Dodaj do ulubionych

Sylwester ;)

07.12.13, 11:12
no dooobra, to co robicie w Sylwestra? smile
Obserwuj wątek
                                              • mayenna Re: Sylwester ;) 08.12.13, 11:56
                                                silencjariusz napisał:

                                                > Ale co do tego mają malinki?
                                                Malinki sa jak slupy graniczne, albo pastuch na polu: nie wchodzić bo to moje.
                                                Obrzydliwe nieco.
                                                  • mayenna Re: Sylwester ;) 08.12.13, 16:02
                                                    silencjariusz napisał:

                                                    > Malinki to żart przecież. Okazało się niefortunnie, że obrzydliwy. Za co wszyst
                                                    > kich obrzydzonych przepraszam.
                                                    Sil, robienie malinek jest nieco obrzydliwe. W naturze. Przynajmniej tak mi sie wydaje od czasów podstawówki, ale nie próbowałam. Mam swoje fobie i obśliniać się nie pozwalam, nawet psicy.
                                                  • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Sylwester ;) 08.12.13, 16:30
                                                    ale jak to obrzydliwe?
                                                    niektórzy mają takie delikatne ciałko, że malinki, siniaczki i inne takie robią się niemal automatycznie...
                                                    ja na ten przykład smile
                                                    a potem koleżanki mają radochę, jak taką widzą...
                                                    --
                                                    nowe udziergi smile
                                                    ---
                                                    gg 925295, jakby się kto pytał
                                                  • mayenna Re: Sylwester ;) 08.12.13, 12:42
                                                    czarny.onyks napisała:

                                                    > oj tam, zależy co kto lubi..wink
                                                    > ludzie mają różne preferencjewink
                                                    >
                                                    > jedni lubią malinki, klapsy i kajdany...a inni czułe pieszczotywink
                                                    >
                                                    Boszsz, ja się już nie wypowiem. Mnie wróciły wspomnienia z podstawówki.
                                                    Człowiek żartuje bo to tylko forum a się z tego robi siwy dym...
                                                  • hashimotka88 Re: Sylwester ;) 08.12.13, 15:40
                                                    O jaaa fajności smile
                                                    U mnie tak:

                                                    https://files.tinypic.pl/i/00478/9jbsp6l3ajy2.jpg

                                                    ale moje się nie liczy... bo to zeszłoroczne... w tym roku ani razu nie byłąm na spacerze.... nie dreptałam po śniegu. Od kiedy sie ruszam dalej, nie ruszam sie blisko. Nawet 4 literami przestałąm ruszać...

                                                    Dzieki SIl, natchnąłeś mnie by zwlec się z łóżka. Idę sie przejść smile
                                                  • hashimotka88 Re: Sylwester ;) 08.12.13, 17:26
                                                    Sil, czy tam z tyłu za tymi drzewami okrytymi pierzyną śniegu (sporo go masz... u mnie malusio) są moze krzaczki malinek? big_grin
                                                    Wróciłam... ale ja jemiołuszek nie widziałam suspicious rzadko je widzę. W tamtym roku pierwszy raz je dostrzegłam. Pewnie bywały już u mnie wcześniej ... a ja ich nie dostzregałam.

                                                    Mówiłam, że wybiorę się na spacer.... już z miesiąc nigdzie nie chodziłam na nogach... Ruszałam się dalej ale nie nogami.... chyba się za bardzo zaprcowałam i zapomniałam ruszyć się blisko. Dzisiaj poszłam i zrobiłam więcej km niż przez ten cały miesiac, a nawet być może włącznie z tamtym... Zrobiłam 4 km, byłam na swojej ścieżce biegowej. Miałam się przejść ale nie dałam rady suspicious przebiegłam się... osttanio biegałam przed 22 października, czyli wtedy co zajecia nie miałam i nie wiedziałam że mieć będe, więc wtedy musiałam się w jakiś sposób ruszać by całkiem nie stracić motywacji do wszelakosći przeróżnych... by nie zastygnąć... jak świeczka woskowa gdy zdmychnie się z niej płomień....
                                                    No to tak. Pierwsza połówkę przebiegłam sobie ^^ z 2 przystankami by zdjecia zrobić. Niebo było śliczne, różowo - fioletowe, słońce niestety zaszło. Zdjecia marne wyszły bo telefonem robione a on nie odzwieciedla prawdziwych kolorów,

                                                    O tak wyglądało

                                                    https://files.tinypic.pl/i/00478/56q626szb5hi.jpg

                                                    echhhnie widać tych kolorów co ja widziałam.... zciemniało się.... skoda że aparatu nie miałam... cudownośc by wyszła. Tel nie potrafi z daleka robić zdjęć, niestety uncertain

                                                    Dobiegłam do końca drogi (połowa trasy) i zawróciłam. Już nie biegłam ale sobie szłam. dość ciepło mi było. Echhh kondycje trochę straciłam, zmeczona neico byłam ale.... za ciepło chyba ubrana i do tego cięzkie buty miałam, którre później zaczęły mnie obgryzać uncertain bo skarpetki stópki dosłownie na stópki mi się osunęły i z tyłu nieco but mnie uwierał. Mimo, że wracajać miałam już iść... to czasem się zapominałam... i podbiegałam big_grin

                                                    o i takiego dziada zobaczyłam po drodze

                                                    https://files.tinypic.pl/i/00478/14qf3lg7bgn8.jpg

                                                    nie wiem co to... ale prawie jak róża smile tylko inny koszyczek ale też ma kolce suspicious i wielgachne to było, wyższe ode mnie. Dwa sobie zerwałam. Dobzre ze rekawiczki miałam bo bym się pokoliła. Nie wiem co to za dziad...
                                                  • hashimotka88 Re: Sylwester ;) 09.12.13, 17:38
                                                    Masz racje Kama. Tak to jest oset. Nawet nie wiedzialam... Myslalam ze to moze inna roslinka jest. Pierwsza mysl jak zobaczyla to wlanie ze to on no ale... On na gorze jest bardziej splaszczony i nie iest taki sztywny. Ten byl dosc twardy i ostry bo to oset przekwigniety. Hehe zawsze na te kwiatu mowilo sie u mnie dziady. Wy rowniez? Rzucaliscie sie nimi. Najgorzej jak taki dziad wplacze sie we wlosy uncertain
                                                    Wczorak zapytalam czy nie wiecie co to za dziad. A to wlasnie to byl dziad big_grin myslalam ze jednak to inna roslina bedzie. Heheh sama sobiw odpowiedzi udzielilam. Noe wiedzac o tym.
                                                    Ladnie oset wyglada gdy kwitnie. Gdy ma delikatne fioletowy kwiat na klujacej nasadzie. Lubie kosacce. Ciezko je teraz spotkac na lace. Nie ze tera bo zima big_grin ale mnie tego jest... Ladne sa zolte i fioletowe. I bocki na lace. Takie fioletowe poszarpane kwiatki zwane fachowa firletka. Ja na nie bocki mowilam. Jest jeszcze jeden kwiat. Taki drobny. Przy ziemi rosnacy. Fiolotowo rozowy. Male ma kwiaty. Czesto przy drodze polnej rosnie. Na piaskach. Jest rozowy a w srodku ma chyba zolte elemebty. Ma kilka platkow. Nie pamietam juz nazwy.
                                                    Pierwosnki lubi i to doslownie big_grin dobre sa... A raczej ich nektar. Z bzow tez sie spijalo big_grin nigdy nie bylam na lace makow... Teraz ja widze. Echhhh nie mam wyobrazni.... Dziwnie to moze brzmiec... Ale rzasko cos widze a gdy pisze jakbym okulary czasem ubrala. Wtedy przychodza mi nowe mysli. Wtedy obraz moge stowrzyc.... Moge pomyslec i oczami wyobrazni cos zovaczyc... Tak rzadko widze.... Nie widze tego co nie widzialam... Ciezko jest mi marzyc....
                                                  • silencjariusz Re: Sylwester ;) 08.12.13, 20:03
                                                    Maliny są ale nie widać ich na tym zdjęciu. To stary zdziczały sad. Malinowy chruśniak jest w innym miejscu. Podobnie jak brzozy, sosny i inne siewki. Nawet dąb w nim się znajdzie. Świetne miejsce do obserwacji ptaków. Ostatnio (na urlopie) podglądałem sójki i dzięcioła dużego. To w tym sadzie sowa na mnie próbowała zapolować. W nim też kukułkę z bliska widziałem. No i nietoperze go lubią.
                                                  • hashimotka88 Re: Sylwester ;) 08.12.13, 20:34
                                                    Jestes pewien ze to byl dzieciol.duzy. Ten najczesciej spotykany? Mala jest roznica miedzy nim a.rzadszym bialoszyim. Raz.sie przygladalam. I wiem ze u mnie na jablonce byly oba gatunki. Plus maly dzieciolek i albo dzieciol.zielony albo.zielonosiwy. Za.malo widzialam by te gatunki odroznic. Obserwowoalam.je ze swojej ambony vczyli... Z pokoju big_grin w tle widzialam raz czarnego dzieciola ze swojej ambony. Nigdy na ogrod nie przylecial. Przynajmniej nie przylapalam go na goracym uczynku suspicious
                                                    Fajne masz to miejsce smile tyle sie tam dzieje. Zapewne lubisz tam przzesiadywac. Duzy to sad? Tylkobsad. Cos o debie i innych drzewach wspominales. I sowa. Niezle. Fajnie Cie musiala wystraszyc jak nad Toba przeleciala. Ja w tym roku nie widzialam uszatek sad ani starych a tym bardziej mlodych... W tym roku nie mialy tam.legow. Cholera. Byc moze dlatego ze troche te drzewa podcieli. Swierk to byl i obcieli po bokach galezie. By byla lepsza widocznosc. A ona miala tak blisko mnie to gniazdo. Ze 100 m ode mnie nawet mniej..

                                                    Dokarmiasz juz dziabolagi? big_grin
                                                  • silencjariusz Re: Sylwester ;) 08.12.13, 21:06
                                                    Pewny nie jestem. Ale ja ich nie potrafiłbym odróżnić. Zakładam, że to był duży. Zupełnie mną się nie przejmował. Oczywiście jak zwykle nie miałem aparatu, gdy coś fajnego się dzieje. A ładnie bestia pozowała.
                                                    Sad jest duży. Jakieś 50-100 m szerokości na 500-700 m długości. Całkowicie zdziczały. Zaanektowany przez jerze. Ma jakieś 40-50 lat. Wiosną fajna gęstwina się robi:
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ce/la/3aiu/kHopaICcLt53cNmLQB.jpg
                                                    I nieźle pokręcone staruszki w nim mieszkają:
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/ce/la/3aiu/2hPA2pxrCUpDSLmhYB.jpg
                                                  • hashimotka88 Re: Sylwester ;) 08.12.13, 21:32
                                                    A gdzie tam wstyd wink wazne ze wiedzialam o co chodzi choc blad wypatrzylam. Widocznie Tobie bardziej ptaki w glowie jak ssaki wink jak mi suspicious choc roznie bywa... Na co sie da to sie patrza smile widocznie o zwrotnym bumerangu - jerzyku myslales. Lataja u Ciebie jerzyki? Mi sie hedynie w miescie udaje zaobserwowac choc... Kiedys widzialam nad swoim niebem. Gdzies musza miec w poblizu wysokie budynki. Dokladnie sie im przypatdywalam bo z poczatku myslalam ze to jednak jaskolki byly. A tu pare jerzykow sie pojawilo. Rzaski wodok na moim niebo. Bardzo. Z pare je widzialam zaledwie. Nie wiem jak po inne lata. W tym roku je dostrzeglam
                                                  • hashimotka88 Re: Sylwester ;) 08.12.13, 21:48
                                                    Fajnie, ze jerzyki masz i tam.nad glowa. A widziales kiedys siedzacego jerzyka. One to nawet w powietrzu kopuluja suspicious nigdy nie widzialam jak jerzyk wlatuje do gniazda. Ma chyba polotwarte. W szczelinach. Czy jerzyki moga stac na nogach , chodzic? :big_grin moze moga... Ja nie widzialam. Nie wiem czy one nie przyczepiaja sie do pionowej sciany. Tez tego nie widzialam. Widzialam jak tylko lataja.
                                                  • hashimotka88 Re: Sylwester ;) 08.12.13, 22:20
                                                    Eeee to malo tych pozycji widzielismy... Tylko lotne ulozebie jerzykow wink
                                                    Ciekawe czy potrafia chodzic... Az sobie w necie poczytam. Nawet nie wiem jakie maja nogi. Zimorodki maja smieszne. Takie male i niezgrabne a do tego krotki ogon.
                                                  • hashimotka88 Re: Sylwester ;) 08.12.13, 21:27
                                                    Swietne zdjecia. Fajnie wyglada. Takie zarosniety. Ciekawe czy ta waziutka sciezke tylko Ty wydeptales tongue_out wink
                                                    Ja tez nigdy nie odroznialam dzieciolow. Dosc ciezko chyba odroznic duzego od bialoszyjego. Mi sie raz udalo bo obserwowwalam jedno a zaraz drugi przylecial. I wtedy mnie tknelo ze to chyba dwa rozne. Zerknelam.do atlasu zobaczylam roznice i serio. W jednym miejscu w tym samym czasie byly dwa gatunki na przeszlo polwiecznej papierowce wink dobra musza miec tam stolowke. Ja tez mam. Jak przyjdzie sezon. Ladnie potrafi obrodzoc wink
                                                    Dzieciol.biloszyji ma ten czarny pasek nie polaczony z karkiem i sprawia wrazenie jakby mial biala szyje. I biale slaczki ma nieco inne na skrzydle ale to juz ja wypatrzylam. No i kuper ten bialoszyi ma chyba bardziej czerowny. Pewnie w necie znalzloby sie wiecej roznic. Ja to zauwazylam jak na oba gatunki patrzylam. Niezlego mialam fuksa ze oba naraz zobaczylam. Jak rownjez kiedys udalo mi sie zobaczyc dwa podgatunki raniuszkow. Ponoc zdarza.sie ze tworza "zwiazek" ale to rowniez jest rzadkie. Ciekawe czy oni bybyli razem. Mogli znalezc sie w tym miejscu przypadkiwm. Jak pierwszy raz mialam stycznosc z raniuszkami to awet nie wiedzialam ze sa takie ptaki. Myslalam ze to jakis egoztyk big_grin dobra... Glupie. Ale kanarka mi przypominal albo papuzke falista z racji dlugiego ogonu. Pierwszy raz widzialam oba podgatunki razem i myslalam.ze jedno to samiec a druga samiczka a to dwa podgatunki byly. Jak sie pozniej okazalo. Trafilam na nich bo z domu sobie wyszlam. A lubie zerknac jak widze ze cos sie rusza. Na winogronie siedzialy smile
                                                    Masz jeszcze jakies focie z tego.sadu. Ogromny jest. Ktos tam oprocz Ciebie przesiaduje? Tego szaraka tez tam widziales? Sory jesli za duzo tych pytan big_grin
                                                  • hashimotka88 Re: Sylwester ;) 08.12.13, 21:53
                                                    Ladnie tam musi byc smile ciekawe jak czesto tam przesiadujesz.
                                                    Mi.szaraka drugi raz w tym roku udalo sie zaobserwowac. Wyjatkowo bardzo ale..... Szaraka to ja chcialam przejechac uncertain jak wracalam w nocy samochodem a raczej juz nad ranem. Wybiegl mi na droge. Dobrze ze wbiegl pod same kola tylko dobiegl do polowy i sie zawrocil. Glupia sarna pewnie pod swiatla by poszla uncertain nigdy mi przez droge nie przelazila. Na szczescie.
                                                  • hashimotka88 Re: Sylwester ;) 08.12.13, 22:13
                                                    Ja kiedys jadac samochodem czulam kota pod kolami ale nie ja kierowalam tongue_out nie wiem czy jakbym przejechala kota czy mialabym wyrzuty sumienia. Moze z poczatku. Ale skoro to.nie moja wina. Nie zrobilabym tego specjalnie to wina nie powinnam.sie obarczac. Gorzej by bylobjakbym przez kota gdzies pieprznela.
                                                    Bardziej szaraka by mi bylo szkoda.jakbym go przejechala bo ich jest duzo mniej. I moze bym nawet ubolewala.
                                                  • hashimotka88 Re: Sylwester ;) 08.12.13, 22:37
                                                    Aaaa chyba ze tak big_grin sory....
                                                    Nie no fakt. Szkoda kota.... Mi rowniez by bylo...
                                                    Kiedys siostrze pies wlazl pod.... Kamara big_grin nie sie mu nie stalo.... Jakos sie przecisnal. Innym razwm tego samego psa przejechal motor cross... Tylko skore miala zdarta... Staruszka co przeszla... A ponoc to koty maja po kilka zyc suspicious a ta psina po dwa motory wpadla a po kilku latach jeszcze na swiat pierwszego potonka wydala. Obecna psine ^^ myslalam ze ona jest bezplodna bo byla przygarnieta a mamy juz ja prawie 10 lat.
                                                  • szarlotka_ja Re: Sylwester ;) 08.12.13, 22:39
                                                    Mnie ta kocica wlazła gdzieś na koło i tam sobie siedziała grzejąc się. A ja musiałam jeszcze gdzieś pojechać i pojechałam a jak wróciłam to mnie domownicy poinformowali, że mamy o jednego kota mniej suspicious
                                                  • hashimotka88 Re: Sylwester ;) 08.12.13, 22:52
                                                    Czy pies mial rodowod czy nie to jemu roznicy to nie zrobilo....
                                                    Czy slabo? Wszystko zalezy jaka byla ta zona big_grin moglobyc nawet i ostro suspicious
                                                    echhh ale szkoda gdy sie patrzy na smierc swojego pupila. Boli to nieco....
                                                    Szczegolnie gdy sie jest przy tym obecny a gdy sie jest sprawca? Niezbyt to musi byc mile.
                                                  • kama265 Re: Sylwester ;) 08.12.13, 22:58
                                                    psu różnicy nie robiło, ale koledze i owszem ... odkupić musiał, cena wieeesz .... żona w porządku, ale nawet ja (bardzo jestem spokojna w zasadzie) zabiłabym, jakby moją psinę na moich oczach mój osobisty mąż ....
                                                  • kama265 Re: Sylwester ;) 08.12.13, 23:07
                                                    nieee, podobno nie celowo, napewno nie, zresztą psiak malutki i pewnie w lusterku wstecznym go nie widać, ale wieesz, w momencie zdarzenia chyba nie jest to takie znaczące, czy celowo, czy nie ... jak teraz patrzę na moją psicę przytuloną do mnie i słodko pochrapującą to wiesz, nie dałabym jej krzywdy zrobić, moja mała - jak moje dziecko, słowo ... czy jestem nienormalna????
                                                  • hashimotka88 Re: Sylwester ;) 08.12.13, 23:24
                                                    Wszedzie umiar jest dobry i w relacji ze zwierzakami rowniez. Ostatnio jak jechalismy samochodem do pracy to byla wlasnie o tym wzmianka. Kolega opowiadal jak kobita prowadzila psa (a moze kota... Lub po prostu malego psa) i ten wbiegl pod samochod jego bratu a kobieta za nim. Dobrze ze wychamowal.... Potem zaczelismy rozmowe.ze tacy ludzie sa jednak bjedni. Co maja jedynie zwierzaka. Spia z nimi a nawet trakruja jak dziecko... Do przesady... Kolega opowiadal jak byl u ciotki i kot lezal na fotelu. On chcial usiasc i kota zsunal. A ciotka "cos Ty zrobil. Czemus kota zgonil" big_grin smialysmy sie ze mogl najpierw kota zapytac czy moze sobie na jego miejscu usiasc big_grin
                                                    Zwierzaki sa wazne i staja sie praktycznie naszymi domownikami. Moja psina tez czesto spi w moim pokoju choc ma buda ale na lozko jej nihdy nie pozqolilam wskoczyc. Jedynie przednimi lapami moze sie oprzec. Bo to moje wyrko a nim sie z nikim nie dziele suspicious ma bude na zew ale czasem wlazi do srodka do domu. Dzisiaj z kundlica biegalam. Dawno nie bylam.z nia na spacerze.... Prawie 2 miesiace femu ostatnio biegalysmy. Dzisiaj sie troche wyszalala i poniuchala co nieco.
                                                    Ok....
                                                    Ja ide spac. O 5 rano wstaje... obym od razu zasnela uncertain

                                                    Tak wiec....

                                                    Dobranoc smile
                                                  • szarlotka_ja Re: Sylwester ;) 09.12.13, 09:46
                                                    Jak byłam mała to bardzo pogryzł mnie mój własny, osobisty piesek Reksio. Z pieskiem tym tworzyliśmy duet - gdzie on tam ja, gdzie ja tam on. Podobno był bardzo łagodny i nigdy nie szczekała. No i pewnego dnia kiedy spałam piesek ten mnie zaatakował i gdyby nie to, że spałam na brzuchu to pewnie by się dobrał do tętnicy szyjnej. Na szczęście tata był w pobliżu i skończyło się tylko na pogryzionych plecach i głowie.
                                                    Od tamtego czasu nie zasnę w pokoju w którym jest pies. Nawet ten mój obecny, najłagodniejszy pies świata. Taka trauma i już wink
                                                  • hashimotka88 Re: Sylwester ;) 09.12.13, 16:11
                                                    Przykre Szarlotto to co napisalas. Ze masz jakas tam fobie. Tak bywa....
                                                    Mnie raz kociak pogryzl obcy. A raczej sasiada babci. A ze od malego mnie ciagnelo do nafury... To nic nie poradze. Byl kociak to i poglaskac chcialam. A ten zebami i pazurami na moja reke uncertain szczerze mowiac... Nie pamietam tego big_grin mam hakie malusienkie ranki na rece. Prawie ze nie widoczne. Najlpesze w tym wszyatkim bylo to. Ze jak wrocilismy do domu to nowy zwierzak na nas czekal a byl to zolw. Najdziwniejsze ze on zostal znaleziony. Serio. Mama go znalzla w tunelu. Hmmm u mnie zolwi nie ma. Nie mam pojecia skad on sie mogl tam wziac. Chyba ze komus uciekl. Dlugo z nami ni byl uncertain szkoda... Wsadzilo sie go do tunelu. Tam mial m.in salate big_grin uciekl.... Moze dzien ... Moze dwa zaledwie byl.
                                                    Ni mam kompletnie zasnego urazu do kotow. Nawet za bardzo tamtego wydarzenia nie pamietam. Malo pamietam co bylo kiedys.... Tak mysle ze malo...

                                                    Co do psow. Moim zdaniem nie powinno sie z nimi spac. Nie powinno si im na wiele pozwalac. To jest zwierze i to ono powinno sie nam podporzadkowac. My jestesmy przwodcami. Trzeba psa dobrze ulozyc. Czemu lepiej nie spac? Juz nie chodzi ze to nie higienicznie. Mnie jak tam pies nawet polize to mi nie przeszkadza. Pies w slinie ma mniej bakterii niz czlowiek smile a dlatego lepiej nie pozwlac Bo to nsze legowisko a pozwalajac psu spac w thm samym miejscu pokazujemy mu w jakis sposob ze wcale nie jest nizej w hierarchi. Tak samo z wpuszczaniem psa do domu. To wlasciciel powinien isc pierwszy. To samo sie tyczy spacerow. Pies obok nogi. Nie na przodzie. Jak pies nam przeszkadza lezy na przejsie to on powinien sie zesunac.
                                                    Nie wyyglada to milusio ale psu pomaga gdy wie kogo ma sie sluchac. Gdy ma przywodce. Gdy go brak sam zaczyna wladac i zdarzaja sie przypadki ze to pies rzadzi. Przykadowo gdy zajmiemy jego miejsce moze nas zaatakwoac. Warto strac sie poznac psi jzyk na tyle na ile to mozliwe. Albo jedzac. Ja nigdy jej nie daje poki ja nie zjem. Moga z nia robic wszystko i wiem ze mi krzywdy nie zrobi. To ona ma uwazac. big_grin przykladowo podczas zabawy z jej klami wink na mnie nie warczala nigdy. Inni domownicy mieli czasem problem. Niestey psiak ma problemy. Nie zostal dobrze zsocjalizowany i jest lekliwa czy czasem przeklada sie na to ze wyglada na groznego psiaka. A to lek.... Sama nie wiem jak sobie z tym poradzic. Swojemu nigdy nic ne zrobila jedynie zdarzalo sie zawarczec na pewne osoby. Nie mam pojecia jak mogloby byc z obcymi. Jest spuszczona na ogrodzie. Grozno szczeka ale sie boi i nie bardzo podchodzi. Gorzej jak lek przerodzi sie w agresje uncertain nie jest pod tym.wzledem pewna , dla obcych....Nie jest dobrze zsocjalizowana z innymi psami. Choc od nalego byla z matka.
                                                    Szkoda psiaka bo nieraz widac w niej strach. Mlode to jest bo ma 2 ata. Nie wiem czy jej przejdzie. Zbyt pozno zaczelam ja oswajac z psmi. Tak na prawde nadal tego nie robie... Bo ona nie bardzo umie sie zachowac. Nie chce stawrzac sytuacji by pogryzla sie z psem. Pare razy bedac na spacerze byla spuszczona i gdy byl pies dosc ujadala. A tak na prawda bla sie... CPoszczekala groznie i nie chciala przejsc obok psa. Uciekala. Zapoznalam ja z dwoma kundlami. Bardzo nie lubi wiekszych. Wilczury to juz w ogole. Podeszlam kiedys z nia do kubdelkow dwoch. A ze suczka to oni chetnie sie przywitali wink jeden typowy kundel w jedna strone go ciagnelo. Zapaszek.mu pasowal. Drugi bardziej niesmialy. Ona teho niesmiaego polubiala. Nawet probowali sie bawic... Bylo to powscuagliwe i jednak brakowalo swobodg byl lekki strach. Ale byly proby zaczepek. Jak to psy. Podbiegaja do siebie a potem uciekaja. By drugi psiak je scigal.
                                                    Jej to pewnie przydaloby sie jakies psie przedszkole... Raz probowalam ja zapoznac z wilczurem. Porazka to byla sad wtedy na smyczy ja trzymalam. Za bardzo ujadala. Wycofalam sie. Tak wiec przy z dwoma psmi sie jedynie zaponzla. Zapoznala i nie ujadala na nich.
                                                  • kama265 Re: Sylwester ;) 09.12.13, 18:15
                                                    wiesz, jak to wszystko wiem i nawet zgadzam się z Tobą całkowicie, ale moja psica ważyła niecały kg jak ją przywiozłam do domu, teraz waży niecałe 3 kg wink ciężko mi ją jakoś specjalnie układać, czy walczyć o pozycję w stadzie wink poza tym ja bardzo lubię z nią spać ...
                                                  • hashimotka88 Re: Sylwester ;) 09.12.13, 18:35
                                                    Echhh to nie jest zadna walka. Dla psa to i lepiej gdy wie kto trzyma reke. Czuje sie chyba nawet bezpieczniej widzac ze jest ktos kto moze kierowac. Tak mysle. Ale mala psina. 3 kg big_grin co to za rasa? Jakis york. Ratlerek?
                                                    Fakt. Takie male to jak.misiek i zeby go nie zdeptac czasem.na rece wypada wziac. Sadze ze czesto to robisz tongue_out choc poes chyba tego nie potrzebuje...
                                                    Nie wazne ze maly. Nawet takie trzeba ulozyc by nis bylo prpblemow. By byl posluszny i dobrze zachwywal sie w Waszym stadzie smile
                                                    Znajomi brata maja psa malego pinczera chyba. I on jest strasznie zaczepliwy. Swoich domownikow gryzie ez powodu. A jak ktos nieznajomy odchodzi to rowniez gryzie. Pewnie byly jakies bledy w wychowaniu. Najczestszy powod choc charakter i rasa.rowniez ma wplyw na caloksztalt zachowania psa.
                                                  • kama265 Re: Sylwester ;) 09.12.13, 19:16
                                                    maltanka smile
                                                    sama włazi mi na kolana i na brzuchu mi leży więc chyba to lubi smile nie wiem, czy potrzebuje smile
                                                    to jest bardzo stara rasa, właśnie taka "nakolankowa" wink nie wiem, chyba jest ułożona sama z siebie, nic nigdy nie zniszczyła, nie brudzi w domu, nie atakuje nikogo, nie szczeka (tylko z podekscytowania, w trakcie zabawy) smile, to jest rasa wymagająca codziennej pielęgnacji typu wyczesywanie, mycie - poddaje się wszystkim zabiegom bez problemu ... nigdy mnie ani nikogo nie ugryzła jeszcze smile
                                                    z drugiej strony jest bardzo ze mną związana - jak wyjadę to nie chce ani jeść, ani spać - to faktycznie jest mój błąd, może trzeba było ją jakoś usamodzielniać, nie wiem
                                                    z trzeciej strony jak ktoś pisze, że śpi z kotem, albo trzyma kota na kolanach, to nie ma takiego zdziwienia big_grin
                                                  • hashimotka88 Re: Sylwester ;) 09.12.13, 20:21
                                                    Właśnie w moim serialu był pies miniaturka, taka biała puchowa kulka. To nie był maltańczyk. Nie wiem jaka to rasa. Uszy miał stojące, taki wygląd trochę liskowaty. Koleś nim się opiekował. A psiak był kobiety i poszedł z nim na obiad. Tatar miał psiak jeść z talerza ale... nie chciał.

                                                    Maltańczyk... znałam tę rasę tylko z widzenia. Nie wiedziałam, ze dokłdnie to jest ten pies. Słodziak wink ale ja jakbym miała psa sobie sprawić to takiego dość ruchliwego. Bardziej samodzielnego i wolnego. Haski to niezły szaleniec. zbyt wolny jednak i trudny. Żyje za bardzo swoim życiem. ale labrador czy innegp to bardzo chętnie. A tak na prawdę, to mi kundlica wystarczy jak o tej pory. Chodziło mi, że wole psa, typu psa a nie takiego przytulaczka. Choć... taki misiek to też chyba fajna sprawa. Nie miałam doczynienia z takowym.
                                                    Trochę się nie dziwie, że darzysz go takimi pieszczotami. To taka chyba rasa. Taki pies to trochę taki bezbronny... zależny od człowieka... i chyba na potrzeby człowieka wytworzony. To taki psiak towarzysz a nie psiak obronny. To jego powinno się bronić. Nie dziwie się ze z nim śpisz i tak go pielegnujesz. Choć ja bym się na to nie pokusiła. WOlę inny typ psa

                                                    Moja to ma coś z kota. Myszy nie raz zapała a nawet młode podloty - ptaki.
                                                    nawet jak kot się czasem łasi i dziwne pozycje przybiera podczas leżenia.

                                                    Np, tu, łapy tylne układa tak by były z przodu ciała. hahhah układa łapska w tak dziwnej pozycji jak Elżbieta Jaworowicz big_grin

                                                    https://pics.tinypic.pl/i/00478/5we27ymrv2fi.jpg

                                                    Lub kładzie się na plecach i łapska ugina smile śmieszna jest

                                                    https://pics.tinypic.pl/i/00478/j9cdjp8gw4lo.jpg

                                                    zdjećia kiepskiej jakosci bo w ciemnosci robione ale nie liczą sie szczegóły. Chodizło mi o samą pozycję. Teraz też leży na swoim ulubionym miejscu. Niedaleko mnie. Jeszcze inną pozycję obrała. Na boku ciała, wyprostowana a nogi lekko ugietę. Nie wyciąga tylnych nóg jak Jaworowicz big_grin

                                                  • kama265 Re: Sylwester ;) 09.12.13, 21:30
                                                    fajna ta Twoja psica smile
                                                    moja maltanka jest bardzo ruchliwa, ale faktycznie, napewno nie jest to pies obrońca smile, raczej do przytulania, ale jest bardzo mądra i kochana smile
                                                  • szarlotka_ja Re: Sylwester ;) 08.12.13, 19:57
                                                    O, widzicie, zapomniałam fotkę strzelić suspicious
                                                    A byłam dzisiaj baaardzo blisko gór, prawie, że w górach, miałam je na wyciągnięcie ręki ale aparatu zapomniałam, to znaczy w ogóle nie pomyślałam żeby go zabrać big_grin
                                                  • hashimotka88 Re: Sylwester ;) 08.12.13, 20:37
                                                    Nasyepny raz.juz nie zapomnij. I pokaz swoje gorki.... Bardzo je lubie... I chcialbym byc.na wiekszych nierownosciach.. A rzadko bywam. Bieszczady jednie sa mi odrobine znane. Twone gory ani tyle, wiec chetnie bym poznala smile
                                                  • taileena Re: Sylwester ;) 13.12.13, 11:09
                                                    Może wpadnijcie do nas na imprezę? wink w bieszczady, do carpatii big_grin w zeszłym roku byliśmy i była niesamowita integracja, nikt nie podpierał ścian, wszyscy jakby znali się od lat big_grin
      • green.amber Re: Sylwester ;) 08.12.13, 17:32
        czarny.onyks napisała:

        > zamiast snuć plany, zapraszać do siebie, organizować coś.....
        to już było... ale zaczynają snuć plany coby rzeczywiście przespać tę noc i sprawdzić jak to jest nie robić nic... wink


        > to w kukurydzy siedzą i malinki robią...ech tongue_out
        tego też nie robią...

        --
        One budzą się z myślą, że nic nie jest na zawsze, ale czują, że to właśnie jest piękne
        Zasypiają z nadzieją, że choć świata tak wiele, to im serce z radości nie pęknie
          • green.amber Re: Sylwester ;) 08.12.13, 19:22
            to raczej misie niż plan, znaczy misięniechce, wyjątek bardziej niż zasada a i to nie ma pewności czy mi się nie zmieni... najchętniej bym się przeniosła w pewne magiczne miejsce, ale teleportacja wciąż niedopracowana heh wink
            --
            Mądrość polega na tym, by wiedzieć, co zrobić dalej. Cnotą jest zrobić to.
            Jakie życie taki siew, jaki siew taki plon,
            jaki plon taka śmierć, jaka śmierć takie życie.