wscieklyuklad 26.12.25, 08:02 To prawdopodobnie do wtaroj (kacapczyzm) komnaty! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 26.12.25, 08:14 www.facebook.com/reel/1122963366310493 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 26.12.25, 08:20 6 grudnia Nawrocka przystroiła w pałacu prezydenckim choinkę. Nawrocki uznał, że brzydko, 23 grudnia wyrzucił ją i pojechał do lasu po nową. Co za rodzinka 😳 z neciszcza To do wtaroj (kacapczyzm) komnaty żydolewacki ciapaty nienawistniku! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 26.12.25, 10:17 W 2016 roku Karol Nawrocki sam wywołał Popka do klatki, a dziś #Popek mówi sprawdzam i obnaża ten cyrk! 🥊 Pod garniturem pRezydenta kryje się mroczna przeszłość, której nie da się wymazać. Jako #NawrockiSutener z Grand Hotelu, oskarżany o dowożenie prostytutek gościom. Dlaczego bałeś się trybu wyborczego,żeby to wszystko wyjaśnić, Karol? Prawda boli? To nie mąż stanu, to kumpel bandytów, którego przyjaciel #WielkiBu trafił do Polski po ekstradycji za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. To brutalny uczestnik ustawek 70x70, gdzie krew i pały były ważniejsze niż honor. Taka przeszłość to absolutna #Hańba i policzek dla Polski. Nawrocki, Twoje miejsce jest w klatce, o którą prosiłeś, a nie w Pałacu! 👊💥 Adam Domański 👀 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 26.12.25, 10:29 Okazuje się, że Nawrocki niesie w trzech 😂🤣😅Choinka sama się nie przyniesie. A kuku ...🤓🤪😎 zakompleksione nic. I wciąż łże jak najęte. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 26.12.25, 11:22 Waldemar Hartman: Dzięki mediom społecznościowym każdy może pochwalić się swoim świątecznym prezentem. Podobnie uczynił Karol Nawrocki, który dostał siekierę i od razu pobiegł coś ściąć, aby Polacy na własne oczy zobaczyli to cudo. Dawno nie widziałem go tak szczęśliwego, bo nie tak łatwo trafić z prezentem. Mógł dostać książkę albo bilet do teatru i byłby problem, a tak i wilk syty, i choinka ścięta. Z tą choinką wyszło trochę głupio, niepotrzebnie zawoził ją do pałacu. Frau Nawrocka już dawno chwaliła się filmem z dekorowania świątecznego drzewka i kiedy mąż uszczęśliwił ją kolejnym, to musiała się mocno zdziwić. Zwłaszcza że ścinał jodłę, a do rezydencji wnosił świerk. Pewnie to świąteczny chochlik albo pijarowiec przesadził z grogiem. Najważniejsze, że siekiera się sprawdziła i będzie służyć prezydentowi jeszcze długie lata, a co najważniejsze okrągły stół jest już w bezpiecznym miejscu. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 26.12.25, 12:49 Hahahahahahahahahahahahahahahahaha! Już zdemaskowano ustawkę alfonsa Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 26.12.25, 12:52 netinfo24.pl/przejechala-sie-po-nim-jak-nigdy-po-tym-wywiadzie-jest-na-ustach-wszystkich-jest-we-mnie-tak-wielka-zlosc/ Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 27.12.25, 08:53 www.facebook.com/reel/848557314726819 Nie ma to jak ładować w dziąsło zawsze i wszędzie 🤮 Nawet w święta... #Batyr Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 27.12.25, 09:28 A wiecie, że Minister Radosław Sikorski jest po imieniu z Cesarzem Japonii? Studiowali razem. A Nałraki jest po imieniu z wielkim bu. Grandzili razem w Grandzie. z neciszcza Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 27.12.25, 10:34 a po drodze zembami ozdrymi nitrzym piła toto wygładziło końcuwkę drzefa! Co za świrzę. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 27.12.25, 10:35 HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA! Łgarstwo toto ma w posoce! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 27.12.25, 12:10 Wyciekła rozmowa pedofila z alfosnem! USA bierze Grenlandię, a my Niemcy, a potem nas ruski od tyłu! Jarek i Antek już przebierają nogami, o panienkach z konfy nie wspomnę! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 27.12.25, 12:14 SKOŃCZY NA UCHODŹSTWIE. Jasnowidz Jackowski miał przerażającą wizję o Nawrockim. Daj nam BOŻE! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 27.12.25, 12:15 A to yłotak! SSSSŁŁŁŁŁŁAAAAABBBBBIIIIUUUUUTTTTKKKKOOO! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 27.12.25, 12:17 crowdmedia.pl/nawrocki-zagrzmial-w-sieci-tak-ostrej-riposty-marka-sawickiego-sie-nie-spodziewal-niech-sie-nie-odzywa/?fbclid=IwY2xjawO8n4RleHRuA2FlbQIxMQBzcnRjBmFwcF9pZBAyMjIwMzkxNzg4MjAwODkyAAEeXIhnhuu0IMkOtd5hmue_K6QhePuUcS_HNvdxRJgTogWRnsluzECRzC5QXxQ_aem_nPwsnIyN_3F5hI_ygLgelA Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 27.12.25, 12:18 www.facebook.com/reel/1191448395870459 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 27.12.25, 19:02 Jak nie ma dokonań, to zostaje inscenizacja. Gdy bilans świeci pustką, każdy gest da się sprzedać jako moment dziejowy. Nawet zdjęcie z telefonem. Byle był odpowiedni kąt, poważna mina i podpis z wielkiej litery. Telefon do Trumpa. Słowo klucz. Zaklęcie. Ma brzmieć jak dowód znaczenia. Jakby sam fakt trzymania słuchawki czynił męża stanu. Jakby rozmowa była ważniejsza od jej treści. A najlepiej gdy tej treści nikt nie zna. Wtedy można dopisać wszystko. To jest polityka obrazkowa. Bez decyzji, bez skutków, bez konsekwencji. Jest kadr, jest poza, jest opowieść dla wiernych. Reszta to szczegóły, którymi nie warto się przejmować. Bo liczy się wrażenie. A wrażenie robi się filtrem, nie pracą. W tej wersji świata państwo mieści się w telefonie. Dyplomacja trwa tyle co sesja zdjęciowa. Sprawczość kończy się na publikacji posta. Potem już tylko oklaski we własnej bańce i urażona duma, gdy ktoś zapyta co z tego wynikło. Najzabawniejsze jest to oburzenie, gdy ktoś się śmieje. Jakby ironia była nie na miejscu. A przecież śmiech bierze się z rozjazdu. Między pozą a rzeczywistością. Między wielkimi słowami a zerowym bilansem. Bo polityka to nie rekwizyt. To nie telefon, nie zdjęcie, nie legenda pisana pod publikę. To decyzje, które zostają.I właśnie dlatego samego zdjęcia nie da się podciągnąć pod sukces. Piotrek K. Razgawor (kacapczyzm) z zaoceaniczny świrzęciem trwał podobno aż CZY Minóty! HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA! Pewnie snusię opowiedziało o ścinaniu i niesieniu chojaka na komnaty! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 27.12.25, 19:12 Razem z TV Republika cieszę się z rozmowy telefonicznej Nawrockiego z Trumpem. Cieszy mni informacja, że Karol Nawrocki przez 6 godzin nie zajmował się niczym innym. W tym czasie Trump rozegrał 2 turnieje golfowe, przeczytał 4 biograficzne książki o sobie, a także napisał 2987 wychwalających go komentarzy na platformie X i równocześnie poświęcił długie 4 minuty reprezentantowi Polski. W komunikacie Kancelarii Prezydenta czytamy, że dzięki staraniom Karola Nawrockiego Wolin zostanie w Polsce, a Donald Trump za dwudziestoletni dochód ze sprzedaży polskiej miedzi zrzeka się polskiej Korony. Zapewnił też, że jego przyjaciel, Władimir Putin, również kocha Polskę i zrobi wszystko, aby wyrwać nasz kraj z europejskich sideł. Marcin Przydacz natychmiast zwołał konferencję prasową, na której podkreślił znaczenie tej rozmowy i zapytał retorycznie, czy Tusk mógłby to załatwić. Dodał również, że w styczniu leci do Waszyngtonu ze złotą repliką korony królów polskich, którą wręczy prezydentowi Donaldowi Trumpowi jako wyraz naszej wdzięczności i oddania. Przywódcy umówili się na następną rozmowę, która odbędzie się w kwietniu i w trakcie której Karol Nawrocki ma nie zrzec się praw do Gdańska i Tatr. z neciszcza Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 27.12.25, 19:26 Trump spotka się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim 28 grudnia na Florydzie. W sobotę 27 grudnia Zełenski weźmie udział w rozmowie telefonicznej z europejskimi przywódcami. Weźmie w niej udział m.in. szefowa KE Ursula von der Leyen. Dlaczego do USA nie zaproszono Nawrockiego ? 🤔 z neciszcza Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 28.12.25, 09:54 Dobry wieczór. Po świątecznej przerwie wznawiam wieczorne komentarze. Ponieważ nasza pozycja w Europie jest zależna od naszej wewnętrznej siły, więc od pierwszych dni rezydowania śledzę, co i jak mówi rezydent pałacu prezydenckiego, który tę siłę rozbija jak może. Próbuję też pojąć, jak to jest, że połowa narodu nie widzi, do czego zmierza ten gość. Dzisiaj posłuchałam sobie fragmentu jego mowy z okazji rocznicy Powstania Wielkopolskiego. Całość była dla mnie nie do wysłuchania, bo krzyk w mikrofon budzi skojarzenia, których wolałabym nie mieć po spokojnych świętach. To, czego wysłuchałam, było poświęcone Bolesławowi Chrobremu, który zmarł 1000 lat temu i nie miał związku z powstaniem wielkopolskim, a gdyby miał, wyglądałoby ono całkiem inaczej. Coś mnie tu jednak zastanowiło. Kilka zdań wykrzyczanego fragmentu zacytuję: „Bolesław Chrobry przyjął koronę, która jest symbolem suwerenności i niepodległości państwa polskiego. Koronę która jest zwycięskim symbolem Rzeczpospolitej. Ale też koronę, która mówi tak dużo o naszej narodowej wspólnocie. Narodowej wspólnocie otwartej na zachód, ale też narodowej wspólnocie gotowej do obrony także zachodniej granicy Rzeczpospolitej.„ Korna Chrobrego to symbol narodowej wspólnoty? W dodatku otwartej na Zachód? Nie wiem jak Karol Nawrocki, ale ja się interesuję historią Polski. Oczywiście nie tą historią, jaką chciałby uczniom opowiadać P. Czarnek i rezydent pewnie też. Interesuje mnie współczesna i krytyczna historia, a więc otwarta na prawdę, a nie oparta na legendach. No więc korona Bolesława Chrobrego nie jest symbolem suwerenności i niepodległości państwa polskiego. Chrobry bowiem nie bronił Polski, tylko skutecznie najeżdżał i łupił obce tereny. Polska Chrobrego, to nie była Polska powstańcza, tylko Polska najezdcza. Nie Polska, która wyzwala się spod zaborów, tylko Polska, która zaborów dokonuje. Tu Gall Anonim chwalebnie o Bolesławie: „Czyliż nie on Morawy i Czechy pod berło zagarnął? Nie on w Pradze książęcej stolicę swą założył, a namiestników swych wśród tego kraju postanowił? Nie on, w bojach ponawianych, na miazgę starł Węgrów i całą ich ziemicę aż po Dunaj władzy swej zhołdował? Nieposkromionych zaś Sasów tak przeważnie zgromił, iż u rzeki Sali, założony przezeń jakby kres żelazny granice Polski określał. I na cóż by się przydało wyliczać jego zwycięstwa i tryumfy nad ludami niewiernymi, o których wiadomo, że jakby pod stopami swymi je zdeptał?” No więc jeśli ktoś uważa siebie za prezydenta Polski, a polskość za najwyższą wartość, powinien polską historię znać, a narodowi nie wciskać bajek. Oczywiście, czasy były inne, dzikie, tyle twojego, ile najechałeś i nagrabiłeś. Ile masz, tyle możesz zapłacić swojemu wojsku, a tylko to się liczy. Bolesław Chrobry nie dbał o państwo, dbał o wojsko. Dbał też o wpływy kościoła, wyżynając pogan w imię nawracania. Im bliżej kościoła, tym większa szansa na wielką władzę. Budowanie kościołów nie przeszkadzało mu zabijać, torturować, oślepiać. Nie chciał wielkiej Polski, chciał sam być wielki. W tamtych czasach być wielkim, oznaczało budzić strach. Słuchając dalszych fragmentów mowy rezydenta, a raczej jego głosu, przyglądając się mowie ciała, przypominając sobie, jak dotąd działał, zaczęłam rozumieć jego fascynację naszym wielkim najeźdźcą. Co, gdyby tak zostać nowym Chrobrym? Morawy, Czechy, Kijów wziąć? Królem Słowian zostać, a może i cesarzem? Czołem żołnierze! Jedna uwaga, rezydencie. Gallów Anonimów już nie ma. Historia to fakty. Legendą daleko nie zajedziesz. J. Szczepkowska Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 28.12.25, 10:04 www.facebook.com/reel/1213175860768579 Jeszcze podobno było hepinjujer! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 28.12.25, 10:24 Jacek Liberski: „Nie wiem, kto doradza Nawrockiemu w sprawach marketingu, ale muszą to być jakieś niezłe spece. Najpierw kazali mu naśladować Trumpa, ale Trump kijowo wychodzi w aktach Epsteina, więc kazali mu ściąć choinkę i przytargać ją do pałacu. Powstał z tego epokowego wydarzenia kilkuminutowy film, sztucznością bijący po oczach niczym latarnia morska w Gąskach. Żeby tego było mało, kazali mu pojechać do żołnierzy na wschodnią granicę i naparzać się z nimi na pięści. Tyle że to tym razem kalka z Putina, który poza boksowaniem demonstrował światu swój nagi tors na koniu, nurkował w przeręblu i rzucał żołnierzami na macie judo. I tylko nie wiadomo, śmiać się, czy płakać - co jeszcze każą mu zrobić??? Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 28.12.25, 10:28 W grudniu 2022 roku SŁUŻBY kontrwywiadowcze z Ameryki wskazały T. Lichockiego, jako szpiega SWR ROSJI i okazało sie, iz był on dotąd członkiem komisji likwidacyjnej WSI, tzn. brał udział w zniszczeniu tak Kontrwywiadu oraz Wywiadu Wojskowego Rzeczpospolitej. Sławomir Cenckiewicz - który był szefem tej haniebnej oraz katastrofalnej komisji sprawił, iż struktura, lokalizacje, dane operacji tajnych i agentury no a co gorsze - personalia tych zweryfikowanych kadr tak do SKW jak i SWW były dla Rosji przejrzyste. Rosyjski szpieg z komisji Cenckiewicza dostał się także na etat w archiwum warszawskiego Ratusza. Gdy miał dostęp do personalnych danych odpowiednich osób i najblizszy współpracownik z kolei Cenckiewicza tj. niejaki Piotr Woyciechowski, bedacy z wyksztalcenia astronomem a lansowany bezpodstawnie i uparcie przez media PIS jako ekspert ds. Sluzb Specjalnych NAGLE zostaje mianowany na Prezesa - w Polskiej Wytworni Papierow Wartościowych przy asyscie zatrudnionego plk SB Piotra Wronskiego - który jest bylym sekretarzem KCPZPR z centrali SB. W tej konfiguracji tzn. z Lichockim w Ratuszu a Woyciechowskim w PWPW to Cenckiewicz jest w stanie dla SWR i GRU Rosji typowac tak dane jak i drukowac fałszywe dokumenty w tym paszporty ! Czy to dlatego po rozwaleniu Sluzb Wojskowych RP - tj.WSI Cenckiewicz dostaje etat jako czlonek Rady Nadzorczej - dla OLPP tzn. spolki strategicznej bedacej Operatorem Logistyki Paliw Plynnych, która ściśle w kooperacji z bialoruskimi oraz rosyjskimi kontrachentami do Polski sprowadza surowce. A to oznacza mozliwosci wielu spotkan z rosjanami - a w tym wyjazdow w delegacje a moze konsultacje ? Jezeli mało tych dziwnych koincydencji - to cóz ma znaczyć kolejna osoba tzn tym razem w WBH - archiwum MON - kierowanym przez tego samego Cenckiewicza - SKW namierza kolejnego szpega w jego otoczeniu. To Piotrowski, kolejny protegowany nominat Cenckiewicza - przetrzymywał wyniesione do swojego domu bezprawnie tysiące teczek tak Oficerów Słł Specjalnych RP a także oficerow SKW i SWW do tego wielokrotnie podròżował do WITEBSKA na Białoruś. To jest przecież już tak jaskrawie rażąca aktywnosć siatki SWR i GRU - że nominacja "takiego" człowieka na szefa BBN w RP jest dla swiadomych osob po prostu obrazem upadku Kraju. www.facebook.com/share/p/1GCvejrmWo/ www.facebook.com/share/p/1ZZ4EnvCKm/ www.facebook.com/share/p/1HjeDxKTi5/ Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 28.12.25, 10:37 🔥Pułkownik Adam Mazguła: Karolu Nawrocki, znowu kompromitacja. Ucieszyłem się, kiedy zobaczyłem wysoką rangę obchodów Powstania Wielkopolskiego, o co corocznie apeluję. Zjawił się tam również Karol Nawrocki. Jednak wraz z nim pojawiły się wrogie okrzyki i podziały. Jak w tradycyjnych obchodach patriotycznych w Warszawie, nawet na cmentarzach z udziałem PiS. Zorganizowane bandy krzykaczy buczą na wyczytywane nazwiska przeciwników politycznych i wznoszą nienawistne okrzyki z naruszeniem atmosfery wydarzeń. W Poznaniu było podobnie. Zawsze było to święto obywatelskie, a tu zorganizowana grupa sterowana przez działaczy prawicowych gwizdała, buczała i wznosiła okrzyki „Karol”, „Karol”. Panie Karolu Nawrocki, po co pan tam pojechał i dlaczego ze specjalistami od kibolskich ustawek, okrzyków stadionowych i wiecowych? Wiem, że pan nie uważa nic. Więc, kto odpowiada za pańską kolejną kompromitację? To nie jest droga do poparcia społecznego i pozytywnego wizerunku. Chyba, że wśród mało wykształconej gawiedzi parafialnej i stadionowej, czekającej na kolejne mordobicie. Przecież to profanacja historycznego święta i droga do utrwalania podziałów w Polsce. Czy tak postępuje najważniejszy urzędnik w Kraju? Gdyby Karol Nawrocki był mężem stanu, to nie okazywałby radości z tych okrzyków, a zabrałby głos i uspokoił swoich zwolenników. Poprosiłby o szacunek do wszystkich uczestników patriotycznej uroczystości. Karol Nawrocki owacyjnie się cieszył, jakby na to czekał. Potem nakrzyczał na wszystkich, wspomniał, że będzie gotowy bronić zachodniej granicy Polski i dalej nie słuchałem. Już było za wiele. Kiedy Karolu Nawrocki przeczytasz w końcu Konstytucję i zaczniesz ją przestrzegać oraz stosować? Przecież głośno wrzeszczałeś i wzywałeś Boga do pomocy, aby pomógł przysięgi o pomyślności obywateli dochować. A teraz, kto odpowiada za pańskie zagubienie? Kiedy będziesz Karolu postępował konsolidacyjnie, szanując zasady trójpodziału władz, ich niezależności i potrzebę współdziałania, solidarność narodową, ale przede wszystkim jednocząc Polaków. Kibolskie okrzyki w święta tylko zwiększają podziały i kolejny upadek autorytetu. Czas zmądrzeć lub odejść. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 28.12.25, 10:40 Nikt z 10 mln Polaków nie jest w stanie wymienić jednego sukcesu Nawrockiego na arenie międzynarodowej. Nikt! No chyba że złożenie życzeń świątecznych Trumpowi po świętach jest triumfem 🥴 Otototo, fucktycznie i susznie! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 28.12.25, 12:44 Podwórko przypomina, że wyniki wyborów zostały sfałszowane! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 29.12.25, 14:17 ZACHÓD, ZEŁENSKI I ZGRZYT: FLORYDZKI FLIRT Z WŁADCĄ CHAOSU Jeśli ktoś jeszcze łudził się, że polska polityka to poważna sprawa, ten tydzień wyprowadził go z błędu szybciej niż urzędnik PiS z Trybunału Konstytucyjnego. W rolach głównych: Trump, Zełenski, Tusk, Nawrocki i – w tle jak dźwięk rękawic lateksowych w gabinecie urologicznym – Marcin Przydacz. Na Florydzie, miejscu gdzie amerykańska starość jeździ umrzeć w klapkach, odbyło się spotkanie, które miało wpływ na losy wojny w Ukrainie. Donald Trump, człowiek o fryzurze jak reklama waty cukrowej i kompetencjach godnych prezesa wspólnoty mieszkaniowej w piątym sezonie "Ukrytej prawdy", spotkał się z Wołodymyrem Zełenskim. Ten drugi, nieco zmęczony prowadzeniem kraju ostrzeliwanego przez Rosję, poprosił o gwarancje bezpieczeństwa na 30, 40, a może i 50 lat. Trump, w swoim stylu, odpowiedział, że "się zastanowi" — co, w jego ustach, znaczy mniej więcej tyle, co: "muszę zapytać mojego alter ego i fryzjera". Donald Tusk skomentował rozmowy z niepokojem godnym człowieka, który wie, że Rosja nie gra w warcaby, tylko w szachy z granatem. Ostrzegł: Zachód i Ukraina przegrają, jeśli pozwolą się podzielić. Brzmi poważnie? Tak. Realnie? Również. Ale w Polsce, gdy premier mówi o interesach państwa, to zaraz znajdzie się ktoś, kto uzna to za osobistą zniewagę. Tym razem padło na szefa Biura Polityki Międzynarodowej, Marcina Przydacza, który najwyraźniej uznał, że jego rolą jest udowodnić, że Pałac Prezydencki to już nie tylko instytucja, ale emocjonalna grupa wsparcia dla nadwrażliwych. Przydacz odpowiedział Tuskowi, że skoro mowa o jedności, to czemu premier nie przysyła notatek ze spotkań międzynarodowych. Argument mniej więcej jak z klasy podstawowej: "Nie oddałeś mi zeszytu, więc nie możesz się wypowiadać o polityce zagranicznej". Logika prosto z piaskownicy, tylko że zamiast łopatki mamy granice NATO. Na scenę wkroczył Karol Nawrocki, który upodobał sobie styl polemiki, w którym merytoryka ustępuje miejsca sucharowi z Twittera. Najpierw zasugerował, że Tusk nie rozumie Powstania Wielkopolskiego (nie pytajcie), potem zrzucił winę za konflikt Zachód-Wschód na... historyczne niesnaski. Gdyby jeszcze dodał, że wszystko zaczęło się od rozbiorów, bylibyśmy w domu. Na koniec wypluł z siebie triumfalne "Dobranoc" — czyli jakby po kłótni z partnerką wyjść trzaskając drzwiami, ale potknąć się o dywan. Sikorski, mistrz ciętej riposty i weryfikator hipokryzji, dołożył Nawrockiemu przypomnieniem, że ten w 2018 r. odwiedzał moskiewskie muzeum propagandy. Komentarz? "Po Anschlussie Krymu ja bym nie pojechał". Punkt dla MSZ. Cios, z uśmiechem. W tle tej farsy rozgrywa się prawdziwy dramat konstytucyjny: Trybunał Konstytucyjny nie przypomina już nawet atrapy instytucji — to zombie biurokratyczne. Prof. Ewa Łętowska, dama polskiego prawa i jedyny poważny głos w tym cyrku, wyjaśnia, że obecny stan TK to efekt grzechu pierworodnego PiS: mianowania tzw. sędziów-dublerów w 2015 r., z pogwałceniem prawa i przy udziale Andrzeja "Nocne Zaprzysiężenie" Dudy. Wyrok TSUE z 18 grudnia 2025 r. jasno wskazuje, że Polska naruszyła traktaty unijne. Podważyła zasadę prymatu prawa UE. Ograniczyła obywatelom dostęp do niezależnego sądu. Mamy więc chorego pacjenta (TK), lekarską diagnozę (TSUE), ale ordynator Święczkowski twierdzi, że wszystko gra, bo pacjent jeszcze oddycha. Łętowska proponuje: wybierzmy nowych sędziów. Jeśli prezydent odmówi ich zaprzysiężenia, może zrobić to Zgromadzenie Narodowe. Czy to legalne? Nie wiadomo. Ale logiczne. I bardziej sensowne niż obecny chaos. Trybunał przypomina dziś autobus bez kierownicy, ale z kompletem kontrolerów. Tymczasem w Moskwie rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow postanowił, że to on rozda karty. Oświadczył, że Ukraina musi wycofać swoje wojska z Donbasu, czyli z terytoriów okupowanych przez Rosję. Kreml uznał to za warunek rozmów pokojowych. Oczywiście bez udziału Zełenskiego, bo – jak stwierdził Pieskow – Putin z prezydentem Ukrainy nie zamierza rozmawiać. Tylko z Trumpem. Jak przystało na klub autokratów: jeden były reality showman, drugi były kagiebista. Rosja stawia sprawę jasno: Ukraina ma się poddać. Ma oddać Donieck i Ługańsk. Kreml nawet nie udaje, że chodzi o kompromis. To nie propozycja pokoju, to dyktat. Rodem z XX wieku, z nutą stalinowskiego szantażu i zapachem benzyny z rosyjskich czołgów. Na tym tle pisanie o Zełenskim i Trumpie wydaje się niemal odprężające. Trump deklaruje, że 95 proc. uzgodnień już gotowe. Ale nie wiadomo, które to 95 proc. On sam też pewnie nie wie. W międzyczasie Zełenski robi, co może, żeby utrzymać Zachód przy życiu i przy sobie. A Polska? Ma odegrać "kluczową rolę". Pytanie tylko: czy to rola męża stanu, czy statysty w teatrze absurdu. Podsumowując: Tusk stara się trzymać Zachodu za nogawkę, by nie odpłynął w kierunku izolacjonizmu, Nawrocki gra w "Dobranoc, panie premierze", jakby to był konkurs na cięte riposty w szkolnym kabarecie, Przydacz gubi notatki i kontakt z rzeczywistością, TSUE wali młotkiem w stół, a polski TK gra na trójkę wiolonczeli i dwa bębenki, Pieskow stawia warunki, jakby Rosja właśnie wygrała wojnę, A Zełenski dalej szuka wsparcia, rozmawiając z człowiekiem, który potrafi zgubić pokój w jednym zdaniu. Demokracja to garnek z wrzątkiem. A my siedząc przy tej kuchence, możemy jedynie pilnować, by nie wykipiało. Chociaż sądząc po zapachu, chyba już jest za późno. Dobranoc, Panie Prezydencie. Nam jeszcze nie jest do snu. Bielejewski Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 29.12.25, 14:34 Stefan Niesiołowski: "Rozważania na koniec roku ... Rozważania pod koniec roku można określić jako pewne podsumowanie i zakończenie koszmaru jakim stało się objęcie, co prawda bez przeliczenia głosów i nacechowane paniczną obawą nacjonalistów przed tym przeliczeniem, wysokiego urzędu przez Batyra (nawet nazwa tego urzędu nie chce mi przejść przez gardło). Pierwszy szok spowodowany tym, że ktoś taki może pełnić wysoki urząd prezydenta RP już minął, ale jednak. To nie jest zwyczajny nieuk, prostak i człowiek w najwyższym stopniu niekompetentny prymitywny i nieprzygotowany do żadnego, a nie tylko tego urzędu, ale jest w nim jakiś szczególny rodzaj obrzydliwości. Nie chcę się znęcać nad pokładami nieuctwa, kto mu w ogóle dał doktorat? To swoją droga oddzielny rozdział nad upadkiem tytułów i stopni naukowych w Polsce, pamiętam jakim autorytetem cieszyli się doktorzy, nie mówiąc o docentach, na mojej uczelni Uniwersytecie Łódzkim? To co cechuje Batyra to mieszanina agresji, mizoginizmu, nieuctwa, a przy tym charakterystyczna dla ćwierć inteligentów mieszanina pychy i przekonania, że nadaje się absolutnie do wszystkiego, że jest genialny, doskonały, wybrany przez samego Pana Boga dla zbawienia Polski, a ci co go nie uwielbiają i krytykują to podli wrogowie Polski nie zasługujący na nic innego jak tylko natychmiastowe unicestwienie. Ktoś kto ma swoim życiorysie rozdziały zupełnie wyjątkowo nikczemne, o szczurzym uśmiechu stadionowego kołka, ćpun i kibol z ustawek, znajomek gangstera Wielkiego Bu i Śledziu z tatuażami szwabachą na klacie, prowadzi krucjatę mająca na celu zmianę systemu politycznego z demokracji parlamentarnej na system prezydencki wzorowany na amerykańskim nieuku i prostaku. Ktoś poruszający się jakby cały czas stał, w narożniku, albo wchodził na ring i miał zamiar komuś przyłożyć. Ktoś kto nie chodzi, a wkracza i to z miną organizatora walk na pięści, albo na maczety lub drągi, albo kibolskich ustawek, pełni w moim kraju najwyższy urząd, co dla mnie ma charakter osobistej zniewagi i poniżania Polski, bo wiele lat walczyłem o Polskę. Taki z grubsza był kończący się rok. Chociaż trudno cały czas zajmować się Batyrem, trzeba z tym żyć. Naiwnie wydawało mi się, że nic gorszego niż Duda już Polsce przytrafić się nie może, a to przecież był tylko dość ograniczony półinteligent, pozujący na męża stanu, tępawy przymulony, jakiś taki zakompleksiony prowincjonalny karierowicz, którego przerosło wszystko od początku do końca. Taki stuprocentowy typowy Dyzma III RO, irytujący, ale w sumie niegroźny z tym swoim zakłopotanym głupawym uśmiechem i krzykiem próbujący nadać znaczenie temu co bezmyślnie powtarzał. I co wydawało mu się odkrywczymi myślami. Batyr właściwie tylko krzyczy cały czas, nie mówi normalne tylko krzyczy, albo przemawia, jak wszyscy nacjonalistyczni wodzowie, którzy w krzyku widzą rację i siłę swoich argumentów. Jak ten najsłynniejszy, który nadal stanowi dla nich wzór i ideał, a ostatnio odżył w niemieckiej AfD. On tylko idzie do zwarcia, dla niego pełnienie urzędu to walka, a ustępstwo to kapitulacja. Mamy do czynienia z zajadłym mściwym załganym do szpiku kości nacjonalistą i cała nadzieja, że trafił na szczęście na kogoś klasy i formatu Donalda Tuska i dlatego myślę, że Polskę przed Batyrem i jego szajką obóz wolności i demokracji potrafi jednak obronić. Z grubsza mamy już karty rozdane. Batyr będzie dążył do obalenia rządu i systemu demokracji parlamentarnej, a nasz obóz będzie mu w tym przeszkadzał. Mechanizm działania Batyra jest i będzie prymitywny jak on sam. Będzie wetował wszystkie ustawy, które mają mniej lub bardziej istotne znaczenie dla rządu. Rząd powinien obchodzić te weta przy pomocy rozporządzeń i wszelkimi możliwym, oczywiście zgodnie z prawem, metodami, bronić demokracji. Polem starcia będzie najpewniej obszar praworządności i im szybciej po stronie rządu pojawi się przekonanie, że jakiekolwiek ustępstwa, negocjacje czy porozumienia z Batyrem, są tratą czasu, bo je złamie, lub będzie grał na czas, tym lepiej dla Polski. Prędzej czy później rząd będzie musiał stosować bezpośrednio Konstytucję, albo odrzucać weta Batyra jako niezgodne z Konstytucją i odwoływać się do orzecznictwa unijnego, Unia jest tu cennym sojusznikiem, a Polska należąc do Unii zobowiązana jest do stosowania unijnych przepisów. Każde ustępstwo wobec Batyra to błąd, jest to bowiem osobnik, z którym negocjacje są przynajmniej na razie i w dającej się przewidzieć przyszłości, daremne. Ale są też pewne elementy nowe. To przede wszystkim słabnięcie Batyra, który stopniowo traci poparcie to oczywiście niczego nie przesądza, ale jest też przejawem szerszego zjawiska - słabnięcia nacjonalizmu w Polsce i chyba w Europie? Na tym tle warto odnotować bardzo słaby poziom intelektualny, polityczny nie mówiąc o moralnym otoczenia Batyra. Jest to zespół kreatur wyjątkowo mizerny jeszcze nigdy tak marny zespół w jakiejkolwiek dziedzinie polityki nie reprezentował Polski. Churchill, gdy zobaczył przedstawicieli PKWN na Konferencji w Poczdamie mruknął do Clementa Attlee na widok Bieruta i Osóbki-Morawskiego – szczur i łasica. Nie wiem kto był szczurem, a kto sympatyczną przecież łasicą (w ustach Churchilla to nie był komplement), wydaje mi się, że w przypadku Batyra to on byłby jakąś krzyżówką łasicy i szczura i co powiedziałby wielki brytyjski premier na widok jego odrażającego uśmiechu? Bierut i jego otoczenie byli to ludzie, którzy wysługiwali się Rosji i nie byli polskimi patriotami to jednak reprezentowali wyższy poziom intelektualny i polityczny niż otoczenia Batyra; Bocheński, Sasin, Bogucki, Przydacz itd. Byli to ideowi komuniści, którzy za komunizm cierpieli w różnych więzieniach, a kilku z nich potrafiło nawet walczyć o komunistyczną, prosowiecką Polskę. Nie byli demokratami, często nie byli nawet Polakami, ale o coś walczyli. Natomiast otoczenie Batyra to pisowskie żałosne marne popłuczyny, wytypowani przez Kaczyńskiego do sprawowania władzy nad Polską i w zamian za lojalność otrzymujący pozwolenie na bezkarne łupienie i okradania naszego kraju, co praktykowali przez 8 lat. To cały pomysł polityczny nacjonalistów na nasz kraj – bezkarnie kraść. Prawdopodobnie w tym roku dojdzie do starcia w obszarze przynależności Polski do Unii bo coraz wyraźniej widać, że polexit to pomysł polityczny części obozu nacjonalistów na dorwanie się do władzy? Nie wydaje mi się, aby ten pomysł zakończył się sukcesem, to znaczy nie uda się „wyprowadzić” naszego kraju z Unii, ale konieczne jest podobnie jak w wielu innych obszarach bardziej stanowcze działanie rządu i obozu wolności. Natomiast konieczne jest moim zdaniem zdelegalizowanie prorosyjskiej jawnie antyeuropejskiej i antysemickiej partii p. Brauna. Nie bardzo rozumiem na co czekają ludzie, w których obszarze działania ten problem się znajduje. Delegalizacja tej szkodliwej grupki to moi zdaniem nikomu nie zagrażające i konieczne dla ratowania demokracji w Polsce posunięcie. Demokracja ma prawo i powinna się bronić, a Braun swoją bezdenną głupotą bardzo zadanie ułatwił, bo negując istnienie komór gazowych i szerzej holokaust utracił nie tylko obrońców w całym praktycznie demokratycznym świecie, ale też bardzo uprościł działania sądów. Czyli do czynu - czynu, czynu naród czeka - jak pisał Zygmunt Krasiński. I jeszcze błagam o ograniczenie bizantyjskich wydatków kancelarii Batyra. Za każde weto, za każde działanie przeciwko Polsce powinna być kara, a nic tak nie boli nacjonalistów i tego typu mężów stanu jak ograniczenie im wydatków. To też nic nie kosztuje,a przynosi duży zysk i korzyść dla Polski. To na tym tle zupełnym detalem jest niemianowanie uroczej p. Pełczyńskiej-Nałęcz lubiącej trochę poszantażować sobie premiera, wicepremierem w jego rządzie. Wydaje mi się, że ta urocza dama polskiej polityki nie zostanie wicepremierem, podobnie jak nie widzę świetlanej przyszłości przed ugrupowaniem p. Hołowni, który okazał się jeszcze jedną efemerydą polskiego obozu demokratycznego, ale też z drugiej strony Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 29.12.25, 14:35 zaprezentował taki poziom obłudy, hipokryzji, podłości i ograniczenia intelektualnego że trudno się w końcu dziwić, że tak to się skończyło. W nowy rok Polska wkracza jako 20-ta gospodarka świata, to ogromny sukces. Dobrze pamiętam jak w latach dziewięćdziesiątych Balcerowicz mówił na posiedzeniu klubu AWS o znikomych szansach dogonienia Zachodu w ciągu 15 lat i prosił, aby tę informację potraktować jako dyskretną, gdyż to bardzo utrudni obozowi reform rządzenie i konfrontację z populistami, którzy bezmyślnie gotowi są obiecywać każdemu wszystko, byle dorwać się do władzy. Pod tym względem populiści się nie zmienili, ale zmieniła się gospodarcza sytuacja Polski. Zmieniła się za to i to na gorsze sytuacja militarna i polityczna naszego kraju. Nie możemy już liczyć na Amerykę, przynajmniej w takim stopniu jak jeszcze kilka lat temu. Trump przekreślił sto lat amerykańsko-europejskiego sojuszu i pomoc jaką Ameryka przekazywała Europie w zamian za nasze wsparcie i gotowość do wspólnej obrony. Przkreslił to z typową dla nacjonalistów pychą i ignorancją – trudno. Unia bardziej musi liczyć na siebie, to jasne, ale Rosja okazałą się zdumiewająco słaba. Sytuacja trochę przypomina Wojnę Krymską z wszystkimi modyfikacjami i zmianami i widać, że Rosja nie jest w stanie pokonać Ukrainy, co nie znaczy, że w swojej desperacji nie będzie próbować. Trump bardziej stoi po stronie Rosji niż Ukrainy w czym popiera go obóz nacjonalistów w całej Europie, i oczywiście polscy nacjonaliści durnie i agentura, dla których największym wrogiem jest Unia i których tak naprawdę interesuje tylko dorwanie się do władzy i bredzą o Wołyniu, czym stawiają w trudnej sytuacji zwolenników sojuszu z walczącą i krwawiąca Ukrainą, dla którego nie istnieje żadna rozumna alternatywa. Pokonamy ich." Stefan Niesiołowski www.facebook.com/share/p/16p2zJxhkD/ Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 29.12.25, 14:38 Kancelaria Prezydenta poinformowała, że Karol Nawrocki brał udział w wideokonferencji, gdy Donald Trump rozmawiał z Wołodymyrem Zełenskim o zakończeniu wojny na Ukrainie. Brzmi poważnie. Prawie jak udział w historii. Trump rozmawia z Zełenskim o pokoju na Ukrainie. Amerykanie, Ukraińcy, europejscy liderzy – realna dyplomacja, realna wojna, realne decyzje. A Nawrocki? Nawrocki oczywiście zrobił dokładnie to, co zawsze - wystąpił w roli dobrze wychowanego statysty, który wie, że stoi blisko sceny, ale tekst ma ktoś inny. Podziękował Zełenski negocjuje, Europa kombinuje, a Nawrocki… dziękuje i zaznacza, że mamy lotnisko w Rzeszowie. Polska jest hubem. 90 procent pomocy. Kluczowa pozycja. Tak przynajmniej mówi Prezydent RP. I to ważne lotnisko. Bardzo ważne. Historycznie ważne. Kluczowe, strategiczne, epokowe pasy startowe. Dyplomacja XXI w. w praktyce: jedni ustalają warunki pokoju, inni meldują stan infrastruktury i liczą pasy startowe. Prezydent RP w roli przypisu do rozmowy, Polska w roli check-pointu. Jeśli to ma być „udział w rozmowach pokojowych”, to gratulacje! Właśnie odkryliśmy nowy poziom politycznej obecności. Państwo z kartonu, prezydent z broszurki, ironia sama się pisze... z neciszcza Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 29.12.25, 14:42 ale jak się napierdałało to już wtedy wyło zadając sierpy (i młoty) Mejk Wolska grejd egein! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 29.12.25, 14:43 Piotrek Kaczynski Profesor Bralczyk zrobił to, co potrafi najlepiej. Jednym zdaniem opisał polityczną scenę bez krzyku, bez piany, bez partyjnych barw. Po prostu nazwał rzeczy po imieniu. I nagle wszystko stało się jasne. Tusk mówi jak ktoś, kto wierzy w to, co mówi. To słychać od pierwszego zdania. Jest sens, jest kierunek, jest myśl. Nawet jeśli ktoś Tuska nie znosi, to musi przyznać jedno. On mówi do ludzi, a nie obok nich. Nie bełkocze sloganami. Nie rzuca haseł jak petard. Buduje zdania, które coś znaczą. I bierze za nie odpowiedzialność. Kaczyński w tym zestawieniu wypada jak relikt. Mamrocze. To słowo jest bezlitosne, bo idealnie trafione. Mamrotanie to dźwięk władzy, która się kończy. Władzy zmęczonej, zamkniętej, podejrzliwej wobec świata. Słowa nie niosą już emocji, tylko resztki gniewu i urazy. Jakby lider sam nie wierzył, że ktoś jeszcze słucha. A Nawrocki wrzeszczy. Bo nie ma nic innego. Krzyk ma zastąpić treść, pewność i kompetencje. To jest styl z podwórka, nie z debaty publicznej. Głośniej znaczy słabiej. Im większy hałas, tym większa pustka w środku. Wrzeszczą ci, którzy nie potrafią przekonać. Bralczyk nie analizuje sondaży. On czyta język. A język nie kłamie. Zdradza emocje, kompleksy i intencje. Pokazuje, kto jest w drodze, kto stoi w miejscu, a kto się cofa. Polityka zaczyna się od słów. Jeśli ktoś nie potrafi mówić do obywateli normalnie, to nie będzie też normalnie rządził. Jeśli ktoś krzyczy, to znaczy, że nie ufa ani ludziom, ani sobie. Jeśli ktoś mamrocze, to znaczy, że czas mu się kończy. Dlatego ta krótka wypowiedź profesora jest jak kubeł zimnej wody. Bez ideologii, bez partyjnych flag. Czysta obserwacja. I właśnie dlatego tak bardzo boli tych, których dotyczy. Piotrek K. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 29.12.25, 15:02 wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/przeszlosc-karola-nawrockiego-dziennikarz-sledczy-ujawnia-nieznane-fakty/88hfgds?fbclid=IwY2xjawO_aUhleHRuA2FlbQIxMQBzcnRjBmFwcF9pZBAyMjIwMzkxNzg4MjAwODkyAAEewCV7YBn5bkM44ocQaaqgTy8Is7ESbuB6E18pMMvcevl0TOf97oc0P_-S6n4_aem_OzCoBY8yrrA-aqnpIPnc7g Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 30.12.25, 13:41 Batyr od początku nie miał być strażnikiem państwa. Miał być tylko narzędziem. Tym wygodnym chłopcem, który staje tam, gdzie każą, mówi to, co mu podsuwają i oburza się wtedy, kiedy dawni mocodawcy potrzebują hałasu. Jego rola została zapisana dawno temu. Nie po to, by wspierać rząd. Po to, by go dławić. To nawet nie jest subtelne. To jest tak krzykliwe, że aż oczy bolą. A jednak nasz młody bohater dalej snuje te swoje opowieści, w których sam już się gubi. Plącze słowa, potyka się na każdym kroku, jakby nie wiedział, że każde kolejne zdanie tylko odsłania jego nieporadność. Wygląda to jak teatrzyk, w którym ktoś zapomina tekstu, lecz mimo to próbuje grać dalej, licząc, że nikt się nie zorientuje. I najśmieszniejsze jest to, że on naprawdę wierzy. Wierzy, że stoi na czele państwa. Że jego słowa ważą cokolwiek. Że to on decyduje o losach kraju. Ta wiara jest rozczulająca. Podobna do tej, którą miewają dzieci, gdy wbijają koronę z papieru i uważają się za władców świata. Patrzę na to i widzę coś jeszcze. Widzę człowieka wrzuconego w wielką politykę bez przygotowania. Człowieka, który próbuje zakryć brak kompetencji tupetem. Człowieka, który myśli, że jeśli krzyczy głośniej, to będzie mądrzejszy. A przecież głośność nigdy nie była dowodem rozumu. On wierzy, że ma siłę. Tymczasem to tylko cień dawnego systemu, który wypchnął go na scenę i zostawił. Został z tą swoją pozorną godnością i przekonaniem o własnej ważności. Biedaczek. Nie rozumie, że gra, w której bierze udział, nie toczy się o niego. Nigdy się nie toczyła. To tylko pionek, któremu wmówiono, że jest królem. * Piotrek Kaczyński Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 30.12.25, 13:52 Kancelaria Prezydenta poinformowała, że Karol Nawrocki brał udział w wideokonferencji, gdy Donald Trump rozmawiał z Wołodymyrem Zełenskim o zakończeniu wojny na Ukrainie. Brzmi poważnie. Prawie jak udział w historii. Trump rozmawia z Zełenskim o pokoju na Ukrainie. Amerykanie, Ukraińcy, europejscy liderzy – realna dyplomacja, realna wojna, realne decyzje. A Nawrocki? Nawrocki oczywiście zrobił dokładnie to, co zawsze - wystąpił w roli dobrze wychowanego statysty, który wie, że stoi blisko sceny, ale tekst ma ktoś inny. Podziękował Zełenski negocjuje, Europa kombinuje, a Nawrocki… dziękuje i zaznacza, że mamy lotnisko w Rzeszowie. Polska jest hubem. 90 procent pomocy. Kluczowa pozycja. Tak przynajmniej mówi Prezydent RP. I to ważne lotnisko. Bardzo ważne. Historycznie ważne. Kluczowe, strategiczne, epokowe pasy startowe. Dyplomacja XXI w. w praktyce: jedni ustalają warunki pokoju, inni meldują stan infrastruktury i liczą pasy startowe. Prezydent RP w roli przypisu do rozmowy, Polska w roli check-pointu. Jeśli to ma być „udział w rozmowach pokojowych”, to gratulacje! Właśnie odkryliśmy nowy poziom politycznej obecności. Państwo z kartonu, prezydent z broszurki, ironia sama się pisze... Racjonalna Polska Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 31.12.25, 07:31 Ćpunię pojechało nad wschodnią granicę i na profilu BBN zamieściło MAPY OPERACYJNE WOJSKA! Za zdradę stanu powinno wywalać z Pałacu! Ktoś może wie, czy w jakimś kraju przeszczepiają mózg? Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 31.12.25, 07:32 pbs.twimg.com/media/G875YGcWgAANsG8?format=jpg&name=360x360 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 31.12.25, 20:06 WETO, MAPA I ŚNIEG — TRZEJ JEŹDŹCY ABSURDALNEJ APOKALIPSY Nowy Rok ledwo się rozpoczął (np w Australii), a Polska znów wita go z przytupem – tym razem nie sylwestrowym, lecz śnieżno-ustrojowym. Karol Nawrocki, najnowsza perełka z kolekcji prezydentów-naklejek, zdążył w ciągu pięciu miesięcy zawetować dwadzieścia ustaw. To nie prezydent – to automatyczna niszczarka dokumentów z funkcją świątecznego przemawiania przy pomnikach. Nawrocki pobił już Andrzeja „Długopis” Dudę, zostawiając go daleko w tyle – nie żeby to było jakiekolwiek wyzwanie. Teraz celuje w Aleksandra Kwaśniewskiego, choć ten, jak wiadomo, był zawodowym graczem w symulowanie powagi i skuteczności. A co weta Nawrockiego mają wspólnego z czymkolwiek poza jego ego? Nic. Bo ich skuteczność w porównaniu do ich liczby wygląda jak relacja ilorazu inteligencji do liczby postów Sławomira Cenckiewicza na platformie X. Nie chodzi o to, że prezydent z weta korzysta. Chodzi o to, że robi to tak, jakby wetował pogodę, rzeczywistość i własny cień. Gdy rząd próbuje łatać finanse ochrony zdrowia, Nawrocki mówi „nie”, ponieważ akcyza na alkohol go wzrusza. Gdy trzeba zmienić zasady obronności – „nie”, bo kto wie, może Białoruś nas jednak przytuli. Gdy proponowane zmiany mają sens – wiadomo, że będą zawetowane. MAPY, ŻOŁNIERZE I OPERACJE – CZYLI INSTAGRAMOWA STRATEGIA OBRONNA Jakby komuś było mało, to w Wigilię prezydent Nawrocki wraz ze Sławomirem Cenckiewiczem postanowili urządzić sobie sesję zdjęciową z mapą operacyjną na granicy i twarzami żołnierzy wyeksponowanymi niczym w katalogu mody militarnej. Dla Białorusinów to była kolęda: „Wśród nocnej ciszy, złapaliśmy wszystko, co chcieliśmy”. Nawet generał Mirosław Różański, który zwykle mówi jak wykładowca prawa na emeryturze, tym razem zagrzmiał. I słusznie. Ale nie, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ma dla nas genialną odpowiedź: mapy są jawne. No to wspaniale. Może jeszcze opublikujmy lokalizacje schronów, numery PIN do kont Ministerstwa Obrony Narodowej i numery telefonów do ochrony prezydenta. W końcu transparentność! SEJM: TEATR CZY TIKTOK? OTO JEST PYTANIE Z drugiej strony mamy parlament. Sejm w 2025 roku zajmował się głównie samym sobą – spektakl emocji, pokrzykiwań, przepychanek i dziecinady. A potem ktoś publikuje stenogramy z debat i nagle okazuje się, że tam próbowano coś sensownego uchwalić: o cyberbezpieczeństwie, gospodarce, ochronie zdrowia. Tylko nikt tego nie słucha, ponieważ emocje mają wyższy zasięg. Algorytmy rządzą. Debata ma być krótka, dramatyczna i najlepiej z krzykiem. Wtedy polityk może liczyć na polubienia, zasięgi i błyskawiczne „monetyzowanie treści”. Kiedyś robiło się karierę, coś budując. Dziś wystarczy kogoś „zaorać” i mieć dobrego montażystę. Włodzimierz Czarzasty – nasz nowy marszałek o aparycji wujka od żartów z wesela – wprowadził marszałkowskie weto, zakaz alkoholu w Sejmie i reformę kilometrówek. Czyli minimum przyzwoitości. Ale przyzwoitość w tym kraju to raczej cecha podejrzana. NFZ: STUDNIA BEZ DNA I PLANU A co w ochronie zdrowia? Ano dramat. Raport o luce finansowej w Narodowym Funduszu Zdrowia pokazuje, że za chwilę będziemy leczyć się modlitwą i naparem z kory dębu. Brakuje dwudziestu czterech miliardów złotych. Minister zdrowia żebrze u ministra finansów jak poeta u sponsora. A prezydent? Oczywiście weto. Ponieważ nie zgadza się na podatek cukrowy i akcyzę na alkohol – czyli na najprostsze narzędzia zdrowia publicznego. A może to dobrze, że wetuje? Może tylko w ten sposób uda się jeszcze pogrążyć system i zbudować go od nowa. W końcu władza w Polsce reformuje dopiero wtedy, gdy dach spada jej na głowę. SĄDY: NEO-WERSAL, CZYLI KONTROLA PRZEZ DEWASTACJĘ W Sądzie Najwyższym trwa nieprzerwana operacja Manowska & Friends: demolka totalna. Ostatnia legalna Izba Pracy została właśnie przejęta przez neo-sędziów, bo przecież trzeba dokończyć dzieło zniszczenia. Małgorzata Manowska, postać jak z horroru o sądach, przeprowadza czystki kadrowe i rozdziela stanowiska jak cukierki na dożynkach. Wszystko to dzieje się pod czujnym okiem prezydenta, który swoją wiedzę o prawie czerpie najwyraźniej z podręcznika do edukacji dla bezpieczeństwa i bloga o patriotyzmie. I TAK KOŃCZYMY 2025 ROK: WETO, WIDMO I WIDEO Na granicy – selfie z wojskowymi. W Sejmie – krzyki i bajki. W ochronie zdrowia – luka jak stąd do Japonii. W sądach – czystki, jakbyśmy żyli w Turkmenistanie z funkcją relacji w mediach społecznościowych. A prezydent? Czeka, aż znów coś mu się nie spodoba. Bo nie chodzi o rządzenie. Chodzi o spektakl. O teatr. O treści. A Ty, obywatelu, możesz się tylko przyglądać. Albo klikać. Albo, nie daj Boże, zacząć to wszystko rozumieć. Ale spokojnie. Na to też znajdzie się weto. Bielejewski Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 31.12.25, 20:13 Bo posiadający faktycznie specjalistyczną wiedzę a nie tylko wątpliwy dyplom ukończenia studiów psycholog bez trudu potrafi postawić tak słuszną diagnozę! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 31.12.25, 20:15 Niech się w końcu ten Trump zdecyduje w końcu, czy to jest Karol Nuraki, Duraki czy Buraki. zdecydowanie buraki-ćpuniaki! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 31.12.25, 20:15 www.facebook.com/reel/1804570380242690 Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 31.12.25, 20:52 Domniemany- ramię w ramię- z ludźmi Putina. #RosjaJużTuJest (bardziej niż nam się wydaje)— zamyślony. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 31.12.25, 21:02 ŚWIATŁO, WETO, AKCJA – CZYLI JAK POLSKA WESZŁA W G20 I NIE UDERZYŁA GŁOWĄ O FUTRYNĘ Kończy się rok 2025, a wraz z nim kończy się też – miejmy nadzieję – ostatnia resztka złudzeń, że polityka ma coś wspólnego z powagą, odpowiedzialnością czy jakimikolwiek realnymi rezultatami. Rzeczywistość bowiem, jak to ma w zwyczaju, znowu odarła nas ze złudzeń jak cebula ze skórek – nie bez łez. NAWROCKI: PREZYDENT JEDNEJ FUNKCJI (CTRL+ALT+WETO) Karol Nawrocki, nasz ulubiony kustosz historii i niespełniony reżyser kina patetycznego, zakończył rok z pięknym, równym wynikiem: 20 wet w 5 miesięcy. Mamy więc prezydenta, który nie tyle rządzi, co przerywa innym. Jakby jego konstytucyjnym obowiązkiem była rola cenzora rzeczywistości. Nie wiem, czy wiecie, ale jak coś przechodzi przez Sejm, a Nawrocki to podpisuje, to znaczy, że musiał przez przypadek zasnąć. Ale to nie wszystko. W orędziu noworocznym, które pachniało naparem z wazeliny i kaszlu propagandowego, prezydent z dumą ogłosił, że Polska dołączyła do G20. To jakby wjechać na bal prezydencki w kaloszach i z krzykiem: „Jestem jednym z was!” Gdzieś między pochwałą dla matek Polek a frazą o tym, że „państwo nie może zostawiać chorych bez opieki” (po zawetowaniu ustawy zdrowotnej, swoją drogą), prezydent zarysował „trzy cele” na 2026 rok: rozwój, bezpieczeństwo i lepsze życie. Innymi słowy – hasła z ulotki wyborczej z 1992 roku. SEJM, CZYLI STUDIO NAGRAŃ DLA AMATORÓW WŁASNEGO GŁOSU Sejm w mijającym roku przypominał studio reality show, gdzie każdy walczy o przetrwanie w świecie zasięgów. Debata publiczna? Zapomnij. Teraz liczy się liczba odsłon TikToka i komentarz w stylu „zniszczył ich!”. Tusk, z wieczną miną „czy ja naprawdę muszę to jeść?” siedzi nad żurkiem i kłóci się z Nawrockim o notatki, które mają status równie jawny co plan wigilijny w Kancelarii Prezydenta. Jednocześnie rząd próbuje rządzić, ale prezydent robi z niego wersję demo. Tymczasem Konfederacja wrzeszczy coś o złotym, Lewica – jak zwykle – walczy z Lewicą, a PSL wciąż nie może się zdecydować, czy kocha wieś, czy własne selfie. PROKURATURA: PATOLOGIA Z ELEMENTAMI HUMORU Jeśli ktoś miał nadzieję, że Prokuratura Krajowa przynajmniej zachowa pozory powagi, to niech przeczyta uzasadnienie umorzenia wobec Ewy Wrzosek. Przekroczyła uprawnienia? Oczywiście. Ale „społeczna szkodliwość była znikoma”. To brzmi jak wyrok na złodzieja: „Kradł, ale w zasadzie nie był natrętny, więc niech idzie.” To już nie jest państwo prawa, tylko teatr absurdu. I to taki, w którym aktorzy grają do pustej sali, a reżyser śpi. ŚWIAT: PUTIN GRA NA CZARNO, TRUMP NA GŁUPIO Na świecie bez zmian – czyli coraz gorzej. Putin nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, ale za to mówi wciąż to samo, tylko głośniej i z większą liczbą trupów w tle. Rosja zapowiada ofensywę na nowym froncie – bo jak nie idzie w Donbasie, to może gdzie indziej się uda. Z kolei Trump – żywy dowód na to, że ego może mieć własny paszport – wciąż przekracza granice absurdu z gracją słonia w składzie porcelany. Jego kampania przypomina występ hipnotyzera, który sam zasnął pod wpływem własnego głosu. BUŁGARIA W EURO, A POLSKA W G20. WSZYSTKO GRA? Bułgaria od stycznia wejdzie do strefy euro. My za to cieszymy się, że jesteśmy w G20. Czyli oni mają nowe monety, a my nowe przemówienia. W ich przypadku to zmiana waluty. W naszym – zmiana narracji. I tylko ceny wciąż jak z innego kontynentu. NA KONIEC... ORĘDZIE, MOJE 🙂 Drodzy Czytelnicy, jeśli dotarliście aż tutaj, to znaczy, że albo naprawdę interesuje Was kraj, albo po prostu nie działa przycisk „Wstecz” w przeglądarce. Chciałbym Wam życzyć wszystkiego najlepszego w 2026 roku: zdrowia, rozumu, cierpliwości do polityków i odporności na propagandę. Życzę Wam, żeby Wasze dzieci uczyły się w szkołach, które kształtują myślenie, a nie postawy patriotyczne z epoki pocztówek. Żebyście nie musieli wybierać między ciepłem w mieszkaniu a ciepłym obiadem. Żeby szpitale były otwarte nie tylko wtedy, gdy ktoś z rządu akurat choruje. I życzę też, by kolejne orędzie prezydenta było krótsze, mniej oparte na martyrologii i nie zawierało już pochwał dla własnej osoby, Trumpa i niebanalnych refleksji o „rozwoju, bezpieczeństwie i lepszym życiu”, które brzmią jak hasło z taniego dezodorantu. Niech więc 2026 będzie rokiem, w którym nie tylko Polska „stoi w G20”, ale też nie klęczy intelektualnie. Do przeczytania w nowym roku! Krzysztof Bielejewski Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 31.12.25, 21:10 - Paaaanie, co ten Batyr tak krzyczy? - Rozmawia z Trumpem - A nie może przez telefon? Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 31.12.25, 21:44 Przydacz: Zgoda na ekshumacje w Puźnikach to efekt grudniowych rozmów Nawrockiego z Zełeńskim. Wstępną zgodę wydano w lipcu. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 01.01.26, 09:42 Uwaga to fragment z książki Karol Nawrocki "Polska Silna Historią" edycja pamiątkowa - Prezydent RP w której Batyr narodziny swojego syna już zaliczył do historii. Dowiecie się też z niej, że chociaż w ciąży EKG się nie robi, tylko KTG, to Batyrowa RTG miała robione systematycznie a nawet za każdym razem, przy każdej wizycie u lekarza. "Antek urodził się 10 października 2010 roku. Grałem wtedy po amatorsku w piłkę w klasie A. To była niedziela,miałem grać mecz. Przed spodziewanym terminem porodu wraz z Martą regularnie odwiedzaliśmy lekarza czy położną, którzy za każdym razem robili badanie RTG. Mojej żonie kilkakrotnie wcześniej wydawało się, że już się zaczyna. Mieliśmy takie"próbne alarmy", więc przećwiczyliśmy procedurę, którą zna praktycznie każdy młody człowiek oczekujący na swoje dziecko. Gdy po raz kolejny pojawiły się skurcze, też sądziliśmy że to taki "alarm próbny" i za chwilę będę mógł ruszyć na mecz wyjazdowy z Karlikowem Sopot. Okazało się jednak, że jest inaczej i moi koledzy z drużyny musieli sobie już sami poradzić,bo ja ze swoją torbą sportową zostałem z żoną w szpitalu. Towarzyszyłem Marcie przy porodzie Antka, starając się ulżyć żonie,co jak przecież wiemy, jest możliwe w ograniczonym stopniu. Moja żona to silna kobieta i dziękuję jej za to że mamy wspaniałe dzieci. Pamiętam jak dziś: gdy tylko Antek się urodził, złapał mnie mocno za mały palec,a wzruszenie odebrało mi mowę. Nasi znajomi i bliscy twierdzą dziś, że Antoni to moje ksero - podobny zarówno fizycznie,jak i z charakteru. Przez całe zimowe ferie jeździł ze mną po Polsce, pomagając w kampanii,to bardzo zaangażowany i pracowity chłopiec. Bardzo go kocham." Cudownie, czyż nie? z neciszcza Brak musgu jest wystarczającym wytłumaczeniem "wiedzy". Nie tylko w tej dziedzinie! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 02.01.26, 14:07 wiadomosci.onet.pl/kraj/karol-nawrocki-krytykuje-rozliczanie-afer-pis-radoslaw-sikorski-odpowiedzial/tkqwp73?utm_campaign=push_push_go&utm_medium=push&utm_site=onetwiadomosci&utm_source=browser&utm_term=cde-pushpushgo-child-segmented-articles-3386 skończ już besmusgofcu ćpać ten demerol! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 02.01.26, 14:27 Czy możemy skutecznie powalczyć z wetomanem (20 wet w 5 miesięcy) Nawrockim? Mam pewien pomysł dla pana premiera Tuska na rozwiązanie tej trudnej wydawałoby się patowej sytuacji. Jak wszyscy wiemy PiS i jak sądzę także domniemany i niepoliczony lubią referenda. otóż każda ważna dla Obywateli i całego kraju ustawa, która zostanie zawetowana przez prezydencką wydmuszkę powinna trafić pod Ogólnopolskie Referendum. Przeprowadzenie i rozpisanie takiego referendum będzie oczywiście na koszt kancelarii ''prezydenta'' a to nie są małe pieniądze. Dlaczego człowiek, który ma tylko urzędnicze doświadczenie jako były prezes i przedstawiciel IPN-u, ma stanowić o tym co ma być dobre czy złe dla obywateli w różnych sferach naszego życia ??? W tych najważniejszych sprawach niech wypowie się suweren, będzie pewnie z tego niezły bajzel i zamieszanie, ale to już nie nasza sprawa. Tak, że może jednak skórka warta jest wyprawki??? z neciszcza Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 02.01.26, 14:28 Dosyć już tego świętowania, dosyć tego dobrego, my zajmujemy się dojadaniem resztek i wspominkami nocy sylwestrowej, a tymczasem Alfons panoszy się jak na swoim. Nie wystarczyło mu, że pozbył się Okrągłego Stołu, to teraz zabrał się za symbol naszego państwa, czyli flagę, a to, co sobie w tym poobijanym łbie uroił jest tak absurdalne, jak pies prowadzący zebranie rady miejskiej, otóż wymyślił sobie, że w każdą sobotę flaga przed pałacem zostanie wymieniona na nową, a ta zdjęta będzie przekazana wspólnotom lokalnym w całej Polsce. Ciekawi mnie w jakim momencie powstała ta decyzja, by co siedem dni zdejmować i wciągać nową flagę, czy to pod wpływem przedawkowania, a może z nudów, możliwości jest wiele, ale żadna tego cyrku nie uzasadnia. A może Alfons uznał, że symbol państwa ma termin przydatności krótszy niż jogurt z Biedronki, może myśli, że patriotyzm lepiej działa wtedy, gdy jest regularnie odświeżany? Nikt nie wie co dzieje się w głowie tego weterana kibolskich ustawek. Nie ma na świecie drugiego kraju, który urządzałby taki spektakl wokół własnej flagi, Francuzi nie wymieniają trójkolorowej tylko dlatego, że ktoś miał taki pomysł, Brytyjczycy też nie zdejmują Union Jacka po tygodniu, Amerykanie nie traktują flagi jak sprzęt jednorazowego użytku. Tylko Alfons doszedł do wniosku, że symbol narodowy wymaga ciągłej obsługi technicznej. A co do samej ceremonii wymiany, to jest ona perfekcyjna w swojej pustce, zero treści, maksimum powagi, kilka minut skupienia, pare zdjęć i procedura odhaczona, a po wszystkim zdjęta flaga rusza w Polskę, tylko kto decyduje dojąd trafi, a może jest jakaś kolejka? Gminy czekają, powiaty marzą, samorządy zerkają w kalendarz i pytają kiedy przyjedzie nasza flaga, ta co widziała centrum władzy, ta co przez tydzień symbolizowała państwo. Gdy wreszcie dotrze, zostanie z dumą powieszona w urzędzie, domu kultury, czy w kącie sali obrad. Głowę daję, że nikt nie będzie wiedział co właściwie symbolizuje, ale wiadomo, była w Warszawie i to w zupełności wystarczy. W gruncie rzeczy, to symbol doskonały, bo przecież sama flaga nie protestuje, nie zadaje pytań, nie domaga się też żadnych konsekwencji, można ją zdjąć, złożyć, przekazać dalej i udawać, że w ten sposób coś się wydarzyło. Zastanawiam się co będzie następne, mamy już szalone miesięcznice, teraz dochodzą tygodniówki, a jaki i kto ma pomysł na codzienność? Ja mam taki pomysł, może Alfons i jego otoczenie zaczną pracować na rzecz Polaków i przestaną wkładać kij w szprychy tym, którzy starają się ogarnąć burdel popisowski, bo chociaż epoka minęła, to rachunek pozostał i rząd naprawdę ma co robić. Tylko, że mojego pomysłu nikt nie usłyszy, a nawet gdyby, to nie weźmie go pod rozwagę. z neciszcza Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 02.01.26, 14:29 Dobry wieczór. Obejrzałam sobie to dziwne orędzie rezydenta. Mówił nie jak prezydent polski, tylko jak władca. Coś tu w tej wymarzonej roli zaczyna być niepokojącego, od strony możliwych zaburzeń. Ten człowiek wydaje się zmęczony sam sobą. Jakiś nieobecny. Bardziej automatyczny niż kiedykolwiek. Jakby bateria siadała od wciskania kitu. Nie patrzy w oko kamery, tylko gdzieś na bok. No dobrze, przyglądam się bliżej wybranym cytatom: „W mijającym roku swoim wyborem Polacy powiedzieli jasno: nie podoba nam się to, co jest.„ Jasno powiedzieli Polacy? Gdyby słuchał tego ktoś z zewnątrz, pomyślałby, że drugi kandydat na prezydenta, zdobył jakieś marne 5%, reszta zgodnie zagłosowała na tego, który przemawia. Tymczasem wynik wyborów, jaki podano, to różnica o 1,19 punktu procentowego. Najmniejsza różnica głosów między kandydatami od 1990 roku. Jeden procent i trochę! Pomijając już fakt, że prawdziwej liczby głosów nigdy nie podano, to nie jest wygrana, którą można określić jako „jasną deklarację narodu”. To nawet nie polowa. To była 1/3 uprawnionych do głosowania. Dalej, to samo o Polakach. „Wyraźnie pokazali, że sprawy państwa nie idą w dobrą stronę, że potrzebna jest zmiana, że głos obywateli musi znów być głosem decydujący.” Wyraźnie? Co wyraźnego jest w różnicy na wadze, jeśli widzimy szalki na prawie równej wysokości? Czy do tej pory glos obywateli nie był decydujący? Ktoś zmuszał ludzi do głosowania na Koalicję w 2023 roku? Ktoś za nich decydował? Jak można pleść takie głupstwa! Dalej: „Wskazaliście Państwo kierunek, w którym powinniśmy zmierzać. Ten nowy dobry kierunek w 2026 roku musi więc oznaczać: rozwój, bezpieczeństwo i lepsze życie obywateli.„ Tak. Wskazaliśmy. Faktycznie, połowa, która głosowała na Rafała Trzaskowskiego, człowieka z formacji demokratycznej, zwolennika Unii Europejskiej wskazała, że jest za rozwojem, bezpieczeństwem i lepszym życiem. Chcieliśmy dobrego kierunku i nadal go chcemy. Dlatego trzeba współpracy z rządem. Dalej: „Obecność naszego kraju w rozmowach G20, to owoc pracy pokoleń Polek i Polaków – ludzi pracowitych, ambitnych, odważnych, którzy dzięki innowacyjności i talentom potrafili zbudować silną gospodarkę niemal od podstaw.” Tak, pozycja Polski, to owoc pracy tych, którzy sprostali wyzwaniom współczesności, umieli wykorzystać środki z Unii Europejskiej. To nie jest owoc pracy tych, którzy chcą Polski konserwatywnej. To, że mówca jest zaproszony na rozmowy G20, to owoc pracy ludzi, którzy nie myślą o Polsce wielkiej, tylko o nowoczesnej i im to zaproszenie mówiący zawdzięcza. Dalej: „Jeśli chcemy być na stałe w gronie tych najlepszych, to musimy ten rozwój przełożyć na codzienność każdej Polki i każdego Polaka„ Zgoda. Prawda powtarzana zawsze przez Donalda Tuska. Dalej : „Państwo musi wspierać wszystkie kobiety, które z miłością podejmują trud opieki i wychowania nowych obywateli.” Poważnie? Brawo! Nareszcie! Czyli, że mamy ustawę o związkach partnerskich! I po co było pisać rządowe projekty ze zmienioną nazwą! W orędziu jest powiedziane wyraźnie: państwo musi wspierać wszystkie matki! Wszystkie, czyli także te, żyjące bez ślubu z parterem, także te, które wychowują dziecko w związku z drugą kobietą. Jak można wspierać lepiej, niż poprzez uznanie partnerskich praw socjalnych? Jeszcze tylko wsparcie innych par i mamy to bez weta. Słowo się rzekło. Na koniec: „Dwudziesta gospodarka świata nie może skazywać pracowników na ciągłą niepewność jutra, a pracodawców na nieskończoną niepewność prawa. Nie zmusza też rolników do marnowania plonów. Nie stawia emerytów przed wyborem: leki czy jedzenie. I nie pozwala, by prąd i ciepło były luksusem." No to mamy jasność: ja, jak obejmę władzę ludzie mój, skończy się wieczna ciemność i ten mróz w waszych domach. Bo przecież jest Wam ciemno i zimno, a wszystko przez rząd i wrogów z Zachodu. No więc tak: jak wszechwładzę obejmie ten, który nie patrzy Wam w oczy, to będziecie mówić, że jest Wam jasno i ciepło, nawet wtedy, kiedy będziecie marznąć w ciemnościach. A jeśli wyprowadzi nas z Unii, to zostaniemy w ciemnościach, bez żadnej pomocy. Pierwsze orędzie niezdane. Kolejne pod znakiem zapytania. I z tą myślą Was zostawiam na dobrą noc. Do jutra! ❤ Joanna Szczepkowska Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 02.01.26, 14:52 FLAGA, FARSA I FAJERWERKI — JAK POLSKA 2026 WITA EUROPĘ, A NAWROCKI SIEBIE Nie minęło jeszcze echo sylwestrowych wystrzałów, a już dostaliśmy dwa przemówienia: jedno podnoszące na duchu, drugie wymagające respiratora. Donald Tusk zwrócił się do Europejczyków językiem nadziei, siły, faktów i dumy. Karol Nawrocki — językiem, który brzmi jakby napisał go generator sloganów z IPN-u na kwasie. Ale to nie wszystko. Dzień po orędziu, w geście patriotycznego uniesienia, Nawrocki ogłosił nowy zwyczaj: cotygodniowa ceremonia zdejmowania flagi z Pałacu Prezydenckiego i przekazywania jej szkołom, instytucjom i wspólnotom. Co sobotę. O 11:45. W kraju, który nie potrafi zorganizować systemu edukacji, teraz zajmiemy się rotacyjnym obrotem tekstyliami. TUSK — EUROPEJSKI GRACZ. NAWROCKI — DYSTRYBUTOR FLAG Donald Tusk, jak przystało na polityka z krwi, kości i zachodniego briefingu, przedstawił Europie Polskę jako kraj dynamiczny, odważny i bezpieczny. I wiecie co? Wierzę mu. Bo nie czyta z kartki, której sam nie pisał, nie rozrzuca patriotyzmu jak pokruszonego opłatka, tylko pokazuje twarde dane. 90% spadek liczby nielegalnych migrantów? Jest. Największa armia lądowa w UE? Też. In vitro, wzrost PKB, niskie bezrobocie, zielona energia, refundacje, infrastruktura, solidarność z Ukrainą, międzynarodowe rankingi, Warszawa w Forbsie — jakby ktoś spisał przemianę cywilizacyjną na odwrocie mandatu drogowego i przeczytał to dumnie, patrząc prosto w kamerę. A potem Nawrocki. Zamiast wizji: ceremonia. Zamiast strategii: chorągiewka. Zamiast przyszłości: nostalgia. I flaga. Tygodniowo. WIELKIE ROTACYJNE PRANIE BARW NARODOWYCH Pomysł Nawrockiego to nie reforma, nie program, nie konkret. To cotygodniowe odklejanie flagi. Flaga nad Pałacem ma teraz status sakralny, niemal relikwiarzowy. Zdejmujemy ją z masztu jakby to była hostia narodowego zbawienia i rozsyłamy po Polsce, do szkół i instytucji. I wszystko byłoby jeszcze jako-tako, gdyby nie fakt, że flag mamy... 52 rocznie. A szkół w Polsce jest ponad 20 tysięcy. Tempo realizacji? Jeśli w sobotę nie pomyli im się flaga z firanką, to każda szkoła dostanie ją za 384 lata. Chyba że Pan Prezydent planuje rządzić dożywotnio, a potem w zaświatach, przekazując flagi duchom przedszkolaków. Wszystko to przypomina teatralną inscenizację narodowego wzmożenia: ceremonia, apel, dwie trębki i brokatowy patriotyzm w sprayu. Zamiast szkołom dać lepsze pensje, mniejsze klasy, sensowny program nauczania i więcej pedagogów, damy im szmatkę z Pałacu. Niech się wzruszą i przestaną narzekać. KTO NAPRAWDĘ POKAZAŁ POLSKĘ? Tusk zagrał wysoko. Nie infantylizował wyborcy. Mówił do Europy, jakby uważał, że słuchają go ludzie dorośli. Pokazał kraj jako część projektu, który ma znaczenie. Nie jako samotną wyspę z marszem narodowców i rekonstrukcjami husarii, tylko jako gracza, który nie rzuca kamieniami, tylko buduje mosty. Nawrocki tymczasem stworzył orędzie, które brzmiało, jakby chciał przypomnieć wszystkim, że Polska istnieje i jest duża, i trzeba ją kochać, bo inaczej przyjdzie pani z katechezy i powie mamie. MIĘDZY OBYWATELEM A KARNISTĄ OD OPRAWY Nowa flaga każdego tygodnia, flagowe uroczystości, wspólnoty lokalne, sygnał narodowej ciągłości... A może tak wprowadzić cotygodniowy rytuał wietrzenia Konstytucji? Lub sobotnie podanie herbaty Trybunałowi Stanu? Dlaczego ograniczać się do tkanin, skoro można jeszcze robić cyrk z paragrafami? Ten pomysł nie jest o fladze. On jest o prezydenturze, która nie ma nic do zaoferowania, więc sprzedaje gesty. To teatr dla elektoratu, który nie potrzebuje zmian, tylko potwierdzenia tożsamości. „Zobaczcie, jestem wasz. Pokropiony, uściski z harcerzami, weteranami, matkami Polkami. Patriotyzm w odcinkach." ZAKOŃCZENIE: EUROPA, POLSKA I FLAGA JAKO SYMBOL WSZYSTKIEGO, CO MOŻNA ZAMIEŚĆ POD DYWAN Donald Tusk wita Europę słowami: "bądźcie jak Polska". Energetyczna, bezpieczna, solidarna, z sukcesami. Karol Nawrocki zaś mówi: "zdejmijmy flagę". I na tym właśnie polega różnica. Jeden mówi, że Polska coś robi. Drugi – że Polska coś znaczy. Tylko że znaczenie bez działania to mitologia. Flaga to nie placebo. Szacunek dla niej nie buduje się ceremonią, tylko państwem, które działa. A działające państwo nie musi rozdawać flag. Bo i tak każdy wie, gdzie żyje. Chwała tym, którzy budują, nie celebrują. I niech ten 2026 rok będzie czasem, w którym skończymy z kultem flagi i wrócimy do kultury myślenia. 11:45 w sobotę. Zmiana flagi. Zamiast demokracji – inscenizacja. Zamiast zmian – rytuał. Bądźcie jak Polska. Ale ta od Tuska. Nie ta od chorągiewki. Bielejewski Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Szarż de afer9 02.01.26, 16:06 Oryginał (pomaranczowy) i naćpan (kopia). Dodam, że bardzo marna... 😂 Odpowiedz Link