Dodaj do ulubionych

Pod tym sie podpisuję

30.01.18, 00:06
Z. Nosowski

"Łatwo narzekać, że znowu świat Polaków nie rozumie – tyle że najpierw należałoby coś zrobić, żeby temu światu pomóc nas zrozumieć.
Oczywiście to prawda, że „Auschwitz-Birkenau to nie jest polska nazwa, a Arbeit macht frei to nie jest polskie zdanie” – jak napisał na Twitterze premier Mateusz Morawiecki. To akurat kwestia na poziomie elementarza. Podobnie jak oczywistością jest, że nie było polskich obozów śmierci. Słusznie zatem rząd Prawa i Sprawiedliwości kontynuuje (rozpoczęte przez poprzedników z Platformy Obywatelskiej) działania w skali międzynarodowej mające uświadamiać te oczywistości zagranicznym mediom, publicystom i społeczeństwom. Bo w dzisiejszym świecie wiele spraw oczywistych – również te powyżej – dla niektórych, a czasem i dla wielu przestaje być oczywistymi.

„Więzi” do tego przekonywać nie trzeba. Byliśmy pod tym względem pionierami, gdy już ponad 20 lat temu zaprzestaliśmy używać – powszechnego wówczas – określenia „obóz w Oświęcimiu”. Takim pojęciem posługiwali się masowo Polacy, bo przecież wiele polskich rodzin wciąż miało w swoim gronie kogoś, kto przez ten obóz przeszedł. Zorientowaliśmy się jednak w redakcji, że – w trosce o świadomość następnych pokoleń – należy jasno mówić po prostu o obozie Auschwitz-Birkenau. Bo tę machinę śmierci stworzyli i kierowali nią Niemcy, działając w imieniu swojego, totalitarnego wówczas państwa.

Gdyby zapis ustawowy miał dotyczyć tylko określeń typu „polskie obozy śmierci”, to trzeba było tak właśnie napisać w ustawie

Czyżby zatem aktualny spór polsko-izraelski toczył się o oczywistości? Bynajmniej. Zresztą nie tylko o „polskie obozy śmierci” tu chodzi – i to po obu stronach. Reakcja izraelskiego rządu jest, rzecz jasna, przesadna i znacznie nadmierna, wyraźnie poczyniona na użytek polityki wewnętrznej, rywalizacji z opozycją na radykalizm. Zupełnie skandaliczne są zaś opinie głoszone przez Jaira Lapida, być może przyszłego premiera (pisał on m.in., że „były polskie obozy śmierci i żadne prawo nigdy tego nie zmieni”). To kolejny dowód, że również izraelska polityka ulega populistycznym tendencjom, niestety coraz bardziej powszechnym we współczesnym świecie.

Ale warto zobaczyć, że źródło problemu leży w tym przypadku po polskiej stronie. I że łatwo teraz narzekać, iż świat znowu Polaków nie rozumie (ewentualnie: prześladuje czy spiskuje przeciwko nam). Tyle że najpierw należałoby coś zrobić, żeby temu światu pomóc nas zrozumieć. Tymczasem większość sejmowa wykazała się w tej kwestii nadgorliwością.

Nieprecyzyjna ustawa
Wątpliwy jest sam pomysł kryminalizowania sporów na temat historii. Sięganie do prawa karnego powinno być w takich sytuacjach ostatecznością – a o wiele ważniejsze są (tak jak było do tej pory!) edukacja i, kiedy trzeba, moralne napiętnowanie nieuków. Jeśli już jednak zabierać się za prawo karne, to trzeba to robić przede wszystkim precyzyjnie. Gdyby zapis ustawowy miał dotyczyć tylko określeń typu „polskie obozy śmierci”, to trzeba było tak właśnie napisać w ustawie. A uchwalony zapis jest dużo szerszy i wysoce niejasny. Wiadomo zaś, że przepisy nieprecyzyjne są niedobre, gdyż pozostawiają zbyt dużą dowolność interpretacyjną.

Czy przypadkiem nie objęto by tą ustawą także bp. Rafała Markowskiego, który w Jedwabnem przepraszał za udział „synów narodu polskiego, zwłaszcza katolików” w tej zbrodni?

Tak jest właśnie w przypadku nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Nowy art. 55a stanowi, że karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat 3 podlega ten, kto „publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie określone w art. 6 Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego […] lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni”. Nie mielibyśmy do czynienia z przestępstwem jedynie wtedy, gdy sprawca „dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej lub naukowej”.

Wyliczmy po kolei niejasności:

1. Kto będzie sprawdzał, czy konkretna opinia o wydarzeniu historycznym została wygłoszona „wbrew faktom”? Czy prokuratura jest organem kompetentnym do decydowania o prawdzie historycznej w przypadkach, w których historycy wciąż się spierają o przebieg wydarzeń, rozkład odpowiedzialności i winy sprawców?

2. Mowa jest w przepisie nie tylko o zbrodniach niemieckich nazistów, lecz o wszelkich „zbrodniach przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodniach wojennych”. Te ostatnie (w przeciwieństwie do zbrodni III Rzeszy) nie zostały jednak w żaden sposób dookreślone – co zwłaszcza w przypadku kategorii „zbrodni przeciwko pokojowi” nasuwa mnóstwo wątpliwości i pozostawia olbrzymi margines interpretacyjny.

3. Ustawa mówi o przypisywaniu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za te zbrodnie narodowi polskiemu lub państwu polskiemu. Co to oznacza? Czym jest współodpowiedzialność? Co z relacjami osób ocalałych z Zagłady, które często wspominają, że bały się Polaków? Czy wypełni znamiona przestępstwa stwierdzenie, że sprawcy zbrodni byli Polakami? Bo, owszem, Bogu możemy dziękować, że zbrodni nie dokonywano w imię narodu polskiego czy państwa polskiego (także Podziemnego Państwa Polskiego), lecz były zbrodnie dokonane przez Polaków.

4. Na przykład według ustaleń IPN spalenia Żydów w Jedwabnem „dokonali Polacy z inspiracji Niemców”. Głoszenie takiego stanowiska to zapewne jeszcze nie karalna współodpowiedzialność (IPN musiałby wtedy ścigać sam siebie). Może jednak karalna – za „pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców” – będzie taka interpretacja tego wydarzenia, która bardziej podkreślać będzie rolę polskich bezpośrednich morderców niż niemieckich inspiratorów? Kto jest w takim razie „rzeczywistym sprawcą” – ten pośredni czy ten bezpośredni?

5. Dodatkowo w prawie uchwalonym przez Sejm stwierdzono, że „ustawę stosuje się do obywatela polskiego oraz cudzoziemca”, i to „niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu”. Pomysł stosowania polskiego prawa karnego wobec obywateli innych państw za to, co mówią o Polsce, wydaje mi się prostym sposobem na wywołanie międzynarodowej awantury przy pierwszej możliwej okazji. Współczuję ambasadorowi Polski w kraju, wobec którego obywatela po raz pierwszy przepis ten zostanie zastosowany.

Biskupa już ocenzurowano
Przywołałem wyżej przykład zbrodni w Jedwabnem. Czy przypadkiem nie objęto by tą ustawą także przeprosin, jakie wygłosił 10 lipca 2017 r. bp Rafał Markowski, występując w Jedwabnem w imieniu Konferencji Episkopatu Polski? Czy jakiś nadgorliwiec nie uznałby, że przewodniczący Rady Episkopatu ds. Dialogu Religijnego, przepraszając za udział „synów narodu polskiego, zwłaszcza katolików” w tej zbrodni, tym samym pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców?

Po raz pierwszy w niemal 30-letniej historii programów katolickich w TVP audycja przygotowana do emisji została ocenzurowana decyzją kierownictwa anteny

Powie ktoś, że przesadzam. Rzecz jasna, prokurator nie wytoczyłby takiego śledztwa w Polsce przeciwko katolickiemu biskupowi. Ale przecież bp Markowski – za te właśnie przeprosiny – padł już ofiarą nadgorliwych prorządowych propagandzistów. Otóż na wysokim szczeblu w TVP zapadła decyzja, żeby informacja o jego wystąpieniu w Jedwabnem 10 lipca 2017 r. nie pojawiła się na ogólnopolskiej antenie telewizji publicznej (choć oddział w Białymstoku przygotował relację i wyemitował ją w programie lokalnym – można ją tutaj zobaczyć). W następnych dniach posunięto się wręcz do wydania, po kolaudacji, administracyjnej decyzji zakazującej emisji gotowego materiału filmowego w jednej z audycji katolickich TVP. Tym samym – chyba po raz pierwszy w niemal 30-letniej historii programów katolickich w telewizji publicznej – audycja przygotowana do emisji została ocenzurowana decyzją kierownictwa ant
Obserwuj wątek
    • ulisses-achaj Re: Pod tym sie podpisuję 30.01.18, 00:07
      "Przyznaję, że i sam jestem ograniczony tym zapisem ustawowym. Bo choć zajmuję się tematyką polsko-żydowską od 30 lat; choć jestem redaktorem naczelnym czasopisma, które zajmuje się nią od 60 lat; choć jestem chrześcijańskim współprzewodniczącym Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów i członkiem Rady Fundacji Auschwitz-Birkenau; choć współprowadzę liczne działania na rzecz pamięci Żydów w moim rodzinnym mieście, badając dokumenty historyczne, w których znajduję i bohaterstwo, i podłość Polaków – to jednak nie zajmuję tą tematyką w ramach ani działalności naukowej, ani artystycznej. Mam zatem wprowadzić sobie wewnętrznego cenzora do głowy, gdy zechcę wypowiadać się na tematy kontrowersyjne? Co prawda, nie zamierzam lżyć narodu ani państwa polskiego, ale – jak widać wyżej – prokuratorzy otrzymają w ustawie szerokie pole do popisu, a ich polityczni mocodawcy mogą mieć różne dziwne pomysły interpretacyjne, kto stawia się już poza narodem polskim.

      Działając od lat na rzecz pojednania między Polakami a sąsiednimi narodami, wiem doskonale, że porozumienie jest jak mosty – buduje się bardzo długo, ale za to bardzo szybko można je zniszczyć. Obecny kryzys polsko-izraelski jest akurat polskiemu rządowi zupełnie niepotrzebny. Ten bowiem rząd akurat dla pamięci o żydowskich ofiarach Zagłady na ziemi polskiej czyni bardzo dużo – więcej niż poprzedni rząd PO – ale może to wszystko zniweczyć jednym zdaniem w ustawie.

      Drzewo dla Polski?
      Wyraźnie jednak okazuje się, że upamiętnianie żydowskich ofiar nie jest dla rządu celem samym w sobie, lecz narzędziem do swoistej „kanonizacji” narodu polskiego. Najlepiej świadczy o tym przemówienie premiera Mateusza Morawieckiego w rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz. Wykorzystał on tę okazję do propagowania swojego pomysłu, że w ogrodzie pamięci jerozolimskiego Instytutu Yad Vashem brakuje jednego drzewka: dla Polski. Morawiecki mówił już o tym wcześniej. W obozie Auschwitz dodał nowy element, nazywając owo nieistniejące drzewko – nie wiadomo dlaczego – „najważniejszym”.

      Teza to co najmniej wątpliwa. Bo gdyby rzeczywiście cały naród polski tak powszechnie i ochoczo ratował żydowskich sąsiadów, to po pierwsze, powinno się ich uratować dużo więcej, a po drugie (jak już pisałem), traci wówczas jakikolwiek sens honorowanie poszczególnych Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Ich bohaterstwo przestaje być bohaterstwem, jeśli uważa się je za postawę powszechną czy nawet tylko dominującą w społeczeństwie.

      Ale w istocie rzeczy przecież nie o pamięć o Sprawiedliwych tu chodzi, lecz o podtrzymywanie mitu niepokalanego narodu polskiego, który zawsze był prześladowany, a nigdy nikogo nie skrzywdził. Fakty nie mogą więc mówić inaczej – wszak byłoby to „wbrew faktom”…

      HistoriaInstytut Pamięci NarodowejIPNIzraelnowelizacja ustawy o IPNPolacy-Żydzipolityka historycznapolityka zagranicznaPolska-Izraelpolskie obozy śmierciPrawo i Sprawiedliwość
      Zbigniew Nosowski – ur. 1961, mąż z 32-letnim stażem, ojciec, teść i dziadek. Absolwent socjologii i teologii. Od 1989 redaktor „Więzi", od 2001 –­ redaktor naczelny. Autor książek „Parami do nieba. Małżeńska droga świętości", „Szare a piękne. Rekolekcje o codzienności", „Polski rachunek sumienia z Jana Pawła II", „Krytyczna wierność. Jakiego katolicyzmu Polacy potrzebują"; współautor książki i cyklu telewizyjnego „Dzieci Soboru zadają pytania”. W latach 2001 i 2005 był świeckim audytorem Synodu Biskupów w Watykanie. W latach 2002-2008 konsultor Papieskiej Rady ds. Świeckich. Chrześcijański współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów w latach 2007-2009 i ponownie od 2017 r. Dyrektor programowy Laboratorium „Więzi". Mieszka w Otwocku".
      • ulisses-achaj Re: Pod tym sie podpisuję 30.01.18, 00:16
        O tym też warto pamietać: wiadomosci.dziennik.pl/historia/ksiazki/artykuly/502071,miroslaw-tryczyk-miasta-smierci-sasiedzkie-pogromy-zydow-w-latach-1941-1942.html
        • 1zorro-bis Re: Pod tym sie podpisuję 30.01.18, 07:48
          tez sie pod tym podpisuje....
          A ten wpis o tej ksiazce zamiescilem juz wczoraj.
          Nie czytasz, oj nie czytasz......smirk
          ulisses-achaj napisał:

          > O tym też warto pamietać: wiadomosci.dziennik.pl/historia/ksiazki/artykuly/502071,miroslaw-tryczyk-miasta-smierci-sasiedzkie-pogromy-zydow-w-latach-1941-1942.html
          >
          >
      • 1agfa Re: Pod tym sie podpisuję 30.01.18, 15:02
        Chronił Żydów procent Polaków. Organizacja Żegota. Inni ludzie rozsiani w kraju, z potrzeby serca, z poczucia przyzwoitości i sumienia. Nierzadko z obawą przed sąsiadami. A czasem haniebnie - dla zysku. Wnosząc ze słów premiera owa garść urosła do całego kraju, całego narodu (!!) (wbrew prawdzie historycznej).
        Proszę Państwa, na naszych oczach powstaje nowa, "tysiącletnia" historia. Nie tylko najnowsza.
        (...)
        > Drzewo dla Polski?
        > Wyraźnie jednak okazuje się, że upamiętnianie żydowskich ofiar nie jest dla rzą
        > du celem samym w sobie, lecz narzędziem do swoistej „kanonizacji” narodu polski
        > ego. Najlepiej świadczy o tym przemówienie premiera Mateusza Morawieckiego w ro
        > cznicę wyzwolenia obozu Auschwitz. Wykorzystał on tę okazję do propagowania swo
        > jego pomysłu, że w ogrodzie pamięci jerozolimskiego Instytutu Yad Vashem brakuj
        > e jednego drzewka: dla Polski. Morawiecki mówił już o tym wcześniej. W obozie A
        > uschwitz dodał nowy element, nazywając owo nieistniejące drzewko – nie wiadomo
        > dlaczego – „najważniejszym”.
        >
        > Teza to co najmniej wątpliwa. Bo gdyby rzeczywiście cały naród polski tak powsz
        > echnie i ochoczo ratował żydowskich sąsiadów, to po pierwsze, powinno się ich u
        > ratować dużo więcej, a po drugie (jak już pisałem), traci wówczas jakikolwiek s
        > ens honorowanie poszczególnych Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Ich bohater
        > stwo przestaje być bohaterstwem, jeśli uważa się je za postawę powszechną czy n
        > awet tylko dominującą w społeczeństwie.

        (...)
        Autor wypowiedział się bardzo oględnie i z wysoką kulturą o "nowinkach"...
        Popieram.
        • ulisses-achaj Re: Pod tym sie podpisuję 30.01.18, 17:17
          Otóz to, Agfo. I oby Żydzi i inne nacje nie zajęły sie wyliczaniem, jaki procent Polaków ratował a jaki wydawal lub prześladował Żydów.
          • 1zorro-bis Re: Pod tym sie podpisuję 30.01.18, 19:38
            ta wyliczanka to czysty idiotyzm. Wiadomo, ze w Polsce funkcjonowal paskudny antysemityzm, ktory u prymitywow i holoty rozkwitl gdy Niemcy na to w czasie wojny zezwolili. Dzisiaj istnieje taki sam antysemityzm u tego samego pokroju ludzi - czyli u prymitywnej holoty. Nie wystarczy zalozyc na brudny paluch "rodowy sygnet" i udawac "wyksztalconego arystokrate" jesli siano z buciorow....sorry bialych , "arystokaratycznych" kozaczkow wylazi. Holota zostanie mentalnie zawsze holota....smirk
            • ulisses-achaj Re: Pod tym sie podpisuję 31.01.18, 01:04
              Okazuje się, że wykrakałem. Według rozmaitych szacunków liczba Polaków-wspołsprawców zbrodni na Żydach waha się od 50 do 500 000 tysięcy. Jeśli nawet było ich "tylko" 250 000 lub 100 000, to szczerze mówiąc, chyba wolałbym o tym nie wiedzieć. sad Ale dowiedziałem się i trzeba się zmierzyć z faktami.
              • 1zorro-bis Re: Pod tym sie podpisuję 31.01.18, 08:20
                gdzie te informacje Uli znalazles??
                ulisses-achaj napisał:

                > Okazuje się, że wykrakałem. Według rozmaitych szacunków liczba Polaków-wspołspr
                > awców zbrodni na Żydach waha się od 50 do 500 000 tysięcy. Jeśli nawet było ic
                > h "tylko" 250 000 lub 100 000, to szczerze mówiąc, chyba wolałbym o tym nie wie
                > dzieć. sad Ale dowiedziałem się i trzeba się zmierzyć z faktami.
                >
                • 1zorro-bis Re: Pod tym sie podpisuję 31.01.18, 10:33
                  a za plotem gowno ludzkie znowu glos dalo......big_grin
                  Same anioly, same anioly.....smirk
                  Ach ten sygnecik rodowy i te wiesniackie kozaczki....Biale.big_grin
                  • 1zorro-bis Re: Pod tym sie podpisuję 31.01.18, 10:59
                    czy cos sie od 1968 roku zmienilo? Tak. Niedouczone ryje.....big_grin
                    www.facebook.com/partiarazem/photos/a.430709850430410.1073741828.430323810469014/950223868479003/?type=3&theater
                • ulisses-achaj Re: Pod tym sie podpisuję 31.01.18, 11:26
                  "Jak mówił Cimoszewicz, "Polacy dopuszczali się potwornych, obrzydliwych, ohydnych zbrodni na swoich sąsiadach". - Bardzo trudno jest oszacować ilu było tych tak zwanych szmalcowników. Szacunki zrobione przez wielu autorów zajmujących się tym zagadnieniem, wahają się między dwiema strasznymi liczbami. I najmniejsza i największa są straszne od 50 do 500 tysięcy Polaków było w to zaangażowanych - zaznaczył.

                  - Kiedy można powiedzieć o współodpowiedzialności narodu? Jakim odsetkiem członków narodu, czy danego społeczeństwa mierzyć taką granicę? Kiedy wolno już mówić o współodpowiedzialności? - pytał.

                  Były premier podkreślił także, że "ta ustawa upoważnia organizacje społeczne do składania doniesień". - Czyli jeżeli ta ustawa wejdzie w życie i pan mnie jeszcze raz zaprosi na podobną rozmowę, a ja powiem to, co dzisiaj powiedziałem, to jutro dwie, czy trzy organizacje społeczne spod znaku nieomalże swastyki złożą doniesienie do prokuratury i ta będzie mnie nękała - powiedział.

                  - Mówię to na swoim przykładzie, ale to będzie dotyczyło bardzo wielu ludzi. To w sposób zupełnie oczywisty będzie służyło tłumieniu mówienia prawdy - ocenił".
                  • 1zorro-bis Re: Pod tym sie podpisuję 31.01.18, 12:04
                    Antysemityzm w Polsce i jego przyczyny......
                    Warto przeczytac.smirk


                    Strona główna > Historia > Wydarzenia z historii
                    Antysemityzm w Polsce w okresie międzywojennym
                    antysemityzm9 · II RP19 · wielokulturowość12
                    2009-11-30
                    Autor: Michał Lipa
                    Wraz z odradzaniem się niepodległego państwa polskiego i towarzyszącą temu walką o zagrożony byt polityczny, społeczeństwo coraz częściej ulegało wpływom ksenofobicznej propagandy rodzimych działaczy politycznych. Obecny od wieków – zwłaszcza wśród niższych warstw społecznych – antysemityzm, wzrastający na przekonaniu, że zajmujący się handlem Żydzi dorabiają się na krzywdzie polskiego chłopa, w okresie największych niepokojów coraz częściej dawał o sobie znać w sposób niezwykle brutalny.

                    Lansowane przez narodowców antyżydowskie hasła, propagujące odebranie praw obywatelskich Żydom i ograniczenie ich działalności gospodarczej trafiały na podatny grunt. Ktoś musiał zapłacić za wszystkie krzywdy Polaków, wybór padł więc na Żydów.

                    Antysemityzm wśród Polaków ma długą historię, której kolejną odsłonę przyniosły lata dwudzieste i trzydzieste XX w. Na wizerunek Żyda jako obcego nałożyły się z czasem bardziej obiektywne czynniki, takie jak ekonomiczna konkurencja polsko-żydowska – narastająca w warunkach modernizującego się społeczeństwa żydowskiego oraz postępującej demokratyzacji stosunków społeczno-politycznych. Jej efektem był rozpad dotychczasowego podziału ról społeczno-gospodarczych, czego skutkiem okazał się narastający konflikt narodowościowy. Polacy niechętnie przyjmowali asymilację Żydów, a nawet traktowali ją jako zagrożenie. Paradoksalnie – o wiele łatwiej było im zaakceptować tradycyjnego Żyda, który wyróżniał się swoim wyglądem oraz zachowaniem, niż Żyda-Polaka, wyglądającego tak samo jak inni Polacy. Przykładem dyskryminacji były takie zjawiska, jak getto ławkowe, czy wywieszki typu „sklep chrześcijański”. Polacy, mający żydowskie pochodzenie, postrzegani byli jednoznacznie jako Żydzi, stanowiący tym większe zagrożenie, im bardziej usiłowali się wtopić w polskie społeczeństwo – udając kogoś, kim nie mogli być. Problemem dla antysemickiej części społeczeństwa polskiego stał się z czasem fakt, iż Żydzi się jednak w jakimś stopniu asymilowali, przez co faktycznie przestawali się różnić od rdzennych mieszkańców ziem polskich.

                    W latach 1918-1921 przez kraj przetoczyła się fala pogromów, z których najkrwawszy miał miejsce we Lwowie. Podjudzone społeczeństwo dążyło do naprawy krzywd ekonomicznych (najczęściej poprzez rabunek sklepów), a także moralnych – Żydów oskarżano o komunizm i sprzyjanie bolszewikom. Przekonanie o tym, że każdy Żyd to krypto-bolszewik dało o sobie znać podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r., gdy modlącego się na balkonie w Płocku rabina oskarżono o dawanie znaków siłom wroga i po przeprowadzeniu doraźnego sądu rozstrzelano. Ponadto, duchowieństwo polskie (najczęściej niższego szczebla) częstokroć oskarżało Żydów o mordowanie chrześcijańskich dzieci i zbieranie ich krwi na macę, co również bywało przyczyną antyżydowskich ataków.

                    W początkowych latach po I wojnie światowej w atakach na Żydów celowała Narodowa Demokracja – z Romanem Dmowskim na czele. Apogeum ataków na ludność żydowską nastąpiło po wyborze na stanowisko Prezydenta RP – popieranego przez lewicę – Gabriela Narutowicza. Fakt, iż pokonał on kandydata narodowców – Maurycego Zamojskiego – przy wsparciu przedstawicieli mniejszości narodowych, został wykorzystany do ataku przeciw nim, głównie Żydom. Sytuacja uspokoiła się znacząco dopiero po zamachu stanu, dokonanym przez Józefa Piłsudskiego – polityka, który w przeciwieństwie do Romana Dmowskiego nie wykorzystywał antysemityzmu do budowania swej politycznej pozycji. Do tego celu wystarczała mu jego charyzma. Fala ataków na społeczność żydowską nieco więc opadła, a nowe władze poszły na pewne ustępstwa wobec mniejszości narodowych. Dzięki temu mogło rozwijać się szkolnictwo z jidysz lub hebrajskim jako językami wykładowymi, powstawały uczelnie religijne – jesziwy, w tym najbardziej znana w miasteczku Mir na Wileńszczyźnie, a także słynna jesziwa w Lublinie.

                    Kolejny wzrost nastrojów antysemickich w Polsce był szczególnie widoczny w trudnych i niezwykle burzliwych latach trzydziestych XX w. Okres przejścia od demokracji do prawicowych rządów autorytarnych, któremu towarzyszył kryzys ekonomiczny i przejęcie przez sanację haseł nacjonalistycznych (przez co upodobniła się ona w pewnym stopniu do obozu narodowego), charakteryzował się eliminowaniem Żydów z polskiej przestrzeni gospodarczej, szkolnictwa oraz administracji, co w efekcie skutkowało coraz większym bezrobociem wśród tejże społeczności. Kwestia żydowska stała się wówczas integralną częścią walki politycznej, a nazistowska ideologia, która przekształciła się w politykę państwa niemieckiego wraz z dojściem do władzy Hitlera, nie pozostawała bez wpływu na młodych polskich nacjonalistów. To właśni ci ludzie odłączyli się z czasem od pragmatycznie antysemickiego Romana Dmowskiego i w 1934 r. powołali do życia jawnie antysemicki Obóz Narodowo-Radykalny, który – mimo, iż został zdelegalizowany – cieszył się pewnym poparciem społeczeństwa. Nieprzychylny stosunek do Żydów wspierali swym autorytetem również niektórzy księża katoliccy, choć należy wspomnieć o tym, iż w środowisku tym byli też ludzie potępiający antysemityzm, lecz ich głos był mniej słyszalny.

                    Rok 1935 przyniósł śmierć przywódcy obozu sanacyjnego. Rządzące elity straciły tym samym swego lidera i aby odnaleźć się w nowej sytuacji musiały na nowo zaskarbić sobie poparcie społeczne. Zagrano więc na ksenofobicznej nucie, zyskując też poparcie części narodowców, co pozwoliło niektórym działaczom na utworzenie w 1937 r. Obozu Zjednoczenia Narodowego. Spoiwem okazał się w tym przypadku antysemityzm, który ujawnił się w samym funkcjonowaniu organizacji, do której Żydzi nie mieli prawa wstępu. Tego samego roku ograniczono też dostęp młodzieży żydowskiej do kontynuowania edukacji na uczelniach wyższych, co zaowocowało spadkiem liczby studentów żydowskich z ok. 25 proc. wszystkich studentów w roku akademickim 1921/1922 do jedynie 8 proc. w roku akademickim 1938/1939.

                    Walka przeciw ludności żydowskiej przybierała w latach 1935-1939 zróżnicowane formy – począwszy od działań legislacyjnych, takich jak zakaz rytualnego uboju, na brutalnych atakach skończywszy. Oprócz działań utrudniających Żydom funkcjonowanie w społeczeństwie polskim, takich jak bojkot ekonomiczny i utrudnienia w wykonywaniu niektórych zawodów, zdarzały się też morderstwa. Nacjonalistyczne bojówki wymuszały bojkot ekonomiczny, poprzez przestrzeganie Polaków przed zawieraniem transakcji z żydowskimi kupcami. Ponadto, niszczono żydowskie stragany, terroryzowano żydowskich sklepikarzy i rzemieślników, a także zmuszano ich do porzucania swych warsztatów pracy. Wszystko to niejednokrotnie przekształcało się w pogromy, które od połowy do końca lat trzydziestych XX w. nie były zjawiskiem marginalnym. Największe tego typu zdarzenia miały miejsce w Grodnie, Przytyku, Mińsku Mazowieckim oraz Brześciu. Skutkiem tychże działań, oprócz wyraźnego zubożenia ludności żydowskiej, były również takie zjawiska, jak emigracja, a także rozwój żydowskich ruchów politycznych oraz – co chyba najbardziej ponure – negatywne skutki psychologiczne, objawiające się w apatii i desperacji, których tragicznym przejawem był wzrost liczby samobójstw wśród polskich Żydów.

                    Kolejne represje wymierzone w mniejszość żydowską w Polsce zaowocowały masowymi wyjazdami Żydów do Palestyny, czemu zresztą sprzyjały polskie władze. Jednak w 1936 r. Brytyjczycy zamknęli dla uchodźców granice swego obszaru mandatowego, gdzie odtąd można było się dostać już głównie nielegalnie. Wielu polskim Żydom nie udała się ta sztuka i zmuszeni zostali do powrotu, jednak polskie władze robiły wiele, aby im w tym przeszkodzić. Podobnie postępowano względem osób mieszkających za granicą (głównie w Niemczech), pragnących przedostać się do nieco spokojniejszej od r
                    • 1zorro-bis Re: Pod tym sie podpisuję 31.01.18, 12:15
                      wtedy to ojcowie a dzisiaj ich dzieci te same hasla produkuja......smirk
                      www.facebook.com/photo.php?fbid=10208924534705167&set=a.1512299982004.62653.1669550078&type=3&theater
                      • ulisses-achaj Re: Pod tym sie podpisuję 31.01.18, 12:30
                        ADAM LESZCZYŃSKI: Historycy odkrywają teraz gorsze sprawy niż Jedwabne?

                        PROF. JAN GRABOWSKI: Odkrywają coś gorszego i głębszego. Byłem wstrząśnięty, kiedy dowiedziałem się, że na terenie powiatu, gdzie prowadziłem badania, granatowi okazali się skuteczniejsi w polowaniu na ukrywających się Żydów niż niemiecka żandarmeria.

                        Znali teren, ludzi, język...

                        - I byli silnie zmotywowani. Chodziło głównie, choć nie tylko, o rabunek. W bardzo wielu wypadkach Niemcy nie mieli najmniejszego pojęcia o tych mordach. Granatowi zabijali Żydów na własną rękę.

                        Żeby nie dzielić się łupem?

                        - To po pierwsze. W sądzie po wojnie używali często argumentu, że to była działalność patriotyczna. Wioska wiedziała, że ktoś ukrywa Żydów, w razie wpadki lub najczęściej donosu odpowiedzialność spadłaby na całą rodzinę, więc przerażeni chłopi przychodzili na policję, żeby rozwiązała za nich "problem żydowski". Albo zmęczeni ukrywaniem szli do sołtysa, a ten prosił o pomoc policjantów, którzy mordowali, rabowali, co było można, i wyciskali haracz od Polaków, bo "skoro ktoś ukrywa Żydów, to ma pieniądze". Czasem policjanci nakładali haracz na "winną" wioskę, np. po 50 złotych od głowy. Wioskowi zabitych Żydów zakopywali na polach i na tym sprawa z reguły się kończyła. Policjanci podkreślali, że gdyby nie ich "akcja", Niemcy mogliby dokonać odwetu na całej wiosce.

                        Liczni granatowi to bohaterowie konspiracji. Nie było dla nich, jak można sądzić, wyraźnej sprzeczności pomiędzy patriotyzmem wojennym - etniczno-narodowym - a mordowaniem Żydów.

                        Z terenu całego Generalnego Gubernatorstwa mamy też doniesienia o pomocy Polaków w likwidacji gett, czyli straszliwych masakrach trwających od wiosny 1942 do wiosny 1943 r. Jeżeli popatrzymy na Węgrów, Miechów, Opoczno, Działoszyce, Stoczek - miejscowości jest zbyt wiele, by je wszystkie wymieniać - to widać, że współsprawstwo Polaków w likwidowaniu otwartych małych gett było istotnym i dotąd prawie niezbadanym zjawiskiem.
                        • ulisses-achaj Re: Pod tym sie podpisuję 31.01.18, 12:32
                          Boli mnie wiedza, którą teraz nabywam. Naprawdę.
                          • sorel.lina Re: Pod tym sie podpisuję 31.01.18, 12:55
                            ulisses-achaj napisał:

                            > Boli mnie wiedza, którą teraz nabywam. Naprawdę.

                            Mnie też boli, Uli... i jest mi wstyd za niektórych moich rodaków.
                            Nie ma mnie teraz w Kraju, ale czasem czytam fora i ...po prostu nie znajduję słów. To, co się dzieje to jakiś obłęd, Straszny!
                            • ulisses-achaj Re: Pod tym sie podpisuję 01.02.18, 00:43
                              Nie wklejam tekstu. Prawda bywa upiorna. sad
                              ciekawostkihistoryczne.pl/2016/02/01/polacy-mordowali-nie-tylko-w-jedwabnem-trzy-pogromy-ktorych-powinnismy-sie-wstydzic/
                              • sorel.lina Re: Pod tym sie podpisuję 01.02.18, 01:10
                                Horror!
                              • 1agfa Re: Pod tym sie podpisuję 01.02.18, 14:55
                                www.fakt.pl/hobby/historia/pogrom-zydow-na-podlasiu-miasta-przesiakniete-smiercia/4kfh5f4
                                "Po co o tym mówić?

                                Polscy nacjonaliści oburzają się, gdy historycy i dziennikarze wspominają o Żydach mordowanych przez Polaków. Pytają czemu mają służyć takie "antypolskie przypomnienia". Otóż podobne teksty mają jeden cel - zrozumienie mechanizmu zła i niedopuszczenie do podobnych mordów w przyszłości - nie tylko na Żydach, ale na wszelkich mniejszościach. Żaden naród nie ma wyłącznie pięknej historii. W życiu każdej nacji zdarzają się momenty piękne, ale i bardzo wstydliwy. Ludzie, którzy będą wypierać złe chwile, nigdy nie nauczą się mechanizmów obronnych i zawsze będą podatni na zło oraz propagandę.

                                Jednocześnie warto przypomnieć, że Polacy to ludzie najczęściej odznaczeni tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Do 1 stycznia 2016 uhonorowano nim 6620 Polaków -to ok. 25 proc. liczby wszystkich odznaczonych tym medalem - przyznawanym za ratowanie Żydów przed Zagładą.

                                Niestety, nie ma żadnych wiarygodnych statystyk mówiących o tym ilu Żydów zginęło z rąk Polaków a ilu przez szmalcowników, wydających ich w ręce Niemców.

                                Niewątpliwym faktem pozostaje też to, że głównymi organizatorami Zagłady na terenach Polski w czasach II Wojny Światowej byli Niemcy. ..."

                                W tekście artykułu (link powyżej) wymienione różne miejscowości, gdzie dochodziło do ponurych i tragicznych ekscesów wobec Żydów. Polskimi rękami.
                                (podkreślenie moje).

                                ulisses-achaj napisał:

                                > Nie wklejam tekstu. Prawda bywa upiorna. sad
                                ciekawostkihistoryczne.pl/2016/02/01/polacy-mordowali-nie-tylko-w-jedwabnem-trzy-pogromy-ktorych-powinnismy-sie-wstydzic/
                                Czytałem. Upiorna prawda to trafne określenie. Dla mnie te sprawy były mało znane, chociaż oczywiście dochodziły pogłoski z przeszłości. Wiadomym było mi, a wiedza pochodziła z tzw. pierwszej ręki, że AK tępiła takie przypadki, sprawców karała śmiercią. Wyroki wydawały sądy Państwa Podziemnego i wyroki były wykonywane.
                                (Znak Państwa Podziemnego i AK - Kotwicę, pozwalają sobie szargać obecni naziole przez sam fakt używania).
                                Lecz nie należy przeceniać mocy, zasięgu i siły AK, zwłaszcza na ziemiach wschodnich i na prowincji!
                                Dzięki niezwykle mądremu postępowaniu rządzących - te haniebne przypadki pozna cały świat.
                                • 1zorro-bis Re: Pod tym sie podpisuję 03.02.18, 10:18
                                  www.facebook.com/760131224006930/photos/a.761684757184910.1073741829.760131224006930/1709610899058953/?type=3&theater
                                  • 1zorro-bis Re: Pod tym sie podpisuję 03.02.18, 18:52
                                    Pogrom lielecki.....
                                    Zobaczcie:
                                    weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,20951403,tworca-filmu-o-pogromie-kieleckim-dziadkowie-nie-opowiadaja.html
                                    • 1zorro-bis Re: Pod tym sie podpisuję 04.02.18, 08:26
                                      ...a scierwo ludzkie dalej swoje. Dalo znowu glos.smirk
                                      Wszyscy oprocz tego ze mamy korzenie UBeckie to zostalismy szmalcownikami....smirk
                                      Czyli wedlug scierwa - CALE Podworko.....
                                      • 1zorro-bis Re: Pod tym sie podpisuję 04.02.18, 09:01
                                        Wczoraj na FB przeczytane....:

                                        Gestern um 07:15 ·

                                        ( Tekst chyba z listu Goplany)

                                        Oczywiście dochodziły nas słuchy, że byli wśród nas Polacy zdrajcy, Polacy kolaboranci, ale uważaliśmy ich za zgniłe jednostki nie warte wspomnień.

                                        Ja też w to wierzyłam. Wierzyłam, że Jedwabne, o ile jest niechlubną kartą w naszych dziejach, o tyle jest przypadkiem jednostkowym. Było to złe, lecz wyjątkowe i nie stanowiło nawet ułamka reguły, według której zachowywaliśmy się, jako naród, przyzwoicie.

                                        Dopiero ustawa PIS, która chciałaby nakazywać wszystkim mówić o Polsce wyłącznie dobrze, ukazała nam jądro problemu. Konflikt z Izraelem sprawił, że wszyscy sięgamy do niechlubnych statystyk i okazuje się, że te przypadki współpracy Polaków z reżimem hitlerowskim w celu eliminacji Żydów, to nie były jakieś skrajne, jednostkowe przypadki. Statystyki mówią o tysiącach Żydów wydanych hitlerowcom przez Polaków, a jeszcze większa jest liczba tych, którzy przejmowali dobra materialne po Żydach, którzy zostali zabrani do obozów koncentracyjnych. Dla mnie, Polki wychowanej dumnie w czasach komunizmu jest to prawdziwy szok. Nie wiem, czy mam mieć żal, czy mam być wdzięczna rządom PIS, za to, że ta prawda o moim narodzie wyszła na jaw. Odczuwam wstyd, wstyd, którego nie jestem w stanie pohamować. I taka mi do głowy przychodzi refleksja…Tak, to nie my zbudowaliśmy obozy śmierci, nie my wymyśliliśmy komory gazowe, ale ilu ludzi trafiło tam dzięki naszym rodakom, dzięki ich chciwości i zawiści…? Może jednak, ta jedna cegła w obozach koncentracyjnych jest nasza, polska???

                                        Wojna była dawno temu. Powoli wymierają ludzie, którzy ją pamiętają. Większość z nich pogodziła się z tym, że oprócz bohaterów we wszystkich narodach byli ludzie gotowi ze strachu na czyny niegodne istoty ludzkiej. Gdyby nie PIS, wszyscy byśmy o tym zapomnieli, żyli byśmy dniem dzisiejszym, pozostawiając przeszłość do oceny historykom.

                                        Ale niestety, trafiły nam się rządy, które próbują na nowo napisać historię i mają problem z pogodzeniem się z prawdą. Rozpętali wojnę, która niczego dobrego dla Polski nie przyniesie. Media całego świata. Od Kanady po Australię, piszą dziś o wydarzeniach z tamtych czasów. Francja, która w czasie wojny utrzymywała z Niemcami szorstka przyjaźń, Norwegia , która kolaborowała z faszystami zupełnie jawnie. Wszystkie te kraje już dawno rozliczyły się z przeszłością. Dziś piszą o polskich zdrajcach. Sami nie wpadli na ten temat. To PIS im go podsunął.

                                        Młodzi ludzie, pokolenia powojenne i dalekie od tej tematyki, dziś szukają w internecie nieznanego im do tej pory słowa szmalcownik i czytają, że to był Polak, który okradł Żydów zabieranych do obozu.
                                        Gratulacje PISie, jeśli do tej pory, ktoś nie wiedział, kto to jest folksdojcz i szmalcownik i co to są polskie obozy śmieci, to dziś już kurwa wie. Wszystko dzięki wam.

                                        Zawsze uważałam, że prawda jest najważniejsza. Żyłam 50 lat w przekonaniu, że jesteśmy wspaniałym, bohaterskim narodem i byłabym szczęśliwa hodując ten obraz w swoim sercu. Niestety, PIS to zniszczył. Doprowadził do sytuacji, kiedy musiałam zasięgnąć języka w statystykach historycznych i dowiedzieć się, jak wielka była skala polskich grzechów wobec własnego narodu pochodzenia Żydowskiego.

                                        Wstydzę się, wstydzę się być Polską coraz bardziej. Okazuje się, że nic w tym kraju nie dzieje się przypadkiem. Nie ma już sensu usprawiedliwiać Polaków, którzy, niby z biedy, wzięli 500+ i za ten program sprzedali wolność i demokrację. Okazuje się, że wielu Polaków ma naturę Judasza, że nic się dla nich nie liczy, tylko własny zysk, że patriotyczne hasła są tylko parasolką, która ma ten brud nikczemności ukryć. My już nie mamy twarzy, my Polacy, mamy już tylko gębę, którą nasza własna dyplomacja nam przyprawia.

                                        Smutek, smutek tego Polaka lewaka wychowanego w czasach komuny, pełnego honoru i frazesów o bohaterstwie swojego narodu. Coś, co hodujemy w sercach od dzieciństwa, a co powoli jest nam odbierane. To jest chyba nasza największa porażka. PIS odkrywa nam mroczną prawdę o naszych prawdziwych dziejach. Robi to i może powinniśmy być za to wdzięczni. A może wolelibyśmy się łudzić, że jesteśmy Chrystusem narodów…

                                        Nie wiem, nie ma wyrobionego zdania. Próbuję na siłę podnieść sobie samoocenę, wmawiając, że ja jestem inna, że nikt z moje rodziny tak się nie zachowywał. Ale czy to coś zmienia? Każdy, spotkany przeze mnie Polak, może być dziś potomkiem folksdojcza albo szmalcownika.

                                        Tak to widzi świat i nawet te występy antysemitów i faszystów obchodzących urodziny Hitlera stają przed nami dziś w innym świetle. Moja biedna Ojczyzna, kraj z obrzydliwą przeszłością, i teraźniejszością nie dającą szansy na świetlaną przyszłość. Czy to jest jakieś przekleństwo, że urodziliśmy się Polakami?W kraju, w którym jednostki wykazały się niezwykłymi wyczynami i heroizmem, ale ich zasługi giną w czarnym blasku polityków, którzy potrafią uwydatnić tylko najgorsze cechy swojego narodu. Dziękujemy ci PISie za tę darmową reklamę, która obiegła cały świat…

                                        To jakiś obłęd jest, to jakieś szaleństwo, którego nie pojmuję. Czasami chciała bym zasnąć, by tego już nie słuchać. Ale trwam… jak żywy obraz tego, że nie jesteśmy tacy, jak nas wszyscy widzą. Ja Polak, ja Europejczyk, ja demokrata i humanista, miłośnik przyrody i uczciwy człowiek. Nie folksdojcz, nie homofob, nie rasista nie, faszysta, nie szmalcownik…
                                        • 1zorro-bis Re: Pod tym sie podpisuję 04.02.18, 09:12
                                          A to w Newsweeku.....smirk
                                          Zaraz wszystki "patriotyczne" scierwa zaczna wyc, ze to nie polskie, patriotyczne i prawdziwe media....big_grin
                                          m.newsweek.pl/wiedza/historia/pogrom-w-jedwabnem-i-inne-pogromy-zydow-lopata-sztacheta-kijem,artykuly,412940,1.html
                            • 1zorro-bis Re: Pod tym sie podpisuję 01.02.18, 08:35
                              no widzisz Sorell.....napiszesz jedno zdanie a gowna ludzkie juz wyja. Ukrywali sie przez te lata az obecna wladza dala "zielone swiatlo", wiec prawdziwa mentalnosc jak gowno wyplynela na powierzchnie....
                              Co jest ciekawe - pozwalaja sobie te emigracyjne scierki tylko na polskich forach. Bo w Niemczech, Austrii i UK - takie scierwa byly by skreslone towarzysko i nie tylko. To najgorszy ludzki sort.
                              sorel.lina napisała:

                              > ulisses-achaj napisał:
                              >
                              > > Boli mnie wiedza, którą teraz nabywam. Naprawdę.
                              >
                              > Mnie też boli, Uli... i jest mi wstyd za niektórych moich rodaków.
                              > Nie ma mnie teraz w Kraju, ale czasem czytam fora i ...po prostu nie znajduj
                              > ę słów. To, co się dzieje to jakiś obłęd, Straszny!
                              • 1zorro-bis Re: Pod tym sie podpisuję 01.02.18, 09:31
                                Straszne.....
                                progressforpoland.com/wstyd-ktorego-sie-juz-nie-da-wymazac/
                          • 1zorro-bis Re: Pod tym sie podpisuję 01.02.18, 08:30
                            no coz....Uli , ja podobna wiedze mam od mojej najblizszej rodziny, ktora uciekla ze Slaska i ukrywala sie na Kielecczyznie....smirk
                            ulisses-achaj napisał:

                            > Boli mnie wiedza, którą teraz nabywam. Naprawdę.
                            >
              • ulisses-achaj Re: Pod tym sie podpisuję 31.01.18, 11:23
                errata : od 50 do 500 tysięcy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka