Dodaj do ulubionych

Rock z felerem

16.12.17, 21:28
Czyli jak zosta anty Rockefelerem

https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/25299253_1231891136912046_2408209996463121666_n.png?oh=f9fced825ed70f063e4d7546213b4232&oe=5AC3BA72
Obserwuj wątek
    • dunajec1 Re: Rock z felerem 16.12.17, 22:21
      Matiu, nie widzisz curfa ze brudne te koziojeby? Pucuj....
    • wscieklyuklad Zabrakło mu, a najwyraźniej o tym nie wie 17.12.17, 10:04
      Najpierw jedno rechocząc jak głupie do sera bełkotało o "rachunkach krzywd w ojczyźnie" a teraz ten przedstawiciel New Yuppies (czytaj wolskich elyt) demonstruje defekt muzgu.
      Jak się chce szpanować publicznie, to warto się najpierw przygotować, prawda?
      Prawda! Prawda! Prawda! Prawda!

      Tekst linka
      • wscieklyuklad Re: Zabrakło mu, a najwyraźniej o tym nie wie 17.12.17, 10:16
        Boszszsz! To ma być polski premier???!!! shockshockshock


        ----Morawiecki --bogoojczyźniany łgarz, nawiedzony kaznodzieja i mitoman---ze swoją pozorną ogładą, europejskością (języki, finansjera, itp.), w dodatku nadgorliwością nuworysza powodowany----jest wielokroć bardziej niebezpieczny dla Polski niż niesławnej pamięci Szydło.......
        ( opinia internauty)

        Trudno się z tym nie zgodzić...
        • wscieklyuklad Re: Zabrakło mu, a najwyraźniej o tym nie wie 17.12.17, 12:15
          https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/25396253_2120681464832537_7527173047949589009_n.png?oh=c2da1630b6e2c3b83c39f6ac8e2c6cb2&oe=5AB94439
          • wscieklyuklad Re: Zabrakło mu, a najwyraźniej o tym nie wie 17.12.17, 12:17
            Mateusz Morawiecki. Bankster. Zbawca Polski. Pierwszy chrystianizator Europy. Człowiek, który jest chodzącym potwierdzeniem tezy, że można przejść od milionera do pucybuta (Kaczyńskiego). Nowy premier rządu RP, który z każdym dniem udowadnia, że jest kolejną średnio inteligentną marionetką na usługach prezesa. I do tego prawdopodobnie jest patologicznym kłamcą. Skąd taki wniosek?

            W piątek Mateusz Morawiecki brał udział (to chyba zbyt duże słowo) w szczycie przywódców UE, na którym omawiany był Brexit. Dlaczego ten szczyt był tak ważny dla Polski? Po pierwsze był to jego debiut – debiut nowej europejskiej twarzy PiS w jego osobie. Po drugie na Wyspach mieszka ponad milion naszych rodaków i sposób w jaki Wielka Brytania weźmie rozwód w UE będzie miał kolosalny wpływ na ich życie w UK. Począwszy od kwestii socjalnych na podróżowaniu skończywszy. Niestety pan Morawiecki miał to serdecznie w dupie i opuścił szczyt przywódców UE jeszcze przed południem. Oficjalny powód był taki, że w kraju czekały na niego ważne tajne dokumenty, z którymi musiał się zapoznać. Tak się jednak składa, że w Brukseli mamy trzy doskonale zabezpieczone placówki dyplomatyczne, do których w każdej chwili można było przesłać elektronicznie dokumenty o dowolnej klauzuli tajności. Nie było obowiązku ruszać się z miejsca żeby się z nimi zapoznać. Prawda wyszła na jaw bardzo szybko. Morawiecki musiał wracać, bo klub parlamentarny PiS o godzinie 13:30 organizował opłatek, na którym miał być również prezes PiS. To prawdopodobnie było pierwsze kłamstwo.

            Na tym samym szczycie Morawiecki spotkał się z Emmanuelem Macronem, prezydentem Francji. Rozmowy dotyczyły kwestii pracowników delegowanych, sytuacji w Libii, ocieplenia klimatu i ble, ble, ble… Najważniejszym i najbardziej dyskusyjnym punktem rozmów obu polityków były kwestie praworządności w Polsce, o które zapytał Morawieckiego prezydent Francji. Otóż Morawiecki przed wyjazdem na szczyt UE powiedział, że przypomni Macronowi francuską reformę sądownictwa, która miała miejsce 15 lat po upadku rządu w Vichy (rząd, który kolaborował z Hitlerem w okupowanej części Francji podczas II wojny światowej). Tym samym chciał dać jasny sygnał, że obecny polski wymiar sprawiedliwości jest w swoim kształcie podobny do kolaborantów Hitlera dlatego PiS chce go tak radykalnie zmienić. Po szczycie w sobotnim wydaniu „Gościa Wiadomości TVPiS” Morawiecki zapytany przez rozanieloną jego obecnością panią Holecką o rozmowę z Macronem stwierdził, że poruszył tę kwestię i prezydentowi Francji spodobała się ta analogia choć sama rozmowa na ten temat trwała „nie więcej niż 60 sekund”. Według źródeł zbliżonych do Pałacu Elizejskiego oraz korespondenta „Deutsche Welle” i „Gazety Wyborczej” Tomasza Bieleckiego Morawiecki w ogóle nie wspomniał o rządzie Vichy, bo w ocenie wielu komentatorów byłby to kretyński strzał w stopę i całkowicie chybiona analogia. To prawdopodobnie było drugie kłamstwo.

            Trzecim i najważniejszym kłamstwem Morawieckiego jest on sam. Miał być nową, europejską twarzą Polski tymczasem nikt w Europie nie kupił tej ściemy. Komisja Europejska na pewno odpali przeciwko Polsce artykuł 7 Traktatu o Unii (poważne naruszenie praworządności) i w przyszłym budżecie UE możemy stracić kilka miliardów euro, bo zostaną one rozdysponowane do państw, które przyjęły uchodźców. I okazało się, że nowa, europejska twarz Polski dostała z potężnego unijnego liścia. Koniec teatru dla idiotów, zaczęły się poważne problemy, z którymi średnio rozgarnięty Morawiecki rady sobie nie da.

            W mojej skromnej ocenie Morawiecki jednak trzyma poziom. Trzyma poziom marionetki jaką była Szydło, która w na konferencjach prasowych w Polsce napinała mięśnie na użytek owiec i betonowego, tępego elektoratu, a wracała witana kwiatami przegrywając 27:1. Morawiecki oczywiście odtrąbił sukces szczytu, na którym był kilka godzin. I tylko żal, że dokumenty, które powstały na szczycie przywódców UE podpisali za nas Węgrzy, bo premier rządu RP, który bierze ciężkie pieniądze za reprezentowanie naszych interesów na forum międzynarodowym miał sprawy Polaków mieszkających na Wyspach serdecznie w dupie, bo spieszył się na spotkanie opłatkowe z prezesem.

            Źródło: Gazeta.pl
            • wscieklyuklad Re: Zabrakło mu, a najwyraźniej o tym nie wie 17.12.17, 12:18
              A tu to drugie coś.
              Jak zwykle nie uzgodniło stanowiska.

              oko.press/prezydent-duda-gornictwo-trzeba-rozwijac-bedzie-nam-potrzebne-setki-nawet-rzad-pis-mowi-najwyzej-o-30-latach/
              • wscieklyuklad Re: Zabrakło mu, a najwyraźniej o tym nie wie 17.12.17, 12:20
                Pycha i kłamstwa Mateusza Morawieckiego

                Mission impossible, której się podjął premier Morawiecki, to przekonać świat, że demolka wymiaru sprawiedliwości w Polsce jest właściwie winą sprzedajnych i od ćwierć wieku "niezdekomunizowanych" sędziów.

                Jest takie bułgarskie powiedzenie: jeśli ktoś zacznie rozpuszczać plotkę, że twoja siostra źle się prowadzi, nikt już nie uwierzy, że nie masz siostry.

                Właśnie tę metodę stosuje w sprawie sądów Mateusz Morawiecki – nowy premier starego rządu, świeżo namaszczony przez Jarosława Kaczyńskiego.

                Broniąc PiS-owskiej demolki sądownictwa, manipuluje, powtarza kłamstwa i liczy, że utrwalą się w pamięci odbiorców tak mocno, że nikt nie będzie w USA i Unii Europejskiej pytał o fakty.

                W exposé Morawiecki zaklinał się, że całym sercem wspiera zmiany w sądownictwie.

                Po tym wyznaniu wiary wobec partii i jej reform odśpiewał znaną pieśń – że sądy są hamulcem zmian, kulą u nogi, również procesów gospodarczych.

                Powtórzył zużyty refren o „sędziach stanu wojennego” i ich wpływie na dzisiejsze sądownictwo.

                Sędzia, który skaże uczestnika protestów – członka KOD-u, Obywateli RP, opozycyjnej partii – będzie wcześniej czy później doceniony jak za komuny.

                Ten, który będzie się stawiał władzy, zostanie zgrillowany

                Po występie krajowym Morawiecki ruszył w tournée zagraniczne.

                Ma misję – przekonywać świat demokratyczny, że zmiany w polskim sądownictwie wcale nie likwidują jego niezależności, lecz służą naprawie wymiaru sprawiedliwości.

                Kiedy PiS podpala step: odwołuje w całym kraju prezesów sądów, przerywa kadencję pierwszej prezes Sądu Najwyższego i członków Krajowej Rady Sądownictwa, otwiera możliwość usuwania nieusuwalnych sędziów Sądu Najwyższego – Morawiecki cynicznie przekonuje, że wcale się nie pali, jest tylko trochę cieplej.

                W „Washington Examiner", konserwatywnym tygodniku dla republikańskich elit, objaśnia Amerykanom „nieporozumienia”.

                Powtarza, że sędziowie z czasów PRL zdominowali wymiar sprawiedliwości, co jest oczywistym kłamstwem.

                Podobnie jak to, że system w KRS sprzyja nepotyzmowi i korupcji.

                Wymiar sprawiedliwości w opowieści premiera wygląda jak stajnia Augiasza. „Łapówki są wymagane w niektórych sprawach wyglądających na dochodowe” – twierdzi Morawiecki.

                Żadnych konkretów. Zero danych.

                Propagandowe kłamstwa władzy, w Polsce już wielokrotnie zdemaskowane. Ale kto to sprawdzi w Ameryce...

                Tam mają po prostu uwierzyć, że polskie sądy są w fatalnym stanie, unosi się w nich swąd „czerwonego", a dzięki determinacji partii premiera staną się świątynią sprawiedliwości.

                Morawiecki oczywiście nie wspomina, że PiS-owskie porządki w sądownictwie zaprowadza dawny prokurator stanu wojennego, który w PRL oskarżał ludzi demokratycznej opozycji.

                Nie wspomina, że żadna z ustaw forsowanych przez PiS nie usprawnia sądów ani nie czyni ich bardziej sprawiedliwymi.

                Nie mówi, że celem jest czystka – prosta jak budowa cepa.

                Sędzia, który skaże uczestnika protestów – członka KOD-u, Obywateli RP, opozycyjnej partii – będzie wcześniej czy później doceniony jak za komuny. Ten, który będzie się stawiał władzy, zostanie zgrillowany.

                Morawiecki przed piątkowym spotkaniem z prezydentem Macronem zapowiedział, że udzieli mu lekcji historii Francji – porównując sędziów kolaborującego z Hitlerem rządu Vichy do polskich sędziów orzekających... po 28 latach niepodległej RP.

                To karykaturalna megalomania i zwykłe kłamstwo.

                Po 1989 r. środowisko się oczyściło, skompromitowani sędziowie odchodzili z zawodu, a ci, którzy orzekali za PRL, to dziś wąski margines; ich miejsce zajęli młodsi, wykształceni już w wolnej Polsce.

                Mówił o tym wiele razy prof. Adam Strzembosz, teraz w dramatycznych słowach krytykujący zamach na niezależne sądownictwo.

                Na szczycie Unii, w rozmowie z prezydentem Francji, w wywiadach dla zagranicznej prasy premier Morawiecki powtarza, że czarne jest białe, a białe jest czarne. Dadzą się nabrać? Wątpię.

                Kto uwierzy człowiekowi, który broni doktryny usprawiedliwiającej rządy populistyczne i dyktatorskie.

                Broni tezy ojca, Kornela, że prawo nie jest najważniejsze, bo ponad nim stoi wola narodu.

                A czym jest ta ostatnia – oczywiście określają ci, którzy takie rządy sprawują.

                Co gorsza, broniąc tej tezy w wywiadzie dla Deutsche Welle parę miesięcy temu, Morawiecki porównał dzisiejszą Polskę do nazistowskich Niemiec.

                Twierdził, że prawo nie może być najważniejsze, skoro prawo III Rzeszy sankcjonowało zbrodnie...

                Tę skandaliczną analogię premier RP odniósł do 28 lat polskiej transformacji, do czasu, w którym się wykształcił, zrobił karierę, majątek i w końcu objął jeden z najwyższych urzędów w państwie.

                źródło; fejs
                Biedny debil.
                • wscieklyuklad Re: Zabrakło mu, a najwyraźniej o tym nie wie 17.12.17, 12:21
                  https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/25446139_2120702928163724_3797582606681551913_n.png?oh=4e9b6fcc8efeeeed013b132749c05b11&oe=5AB8ABA3

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka