joanna-z-buw
30.09.06, 21:58
Szpital dla Obłąkanych w Zapomnianym Przez Boga Miejscu.
występują:
Joanna - pacjentka
Cogito - doktor
[Zachód słońca. Joanna siedzi na łóżku przy otwartym oknie w swojej izolatce
i patrzy przez kraty na las za rzeką. Z mokradeł dochodzi skrzekot żab.
Dziewczyna przeciska smukłą dłoń przez kratę i sięga po leżącą na paramecie
martwą muchę.
Ogląda ją przez chwilę, zamyka oczy i zjada. Słysząc chrzęk otwieranej zasuwy
zamyka szybko okno i siada z podkulonymi nogam na łóżku]
[do pokoju wchodzi doktor Cogito]
dr Cogito
[ciepło]
No i jak dzisiaj ?
Joanna
Zjadłam muchę.
dr Cogito
[siadając na skraju łóżka, z uśmiechem]
To nic. Ja też czasem podjadam.
Joanna
Mam bardzo dobre referencje.
dr Cogito
Tak, wiem, wiem.
Joanna
Świetne...
dr Cogito
Yhm.
[wyjmuje notes i długopis]
Musimy porozmawiać o kosztach leczenia.
Nikt za Ciebie nie płaci, sama się do nas zgłosiłaś. Masz jakieś pieniądze ?
Joanna
Mam nerkę.
dr Cogito
Chcesz, żebyśmy wycięli Ci nerkę ?
Joanna
[kiwa twierdząco głową]
dr Cogito
Ale to na długo nie starczy. Może kilka miesięcy.
Joanna
To wytniecie mi drugą.
dr Cogito
Ale wtedy umrzesz.
Joanna
To wytnijcie serce.
dr Cogito
A dasz radę bez serca ?
Joanna
[kiwa twierdząco głową]
dr Cogito
[niechętnie]
Nie jestem pewien. Może pęknąć i wtedy znów nie będzie czym zapłacić.
[Przez chwilę siedzą w ciszy. Joanna patrzy się na ścianę za plecami doktora,
doktor ją obserwuje]
Joanna
[cicho]
Napiłabym się kawy, doktorze.
dr Cogito
Jakiej ?
Joanna
Latte.
Dr Cogito
Teraz ?
Joanna
W chłodny jesienny poranek.
dr Cogito
A gdzie ?
Joanna
Stojąc na środku ulicy w kozakach i płaszczu.
dr Cogito
Więc napij się.
Joanna
[z uśmiechem, przerzucając spojrzenie na brudną podłogę]
Jestem w Szitalu Dla Obłąkanych. W Miejscu Zapomnianym Przez Boga.
dr Cogito
[ciepło]
To prawda. Tu wogóle rzadko kto zagląda.
[cisza]
Jutro rano przyjdę po nerkę, tak ?
Joanna
[spoglądając na doktora]
Uhm. Tylko niech doktor przyniesie mi potem rachunek, dobrze ? Chciałabym
wiedzieć za co płacę.
Dr Cogito
[ciepło]
Oczywiście. To masz jak w banku.
[Joanna opiera głowę o ścianę i zamyka oczy. Doktor wychodzi. Joanna słyszy
odgłos zamykanej na powrót zasuwy].