wscieklyuklad
03.12.17, 20:15
schizy apogeum.
Trwa irytacja Bógmacherska czy Zbawciel ( JPZICHK) uwolni Suwerena Z Kolan Powstałego od jęczenia brochy na ekranie i sam przejmie ster rzondów ( PiSownia obowiązująca).
Równolegle trwają oceny sondażowe - Wolacy w większości nie doceniają swego Zbafcy, lokując go w czołówce niegodnych zaufania palantów.
Oczywistą oczywistością jest to, iż Zbafca nieprędko (o ile kiedykolwiek) siądzie na stolcu premiera, gdyż liczba przestępstw podlegających osądowi Trybunału Stanu rośnie w tempie geometrycznym, a nie wszystko przecież zostało już przejęte i zdemolowane do podszewki. Dopiero po ostatecznej demolce prawa oraz unicestwieniu mediów i wygranej w nadchodzących wyborach samorządowych pojawia się perspektywa wykopania bredzisławy.
Koniecznym stało się zatem znalezienie uzasadnienia dla rezygnacji z gruntownej rekonstrukcji rzondu.
Zasadnicza przeszkoda ma naturę zdrowotną - czyli niedysponowane kolanko, co w linii prostej wynika z deformy szkolnictwa, jako że poprzednia wymówka brzmiała " paluszek i główka". Część pierwsza jest zbyt błahym wybiegiem, druga zaś - choć jedynie prawdziwa - jest jednak mało dla wyborcy atrakcyjna Zbafca bowiem musi być charyzmatykiem a nie idiotą.
Pozwolę sobie w tym miejscu przypomnieć postać Roosevelta,-'wielokrotnego prezydenta Ameryki.
PARALIŻ dolnej połowy ciała (o ostatecznie nieustalonej etiologii - spekuluje się autoimmunologiczne wyróżnienie układu nerwowego) na wiele lat przed wyborem na najważniejsze stanowisko w kraju skazał Roosevelta na korzystanie z wózka inwalidzkiego.
Naszego mięczaka bolące kolanko obezwładniło na tyle skutecznie, źe zostało użyte jako wystarczające alibi.
Chrystus, którego jest reinkarnacją wedle Ciemnego Ludu winien po pierwszym pejczu rozgrywającym skórę na plecach rozpłakać się, wyznać skruchę i błagać oprawców o wybaczenie i darowanie życia.
Cóż - z kaczelnika taki zbawca, jak z koziej dupy trąba.