zdrowy_rozsadek1
12.10.05, 10:14
Dzisiaj jechałem do pracy Transludem. Ponieważ pora była już po-korkowa to
autobus grzał całkiem nieźle. Siedziałem z tyłu. Na Jagielońskiej
prawdopodobnie jakiś samochód próbował zmienić pas i prawie zajechał drogę
autobusu - bo było hamowanie, dłuuuugi klakson a po chwili kierowca autobusu
zaczął wymachiwać ręką i padło kilka wyrazistych słów na cały autobus.
Wytrąbiony kierowca, który cofnął się na swój pas i został z tyłu po chwili
przyspieszył i również zatrąbił. Kierowca autobusu najpierw próbował docisnąć
go do krawężnika a potem przez kilkanaście sekund jeździł wężykiem przez trzy
pasy Jagielońskiej nie pozwalając się wyprzedzić. Chora ambicja. O pasażerach
zupełnie zapomniał.
Czy kierowcy zawodowi zdają jakieś psychotesty?
Inna sprawa, że psychotesty może by nic nie pomogły - kierowca autobusu miał
na sobie bluzę z napisem na plecach: Cameleon :)