sorel.lina
18.05.15, 17:58
Na drugą debatę musimy poczekać do czwartku, ale sztab Dudy już od poniedziałku w popłochu pobiegł po ratunek do... Kurskiego! Możemy się więc spodziewać jakiegoś nowego "dziadka z Wermachtu". Ciekawe, czy "ciemny lud to kupi?"
"W poniedziałek od rana trwały ustalenia między sztabami Bronisława Komorowskiego i Andrzeja Dudy w sprawie czwartkowej debaty w TVN 24.
Do siedziby TVN 24 przy ul. Wiertniczej o godz. 9.30 przyjechali szefowa sztabu Dudy Beata Szydło, a ze strony Komorowskiego - jego doradca Jerzy Smoliński i sztabowiec Szymon Milczanowski. (...)
PiS domagał się wydłużenia czasu na odpowiedzi z minuty do półtorej, bo w debacie TVP i Polsatu Duda nie mieścił się w czasie. Zażądał także, by dyskusja odbyła się bez publiczności.
(...)
PO przystała na te warunki i podpisała protokół z ustaleniami.
Jak relacjonują nasi rozmówcy, Szydło oświadczyła nieoczekiwanie, że warunki debaty musi uzgodnić ze sztabem i z kandydatem, dlatego protokołu teraz nie podpisze. Pojechała do siedziby PiS, a o godz. 13 wróciła z Jackiem Kurskim. Ten kompletnie wywrócił wcześniejsze ustalenia, proponując, by dziennikarz tylko przywitał kandydatów, a później Komorowski i Duda będą przez 70 minut zadawać sobie pytania.
- To byłaby kompletna nawalanka. Nie mogliśmy się na to zgodzić. Widać, że PiS szuka pretekstu, żeby zerwać debatę, bo boi się kolejnej przegranej - mówi sztabowiec Komorowskiego."
Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,17940015,Wybory_prezydenckie__Awantura_o_debate_w_TVN_24__Kurski.html#ixzz3aVQD6eUR