kazzol
31.08.11, 07:33
Jak widać, ktoś przemówił mu do rozsądku, bo Koka Piesiewicz zrezygnował ze startu. Abstrahując od jego upodobań, kara 1,5 roku więzienia, za udany szantaż jest żenująca. Pewnie po apelacji będzie w zawiasach itd. Choć z drugiej strony nie znamy szczegolów sprawy i rzeczywistego zaangażowania w srawę senatora Koki.