYWDZIŁ. Marzy mi się Przemyśl, w
                  którym żyją ludzie normalni, kulturalni, stroniący od pomówień, pochopnych
                  sądów, którzy- owszem-potrafia się różnić ale tak jak to ujęła Agnieszka Osiecka
                  -róznic sie pięknie, bez jadu i zacietrzewienia i stąd się tak tutaj udzielam.
                  Zwracam się, przy okazji, do pewnych osobników,niespełna rozumu, którzy
                  pojawiają się od czasu, do czasu na tym forum i atakuja wszystko i wszystkich-
                  nic mnie z Choma nie łączy a moje, moze nadmierne (i przez to -być może
                  podejrzane) zaangażowanie w jego obrone jest całkowicie bezinteresowne, tak się
                  bowiem składa, ze nasze drogi nie przecinały sie, nie przecinaja i nie przetną.
                  A was półgłówki (przepraszam, to nie do wszystkich) też bym bronił w podobnej
                  sytuacji. Dziś Choma a jutro...?
                  • Gość: Brawka Jobrave Re: A mnie obchodzą teczki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 02:44
                    i dzięki , za ten tekst . Nic dodać, nic ująć , pozdrawiam i chcę wierzyć, że
                    jest więcej w P-ślu ludzi podobnie myślących.
                    • Gość: IPN Re: A mnie obchodzą teczki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 09:33
                      Jobrave świetny tekst opowiedz Chomie na dobranoc będzie lepiej spał po tym jak
                      skłamał.
                      • Gość: Jeden taki... Re: A mnie obchodzą teczki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 09:49
                        Ludzi wnerwia nie to,że podpisał,lecz to,że skłamał.
                        Nie wiedział,co na niego mają i czekał.
                        Gdy się dowiedział,było za póżno.
                        I po co to było,został wstyd.
                        • Gość: Krzysio Re: A mnie obchodzą teczki... IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 08.02.07, 11:10
                          I to jest sedno tej sprawy, nie że podpisał, ale że kłamał, bo pewnie liczył na
                          bezkarność
                          • jobrave Re: A mnie obchodzą teczki... 08.02.07, 17:08
                            Tak, to był fatalny błąd,pisałem juz gdzies o tym, w którymś wątku, ze gdyby
                            zwołał konferencje prasową-powiedzmy- na miesiąc,dwa lub dużo wczesniej przed
                            wyborami, powiedział co i jak, ucinając wszelkie spekulacje, napewno też
                            wygrałby te wybory.Zgadzam się, że to kręcenie jest gorsze, w oczach przemyślan,
                            niż ten feralny podpis, no ale cóż, panika zawsze była fatalnym
                            doradcą.Zobaczymy co powie sąd.
                            • jobrave Re: A mnie obchodzą teczki... 09.02.07, 09:24
                              No i proszę, przeczytałem gdzie,że Choma, w którymś z wczorajszych wywiadów, na
                              pytanie: "co jeszcze pan znalazł swojej teczce" odpiwedział, że nazwiska
                              kolegów, którzy na niego donosili. Wynikałoby więc z tego (zakładając
                              prawdziwość tej informacji), że Choma był agentem i donosił a koledzy nie będąc
                              agentami donosili.Pytanie: kto, de facto, był agentem? Chodzi mi o rzeczywistą
                              pozycje a nie formalny status. Przypadek Chomy, to żadne curiosum, pełno takich
                              przypadków, dlatego pytam: a co osobami, które nie były rejestrowane, odnosiły
                              rzeczywiste korzyści z bycia donosicielem i żyja sobie jak bąki w kobylej dupie?
                              Moja, może nazbyt "ortodoksyjna" obrona prezydenta jest nie tyle obroną
                              konkretnej osoby lecz raczej projekcją różnych wątpliwości w tej materii.
                              • Gość: SN do Jobrave Re: A mnie obchodzą teczki... IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 09.02.07, 09:36
                                Jeszcze raz,

                                koelgo Jobrave, Choma wywiadzie stwierdził, że koledzy na niego donosili. Byc
                                moze także byli agentami, z pseudonimami. A być możo to oni byli wmanewrowanie
                                we współpracę, być moze wmanewrowani przez TW "Krzysia" - teog niestety nie
                                wiemy. Wiemy tylko, że Choma o kolegach donosicielach wyraża się bez pardonu, a
                                użala się nad sobą.
                                Może zastanowiłby się nad takimi kategorycznymi sądami na temat swoich kolegów.
                                Już raz go pokarało...
                              • Gość: Kizior Re: A mnie obchodzą teczki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.07, 09:39
                                ja tam złudzeń nie mam, dla tych co w Boga wierzą pozostaje nadzieja, że ich tam
                                rozliczą. Znam wielu takich cwaniaczków którzy wypaśli się za komuny, działaczy
                                chłopców zsmp-owców, którzy donosili z urzędu, działaczy innej maści, kacyków z
                                kumitetu nie mówiąc już o ubeckich pomiotach którzy całymi dniami dumali komu by
                                tu jeszcze dop..dolić i dziś cynicznie wołają że Choma to kapuś. Rozmydlenie
                                odpowiedzialności to ich specjalność, a zaczęło się od grubej kreski. Czesi
                                załatwili sprawę w 3 miesiące i jakoś przeżyli to niby "polowanie na czarownice"
                                przed którym nas tak straszono. teraz to g... nieco się zaśmierdziało, stąd i
                                atmosferka bardziej męcząca
                                • jobrave Re: Ja też jeszcze raz do SN 09.02.07, 09:59
                                  Na skutek wielości mutacji wątków dotyczących Chomy, muszę niemal w każdym pisać
                                  to samo.Zgadzam się z Tobą SN, że to koncentrowanie się Chomy na własnej osobie
                                  chwały mu nie przynosi, skoro użala się nad sobą, powinien doskonale rozumieć
                                  innych, ktorzy tak postąpili i równie miłosiernie do nich podejść a tak znów
                                  strzela sobie w stopę.
                                  • Gość: bv Re: Ja też jeszcze raz do SN IP: *.ptvk.pl 09.02.07, 16:43
                                    Miał się przyznać przed wyborami i dać radość swoim wrogom ? Pomyślcie też o
                                    konsekwencjach politycznych. Przyznanie się doprowadziło by do osłabienia
                                    przemyskiego PiS. Myślicie, że Kuchciński nie wiedział ? Na mój rozum wiedział,
                                    ale milczał, bo zdrowy rozsądek podpowiada, że miasto by tylko na takim
                                    przyznaniu straciło. A co się stanie jak się okaże, że w teczce nic nie ma, a
                                    sąd go oczyści ? Moim zdaniem błąd polegał na tym, że powinien się przyznać nie
                                    przed wyborami, ale 2 lata temu, po wybudowaniu stoku. Taka decyzja świadczyłaby
                                    o dużej odwadze i wielkiej mądrości. Macie rację i tak by wybory wygrał.
                                    • Gość: Jeden taki... Re: Ja też jeszcze raz do SN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.07, 17:12
                                      "Przyznać,dać radość swoim wrogom,konsekwencje polityczne,osłabienie PIS-
                                      u,miasto by straciło! Polityka,wybory,rządzenie!"
                                      Ja się pytam,czy o czymś nie zapomnieliśmy,o pewnym drobnym szczególiku w tej
                                      polityce,w tym kłamstwie? Chodzi mi o te głupie SZEŚĆDZIESIĄT KILKA TYSIĘCY
                                      MIESZKAŃCÓW tego miasta,których ma się głęboko w d--ie!!!!
                                      • demon1903 Re: Ja też jeszcze raz do SN 10.02.07, 18:14
                                        Choma przyznać się ani tez przeprosić nie mógł ani nie miał zamiaru. Wiedział
                                        dobrze, że gdyby to zrobił przeszedłby w tzw. stan hibernacji a póżniej byłby
                                        całkiem odizolowany od koryta. Skończyły by się dla niego (i tak skończą)
                                        "łaski" płynące ze strony władz PiSu jak i pomoc duchowieństwa (albo i
                                        odwrotnie). Jeszcze raz powiem, że po prostu zachował się jak biskup Wielgus
                                        licząc na to, że sprawa sie nie rypnie...Podobieństwo spraw jest tak uderzające,
                                        że określenie miarem 100% jest za mało powiedziane. Trzeba jeszcze pamiętać o
                                        tym, że samo tłumaczenie Chomy przez kolesi ze studiów daje wiele do myślenia.
                                        Na pewno są osoby znające sprawę jak i jego kolesi i od nich się będzie można
                                        dowiedzieć, czy faktycznie Pan Choma kolportował ulotki i chodził zawsze
                                        poobijany. Znając ludzi aktywnych w tamtych latach z Kamiennego Mostu (81-84)
                                        zawsze można zasięgnąć informacji i tutaj teczka sie nie liczy ale prawda.
                                        • Gość: IPN Re: Ja też jeszcze raz do SN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 18:23
                                          Może koledzy nie wiedzą że napisali taki list.
                                          • Gość: Oko Re: Ja też jeszcze raz do SN IP: *.tpnet.pl 10.02.07, 18:27
                                            W tej sytuacji i taki scenariusz jest możliwy.
                                            • jobrave Re: Niech to sie wreszcie skończy. 10.02.07, 22:33
                                              Nie ma tego tego złego, co by na dobre nie wyszło, największą korzyścią z tej
                                              całej teczkowej zadymy jest, że juz nie musi być w PiS i wypełniac dyrektyw
                                              partyjnych towarzyszy wyższego szczebla, skoro Choma był od zawsze przeciwnikiem
                                              bolszewików, to powinien się cieszyć, że najbardziej bolszewicka partia (PiS), w
                                              blisko 18. letniej hitorii niepodległej Polski się go pozbyła. Nikt go już nie
                                              będzie straszył ujawnieniem teczki a i decyzji kadrowych czy innych nie będzie
                                              musiał uzgadniać z komisarzami ludowymi KC PiS. Swoja pracą dla miasta będzie
                                              mógł zatrzeć owe hipotetyczne, nie do końca-przecież-udowodnione winy. A, poza
                                              tym , gdzież to Wasze chrześcijańskie miłosierdzie, wyrozumiałość, wpółczucie,
                                              to czego Was uczył Papież Polak, po co te pielgrzymki, te ołtarzyki w domu, te
                                              msze co niedzielne, po co Wam ten pomnik JPII "pod Karolkiem", procesje,
                                              pokropki w kazdym możliwym miejscu, skoro nie potraficie sie zdobyc na ludzkie
                                              odruchy a wystarczy postawic się w takiej samej sytuacji, mam swiadomość,że ktos
                                              , kto decyduje się na status osoby publicznej musi sie liczyć z nieustannym
                                              ostracyzmem społecznym, Robert Choma podobnie jak tysiące ludzi popełnił w
                                              przeszłości pewien błąd ale nie zamordował nikogo, nie zgwałcił, nie włamywał
                                              się, nie napadał, nie wsadził nikogo do więzienia. To dobrze , że mieszkańcy
                                              inrwersuja sie sprawami miasta, jego władz, to dobrze,ze je krytykują, bo
                                              oznacza,że zrozumieli wreszcie, ze to od nich zależy, kto będzie tym miastem
                                              rządził ale rozważcie sobie teraz czy lepszy jest prezydent
                                              nieskazitelny,absolutny wzór cnót lecz bierny, czy też z jakmiś tam handicapem
                                              moralnym ale aktywny, z którego "mogą być ludzie, i tu nie chodzi o Chomę ale
                                              kogokolwiek ale najbardziej o to, że nie jesteśmy w żądnym razie narodem
                                              pragmatycznym, babrzemy się w przeszłości z jakąś patoligiczną wręcz stysfacją,
                                              z kompletnym zatraceniem, pozostawiając przyszłość samej sobie, katastrofa w
                                              słuzbie zdrowia, w ubezpieczeniach społecznych, bandytyzm na ulicach przybiera
                                              na sile, narkomania w podstawówkach , to juz standart, wszystko drożeje,
                                              młodziez z Polski ucieka a tu proszę najwazniejsze są teczki i agenci i nic sie
                                              innego nie liczy. Jak już ich wszystkich wyłapiemy, to będziemy sobie mogli
                                              spozyc te teczki zamiast kanapek, bo już zapewne nic innego nie zostanie.
                                              Powiadam: opublikować wszystkie teczki w internecie, to nie jest technicznie
                                              trudne, niech sobie każdy obejrzy kandydata na posła, na prezydenta, na sąsiada,
                                              na szefa, podwładnego czy nawet na własne dzieci lub rodziców. Niech to sie
                                              wreszcie skończy.
                                              • cfaniaczka Re: Niech to sie wreszcie skończy. 11.02.07, 00:11
                                                plisss, uzywaj akapitów, nie da sie przebrnąc przez taki ciąg, ja wymiekam w
                                                każdym razie jak po tyradzie JP nijakiego. Próbowałam złapać sens , w paru
                                                miejscach pogubiony bo brak oddechu, ale
                                                1.Choma to konsekwencja opóźnionej lustracji, ten szeroki margines go chwycił,
                                                cóż, wszystko ma swoja cenę
                                                2.Nie widzę korelacji żadnej odnośnie bolszewizmu .Nie myl go z konsekwencją ,
                                                bywa bolesna, fakt, i tez nad tym boleję . Jednak na naszym podwórku nie widze
                                                lepszego od Chomy, jestem realistką.
                                                • Gość: SN do Demona1903 Re: Niech to sie wreszcie skończy. IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 11.02.07, 09:21
                                                  Szanowny Demonie 1903, nie wiem, jak Ty to robisz, ale walisz takie posty, że
                                                  bez mrugnięcia okiem mógłbym się pod nimi podpisać. Myślisz dokładnie tak samo
                                                  jak ja. Popieram Cię w 100 proc.
                                                  A jeszcze o pałowaniu Chomy - niektórzy twierdzą, że skoro był pałowany to
                                                  dowód, że nie był agentem.
                                                  Po pierwsze - skąd każdy zomowiec w Polsce miałby wiedzieć, że jakiś chudy
                                                  student to agent SB, którego nie wolno pałować? Mieli to wypisane na czołach?
                                                  Był na demonstracji to dostał... - a więc opinie kolegów włożyłby między bajki.
                                                  Po drugie - agenci celowo dawali się pałować, aby się uwiarygodnić w oczach
                                                  swoich kolegów.
                                                • jobrave Re: Niech to sie wreszcie skończy. 11.02.07, 17:28
                                                  Cóż, rzeczywiście tekst zbity, literówki, brak łączników, naprawdę tylko autor
                                                  może ten tekst od biedy zrozumieć, to wina pośpiechu,sorry. Tak czy inaczej
                                                  upieram sie , że to co robią Kaczyńscy ma charakter rewolucji
                                                  narodowo-bolszewickiejz z bogaojczyźnianym entourage'm. Wróg zewnęrztny juz
                                                  prawie dobity, więc przyszedł czas na różnego rodzaju "trockistów",
                                                  "kosmopolitów" i inną reakcyjną swołocz w łonie Partii.Rewolucja zawsze zjadała
                                                  własne dzieci, tak będzie i teraz. Realizowanie XIX wiecznej koncepcji państwa w
                                                  dzisiejszych realiach, to działanie pozornie tylko mniej zbrodnicze, niz w
                                                  przeszłośći. Ale znówu nie na temat piszę. Lustracja, teraz za późno, kiedyś za
                                                  wcześnie. Po za Januszem Korwin-Mikkem, nikt właściwie jej nie chciał, póżniej
                                                  okazała się pomyłką ale dość o tym. Mnie jako mieskzańca PRzemyśla zdecydowanie
                                                  bardziej interesuje równy chodnik i dobra komunikacja miejska, niż to, kiedy,co
                                                  jak i dlaczego podpisał prezydent miasta.Jego młodzieńcza przeszłość jest
                                                  sprawą, nawet nie drugorzędną lecz czwartorzędną. chyba, że ktoś jest w stanie
                                                  precyzyjnie udowodnić, że ów podpis, gdzies tam kiedys złożony, ma związek z
                                                  obecnym stanem miasta.
                                                • jobrave Re: Do Cfaniaczki 11.02.07, 17:29
                                                  Cóż, rzeczywiście tekst zbity, literówki, brak łączników, naprawdę tylko autor
                                                  może ten tekst od biedy zrozumieć, to wina pośpiechu,sorry. Tak czy inaczej
                                                  upieram sie , że to co robią Kaczyńscy ma charakter rewolucji
                                                  narodowo-bolszewickiejz z bogaojczyźnianym entourage'm. Wróg zewnęrztny juz
                                                  prawie dobity, więc przyszedł czas na różnego rodzaju "trockistów",
                                                  "kosmopolitów" i inną reakcyjną swołocz w łonie Partii.Rewolucja zawsze zjadała
                                                  własne dzieci, tak będzie i teraz. Realizowanie XIX wiecznej koncepcji państwa w
                                                  dzisiejszych realiach, to działanie pozornie tylko mniej zbrodnicze, niz w
                                                  przeszłośći. Ale znówu nie na temat piszę. Lustracja, teraz za późno, kiedyś za
                                                  wcześnie. Po za Januszem Korwin-Mikkem, nikt właściwie jej nie chciał, póżniej
                                                  okazała się pomyłką ale dość o tym. Mnie jako mieskzańca PRzemyśla zdecydowanie
                                                  bardziej interesuje równy chodnik i dobra komunikacja miejska, niż to, kiedy,co
                                                  jak i dlaczego podpisał prezydent miasta.Jego młodzieńcza przeszłość jest
                                                  sprawą, nawet nie drugorzędną lecz czwartorzędną. chyba, że ktoś jest w stanie
                                                  precyzyjnie udowodnić, że ów podpis, gdzies tam kiedys złożony, ma związek z
                                                  obecnym stanem miasta.
                                                  • Gość: starski glos rozsadku IP: *.mcon.pl 12.02.07, 01:43
                                                    Nareszcie jakis glos rozsadku:

                                                    www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070212/LUDZIEIOPINIE/70211008
                                                  • Gość: likhaon Re: glos rozsadku IP: 82.160.30.* 12.02.07, 17:18
                                                    Po przeczytaniu wywiadu z panem wicewojewodą mam pytanie.Skąd wiadomo, że
                                                    obecny prezydent jest najlepszym od czasów wojny? Biada temu miastu gdzie do
                                                    władzy garną się agenci,byli narkomani i niedoszli samobójcy!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka