ralphie
19.08.11, 13:14
Po lekturze artykułu w Powiatowej martwią mnie trochę poczynania deweloperów w gminie. Nie tylko przez niezgodne z planami zagospodarowania podziały działek ale i drogi. To już trzeci znany mi przypadek, gdzie poszkodowani są mieszkańcy gminy przez problemy z drogami, a przyczyną jest interes dewelopera.
Nie wiem też, czy przejęcie przez gminę dróg wymienionych w artykule może się odbyć w świetle prawa. Jakiś czas temu poprzedni Wójt przy okazji pytania o drogę o statucie identycznym jak Jałowcowa, czy Jaśminowa podał, że gmina może przejąć drogę o określonym minimum szerokości (nie chcę kłamać ale wydaje mi się, że to min. wtedy wynosiło 6m), co w zasadzie wybiło nam z głowy, a właściwie deweloperowi pomysł nieodpłatnego przekazania drogi gminie. W efekcie na drodze ustanowiona jest użyteczność, która zdaje się narzuca na właściciela obowiązek dbania o jej przejezdność i jej utrzymanie. A jak jest, łatwo się domyśleć.
Co więcej. Spoglądając na mapę zagospodarowania gminy (tą ze studium) widać układ dróg zarówno istniejących, jak i tych planowanych. Tych drugich jest przerażająca ilość i w wielu przypadkach już teraz widać, że pojawią się problemy, których teraz nikt nie zgłasza, bo są to jeszcze grunty uprawiane bądź odłogiem ziemia leżąca, choć już innego przeznaczenia zgodnie z planem.
Jeszcze jedna rzecz rzuciła mi się w oczy. Nie wiem na ile aktualne są te dane katastralne ale podział działek na tym olszewnickim osiedlu nie wygląda dobrze, szczególnie drogi. Może gmina powinna bardziej patrzeć na ręce deweloperom?