29.12.15, 12:54

Rewolucja wymaga przywódcy.
Ciężko będzie o rewolucję, przynajmniej na razie teraz.
Łachudra spierdolił wszystko to co miało być nieśmiałą próbą jednoczenia
się społeczeństwa w wyrazie sprzeciwu na rzeczywistość.
Łachudrze pewnie już spłacono jego zobowiązania i tym samym
przestał być łachudrą!!!
Jednak to wniesie nieufność dla innego pojawiającego hm …. przywódcy
Obserwuj wątek
    • ulisses-achaj Re: WU 29.12.15, 17:02
      1. Kogo nazywasz łachudrą?
      2. Poproszę o konkretne dowody na poparcie tez które stawiasz:
      a/ "Łachudra spierdolił wszystko to co miało być nieśmiałą próbą jednoczenia
      się społeczeństwa w wyrazie sprzeciwu na rzeczywistość.
      b/ Łachudrze pewnie już spłacono jego zobowiązania i tym samym
      przestał być łachudrą!!!"
      3. Język insynuacji ("spłacono jego zobowiązania") typowy dla PiSu - używanie go kompromituje każdego. W tym samym duchu wypowiadają się np. antysemici. Ogólnie moim odczuciu świadczy to m. in. o niezdolności do trzeźwej analizy zjawisk. Ale każdy wpisuje się w to na własną odpowiedzialność i sam siebie w ten sposób określa.
      • sorel.lina Re: WU 29.12.15, 17:14
        Wydaje mi się, że za tym, co pisze Vidavil, kryje się pragnienie (?), oczekiwanie (?) krystaliczności charakteru i działań liderów życia społecznego, ludzi na tzw. świeczniku.
        Idealizm, któremu i ja czasem - choć coraz rzadziej - ulegam.
        Coraz rzadziej, bo... homo sum, humani nihil alienum a me esse puto...
        • wscieklyuklad Re: WU 29.12.15, 18:40
          Odpowiadam zaraz po powrocie z pracy.
          Otóż Vidavilu - jednoznacznie potępiłem zaległości alimentacyjne Kijowskiego i w swym poście na innym wątku użyłem wobec niego analogicznego określenia. Zaznaczyłem także, iż nie wnikam w meritum sprawy, gdyż sprawy osobiste - nawet takie, które rzutują na postawy ogólne - uznaję za tabu i staram się unikać jednoznacznych podsumowań a zwłaszcza przenoszenia czyichś wad na ogół (np. nie straszę karaniem niczyjej rodziny czy osób obcych, dlatego, że ktoś zalazł mi za skórę).

          Pozwól, iż przypomnę Ci, jak prawdziwe, współczesne i niereformowalne łachudry podsumowują dokonania tych, którzy faktycznie narażali siebie i swe rodziny po to, by takie barachło, jak obecnie rządzący mogło dojść do władzy nie dla dobra ogółu, lecz dla realizacji swych chorych pomysłów, wśród których idea zemsty na poprzednikach (określanych mianem świń odrywanych od koryta co podejmują ochoczo np. łachudry - by per analogiam do ich określenia wobec nas "świnie" - co naturalnie uważają za słownie neutralną by nie rzec pieszczotliwą ksywkę.- nie rzec - "emigracyjne bydlęta"- resztkami mentalności i zdeformowanej pamięci tkwiące w czasach, w których spieprzyły z ojczyzny, którą teraz tak żarliwie miłują i nad której losem się pochylają) jest celem nadrzędnym.
          Wałęsa to teraz gnój, którego należy pociągnąć nie z liścia ale z piąchy, lub czółka, a nawet - pewnie w akcie miłosierdzia - z trepa, żeby sie nakrył nogami.
          Jest dziś zdrajcą, szpiegiem, sprzedawczykiem, agentem komunistycznych "sużb", krótko mówiąc gnidą ostatniego rzędu, winną wszelkiego obecnie istniejącego polskiego zła.
          Michnik to żydowski skurwysyn. Kuroń - gdyby żył - też pewnie byłby uznany za szuję - zresztą, pomimo wielkiego społecznego zaufania nie został przecież wybrany na prezydenta Polski - widać popularność i dokonania nie przekładają się na pozycję w państwie.
          Jedynym KOR-owcem godnym miana Absolutnego Bohatera jest dziś największy ze świrów na ministerialnym stołku, który po ponad miesiącu rządów poza demolką wojska (czystki w kadrach) i bredzenia o podjęciu nowego śledztwa smoleńskiego, powoli przestał prykać o odzyskaniu wraku i pokazaniu Putinowi gdzie jego miejsce.
          Jak widzisz charyzma niekoniecznie przekłada się na narodowe uznanie.
          Zresztą - i Ty nie jesteś całkiem wolny od uszczypliwości wobec tych, którzy przyczynili się do wyzwolenia spod komunistycznych rządów. - wiesz dobrze, kogo mam na myśli.

          cdn.
          • wscieklyuklad Re: WU 29.12.15, 19:02
            Powszechność form kontaktu -od forów dyskusyjnych począwszy, poprzez gadu-gadu, skype, maile, wreszcie dzięki taniejącym usługom telekomunikacyjnym, zatraceniu uległą pewna forma "intymności", czy indywidualizm.
            Dziś każdy może obejrzeć naszą słitfocię (jeśli mamy ochotę dzielić się nią), wymienia uwagi na krótko po powzięciu wiedzy odnośnie dowolnego problemu. Staliśmy się dzięki temu jakąś globalną wioską, w której są naturalnie jakieś różniące się od siebie chaty czy kasty, lecz nie mające już w sobie nimbu tajemniczości.
            Społeczeństwa w sposób niewyobrażalny globalizują się i radykalizują - w obliczu "rozmycia przywództwa", światowego kryzysu nie tylko polityczno-ekonomicznego ale i moralnego, ludzie poszukują kogoś, kto byłby to w stanie ująć w karby - jeśli wykaże zdolności przywódcze - tym lepiej dla spełnienia oczekiwań.
            Zauważ, w ilu krajach "pyskacze" obejmują ster rządów.
            Włoski Berlusconi - faktycznie błazen - ale jednak dzięki zapleczu finansowemu tumaniący tak wiele lat naród.
            Cameron, który stara się "przywrócić Anglikom ich tożsamość" - w erze zalewu imigracyjnego (także i przez naszych ziomków) pojęcie odrębności w ujęciu dowolnym, przestało istnieć - Cameron ma zatem rosnące poparcie, choć przecież jego dążenia są niczym innym, jak oddalaniem się od zjednoczonej Unii.
            Orban, który wziął za gębę wszystkie instytucje demokratyczne, ustąpił tylko przed jedynym oburzeniem poddanych (bo jest tam faktycznie tyranem-jedynowładcą) - gdy zagroził opodatkowaniem... internetu, którego rolę omówiłem powyżej. Smutne, iż tam właśnie społeczeństwo potrafi się zjednoczyć we wspólnej walce o sprawy tak błahe - dziś pisięce matoły straszą inwigilacją internetu (naturalnie w imię wyższych celów) - kto wie, może to będzie ich ostateczny gwóźdź do trumny? (oby!).
            We Francji socjaliści musieli wycofać się z wyborów regionalnych by do władzy nie doszły środowiska skrajnie nacjonalistyczne.
            W Niemczech bryndza taka, że Janielci nie uświadczysz w publikatorżnictwie, gdyż tak w łonie jej p ii, jak i wśród opozycji narastają nastroje antyrządowe i równie jak we Francji nacjonalistyczne.
            Katalonia ogłasza secesję, gdyż rządy Madrytu odbierane są jako antynarodowe. Baskowie patrzą na to z zaciekawieniem i rosnącą nadzieją na kroki podobne.
            Ukraina para się nieskutecznie z korupcją, wojną domową, wciąż grożąca jawną wojną z Rosją.
            Los Syrii jest niepewny.
            Białoruś ma się dobrze, gdyż choć Łukaszenka sprawuje rządy autorytarne, to jednak unika wychylania się poza granice Białorusi.
            W Chinach trwają zabiegi o dostosowanie prawa do standardów światowych (bez tego dalszy rozwój ekonomiczny nie jest możliwy) i stąd właśnie "wycieczka" jak to określił matoł nazwiskiem "jaki", który z politologa z wykształcenia awansował na wiceministra... sprawiedliwości (o tempota, o mores) członków TK do Chin (uczestniczyli w niej przedstawiciele wszystkich liczących się europejskich trybunałów, ale pisięce - zwłaszcza łemigracyjne bezmózgostwo podchwyciło lotną tezę o podróży na koszt podatnika w celach wycieczkowych - nie załapało natomiast, iż wycieczką był lot ratlerka w nacjonalistycznej koszulce tamże, by poślizgać się na chińskim murku)
            O Rosji nie trzeba chyba wspominać.
            Biedniejący na potęgę naród, wielbi tego, który pokazał Europie siłę i stanowczość. Tego, który nie licząc się z nikim postanowił uderzyć w dzwon kolonialny i zreformować Ruś w kierunku Państwa Cara.

            Wniosek z tego może być tylko jeden.
            Lud kupi wszystko - z biedą, degrengoladą i ruiną nawet włącznie - byle przemiany dokonywały się pod Światłym Przywództwem bezwzględnego i nie liczącego się nikim i niczym tyrana (u nas dodatkowo mściwego matoła).

            cdn.


            • wscieklyuklad Re: WU 29.12.15, 19:29
              Zatem czy na naszym gruncie możliwe jest znalezienie choćby jednego charyzmatyka, który byłby zdolny stanąć na czele ruchu niekoniecznie wolnościowego, a nie rewolucji - przynajmniej w najbliższej przyszłości- gdyż teraz chodzi o zachowanie instytucji prawa, a nie obronę demokracji jako takiej.
              Tyrania nie zawsze dokonuje krwawych przewrotów na wzór junty wojskowej. Demolka kolejnych instytucji, ograniczanie praw, przejmowanie roli zarezerwowanej dla innych organów władzy, w sposób niezauważalny może prowadzić do przejęcia władzy absolutnej i uwarunkowań, w których nikt już nie będzie miał możliwości stanąć w czyjejkolwiek obronie.

              W ostatnich tygodniach zaobserwowałem ciekawe zjawisko.
              W gabinecie zaczyna przybywać ludzi przerażonych dokonującym się barbarzyństwem.
              Z niemałą satysfakcją stwierdzam, iż ŻADEN z rozmówców nie opowiedział się za kierunkiem zmian, w jakim dążą pisięce matoły - wszyscy natomiast są zdecydowani do "kontrataku".
              Zadaje sobie pytanie, dlaczego akurat gabinet lekarski jest miejscem, w którym dochodzi do takich zwierzeń - być może coraz więcej jest zagubionych , zdesperowanych, także pogrążonych w strachu i depresji. Być może od kogoś wykształconego oczekują słów, które mają ich uspokoić, dać cień złudzeń/nadziei?
              Dziś jeden z odwiedzających ubolewał nad 25% zwyżką opłaty za OC - podatek od towarzystw ubezpieczeniowych walnie nas ostro po kieszeni i nie dlatego, że tkwimy z ryjami w korycie, ale dlatego, że musimy zrobić ściepę na populistycznych psychopatów.
              Inny opowiadał o synu, który na fakcie"propublikobonocznego" cofnięcia umów zleceń i "uzusowienia" wszelkich świadczeń związanych z pracą straci ok. 40000 złotych rocznie (jest programistą)

              Poczekajmy jak opodatkowanie marketów wpłynie na ceny żywności. Poczekajmy o ile zbiednieją najuboższe rodziny "uszczęśliwione" 500 złotową dotacją, która odbierze im znacznie korzystniejsze dziś świadczenia społeczne.

              Przypomnę, iż większość społecznych zawirowań w powojennej Polsce miało swe źródło w obciążeniach ekonomicznych.
              shitlo za jakiś czas nie przekona już nikogo poza emigracynymi durniami do potęgi entej (gdyż ci nie kumają ni dudu nie barując się na codzień z realnymi problemami), że wszystko co matoły robią ma sużyć Demokracji i Suwerenowi (jak słyszę to słowo, to dostaję gęsiej skórki)
              Walnięty po kieszeni nawet Ciemny Lud pojmie, że trzeba wypieprzyć na śmietnik historii całą tę bandę nieudaczników.
              Pozostaje żywić nadzieję, iż w takim wypadku faktyczne przywództwo osobowe będzie zbędne.
              Szkoda tylko, że poleje się rew.
              I szkoda, że nie istnięja związki zawodowe z prawdziwego zdarzenia.
              Wielkim znakiem zapytania są nastroje panujące wśród kolejarzy.
              To obok utajonej, górniczej opcji niemieckiej, której shitlo wślizgnęła się do odbytu po wazelinie - jedyna jeszcze grupa zawodowa, która może - z tytułu liczebności i determinacji - zrobić wadzy kuku.

              Nie szukaj zatem Człowieka-Symbolu.
              Takiego z pewnością nie znajdziesz, co przecież nie znaczy, iż spontaniczny bunt ogółu nie może przynieść równie korzystnych przemian, jak wystąpienie sygnowane czyjąś jednostkowa charyzmą.
              Sęk w tym, by bunt miał charakter nie tylko spontaniczny, ale i powszechny.
              Postawa Prof. Rzeplińskiego, który o błaźnie stojącym na czele mifisterstwa sprafiedliwości wyrażał się "pan zbyszek" niech będzie dla nas wytyczną.
              Tylko nieprzejedanie i umiłowanie wartości, wyzbycie się lęku przed konsekwencjami, daje szansę na sukces.
              Pomyśl o tym Vidavilu, nim zadasz Ulissesowi kolejne pytanie.
              • 1zorro-bis Re: WU 29.12.15, 19:36
                WU...to nie sa jego pytania. To sa jego durne prowokacje. Nie widzicie tego?
                • sorel.lina Re: WU 29.12.15, 19:44
                  1zorro-bis napisał:

                  > WU...to nie sa jego pytania. To sa jego durne prowokacje.


                  Być może prowokacje, ale nie durne - prowokują do myślenia. I do dyskusji.
                  • 1zorro-bis Re: WU 29.12.15, 20:43
                    do dyskusji? Na tym poziomie?! To ja dziekuje za taka dyskusje.
                    sorel.lina napisała:

                    > 1zorro-bis napisał:
                    >
                    > > WU...to nie sa jego pytania. To sa jego durne prowokacje.
                    >

                    >
                    > Być może prowokacje, ale nie durne - prowokują do myślenia. I do dyskusji.
                    • sorel.lina Re: WU 29.12.15, 20:48
                      Zorro, czy Wy się z Vidavilem nie możecie po prostu omijać?
                      • 1zorro-bis Re: WU 29.12.15, 20:52
                        jezeli jestesmy w tym samym gronie i wsrod tych samych ludzi - wydaje mi sie ze kazdy kulturalny i dobrze wychowany czlowiek moze z innym na rozne tematy dyskutowac, nawet jesli sie nie lubia.
                        Ale jesli ktos zaczyna dyskusje od chamskich odzywek - to sorry, ale dyskusja sie konczy.
                        I zostaje rynsztok.smirk
                        • sorel.lina Re: WU 29.12.15, 20:57
                          No jak się kończy, to dlaczego się nie kończy? smile
                          • vidavil-125 Re: WU 30.12.15, 00:37
                            Sorelino.
                            Co ja bym zrobił sam bez Twojego wsparcia tu na Forum
                          • 1zorro-bis Re: WU 30.12.15, 07:49
                            dlaczego sie nie konczy? O to musisz spytac tego ktorego popierasz.smirk
                            sorel.lina napisała:

                            > No jak się kończy, to dlaczego się nie kończy? smile
                            • sorel.lina Re: WU 30.12.15, 09:49
                              Zorro,Ty, Vidavil i każdy tutaj ma swoje uroki i "uroki". wink
                              Ja popieram różnorodność. smile
          • shitlo Re: WU 29.12.15, 19:53
            Kwestia obowiązku alimentacyjnego została przez ustawodawcę wyczerpana dokładnie. W przypadku niepłacenia alimentów używany jest fundusz alimentacyjny, który w późniejszym terminie zasilany jest ze ściągniętych przez komornika zaległymi środkami. Czyli dzieci mają za co się ubrać i za co zjeść.
            W demokratycznym ustroju każdy ma prawo sprzeciwić się lub odmówić spełnienia określonego obowiązku i dochodzić prawnie rozstrzygnięcia tejże wątpliwości. Podobnie jak każdego może nie stać aby uregulować zobowiązania wobec innych osób. Następstwem są odsetki od należności itp.
            Można też trafić na złośliwą byłą drugą połowę, która dodatkowo utrudni skutecznie pokorne wywiązywanie się z w/w obowiązku mając pokaźny wachlarz środków ku temu.
            Ale wszystkie te sprawy nie dotyczą życia publicznego, o tych sprawach rozstrzyga Sąd Rodzinny i w tym kręgu powinny pozostać!
      • 1zorro-bis Re: WU 29.12.15, 19:24
        dalczego usunieto moj watek, gdy spytalem Kicho o to samo? Nie nalezy sie wstydzic jego chamstwa wobec innych, bo TYLKO on wystawia sobie tym samym sobie swiadectwo.
    • 1zorro-bis Re: WU 29.12.15, 20:45
      no widzisz Kicho.....
      Zostales uznany. Jako charyzmatyczny uszczypliwiec. Mozesz zgadywac teraz gdzie.....smirk
    • 1zorro-bis Re: WU 30.12.15, 07:52
      a tak w ogole to Kicho ma swoich fanow .....big_grin
      Jak widac - i tu i tam.
      Tam to nawet mocno.big_grin
      • sorel.lina Re: WU 30.12.15, 09:58
        1zorro-bis napisał:

        > a tak w ogole to Kicho ma swoich fanow .....big_grin
        > Jak widac - i tu i tam.
        > Tam to nawet mocno.big_grin

        Och, tak! Ale i ja mam tam swoich fanów, a dokładniej - fanki. I WU też... i Uli... i Karen... i Ty...
        No kochają nas tam po prostu! smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka