19.08.17, 03:23
Takie tam moje nocne refleksje.

Barcelona... Byłam tam przed laty. Andaluzja - też byłam i jeszcze będę.
Hiszpania... to nie tylko football, słoneczne plaże, przerażająca i fascynująca corrida, przepiękne flamenco... To fascynująca kraina wielu narodowości, tak wielu, że nie wiadomo jakim cudem utworzyły jeden - czy jeden??? - naród, a w każdym razie jedno państwo.

Kim są Hiszpanie? Konglomeratem ludów i cywilizacji najróżniejszych, tworzonym od - bagatela! - trzech, może czterech tysięcy lat! Od lat budowały to społeczeństwo ludy Afryki, Europy, nawet Azji - Iberowie, Baskowie, Fenicjanie, Kartagińczycy, Rzymianie, Arabowie, Berberowie, Celtowie, ludy irańskie (Alanowie), Germanie z różnych plemion: Swewowie, Wandalowie i najważniejsi z nich - Wizygoci. Po kilku wiekach zaś, Arabowie i Berberowie. Ludy różne etnicznie, kulturowo, religijnie - starożytne multi-kulti - spoiły się w jeden naród: naród hiszpański. Społeczność chrześcijańska, żydowska i muzułmańska, oddzielone od siebie i z sobą spojone. Walczące ze sobą i pokojowo współżyjące. Absurdalnie łączące wzajemną niechęć i pogardę z podziwem i życzliwością.
Naród hiszpański dziś, pomimo - a może właśnie dlatego, że pamiętający swoją wielokulturową przeszłość i wieloźródłową spuściznę, - otwarty, niezamykający się na świat i jego różnorodność. Naród dumny, wytrwały, wierny swoim wartościom. Naród, który z tych wartości nigdy nie zrezygnuje, naród którego nie da się zastraszyć.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka