dolores113
21.08.12, 22:35
Witam,
lato w pełni, a my chyba już zaczynamy sezon chorobowy. Dziś od mojej pięciolatki usłyszałam zdanie, którego raczej spodziewałam się najwcześniej w okolicy października :"mamo, boli mnie ucho". Zajrzałam latareczką i bolące ucho rzeczywiście lekko czerwone, ale błona matowa. Nie gorączkuje, ogólnie pogodna, bawi się. Podałam Nurofen Forte. Co jeszcze mogę zrobić, żeby zatrzymać, bądź nie dopuścić do zapalenia? W domu mam balon Politzera do przedmuchiwania trąbek słuchowych przy płynie w uszach i jestem przeszkolona przez laryngologa, jak go używać, ale zdaje się przy infekcjach uszu nie wolno go używać, prawda? Narazie, dopóki nie ma gorączki i ból jest lekki nie idę do pediatry. Nurofen zamierzam podawać przeciwzapalnie przez 3 dni, nawet jeśli ból odejdzie. Czy słusznie? Czy coś z leków bez recepty mogę kupić i podać? W tym sezonie chorobowym marzę, żeby ograniczyć antybiotyki, a to z kolei wiąże się z ograniczeniem wizyt u pediatry. Ilekroć tam pójdę, prawie zawsze wychodzę z antybiotykiem. Być może rzeczywiście wszystkie przechodzone przez córkę np anginy były paciorkowcowe, ale pewności nie mam. Na paciorkowce będę robiła szybkie testy zanim podam antybiotyk, ale co z zapaleniem ucha? Jak na szybko, poza wymazem, upewnić się, czy to bakteria?
Serdecznie pozdrawiam