Dodaj do ulubionych

Śnięty bucenty-3

22.05.20, 15:24
Są nowe kontrowersje wokół zakupu respiratorów przez Ministerstwo Zdrowia. Za jedno urządzenie resort Łukasza Szumowskiego miał zapłacić nawet 170 tys. zł. To cena niespotykana na rynku. Za kontraktem ma stać z kolei... handlarz bronią z czarnej listy ONZ.

Sprawę opisuje "Gazeta Wyborcza", która już wcześniej ujawniła, że Ministerstwo Zdrowia kupiło 1,2 tys. respiratorów od firmy E&K z Lublina za kwotę 200 mln zł. Wychodzi na to, że jedno urządzenie kosztowało prawie 170 tys. zł., Według rozmówców dziennika ceny respiratorów już z dodatkowymi opcjami i oprzyrządowaniem to 110-120 tys. zł.

Kontrowersji wokół tego zakupu jest więcej. Firma E&K w internecie oferuje organizowanie nieplanowanych transportów lotniczych i szkolenie pilotów. Można też przeczytać, że produkuje motolotnie. Dlaczego nagle zajęła się handlem respiratorami i dlaczego sprzedaje je tak drogo?
"Od dawna nie zajmujemy się produkcją motolotni. Od wielu lat zajmujemy się (między innymi) obrotem wyrobami medycznymi. Nasza oferta była najtańsza i z najkrótszymi terminami dostaw" – taką odpowiedź dostała "Gazeta Wyborcza".

Spółka E&K powstała w 1994 r. w Lublinie. Jest prezesem był i jest Andrzej Izdebski, człowiek zamieszany w nielegalny handel bronią. Według "Rzeczpospolitej" już w 1991 r., wykorzystując fałszywe dokumenty, pośredniczył w sprzedaży polskich pistoletów maszynowych na Bliski Wschód.

"Firmy, których był współwłaścicielem, są podejrzewane o wielokrotne naruszanie embarga ONZ na dostawy broni" – pisał dziennik w 2002 r. Dodajmy, że rok wcześniej Rada Bezpieczeństwa ONZ wydała dokument piętnujący Izdebskiego. Prezes E&K współpracował m.in. z najsłynniejszym sprzedawcą broni Wiktorem Butem, zwanym "handlarzem śmiercią", dziś odsiadującym wyrok w amerykańskim więzieniu.

Dodajmy, że to kolejne kontrowersje wokół sprzętu medycznego sprowadzanego przez resort Łukasza Szumowskiego. W słynną już sprawę "afery maseczkowej" zamieszane mają być głównie trzy osoby. Pierwszą z nich jest Łukasz G., drobny biznesmen z Zakopanego, instruktor narciarski i przyjaciel rodziny Szumowskich.
To on 16 marca miał skontaktować się z bratem ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego – Marcinem Szumowskim, biznesmenem z branży farmaceutycznej.
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Śnięty bucenty-3 22.05.20, 15:36
      OKO.press dotarło do wyników kontroli przeprowadzonej przez ministerstwo nauki w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Wynika z niej, że Marcin Szumowski, brat ministra zdrowia, zasiadał w komisjach, które decydowały o przyznaniu prawie 43 mln zł na badania naukowe dla spółki OncoArendi. Jej akcjonariuszami są Marcin Szumowski i - pośrednio - Anna Szumowska, żona ministra.

      Kontrolerzy z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego badali jak w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju oceniano wnioski o dofinansowanie badań naukowych i jak podejmowano decyzje o finansowaniu.

      „Skontrolowaną działalność NCBR (…) ocenia się negatywnie” – napisali w raporcie z kwietnia 2018 roku.

      I wymieniali kilkadziesiąt powodów, dla których wystawili taką ocenę, m.in. to, że:

      - NCBR nierówno traktował wnioskodawców; niektórzy z nich byli w uprzywilejowanej sytuacji, bo nie tylko znali kryteria i preferencje oceniających, ale wręcz je ustalali,
      - kierownictwo Centrum nie reagowało na „występujące w trakcie oceny wniosków o dofinansowanie sytuacje budzące wątpliwość co do bezstronności osób biorących udział w przygotowaniu dokumentów konkursowych oraz w ocenie wniosków o dofinansowanie”,
      -eksperci oceniający wnioski byli związani z firmami, które występowały o dofinansowanie z NCBR i nawzajem oceniali złożone przez siebie wnioski,
      - a w protokołach z konkursów nie odnotowywano okoliczności „budzących wątpliwość co do bezstronności członków Komisji Oceny Projektów”.

      Jedną z firm, której udzielono dofinansowania z naruszeniem przepisów była, według kontrolerów resortu nauki, firma OncoArendi Therapeutics. Wtedy działała ona jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, dziś jest notowaną na giełdzie spółką akcyjną.

      Ponad 9 proc. jej akcji mają Marcin Szumowski oraz spółka Szumowski Investments, której udziałowcem jest spółka SI Assets, a z kolej jej właścicielami są Marcin Szumowski i Anna Szumowska.

      Jak ustalili kontrolerzy, Marcin Szumowski dwukrotnie był członkiem komisji oceniających wnioski o dotacje z NCBR, gdy firma OncoArendi ubiegała się o dofinansowanie. I w obu przypadkach je dostała.

      Na projekt „Badania przedkliniczne i kliniczne kandydata na innowacyjny lek w terapii astmy i nieswoistych chorób zapalnych jelit” przyznano jej 22 789 045 złotych dotacji,
      a na „Opracowanie kandydata na lek „First-in-class” w terapii idiopatycznego włóknienia płuc w oparciu o substancje czynne blokujące chitotriozydazę” – 19 831 953 złotych.

      W pierwszym przypadku, gdy eksperci oceniali wniosek OncoArendi, Szumowski został wyłączony „z powodu zidentyfikowania konfliktu interesów”. Jak ustalili kontrolerzy – „był na panelu [ekspertów oceniających projekty] w godzinach 9.30 – 16”, a wniosek OncoArendi „był oceniany przed godziną 9.30”.

      Brat ministra nie oceniał wniosków swojej firmy, ale konkurentów – już tak.

      Podczas prac ekspertów oceniających drugi wniosek Szumowski był na posiedzeniu i – jak piszą audytorzy – „występował w podwójnej roli, bo jednocześnie w roli eksperta i przedstawiciela wnioskodawcy”.

      Szumowski nie był jednak jedynym biznesmenem, który równocześnie ubiegał się o dotacje z NCBR i występował w roli eksperta oceniającego projekty. Kolejnym – jak wskazują audytorzy – był Marek Orłowski.

      Kontrolerzy odkryli, że „eksperci Pan Marcin Szumowski i Pan Marek Orłowski oceniali sobie wnioski nawzajem”. Orłowski był ekspertem wiodącym – czyli przygotowującym uzasadnienie oceny dla projektu OncoArendi pt. „Kandydat na lek First in class…”. Był także jednym z ekspertów oceniających wniosek OncoArendi dot. „Badań przedklinicznych i klinicznych… ”.

      Szumowski i Orłowski nie oceniali więc wprawdzie sami wniosków swoich firm, ale robili to na krzyż. Oceniali też wnioski konkurentów, ubiegających się o dotacje z tej samej puli.

      Cały artykuł pod linkiem. To się nie mieści w głowie!

      oko.press/brat-szumowskiego-byl-w-komisjach-ktore-ocenialy-wnioski-jego-firmy-o-dotacje-z-ncbr-spolka-dostala-43-mln-zl/?utm_medium=Social&utm_source=Facebook&fbclid=IwAR2Ssb2v902GaTRexo58zZWv33Gcqc19IB3hCaDkQxS-g4uVO-xD6JqB8As#Echobox=1590125801
          • wscieklyuklad Re: Śnięty bucenty-3 27.05.20, 19:40
            Profesor Simon oszołomiony decyzją premiera: Mniej zakażeń? U nas zabrakło miejsc!
            Marcin Rybak

            estem oszołomiony radykalizacją tego wszystkiego – komentuje profesor Krzysztof Simon ogłoszoną dziś przez premiera Mateusza Morawieckiego decyzję o zniesieniu nakazu noszenia maseczek oraz limitów obowiązujących w sklepach czy kościołach. Profesor Simon jest ordynatorem oddziału zakaźnego szpitala przy ul. Koszarowej we Wrocławiu. To pod jego okiem leczone są osoby najciężej przechodzące zakażenie koronawirusem. Ordynator nie wierzył własnym uszom, gdy słuchał dziś premiera i ministra zdrowia o malejącej liczbie zakażeń.
            - U nas liczba zakażeń się nie zmniejsza. Dziś zabrakło mi miejsc na intensywnej terapii. Mam tylko kilka rezerwowych, ale i te się pewnie zapełnią - mówi portalowi GazetaWroclawska.pl Krzysztof Simon.
            Już w poniedziałek, gdy rzecznik ministerstwa zdrowia tryumfalnie ogłaszał na konferencji prasowej, że w ciągu doby w Polsce nie zmarł nikt zakażony koronawirusem, szpital z Koszarowej sygnalizował że prawda jest zupełnie inna. Bo tylko w tym szpitalu zmarło wówczas czterech pacjentów. W kolejnych dniach dwóch następnych. Ministerstwo dotąd poinformowało oficjalnie tylko o jednym z tych zgonów.

            Profesor Simon przyznaje, że epidemia koronawirusa – przynajmniej w niektórych województwach – „wycisza się”. Liczy na to, że być może wirus pomału staje się mniej agresywny. Wciąż jednak jest dużo nowych zakażeń, są nowe ogniska, wielu ludzi przeszło koronawiursa bezobjawowo. - Większość nie zachoruje, ale może zakazić innych, u których choroba będzie miała ostrzejszy przebieg – powtarza profesor przy każdej okazji. - Już wcześniej przypuszczaliśmy, że latem zakażeń może być mniej. Ale nie wiadomo co będzie jesienią - zastrzega.

            Krzysztof Simon dodaje, że poluzowanie reżimów – na przykład w restauracjach – może spowodować gwałtowny nawrót epidemii. - Obym się mylił – dodaje. I przypomina włoski scenariusz, gdzie niezbyt poważne podejście do pierwszych informacji o zakażeniach koronawirusem spowodowało dramat i potężny wzrost liczby chorych oraz przypadków śmiertelnych.

            Gazeta wrocławska
              • wscieklyuklad Re: Śnięty bucenty-3 28.05.20, 18:11
                Im głębiej w dżunglę tym więcej lian i tym więcej czarnoziemu za pazurkami.

                Państwo polskie kupowało testy od firmy Argenta za 209 złotych. Argenta kupowała je w Turcji za 34 złote (!). Firmę założył kolega ministra Szumowskiego z Zakonu Maltańskiego.

                Polska straciła na tej transakcji 27 mln złotych – to 442 kilogramy stuzłotówek. Tyle nasz kraj dołożył do interesu z firmą kolegi ministra Szumowskiego. Minister i wiceministrowie (sześć osób) musieliby nieść dwie 30-kg walizki i jeszcze 10-kg reklamówkę w zębach, żeby tę kasę wynieść z Ministerstwa Zdrowia. Ty boisz się epidemii. Oni boją się, że się skończy. Dla nich to Eldorado. 🤬

                z netu
                    • wscieklyuklad Re: Śnięty bucenty-3 30.05.20, 06:53
                      Dom ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego na Suwalszczyźnie wybudowano niezgodnie z prawem w obszarze chronionym NATURA 2000 – powiedział nam były poseł Zbigniew Nowak. – Zwrócę się do nadzoru budowlanego o przeprowadzenie kontroli.
                      Fakt”
                      – W roku 2015 rodzina Szumowskich otrzymała od starosty suwalskiego pozwolenie na wybudowanie domu w malowniczej wsi Wodziłki. Szkopuł w tym, że jak wynika z tego dokumentu, nowy budynek powinien stanąć w miejscu tego rozbieranego – twierdzi Zbigniew Nowak. – Tymczasem Szumowscy – jak widać na obrazie w głębi – wybudowali nowy dom w innym miejscu. Osoba, na którą starostwo w Suwałkach wydało pozwolenie na budowę to Łukasz Szumowski. Teren, na którym Szumowscy się wybudowali to obszar chroniony NATURA 2000.

                      Niedawno „Fakt” poinformował, że 26 października 2016 roku, a więc na miesiąc przed wejściem do rządu, prof. Łukasz Szumowski przepisał na żonę dom w podwarszawskim Aninie i posiadłość na Suwalszczyźnie!
                      Atrakcyjną działkę o powierzchni ponad 7 hektarów prof. Szumowski kupił w marcu 2014 r. Gdy Szumowski nabył ten dom od mieszkańca Suwalszczyzny, na działce stał tylko jeden budynek. Minister dobudował drugi: majestatyczny, drewniany dom, stylizowany na zabytkowy, lecz wykonany w nowoczesnym standardzie – napisał „Fakt”. Sprzedającym był miejscowy rolnik, który nie miał komu przekazać swojego majątku. Sprzedał gospodarstwo w Wodziłkach i przeprowadził się do Suwałk. Dzisiaj pozostał po nim murowany dom, obok którego minister zdrowia wybudował sobie prawdziwą drewnianą rezydencję. Dom większy jest nawet od miejscowej molenny – świątyni staroobrzędowców. Przy jego budowie Szumowscy zatrudnili wielu okolicznych majstrów. Nic dziwnego, że dzisiaj wieś broni ministra. Kiedyś często bywał tu w weekendy, teraz zrobiło się pusto i głucho. – To piękny obiekt, ale szczęścia już w nim chyba nie będzie. Zostało zgaszone, a może zaszczute. Trzeba dużej siły psychicznej i czasu, żeby się tym cieszyć – pisze jeden z internautów na grupie „Magia Podlasia”.
                      Szumowski na Suwalszczyznę przyjeżdża od conajmniej 30 lat, pracował tutaj także jako kardiolog. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że profesor kupił swoją działkę z pieniędzy, które zarobił jako lekarz przed wejściem w politykę. Zarabiał wtedy podobno „dużo więcej”.

                      Zamiłowanie do Suwalszczyzny stało się dla państwa Szumowskich nie lada problemem, gdy na naszym kanale na You Tube opublikowaliśmy film o spółce Necor, którą minister zdrowia założył z szefem suwalskiej mafii Danielem O. Necor oszukiwał ludzi sprzedając obligacje bez pokrycia, podobnie jak inne spółki z piramidy finansowej Daniela O. Szef suwalskiej mafii spędził w areszcie niemal półtora roku, w marcu wyszedł po wpłaceniu milionowej kaucji.

                      Z netu

                      Jasne, duuuuużoooo więcej zarabiał. Wiem coś o tym ile zarabiałem kilkanaście lat wstecz. Niezależna w przyszłości prokuratura będzie miała ciężki orzech do zgryzienia.
                        • wscieklyuklad Re: Śnięty bucenty-3 31.05.20, 11:00
                          Premier Bośni i Hercegowiny został właśnie aresztowany, za zakup 100 respiratorów od znajomego, całość poprzedziły manifestacje przeciwko korupcji. W porównaniu z hurtem, który od początku marca odpierala Szumowski, taki Fadil Novalić to zaledwie drobny złodziejaszek i detalista. I co? I gówno. Szumowski "się z was, polskie frajery, śmieje" (trawestując klasyka), bo na początku marca PiS przegłosował ustawę, która zniosła przepisy zamówień publicznych, a także zniosła odpowiedzialność karną za każdy wał przy zamówieniach dotyczących COVID-19, więc mogą nawet kupić jeden bezwartościowy test za milion złotych od własnej matki i nic im nie grozi. Z czego korzystają, bo w obozie władzy trwają od dwóch miesięcy żniwa. Gdyby przełożyć casus bośniacki na Polskę to trzeba by aresztować cały rząd, łącznie ze złotoustym Pinokiem, specjalistą od transportu powietrza xD
                          W Polsce to nas pozamykają‼️
                          Premier Rumunii Ludovic Orban zapłacił w sobotę grzywnę w wysokości 3000 lei (ok. 2750 zł) za złamanie wprowadzonych przez siebie ograniczeń związanych z epidemią koronawirusa. Polityk nie miał założonej na twarz maski. Na dodatek palił w pomieszczeniu, za co musiał zapłacić kolejne 3 tys. lei - podała rumuńska agencja prasowa Agerpres.
                          NA ŻYWOPandemia koronawirusa. Zobacz relację.

                          Wszystko przez zdjęcie, które obiegło media społecznościowe. Widać na nim Orbana w jego biurze, siedzącego przy stole z kilkoma innymi członkami rządu, i palącego papierosa. Żaden z polityków nie miał założonej maseczki - cztery z nich rzucono na stół.
                          W wydanym oświadczeniu Orban przyznał się do naruszenia zasad. Tłumaczył się, że niektórzy ministrowie zgromadzili się w jego gabinecie w Palatul Victoria, budynku rządowym pełniącym funkcję siedziby premiera, „po ciężkim dniu pracy” i skromnie, ale jednak, świętowali 57. urodziny szefa rządu. Dodał, że zdjęcie wykonano 25 maja.
                          „Premier ma świadomość, że wszyscy obywatele muszą przestrzegać zasad, niezależnie od ich stanowiska. Jeśli prawo zostanie złamane, wówczas sankcje muszą być egzekwowane” - cytuje agencja Agerpres.

                          Na karze dla szefa rządu się nie skończyło. Generalna Dyrekcja Policji w Bukareszcie (DGPMB) poinformowała, że grzywny nałożono łącznie na pięć osób, uczestniczących w spotkaniu - w różnej wysokości, w zależności od tego, czy ktoś palił, czy nie. Łącznie z kar uzbierało się 18 tys. lei (ok. 16,5 tys. zł). Ukarani to minister Bogdan Aurescu (też palił, więc zapłacił jak premier 2 razy po 3 tys. lei), ministrowie Lucian Bode i Virgil Popescu (nie mieli masek - 2,5 tys. lei) oraz wicepremier Raluca Turcan (1 tys. lei), która maskę jedyna miała - ale zsunietą na brodę.
                          Po 60 dniach obostrzeń i stanu wyjątkowego, zakończonego 15 maja, rząd Orbana ogłosił 30-dniowy stan alarmowy. Na mocy przepisów każdy obywatel zobowiązany jest do noszenia maseczki ochronnej w środkach komunikacji publicznej oraz w przestrzeniach zamkniętych. Jeśli chodzi o palenie, to w Rumunii jest ono zakazane w pomieszczeniach już od 2016 roku.

                          W poniedziałek w Rumunii otwarte zostaną restauracje, ale będą musiały działać w ścisłym reżimie sanitarnym.

                          Do soboty w Rumunii potwierdzono 19 133 przypadków zakażenia koronawirusem i 1259 zgonów, spowodowanych Covid-19. W ostatnim tygodniu raportowano od 146 do 213 nowych przypadków dziennie.

                          z netu

                          Tak to wygląda w krajach demokratycznych, gdzie zasady ogólne dotyczą wszystkich. W Wolsce mafii nie dotyczą żadne przepisy dlatego śmieją nam się w oczy. A matołuszek biadoli, ze go źle poinformowali.
                              • wscieklyuklad Re: Śnięty bucenty-3 01.06.20, 11:56

                                Pandemia koronawirusa. Zmarły kolejne osoby na Dolnym Śląsku, o których ministerstwo nie informuje
                                koz
                                1 czerwca 2020 | 10:24

                                W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu zmarła wczoraj 91-letnia kobieta. W weekend odnotowano również zgon w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Legnicy – 83-letni mężczyzna oraz w szpitalu SP ZOZ Bolesławiec - poinformował w poniedziałek rano wicemarszałek Marcin Krzyżanowski.

                                Na Dolnym Śląsku od początku pandemii koronawirusa zmarło już 107 osób, a w całej Polsce 1065. Ministerstwo Zdrowia poinformowało w poniedziałek, 1 czerwca rano, o śmierci 54-letniej kobiety w Grudziądzu i 202 nowych, potwierdzonych przypadkach zakażenia koronawirusem.

                                Najwięcej, bo 170, jest w województwie śląskim, a na Dolnym Śląsku - 6.
                                Nowo zdiagnozowane osoby pochodzą z powiatów: bolesławieckiego i oleśnickiego - poinformował wojewoda dolnośląski Jarosław Obremski.

                                Liczba osób zakażonych na Dolnym Śląsku to 2600.

                                Przez koronawirusa swoją działalność ograniczyły oddział hematologiczny w szpitalu w Legnicy i neurochirurgiczny w szpitalu w Wałbrzychu.

                                W placówce na Koszarowej we Wrocławiu przebywa obecnie 115 pacjentów, a potwierdzone zakażenie ma 79 (6 jest na oddziale intensywnej terapii), na obserwacji 12 osób. W szpitalu w Wałbrzychu jest 41 pacjentów, 37 osób z pozytywnym wynikiem, w Legnicy - 22 pacjentów, 15 osób z wynikiem pozytywnym, w Bolesławcu - 49 pacjentów (3 osoby intensywnej terapii).

                                z netu

                                To rude bucydło z całą rzeszą mifisterialnych łgarzy-nieudaczników ma przed sobą długie lata za kratkami.
                                • wscieklyuklad Re: Śnięty bucenty-3 01.06.20, 14:12
                                  Pracownicy agencji podległej resortowi zdrowia przyznali milion złotych firmie związanej z Marcinem Szumowskim

                                  tvn24.pl/polska/pracownicy-agencji-badan-medycznych-podleglej-ministerstwu-zdrowia-przyznali-milion-zlotych-firmie-zwiazanej-z-marcinem-szumowskim-4598913?fbclid=IwAR0eX1A-c-Bq1MR2eB3A638H0XDQmWGlrMqHFjxg-EBuZCI_FQVHSqbv-NM
                                  • wscieklyuklad Re: Śnięty bucenty-3 01.06.20, 14:30
                                    Przyłbice kupowali na straganie i sprzedawali rządowi trzy razy drożej. W interesie uczestniczyła żona słynnego instruktora narciarstwa.

                                    Myśleliście, że to koniec? – pyta Michał Szczerba. Posłowie docierają do nowych dokumentów związanych z zakupami środków ochrony sanitarnej. Fakty te wskazują jednoznacznie na działanie na szkodę Państwa Polskiego.
                                    Najpierw była wyprzedaż środków medycznych z Agencji Rezerw Materiałowych, pomimo ostrzeżeń polskich służb specjalnych

                                    Maski ochronne stały się towarem deficytowym na świecie z powodu rozprzestrzeniania się koronawirusa. Pomimo to Polski rząd ostrzegany przez własne służby, alarmowany przez wszystkie media postanowił sprzedać prawie 63 tys. masek. Kupowali na straganach i sprzedawali rządowi trzy razy drożej.

                                    Premier Morawiecki mówi jak to mamy być wdzięczni ministrowi zdrowia, który zmęczony po nocach szukał dla naszych obywateli środków ochrony sanitarnej. Widać że sen z powiek spędzało mu zupełnie co innego. Środki ochrony leżały na bazarach za trzy razy mniej niż kupował.

                                    Poseł Michał Szczerba dotarł do dokumentów, z których wynika, że 30 marca Katarzyna G. założyła firmę Kaja. Dzień później zakupiła przyłbice od firmy zarejestrowanej również w Zakopanem, zajmującej się sprzedażą detaliczną w sklepach z żywnością, alkoholem i tytoniem. REKLAMA

                                    – Firma ta także znajduje się na liście dostawców, którą opublikowało Ministerstwo Zdrowia – mówi poseł Szczerba.
                                    Żona instruktora narciarstwa, znajoma rodziny Szumowskich zarobiła prawie 60 tys. zł, kupując na straganie i sprzedając rządowi

                                    Dwie faktury wystawione: 72 877,50 zł (1500 przyłbic) i 97 170 zł (2000 przyłbic). Razem za przyłbice: 170 047,5 zł – dodaje Michał Szczerba

                                    W ostatnim dniu marca do Centralnej Bazy Rezerw Sanitarno-Przeciwepidemicznych w Porębach firma Kaja sprzedaje 1,5 tys. tych przyłbic za 72 875 zł. Ostatniego dnia kwietnia kolejne 2,5 tys. sztuk za 97 170 zł.

                                    Prawie 50 zł za przyłbice!
                                    W mojej aptece te porządniejsze sprzedawali po 33zl. – pisze internauta.

                                    Polityka

                                    już się cieszę na te wyroki, które zapadną, gdy odzyskamy państwo prawa.
                                        • wscieklyuklad Re: Śnięty bucenty-3 02.06.20, 12:50
                                          Minister Szumowski kilkadziesiąt razy zastępował wiceministra, który nadzoruje Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. W tym czasie spółka, w której udziały ma jego rodzina, walczyła o miliony dotacji z NCBR. I je później dostała. Tvn24.pl dotarł do dokumentu, który pokazuje, że w jednym z tych terminów Szumowski występował w dwóch rolach – naukowca wskazanego przez spółkę we wniosku o grant NCBR, i wiceministra, który w zastępie nadzorował Centrum.

                                          #DojnaZmiana

                                          Czeszą teraz tego rudego buca w komisji zdrowia w Seymie Wolskim. Oczywiście idiotę, które ogłosiło KONIEC PANDEMII W WOLSCE (to naprawdę paranoik niebezpieczny dla naszego systemu zdrowotnego) obronią w głosowaniu, ale takiego dramatu i takiego cwanego skurwiela nie było jeszcze na mifisterialnym stolcu.
                                            • wscieklyuklad Re: Śnięty bucenty-3 02.06.20, 13:59
                                              fakty.interia.pl/polska/news-minister-szumowski-na-cenzurowanym-ko-o-wynikach-kontroli-po,nId,4531553?fbclid=IwAR3EUm7FmJzqIeARLYVOrFCacAzUg30seP_mB319950Q2c7Krk1vg-ptwpw#utm_source=fb&utm_medium=fb_share&utm_campaign=fb_share&iwa_source=fb_share
                                              • wscieklyuklad Re: Śnięty bucenty-3 02.06.20, 14:47
                                                RMF FM nieoficjalnie: Łukasz Szumowski będzie miał ochronę SOP

                                                Czytaj więcej na fakty.interia.pl/polska/news-rmf-fm-nieoficjalnie-lukasz-szumowski-bedzie-mial-ochrone-so,nId,4531684,via,1?utm_source=webpush&utm_medium=push&utm_campaign=CampaignName#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

                                                MATEŃKO NAYUKOCHAŃSZA! ZABIĆ NAM GO ZAMIARUJĄ! RATUJ MATUCHNO!
                                                • wscieklyuklad Re: Śnięty bucenty-3 02.06.20, 14:48
                                                  JEŻELI TEGO SIĘ NIE ROZLICZY PO UPADKU PiS TO PAŃSTWO POLSKIE UPADNIE. Misiewicze, PiSiewicze, bądź taki Kałuża, ciul ze Śląska są symbolami złodziejstwa o niespotykanej skali od zakończenia II wojny światowej. Tak, od II wojny światowej, bo to co kradła komuna, to nic w porównaniu z jawnym złodziejstwem PiS. To słynne wołanie Beaty Szydło z trybuny sejmowej "NAM SIĘ TE PIENIĄDZE NALEŻAŁY" oddaje istotę prawdy o bucie i pazerności PiS. Takie złodziejstwo na niewyobrażalną skalę, wyprowadzanie setek milionów ze spółek skarbu państwa trwa od 5 lat. OSTATNIE 3 MIESIĄCE, OKRES EPIDEMII, stał się okazją do złodziejstwa na skalę jaka nie mieści się nam, przeciętnym zjadaczom chleba, w głowie. Symbolem tych wyzutych z moralności afer jest minister zdrowia Szumowski.

                                                  z netu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka