wscieklyuklad
06.02.18, 16:58
Pora na nowy wątek poświęcony pisonizmowi
Na wstępie kolejny dowód tego, iż to bydło nie ma ELEMENTARNEGO pojęcia O CZYMKOLWIEK.
Tę tępe, niewykształcone, niekumate, nie władające językami obcymi i polskim, bezczelnie cyniczne i chamowate bydło.
Nie pomogła rekonstrukcja rządu, niczego nie zmieniło pożegnanie ministra Waszczykowskiego. PiS-owska władza niezmiennie porusza się w świecie dyplomacji i polityki niczym słoń w składzie porcelany.
Jak donosi serwis Politico rządzący zaliczyli kolejną kuriozalna wpadkę, tym razem przy okazji zorganizowanej – przez samego premiera Mateusza Morawieckiego – trasy dla zagranicznych, również izraelskich, dziennikarzy. Miała ona udokumentować ogrom poświęceń i ryzyka na jakie zdobyli się Polacy dla ratowania Żydów, podczas ostatniej wojny światowej. Korespondenci zagranicznych mediów odwiedzili między innymi Muzeum Polaków ratujących Żydów w wiosce Markowa, przedstawiające tragiczne losy rodziny Ulmów. Premier wygłosił wzruszające przemówienie o ofiarach Holokaustu.
Inicjatywę tę, może i dałoby się uznać za udany krok na drodze łagodzenia kryzysu, spowodowanego uchwaleniem przez Sejm kontrowersyjnej ustawy o IPN, gdyby nie fatalny poczęstunek jakim podczas wycieczki „uraczono” dziennikarzy z Izraela.
Politico donosi, że w menu znalazł się omlet z…. polską kiełbasą wieprzową. Jak komentuje, to co najmniej ciekawy wybór na wycieczce, której celem było pokazanie, że polski rząd nie ma nic przeciwko Żydom, a wręcz odwrotnie szanuje obyczaje i kulturę swoich gości. Wypadałoby bowiem organizatorom trasy wiedzieć, że koszerna kuchnia tej nacji nie akceptuje wieprzowiny.
Ów nietakt, to jak sugeruje serwis, coś w rodzaju dopełnienia wcześniejszego, mało dyplomatycznego wpisu na Twitterze rzeczniczki Prawa i Sprawiedliwości Beaty Mazurek, która zamieściła cytat z księdza Henryka Zielińskiego: „To co zrobiła ambasador Izraela powoduje, że trudno mi będzie patrzeć z życzliwością i sympatią na Żydów”.