sorel.lina
16.04.23, 22:54
Nihon no kokoro - "dusza Japonii"...
Wyrafinowane piękno szlachetnej prostoty, szlachetnego ubóstwa, którego nie wolno mylić z nędzą ... piękno niezwyczajne, ascetyczne a przebogate w treść, jakże odmienne od tego, do czego przywykł przeciętny Europejczyk czy Amerykanin.
Trudne do ujęcia w słowach piękno zen...piękno, które można naprawdę zrozumieć i docenić tylko dzięki kontemplacji i pomocy mistrza.
"Jeden z uczniów zadał mnichowi pytanie o dharmę. Ten udzielił mu szczególnej odpowiedzi: uniósł kwiat i delikatnie się uśmiechnął. To wszystko"
Tylko zwój wiszący na ścianie i kwiat mogą zdobić salę. W zwoju zwykle poruszano tematy buddyjskie: przemijanie, odchodzenie, ulotność istnienia.
" Rikyu, gdy jeszcze terminował u jednego z najwybitniejszych mistrzów swych czasów, przypadł mu obowiązek sprzątnięcia sali herbacianej. Przyłożył się do pracy z pełnym zaangażowaniem, na koniec w pomieszczeniu nie pozostał ani kłębuszek kurzu. Mistrz przyszedł sprawdzić efekty pracy ucznia. Rikyu wyczytał z jego spojrzenia, że nie wszystko jest jak należy. Wtedy potrząsnął drzewem, aby strącić liście przez okno do sali. Podłoga była gotowa, aby je przyjąć. Kurz zniknął, ale pomieszczenie nie było nagie. Teraz mistrz nie miał już nic do zarzucenia."
Wabi - sabi to piękno, które dopuszcza element nieporządku.
"Pewnego dnia z nieznanych powodów Hideyoshi (kampaku - regent,dyktator Japonii) nakazał wykarczować krzewinę otaczającą świątynię i posadzić w jej miejsce wiśnie. Mnich Toye surowo zganił władcę za zniszczenie jego herbacianych krzewów, jednak rozkazy władcy były nieodwołalne. Toye zareagował więc w jedyny honorowy sposób: popełnił samobójstwo, jako wymowną skargę na zadany gwałt".
Trudne to dla nas, ludzi Zachodu, rozumienie honoru i właściwego postępowania, jednak dla Japończyka popaść w niełaskę władcy i przeżyć oznaczałoby plamę na honorze, a zadanie sobie śmierci to skuteczny sposób na zmazanie hańby...
" Hideyoshi spróbował podpuścić mistrza, jakim już wówczas był Rikyu.
Przyniósł mu złoconą misę i wiązkę kwiatów śliwy. Poprosił go, by przyozdobił nimi salę. Sądził, że takie życzenie wprawi mistrza w zakłopotanie.Jednak Rikyu pozostał niewzruszony i przyjął bukiet. Bez namysłu cisnął kwiaty do misy.Powstała w ten sposób olśniewająca kompozycja barwna - kwiaty przyjemnie kontrastowały ze lśniącym metalem. Rikyu okazał w ten sposób swoją wyższość, ukazał wojownikowi całą sferę wartości obcych sztuce wojennej."
Wszelkie przejawy przemocy, brutalności sprzeniewierzały się herbacianej etyce i musiały zostać zduszone, stały bowiem w sprzeczności z atmosfer szacunku i harmonii panującą w sali. Wszyscy - nawet władca - odkładali miecz do skrzynki w przedpokoju, potem wczołgiwali się do sali, a wszelkie niecne zamiary i zasługi zostawiali za sobą. Mogli zachować jedynie wachlarze.
Wielu samurajów uczestniczyło w ceremonii herbaty (chanoyu) , nim ruszyło w bój. Była to bowiem ceremonia przejścia, mająca przygotować ich do wkroczenia do innego świata.