bierna
05.04.05, 19:23
Moja 3 miesięczna córeczka jest dzieckiem hipotropowym. Urodziła się z masą
1800 teraz ma 4 kg. Karmiona cały czas na piersi (mleka mam pod dostatkiem).
Miewaliśmy problemy z kupkami, kolkami itp. Ale od piatku wszystko się
zepsuło. Mała po przystawieniu do piersi robiła tylko kilka łyków, potem
prostowała nózki, robiła "mostki" i krzyczała. Przez cały dzień bardzo małao
piła. Dopiero w nocy miała trzy porzadne posiłki. To samo było w sobotę, a w
niedzielę to już był koszmar. kiedy tylko widziała pierś, zaraz krzyczała,
nawet nie chciała pociągnąć. Była przygłodzona, ciagle płakała, potem nawet
już nie miała siły na płacz. Poszliśmy w niedziele prywatnie do lekarki -
stwierdziła - nietolarancja laktozy. POrzepisała nutramigen. Od niedzieli
wieczora jej go podaję, nie chciała pić, na siłę wmuszałam jej choć trochę. W
poniedziałek się uspokoiło. Przez cały dzień wypiła 370 ml. Ale dzisiaj znoeu-
płacze niemożliwie, kiedy podaję jej butle mała az się trzesie taka jest
głodna, po czym robi kilka łyków i znowu przeraźliwie płacze. Dzisiaj wypiła
2 X 40 ml i dwa razy 20 ml za cały dzień. Nie wiem, czy to może nie ma coś
wspólnego z powietrzem ? Bo jakby miała trudności z wyregulowaniem
pobieranego powietrza, kiedy go trochę połknie zaraz krzyczy niemiłosiernie i
nie chce więcej pić. W nocy problemy jakby się uspokajały, dzisiaj nad ranej
dałam jej pioerś - ładnie wypiła. Ale od następnego posiłku (9 rano) znowu
masakra. Ona jest głodna i krzyczy. Lekarka mówi, ze wszystko jest w
porządku, że nie spada na wadze (jak ma spadac skoro to trwa od piatku) i
bagatelizuje wszystko. Prosze o pomoc. Ja głodze swoje dziecko.