Dodaj do ulubionych

Nadepnąć lekarzom na odcisk

    • botsonik Nadepnąć lekarzom na odcisk 07.09.09, 08:14
      Prawidlowo - u mnie w pracy nie tylko jest sciagany odcisk lini papilarnych ale i ksztalt dloni porownywany jest z tym w bazie. Nie widze w tym nic niestosownego. Moze jakby takie metody byly stosowane wszedzie to w naszym "pracowitym" panstwie cos by sie zmienilo z wydajnoscia pracy, a ludzie przestali by sie uwazac za swiete krowy!
    • chip.hop Dobrze sk..wielom 07.09.09, 08:23
      w bankach od dawna są takie karty i nikt nie narzeka, a w czasach kryzysu nawet czasowo obniżono pensje i nikt nie narzeka. Trzeba ujarzmić to bydło
    • ozlem Nadepnąć lekarzom na odcisk 07.09.09, 08:25
      Systemy rejestracji czasu pracy dokumentują tylko, że pracownik JEST w pracy, a nie że PRACUJE...
      • panpapaj Re: Nadepnąć lekarzom na odcisk 07.09.09, 08:29
        Może kamerki w gabinetach rozwiązały by ten problem!
        • ozlem Re: Nadepnąć lekarzom na odcisk 07.09.09, 09:20
          Chciałbyś byc badany przez lekarza gdy gapi się na ciebie administracja szpitala?
    • ko_menta_tors Nadepnąć lekarzom na odcisk 07.09.09, 08:29
      Przejrzałem wszystkie opinie... Zdaje się, że nie ma żadnej(!)
      broniącej lekarzy. Nie pamietam takiej sytuacji w innych artykułach.
      To powinno im dac do myslenia, co sądzą o nich pacjenci(patientia
      (łac.) - cierpliwość)!!
    • rojberek Ktoś kto uczciwie odpracowuje swój czas... 07.09.09, 08:31
      ... nie będzie miał problemów z takim systemem elektronicznej kontroli obecności.
    • koala1115 Nadepnąć lekarzom na odcisk 07.09.09, 08:35
      Czytam Wasze posty i nadziwić się nie mogę. Przecież to kolejny krok
      do zniewolenia społeczeństwa !!!! Zaczyna się od lekarzy, a c.d.
      nastąpi.Czyżbyśmy naprawdę stali się już bezmyślnym społeczeństwem
      niewolników????. Już i tak znaczną część swej wolności oddaliśmy za
      pełnę michę, stada używanych samochodów i inne pożal się
      Boże "luksusy". To straszne!!!!!1
      --
      • kampai Re: Nadepnąć lekarzom na odcisk 07.09.09, 08:55
        Od dziś wchodzi w polskich więzieniach system nadzoru więźniów oparty na
        nadajniku na nadgarstku, niczym zegarek. Proponuję wprowadzenie tego systemu do
        szpitali. Wpisy internautów dowodzą, że Orwell miał rację. Społeczeństwo samo
        jest gotowe poddać się zniewoleniu.
        • koloratura1 Re: Nadepnąć lekarzom na odcisk 07.09.09, 09:19
          kampai napisał:

          > Wpisy internautów dowodzą, że Orwell miał rację. Społeczeństwo samo
          > jest gotowe poddać się zniewoleniu.

          Ciekawe zniewolenie: kontrola czasu pracy...
          To może sam "przymus pracy" (zdechnę z głodu, jeżeli nie będę pracował) już jest
          "zniewoleniem"?

          A Orwella, ewidentnie, nie czytałeś.
        • ar.co Re: Nadepnąć lekarzom na odcisk 07.09.09, 10:04
          A może po prostu społeczeństwo ma dosyć świętych krów. które pod
          pozorem wolności okradają to społeczeństwo? Bo ktoś, kto bierze
          pieniądze (również z kasy państwowej) za niewykonaną pracę, jest
          złodziejem.
    • ksmx Brawo Krosno! 07.09.09, 08:35
      I o to właśnie w Polsce chodzi. O dyscyplinę. Każdy leci w przysłowiowe
      bambuko.
      • joan03 E tam brawo.. 07.09.09, 22:12
        Pracuje w Szwecji,wlasnie jako "uwielbiany" przez polskich forumowiczow i
        pacjentow lekarz. Karty magnetyczne to tutaj norma w zakladach pracy i nikt sie
        niczemu nie dziwi.
        Mysle,ze te zwyczaje -pracy jednoczesnie na kilku etatach to z jeszcze
        niedawnych czasow, kiedy lekarzowi za podstawowy etat placono nie wiecej niz
        prostemu robotnikowi fizycznemu po podstawowce- co oczywiscie od uczciwosci
        dalece odbiegalo w normach swiatowych.Podobno teraz zarobki sa juz lepsze , ale
        niechlubny system pozostal.
        Z kolei mysle,ze agresja polskich pacjentow wynika tez z tego, ze sie wydaje,ze
        jak placa skladke podstawowa, to sie nalezy...Nic juz sie nie nalezy...medycyna
        to drogi biznes. W Szwecji w ramach panstwowej opieki zdrowotnej pacjenci placa
        i skladki i osobno do tego za wizyty-podkreslam panstwowo. A u nas jak skladke
        zaplaci (jedna z najnizszych w Europie) to sie wydaje , ze sie amerykanski
        poziom prywatny nalezy.
    • emeryt21 Nadepnąć lekarzom na odcisk 07.09.09, 08:39
      Niezwykle trafny tytul artykulu.Moze nareszcie ci panowie i panie
      zaczna pracowac tak jak inni ludzie.
      Przecie to rzemieslnicy tacy jak inni a chcieliby byc "swietymi
      krowami",ktorym wszystko wolno.....
      Czas najwyzszy,zeby byli w godzinach pracy w pracy a nie pili kawe w
      swoich dyzurkach.
      Wiem cos o tym,bo bylem klientem tych ludzi,ktorzy bez zaplaty w
      prywatnej praktyce nic nie zrobia w ubezpieczeniowej praktyce.
    • 12.12a1 Policyjne metody? 07.09.09, 08:41
      Pewnie,bo praca czesto w dwóch miejscach w jednym czasie to pelna demokracja.
    • abstracto A co dziwnego w oczekiwaniu punktualności? 07.09.09, 08:42
      W tym kraju wiele rzeczy jest postawionych na głowie. Przywracanie normalności
      nie zawsze spotka się z aplauzem. Cóż robić...
      Panowie i Panie ze służby zdrowia - ewidencjonowanie czasu pracy to
      normalność. A to, że w waszym środowisku uznaje się to za szykany, świadczy
      tylko o tym, jaki sobie utrzymaliście wygodny skansen.
    • doncorleone3 W mentalności dyrektorów nie istnieje pojęcie 07.09.09, 08:43
      efektywności pracy. Dla nich liczy się tylko to żeby "wyrobić
      godziny". Nieważne, że chirurg zoperuje, to co ma zoperować w dwie
      godziny. Pozostałe sześć godzin ma siedzieć w pracy czytając gazetę.
      Dyrektorzy rzadko wpadają na to, żeby płacić np. od wykonanego
      zabiegu. Typowo komunistyczna mentalność...
      • abstracto Pierdoły 07.09.09, 08:55
        Widać kolega ma dziwne pojęcie efektywności. Bo to na tym właśnie polega, że po
        owych dwóch godzinach pan doktor odpocznie sobie dwie i może zabierze się za
        robotę z dnia następnego. Z czasem będzie to możliwe, ponieważ wszyscy się
        wreszcie przyzwyczają, że pan doktor jest osiągalny przez osiem godzin dziennie,
        a nie przez dwie. Proste, czy za trudne do zrozumienia?
        • f_crane Dokładnie 07.09.09, 10:18
          Pewnie kilka razy się zdarzyło, że ktoś kto powinien być obecny, ba z podpisanej listy wynikało że jest był potrzebny, a go już dawno w placówce nie było. Stąd pewnie takie drastyczne podejście, co się dziwić. Jako pracodawca chcę wiedzieć jakimi zasobami dysponuję, w tym przypadku - kiedy moi pracownicy są dostępni.
          • ereta Re: Dokładnie 07.09.09, 19:58
            f_crane napisał:

            > Pewnie kilka razy się zdarzyło, że ktoś kto powinien być obecny,
            ba z podpisane
            > j listy wynikało że jest był potrzebny, a go już dawno w placówce
            nie było. Stą
            > d pewnie takie drastyczne podejście, co się dziwić. Jako
            pracodawca chcę wiedzi
            > eć jakimi zasobami dysponuję, w tym przypadku - kiedy moi
            pracownicy są dostępn
            > i.
            ############# Co? Z księżyca spadłeś. "Pewnie kilka razy się
            zdarzyło". Nie ośmieszaj się!
        • kzet69 Re: Pierdoły 08.09.09, 16:09
          drogi abstracto "pierdoły" to ty piszesz:
          Bo to na tym właśnie polega, że po
          > owych dwóch godzinach pan doktor odpocznie sobie dwie i może
          zabierze się za
          > robotę z dnia następnego.
          jasne i chirurg zoperuje pacjenta nieprzygotowanego do zabiegu na
          dany dzien a anestezjolog znieczuli najedzonego, pacjent co prawda
          pójdzie do piachu ale jaka efektywność będzie!
          Głupku szpital to nie fabryka guzików, a ludzki organizm to nie
          koreanski telawizor składany z cześci na tasmie!
      • domektomek Jedyna rozsądna wypowiedź. 07.09.09, 09:05
        Pisałem już wielokrotnie.Żadnej dyrekcji szpitala czy przychodni
        nie zależy na rzeczywistym wzroście wydajności pracy lekarzy.Mają
        bowiem limit wkonań narzucony przez NFZ i powyżej nadwykonań NFZ nie
        płaci.Wtedy dla szpitala są straty.A pisanie o 15-tu etatach lekarzy
        to socjalistyczny mit,bowiem lekarze poza szpitalami pracują
        wyłącznie prywatnie,lub na umowę zlecenie,gdzie wynagrodzenie w
        przeciwieństwie do pracy szpitalnej jest wprost proporcjonalne do
        ilości przyjętych pacjentów.Takie artykuły są dobre jedynie do
        rozjuszenia plebsu,bowiem osoby znające zagadnienie mają na ten
        temat zupełnie inne zdanie.Trzeba społeczeństwu jasno powiedzeć:ZA
        KOLEJKI W PRZYCHODNIACH I BRAK DOSTĘPNOŚCI DO LEKARZA CZY SZPITALA
        ODPOWIEDZIALNY JEST WYŁĄCZNIE NFZ.NFZ nie płaci bowiem za
        nadwykonania,ograniczając w sposób administracyjny większą wydajność
        szpitali i przychodni. Nie płaci,bo też pewnie nie ma
        pieniędzy,bowiem tak naprawdę jesteśmy dość ubogim krajem,w którym
        państwa nie stać na prawidłowe leczenie swoich obywateli.
        • abstracto Tiaaa... 07.09.09, 09:16
          Tylko bez zmiany nawyków w służbie zdrowia, NFZ może wpompować w system dowolną
          ilość pieniędzy, a i tak nic się nie zmieni.
          To musi iść w parze - z jednej strony większe pieniądze, z drugiej lepsza
          kontrola i, w konsekwencji, większa wydajność.
          • domektomek Spoko. 07.09.09, 09:55
            Przy większej ilości pieniędzy dyrektorzy są w stanie wprowadzić
            mechanizmy motywujące do wydajnej pracy za wyższe wynagrodzenie.To
            nie są idioci.Rzecz w tym, że tych pieniędzy nie ma i nie będzie.
        • koloratura1 Re: Jedyna rozsądna wypowiedź. 07.09.09, 09:50
          domektomek napisał:

          > Pisałem już wielokrotnie.Żadnej dyrekcji szpitala czy przychodni
          > nie zależy na rzeczywistym wzroście wydajności pracy lekarzy.Mają
          > bowiem limit wkonań narzucony przez NFZ i powyżej nadwykonań NFZ nie
          > płaci.Wtedy dla szpitala są straty.

          To po co zatrudniać pięciu lekarzy, skoro z "wykonaniami" poradzi sobie jeden, pracując tyle, za ile mu płacą?

          > A pisanie o 15-tu etatach lekarzy

          Masz rację; 15 to chyba przesada...

          > to socjalistyczny mit,bowiem lekarze poza szpitalami pracują
          > wyłącznie prywatnie,lub na umowę zlecenie,gdzie wynagrodzenie w
          > przeciwieństwie do pracy szpitalnej jest wprost proporcjonalne do
          > ilości przyjętych pacjentów.

          Fakt, słowo "etat" jest tu źle użyte, tylko co to zmienia w dyskusji?

          > Takie artykuły są dobre jedynie do
          > rozjuszenia plebsu,bowiem osoby znające zagadnienie mają na ten
          > temat zupełnie inne zdanie.

          Jakie?
          Że lekarzy nie należy kontrolować i rozliczać z godzin pracy?

          > Trzeba społeczeństwu jasno powiedzeć:ZA
          > KOLEJKI W PRZYCHODNIACH I BRAK DOSTĘPNOŚCI DO LEKARZA CZY SZPITALA
          > ODPOWIEDZIALNY JEST WYŁĄCZNIE NFZ.NFZ nie płaci bowiem za
          > nadwykonania,ograniczając w sposób administracyjny większą wydajność
          > szpitali i przychodni. Nie płaci,bo też pewnie nie ma
          > pieniędzy,bowiem tak naprawdę jesteśmy dość ubogim krajem,w którym
          > państwa nie stać na prawidłowe leczenie swoich obywateli.

          Coś tu z logiką na bakier: odpowiedzialny NFZ, bo nie płaci za "nadwykonania", ale zapłacić nie może, bo nie ma z czego, skoro jesteśmy ubogim krajem.

          Zatem - są dwie możliwości:

          1. Zatrudniać liczbę lekarzy, "dopasowaną" do "wykonań", przy pełnej, kontrolowanej liczbie godzin pracy lekarza, takiej za jaką mu płacą. Pacjenci, wprawdzie, nie zyskają, ale - czysta oszczędność!
          2. Prywatyzacja, umożliwiająca usługi dodatkowe, odpłatne oraz przyjmowanie pacjentów "pełnopłatnych" (niechby zza granicy).
          • domektomek Re: Jedyna rozsądna wypowiedź. 07.09.09, 10:34

            > To po co zatrudniać pięciu lekarzy, skoro z "wykonaniami" poradzi
            sobie jeden,
            > pracując tyle, za ile mu płacą?
            -obawiam się że jeden lekarz sobie nie poradzi obsługując 60-cio
            łóżkowy oddział szpitalny i wykonując operacje na oddziałach
            zabiegowych. A gdzie urlop,a gdzie obowiązkowe szkolenia młodych
            kolegów? A gdzie obsada ostrego dyżuru i obowiązek wyjścia po
            dyżurze do domu w celu odpoczynku?


            > Coś tu z logiką na bakier: odpowiedzialny NFZ, bo nie płaci
            za "nadwykonania",
            > ale zapłacić nie może, bo nie ma z czego, skoro jesteśmy ubogim
            krajem.
            -nie martw się. Z logiką wszystko w porządku.Taka niestety jest
            prawda.
            > Zatem - są dwie możliwości:
            >
            > 1. Zatrudniać liczbę lekarzy, "dopasowaną" do "wykonań", przy
            pełnej, kontrolow
            > anej liczbie godzin pracy lekarza, takiej za jaką mu płacą.
            Pacjenci, wprawdzie
            > , nie zyskają, ale - czysta oszczędność!
            > 2. Prywatyzacja, umożliwiająca usługi dodatkowe, odpłatne oraz
            przyjmowanie pac
            > jentów "pełnopłatnych" (niechby zza granicy).

            ad 1.Być może były by pewne oszczędności,ale uwierz mi że
            niewspółmierne do narażania pacjentów na niebezpieczeństwo braku
            opieki medycznej.Są pewne normy i jak napisałem wyżej 60-cioma
            pacjentami nie może opiekować się np.pięciu lekarzy. To zbyt
            niebezpieczne.
            ad2.Popieram prywatyzację.Ale czy zastanowiłeś się że spowodowała by
            ona częśćiową odpłatność pacjentów za usługi medyczne? A co byś
            zrobił z 2mln bezrobotnych i jeszcze większą ilością emerytów,którzy
            nie mają czym płacić? Która partia polityczna zdecyduje się na tak
            radykalną niepopulistyczną propozycję? Uwierz mi,że tak odważnych
            rządzących to my w Polsce nie mamy aby inwestowali w niepewne
            politycznie posunięcie.
            • koloratura1 Re: Jedyna rozsądna wypowiedź. 07.09.09, 11:17
              domektomek napisał:


              > -obawiam się że jeden lekarz sobie nie poradzi

              No, może z tym jednym przesadziłam, ale DOPASOWAĆ liczbę lekarzy - oraz,
              niestety, pacjentów - do "wykonań" zdecydowanie należy.
              Jeżeli nie chcemy prywatyzacji.
              Bo, np., podwyższanie stawki niczego nie da: każda forsa utonie w tym worze bez
              dna i żadnej poprawy nie należy się spodziewać.

              > > Coś tu z logiką na bakier: odpowiedzialny NFZ, bo nie płaci
              > za "nadwykonania",
              > > ale zapłacić nie może, bo nie ma z czego, skoro jesteśmy ubogim
              > krajem.

              > -nie martw się. Z logiką wszystko w porządku.

              Chyba jednak nie do końca...

              > Taka niestety jest
              > prawda.

              Taż ja Ci zarzuciłam brak logiki (w jednym zdaniu za całe zło winisz NFZ i
              jednocześnie go usprawiedliwiasz), a nie - kłamstwo!

              > > Zatem - są dwie możliwości:
              > >
              > > 1. Zatrudniać liczbę lekarzy, "dopasowaną" do "wykonań", przy
              > pełnej, kontrolow
              > > anej liczbie godzin pracy lekarza, takiej za jaką mu płacą.
              > Pacjenci, wprawdzie
              > > , nie zyskają, ale - czysta oszczędność!
              > > 2. Prywatyzacja, umożliwiająca usługi dodatkowe, odpłatne oraz
              > przyjmowanie pac
              > > jentów "pełnopłatnych" (niechby zza granicy).

              > ad 1.Być może były by pewne oszczędności,ale uwierz mi że
              > niewspółmierne do narażania pacjentów na niebezpieczeństwo braku
              > opieki medycznej.

              Znowu brak logiki: skoro iluś lekarzy, którzy mają płacone za 7 godzin, znika po
              pięciu i pacjentom żadna krzywda się nie dzieje, to chyba można paru zwolnić, o
              ile pozostali będą pracować tyle, za ile im płacą?

              > ad2.Popieram prywatyzację.Ale czy zastanowiłeś się że spowodowała by
              > ona częśćiową odpłatność pacjentów za usługi medyczne?

              Nieprawda.
              Widziałeś / czytałeś reportaże z róznych prywatnych szpitali i wywiady z pacjentami?
              Za ubezpieczonych płaci NFZ, z którym szpital ma podpisany kontrakt.

              > A co byś
              > zrobił z 2mln bezrobotnych i jeszcze większą ilością emerytów,którzy
              > nie mają czym płacić?

              Patrz wyżej.

              > Która partia polityczna zdecyduje się na tak
              > radykalną niepopulistyczną propozycję?

              Jedna już się była zdecydowała (PO), ale Mamlaty zawetował.

              > Uwierz mi,że tak odważnych
              > rządzących to my w Polsce nie mamy aby inwestowali w niepewne
              > politycznie posunięcie.

              Owszem, mamy; patrz wyżej.
              • domektomek Re: Jedyna rozsądna wypowiedź. 07.09.09, 11:51
                Ja swojego zdania nie zmienię Ty zapewne rownież.Na tym polega
                polemika.Powiem tylko,że swoją ocenę Służby Zdrowia czerpię z 20-to
                letniej lekarskiej praktyki szpitalnej.
                • fields1 Re: Jedyna rozsądna wypowiedź. 07.09.09, 15:24
                  Sądzę, że właśnie ta dwudziestoletnia praktyka jest tu przeszkodą. Z czasem
                  człowiek uodparnia się na racjonalną argumentację (zresztą lekarza w logice
                  nigdy nie byli mocni bo tego ich nie uczą.)

                  Mam to w rodzinie. Moja młodsza siostra jest lekarzem. Obserwuję jej karierę
                  zawodową od kiedy tylko skończyła studia. Na początku to była fajna, myśląca
                  dziewczyna. Po paru latach coraz częściej słyszę ten pseudoracjonalny bełkot, i
                  fałszywą troskę o pacjenta.

                  Argumenty koloratura1 trafiają w samo sedno i są oczywiste dla każdego
                  racjonalnie myślącego człowieka.
                • koloratura1 Re: Jedyna rozsądna wypowiedź. 08.09.09, 12:26
                  domektomek napisał:

                  > Ja swojego zdania nie zmienię Ty zapewne rownież.Na tym polega
                  > polemika.Powiem tylko,że swoją ocenę Służby Zdrowia czerpię z 20-to
                  > letniej lekarskiej praktyki szpitalnej.

                  A ja z 60-letniej praktyki pcjenta.
        • f_crane Twoja to na pewno nie jest rozsądna. 07.09.09, 10:11
          Jeżeli lekarzom jest źle w publicznej placówce, niech przeniosą się na stałe do prywatnej. Wszyscy wiemy jednak dlaczego tego nie zrobią.
          Jestem przekoanany że taka forma rejestracji godzin pracy została wprowadzona, ponieważ lekarze zaniedbywali swoje obowiązki - nie byli dostępni w wymaganych godzinach w placówce, bardzo im się pewnie spieszyło to tych prywatnych zakładów. Niekrytykuję tego, ze ktoś praacuje w kilku miejscach, każde chce zarabiać, to normalne. Obowiązki nie mogą jedna ksobie przeszkadzać. Sam wiele razy widziałem jak to się lekarze ze szpitala urywają do prywatnych klinik, niektórzy już o 12, bo tam mają płacone 'od przerobu' więc opłąca im się obsłużyć jak najwięcej ludzi.
          • domektomek Re: Twoja to na pewno nie jest rozsądna. 07.09.09, 10:55
            A co nierozsądnego znalazłeś w tym co napisałem?
          • frycek.chopin Re: Twoja to na pewno nie jest rozsądna. 08.09.09, 21:31
            Właśnie wybrałem prywatną pracę w Albionie na razie jest b. fajnie.
            Wiem co mam robić i kiedy. A najważniejsze wiem za co pracuję na
            jednym etacie. Za każde ściągnięcie z domu mam osobno płacone
        • michal_in_uk Re: Jedyna rozsądna wypowiedź. 07.09.09, 11:15
          > Nie płaci,bo też pewnie nie ma
          > pieniędzy,bowiem tak naprawdę jesteśmy dość ubogim krajem,w którym
          > państwa nie stać na prawidłowe leczenie swoich obywateli.

          Udajesz, ze wiesz o czym piszesz... ale jestes albo baranem, albo chamem, ktory
          swiadomie klamie.

          Polska to akurat jeden z najbogatszych krajow swiata, tu masz link:

          en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_%28nominal%29
          18-naste miejsce na 180 krajow... takze nie lzyj kretynie.

          Pieniadze w sluzbie zdrowia po prostu sa rozkradane. Lekarze maja biznes w
          wypisywaniu drogich lekow za co dostaja samochody sluzbowe i wycieczki
          zagraniczne. "Siedza" bo przeciez nie pracuja w kilku szpitalach, przychodniach
          tylko po to zeby zdobyc pacjenta prywatnie. Nie musza instalowac kas fiskalnych.
          Nie musza rejestrowac czasu pracy. Kombatanci maja leki za darmo... itd itp...
          syf i malaria, ale jak ktos w tym sosie zarabia dobre pieniadze to oczywistym
          jest ze bedzie sie trzymal koryta zabami...
        • michal_in_uk Re: Jedyna rozsądna wypowiedź. 07.09.09, 11:30
          domektomek napisał:

          > Nie płaci,bo też pewnie nie ma
          > pieniędzy,bowiem tak naprawdę jesteśmy dość ubogim krajem,w którym
          > państwa nie stać na prawidłowe leczenie swoich obywateli.

          Udajesz, ze wiesz o czym piszesz... ale jestes albo delikatnie rzecz ujmujac
          niedoinformowany, albo chamem, ktory swiadomie klamie.

          Polska to akurat jeden z najbogatszych krajow swiata, tu masz link:

          en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_%28nominal%29
          18-naste miejsce na 180 krajow... takze nie lzyj kretynie.

          Pieniadze w sluzbie zdrowia po prostu sa rozkradane. Lekarze maja biznes w
          wypisywaniu drogich lekow za co dostaja samochody sluzbowe i wycieczki
          zagraniczne. "Siedza" bo przeciez nie pracuja w kilku szpitalach, przychodniach
          tylko po to zeby zdobyc pacjenta prywatnie. Nie musza instalowac kas fiskalnych.
          Nie musza rejestrowac czasu pracy. Kombatanci maja leki za darmo... itd itp...
          syf i malaria, ale jak ktos w tym sosie zarabia dobre pieniadze to oczywistym
          jest ze bedzie sie trzymal koryta zabami...
          • domektomek Re: Jedyna rozsądna wypowiedź. 07.09.09, 12:00
            W rozmowach z ludżmi poniżej pewnego poziomu nie schodzę,dlatego nie
            bedę podejmował z Szanownym Panem polemiki.
            • michal_in_uk Re: Jedyna rozsądna wypowiedź. 07.09.09, 12:06
              Jasne...

              bidulki lekarze maja taka sama taktyke. Biedna przesladowana grupa zawodowa
              jezdzaca najdrozszymi samochodami i mieszkajaca w willach ;)

              Ja sam na brak pieniedzy nie narzekam, ale ja nie okradam mojego pracodacy i to
              jest roznica naszych poziomow.
        • alabama8 Re: Jedyna rozsądna wypowiedź. 07.09.09, 14:13
          domektomek napisał:
          > Pisałem już wielokrotnie.Żadnej dyrekcji szpitala czy przychodni
          > nie zależy na rzeczywistym wzroście wydajności pracy lekarzy.Mają
          > bowiem limit wkonań narzucony przez NFZ i powyżej nadwykonań NFZ
          > nie płaci.

          Zależy, zależy. W takim wypadku dyrekcja szpitala sobie policzy, że
          do wyrobienia limitu potrzebuje 3 lekarzy a nie 5 na pustych
          przebiegach. Poziom zatrudnienia personelu powinien być zgodny z
          ilością wykonywanych usług, a tymczasem płaci się lekarzom za bycie
          na (zbędnym) etacie. I to się powinno zmienić. Czy rozsądny dyrektor
          będzie trzymał 5 lekarzy, kedy to samo zrobi trzech nie biegających
          na fuchy?
        • janinaelz Re: Jedyna rozsądna wypowiedź. 07.09.09, 20:35
          NFZ nie płaci bowiem za nadwykonania,ograniczając w sposób administracyjny większą wydajność szpitali i przychodni.
          Tak jest, dokladnie tak jak piszesz, ale pomyslales lekarzu ze pozostaly czas pracy mozesz poswiecic pacjentowi, ktorego masz na oddziale,leczysz go i odpowiadasz za niego. Ten czas mozna wykorzystac na konsultacje z innymi lekarzami, bo objawy chorobowe moga nie byc jednoznaczne!!!!
          Pomysl z rejestrowaniem godz przyjscia i wyjscia jest bardzo dobry.Kontroluje czy w godz wyznaczonych jestes obecny w pracy.Taki system nie powinien naliczac nadgodzin/bo przeciez mozesz siedziec jeszcze 2 godz w biblotece/. Praca w godz nadliczbowych poparta odczytem z czytnika powinna byc wpisana w odpowiedni zeszyt na oddziale z umotywowaniem dlaczego byles dluzej w pracy.
      • koloratura1 Re: W mentalności dyrektorów nie istnieje pojęcie 07.09.09, 09:27
        doncorleone3 napisała:

        > efektywności pracy. Dla nich liczy się tylko to żeby "wyrobić
        > godziny". Nieważne, że chirurg zoperuje, to co ma zoperować w dwie
        > godziny. Pozostałe sześć godzin ma siedzieć w pracy czytając gazetę.
        > Dyrektorzy rzadko wpadają na to, żeby płacić np. od wykonanego
        > zabiegu. Typowo komunistyczna mentalność...

        Nawet gdyby chcieli, to nie mogą: zatrudniają chirurga na takiej samej zasadzie, jak portiera - na etat: tyle a tyle godzin pracy na tydzień...

        Żeby było NORMALNIE, konieczna jest prywatyzacja.
        Ale wytłumacz to Mamlatemu (niedawno zawetował istotny fragment ustawy zdrowotnej) i, niestety, wielkiej części narodu...
      • jb777 Re: W mentalności dyrektorów nie istnieje pojęcie 07.09.09, 09:40
        1. Usługa medyczna to nie tylko ilość wykonanych zabiegów - także jakość.
        2. Jeżeli ktoś ma etat to musi wypracować godziny.
        3. Lekarz nie jest tylko od wykonania ilości rozcięć czy wykonanych szwów. Czy
        ktoś pa pamięta że trzeba z pacjentem porozmawiać czy wesprzeć go w walce z
        chorobą?

        Jeżeli można poprawić system to ok - ale póki co to jest on jakiś i tyle.
        Doktorzy latają od etatu do etatu - i tyle ich widać. I często nie wynika to z
        małych zarobków bynajmniej ...
      • f_crane Nie komunistyczna, a kapitalistyczna 07.09.09, 10:13
        Podpisujesz umowę w której zapewne masz liczbę godzin w których masz być dostępny dla pracodawcy. No, ale że pracodawca państwowy to się z komuną kojarzy... Przestrzeganie kontraktu to chyba podstawowa zasada kapitalizmu, czy może cośprzegapiłem?
      • mart.ha12 Re: W mentalności dyrektorów nie istnieje pojęcie 07.09.09, 10:16
        Lekarze święcie oburzeni, a dyrekcja nie została przez nich samych
        nauczona, że nie należy wierzyć w podpisy, które sobie wzajemnie cały
        personel świadczył?
    • palikotek Wychowankowie doktora G. i GW 07.09.09, 08:45
      Cos sie GW zmienilo? Tak broniony zlodziej dr. G. juz byl by beee...
    • michelange75 Wpowadzic taki system dla strefy budzetowej 07.09.09, 08:46
      Podobny problem wystepuje w calej strefie budzetowej.
      Nie chodzi tutaj o lekka atletyke lekarzy biegajacych od etatu do
      etatu i przebywajacych czasami w wielu miejscach
      jednoczesnie,traktujac pacjentow jako dojne krowy,a tych ktorzy nie
      moga sie doczekac wizyty,bo....traktuja jak powietrze.
      Ale o odpowiedzialnosc urzednikow przed klientem.Kolejki w urzedach
      i powiedzenie szczegolnie w poniedzialek ze dobry petent to taki
      ktory malo mowi,albo sie nie odzywa bo urzednik ma globusa.Albo tego
      petenta po prostu nie ma.
      Wiadomo ze zachowanie pewnej czesci personelu ktora nagminnie
      wykorzystuje swoje stanowisko pracy w budzetowce bo taki jest
      standard,odbije sie na opinii o calym srodowisku,ale widocznie jest
      to jedyny sposob zebysmy w tym kraju wyrownali do normalnych
      standardow nasz stosunek w podejsciu do pracy,obojetnie czy jest to
      gospodarka prywatna,czy strefa budzetowa.
      Oczywiscie wszystko w normach prawa.
      System funkcjonuje w wielu krajach swiata,i nikt nie robi z tego
      problemu.Po prostu ludzie maja inne podejscie do pracy,a szczegolnie
      Ci ktorzy maja uprzywilejowana role i wykorzystuja nieudacznosc
      systemu i swoja nieuczciwosc,oraz pazerstwo.
    • kzet69 Re: Nadepnąć lekarzom na odcisk 07.09.09, 08:51
      > na zdjeciu jakis prymityw i jeszcze z tego dumny. cos jak kolesie
      z
      > bluzami hawudepe i duma na ryju. niby pan lekarz a mentalnie sie
      od
      > nich nie rozni.
      widzisz ja o Tobie też napiszę że jestes prymityw złapany na
      propagandę pismaków: facet ze zdjęcia NIE JEST LEKARZEM pan
      Majkowski nigdy nie był i nie jest lekarzem, ale takiemu prymitywowi
      jak ty wystarczy pokazać bialy fartuch a juz drzesz japę lekarz, hau
      hau hau piesku Pawłowa
    • novembre Nadepnąć lekarzom na odcisk 07.09.09, 08:59
      Ucisnione biedactwa, no. Kaza im pracowac i nie obijac sie, nie miec 4 etatow
      jednoczesnie tylko uczciwie zajac sie praca w szpitalu.. po prostu skandal, no
      bo jak to inaczej nazwac.. uczciwa praca?
      :D
    • everettdasherbreed Wprowadzić biometryczną ewidencję ale 07.09.09, 09:04
      w urzędach. To urzędasa trzeba trzymać za ryj, czy nie idzie do kawiarni lub
      na zakupy.
      • koloratura1 Re: Wprowadzić biometryczną ewidencję ale 07.09.09, 09:55
        everettdasherbreed napisał:

        > w urzędach. To urzędasa trzeba trzymać za ryj, czy nie idzie do kawiarni lub na zakupy.

        Jedno nie wyklucza drugiego.
    • cedryk2006 Wreszcie, ktoś się wziął za nich... 07.09.09, 09:15
      Co to za zepsuta do szpiku kości grupa społeczna, skoro trzeba stosować
      czytnika linii papilarnych, żeby kolesie nie podbijali kart innych kolesi.
      Rąsia rąsie myje i tak było zawsze. Spóźnianie się do ropoty, wychodzenie ze
      szpitala około 13 (kto to ma etat 5 godzinny), spanie na dyżurach etc. ŻAL.
      • katmoso Re: Wreszcie, ktoś się wziął za nich... 07.09.09, 12:07
        czas pracy lekarza w szpitalu to praca na oddziale - obsluga
        przyjmowanych do szpitala, zabiegi, operacje, konsultacje, obchód,
        wydawanie zleceń pielęgniarkom, pisanie skierowań i w ogóle cała
        papierkowa robota. potem jest przyjmowanie w przyszpitalnej
        przychodni - badanie pacjentów, wypisywanie skierowań, analiza
        badań, zdjęc rentgenowskich, w międzyczasie mogą zadzwonić z
        oddziału, ze przyjęty rano pacjent wymaga natychmiastowej pomocy,
        pielęgniarki proszą o wyjaśnienie/zmianę zleceń. w nocy jst jeszcze
        dyżur w szpitalu. oczywiście nie codziennie, ale chyba lekarz ma
        prawo się w końcu przespać. tym bardziej, że kiedy wybudzi się go o
        3 nad ranem do natychmiastowego zabiegu to musi być w dwie minuty
        gotowy, skoncentrowany i sprawny. a w dodatku w wolnym czasie
        powinien sie dokształcać, jeździć na konferencje, czytać pisma
        naukowe, konsultować w innych zespołach albo konsultować swoje
        przypadki z innymi zespołami.
        oczywiście jest mnóstwo lekarzy obiboków, którzy w godzinach pracy
        wychodzą z terenu szpitala, jadą do prywatnego gabinetu, albo
        oszczędzając czas i w pogoni za zarobkiem odsyłają do swego gabinetu
        pacjentów publicznej służby zdrowia. kiedyś trafiłam awaryjnie do
        laryngologa, ale miałam pecha bo były imieniny Krystyny i pani
        doktor co dwóch trzech pacjentów wybiegała z kwiatkami do
        zaprzyjaźnionych pań o tym imieniu. a kiedy w końcu mnie przyjęła to
        cały czas jęczała, że od dwóch godzin powinna już być w szpitalu.
        jednak nie uogólniajmy tak łatwo...
    • scorpios1 Nadepnąć lekarzom na odcisk 07.09.09, 09:30
      I co to zmieni? Szpital żeby dostać kontrakt z NFZ musi zatrudnić odpowiednią
      ilość specjalistów do obsady oddziału i zabezpieczenia dyżurów. Potem NFZ
      podpisuje kontrakt, który wypracowuje się do godziny 11-12. Za nadwykonania
      kontraktu NFZ nie chce płacić. Więc co zmieni, że lekarze będą siedzieć w
      pracy dłużej? I tak więcej pacjentów nie przyjmą ani nie zoperują. A jak się
      wyłamią z ram kontraktu (np wykonają więcej operacji) to dyrekcja im potrąci z
      pensji karę za zbyt dużą ilość wykonanych zabiegów (tak już jest). Więc jak
      różnica czy nudzą się w szpitalu do 14 czy do 15? Miało by to sens w przypadku
      gdy szpital nie wypełnia kontraktu z NFZ. Problemem jest to, że wszystkie
      szpitale kontrakty przekraczają.
      • black.tiguan Re: Nadepnąć lekarzom na odcisk 08.09.09, 00:25
        Skoro kontrakt wypracowuje x lekarzy w godzinach 8:00-12:00, to
        równie dobrze zrealizuje go x/2 lekarzy w godzinach 8:00-16:00.

        Zgadzam się, że założenia reformy Buzka są idiotyczne, bo wcale nie
        premiują placówek i lekarzy za ilość pacjentów, a pacjenci nie mogą
        sobie wybierać lekarza ze względu na limity kontraktowe.

        Niemniej jednak utrzymywanie tej fikcji i nadmiernego zatrudnienia
        prowadzi do gigantycznego marnotrawstwa środków, a poza tym
        obniża pensje lekarzy
        ! Skoro tę samą kwotę z kontraktu można by
        podzielić na dwukrotnie mniejszą liczbę pracowników, to chyba łatwo
        można wyciągnąć wnioski, kto by na tym zyskał.

        Tym bardziej zagadkowy jest dla mnie opór lekarzy przeciw
        racjonalizacji kosztów w szpitalach i przychodniach.

        Ale biorąc pod uwagę, że to właśnie lekarze, gdy wpadli na pomysł
        protestu w formie blokowania przejść dla pieszych, wybrali sobie
        przejście z sygnalizacją świetlną (!), a potem byli zdziwieni i
        oburzeni, że dostają mandaty za przechodzenie na czerwonym.. trudno
        chyba oczekiwać od takiej grupy logiki postępowania.
    • wybitniemadry na bydlo najlepszy jest bat 07.09.09, 09:31
      troche boli ale jest skuteczny
    • jb777 Państwo doktorostwo jak świete krowy 07.09.09, 09:35
      nigdy w godzinach pracy ich nie uświadczysz albo jeszcze nie przyszedł, albo
      już wyszedł albo ma śniadanie ..
    • rijselman12.0 Nadepnąć lekarzom na odcisk 07.09.09, 09:37
      W calej Europie...-autentyczna kasta nietykalnych.-Hipokrates w
      grobie musi sie przewracac.
      • koloratura1 Re: Nadepnąć lekarzom na odcisk 07.09.09, 10:01
        rijselman12.0 napisał:

        > W calej Europie...-autentyczna kasta nietykalnych.

        Oj, chyba nie "w całej Europie"...
    • hela2 Re: Nadepnąć lekarzom na odcisk 07.09.09, 10:01
      malepiffko to widać ,że jest na poziomie, a odciski palców zostawia
      dzień w dzień w knajpie:))))))))))
    • gajane4 Nadepnąć lekarzom na odcisk 07.09.09, 10:02
      Oczywiśćie karty magnetyczne na dłuższą metę niczego nie zmienią;
      kolega za kolege będzie "odbijał" karte. Dopiero czytniki linii
      troch sprawę NA DŁUŻSZĄ METĘ zmienią, ale pojawi sie wtedy nowy
      mechanizm - w trakcie dniówki w szpitalu lekarze będą wychodzić do
      prywatnych przychodni i wracać by odbić kartę na wyjściu z pracy.
      Czy komuś z Państwa zdarzyło się choć raz żeby lekarz był
      punktualny?
    • f_crane Widocznie 'doktórzy' kręcili 07.09.09, 10:03
      i ktoś inny podpisywał za nich listę obecności/ godziny przyjścia i wyjścia. Pomysł z odciskami czy kartami jest dobry, zwąłszcza biorąc pod uwagę jak wielu learzy pracuje dodatkowo (czasem nawet w kilku) prywatnych kliniakach, zaniedbując placówki publiczne. Ponadto może skończą się bajeczki o 48 godzinnych dyżurach.
    • hela2 Nadepnąć lekarzom na odcisk 07.09.09, 10:04
      Tyle psioczenia na lekarzy, a każdy chciałby nim być, tylko Bozia
      rozumu nie dała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka