Dodaj do ulubionych

z winy radarów

14.08.15, 09:10
Ktoś napisze: z winy radarów straciłem prawo jazdy.
Będzie to autoironiczny sarkazm odrzucający udział własny
z przyczynowości owej sprawy.
Można zrozumieć, bo co teraz, jak do kochającej kochanki jest trzydzieści
kilometrów a rowerem się nie da bo w jedną stronę pod górę.

Ale żeby w „temacie” to na forach, blogach monologach można poczytać tak
straciłem/łam wiarę w Boga z winy Kościoła.
Biedne te ofiary Kościoła na które Kościół zaczaił się za Wąsikową chałupą i ciach.
Wąsikowa chałupa dopełniła goryczy ale że już wcześniej do Boga się nie chciało
bo do Boga w jedną stronę pod górę to o tym nic.


Obserwuj wątek
    • 1zorro-bis Re: z winy radarów 14.08.15, 09:31
      KK w Polse robi ludziom wode z mozgu. I potem sie dziwia, ze "owieczki myslace" dyla daja.
      Zostaja tyklko barany.....big_grinbig_grin
      • vidavil-125 [...] 14.08.15, 09:57
        Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
        • wscieklyuklad Re: z winy radarów 14.08.15, 10:18
          Vidavilu, rozumiem, że można reagować negatywnie na każdy wpis osoby, ktorej sie z takich, czy innych względów nie lubi.
          Myślę jednak, że inicjujac jakiś wątek liczysz się z rozmaitymi komenatarzami.
          Jesli kogoś nie trawisz, to po prostu nie polemizuj z tym, co pisze.
          Tu akurat podjąłes wątek wyrzeczeń związanych z wiarą - sytuacja jest analogiczna - po prostu trzeba się zgodzić z sytuacją i robić swoje.
          Reszta - wieczorem, o ile wątek dotrwa.
        • k.karen Re: z winy radarów 14.08.15, 12:11
          Vidavilu, dłużej nie mam zamiaru tolerować tego typu odnoszenia się do kogokolwiek.
          Kasuję ten post, a także post Zorro, w którym zacytował Twój niewybredny język.

          Sam sobie spiep... ten wątek takim postem, a szkoda bo temat ciekawy.

          Ps. nigdy i nigdzie nie widziałam, żeby Zorro w podobny sposób pisał do Ciebie. Natomiast widziałam jak robili to inni, na innym forum, i admini mieli to w d... Jeśli Tobie to odpowiada to Twoja sprawa, ale na P. nie będzie więcej tolerancji dla tego typu zachowań.
    • man_sapiens Re: z winy radarów 14.08.15, 10:32
      To zaraz, jak to, bóg to ta kochanka, rower, prawo jazdy, samochód czy górka?
      • 1zorro-bis Re: z winy radarów 14.08.15, 11:15
        jak Ci sie Kicho dyskutanci nie podobaja to nie zakladaj watkow.smirk
        • vidavil-125 Re: z winy radarów 14.08.15, 11:25
          Nie wypowiadaj się za innych

          przykład: dupek- rzeczownik w pierwszym przypadku liczby pojedynczej.
    • ulisses-achaj Re: z winy radarów 14.08.15, 11:49
      Szkopuł w tym, że katolik nie może "zrezygnować" z wiary w Kościół Rzymski (nawet jeśli okazałoby sie, że jest to najnikczemniejsza instytucja) i katolikiem wg KK pozostać. Dogmaty i prawo kanoniczne to wykluczają.
      • ulisses-achaj Re: z winy radarów 14.08.15, 12:01
        Głos katolika:

        wyborcza.pl/magazyn/1,147627,18553055,czy-jestescie-gotowi-na-prawde-swiecki-katolik-pisze-list-do.html#BoxGWImg
      • 1zorro-bis Re: z winy radarów 14.08.15, 12:16
        w Niemczech moze.
        ulisses-achaj napisał:

        > Szkopuł w tym, że katolik nie może "zrezygnować" z wiary w Kościół Rzymski (naw
        > et jeśli okazałoby sie, że jest to najnikczemniejsza instytucja) i katolikiem w
        > g KK pozostać. Dogmaty i prawo kanoniczne to wykluczają.
        >
        • ulisses-achaj Re: z winy radarów 14.08.15, 12:29
          Nie może smile
          • sza.aliczek Re: z winy radarów 14.08.15, 12:46
            nie ma czegoś takiego: wierzę w Boga, ignoruję kościół. w naszej religii, w katolicyzmie, jedno z drugim jest ściśle połączone. jak zresztą w każdej.
            ale że poczynania księży wpływają na zobojętnienie religijne ludzi to się zgodzę. nie każdy chce, nie każdego stać na głębszą religijność, wyrozumiałą i wybaczającą.
            dlatego tym cięższy grzech spada na księży : ) - w myśl logiki.
            • ulisses-achaj Re: z winy radarów 14.08.15, 13:14
              Teza o ludowej, powierzchownej religijności Polaków i ludowym charakterze katolicyzmu w Polsce, który umocnił i wyniósł na piedestał Wojtyła, była po tylekroć powtarzana, że nie ma sensu znowu tego robić, więc tylko o tym napomykam. Skutki tego widać na każdym kroku. Niestety.
              • ulisses-achaj Re: z winy radarów 14.08.15, 13:18
                W wymiarze intelektualnym i "kadrowym" Wojtyła nieświadomie, jak sądzę, odwrócił piramidę i postawił ją był do góry nogami. Zapewne myślał że umacnia KK i był bardzo młodopolski w tej swojej wierze w "zdrowy" lud. Także na biskupich stolcach. To się musiało tak skończyć.
          • 1zorro-bis Re: z winy radarów 14.08.15, 13:50
            moze! Moja zona to zrobila....smirk
            ulisses-achaj napisał:

            > Nie może smile
            >
            • ulisses-achaj Re: z winy radarów 14.08.15, 14:17
              ??? Co zrobiła??
              • wscieklyuklad Re: z winy radarów 14.08.15, 18:55
                Piszesz Vidavilu:

                "Ale żeby w „temacie” to na forach, blogach monologach można poczytać tak
                straciłem/łam wiarę w Boga z winy Kościoła.
                Biedne te ofiary Kościoła na które Kościół zaczaił się za Wąsikową chałupą i ciach.
                Wąsikowa chałupa dopełniła goryczy ale że już wcześniej do Boga się nie chciało
                bo do Boga w jedną stronę pod górę to o tym nic."

                Kiedy czytam te słowa wspominam końcowe sceny "Quo vadis".
                Piotra (jeszcze przecież nie świętego), ale "ponownie nawróconego w wierze", po trzykrotnym wyparciu się bycia uczniem Jezusa.
                Wiara, która po raz kolejny została wystawiona na próbę.
                Wiara, która raz jeszcze znalazła się na zakręcie - czynny udział w dowolnym przedsięwzięciu (a cóż dopiero w misji krzewienia wiary i budowie społeczności chrześcijańskiej od podstaw) wymaga wyrzeczeń. Wymaga planu. Wymaga czasu. Wymaga pieniędzy. Wymaga umiejętności przekonywania i dowodzenia, bo przecież autentyczny zwolennik musi być przekonany, iż dana - nazwijmy to by uniknąć kondensacji wyłącznie w odniesieniu do wiary - filozofia, zawiera przekaz nie tylko atrakcyjny, ale wart z nim identyfikacji.

                Z ust przechodzącego mimo Jezusa padają słynne: idę dać jeszcze raz się ukrzyżować.

                Słowa te, zdają się stawiać "pierworodne ukrzyżowanie" w mrocznym świetle.
                Bo przecież sens poświęcenia Chrystusa, zawierał się w fakcie "odkupienia" za grzech pierworodny.
                Tymczasem - jeśli uznać, iż Sienkiewicz włożył w usta Jezusa te słowa nie dla wywołania wrażenia na czytelniku, to warto zapytać: czemu miałby dać się ponownie ukrzyżować?
                I co rozczarowało go w społeczności pierwszych chrześcijan - nieludzko prześladowanych i mordowanych.
                Zbyt mało ofiar?
                Zbyt mało cierpienia?
                Zbyt wolny przyrost liczby wyznawców?
                Wreszcie - brak właściwego i stosownie zdeterminowanego "boskiego namiestnika" na Ziemi?

                Spotykali się w miejscach ustronnych.
                Unikali "wpadek".
                Poświęcali życie wystrzegając się wyparcia się wiary.
                Przybijani do krzyża.
                Rozszarpywani przez dzikie zwierzęta na igrzyskowych arenach.
                Nie było wśród nich... księży.

                cdn.

                • wscieklyuklad Re: z winy radarów 14.08.15, 19:02
                  Historia ludzkości uczy, iż w każdej ludzkiej zbiorowości prędzej, czy później musi pojawić się "przywódca". Taką nominację zdobywano niekoniecznie dzięki jednej dla wszystkich sztampy.
                  Część "szefostwa" była więc mądra.
                  Część była agresywna - zdobywała władzę przepychając się łokciami w wewnątrz plemiennej rywalizacji.
                  Część potrafiła przywalić między oczy tym, którzy mieli zakusy na dobytek współplemieńców.
                  W toku ewolucji stosunków społecznych te jakże istotne u starożytnych wartości zaczęły być wypierane przez... polityczny populizm.

                  Historia uczy, że stojący na czele dorabiali się z reguły czegoś nadto, czym dysponowali pozostali.

                  Ale przecież pierwsi chrześcijanie byli najczęściej biedakami.
                  Przyjęcie wiary chrześcijańskiej wiązało się dla nich nie z przywilejami, lecz groźbą utraty życia.

                  Więc czego się "czepiał" Chrystus mijający Piotra?
                  A może czegoś - mimo swej boskości - nie przewidział?

                  cdn.
                  • wscieklyuklad Re: z winy radarów 14.08.15, 19:40
                    Jak czytamy w Wikipedii:

                    "Biskupi Rzymu oparli swój prymat na sukcesji apostolskiej, zgodnie z tradycją, według której pierwszym biskupem Rzymu był Piotr Apostoł, który zginął tu śmiercią męczeńską. Prymat ten ma swoje korzenie w forsowaniu honorowego przewodnictwa biskupa Rzymu, jako biskupa miasta stołecznego Cesarstwa, poprzez upowszechnienie tradycji o pobycie Piotra Apostoła w Rzymie. Nowy Testament milczy wprawdzie na ten temat i wspomina tylko o podróży Piotra do Antiochii (Gal 2, 11), a w zakończeniu Listu do Rzymian Pawła Apostoła pośród licznych osób Piotr nie jest wymieniony, ale o pobycie apostoła w Rzymie mówią inne pisma z pierwszych wieków chrześcijaństwa.

                    Już w 180 r. biskup Lyonu Ireneusz, zauważa:

                    "Wskazując na następstwa największego i najstarszego i wszystkim znanego, przez dwu najchwalebniejszych Apostołów Piotra i Pawła założonego i ustanowionego w Rzymie Kościoła, który posiada tradycję od Apostołów i wiarę opowiadaną ludziom, a dochodzącą aż do nas drogą kolejnego następstwa biskupów – zawstydzamy tych wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób, ale nie tak jak trzeba, gromadzą koło siebie zwolenników, czy to dla swego upodobania, czy dla próżnej chwały, czy zaślepienia, czy fałszywych przekonań. Z tym bowiem Kościołem dla jego naczelnego zwierzchnictwa musi się zgadzać każdy Kościół, tj. wszyscy zewsząd wierni, bo w nim przez tych, co są zewsząd, zachowała się "Tradycja apostolska"."


                    Teodor Studyta w 800 r. prezentuje pogląd odnośnie autorytetów kościelnych:

                    "A kimże są ich następcy? – ten, kto zasiada na rzymskiej stolicy i jest pierwszy; ten, kto zasiada na stolicy Konstantynopola i jest drugi; a po nich ci, którzy zasiadają na stolicach Aleksandrii, Antiochii i Jerozolimy. Jest to pięcioczłonowy autorytet Kościoła. Do nich należy rozstrzyganie o Boskich naukach. Cesarz i władza świecka mają obowiązek dopomagania im i potwierdzania tego, co oni postanowili(!!!)

                    W XII wieku Niketas Choniates w Dialogach Anzelma z Havelbergu sformułował greckie zarzuty pod adresem prymatu papieża w ten sposób:

                    "Nie odmawiamy Kościołowi rzymskiemu prymatu wśród siostrzanych [patriarchatów] i uznajemy jego prawo do najzaszczytniejszego miejsca na soborze ekumenicznym. Jednakże odłączył się on od nas przez swą dumę, kiedy uzurpował sobie władzę monarszą, która nie była przynależna jego urzędowi, a biskupów i Kościoły Wschodu i Zachodu podzielił według podziału cesarstwa... Choć w wierze nie jesteśmy odłączeni od Kościoła rzymskiego, to jednak ponieważ obecnie nie obchodzimy uroczyście wspólnie z nim żadnych soborów, jak możemy akceptować jego postanowienia, które zostały wydane bez zasięgnięcia naszej opinii, a nawet bez naszej wiedzy? Jeśli rzymski arcykapłan z wysokości swego chwalebnego tronu chce rzucać na nas gromy i, że tak powiem, ciskać na nas z wysokości swe rozkazy i jeśli chce osądzać nas, a nawet rządzić nami i naszymi Kościołami nie w porozumieniu z nami, lecz według swego arbitralnego upodobania – jakiż to może być rodzaj braterstwa czy nawet ojcostwa? Kto kiedykolwiek mógłby cierpliwie znosić coś takiego? Wolnością cieszyłby się tylko Kościół rzymski, ustanawiający prawo dla wszystkich innych, a sam stałby poza prawem. Bylibyśmy niewolnikami, a nie synami takiego Kościoła, a stolica rzymska byłaby nie zbożną matką swych synów, lecz surową i władczą panią swych niewolników. Na co jeszcze wiedza biblijna, duchowa uczoność, studia teologiczne i szlachetna wiedza Greków? Biskup rzymski, który stoi nad wszystkimi, sam na mocy swego autorytetu uczyniłby to wszystko próżnym i obrócił wniwecz

                    Jak widzisz Vidavilu, ewolucja instytucji kościelnych niekoniecznie wiodła ku wartości pozytywnej.
                    Widzi to także i obecny papież, który w jednej z homilii tak przedstawił wizję władzy papieskiej:

                    " Dzisiaj wraz z uroczystością świętego Józefa obchodzimy początek posługi nowego biskupa Rzymu, następcy Piotra, która pociąga za sobą także pewną władzę.
                    Oczywiście Jezus Chrystus dał władzę Piotrowi, ale o jaką władzę chodzi?
                    Po potrójnym pytaniu Jezusa do Piotra [b]o miłość następuje potrójne zaproszenie: Paś baranki moje, paś owce moje. [b]Nigdy nie zapominajmy, że prawdziwą władzą jest służba i że także papież, by wypełniać władzę, musi coraz bardziej wchodzić w tę posługę, która ma swój świetlisty szczyt na krzyżu, musi spoglądać na pokorną, konkretną, pełną wiary posługę św. Józefa i tak jak on otwierać ramiona, aby strzec całego ludu Bożego i przyjąć z miłością i czułością całą ludzkość, zwłaszcza najuboższych, najsłabszych, najmniejszych, tych, których św. Mateusz opisuje w Sądzie Ostatecznym z miłości: głodnych, spragnionych, przybyszów, nagich, chorych, w więzieniu (por. Mt 25,31-46). Tylko ten, kto służy z miłością, potrafi strzec!

                    Posługa, która ma swój świetlisty szczyt na krzyżu...
                    Posługa nie dla władzy nad podległym niewolnikiem...
                    Posługa ukierunkowana zwłaszcza na życiowo przegranych...

                    Piotr uciekając z Rzymu, opuścił prześladowanych, którym nie miał przewodzić, ale którym winien był posługiwać.

                    Powtórne ukrzyżowanie stwarzało szansę pojęcia, na czym polega posługa hierarchy-pasterza.
                    Dawało możliwość dostrzeżenia świetlistego szczytu na krzyżu.

                    Współczesna hierarchia kościelna dzień w dzień powtórnie przybija Jezusa do krzyża.
                    I nie za Wąsikową chałupą, lecz z ambon...
                    • ulisses-achaj Re: z winy radarów 14.08.15, 19:44
                      WU, z niejakim roztkliwieniem to przeczytałem... Bo mam wrażenie że jedne baśnie zastępujesz innymi. Ale ok.
                      • vidavil-125 Re: z winy radarów 14.08.15, 20:22
                        Może tak WU
                        Dalej mi o tym Kościele który zaczaił się z radarem za Wąsikową chałupą.
                        Osobliwy to radar, który nie mandatuje tych co do kościoła pędzą
                        a przeciwnie tych co pędzić przestają jeśli w ogóle już poruszają się.
                        Moment pędu wyraża się w jednostkach fizycznych a Newton mówi nawet
                        o jednostkach pozostających w spokoju i nie poruszających się.
                        I tu proszę WU głównie o te właśnie jednostki mi chodzi a o ewolucję kościoła
                        mniej.
                        Więc WU chciałem nabyć wiedzę o tych jednostkach które w życiu osobistym
                        nic nie znaczą a swoje blogi monologi zaczynają o odchodzeniu od Boga
                        z przyczyn zachałupowąsikowych.

                      • sorel.lina Re: z winy radarów 14.08.15, 20:39
                        Baśnie czy nie-baśnie, tego tu nie rozstrzygniemy, bo to kwestia przekonań, światopoglądu, wiary lub niewiary. Jednym słowem coś bardzo osobistego.
                        Co do mnie, zostałam ochrzczona i wychowana według zasad katolickich. Jestem nadal osobą wierzącą, ale w żadnym razie nie w nieomylność "książąt" Kościoła.
                        Nie znoszę religijności na pokaz, zwłaszcza tej - w szerokim tego słowa znaczeniu - koniunkturalnej.
                        Nie lubię obrzędowości rozdętej albo tzw. ludowej. Lubię papieża Franciszka. Nie lubię o. Rydzyka. Jestem przeciwna aliansowi "tronu i ołtarza". Jestem za państwem świeckim, tolerancyjnym zarówno wobec wierzących (wszystkich religii), jak i niewierzących.
                        Czytam Biblię (pasjami), ale uważam ją za dzieło ludzkie. Nie uznaję tzw. prawa naturalnego, bo takie nie istnieje. Uważam, że każde prawo wyraża (jeśli tak można powiedzieć) "naturę" społeczeństwa, w którym powstało.
                        Mam przekonanie, że istnieje coś ponad "szkiełkiem i okiem" (Bóg?), ale nie jestem wolna od wątpliwości co do niektórych dogmatów.
                        Czy więc mam prawo nazywać się katoliczką? Nie wiem. Mam nadzieję, że przynajmniej chrześcijanką - tak.
                        • vidavil-125 Re: z winy radarów 14.08.15, 20:51
                          Skoro Sorelina tak osobiście o tych sprawach z kościołem,
                          to ja swoje dopowiem, że muzyka organowa w pustym kościele mnie kładzie na łopatki.
                          • sorel.lina Re: z winy radarów 14.08.15, 21:01
                            vidavil-125 napisał:

                            > muzyka organowa w pustym kościele mnie kładzie na łopatki.

                            Mnie też. smile
                            Bo muzyka to jedna z tych rzeczy, co "ponad szkiełkiem i okiem".
                        • ulisses-achaj Re: z winy radarów 14.08.15, 22:31
                          Nie moja to rola, Sorellino, ale na podstawie tego co wiem o doktrynie KK, mogę powiedzieć, że jesteś heretyczką smile. Chyba jak większość polskich katolików.
                          • ulisses-achaj Re: z winy radarów 14.08.15, 22:33
                            Czlek pozbawiony tego, co na własny użytek nazywam "dziurą metafizyczną" jest tylko po części ... smile. Tak mi się roi.
                        • ulisses-achaj Re: z winy radarów 14.08.15, 22:35
                          Sienkiewicz to na pewno baśnie. I jego wizja tamtych czasów także. Piotr może był a może nie był w Rzymie. Może kazał się ukrzyżować do góry nogami, a może to wszystko mity. Otoczka na pewno.
              • 1zorro-bis Re: z winy radarów 14.08.15, 22:46
                jak to co? Wystapila z KK.smirk
                ulisses-achaj napisał:

                > ??? Co zrobiła??
                • ulisses-achaj Re: z winy radarów 14.08.15, 23:07
                  Czyli przestała być katoliczką. Rozumiem
    • ulisses-achaj Re: z winy radarów 14.08.15, 12:30
      "Jak dzieci, k..., jak dzieci" ....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka