gosia_73
14.02.09, 17:09
Witam.
Moja córeczka (1 rok i 10 miesięcy) od zeszłej niedzieli jest chora. Najpierw
pojawił się katar i kichanie. Podałam Cebion i Zyrtec oraz Tran (które
córeczka przyjmuje na stałe). Następnego dnia doszedł kaszel. Wykonałam
inhalacje z hipertonicznej soli fizjologicznej (3%). We wtorek, ponieważ nadal
kasłała poszłam z nią do pediatry. Osłuchowo bez zmian - pani doktor dołączyła
nam po inhalacji Ambrosol oraz dwa razy dziennie Nurofen i tyle. W środę do
wymienionych objawów dołączyła chrypka i temperatura... początkowo 37,5 - 38
później nawet 39,1. W piątek poszłam na kontrolne osłuchanie dziecka - nadal
czysto. Pani doktor zmodyfikowała leczenie: dostajemy Zyrtec, Tran... oraz
Actifed, Prospan i w inhalacjach Pulmicort oraz Berodual. Diagnoza: infekcja o
podłożu wirusowym.
Dziś jest kolejny dzień kiedy Mała nie ma apetytu (zjada jedynie serki i dość
przyzwoicie zjadła śniadanko...na szczęście pije, chociaż również mniej niż
zazwyczaj) temperatura nadal podwyższona (dziś około 4:30 rano dotknęłam
główki i była gorąca więc podałam jeszcze Nurofen - ale nie mogę chyba już
dłużej... bo to 4 doba...???) od tej 4:30 nic przeciwgorączkowego już nie
podałam... Przed południem było 36,6, a teraz Ola ma 37,6 :(
Proszę powiedzieć mi, czy to normalne, że gorączka tak długo się utrzymuje...
przecież 37,6 to jest dość dużo, jak na 4. dobę temperatury... Nie wiem, co
robić... Czy w razie wzrostu temperatury mogę podawać nadal środki
przeciwgorączkowe? Co to w ogóle może być, że tak długo nie możemy zwalczyć...?
Dziękuję