Na koty

21.11.13, 00:04

Zeszłem na koty
Bo mi się nie chce
A mógłbym wsiąść do auta i gnany niepokojem pojechać gdzie bądź
- do lasu, nie wolno
- na Wawel nie wolno i jakoś tam teraz brzydziej.
- pod teatr i wejść i zobaczyć jak Hamlet wygłasza słynną kwestię jednocześnie
uprawiając seks na rowerze, to już nudne
A rower mam, , trzeba by zejść do piwnicy napompować koła, pompowanie może się kojarzyć
Ale gzie pompka?
WU opisał elektrociepłownie w Łodzi, mógłbym tam pojechać i zobaczyć
w jakim stylu zbudowana.
Na Piotrkowskiej w Łodzi podobno stale wieje i jest przeciąg
Ale do Łodzi nie trafię bo pozbyłem się mojego terenowego japana a teraz
mam auto z Niemiec z niemiecką nawigacją i nie ma tam Łodzi.
Pomyślałem że Tusk w ramach reorganizacji rządu powinien się wymienić
może dla jaj na panią Staniszkis.
Do Torunia też nie pojadę ze względu na te mapy w nawigacji, ale kto wie
może kiedyś na piechotę tam pójdę.
I tak myślę żeby jeszcze jednego kota.
    • hardy1 Re: Na koty 21.11.13, 08:11
      Wbij w swoją nawigację niemieckie nazwy Łodzi czy Torunia. Może trafisz, Kichonorze.
      • kicho_nor Re: Exhibition 21.11.13, 09:34
        Exhibition

        Więc jak już kiedyś pisałem mieszkam w bloku
        Blok jak blok ale niczego sobie. Pewien dyskomfort spowodowany jest ze nie ma
        przed blokiem sadzawki z żabami i że nic do sadzawki się nie zalatuje.
        Ale jest przed blokiem altanka śmieciowa jest piękna zamykana na klucz, mam.
        Zamknięta, brak dostępu!
        Brak dostępu to nie tylko pojęcie komputerowe ale obejmuje ową altankę też.
        I brak dostępu do niej maja zarośnięci przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową
        działalność gospodarczą z wózkiem na dwóch kółkach.
        Mógłbym Wam opisać wnętrze barokowego klasztoru w Waltenburgu, ale jest
        tam tego wszystkiego dużo więc opiszę Wam tylko altankę śmieciową przed moim blokiem.

        Altankę budowano długo, z pietyzmem, zadbaną w szczegółach, w stylu
        uproszczonego eklektyzmu.
        Oprócz banalnych pojemników na śmieci ludzie wystawiają tam nieraz rzeczy ładne
        Raz był wystawiony niepełny serwis Rosenthala, byłbym go zabrał ale był dzień
        i obciach bo co by ludzie powiedzieli. Miałem przyjść jak się ściemni ale zapomniałem.
        Żałuję że zapomniałem bo Rosenthal by pięknie pozował do malowanej martwej
        natury a ja bardzo lubię styl ompir

        Więc altanka śmieciowa jest piękna, ale gdyby jakieś złośliwe zapytały czy altanka
        ma złote klamki, to nie ma, ma żelazne, nawet nie pozłacane.

        • k.karen Re: Exhibition 21.11.13, 10:30
          Architekt tej altanki chyba nie przewidział w niej Rosenthala.
          Myślę, że styl bide-ma-jer byłyby odpowiedniejszy.
          Szkoda, że zapomniałeś wieczorem zabrać ten skarb, bo kto wie, czy w uszczerbionej filiżance nie było także jakiegoś sygnetu rodowego?
          Chyba lepiej z altanki bez dostępu, niż z Flohmarkt'u z dostępem dla każdego?

          Ale mnie interesuje:
          - czy można sobie wygooglać tę altankę?
          - czy brak dostępu dotyczy także firmy odbierającej śmieci?
          • kicho_nor Re: Exhibition 21.11.13, 11:37
            Karen
            Altanka jest osiedlowym dobrem narodowym
            Nie mogę wrzucić zdjęcia altanki bo może obowiązuje
            copyright all rights reserved
            • hardy1 Re: Exhibition 21.11.13, 14:51
              ... ale możesz narysować lub namalować altankę.
              Nawet z tym niepełnym serwisem, okupiony żalem z powodu wieczornego zapomnienia.
              • k.karen Re: Exhibition 21.11.13, 15:16
                O właśnie! Hardy dobrze radzi, możesz narysować smile
                • kicho_nor Re: Exhibition 21.11.13, 16:59
                  No nie , nie będę malował altanki śmieciowej
                  Mam plany bardziej ambitne może jakieś geotermy w Toruniu
                  • hardy1 Re: Exhibition 21.11.13, 20:24
                    To namaluj sam niepełen serwis, zapomniany wieczorem.
                    • k.karen Re: Exhibition 21.11.13, 20:58
                      Albo tylko sygnet rodowy szlachcianki von Dupersztajn herbu Flohmarkt big_grin
                      • tan.nawe Re: Exhibition 22.11.13, 10:23
                        k.karen napisała:

                        > Albo tylko sygnet rodowy szlachcianki von Dupersztajn herbu Flohmarkt big_grin

                        S z l a c h c i a n k i ???!!! O ile wiem, sygnety rodowe dziedziczy się po mieczu...
                        Damy ich nie noszą. Chyba że to damy "przysposobione".
                        • k.karen Re: Exhibition 22.11.13, 11:04
                          I dlatego właśnie, herbu... Flohmarkt big_grin big_grin big_grin

                          * tłumaczenie: Flohmarkt - pchli targ

                          big_grin big_grin big_grin
                          • tan.nawe Re: Exhibition 22.11.13, 22:07
                            Sygnet błyszczy na damy wysmukłym paluszku,
                            a tu ją wita pani w kuchennym fartuszku.
                            To afront jest! To skandal! Kultury brak! Fi donc!
                            Ach, prawie mdleje dama, o nie, o nie! Pardon!
                            • k.karen Re: Exhibition 22.11.13, 23:01
                              Przypomniała mi się pewna anegdota z życia Georga Bernarda Shawa:

                              G.B.Shawa odwiedził raz pewien arystokrata, lecz autor nie rewizytował go. Spytany o powód odrzekł:
                              - Między nami jest ta różnica, że pan odwiedzając mnie zyskuje na tym, gdy ja tracę tylko czas...


                              big_grin big_grin big_grin
                              • wscieklyuklad Re: Exhibition 22.11.13, 23:49
                                Po czym wachlarz wyciąga, i ochładza lice,
                                On nie żonę ma - myśli - ale niewolnicę,
                                która w miejsce robrona przywdziała ów łaszek.
                                Ach nie ma dziś prawdziwych hrabianek wśród Laszek!
                                Tu łzy roni sążniste, co cieczą po brodzie.
                                Dziś kultura - jak widać - nie jest tutaj w modzie,
                                nietakt wyparł zasady bon tonu i ładu.
                                To uznawszy doprasza się zimnych okładów,
                                aby czoło wzgardzonej miłości ochłodzić.
                                "Chyba dadzą choć zupę, nie będą mnie głodzić!?"
                                Pan domu widząc snadnie, iż to nie przelewki,
                                gotów podać waćpannie chochelkę polewki
                                czarnej jak jego myśli ów symbol rekuzy.
                                Nie mógł lepiej gospodarz innej szukać Muzy,
                                niźli kocmołuch strojny w staromodne kwiatki?
                                Ach, jakiż będzie temat dla mojej makatki,
                                którą - kiedy powrócę w rodzinne pielesze -
                                wnet wyszyję! Makatką tą wszystkich ucieszę,
                                bowiem będzie przedstawiać współczesne magnaty.
                                Tam, gdzieś w krańcu polany widać wnętrze chaty,
                                izbę skromną wystrojem - wręcz nader ubogą,
                                przy stole siedzi młodzian z uniesioną nogą,
                                którą w łydki połowie okrywa nogawka.
                                Obraz ten tak ohybny, iże jeno czkawka
                                mą przepona wciąż wstrząsa, tłumiąc wdzięczny chichot.
                                Ona? Toż Dulcynea! A on? Tak! Don Kichot!
                                Nic tu po mnie. Znów próżną ma z wrażeniem walka!
                                On? Prawdziwy prymityw! A ona? Westalka!
                                Stoi w miejscu, w przykusym, choć nowym fartuszku,
                                oczy utkwiła w ziemi, dłoń splotła na brzuszku.
                                Siebie mieszczę za stołem ze zgrozą w powiece,
                                w rogu lampka naftowa, na biurku dwie świece,
                                których płomień omiata na twarzy rumieńce.
                                Czyż to arystokracja? Nie! To są odmieńce,
                                bez choćby szczypty blichtru, odrobiny swady!
                                Są okropni nad wyraz! Widzę jeno wady!
                                Żyły toczą nie błękit, ale krwi namiastkę!
                                Myślą, że mir zyskają częstując mnie ciastkiem!

                                Tak to polską gościnność cham niesie w annale!
                                A było rzec na wstępie: spadaj stąd cymbale!
                                • k.karen Re: Exhibition 23.11.13, 10:06
                                  Niech więc sobie do serca weźmie
                                  każda pani domu, wzór damy owej,
                                  że nawet jak podłogi myć będzie,
                                  to koniecznie... w sukni balowej.
                                  • kicho_nor Re: Exhibition 23.11.13, 10:20
                                    Bezmyślnymi oczami chłonie
                                    Freski stiuki i polichromie
                                    Obraz Rembrandta dłużej nie minie
                                    I tylko odcisk nosa
                                    Na pancernej szybie
                                    • tan.nawe Re: Exhibition 23.11.13, 11:29
                                      Potem zajrzy do Wiki,
                                      napisze przewodniki
                                      turystyczne
                                      dla swojej koleżanki
                                      ślicznej... wink
                                      • kicho_nor Re: Exhibition 23.11.13, 14:25
                                        Ale jak niesie wieść okoliczna
                                        Dama damy do towarzystwa
                                        Nie jest dobrze gdy śliczna
                                        • tan.nawe Re: Exhibition 23.11.13, 15:06
                                          ...lecz psu na budę wieść okoliczna,
                                          gdy dama damy jest... ten, tego - "śliczna". wink
                                          • tan.nawe Re: Exhibition 26.11.13, 14:29
                                            Ojeja, jeja!
                                            Dama nie pisze przewodników turystycznych! Dama pisze przewodniki auto-moto-parkingowe okraszone fotkami cudno-zwiewnej blond przyjaciółki, "włażącej w kadr" przypadkowo oczywiście, naturalniesmile
                                            • hardy1 Re: Exhibition 26.11.13, 15:17
                                              "Kadry decydują o wszystkim!"
                                              Nawet w kadrze...wink
                                              • tan.nawe Re: Exhibition 26.11.13, 16:00
                                                Nie jestem smukło-wybujała (wzwyż), nie mam przez wiatr rozwianych złotych-kos ( moje kosy są ciemnobrązowe ;-( ). Do tego mam całkiem niepoetyczne niebieskie oczy, więc do kadr i kadrów się nie nadaję, ale... bezczelnie szczęśliwa jestem! Z moim chłopem i z moim dzieckiem. big_grin
                                                • kicho_nor Re: Exhibition 26.11.13, 16:16
                                                  Grając w preferansa z damą

                                                  Gdy dama przekroczy wieku połowę
                                                  Nie patrz w jej wygląd a w wnętrze duchowe
                                                  Ale gdy
                                                  Kalesony kupujesz na raty
                                                  Olej wnętrze duchowe
                                                  Policz na damie karaty
                                                  • k.karen Re: Exhibition 27.11.13, 11:24
                                                    Ale największa dla dam
                                                    jest jednak ta bida,
                                                    gdy dama ni wnętrza,
                                                    ni karatów i ni chłopa ni ma.

                                                    big_grin big_grin big_grin
                                                  • hardy1 Re: Exhibition 27.11.13, 13:28
                                                    Wtedy się tak uzewnętrznia,
                                                    że nikt nie chce szukać wnętrzawink
Pełna wersja