1agfa
21.10.15, 03:02
...I belgijski pan matematyk Victor d'Hondt
(dura lex, sed lex)
www.math.edu.pl/system-wyborczy
(...)
W Polsce ordynacja proporcjonalna obowiązuje w wyborach do Sejmu, gdzie próg wyborczy wynosi 5% oraz liczba głosów przeliczana jest na mandaty według reguły d'Hondta.
(...)
Wady metody d'Hondta
Przyznawanie mandatów metodą d'Hondta promuje większe ugrupowania (dla niektórych wada ta jest zaletą). W końcowym efekcie obliczeń wybranym kandydatem wcale nie musi być ta osoba, która uzyskała najwięcej głosów w wyborach. Mandaty otrzymują najczęściej kandydaci, którzy znajdują się na pierwszych miejscach partyjnej listy wyborczej tej partii, na którą oddano najwięcej głosów, choć nie musi być to regułą. Kandydat z ostatniego miejsca ma takie same szanse, jak każdy inny. Wystarczy, że uzyska taką liczbę głosów, która pozwoli mu dostać mandat, a partia przekroczy próg wyborczy.
Ale to właśnie ten próg wyborczy często uniemożliwia otrzymanie mandatów komitetom małym z niskim poparciem w skali kraju. Gdyby w jednym z okręgów taka partia wygrała wybory, to nie przekraczając progu wyborczego i tak nie otrzymałaby mandatów.
Ponadto przy tej metodzie może się zdarzyć sytuacja, w której partia przekroczy nieznacznie próg wyborczy, ale rozkład głosów w okręgach będzie dla niej tak zły, że nie otrzyma żadnego mandatu.
.....