Dodaj do ulubionych

Porzucone samochody...

06.03.12, 17:28
Proponuję zgłaszać miejsca w których stoją porzucone samochody blokujące miejsca parkingowe.
Może się ktoś tym zainteresuje.
Na początek czerwona taksówka kombi pod przychodnią na Sowińskiego/Słowackiego.
Następny: zielony Neon na ul. Sowińskiego między pętlą autobusową a ul. Krasińskiego.
Jakieś inne "propozycje"?
Obserwuj wątek
    • zdebeq Re: Porzucone samochody... 06.03.12, 18:31
      jakby ktoś zauważył jakiś porzucony fajny samochodzik, to ja temat ogarnę:D
      • madziulec Re: Porzucone samochody... 06.03.12, 19:33
        Raczej rzadko sie zdarza by porzycali merca. Ale rzeczywiście się zdarza ;) Powodzonka.
    • 3goust Re: Porzucone samochody... 06.03.12, 18:33
      Porzucone czy po prostu nie używane, a po jakimś czasie będą używane jak paliwo stanieje, wygrają w Lotto? będą lepiej zarabiać?
      Nie każdy ma garaż a auto musi gdzieś stać, nie można go upchać do piwnicy czy też na strych. Zatarganie po schodach na plecach do domu do nieużywanego pokoju także nie wchodzi w grę.
      Wiec?
      Od grudnia moja piękna stoi w garażu, nawet nie wiem gdzie ma dowód. Czy auto takie odholował byś gdyby stało na parkingu a nie w garażu?
      • brat_dyrektor Re: Porzucone samochody... 06.03.12, 18:49
        3goust - nikt tu nie pisze o stojącym krótko samochodzie. Fiat taksówka z pierwszego postu stoi już drugą zimę - kompletnie nieruszana, kapcie na 4 kołach. O ile dobrze kojarzę (sprawdzę rano) to chyba wawa taxi. Może oni wiedzą co się stało - napiszę do nich maila.
        • kwitkows Re: Porzucone samochody... 06.03.12, 21:07
          No i co z tego, że stoi. Mój kolega trzymał swoje Espero przez jakieś 4 lata na parkingu, aż z końcu oddał na złom. Ale to był ciągle jego własny, zarejestrowany samochód. A że brzydki i stary to co?
          Pod moim poprzednim mieszkaniem stało przez 2 lata stare Clio. Na kapciu z pękniętą szybą. Aż w końcu właściciel wymienił szybę, założył nowe opony, pojeździł miesiąc i sprzedał.
          Pod moim aktualnym mieszkaniem pojawiła się stara Mazda. Strasznie mnie wkurzała bo stała na kapciach w miejscu, gdzie zawsze parkuję. Po miesiącu ktoś ja wstawił do garażu podziemnego. Nie ma pojęcia po co. Po kolejnym zniknęła.
          To wszystko oznacza, że te samochody jednak mają jakiegoś właściciela, chociaż nas denerwują.

          Natomiast dla chcących pozbyć się złomu, należy:
          - pozbawić pojazd tablic rejestracyjnych,
          - wyrwać korek wlewu paliwa,
          - zadzwonić do SM, że pojazd bez tablic, z wyrwanym korkiem (grozi wybuchem !!!). Muszą przyjechać i się zająć.
      • jarexa Re: Porzucone samochody... 06.03.12, 18:50
        Dla ścisłości.
        Jeśli samochód nie posiada jednej lub nawet dwóch tablic rejestracyjnych, w jego kołach nie ma powietrza, za wycieraczkami kilogram wyblakłych ulotek, ubiegłoroczny brud na całej karoserii a wokół kół wyrasta spomiędzy kostki lub żwiru trawka - to jest to samochód, którym odpowiednie służby powinny się zainteresować. Chociażby po to aby nie szpeciły one miasta. Nie chodzi o to żeby taki samochód zabrać. Może wystarczy odnaleźć właściciela i poprosić/nakazać aby ogarnął swój pojazd...
        • 31cm Re: Porzucone samochody... 06.03.12, 19:40


          Dla ścisłości.
          Jeśli sąsiadka nie posiada jednej lub nawet dwóch nóg, w jej cycuszkach już dawno nie ma poiwetrza, między zębami kilogram resztek, ubiegłoroczny brud na całej "karoserii" a w okolicach bikini wyrasta trawka - to jest to kobieta, którą odpowiednie służby powinny się zainteresować. Chociażby po to aby nie szpeciła ona miasta. Nie chodzi o to żeby taką babę zabrać. Może wystarczy odnaleźć właściciela i poprosić/nakazać aby ogarnął
          swój przybytek?
          • jarexa Re: Porzucone samochody... 06.03.12, 20:08
            do 31cm.
            No ręce (i nie tylko) opadają jak się czyta takie odpowiedzi...
            Nie wiem czy współczuć czy śmiać się?
            Mnie nauczyli jednego: jak się nie ma nic mądrego do powiedzenia to się milczy...
            Jeśli tak ma się toczyć ta dyskusja to proszę admina o wykasowanie wątku.
            • zdebeq Re: Porzucone samochody... 06.03.12, 20:42
              jarexa napisał:
              > Jeśli tak ma się toczyć ta dyskusja to proszę admina o wykasowanie wątku.

              I myślę, że to jest dobra myśl. Bo chyba nikt tego wątku nie potraktował poważnie.
              A bicie piany na forum niczego nie załatwi. tak jak nie sprząta psich kup i nie zbiera papierków i nie odśnieża. Ot tylko se można normalnie po ludzku ponarzekać. może odpowiedniejszym działem jest wspominiana tutaj wielokrotnie obecność rzecznika UM. może ta osoba przekaże informacje odpowiednim służbom. Mail chyba będzie skuteczniejszy.

              31cm napisała:

              >
              >
              > Dla ścisłości.
              > Jeśli sąsiadka nie posiada jednej lub nawet dwóch nóg, w jej cycuszkach już daw
              > no nie ma poiwetrza, między zębami kilogram resztek, ubiegłoroczny brud na całe
              > j "karoserii" a w okolicach bikini wyrasta trawka - to jest to kobieta, którą o
              > dpowiednie służby powinny się zainteresować. Chociażby po to aby nie szpeciła o
              > na miasta. Nie chodzi o to żeby taką babę zabrać. Może wystarczy odnaleźć właśc
              > iciela i poprosić/nakazać aby ogarnął
              > swój przybytek?

              jestem Twoim fanem:D
    • nikos82 Re: Porzucone samochody... 07.03.12, 10:46
      Niebieski Fiat Uno na 3 maja na przeciwko MOPS .... poprzebijane koła, śmietnik w środku. Blokuje miejsce już bardzo długo, obok urzędasy sobie 2 miejsca wydzielili, ale szrotu z tablicami nie widzą lub nie chcą, a miejsc brakuje.
      • kka69 Re: Porzucone samochody... 07.03.12, 17:00
        Na Siwińskiego , w okolicy placu gdzie rozkłada się cyrk , stoi wrak szmelcwagena z oberwanym zderzakiem tylnym, tak już od jesieni zajmuje miejsce.
        Nie wiem, czy takie zgłaszanie wraków na forum ma jakiś sens, bo czy ich ubędzie?
        Ja kiedyś zgłosiłem taki wrak do SM, ale dostałem spust, bo wrak był na terenie Spółdzielni Mieszkaniowej.
        Może problem wraków by rozwiązało rozporządzeni e( czy coś w tym stylu) , że na terenach pub;licznych mogą przebywać auta tylko z aktualnymi badaniami technicznymi i opłaconym OC.
        OC, wiadomo że jest konieczne , bo może się auto "samo zapalić" a właściciel potrzebuje ubezpieczenie dla aut , które zapaliły by się od tego wraku itp.
        Myślę , że to dobry pomysł , tylko trzeba go teraz "przelobbować" w sejmie, albo w naszym Urzędzie Miasta.
        • 3goust Re: Porzucone samochody... 07.03.12, 17:10
          kka69 napisał:
          > Może problem wraków by rozwiązało rozporządzeni e( czy coś w tym stylu) , że na
          > terenach pub;licznych mogą przebywać auta tylko z aktualnymi badaniami technicznymi i opłaconym OC.

          A teren prywatny nie ogrodzony? w której chwili teren prywatny zmieni się w publiczny? Mam garaż ale bramy nie zamknę? Albo nie, mam działkę i podjazd do garażu niczym nie jest ogrodzony od ulicy, natomiast cała posesja ogrodzona jest krawężnikiem lub płotkiem 10 centymetrów, czy teren mój już był by prywatny czy już publiczny?
          • kka69 Re: Porzucone samochody... 07.03.12, 17:48
            Oj 3goust , czepiasz się.
            chodzi mi o to , aby była podstawa prawna do utylizacji tych wraków co zalegają na parkingach.
            U Ciebie , na terenie prywatnym auto może być bez badań technicznych, jak nie jeździ po drogach publicznych, ale też musi mieć ważne OC.
            Tak stanowią przepisy.
            • 3goust Re: Porzucone samochody... 07.03.12, 21:01
              kka69 napisał:
              > Oj 3goust , czepiasz się.
              > chodzi mi o to , aby była podstawa prawna do utylizacji tych wraków co zalegają
              > na parkingach.

              Podobno każdy mierzy swoją miarą, może nigdy nie mierzyłem nikogo ale zawsze stawiałem się w dwóch sytuacjach, osoby której sytuacje opisujecie, tu właściciela "wraku" i osoby dla której osoba czepiająca się jest osobą której się czepia, tu właściciel auta gdzie nawet auto pięcioletnie to wrak, lub poniżej wartości trzystu-tysięcy? Wiec się pytam gdzie wyznaczamy granice? Po co je stawiać? Samochód stary nie może parkować i zajmować miejsca bo ma dwadzieścia lat? To ktoś inny powie że do centrum legionowa nie mają prawa wjeżdżać poniżej stu-tysięcy euro wartości. Więcej osób łapie się? Wszystkie ostatnie działania władz, oraz pomysłów ludzi samych na forum prowadzi do getta. Podzielmy i powiedzmy kto może parkować samochód a kto nie, ile może go mieć nieruszanego, czy ile lat takie auto może mieć. Zaraz pojawią się z wnioskiem, jak cię nie stać to nie musi mieć auta, No nie musi ale chce mieć tą odrobinę "luksusu" i kim jesteście by mu zabraniać?
              • jarexa Re: Porzucone samochody... 07.03.12, 22:45
                3goust
                "właściciel auta gdzie nawet auto pięcioletnie to wrak, lub poniżej wartości trzystu-tysięcy?"
                chyba nie załapałeś o co chodzi w tym temacie...
                Nikt nikogo nie dzieli ani nie dyskryminuje.
                Chodzi o to, że przy takiej ilości samochodów w stosunku do miejsc parkingowych widok samochodów porzuconych zwyczajnie denerwuje. Jeśli już stawiasz się w sytuacji "drugiej strony" postaw się w sytuacji kierowcy, który wraca wieczorem z pracy i krąży w poszukiwaniu wolnego miejsca do zaparkowania mijając "zarośnięte trawą" pojazdy właścicieli, którzy nie mają pomysłu co zrobić z autem na które mnie nie stać...
                Pomijam estetyczne walory takich aut...
                • 3goust Re: Porzucone samochody... 08.03.12, 07:16
                  jarexa napisał:
                  Chodzi o to, że przy takiej ilości samochodów w stosunku do miejsc parkingowych


                  I tu leży tak naprawdę problem, większość osiedli była budowana za czasów gdy samochód miała jedna rodzina na piętro. Niby socjalizm był "zły" ale wszystko zapewnił, jak budowali osiedla to powstawały sklepy, szkoły i parkingi. Przez ostatnie lata nic nie zmieniły, ani zarządcy nieruchomości ani miasto w ramach miejsc parkingowych, a teraz zdarza się że są po dwa samochody na rodzinę a nie na piętro. W niektórych miejscach widzę potencjał na stworzenie dodatkowych miejsc na osiedlu gdzie nikomu by auta parkujące nie przeszkadzały, bo nie było ich widać z okien, a w zasadzie nie były by po prostu pod samymi oknami.

                  jarexa napisał:
                  widok samochodów porzuconych zwyczajnie denerwuje. Jeśli już stawiasz się w sytuacji "drugiej strony" postaw się w sytuacji kierowcy, który wraca wieczorem z
                  pracy i krąży w poszukiwaniu wolnego miejsca do zaparkowania mijając "zarośnię
                  te trawą" pojazdy właścicieli, którzy nie mają pomysłu co zrobić z autem


                  A ja Tobie proponuje postawić się w sytuacji gości który ma auto w cenie całego parkingu, wraca i nie ma gdzie zaparkować, krąży w poszukiwaniu miejsca i mija auto za siedemdziesiąt tysięcy....właściciel tego auta powinien mu ustąpić a jak będzie wysiadał wytrzeć mu buty;)
                  A teraz do sedna, właściciel auta który krąży po parkingu powinien wystąpić do zarządcy o utworzenie miejsc i nalegać by miejsca powstały. Zarządca powinien przeliczyć ponownie ilość miejsc czy nowy współczynnik pasuje do starych osiedli, a nie myśleć o jego dogęszczaniu. Problem naprawdę nie leży w tych autach które czekają na lepsze czasy, bądź jak same się rozłożą tylko właśnie w miejscach parkingowych. Zapytaj jest niedoboru miejsc parkingowych na osiedlu, jako że to główny problem i bolączka osiedli powinien odpowiedzieć prawie z pamięci, wywołany do odpowiedzi ze snu. Nie odpowie bo go to nie interesuje, pewno nawet jak dał byś mu z 15 minut by znalazł odpowiednie wyliczenia, nie znajdzie...bo taka kartka leży gdzieś głęboko w szufladzie, albo jej wcale nie ma.
                  • ralphie Re: Porzucone samochody... 08.03.12, 08:26
                    Wątek ten troszkę przypomina "sąsiedzką pomoc" :) Auta stoją z różnych powodów, często są to finansowe. Mając do wyboru przez właściciela oglądanie niszczejącego auta lub wydanie paruset złotych na pozbycie się go, często wybiera się to pierwsze. W przypadku aut sprowadzonych koszt jest podwójny - opłata recyclingowa.
                    A przecież SM chwali się sukcesami w tej materii - Gazeta Echo
                    "Usunęliśmy ponad 100 samochodów z dróg publicznych i większość samochodów z dróg wewnętrznych, choćby z osiedla Piaski. Chcemy w tym roku zwiększyć naszą skuteczność do 100% na drogach wewnętrznych - zapowiada komendant. "
                    Idąc dalej, można by zacząć usuwać z ul. Piłsudskiego auta parkujące po skosie na dwóch miejscach lub stające na chodnikach pod BC... chyba większy pożytek byłby z tego ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka