Gość: ubek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.01.07, 18:01
PRZEMYŚL: Kiedy przemyślanie poznają przeszłość Roberta Chomy?
Prezydent swoją teczkę pozna w marcu
Dlaczego prezydent Robert Choma nie widział swojej teczki, choć wie, że ona
istnieje? I co to znaczy, że nie ma statusu pokrzywdzonego?
Kiedy w grudniu wybuchła afera związana z podejrzeniem, że prezydent miasta
był tajnym współpracownikiem o pseudonimie Krzysztof, pierwszą osobą, która
publicznie się tą sprawą zajęła był... prezydent. Chodziło mu o to – jak
wówczas tłumaczył – by wyprzedzić spodziewaną falę medialnych spekulacji i
powiedzieć prawdę. Jednak ta prawda okazała się dość dziwna:
– Pisze Pan w oświadczeniu: „ (...) podpisałem oświadczenie skierowane do SB,
że współpraca z funkcjonariuszami tajnych służb nie mieści się w wyznawanym
przeze mnie systemie wartości”. Czy podpisywał Pan coś jeszcze?
– Na pewno nie jest to jedyny papier, jaki podpisywałem...
Prezydent powiedział, że nie pamięta treści podpisywanych dokumentów, ale ma
pewność że nikogo nie skrzywdził i nie musi nikogo przepraszać. Dodał, że
występował do IPN o udostępnienie swojej teczki, ale mu powiedziano, że nie
ma statusu pokrzywdzonego i nie może jej zobaczyć. Kto i kiedy w takim razie
może zobaczyć teczkę Roberta Chomy? Co znaczy „nie ma statusu
pokrzywdzonego”?
Nie pokrzywdzony czyli współpracownik?
Obowiązująca ustawa o IPN mówi, że pokrzywdzonym jest osoba, o której organy
bezpieczeństwa zbierały informacje na podstawie celowo gromadzonych danych, w
tym w sposób tajny. I dalej: „pokrzywdzonym nie jest osoba, która została
następnie funkcjonariuszem lub współpracownikiem organów bezpieczeństwa
państwa”. No tak, ale kim jest np. osoba, o której organy bezpieczeństwa nie
zbierały żadnych informacji i która nie została ani funkcjonariuszem, ani
współpracownikiem? Też nie jest pokrzywdzonym, ale między jednym a
drugim „nie pokrzywdzonym” jest duża różnica!
R. Choma mówi, że będzie mógł zobaczyć swoją teczkę dopiero w marcu, kiedy
wejdzie w życie nowelizacja ustawy o IPN. Rzeczniczka rzeszowskiego IPN
Małgorzata Waksmundzka-Szarek, pytana, kto dziś może zobaczyć teczkę Roberta
Chomy: – Wniosek o udostępnienie dokumentów może złożyć osoba, która wykaże,
że potrzebne są jej do celów naukowych, przy czym pod tym pojęciem rozumie
się także cele publicystyczne, na przyykład artykuł prasowy.
Wynika z tego, że pod rządami starych przepisów prędzej do teczki prezydenta
dotrą dziennikarze, niż on sam. Dziwne. Tu Małgorzata Waksmundzka-Szarek
odsyła do wyroku trybunału konstytucyjnego z października 2005 r., będącego
efektem skargi rzecznika praw obywatelskich właśnie w tej kwestii.
Może czy nie może?
We wskazanej skardze rzecznika można przeczytać m.in. „Dostępu do informacji
odmawia się (...) osobom, którym nie przyznano statusu pokrzywdzonego w
oparciu o art. 6 ust. 3 wydając zaświadczenie, że określona osoba nie jest
pokrzywdzonym w rozumieniu ustawy. Zdaniem rzecznika, jest to równoznaczne z
urzędowym stwierdzeniem, że osoba ta była funkcjonariuszem, pracownikiem lub
współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa. Osoby te, nie mając dostępu
do dotyczących ich dokumentów ani w postępowaniu przed IPN, ani też w
postępowaniu przed sądem administracyjnym, nie mają żadnych szans
udowodnienia, że odmowa przyznania statusu pokrzywdzonego jest bezzasadna,
jako oparta np. na dokumentach sfabrykowanych”.
– Trybunał orzekł, że każdy obywatel powinien mieć wgląd w dokumenty które
dotyczą jego osoby... Ale proszę pamiętać, że my jako IPN ani w sprawie pana
Chomy, ani żadnej innej nie wypowiadamy się z definicji... – dodaje
Małgorzata Waksmundzka-Szarek.
Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego znalazło odzwierciedlenie w nowych
przepisach lustracyjnych: dostęp do archiwów IPN uzyskają wszyscy tam
zarejestrowani, a nie jak do tej pory – tylko pokrzywdzeni. I to właśnie miał
na myśli Robert Choma, mówiąc, że dopiero w marcu zobaczy swoją teczkę.
Prezydent, proszony o spotkanie i rozmowę na temat. formalnej strony całej
sprawy, nie znalazł czasu. Powtórzył jednak, że zamierza ustalić zawartość
swojej teczki i wystąpi do IPN o jej udostępnienie.