ulisses-achaj
21.12.16, 02:29
"
To, co robi Kaczyński, nie jest przypadkiem. Ani nieporozumieniem
Andrzej Celiński
To, co on robi, jest przygotowaniem narzędzi rządów dyktatorskich. On chce władzy niekontrolowanej przez wyborców, bo jest człowiekiem chorobliwie ambitnym, o ego wyrastającym daleko ponad intelektualne możliwości, który ma wielki talent zdobywania władzy w społeczeństwie, w Polsce, gdzie gen demokracji i wolności wymaga nieustannego wzmacniania, bo wbrew mitom tworzonym dla pokrzepiania polskich serc – jest dzisiaj słaby.
To bywa też, niekiedy, gra ćwiczebna – jak w przypadku bezsensownej, wydawałoby się, awantury o media w Sejmie. Można przyjąć, że ta awantura głupotą była spowodowana, ale można też widzieć w niej grę dla sprawdzenia, jak bez konstytucyjnej większości w rzeczywistości ją mieć. Wystarczy przecież 2/3, byle na kworum nie składali się zbyt liczni opozycjoniści. W Sali Kolumnowej była większość daleko bardziej wyraźna niż potrzebna dla zmiany konstytucji.
Czas trwałego, nieprzerwanego, relatywnie wysokiego wzrostu przemija. Nie tylko w Polsce. To nie jest chwilowe tąpnięcie, którego skutki zaraz przeminą. To jest kryzys kapitalizmu, jego fundamentów, kryzys związku własności z zarządzaniem własnością – i kryzys materialnej produkcji. A także kryzys polityczny wynikający z erozji regulacyjnej roli państwa w konflikcie kapitału i pracy. Za globalizacją kapitału nie idzie globalizacja demokracji i tworzy to problemy, jakich jeszcze nie obejmujemy swym rozumem. Ponad dwadzieścia lat temu publicznie mówił o tym Jacek Kuroń, zbyto go uśmieszkiem.
Być może Kaczyński ma wiedzę, czuje ten kryzys, ja nie wiem, czy on to wie. Niszczy jednak bezpieczniki wolności, bo wie na pewno, że z jego polityki w takich okolicznościach dobrobytu większego niż był nie będzie. Nie będzie też wyraźnego postępu w dziedzinie sprawiedliwości społecznej, w redystrybucji dochodu. Bo żeby był, nie tylko trzeba mądrej, nakierowanej precyzyjnie na cel polityki, ale i pieniędzy. Polityka społeczna PiS toporem jest ciosana, a ich działania wobec przedsiębiorczości są kontrproduktywne. Morawiecki nie jest magiem gospodarki. Jest magikiem wykorzystującym swą zawodową wiedzę dla ogłupiania swych niemądrych słuchaczy. Brakuje mu jedynie czarnego cylindra, szala białego i laseczki zakończonej kulką z kości słoniowej.
Obronę terytorialną w takich warunkach i okolicznościach naszego narodowego bezpieczeństwa buduje się nie po to, żeby bronić Polski przed zewnętrznym niebezpieczeństwem, ale by mieć narzędzie tłumienia społecznego buntu, kiedy z „dobrej zmiany” pozostanie jedynie cudzysłów. Nieprzypadkowo tworzona jest ta formacja niepodlegająca generalnemu dowództwu rodzajów sił zbrojnych. Nieprzypadkowe są kryteria naboru, jej dowództwo i program szkolenia. Macierewicz musi się spieszyć. Załamanie przyjdzie szybciej, niż oni myśleli.
Liczyli, że realne w portfelach milionów Polaków 500+ i propaganda dadzą im w konsekwencji szybkich wyborów mandat, jakiego dzisiaj jeszcze nie mają. Napotkali opór, którego się w jego wymiarze obywatelskim nie spodziewali. Mieli patent na uliczny protest. Ten obywatelski opór, mimo zawirowań i bardzo słabej, bo niemającej ochoty widzieć swoich win, dzisiejszej sejmowej opozycji utrzymuje się i nie traci swego obywatelskiego charakteru. Notowania PiS nie rosną. Notowania samego Kaczyńskiego mimo bezgranicznej władzy, którą zdobył, są takie, jakie były – kompromitujące.
Czas płynie. Zaklinanie rzeczywistości, że pieniędzy wystarczy na wszystko, jest coraz bardziej politycznie jałowe. Nawet kiedy ruszą rezerwę NBP (może się okazać, że wystawieni na atak globalnych spekulantów zanęconych topniejącą rezerwą, padniemy szybciej, niż jedzie pociąg ze Świnoujścia do Przemyśla) – to jest to już ostatni krok na skraj przepaści. Zapowiadali 3,6-proc. wzrost PKB/2017 i pod ten wskaźnik planowali wydatki budżetu. Dzisiaj wiadomo już, że osiągnięcie 3,2 proc. graniczyć będzie z cudem. OECD przewiduje, że będzie gorzej. Mówią, że to zbyt pesymistyczna prognoza. W sytuacji spadku tempa wzrostu Unii Europejskiej i Niemiec to jest bardzo oryginalne myślenie.
Kolejność działań PiS nie jest przypadkowa. Inna rzecz, że dla współczesnego przywódcy, który chciałby żeglować do powszechnego dobrostanu, lektura biografii wielkich wodzów nie daje wiedzy koniecznej, żeby nie rozbić się na skałach. Łatwo nim grać, dając proste recepty na szybkie i pewne sukcesy. Cieszy ich, że Pekin wprowadza wymienialność złotego. Nie rozumieją, po co to Pekin robi. Nie wiedzą, że deprecjacja złotego to fantastyczna okazja dla zakupów. Nowa rezerwowa waluta. Chińczycy na gwałt wyprzedają dolary. Nie obejrzymy się, a Chińska Republika Ludowa, państwo w końcu komunistyczne, będzie głównym albo przynajmniej bardzo poważnym inwestorem w polskiej gospodarce. Samo w sobie nie musi to być złe, ale lepiej rozumieć te mechanizmy i odpowiednio się przygotować. Sięganie do rezerwy NBP pokazuje, że rząd nie najlepiej zarządza wiedzą istotną dla sukcesu swojej polityki. Albo pewny jest narzędzi, które już ma. Zwłaszcza udanej demolki instytucji państwa prawa. No i tempa pracy Macierewicza.
Jest jeszcze czas, żeby odsunąć od Polski katastrofę. Odpowiedzialność za to, co pokolenie „Solidarności” uzyskało – i za przyszłość wymaga pełnego zjednoczenia demokratów, czyli wszystkich, którym dyktatorskie zapędy Kaczyńskiego nie wydają się dla Polaków korzystne. To jest czas obywateli. Partie powinny z najwyższą uwagą wspierać ruch obywatelski tam, gdzie mają instrumenty, i wspólnie wypracować rozwiązania, które zbudują wspólnotę polskiej demokracji. Najpierw trzeba odzyskać państwo. A potem je na nowo ułożyć. Ubezpieczyć przed tym, co doprowadziło do władzy człowieka, który ma talent do jej zdobywania, ale żadnego niestety talentu do korzystnego dla Polaków rządzenia".