tan.nawe 26.02.14, 23:02 Ja, tannawe, Ziuta, westalka, Matka Kwoczka, klakierka, itp. ostrzegam wszystkich facetów: zemsta zranionej kobiecej dumy nie zna granic! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fenikss.2972 Re: Element i szumowina 26.02.14, 23:25 dopiszę się tu dawno już wszelkie granice zostały przekroczone Odpowiedz Link
tan.nawe Re: Element i szumowina 26.02.14, 23:31 Co prawda, to prawda. A wszystko zaczęło się od jakiegoś celulitu... Odpowiedz Link
fenikss.2972 Re: Element i szumowina 26.02.14, 23:36 nie wiem, ja mogę powiedzieć tylko o tym, co widziałem tu. Zaszłości sprzed lat stu są jak dla mnie zbyt odległymi zaszłościami Odpowiedz Link
tan.nawe Re: Element i szumowina 26.02.14, 23:43 Dla mnie też. Nie znam tych zaszłości, ale o cellulicie, kamieniu obrazy, stało jak byk - wczoraj. Odpowiedz Link
fenikss.2972 Re: Element i szumowina 26.02.14, 23:47 ja tego po prostu nie rozumiem forum a wyciąga się sprawy, które nigdy nie powinny być ruszane ingeruje się w czyjeś prywatne życie, ba, nawet w życie zawodowe przecież to naprawdę powoli zaczyna trącać kryminałem Odpowiedz Link
fenikss.2972 Re: Element i szumowina 26.02.14, 23:58 wiesz jeśli jakaś szumowina grzebie w sprawach zawodowych sprzed lat do tego to kończą się żarty zaczyna się bardzo poważny realny problem Odpowiedz Link
tan.nawe Re: Element i szumowina 27.02.14, 00:10 Wiem. Ona pewnie też wie, ale pamiętliwość i mściwość niszczą szare komórki. Odpowiedz Link
fenikss.2972 Re: Element i szumowina 27.02.14, 00:13 nie, tego się nie da wytłumaczyć niczym obiektywnie rzecz ujmując - jest to realne zagrożenie zakłócenia miru domowego...... Odpowiedz Link
tan.nawe Re: Element i szumowina 27.02.14, 00:28 Ja nie tłumaczę, ale nie do mnie należy tu podjęcie realnych kroków. Ja mogę tylko pokiwać z politowaniem głową nad "prawością" piewców "prowdy"... Odpowiedz Link
fenikss.2972 Re: Element i szumowina 27.02.14, 00:34 ja teraz piszę bardzo poważnie bo od dawna obserwuję wkraczanie tych przepychanek w sfery osobiste, prywatne, zawodowe i nie mówię tu o krytyce kwalifikacji, bo to akurat nie raz nasuwa się samo przez się, ale nie jest realną ingerencją w strefę zakazaną. Jak ktoś robi z siebie głupa, musi liczyć się z oceną tego faktu. Ale włażenie z buciorami na terytorium pracy zawodowej, domu, rodziny - to nie jest zabawne, do tego ma swoją śliczną nazwę............ mnie już mało co zdziwi za to wkurza mnie wiele to jest jedna z tych spraw Odpowiedz Link
tan.nawe Re: Element i szumowina 27.02.14, 00:49 Widzisz, od ludzi o określonym poziomie intelektualno-etycznym nie można za wiele oczekiwać. I właściwie nawet nie można się wkurzać... Odpowiedz Link
fenikss.2972 Re: Element i szumowina 27.02.14, 00:56 będąc natomiast uczestnikiem i użytkownikiem netu, należy mieć świadomość swoich praw i obowiązków, a także zagrożeń ze strony ludzi, którzy są potencjalnym zagrożeniem. i nie chodzi tu o zagrożenie obrzucenia błotem. jeżeli ktoś szpera tak głęboko, że znajduje zaszłości sprzed lat, śledzi, łazi a potem grozi - jeżeli dostaje się do strefy newralgicznej dla realnego życia i jest na tyle niepoczytalny, że nie wiadomo co zrobi dalej - należy takie jednostki bezwzględnie eliminować. Ponieważ stanowią zagrożenie nie dla zabaw w sieci - ale dla życia osobistego, rodziny, pracy Odpowiedz Link
tan.nawe Re: Element i szumowina 27.02.14, 01:22 Eliminować... z netu, jak rozumiem? Może i tak... Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Element i szumowina 27.02.14, 07:02 Cierpliwości moi Drodzy. Nektar dla motylka jest dobrym wabiem. Wszystko jest na jak najlepszej drodze. Zbliżamy się do pomyślnego finału wydarzeń zaprzeszłych. W tym miejscu powiem tyle ile pozwala machiavellizm. Jeśli chodzi o słynny "donos" na prive do jednej z ochającoachających ku motylkowi pisarek, to był on w streszczeniu mniej więcej tej treści: strzegam przed ujawnianiem danych dotyczących życia osobistego osobie o nicku "motylek" (nick zaszyfrowany w stylu Hansa K.), gdyż w przyszłości może to skończyć się ich publicznym ujawnieniem. (koniec cytatu). Moja życzliwość wobec nawet obcej osoby jest bowiem tak olbrzymia, że próbuję (jako lekarz) PROFILAKTYCZNIE zapobiegać ewentualnym ryszłym rozczarowaniom, jakie stały się także i moim udziałem dzięki zjawisku, któtre kupuje bliskim narzędzia tortur. Myślę, że nikomu z Podwórkowiczów nie trzeba uzmysławiać jak motylki traktują dane osobiste i że moje ostrzeżenie kierowane od adresem osoby jak najbardziej publicznej (=autorki drukowanej) było wręcz moim obowiązkiem, bo rzecież wiemy co motylki potrafią zrobić z wiedzą jaką naiwni (czy w formie wypowiedzi, czy też fotek) im powierzyli. (Teraz pra na wysyp motylkotoku o słynnej fotografii pt. Biała torebeczka i motylki.) Autorka drukowana czuła (czuje nadal?) bliskość intelektualną z motylkiem, więc niesiona emocją spowodowaną wymianą zdań na temat naszej literackiej twórczości, podzieliła się ostrzeżeniem z motylkiem. Mam nadzieję (i tego też z całego szczerego, i profilaktycznie serdecznego serca jej życzę ), iż pisarka drukowana wyjawiła z zakamarków własnej biografii jedynie to sotrzeżenie. W przeciwnym wypadku jakikolwiek inny szczegół został już zarchiwizowany na stosownej dyskietce (pendrivie?) przez psiapsiółkę motyla (brudnicę nieparkę) Niecierpliwie czekam na dzisiejszy wysyp postów w temacie drugim o jakim motylki wspominają w swym motylkotoku. Pozdrawiam i dziękuję za uwagę. Odpowiedz Link
k.karen Re: Element i szumowina 27.02.14, 10:26 One są przede wszystkim NUDNEEEE, nudne jak flaki z olejem. Dwie zdarte, stare płyty- nudziary, nadające i zacinające się w jednym temacie od wielu lat, żyjące tylko w necie, z netem i dla netu. Naprawdę, czas już skończyć omawianie ich żałosnej, nudnej do wymiotów, egzystencji. Odpowiedz Link
ulisses-achaj Re: Element i szumowina 27.02.14, 10:42 Wielce pozytywna historia od rana : wyborcza.pl/1,87648,15525953,Urzednik_zmusil_hejtera_do_przeprosin_w_sieci_i_zaplaty.html#BoxSlotI3img Odpowiedz Link
fenikss.2972 Re: Element i szumowina 27.02.14, 10:46 tak, to nie pierwszy już taki raz, taka forma walki z hejterem jest coraz powszechniejsza. Olałbym obrzucanie się błotkiem, bo takie zachowanie to mnie jedynie bawi, ale jeśli ktoś wkracza na terytorium zawodowe, stanowi już realne zagrożenie i naprawdę uważam, że nie powinno się tego zostawić bez adekwatnej reakcji. Odpowiedz Link
witekjs Re: Element i szumowina 27.02.14, 12:10 Obawiam się, że powstanie trzech nowych wątków, poświęconych krytyce osób nie bywających w Podwórku, zdaje się być wyraźnym zaproszeniem, do ich kolejnej wizyty w naszym Forum. Myślę, że najwyższy czas zamknięcia dyskusji o tych osobach. Przepraszam, że włączyłem się do tej rozmowy. Już nie będę więcej wypowiadał swoich opinii. Witek Odpowiedz Link
fenikss.2972 Re: Element i szumowina 27.02.14, 12:23 myślę, że ten wątek dotyczy nie krytyki osób, a zjawiska hejterki, które dotyczy jak najbardziej osób z tego forum. Odpowiedz Link
tan.nawe Re: Element i szumowina 27.02.14, 12:24 A dlaczego miałbyś nie wyrażać swoich opinii, Witku? Nie ma przecież opinii jedynie słusznych ani wszechobowiązujących. Przynajmniej na tym forum. Pozdrawiam i pączkiem wirtualnie się dzielę! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Element i szumowina 27.02.14, 15:11 Fenikssie, zapewniam, że nie zostanie. Ale nie wiem o jaki portal lekarski chodzi, na którym miałbyym rzekomo wpisywać peany na własną cześć. Zresztą może doczekam się choćby linka albo nazwy i nicku osób, które "obsmarowały" i "wybielały". Do usłyszyska! Witku! Sprawa dotyczy mojej praktyki zawodowej. Link podany przez Ulissesa niech będzie dla Ciebie wstępną wskazówką. Dyskutujemy nad karalnym prawem zjawiskiem. Kiedyś uchodziło to bezkarnie, dziś już na szczęście nie. Tyle, że - jak powtarzam - wciąż nie wiem gdzie szukać dowodów na jakieś przekręty z mojej strony? Odpowiedz Link
wscieklyuklad Drogi Witku... 27.02.14, 17:27 No i szydło wylazło z woreczka. Okazało się, że inwektywy rzucane pod moim adresem oraz sugestie, iż sam napisałem pozytywną opinię o sobie na jakimś portalu, którego nie potrafię zidentyfikować a zatem odszukać, wyłącznie po to by przykryć jakąś niekorzystną opinię pacjenta na mój temat, to zwykła konfabulacja. Innymi słowy, ktoś zamieścił w internecie kłamliwą informację wynikającą z konfabulacji, która miała być ponoć odpowiedzią na inwektywy rzucane pod adresem konfabulującej oraz jej przyjaciółek na mój temat. Podejrzewam iż pojęcie "konfabulacja" jest określeniem będącym clou Twej pracy, zatem pozwolę sobie na następującą uwagę. Gdyby ktoś na jakimś portalu napisał nieprzychylną uwagę na Twój temat, powiązany konkretnie z wykonywaną prze Ciebie pracą zawodową oraz zarzucił Ci ( w wyniku konfabulacji własnej wynikającej z umiłowania zabawy dla zabawy) to czy pozostawiłbyś taką manipulację Czytelnikiem bez reakcji? Myślę, że odpowiedź nasuwa się sama. Nie ma zatem żadnego portalu, na którym doszło rzekomo do wpisów zamieszczonych przez krytyków mojej wiedzy fachowej a tym bardziej odpowiedzi na nie mego autorstwa - bowiem to wyłącznie efekt zabawowej konfabulacji do czego autorka prowokacji się przyznała. Tym razem to ja pozwolę sobie na wklejenie linka, którego treści nie wolno pominąć gdy rozważamy problem w aspekcie ogólnym a nie osobowym. Pozdrawiam i zachęcam do dalszej bytności na Podwórku. Teraz, gdy już wiemy, iż obrzucające błotem kogo popadnie konfabulują, szkoda faktycznie trwonić bezcenny czas. pl.wikipedia.org/wiki/Konfabulacja Zachęcam również do zajrzenia na internetową stronę Gazety Lekarskiej n-r najnowszy. Można tam znaleźć informacje na mój temat. Fotę też. Mam nadzieję, że jestem ciut piękniejszy. niż maszkarony sukiennickie. Wyższy od obu konfabulujących w każdym razie jestem. Ale przecież nie określę ich z tego względu gnomicami. Do napisania! Odpowiedz Link
witekjs Re: Drogi Witku... 27.02.14, 20:59 Pozwolę sobie podać ciekawy link, który może zainteresować Ciebie - konsylium24.pl/dolekarzy24/profil/5/post/80506 Pozdrawiam. Witek PS. Nie zrozumiałem co miałeś na myśli pisząc: "Podejrzewam iż pojęcie "konfabulacja" jest określeniem będącym clou Twej pracy", Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Drogi Witku... 27.02.14, 22:05 Najpierw Witku odpowiedź na PS. Odnoszę wrażenie, że też masz coś wspólnego z medycyną i to związaną z układem nerwowym - stąd pozwoliłem sobie na taką spekulację. Link jaki zamieściłeś przeczytałem z zainteresowaniem. Rzadko znamy biografie znanych osób - w środowisku lekarskim jest sporo piszących osób, tyle, że tych "płodnych", faktycznie niewielu (Sokrates zapewne by nad tym faktem zapłakał, co byłoby dodatkowym uzasadnieniem dla srogiego wyroku jaki nań zapadł) Naturalnie autor nie wymienił kolejnego z wielkich Polaków lekarzy-pisarzy a mianowicie Stanisława Lema. Biografia piszących przed dziesiątkami lat/stuleciami z pewnością byłą kształtowana nie tylko pozycją zawodową/społeczną/polityczną, ale nade wszystko nikłymi możliwościami terapii. Epidemia cholery, leczenie większości schorzeń "stawianiem pijawek", wreszcie gruźlica, to własnie konsekwencje braku znajomości znaczenia higieny. Co łatwo zauważyć - lekarze-pisarze, byli często społecznikami z powołania. Mimo podobnych problemów (ach te finanse), potrafili nie tylko zachęcać do dbałości o siebie (nomen omen ten straszny Czechow nazwał społeczeństwo lokalne "pigmejami"!), ale też zdobywać (uporczywie i natarczywie wypraszając) środki wspomagające walkę z chorobą, czy niezbędne w profilaktyce - o czym wspomniano w artykule. Korczak poświęcił przecież życie nie chcąc opuścić dzieci, którymi się opiekował. Umierali młodo - i Czechow i Mickiewicz i Słowacki i Chopin i tylu innych wybitnych "suchotników". A z drugiej strony nie sposób nie zgodzić się z tezą Czechowa o roli choroby w życiu ludzkim. Niektórzy twierdzą nawet, że gdyby nie suchoty, to żaden gruźlik nie stworzyłby tak wielu arcydzieł sztuki. Niestety - od czasu Fleminga sztuka zdaje się karleć. Kto wie, może antybiotyki są faktycznie winne zanikowi wrażliwości wyzwalającej wenę? Odpowiedz Link
witekjs Re: Drogi Witku... 28.02.14, 11:37 Myślę, że dla wielu czytelników będzie zaskoczonych tym, jak często, od dawna spotyka się pisarzy i poetów wśród lekarzy. Oto ciekawe opracowanie: Physician writer en.wikipedia.org/wiki/Physician_writer Odpowiedz Link
k.karen Re: Drogi Witku... 28.02.14, 15:23 Witku, dziękuję za tę listę Tak, jestem zaskoczona! Ale zainspirowałeś mnie tym linkiem do dalszych poszukiwać i oto co znalazłam: wydawnictwoalbatros.pl/slownik-encyklopedyczny-pisarzy-lekarzy-w-literaturze-swiata.html "Powiązanie medycyny z literaturą jest właściwie naturalne, ponieważ zarówno lekarz, jak i literat, interesują się człowiekiem, a zatem ich działalność pisarska splata się, a nawet wzajemnie wspomaga. Wpływa to niewątpliwie z jednej strony na humanizację medycyny… a z drugiej strony wywiera wpływ na pogłębienie istoty ludzkiej, co wzbogaca również literaturę… publikacja nie wyczerpuje całkowicie zagadnienia, stanowi doraźne wydanie encyklopedycznego słownika o działalności pisarzy lekarzy w światowej literaturze. Zawiera 1207 biogramów lekarzy pisarzy." Odpowiedz Link
witekjs Re: Drogi Witku... 28.02.14, 21:07 Cieszę się bardzo, że Cię zainteresowała ta niezwykła informacja o liczbie lekarzy, wśród których są wybitni pisarze. Dziękuję, że podałaś link do polskiej książki. Chyba już czas aby powstało nowe wydanie takiego słownika. Nasz kolega z Podwórka, już chyba może być w takim słowniku. Pozdrawiam Was serdecznie. Witek sztukater.pl/ksiazki/item/6578-slownik-encyklopedyczny-lekarzy-pisarzy-w-literaturze-swiatowej.html Odpowiedz Link
k.karen Re: Drogi Witku... 28.02.14, 21:15 Tak, czas na nowe, uzupełnione wydanie i gdyby to ode mnie zależało, to nasz kolega z Podwórka już mógłby być w takim słowniku Pozdrawiam z uśmiechem, Witku Odpowiedz Link
witekjs Re: Drogi Witku... 28.02.14, 21:54 Ciekawe dlaczego w tej grupie zawodowej, jest tak wielu pisarzy i innych twórców ? medhum.med.nyu.edu/blog/?p=151 books.google.pl/books?id=-Z46AQAAQBAJ&pg=PA215&lpg=PA215&dq=Medical+doctors+artists&source=bl&ots=SNyOs-X5cY&sig=VIlPfM1mfYz-SMU0DdT7yN91_hw&hl=en&sa=X&eiPQQU8bGKYSqhAeggoHADQ&ved=0CCQQ6AEwADgU#v=onepage&q=Medical%20doctors%20artists&f=false journals.ed.ac.uk/resmedica/article/viewFile/330/613 www.netterimages.com/artist/netter.htm www.graphicwitness.com/netter/bio/artists.html Odpowiedz Link
tan.nawe Re: Drogi Witku... 01.03.14, 22:56 Ile razy można objechać rondo nie dostając zawrotów głowy i mdłości? Kichonorze, wiesz? Jak nie, to może by pana Czesia zapytać? Odpowiedz Link
kicho_nor Re: Drogi Witku... 02.03.14, 08:56 Tanawe Ravel osnuł swoje bolero na jednym i tym samym motywie Żeby nie było mdłości motywy były różnicowane skalą napięć melodyjnych Jako interludium, motywy nie były przerywane reklamami ale o perseidach było. Odpowiedz Link
witekjs Re: Drogi Witku... 02.03.14, 10:12 kicho_nor napisał: > Tanawe > > Ravel osnuł swoje bolero na jednym i tym samym motywie > Żeby nie było mdłości motywy były różnicowane skalą napięć melodyjnych > Jako interludium, motywy nie były przerywane reklamami ale o perseidach było. Jak wiesz, niektórym przypominają one jedynie, męczeńską śmierć Wawrzyńca... Odpowiedz Link
kicho_nor Re: Drogi Witku... 02.03.14, 11:04 Śmierć Wawrzyńca, ciekawe spostrzeżenie Witku. idąc dalej można by tu wstawić indiańską melodię o podrzynaniu gardła z filmu Rio Bravo Odpowiedz Link
witekjs Re: Drogi Witku... 02.03.14, 11:43 kicho_nor napisał: > Śmierć Wawrzyńca, ciekawe spostrzeżenie Witku. > > idąc dalej można by tu wstawić indiańską melodię o podrzynaniu gardła z filmu R > io Bravo > > Myślę,żze można wstawić tę piosenkę z Rio Bravo. Dean Martin... www.youtube.com/watch?v=m-l0dJpFaq4 Odpowiedz Link
witekjs Re: Drogi Witku... 02.03.14, 18:06 To Ty Kicho_norze pisałeś o perseidach, które niekiedy były zwane "łzami świętego Wawrzyńca". Stąd moje nawiązanie do Wawrzyńca. Bardzo spodobało mi się to , że mogliśmy porozmawiać również o Bolero i Rio Bravo. Pozdrawiam. Witek Odpowiedz Link
tan.nawe Re: Element i szumowina 12.03.14, 00:39 Właściwie miałam już nie wracać do tej kwestii, ale... zauważyłam właśnie nagłą, niekontrolowaną eksplozję emocji u "wiarygodnych". Ewidentnie coś im popsuło szyki w tworzeniu czarnego PR -u lekarza... Na forum i poza nim. Odpowiedz Link