wscieklyuklad
16.07.17, 14:43
Wadza (PiSownia obowiązująca) łgała od zawsze. I będąc przy korycie zawsze umiała się wyżywić. Gdy chodzi o więziennictwo na ten przykład, to szaberek prawdopodobnie kwitł nad wyraz.
W takiej np. Berezie, dokąd zsyłano przeciwników sanacji (a dziś przecież też mamy sanację) ówczesny Drugi Sort czyli więźniowie złożyli skargę na powszechnie panujący głód.
W reakcji na te potwarcze doniesienia Wrogów Odrodzonego Państwa szkalujące Sumiennych i Uczciwych Urzędników Rzeczypospolitej (tu klawiszy i zarządu obozu), powstał stosowny raport demaskujący Antypaństwowość Degeneratów.
Oto ten raport:
Raport pracownika obozu A. Pruchniewicza z dnia 20 stycznia 1939 dostarcza informacji na temat rzekomo głodowych[potrzebny przypis] racji żywności w obozie, dzienny koszt wyżywienia jednego więźnia wynosił niespełna 50 groszy (dokł. 49,48 gr).
Stan ogólny: 483 (w szpitalu w Kobryniu 4)
Ogólny stan do wyżywienia: 479
z tego pełnych racji: 466
Post (chleb i woda): 13
Wydano
Śniadanie – Kawa
Kawa na 1 odosobnionego 25 gram na 466 odosobnionych 1,365 kg
Cukier na 1 odosobnionego 25 gram na 466 odosobnionych 1,365 kg
Chleb na 1 odosobnionego 700 gram na 466 odosobnionych 330,750 kg
Twaróg na 1 odosobnionego 50 gram na 466 odosobnionych 23,300 kg
Obiad – Zacierki
Mąka pytlowa na 1 odosobnionego 120 gram na 466 odosobnionych 55,920 kg
Kartofle na 1 odosobnionego 500 gram na 466 odosobnionych 230,000 kg
Słonina na 1 odosobnionego 40 gram na 466 odosobnionych 18,640 kg
Sól na 1 odosobnionego 30 gram na 466 odosobnionych 13,980 kg
Cebula na 1 odosobnionego 10 gram na 466 odosobnionych 46,660
Kolacja – Krupnik
Kartofle na 1 odosobnionego 1000 gram na 466 odosobnionych 466,000 kg
Słonina na 1 odosobnionego 15 gram na 466 odosobnionych 9,990 kg
Kasza pęczak na 1 odosobnionego 100 gram na 466 odosobnionych 46,600 kg
Koszt
Koszt wyżywienia 1 odosobnionego w dniu 20 stycznia wynosi 49,48 gr.
Łączna wartość kaloryczna dziennych posiłków na jednego więźnia wynosiła jednak na podstawie powyższych danych prawie 4000 kcal, wobec czego trudno (pomimo małego urozmaicenia) nazwać je głodowymi.
Czy ktoś pokusi się pójść tropem mego wstępu i zdemaskuje wyjściową tezę?