hardy1 17.01.13, 08:15 Wiele jest ciekawych pytań i zaskakujących odpowiedzi. Trzeba tylko je zadać i...znaleźć rozwiązanie Oto pierwsze z nich: 1/Czy martwy grzechotnik może ukąsić i wstrzyknąć jad? Miłego łamania głowy Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dunajec1 Re: Rozrywki umysłowe 19.01.13, 03:25 Jak ja go zlapie za lep , otworze pysk i scisne na czyims czy swoim reku, podejrzewam ze jad zostanie wstrzykniety. A wiec odpowiedz, tak, moze. Odpowiedz Link
witekjs Re: Rozrywki umysłowe 19.01.13, 15:01 Wiele lat temu żądło martwej osy wbiło mi się w palec. www.wykop.pl/link/717863/posmiertny-odruch-zadla-osy/ Odpowiedz Link
hardy1 Re: Rozrywki umysłowe 19.01.13, 19:21 Witek jest najbliższy rozwiązaniu Grzechotnik ma w dole oka specjalny receptor, czuły na ruch, połączony z z jamą gębową i zębem jadowym. Nawet przez pewien czas po śmierci grzechotnika, są one "czynne". Dlatego postawienie nogi przy głowie martwego grzechotnika może się źle skończyć. Odpowiedz Link
hardy1 2/Flamingi 22.01.13, 09:12 2/Oto flaming w pełnej okazałości: Prawda, że ładny? -Jaki ma ładny różowy kolor. Dlaczego? -Lubi stać w wodzie na jednej nodze. Dlaczego? Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: 2/Flamingi 23.01.13, 17:44 Bo jest to flaming... artysta malarz a w dodatku estetka.... Z całą pewnością jest to młodziutka samiczka, która kolor różowy uważa za cool i za bardzo cieplutki... dziewczęcy! . a więc zrobiła różowy makijaż! to jest... pomalowała się na różowo.... a stoi na jednej nodze zapewne dla utrzymania równowagi... bez tej jednej nogi to musiałby lewitować! Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: 2/Flamingi 23.01.13, 17:52 ta samiczka, pomimo..., że tak pełna różowej próżności jest jednak bardzo mądrym ptakiem... BO Żeby stać na jednej nodze musiała dokładnie określić punkt stabilnego podparcia... a więc znaleźć swój środek ciężkości! Przy tak skomplikowanej bryle, jaką jest ciało ptaka.... określenie środka ciężkości wcale nie jest prostą sprawą... Człowiek, mógłby łatwo tego dokonać przy pomocy mądrego programu komputerowego... A tuuuu.... taka różowa ptaszynaaa... bez żadnych komputerów, samodzielnie potrafiła to zrobić! Odpowiedz Link
hardy1 Re: 2/Flamingi 23.01.13, 18:09 Kosmito, ja też potrafię stać na jednej nodze, a nawet w takiej zachwianej pozycji wzuć i zawiązać but na podniesioną nogę I nie muszę mieć do tego skomplikowanego programu komputerowego, tylko zwykłe ćwiczenia i powtarzalność Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: 2/Flamingi 23.01.13, 18:25 Nooo nieee... Jak można było nie docenić mojej wspaniałej odpowiedzi... a nawet w takiej zachwianej pozy > cji wzuć i zawiązać but na podniesioną nogę Iii... ciekawe, czy byś tak ten but zawiązywał...., na tej jednej nodze, gdybym wiatrem na Ciebie dmuchał... stanowczo optuję za wielką mądrością flamingów... Odpowiedz Link
hardy1 Re: 2/Flamingi 23.01.13, 18:33 Nie można zmieniać "warunków brzegowych", Kosmito , gdyż inaczej wynik będzie fałszywy...flamingi też stoją na jednej nodze, kiedy nie dmuchasz... Czy CIEBIE mam uczyć porządności przy przeprowadzaniu doświadczeń i eksperymentów, hę? Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: 2/Flamingi 23.01.13, 18:41 Czy CIEBIE mam uczyć porządności przy przeprowadzaniu doświadczeń i eksperymentów, hę? Im więcej możliwości jest badanych w eksperymencie... tym wnioski z niego wynikające są ciekawsze stanowczo twierdzę, że przy dmuchnięciu wiatrem z siłą uwzględniającą proporcje mas i powierzchni ciał Twoich i flaminga... Flaming by sobie stał na tej jednej nodze, a Ty być nie założył buta! Odpowiedz Link
hardy1 Re: 2/Flamingi 23.01.13, 19:07 ...użyłbym Kosmito tego, czego flamingom nie dostaje - rozumu. Oparłbym się plecami o coś stabilnego... Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: 2/Flamingi 23.01.13, 19:40 HI HI I w ten sposób przewagę człowiekusa sapiącego nad flamingusem stojącym... udoowoodniiłeeś! Odpowiedz Link
1agfa Re: 2/Flamingi 23.01.13, 18:00 Dooobre! Kosmito - ten różowy makijaż świetnie wymysliłeś! Dużo go jest, duuużo "Wymalowana" panna flamingowa objadła się obficie skorupiakami, dlatego jest taka różowa. Pewnie dlatego się dodatkowo zawstydziła i poróżowiała jeszcze bardziej Gdzieniegdzie jest duzo skorupiaków, w naturze i w ogrodach zoologicznych dawane z karma, wtedy flamingi są rózowe. Kiedy skorupiaków nie ma - blade. Ale dlaczego stoi na jednaj nodze...hmm Może ze złości, kombinuje coś? Szykuje się do...do czego? Nie wiem... Odpowiedz Link
hardy1 Re: 2/Flamingi 23.01.13, 18:07 Już Trebunia odpowiedziała - flamingi często stoją całymi godzinami w zimnej wodzie. Stojąc na jednej nodze, tracą mniej ciepła, odbieranego przez wodę. Zwykła ekonomia życia, mniej spalanych kalorii Odpowiedz Link
trebuniatutka Re: 2/Flamingi 23.01.13, 17:54 Ha! Musiałam się naszukać, ale zdaje się, że znalazłam ad. 1 Flaming jest różowy, ponieważ jest...biały Zjada różowe skorupiaki, które też nie są różowe, a...zabarwione bogatymi w czerwony barwnik astaksantyną, , który zjadają w algach i planktonie. ad.2 Z powodu temperatury, a raczej z racji ochrony przed wychładzaniem. Bo flamingi prócz tego, że stercza na jednej nodze, to jeszcze ją zmieniają (raz na jednej, raz na drugiej)- marzną tylko w jedną piętę Odpowiedz Link
trebuniatutka Re: 2/Flamingi 23.01.13, 17:58 Miszczyni składni poprawia: Zjada różowe skorupiaki, które też nie są różowe, a...zabarwione zjadanymi algami i planktonem, bogatymi w czerwony barwnik astaksantynę. O! Wreszcie (chyba) ! (proces składania zdań okazuje się dziś dla mnie wyczynem nie lada ) Odpowiedz Link
1agfa Re: 2/Flamingi 23.01.13, 18:07 No proszę, Trebuniu wyprzedziłaś mnie! Wstyd - mnie, ptakoluba W dodatku o nogach wiedziałaś; to prawda z tym marznięciem? -- Odpowiedz Link
trebuniatutka Re: 2/Flamingi 23.01.13, 18:12 Agfo, wyczytałam nie bez zaskoczenia, że flamindzie nogi były przedmiotem badań wielu lat ! Flamindzia noga Odpowiedz Link
1agfa Re: 2/Flamingi 23.01.13, 18:27 No No! Nie wiedziałem; ale za to pochwalę się, że o skorupiakach z głowy pisałem, O! A to ciekawostka, której sie dzieki Twemu, Trebuniu, linkowi dowiedziałem: (...) Okazało się, że nie tylko nogi flamingów są obciążane nierównomiernie. Sposób opierania głowy również różni się zależnie od osobnika. Ptaki, które preferują odpoczywanie z głową po lewej stronie grzbietu, są dużo bardziej wojownicze i despotyczne, niż te, które wolą używać w tym celu prawą stronę grzbietu. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 2/Flamingi 23.01.13, 18:05 ...i tu mamy przykład, że cierpliwość w poszukiwaniu wiedzy popłaca Wystarczy tylko wzbudzić ciekawość...brawo Trebuniu Po prostu flamingi zjadają dużo pokarmu bogatego w karoten...ten sam który jest np. w marchewce Uzupełnię - flamingi w okresie kojarzenia się dodatkowo natłuszczają pióra wydzieliną o czerwonej barwie, z gruczołu pod ogonem. Prawdopodobnie - im bardziej na różowo, tym bardziej seksownie Odpowiedz Link
trebuniatutka Re: 2/Flamingi 23.01.13, 18:09 hardy1 napisał: brawo Trebuniu Właśnie siedzę dumna i napuszona Prawdopodobnie - im bardziej na różowo, tym bardziej seksownie Sugerujesz, że różowa Doda wie, co robi? Odpowiedz Link
hardy1 Re: 2/Flamingi 23.01.13, 18:11 Chyba coś w tym jest, z tą Dodą PS. Trebuniu siedzisz dumna i napuszona, czy też...stoisz na jednej nodze? Odpowiedz Link
trebuniatutka Re: 2/Flamingi 23.01.13, 18:17 Twardo na dwóch i- niech marzną! Mnie zależy na obniżaniu temperatury, bo obniżanie temperatury organizmu...korzystnie wpływa na gospodarowanie tłuszczami Odpowiedz Link
hardy1 Re: 2/Flamingi 23.01.13, 18:35 ...wolę nie być już bardziej dociekliwy w sprawie tych tłuszczów i tego...hmmm...reszta jest zmilczeniem! Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: 2/Flamingi 23.01.13, 18:07 Trebuniu... Ciekawe... Którą z naszych odpowiedzi, Hardy uzna za słuszną... Wydaje mi się, że moja odpowiedź jest śliczna, pełna poezji i ... nadająca się do rozpowszechnienia, pasująca do tak pięknego ptaka.... jako że, nie jestem pewny, czy należałoby przy okazji omawiania wrażeń artystycznych i podziwiania piękna w różowym kolorze, mówić o astaksantynie.... gdyż.... sposób rozprowadzania tej astaksantyny... budzi jednak pewne wątpliwości Okazuje się, że flamingi "farbują" sobie pióra oleistą wydzieliną bogatą w ów barwnik, wydobywającą się z gruczołów umiejscowionych pod ogonem. Odpowiedz Link
trebuniatutka Re: 2/Flamingi 23.01.13, 18:19 Kosmito, Twoje wyjaśnienie jest bezdyskusyjnie śliczne i pełne poezji! Tylko, co flamingi na to? Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: 2/Flamingi 23.01.13, 18:33 Tylko, co flamingi na to? O to należy się zapytać flaminga! Tylko nie wiem, których flamingów się pytać... tych z głową po lewej stronie grzbietu? czy tych z głową po prawej stronie grzbietu? Hmmm... nie chciałbym zostać podziobany, ani też z dobrej woli flaminga oszukany... Odpowiedz Link
hardy1 3/Komórka wpada do wody 26.01.13, 09:09 3/ Telefon komórkowy wpadł Wam do wody. Można go uratować. Jaki sposób jest najlepszy? Wiadomo, trzeba natychmiast wyjąć baterię a komórkę osuszyć. Najszybszy sposób to: a/wystawić na działanie słońca, b/włożyć komórkę do ryżu, 3/wysuszyć ją suchą szmatką a następnie zostawić do wyschnięcia? Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: 3/Komórka wpada do wody 26.01.13, 09:24 A ten ryż to ma być "saute" czy gotowany? Odpowiedz Link
hardy1 Re: 3/Komórka wpada do wody 26.01.13, 09:27 ...surowy, prosto z zakupionej paczki. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 3/Komórka wpada do wody 04.02.13, 00:18 ...dalej jednak nikt nie odpowiedział na to, ważne z powodów praktycznych, pytanie Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: 3/Komórka wpada do wody 04.02.13, 00:35 Eeeeee O tych 15 cm to ja chyba wiedziałem ale dopiro teraz tu zajrzałem, booo... jako, że są tu rozrywki umysłowe...no tooo, bojałem się, że mi ten umysł rozerwie! A trochę mi tych resztek, które jeszcze we łbie cieniutko śpiewają..., nooo żal było, na rozerwanie skazywać! Odpowiedz Link
hardy1 Re: 3/Komórka wpada do wody 04.02.13, 00:46 Nie rozerwało Nie kręć. Odpowiadaj na praktyczne pytanie - co z komórką, wpadniętą do wody, hę? Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: 3/Komórka wpada do wody 04.02.13, 01:42 To zależy chyba od tego... Jaka to komórka. bo jeśli Samsung Solid lub Sonim XP(3300 lub5300) Force to wystarczy wytrzeć, żeby mokrej cegłówki do kieszeni nie wkładać! Starą,fińską jeszcze Nokię... też wystarczyło wysuszyć... na spokojnie, niekoniecznie w ryżu... i mogło być OK Ale od czasu kiedy jest produkowana w Indiach... to tylko patrzeć, a taka dobra firma jaką kiedyś była Nokia..., odejdzie do niebytu... Szkoda. Przyzwyczaiłem się do Noki... ale nadszedł czas Samsunga... i tutaj trzeba szukać... I chińczyki... zaczynają . Np. ZTE blade... to już niezła zabawka...(z najnowszym androidem, nie zawiesza się) Ale Samsung galaxy... jeszcze lepsza Odpowiedz Link
hardy1 Re: 3/Komórka wpada do wody 04.02.13, 08:47 ...tymitu o militarnych (pewnie wodoodpornych) zabawkach nie opowiadaj, Kosmito, cwaniaku Ani o typach i modelach. Tu nie promocja ani sklep internetowy No dobra, domniemywam, że się domyślasz - zamoczoną komórkę najlepiej wysuszyć w ryżu. Ryż jest bardzo higroskopijny i wyciągnie wodę z telefonu szybciej niż słońce. Odpowiedz Link
hardy1 4/Teleskop Hubble`a 02.02.13, 12:22 W 1990 roku na orbitę okołoziemską został wyniesiony teleskop Hubble`a, największy z optycznych (średnica 4,2 metra, długość 13,2 m. waga prawie 11 ton). Do dzisiaj dostarczył ogromną ilość zdjęć i informacji z najdalszych zakątków Wszechświata, rozwinął naszą wiedzę. Jednak nie obyło się bez problemów. Dopiero na orbicie okazało się, że główne zwierciadło zostało niedokładnie wyszlifowane, miało lekką nieprawidłową wypukłość. Przez to obrazy były rozmazane. Dopiero w 1993 roku naprawcza misja kosmiczna zainstalowała na teleskopie dodatkowe urządzenie, korygujące tę nieprawidłowość. Jaka jest z tym związana zagadka? Jak wielka była ta nieprawidłowa wypukłość? Niewielka, ale niestety psuła ostrość zdjęć. Przyjmijmy że średnicę zwierciadła (4,2 metry) powiększamy do średnicy Ziemi (prawie 13.000.000 metrów). Jak wysoka będzie wtedy ta nieprawidłowa wypukłość? : a/15 centymetrów b/150 metrów, c/1,5 kilometra? Odpowiedz Link
illmatar Re: 4/Teleskop Hubble`a 03.02.13, 23:06 No jaka będzie?! Przecież od wczoraj czekam w nerwach, a odpowiedzi wciąż nie ma! Odpowiedz Link
hardy1 Re: 4/Teleskop Hubble`a 03.02.13, 23:13 Trzeba było poszukać odpowiedź, zamiast "w nerwach siedzieć" Teraz wszystko można znaleźć, jeżeli się chce. Dawniej krzyżówki rozwijały i zmuszały do poszukiwania odpowiedzi. Teraz moje zagadki. I co?! Eechh...lenistwo wyziera z każdej strony No dobra, doba minęła. Odpowiedź brzmi - 15 centymetrów. Teraz możesz zmniejszyć proporcje do rzeczywistej średnicy zwierciadła teleskopu i będziesz wiedziała, jak "duża" była ta nieprawidłowa wypukłość Odpowiedz Link
illmatar Re: 4/Teleskop Hubble`a 04.02.13, 10:48 Dziękuję, ale jednak nie bardzo rozumiem czemu przy kosmicznych rozmiarach wszystkiego niedokładność 15 cm ma taką wagę? Odpowiedz Link
hardy1 Re: 4/Teleskop Hubble`a 04.02.13, 10:56 Ponieważ przy zdjęciach głębokiego Kosmosu, robionych przez teleskop, nawet takie bardzo mikrosokopijnie złe wyszlifowanie szkła zwierciadła, powodowało rozmycie obrazu. Nie było ostre, bo było złe skupienie promieni świetlnych. Trochę na podobieństwo kropli wody, która na zwykłej lornetce czy obiektywie aparatu fotograficznego spowoduje podobne rozmycie. Odpowiedz Link
hardy1 5/Prędkość opadania spadochroniarza 04.02.13, 09:47 14 października 2012 Feliks Baumgartner skoczył ze stratosfery, z balonu na rekordowej wysokości 39.043 m n.p.m. Osiągnął w swobodnym spadaniu rekordową prędkość 1.342, 8 km/h - przekroczył prędkość dźwięku na tamtej wysokości. Do momentu otwarcia spadochronu spadał swobodnie przez 4 minuty i 20 sekund (rekord swobodnego spadania z 1960 roku wynosi 4 m 36 sec). Gdzie tu zagadka? Jaką maksymalną prędkość w swobodnym spadaniu (bez otwarcia spadochronu, przy rozłożonych rękach i nogach) osiągnie spadochroniarz skaczący z wysokości: a/3 km, b/2 km ? Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: 5/Prędkość opadania spadochroniarza 04.02.13, 19:41 Jaką maksymalną prędkość w swobodnym spadaniu Rozumiem, że może chodzić o prędkość graniczną dla danej planety? Na to są i wzory matematyczne (dla przykładu: prędkość graniczna to pierwiastek z iloczynu podwójnej masy i przyspieszenia planetarnego podzielonego przez iloczyn współczynnika oporu, gęstości ośrodka i powierzchni przekroju obiektu. Natomiast spotkałem się ze zdaniem skoczka spadochronowego, które tu wklejam Jeżeli skoczek spadochronowy wyskoczy ze statku powietrznego i będzie podczas spadania utrzymywał pozycję tak zwaną ,,płaską''. (czyli spadanie na brzuchu). to osiągnie po około 10-12 sekundach około 50m/s =180km/h. I już dalej nie będzie przyspieszać, chyba że zmieni pozycje spadania. Np: skoczkowie uprawiający freefly, czyli spadanie między innymi głową w dół, osiągają powyżej 300km/h. Odpowiedz Link
hardy1 Re: 5/Prędkość opadania spadochroniarza 04.02.13, 21:20 Tak, chodziło o prędkość graniczną swobodnego spadania w pozycji płaskiej, na planecie Ziemia w Układzie Słonecznym , Galaktyce Droga Mleczna, w Grupie Lokalnej Galaktyk Prędkość graniczna przy skoku z niższych wysokości to ok.180-200 km/h, właśnie ze względu na zrównoważenie przyciągania ziemskiego i hamowania aerodynamicznego (oporu powietrza). Jednym słowem - przy skoku z 3 oraz 2 kilometrów, maksymalna prędkość opadania będzie ta sama Przy złożonym nogach i rękach (spadania "na głowę") prędkość graniczna wyniesie ok.300 km/h. Baumgartner przekroczył prędkość dźwięku, bo wyskoczył w stratosferze, o dużo mniejszej gęstości powietrza. Odpowiedz Link
hardy1 6/Ludzki żołądek 09.02.13, 09:11 6/Żołądek ludzki to nie byle co. Przynajmniej pod względem rozciągliwości. "Wykorzystują" to zawodnicy startujący w zawodach typu "Kto więcej zeżre hamburgerów w ciągu pięciu minut"? Nie wiem, jak ich żołądek na to reaguje. Jak się pozbywają nadmiaru obciążenia, mogę się domyślać Gdzie tu zagadka?Już. Jest prosta - jak bardzo potrafi rozciągnąć się ludzki żołądek? : -2 razy ? - 5 razy ? - 50 razy ? Odpowiedz Link
k.karen Re: 6/Ludzki żołądek 02.03.13, 11:46 Nie jestem pewna, ale patrząc na ilość pochłanianego jedzenia w tych głupich zawodach, to przypuszczam, że 50 razy Odpowiedz Link
hardy1 Re: 6/Ludzki żołądek 02.03.13, 12:56 Hmmm...jakby to powiedzieć...dobrze, Karen W ludzkim żołądku zmieści się zawartość około 5 litrów. Można pić i jeść prawie do woli...byle pamiętać o pojemności, aby żołądek nie pękł Odpowiedz Link
hardy1 7/Chmury 02.03.13, 10:53 7/Chmury. Muszą być leciutkie, gdyż unoszą się w powietrzu. Ale...ile waży przeciętna chmura: -10 lisów? -50 psów? -100 słoni? Odpowiedz Link
k.karen Re: 7/Chmury 02.03.13, 11:47 Najbliższa prawdy odpowiedź to - 100 słoni www.polskieradio.pl/10/484/Artykul/616551,Tysiace-ton-nad-glowami Odpowiedz Link
hardy1 Re: 7/Chmury 02.03.13, 12:54 Trafione, zatopione Znaczy nie słoń, tylko odpowiedź jest prawidłowa Mimo tej wagi chmury unoszą się w powietrzu, bo i tak są lżejsze niż otaczające je suche powietrze Odpowiedz Link
hardy1 Baloniki 04.03.13, 17:04 Gumowe baloniki. Każdy wie, jak wyglądają. Każdy je nadmuchiwał...więc zagadka będzie dla każdego bardzo łatwa: Nadmuchujemy jeden balonik bardzo mocno. Drugi nadmuchujemy do około połowy średnicy pierwszego. Łączymy dwa otwory obu baloników. Pytanie - w którą stronę popłynie powietrze z balonika? Z małego do większego czy odwrotnie? -- hardy.bloog.pl/ Hardy Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: Baloniki 04.03.13, 22:25 Eee.... kiedyś to potrafiłem takie rzeczy liczyć... Ale skleroza mi wzory zjadła. zasadniczo to powietrze powinno popłynąc od balonika z większym ciśnieniem do balinika z mniejszym ciśnieniem... Ale mamy tu jeszcze ciśnienie atmosferyczne...takie samo dla obydwóch balonów. Jest jeszcze siła parcia, która będzie większa dla balonu o większej powierzchni... Dmuchając balon wyrównujemy ciśnienie w nim do atmosferycznego i pokonujemy siłę spójności (czy jak tam ona się zwie chiba tutaj to będzie sprężystość) gumy trzymającą balon w kształcie nienapompowanym.... I właśnie ta siła jest pytaniem.... Wiadomo, że najmocniej trzeba dmuchać na początku dmuchania balonu. Im balon większy... tym dmuchanie łatwiejsze.... jakby mniejsze w nim było ciśnienie.... Hmmm podejrzewam, że bendzie niespodziewajka i wszystko na odwrót... Odpowiedz Link
hardy1 Re: Baloniki 05.03.13, 00:16 Hmmm...świetnie, Kosmito Powietrze przejdzie z mniejszego do większego balonika! (a nie jak się myśli - z większego do mniejszego. To nie wyrównywanie poziomu cieczy w naczyniach połączonych). Dlaczego? Ponieważ im bardziej napompowany jest balonik, tym cieńsza jest ścianka balonika, a więc stwarza mniejszy opór (ciśnienie się nie zmniejsza). Dlatego najtrudniej jest pompować balonik na początku (jak słusznie napisałeś Kosmito). Kiedy połączy się te dwa baloniki, to powietrze przepłynie tam, gdzie ścianka balonika stawia mniejszy opór, a więc...z balonika mniejszego do większego Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: Baloniki 05.03.13, 11:52 Hi hi... żeby był przepływ gazu, cieczy... to musi być różnica ciśnień! Inaczej tego przepływu nie ma. Uważam, że sprężystość grubszej ścianki nienapompowanego porządnie balonu (dążenie balonu do przywrócenia nienapompowanego kształtu) dodaje ciśnienia w mniejszym balonie... Ciśnienie w mniejszym balonie musi byc wystarczająco dużę, żeby pokonać malejący opór ścianki dużego balonu. Czyli musi być większe niż ciśnienie w dużym balonie. I w tym momencie... nasze wspólne tłumaczenie ma ręce i nogi... Odpowiedz Link
kkkkosmita Re: Baloniki 05.03.13, 12:23 Takim obrazowym przykładem, tego co się dzieje (dla humanistów) jest np. doświadczenie z jednoczesnym pompowaniem dwóch balonów, połączonych rurką, przez wspólny zawór. Jeden balon jest z barrrrrdzo grubej gumy a drugi jest z cieniutkiej gumy. Gruba guma nas obśmieje... ten balon nie da się napompować... Całe powietrze pójdzie do cienkiej gumy.... Warstwa gumy w omawianym poniżej doświadczeniu Hardego, dla balonu nienapompowanego jest grubsza niż dla balonu już rozciągniętego.... A gdybyśmy chcieli dmuchając, napompować oponę samochodową... to nasze płuca dają sobie jakoś radę z ciśnieniem atmosferycznym (potrafimy wydmuchnąć oddech do atmosfery)...i to wszystko! Odpowiedz Link
hardy1 Re: Baloniki 05.03.13, 16:27 Masz rację, Kosmito Oprócz mniejszego oporu stwarzanego przez cieńszą ściankę w większym baloniku, musi być w nim mniejsze ciśnienie, aby przepłynęło do niego powietrze. I to jest zrozumiałe - mniejszy opór ścianki, więc wystarczy niższe ciśnienie do utrzymania napompowania większego balonu. Podsumowując - naszym wspólnym wysiłkiem wyjaśniliśmy sprawę do końca Odpowiedz Link
hardy1 Magnesy 30.03.13, 09:39 Czy znacie magnes tak silny, aby wyrwał żelazo z naszej krwi? Odpowiedz Link
witekjs Re: Magnesy 31.03.13, 23:31 hardy1 napisał: > Czy znacie magnes tak silny, aby wyrwał żelazo z naszej krwi? Deferoksamina /Desferal/ Odpowiedz Link
witekjs Re: Magnesy 01.04.13, 00:10 witekjs napisał: > hardy1 napisał: > > > Czy znacie magnes tak silny, aby wyrwał żelazo z naszej krwi? > > > Deferoksamina /Desferal/ Warto przeczytać bazalekow.mp.pl/leki/doctor_subst.html?id=208 hemochromatoza i dżuma www.polityka.pl/nauka/zdrowie/232247,1,chwala-chorobie.read www.polityka.pl/nauka/zdrowie/232247,1,chwala-chorobie.read Odpowiedz Link
hardy1 Re: Magnesy 01.04.13, 11:57 Hmmm..."Deferoksamina" to lekarstwo. Wytrąca szkodliwy nadmiar żelaza z krwi. W każdym razie przeczytałem i czegoś się dowiedziałem To w skali mikro. Ja zaś myślałem o naturalnym magnesie w skali makro. W bardzo skali makro. Chodziło mi o magnetary - wypalone gwiazdy o masie powyżej 30xSłońce, już po wybuchu jako supernowa. Zamieniają się w ciała o ogromnie silnym polu mangetycznym. To po le z odległości tysięcy kilometrów błyskawicznie wyrwałoby żelazo, rozpuszczone nawet w naszej krwi. Jak człek by wyglądał po takim "wyrwaniu", pozostawiam do własnego wyobrażenia PS. Według najnowszych teorii, gwiazdy będą kończyły żywot w różny sposób, w zależności od swojej masy: - 1-7 x masa Słońca - biały karzeł (nie wybuchnie jako supernowa), - 8 i więcej x masa Słońca - gwiazda neutronowa (pulsar), - 30 i więcej x masa Słońca - magnetar, - 100 i więcej x masa Słońca - czarna dziura. Ciekawy jest krótki opis (i rysunki zmian wielkości) przyszłości Słońca i Układu Słonecznego: www.wiw.pl/astronomia/0707-slonce.asp Odpowiedz Link
witekjs Re: Magnesy 01.04.13, 19:18 To bardzo przyjemne, że w Twoich postach dowiaduję się czym są magnetary, czego z pewnością nie znalazłbym w "moich" materiałach, do których przeczytania mnie inspirujesz. Jeszcze niedawno, że nieznana była przyczyna, dlaczego część europejczyków, nie zginęła w czasie strasznej plagi "czarnej śmierci" - dżumy i niezwykłym odkryciu, że uratowała ich inna choroba... Ludzkość przetrwała dzięki groźnym chorobom wiadomosci.dziennik.pl/nauka/artykuly/203050,ludzkosc-przetrwala-dzieki-groznym-chorobom.html Chwała chorobie www.polityka.pl/nauka/zdrowie/232247,1,chwala-chorobie.read Odpowiedz Link
hardy1 Re: Magnesy 01.04.13, 19:50 Widzisz, Witku, na Podwórku mamy różne zainteresowania. I dobrze Każdy coś interesującego podrzuci, inny przeczyta Czytałem Twoje linki o chorobach, które uchroniły przed śmiercią, ratując przed "czarną śmiercią" w XIV wieku. Na tym też polega ewolucja - coś, co normalnie jest szkodliwe, niewłaściwa mutacja, w chwilach przesilenia czy kryzysu grożącego całej populacji, okazuje się jedynym ratunkiem. I...powstaje nowy gatunek z mutacji, gdyż przetrwała w takim osobniku i rozmnożyła się na "oczyszczonym" terenie". Odpowiedz Link