Dodaj do ulubionych

Protest przeciwko nowej modzie

IP: 202.190.29.* 15.06.03, 22:22
Ostatnio modne stały się buty męskie ze spłaszczonym/ściętym szpicem (albo
jak kto woli - z płaski końcem). Przecież to OHYDNIE wygląda. Jak ludziom się
coś takiego podoba. I jeszcze pół biedy w tym że takie buty są - niech sobie
będą. Gorzej że ciężko dostać NORMALNE obuwie - tzn. zakończone w tradycyjny
sposób - lekkim zaokrągleniem. Żeby kupić takie buty to musiałem nie tak
dawno przejść kilkanaście sklepów, bo nigdzie już takich nie mają.
OKROPNOŚĆ!!! Zupełnie już nie dba się w tym kraju o klientów!
Obserwuj wątek
    • Gość: gomez Re: Protest przeciwko nowej modzie IP: *.dipool.highway.telekom.at 15.06.03, 22:33
      dla mnie nie ma jak trampki.i zaden addidas tego nie zastapi
      • Gość: qwerty Re: Protest przeciwko nowej modzie IP: 202.190.29.* 15.06.03, 22:35
        Ale ja nie piszę o obuwiu sportowym tylko o półbutach męskich.
    • Gość: lemuriza Re: Protest przeciwko nowej modzie IP: *.solutions.net.pl 15.06.03, 22:34
      Takoż samo buntuję się przeciwko ohydnym szpiczastym butom dla kobiet. Są
      okropne, no przynajmniej mnie się nie podobaja, a nogi w nich wyglądają
      groteskowo. No, ale każdy chodzi w tym w czym lubi.
      Buntuję się również przeciwko wszechogarniającej modzie na pokazywanie
      brzuchów bez względu na to jakie to są brzuchy ( o Panie mi chodzi). I chociaż
      sama jestem kobietą, to się buntuję, bo odczucia estetyczne mam bardzo niemiłe
      widząć tłuste i obwisłe brzuszki.
      Niestety jestem w tej kwestii nietolerancyjna i już widzę te gromy, które się
      na mnie posypią ( już tak było na jednym formum).
      Nic na to nie poradzę, że takie mam odczucia i wciąż się zastanawiam dlaczego
      te Panie myślą, że te fałdy tłuszczu są ładne?
      A może się mylę...
      Jesli tak to proszę o jakieś argumenty.
      Pzdr
      • Gość: qwerty Re: Protest przeciwko nowej modzie IP: 202.190.29.* 15.06.03, 22:38
        Jak wyjdzie z tym brzuchem młoda, ładnie wyglądająca dziewczyna ;)
        A u innych, no cóż, niektórym brakuje samokrytycyzmu...
        • Gość: gomez Re: Protest przeciwko nowej modzie IP: *.dipool.highway.telekom.at 15.06.03, 22:41
          nigdy nie chodze w polbutach meskich zawsze w obuwiu sportowym
        • Gość: rafal761 Re: Protest przeciwko nowej modzie IP: *.solutions.net.pl 15.06.03, 22:47
          o rany 100% racja. Te szpice u kobiet to mnie dobijają, a mam taką koleżankę w
          pracy co mo 10 par butów i co szpic to węższy i dłuższy, te spłaszczone czuby u
          facetów to są trochę gejowate, ale może się nie znam bo preferuję obuwie
          sportowe, brzuchy kobiece rzeczywiście lubię oglądać ale te płaskie....a
          dzisiaj w Biedronce widziałem grubą rudą babe w stringach, dupsko miała
          strasznie wielkie i jeszcze przyciągała uwagę, żeby każdy sobie je zobaczył,
          trochę umiaru...nic do puszystych nie mam, ale sami wiecie...jak to wygląda...
          • Gość: qwerty Re: Protest przeciwko nowej modzie IP: 202.190.29.* 15.06.03, 22:50
            Święta racja :)
          • lemuriza Re: Protest przeciwko nowej modzie 16.06.03, 07:53
            Uffff, wreszcie ktoś mnie poparł.Aż się bałam jak otwierałam komputer, bo na
            jednym forum starsznie mi się dostało za te poglądy. jeden Pan nawet napisał,
            ze facetom podobają sie takie bardziej przy kości kobiety...
            Może i tak , ale co do pokazywania przez nie całej swojej tłustości, to już mam
            poważne wątpliwości.
            Naprawdę odczucia estetyczne są okropne. W sobotę widzieliśmy na Rynku, taką
            dziewczynę, na oko niestara i twarz ładna, szła z przystojnym, szczupłym mężem.
            No i cóż, nie chodzi o jej tuszę, bo nie każdy może być szczupły, tylko właśnie
            o to co miała na sobie. Była gruba przeraźlwie, starsznie, na sobie krótkie,
            obcisłe spodenki, eksponujące wielką pupę i starsznie grube nogi. Naprawdę dość
            starsznie to wyglądało. Mój mąż aż odwarcał głowę... No i przeparadowała tak
            wkoło Rynku.
            A przeciwko stringom na tłustych, wielkich pośkladkach też protestuję i też mi
            się pewnie dostanie, ale nic na to nie poardzę.I nikt mnie radzej nie przekona,
            ze nei mam racji.
            Może jestem zbyt konserwatywna, ale nie mogę pojąć cóż ładnego jest w wielkich,
            galaretowatych pośladkach puszczonych na wolność...
            A może coś jest?
          • zranka Re: Protest przeciwko nowej modzie 16.06.03, 08:24
            buty szpiczaste - tez nie rozumiem co w nich jest ładnego, Lucky Luke po
            prostu i nic więcej z nimi mi sie nie kojarzy.
            Ale buty jeszcze mozna zdzierżyć natomiast stringi na grubych dupskach i
            obwisłe brzuchy to juz przechodzi wszelkie normy estetyczne. Naiwnością jest
            mysleć, że mozna byc przedmiotem poządania jesli te "cuda" na siebie się
            założy nie zrucając przy tym kilku kilogramów.
            Żal mi takich kobiet po prostu żal.
    • tradycja1 Re: Protest przeciwko nowej modzie 16.06.03, 01:09
      Hmm mi sie takie buty podobaja i ogolnie lubie wiekszosc nowosci.
      Moze dlatego ze o modne w Europie rzeczy dosc ciezko w USA.
      Nie przekonala mnie tylko moda na czerwienie..
      • lemuriza Re: Protest przeciwko nowej modzie 16.06.03, 08:00
        A ja jeszcze pół roku temu myślałam, ze nigdy nie ubiorę czerwonego, bo nigdy
        nie przepadałam za tym kolorem, ale... kupiłam sobie czerwony plecaczek,
        czerwone buty i spodobało mi się.Jak jest wszystko dobrane do siebie i z
        umiarem, zeby z tym czerwonym nie przesadzić, to jest OK.
        Dobija mnie natomiast masowość. Niestety. Kupiłam sobie kiedyś różową torebkę i
        tak się cieszyłam, bo lubię taki łądny, delikatny różowy kolor, no cóż mina mi
        zrzedła jak zobaczyłam cały Burek w różach. No ale torebkę będę nosić zwłaszcza
        za jakiś czas jak ta moda przejdzie, na przekór trendom, bo to ładny kolor.
        No, ale rozumiem Cię, bo też nie lubię wszystkich kolorów.
        Do butów szpiczastych niestety nie przekonam się, bo naprawdę nie podobają mi
        się i wydaje mi się, ze starsznie niewygodne muszą być. Ale moze mi się zdaje...
        • Gość: mietek Re: Protest przeciwko nowej modzie IP: *.lodz.mm.pl 16.06.03, 10:56
          Ludzie!
          Więcej wyrozumoałości!
          Nie takie zboczenia Świat widział.
          • teklat Re: Protest przeciwko nowej modzie 16.06.03, 11:04
            buty ze szpicem? Rzecz gustu i upodoban.... mnie akurat to odpowiada. Przepuscilam mode na klocowate podeszwy
            w ksztalcie kopyta - ja to juz przerabialam, jak bylam o wiele mlodsza - i nie wrocilam do tej mody. Ale buty w szpice
            sa ok - pod warunkiem, ze damska stopka nie ma numeru od 42 wzwyz, bo wtedy rzecz zaczyna wygladac dosyc
            komicznie. Podobnie jak wyeksponowany brzuszek - tu potrzeba odrobiny samokrytycyzmu... i moze lustra?
    • Gość: mietek Re: Protest przeciwko nowej modzie IP: *.lodz.mm.pl 16.06.03, 12:31
      Niestety, jako fachowiec, znawca,autorytet i miłośnik/prywatnie/ damskich
      tyłków, pup, dup, zadów, krągłosći i związanych z tym salcesonów, tłuszczyków,
      słoninek,pulpecików i innych zwisów - muszę
      oświadczyć:
      - bardzo długo żyłem w nieswiadomości i głupocie oglądając się na ulicy za
      wysoką, smukłą , ba chudą szczapą udając konesera i fachowca.
      Dopiero po wielu latach zycia w kłamstwie i fałszu zostałem uswiadomiony przez
      mojego 88 letniego dziadka.
      Kiedyś pokazałem dziadkowi pełne zdjęcie rozebranej takiej właśnie siroty
      chudej jak nieszczęscie chociaż na pewno ładnej i sympatycznej.
      I wtedy padły słowa - ważne, fundamentalne,mądre,celne i ponadczasowe:cytuję:
      "...ale ona nie ma dupy!" - koniec cytatu.
      Wtedy na swoim przykłladzie uznałem, że powiedzenie o tym ,że człowiek uczy się
      całe życie ma głlęboki sens.
      Dziękuję Ci Dziadku!
      • lemuriza Re: Protest przeciwko nowej modzie 16.06.03, 12:52
        Mietek ale dziadek w innych czasach żył, inne kanony piękna były.
        Moja teściowa też mawia ... taka piękna dziewczyna, przy kości ....
        I chociaż zalezy mi na dobrym zdaniu teściowej, to na szczęscie nie jest to o
        mnie.
        Wolę mieścić się w kanonach piękna mojego meża niż teściowej.
        • tradycja1 Re: Protest przeciwko nowej modzie 16.06.03, 14:59
          Moj kolega za to powtarza..."nie jestem pies ,nie lece na kosci"
          Generalnie jednak otylosc jest efektem zaniedbania,a do tego kobieta nie
          powinnam dopuscic,wiem ze wymalowac sie,pujsc do fryzjera , kupic ciuszki jest
          latwiej niz pracowac nad swoja sylwetka.
          • lemuriza Re: Protest przeciwko nowej modzie 16.06.03, 15:10
            Święta prawda Tradycjo.
            Masz rację, to efekt zaniedbania neistety i pobłażania sobie wszystkim
            zachciankom. Jak się bardzo chcę to wszystko można.
            Nie jestem osobą otyłą, raczej mało ważę, ale trochę latek już mam i wiem, ze
            nie mogę sobie pozwolić na jedzenie wszystkiego co bym chciała.
            Ale warto, naparwdę warto , bo przyjemnie jest popatrzeć na swój płaski brzuch,
            może jest w tym coś z narcyzmu, ale lubie mieć tę satysfakcję, ze pomimo tego,
            że nie mam dwudziestu paru lat a trochę więcej, to nie jest źle.
            Ale nie ma nic za darmo!
            Czasem by się zjadło co nieco, ale trzeba sobie powiedzieć "Nie".
            pzdr Tradycjo i życzę wytrwałości.

    • Gość: okropna_gaduła Re:de gustibus non est disputandum IP: *.west.tarnow.pl 16.06.03, 16:03
      Już starożytni rzymiane wiedzieli,że gusty nie podlegają dyskusji.
      Trochę tolerancji dla innych upodobań.
      Jeżli ktoś lubi buty z długimi noskami to na zdrowie:)Bardzo cenię sobie
      kolorowość i róznorodność w modzie.Istotnie czasami odnoszę wrażenie jakby
      niektórzy(zarówno panie jak i panowie) nie mieli lustra w domu,ale sprawa
      dobrego smaku jest sztuką i nie każdy ją posiada.
      A ja i tak ubieram się w to co mnie się podoba:)
      Co do wielkich brzuchów i dupsk : jest takie śląskie powiedzenie"kobieta bez
      brzucha to jak dzbanek bez ucha"(tu znów kłaniają się starożytni rzymianie).
      Jasne,że tusza jest niezdrowa,ale pomijając wypadki chorobowe- jeżeli ktoś
      lubi....
      • Gość: lemuriza Re:de gustibus non est disputandum IP: *.solutions.net.pl 16.06.03, 17:36
        Jasne Gaduło masz rację, tyle tylko, ze to tak jak w przypadku ludzi
        niemyjących się ( o czym juz tu pisałam) to niestety, na te fałdy tłuszczu
        musi patrzeć nie tylko osoba, która jest ich właścicielem, ale też i inni.
        I tu pojawia się pytanie gdzie są granice tej wolności i swobody?
        Bo na przykład dziś w pracy widziałam taką dziewusię ( jakaś nowa stażystka
        chyba), no i niestety tłusty brzuszek na wierzchu, i ta wielka dupcia w
        obcisłych spodniach...
        A to w końcu praca, a nie dyskoteka, to w końcu miejsce gdzie masa ludzi
        przychodzi. No ale czemu ja się dziwię, w końcu jesli nie wstydzą się
        smierdzieć, to dlaczego mają się wsytydzić odkrywać nieładne brzuchy?
        Niestety w tej kwestii, jak i podobnie w kwestii smierdzenia, nie mam
        tolerancji.
        Trudno, nic na to nie poradzę. oczywiście nie będe prowadzić krucjaty, niech
        sobie chodzą jak im dobrze, tak mimochodem wspomniałam przy okazji "modnego"
        wątku, no i się rozwinęło.
        • teklat Re:de gustibus non est disputandum 17.06.03, 12:43
          , na te fałdy tłuszczu
          > musi patrzeć nie tylko osoba, która jest ich właścicielem, ale też i inni.
          > I tu pojawia się pytanie gdzie są granice tej wolności i swobody?

          Pewnie znowu sie naraze, ale trudno....
          Czy ktos pomyslal o osobach chorobliwie otylych? Z punktu widzenia tzw. estetyki wszystko jedno, czy ktos sie
          "zapuscil", bo lubi jesc, czy tez zdrowie mu nie pozwala wygladac inaczej.. Nie wiemy tego, wiec moze pozwolmy im
          zyci wygladac jak chca... Moze to dla nich tez kwestia wolnosci i swobody? Troche tolerancji dla grubych, brzydkich,
          kalekich, normalnych inaczej - na nich tez "musimy" patrzec! Nie kazdemu Bozia dala urode i sylwetke gwiazdy
          filmowej, podobnie jak nie kazdy jest szczesliwym posiadaczem swietnego gustu lub przynajmniej odrobiny
          samokrytycyzmu. Ja mysle, ze sa gorsze rzeczy, ktore musimy dzisiaj tolerowac: chamstwo, arogancje, brutalnosc.
          Przy tym wszystkim brak gustu czy niezbyt efektowny wyglad to pikus... Chyba wazniejsze jest, co kryje sie w
          srodku nawet najogromniejszego ciala?

          >
          • lemuriza Re:de gustibus non est disputandum 17.06.03, 13:47
            Nie chcę się powtarzać, więc proszę Cię o przeczytanie tego co napisałam do
            Gaduły.
            Oczywiście są również ludzie otyli z racji choroby, zresztą Ci otyli z racji
            własnych upodobań kulinarnych tez mają parwo do życia prawda? Tak jak każdy
            człowiek, piekny,m brzydki, kaleki. Tylko czy zaraz te wszystkie tłustości
            trzeba pokazywać, a pokazywane jest to w sposób jakby było niewiarygodnie
            piękne ( krótkie bluzki, obcisłe spodnie itp.).
            Ludzie kalecy nie są akurat dobrym porównaniem,bo kalectwo nie jest sparwą
            wyboru, a ubranie krótkiej bluzki naciągnietej na tłusty brzuszek to juz jakiś
            tam wybór.
            Ale co tam, mam swoje zdanie na ten temat, nie lubię na takie tłustości patrzeć
            i wiecie co ( pisze do tych wszystkich, którzy krzyczą o tolerancję itd.),
            jakoś cięzko mi uwierzyć, ze to się moze podobać i że nigdy, ale to nigdy nie
            zwróciliście na to uwagi.
          • lemuriza Re:de gustibus non est disputandum 17.06.03, 13:55
            cały czas mówię nie o tłustości jako takiej, ale o jej nadmiernym eksponowaniu,
            i to zwłaszcza w miejscu pracy, a przez nadmierne eksponowanie rozumiem,
            przykrótkie bluzki odsłaniające brzuch, obcisłe spodnie. Tylko o to mi
            chodzi.Nie o brzydkich, grubych, kalekich. Ten watek zmierza w zupełnie innym
            kierunku neistety niż było moje zamierzenie...
      • Gość: lemuriza Re:de gustibus non est disputandum IP: *.solutions.net.pl 16.06.03, 17:39
        Aha też lubię różnorodność i kolorystykę, wprost uwielbiam się kolorowo
        ubierać, ale buty szpiczaste, nie, to nie dla mnie.A komu się podobają niech
        chodzi, dopóki mam mozliwość wyboru innych , to jest OK.Ale zdaję się, że
        załozyciel tego wątku miał problemy ze znalezieniem odpowiedniego fasonu.
        • Gość: qwerty Re:de gustibus non est disputandum IP: 202.190.29.* 16.06.03, 17:59
          Męskie spiczaste buty też mi się niepodobają - podonie jak te nowe z zupełnie
          ściętym/płaskim końcem. Ideałem dla mnie są normalne buty z normalnym
          zakończeniem na palcach tzn. z takim lekkim zaokrągleniem (czyli po prostu
          stary fason).
      • Gość: lemuriza Re:de gustibus non est disputandum IP: *.solutions.net.pl 16.06.03, 17:41
        I jeszcze jedno pytanie:
        naprawdę myślisz Gaduło, że ludzie lubią być grubi?
        A może tak tylko mówią, taka forma samoobrony i wmawiania sobie, że jest OK.
        Nie wiem, ale mi się wydaje , że tak to jest.
        Pzdr
        • Gość: okropna_gaduła Re:de gustibus non est disputandum IP: *.west.tarnow.pl 16.06.03, 22:47
          Myslę Lemurizo że są tacy ludzie .Są różni ludzie.
          Są również dziewusie którym nikt nie powiedział(bo nie miał kto)że pewien
          ubiór do pracy jest po prostu niestosowny.Te dziewusie jeżeli są odpowiednio
          bystre to szybko sie zorientują że coś jest nie tak.Jeżeli nie to przepadły w
          wyścigu szczurów.Ale szczerze mówiąc nie chciałabym trafić do środowiska,które
          ocenia mnie od razu po wyglądzie.
          Odczucia estetyczne są równeż względne....Są faceci którym odpowiadają kobiety
          ubierające się np.wyzywajaco.
          Myślę również,że sposób ubierania nie bardzo jest powiązny z higieną
          osobistą.To jest sprawa kultury .W tym względzie daleko nam do Europy(nad czy
          ogromnie ubolewam).
          • lemuriza Re:de gustibus non est disputandum 17.06.03, 13:38
            Ale Gaduło, Ty mnnie całkiem źle zrozumiałaś! To nie chodzi o wygląd, to nie
            chodzi o to czy ktoś jest brzydki czy gruby, bo zwłaszcza na swoją ew. brzydotę
            wpływu nie mamy. Zresztą pojęcie piekna też jest pojęciem względnym.
            Chodzi o pewne normy, zwyczaje.
            Bądź pewna, ze te osoby nie zorientują się, bo znam taką, która kiedyś
            zagadnieta została wprost ( byłam przy tym) czy nie wstydzi się chodzić z tak
            obrzymim dekoltem, czy ją to nie krępuje, w ogóle ale to w ogóle nie zrozumiała
            podtekstu tego pytania.
            Ale te normy i zwyczaje ulegają pewnym zmianom i przesunięciom.
            Pewnie się trzeba będzie przyzwyczaić, chociaż tak jak pisałam wyżej ciężko mi
            jest być tolerancyjną w kwestii brudu i pokazywania nagich,tłustych ciał.
            Moze i jestem zła , bardzo chciałabym być tak tolerancyjna i dobra jak Zosia
            Burska z "Na dobre i na złe", ten ideał, zbiorowisko wszelkich cnót
            kobiecych,zawsze dobra, tolerancyjna, wyrozumiała, niezmęczona, tylko że takich
            ludzi nie ma.Po prostu nie ma.
            Mnie cięzko czasem być tolerancyjnym dla najblizszych, ukochanych osób. Zawsze
            się Wam to udaje ? Bo mnie nie.Szczerze się przyznaję.
            I uwierz mi, ze moja ocena takiej dziewusi rozebranej nie wpływa na moją ocenę
            jej jako człowieka, bo bardzo lubię, szanuję akurat te moje koleżanki, które
            mają inne gusty jeśli chodzi o modę( konkretne osoby mam tu na myśli). Nie
            znaczy to, ze ich ubiory muszą mi się bezwzględnie podobać, prawda?
          • zranka Re:de gustibus non est disputandum 17.06.03, 13:52
            Ale szczerze mówiąc nie chciałabym trafić do środowiska,które
            > ocenia mnie od razu po wyglądzie.

            tutaj jesteś troszkę niekonsekwenta gaduło bo skoro mówisz o pewnych zasadach
            ubioru w firmach tzn. że tam wygląd i tzw. pierwsze wrażenie ma bardzo wazne
            znaczenie i dla ludzi nie rozumiejących tego nie ma w przyszłości wiekszych
            szans tzn. że jest wiele środowisk oceniających po wyglądzie.(przynajmniej w
            pierwszym starciu) a niestety praca w firmie wymaga pewnego klasycznego
            kanonu - i bynajmniej nie mówię o ogolonych ciałach, rajstopach non stop i
            garsonkach ale o pewnym minimum - przychodzi klient i widząć dziewczynę w
            bluzce z której piersi sie wprost wylewają i brzuszysko wisi????, jeszcze nie
            daj boże włosiska na nogach i spod pachy wychodzą - no nie - są pewne granice.
            A czy jak idziesz na rozmowę o pracę to myslisz o swoim stroju ?- chyba tak -
            a dlaczego ?- żeby zrobic pierwsze pozytywne wrażenie - a więc po to żeby ktoś
            pozytywnie ocenił cie po wyglądzie. Tak ja myślę i nie jest to skutek mojej
            wrodzonej nietolerancji tylko posiadania własnego zdania na temat mody. W
            końcu po to jest forum żeby sobie podyskutować a nie popisać swoją
            megahipertolerancją na wszystko.Moje zdanie jest z kolei przyczyną braku
            tolerancji na podobne wybryki mody. Zreszta wystarczy spojrzeć na modę w
            Wysokich Obcasach. Za darmo bym sie tak nie ubrała.
            Pozdrawiam.





            Odczucia estetyczne są równeż względne....Są faceci którym odpowiadają kobiety
            > ubierające się np.wyzywajaco.
            > Myślę również,że sposób ubierania nie bardzo jest powiązny z higieną
            > osobistą.To jest sprawa kultury .W tym względzie daleko nam do Europy(nad
            czy
            > ogromnie ubolewam).
            • Gość: marcin Re:buty gomeza IP: *.c.001.pth.iprimus.net.au 17.06.03, 14:13
              gomez, nie wierze w to nieposiadanie innych
              butow niz sportowe, jestem pewien ze posiadasz
              tzw wodery:))) a te trudno nazwac wyczynowymi:))
              pozdro
              • rafal761 Re:buty gomeza 18.06.03, 16:11
                Niechcę aby moja wypowiedź w tm temacie została żle zrozumiana, po prostu
                niektóre rzeczy innym się podobają barzdiej, innym mniej, i nie świadczy to
                chyba o braku tolerancji, po prostu rzecz gustu. Choć ta wspomniana moja
                koleżanka dziś w pracy miała takie szpice że sama przyznała że się potyka...
                • Gość: lemuriza Re:buty gomeza IP: *.solutions.net.pl 18.06.03, 17:37
                  No właśnie, coś na rzeczy jest.
                  Nie podoba mi się , ale nie znaczy to, że z tego powodu jakieś krucjaty będą
                  urządzać, a swoje zdanie mam prawo chyba wyrazić.I nie znaczy to, ze nie lubię
                  osób, które noszą takie buty czy ubierają się wg. mnie niestosownie. Po prostu
                  nie podoba mi się to, ciężko mi to zrozumieć i tyle.
                • Gość: okropna_gaduła Re:buty kolezanki Rafała IP: *.west.tarnow.pl 18.06.03, 22:31
                  a tak mi się skojarzyło:to jak ona chodziła w tych butach po schodach?Bokiem?
              • Gość: gomez Re:buty gomeza IP: *.solutions.net.pl 19.06.03, 11:12
                a owszem sorry zabacylem.sa w piwnicy
            • Gość: okropna_gaduła Re:de gustibus non est disputandum IP: *.west.tarnow.pl 18.06.03, 22:29
              Jestem bardzo konsekwentna w tym co robię i piszę i bardzo sie dziwię,że
              muszę tak łopatologicznie się tłumaczyć.Te "pewne zasady"o których piszesz
              obowiązują wszędzie:w firmach,domach ,sklepach ,kościołach i na pogrzebach
              (różnych wyznań).To jest sprawa dobrego smaku.
              To "pierwsze wrażenie " jest opisanym psychologicznie zjawiskiem.
              Posiadam również własne zdanie na temat mody.Ale wyznaję zasadę,że każdy
              działa na własny rachunek i wygląda tak jak wygląda.To prywatna sprawa każdego.
              A "magahipertolerancja" pomaga mi nie tylko się popisywać ale również
              dyskutować różnymi ludżmi(również nietolerancyjnymi).
              • Gość: okropna_gaduła Re:de gustibus non est disputandum IP: *.west.tarnow.pl 18.06.03, 22:34
                To była odpowiedż dla Zranki.
                Pzdr.
                • Gość: lemuriza Re:de gustibus non est disputandum IP: *.solutions.net.pl 19.06.03, 11:53
                  Dużo sobie myślałam na ten temat i hmm, nie wiem już czy to ja tylko jestem
                  taka niedobra, że ośmielam się wyrazić swoje zdanie na temat tego jak kto się
                  ubiera idąc do pracy na przykład.Przecież nie ide do tej osoby i nie mówię"
                  Kochana jak Ty wyglądasz!
                  Czy nie wolno mi powiedzieć, że coś mi się nie podoba w sposób ogólny nie
                  zwracając się do konkretnej osoby? I czy koniecznie wszystko musi mi się
                  podobać? A jesli nie podoba się, mam być powściagliwa i najlepiej milczeć?
                  Bo to jest tak: przecież nie wszystko na świecie się nam podoba prawda?
                  I często o tym mówimy. Na przykład: czytam książkę i nie podoba mi się. Mam o
                  tym nie mówić? często mówię, często swoją opinię wyrażam na różne sposoby, w
                  rozmowach, w Internecie.
                  A przecież ten kto tworzy tę książkę też jest człowiekiem, też mogę go urazić
                  swoją opinią, prawda?
                  No to ja już nie wiem jak to jest? czegoś tu nie rozumiem.
              • teklat Re:Do Gaduły 19.06.03, 14:22
                dokładnie wiem, o czym mówisz, zgadzam się z każdym Twoim słowem. Myślę, że w
                tym wątku każdy już dostatecznie wyraźnie określił nie tylko swój punkt
                widzenia na modę, ale też stosunek do innych ludzi. I jeśli ktoś nie bardzo
                łapie, co masz na myśli, to chyba nie ma sensu szerzej objaśniać mu swojego
                widzenia świata. W tej dyskusji nie chodzi przecież o przekonanie innych, by
                myśleli dokładnie tak jak ja czy Ty, czy jeszcze ktoś inny... Czasem
                wystarczyłaby odrobina wysiłku, by zrozumieć, że inni myślą inaczej. I tyle.
                POzdrawiam
                • tradycja1 Re:Do Gaduły 19.06.03, 15:01
                  teklat napisała:

                  każdy już dostatecznie wyraźnie określił nie tylko swój punkt
                  > widzenia na modę, ale też stosunek do innych ludzi.

                  Troszke niechcaca ale sporo sie mozna dowiedziec.Trafnie ujelas to Teklat.
                  • Gość: lemuriza Re:Do Gaduły, Tekli i Tradycji IP: *.solutions.net.pl 19.06.03, 19:38
                    Po to chyba są te fora, żeby się wymieniać spostrzeżeniami, poglądami i tak
                    dalej, może źle Was zrozumiałam, ale jakoś tak chyba nieprzychylnie patrzycie
                    na to co pisze, a przecież same powtarzacie, ze ludzie są różni i różne gusta
                    mają.
                    Ostatni raz więc wypowiadam się na ten temat.
                    1) buty szpiczaste mi się nie podobają, powątpiewam, w to, ze są wygodne, ale
                    opieram się na zdaniu mojej siostry, która powiedziała, ze nie są, ja na ten
                    temat nie wiem nic , bo w takowych nie chodziłam. Nie znaczy to, że inni mają
                    w nich nie chodzić.
                    2) moje odczucia estetyczne wobec osób roznegliżowanych o dużych gabarytach
                    pozostaną niezmienne, bo chociaż nie wiem jakbym sobie tłumaczyła, że mają
                    prawo ubierać się jak ubierają, moje estetyczne normy nie ulegną zmianie, taki
                    a nie inny gust mam, a jak napisała Gaduła o gustach ponoć się nie dyskutuje.
                    3) ubieranie się niestosowne w firmie to nie jest wyłącznie prywatna sprawa
                    osoby, która tak się ubiera, bo:
                    a) swoim negliżem może spowodować pewne zakłopotanie innych, w firmach i
                    instytucjach parcują różni ludzie, niektórym Panom może się to podobać, ale są
                    osoby takie również, które czują się zażenowane. Sama byłam świadkiem takiej
                    sytuacji kiedyś.
                    b) każdy pracujący w firmie pracuje jednocześnie na jej wizerunek i podejmując
                    pracę zgadza się ponosić również tego konsekwencje, więc nie można mówić, ze
                    ubiór to juz tylko i wyłącznie jego prywatna sprawa. Zresztą w niektorych
                    firmach są tak zwane Kodeksy Etyczne i tam szczegółowo jest napisane jak można
                    się ubierać.
                    Może i nie do końca jest to zdrowe, ale przynajmniej nie ma potem sytuacji, że
                    pracodawca musi zwracać uwagę jednej czy drugiej osobie na niestosowność jej
                    ubioru.

                    Mam w tej kwestii takie a nie inne zdanie, nie wiem czy nazwiecie je brakiem
                    tolerancji czy tylko innym gustem.Bardzo bym chciała być tak tolerancyjna i
                    niewidząca pewnych spraw, bo wtedy chyba łatwiej się żyje.
                    Jeżeli uważacie, że to mój brak tolerancji to pozwolę na koniec zacytować
                    sobie mojego kolegę ze studiów, który pytał: Jesteś tolerancyjny? osoba ( a
                    jakże) odpowiadała , że tak. I on wówczas mówił: To toleruj mój brak
                    tolerancji.

                    I to by było na tyle. Pozdrawiam Was serdecznie. Miło jest czasem
                    podyskutować. Zycie byłoby bezbarwne gdyby wszyscy mysleli tak samo.
    • qwerty.tarnow Re: Protest przeciwko nowej modzie 07.06.04, 00:05
      Byłem w poniedziałek na zakupach (okropność, ale teraz mam przynajmniej na rok
      z głowy). Spostrzeżenia co do butów dalej takie same. I idzie ku gorszemu. Bo
      takich jak chciałem to już nawet nie dostałem! :-(
      • lemuriza Re: Protest przeciwko nowej modzie 07.06.04, 08:01
        no cóż qwerty.. ja do butów też się nie przekonałam.
        A w ogóle jak dziś przeczytałam tę dyskusję, to śmiać mi się chciało, że takie
        to spory wywołało:)
        • qwerty.tarnow Re: Protest przeciwko nowej modzie 07.06.04, 15:42
          Ups, a ja nawet nie czytałem co jest w wątku całym, tylko temat główny. I
          dlatego go przywołałem.
          • teklat Re: Protest przeciwko nowej modzie 08.06.04, 12:29
            A ja dalej jestem fanką czubów - i troche mi żal, że powoli robią sie passe....Ale ponieważ nigdy w życiu nie dostawałam zadyszki w pogoni za najnowszymi
            trendami w modzie - to jeszcze przez chwile bede sie tymi czubami cieszyć :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka