wscieklyuklad
12.09.17, 16:37
Dziś śmiało możemy ogłosić upadek państwa prawa. NIKT już nie wyjdzie na ulice w celu obrony niezależności demolowaniem właśnie sądów i innych instytucji prawa.
Tchórze z Sądu Najwyźszego uchyliły się właśnie od wydania orzeczenia w sprawie ważności wyboru przyglupskiej na stanowisko quasi prezia TK. Podsumowano to stwierdzeniem, iż w państwie prawa jedna wysoko umocowana instytucja prawnicza nie może podważać decyzji innej instytucji prawnej tak usytuowanej.
Świat prawniczy rechocze nad przeintelektualizowaniem SN, który wydając taki werdykt uprawomocnił jakże słuszne tym samym postulaty, iż debili odgrywających intelektualistów naleźy wywalać a na ich miejsce powoływać debili, którzy nie intelektualizują, ale w walonkach z wystającą z ich czubka zmurszałą słomą śmiejąc się wszystkim w twarz robią co się im żywnie podoba.
Na moja świeczkę niestety nie mogą już liczyć, gdyż tacy obrońcy prawa są mi absolutnie zbędni - niech spadają na emeryturę a my ocenimy ewentualny stopień buractwa propisonów wnastępców w togach.
Ratlerek szykuje czystkę w. białych rękawiczkach, ale to postaw np. Sądu okręgowego w Łodzi, która pomachała zbysiowizeroZ środkowym paluszkiem wysuniętym nad śródręcze dowodzi, iż przyszłość państwa prawa nie zależy od cmokających i kiwających się niczym dziecko z chorobą sierocą nad każdą kropką nosicieli lakierków ale od prawniczych nizin - rzetelnych sędziów niższego szczebla, którzy nie będą wywracać gałami nad każdym paragrafem, lecz orzekać w oparciu o prawo. SN dziś odesłał pytających o jego stanowisko w jakże ważnej sprawie na drzewo i tam kazał obierać banany ale na własny rachunek.
Dzisiejszy dzień dowiódł, iż nie ma już dzisiaj ŻADNEJ autorytatywnej instytucji prawnej zdolnej do obrony prawa i demokracji, zatem nad losem palantów z SN popłakiwać już nie trzeba.
pisany zdobią już z nami co dusza zapragnie - uśmiech zjawiska z sarkofagu po przeczołganiu ratlerka w trakcie audiencji oraz wyraz smutku na pyszczku ratlerka tak wielki jak po uzmysłowienie sobie, iż " mały fiutek=duży smutek" dowodzi, że połajanka musiała być dramatycznie ostra.