Dodaj do ulubionych

obiady czwartkowe czyli poradnik gospodyni domowej

10.10.06, 15:01
no coż kochani, nie da się ukryć, że w każdej choćby najseksowniejszej
kobiecie, drzemie zwykła kaczka domowa... dlatego pomyślałam, że moglibyśmy
wspierać się razem w doświadczeniach ;o)
nie, nie przeczytaliście się, mężczyźni też zostaną dopuszczeni... bowiem i w
najdzikszych ogierach można dopatrzyć się owego drobiu domowego, choćby tylko
zajętego przy smażeniu jajecznicy czy wynoszącego śmieci gdy pani każe...
myślę (czasami), iż rady i przepisy posłużą ogólnemu pożytkowi... przecież w
Cafe Legionowo można mówić o takich sprawach , nieprawdaż ?
tak więc rady praktyczne, przepisy na obiadki, przepisy na drinki, czym
wybawić plame, o czym rozmawiać z teściową, jak nakłonić dziewczynę...
Obserwuj wątek
    • w.iwo Re: obiady czwartkowe czyli poradnik gospodyni do 10.10.06, 15:08
      oto przepis na zupę najszybszą na świecie, którą stosuje się w przypadkach, gdy
      zakupy lub skok w bok zajęły więcej czasu niż sądziliście ;o))

      wpadacie do sklepu koniecznie spożywczego
      suniecie do lodówki
      porywacie 1 opakowanie mrożonych warzyw
      tu pewna dowolność... może być mieszanka pieczarkowa, barszcz ukraiński, wiejska
      lub królewska...
      dla koneserów ;o) polecam by wzięli również śmietanę
      zakładam że kostki rosołowe każdy ma w domku

      śpieszymy do pieleszy domowych
      włączamy czajnik z wodą
      zrzucamy kurtkę/płaszcz szukając między czasie garnka
      odpalamy kuchenkę
      wrzucamy mrożonkę do garnka
      zalewamy wrzątkiem
      dodajemy 2 kostki rosołowe

      15 min gotowania i zupka jest gotowa
      mozna dodać śmietankę, albo zetrzeć żółtego serka, lub dodać grzanki, albo
      posiekaną szyneczkę albo lane kluski, ale to już kurs dla zaawansowanych... ;o))))

      po czym przebieracie się w seksowne ciuchy i udajecie boginię/bogusia seksu...
      • chotomow72 Re: obiady czwartkowe - wersja hard 10.10.06, 15:13
        witam,

        a) wpadam do sklepiku, ten w Jablonce jest ostatnio do 23.00,
        b) kupuję takie pokraczne coś z napisem "Zupa" - nie pies ni wydra, ani karton
        ani worek foliowy, ale jest pomidorowa, żurek i ogórkowa,
        c) wpadam do domu i dolewm wrzątku,
        d) mam zupę jak marzenie, o smaku zblizonym do opisu na opakowaniu,
        e) jeśli szybko wyrzucę opakowanie - nikt sie nie zorientuje,

        patataj, patataj,

        :) Szeryf
        • w.iwo Re: obiady czwartkowe - wersja hard 10.10.06, 15:27
          zawsze można powiedzieć że to serek topiony :o)
          • w.iwo Re: obiady czwartkowe - wersja hard 10.10.06, 15:27
            polecam królewską ze śmietanką bez folijki ;o)
            • w.iwo Re: obiady czwartkowe - wersja hard 10.10.06, 15:45
              wyższa szkoła jazdy czyli szybki barszczyk...

              wpadasz do sklepu i sięgasz po karton z barszczem czerwonym winiary lub knorr
              okręcasz się na pięcie i wzrokiem nieco zahipnotyzowanym szukasz zupki w proszku
              pt barszcz czerwony koniecznie knorka... mniemam że kawałek reszteczka rosołu
              znajdzie się w Twojej lodóweczce z wczorajszego dnia...
              lecisz na łeb na szyję do domu... w przedpokoju rzucasz na nikomu nic nie
              winnego kota płaszcz i kołyszącym krokiem udajesz się do pomieszczenia
              gospodarczego zwanego kuchnią... tam gdzie lodówka z piwem... ;o)
              wrzucasz garnek z rosołem na kuchenkę, dolewasz cały karton barszczu czerwonego
              i pieprzysz...
              po krótkiej chwili ;o) gdy zawartość garnka zaczyna wrzeć odstawiasz go na bok i
              wsypujesz barszcz w proszku...

              decydujesz się na jajka lub ziemniaki... jajka szybciej, bo nie używasz noża do
              skrobania... gotujesz do twardości ;o0)))

              w tym czasie bierzesz szybki prysznic, omiatasz wzrokiem swoje odbicie w lustrze
              i zbierając po drodze rozrzucone ubrania, wkraczasz na salon...
              w warunkach kryzysowych rozkładasz jakiś obrus, kwiatek doniczkowy może zstąpić
              cięte jeśli nie jesteś rozrzutny dla swojej kobiety/misia...
              świeca lub choćby jej ogryzek niewątpliwie dodadzą romantyczności :o)
              obierasz jajak, o przepraszam, najpierw zalewasz je zimną wodą, potem obierasz...
              siekasz w fantazyjny sposób na talerze głębokie... i sięgasz po barszczyk...
              tu można się zastanowić czy dodać troszeczkę octu do smaku czy nie...

              wypachniony/a i gotowy/a zapalasz ogarek i siadasz do okna czekając na
              wybrankę/a ...

              uwaga :
              butelka wina bardzo wskazana... z otwarciem czekamy na połowicę !!!

              tu przypominamy sobie o biednym kocie i wynosimy go z domu, by nie popsuł
              nastroju...
              acha, jeśli jednak szybciej robisz niż czytasz i Twoje dłonie są poparzone,
              wykorzystaj to... niech się zajmą cierpiącym /ą i ukoją Twój ból ;o)))
              tak czy siak wieczór może się udać...
              nie pisałam o paluszkach, orzeszkach czy innych precjozach zajmujących ręce, po
              barszczyku...

              ps. testowane w warunkach bojowych na teściowej...
              uwaga, udział dzieci w romantycznej kolacji, nie wskazany...
    • narewa Re: obiady czwartkowe czyli poradnik gospodyni do 10.10.06, 16:22
      ponieważ nie mam już kogo uwodzić,podam w zwykły sposób przepis na ulubioną
      zupkę/po pomidorowej/,mojego dziecka,czyli szybki,biały barszczyk..
      1.obieram kilka ziemniaczków,kroję w kostkę i wrzucam do garnka z wodą
      2.kroję w plasterki kilka,najlepiej tych beztłuszczowych paróweczek i też do
      garnka
      3.rozrabiam w jakimś naczynku biały barszcz,najlepiej winiary,i wlewam do
      gotujących się pow.składników,dodaję nieco vegety,soli..
      4.po 15 minutach zupka gotowa,dodaję nieco śmietanki,najlepsza taka z kartonika
      5.daję swojej kocicy jeśc i sama siadam do stołu i delektuję się pyszną zupką..

      serio..moje dziecko ,gdy wpadło teraz do rodzinnego domu,najpierw trzy dni
      jadło pomidorowa,potem przez dwa barszczyk..a ja miałam spokój z gotowaniem..
      • w.iwo Re: obiady czwartkowe czyli poradnik gospodyni do 10.10.06, 23:11
        kochana narewo, mylisz się mówiąc że nie masz już kogo uwodzić...
        pojuterku na pewno wypróbuję barszczyk :o)

        kobietą jest się całe życie i choćbym miała uwodzić sama siebie przed lustrem,
        fryzjera, czy sprzedawcę w mięsnym to nigdy z tego nie zrezygnuję... ;o)
        w każdej z nas jest odrobinkę anioła i sporo diabła... wystarczy siebie
        pokochać... nie ma nic smutniejszego niż zgaszona kobieta... jesteśmy jak
        światło i ciepło dla naszych rodzin, takie tam... latarnie...
        pozdrawiam ciepło...
        • w.iwo Re: obiady czwartkowe czyli poradnik gospodyni do 10.10.06, 23:28
          nic mi tak nie poprawia humoru i ładuje bateryjki na cały dzień, jak wyjście
          rankiem do ogródka i popatrzenie w słońce...
          no i chyba to że zawsze może być gorzej, więc cieszmy się z tego co jest :o)

          szybka potrawa właściwie na każdą okazję, obiad, wycieczkę, wizytę teściowej,
          romantyczną kolację, mecz z kumplami...
          filet lub filety drobiowe każdy widział za ladą wystawową w sklepie mięsnym;
          taki kawałek piersi kurczecia w kolorze różowym; zabieramy takie cóś do domku;
          kroimy na mniejsze kawałki i rozbijamy; rozbijanie to czynność polegająca na
          lekkim spłaszczeniu mięska i przerwaniu wewnętrznych włókienek; rozbijamy
          przeważnie specjalnym narzędziem do rozbijania ;o); żeby nie pobrudzić
          wszystkiego wokół (starożytny przepis rodzinny) na filet kładziemy folię, siatkę
          foliową lub coś podobnego; potem tłuczemy, leciutko bez masakry; następnie w
          talerzu głębokim rozbijamy jajko, dodajemy ze dwie łyżki mąki, wegettę,
          przyprawy do smaku (może być cuury, albo oregano, albo kminek, albo...wg smaku)
          mieszamy jajo z mąką i przyprawami dodając niewielką ilość wody, żeby uzyskać
          gęstą papkę....
          i teraz maczamy filecik w papeczce ;o) i na patelenkę na rozgrzany tłuszcz...

          pychota.... w zalezności od użytych przypraw można osiągnąć różne efekty...

          kotleciki z cuury można podać z brzoskwiniami z puszki na zielonej sałacie
          (wersja elegancka dla teściowej)
          kotleciki z ostrymi przyprawami, może kminkiem doskonałe do piwa i meczyku
          (wersja mundialowa)
          kotleciki z łyżką miodu i kokosem doskonałe do lampki wina i ananasa
          (erotyczny wieczorek)
          kotleciki z oregano do świeżego chlebka
          (na wycieczkę w sam raz)

          15 min a radocha niesamowita...

          ps. wypróbowane na teściowej :o)
          teściowa żyje ;o) i ma się dobrze, a ponadto poprosiła o przepis...
          • narewa Re: obiady czwartkowe czyli poradnik gospodyni do 11.10.06, 16:11
            fileciki od dawna to moje ulubione jedzonko..niestety,a powinnam coś bardziej
            dietetycznego..
            ale ostatnio dowiedziałam się ,że.:

            kobieta jest jak kurczak,najlepsze ma piersi i uda...
            szczera prawda...
            • guayazyl1 obiady i kolacje ze sniadaniem... 11.10.06, 16:58
              narewa napisała:
              ...ostatnio dowiedziałam się ,że kobieta jest jak kurczak,najlepsze ma piersi i
              uda...szczera prawda...
              ---------------------------
              no to teraz mogę troszkę zaszalec narewo bo to woda na moj mlyn:)

              patrząc z pozycji faceta to najtaniej oczywiscie wyjdzie jak się damy zaprosic
              na obiad kobiecie co ma dryg do gotowania. jesli obiad się przedluzy do kolacji
              to jest rowniez szansa ze zahaczymy o sniadanie. co wykorzystujemy bez
              ociągania się jako, ze zaproszenie moze się juz nie powtorzyc.
              pozdrawiam smakowicie :)
              • narewa Re: obiady i kolacje ze sniadaniem... 11.10.06, 17:46
                no i narobiłam sobie apetytu..hmmm..
                • guayazyl1 co sie u Was dzis gotuje?.. 11.10.06, 19:32
                  ...bo u mnie od godziny wesolo pyrkocze golonka wieprzowa. w solidnym garnku
                  oprocz wody jest jeszcze sol, parę ziaren pieprzu i dwa listki bobkowe.
                  oddzielnie mozna poddusic kapustę kiszona razem z paroma lyzkami smalcu i
                  cebulą.
                  z lodowki nalezy wyjąc piwo.
                  calosc jest trochę kaloryczna dlatego nie zapraszam naszych uroczych forumowych
                  kobiet. zezrę w samotnosci.
                  :)
                  • narewa Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 11.10.06, 20:31
                    u mnie juz po obiedzie,a na kolację były dwie malutkie,/bo ostatnie/,kromeczki
                    pysznego chlebka z Alberta, ze smalczyliem swojej roboty...
                    a co mi tam...
                    • clakier Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 12.10.06, 11:11
                      Błyskawiczna pomidorowa:
                      dwa garnki - w jednym gotujemy ryż, do drugiego wlewamy wodę, wrzucamy kostkę rosołową (albo dwie) po kilku minutach dorzucamy kukurydzę z puszki i koncentrat pomidorowy, doprawiamy pieprzem, solą i bazylią. ryż zalewamy zupką i smacznego :)
                      • clakier Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 12.10.06, 11:49
                        A jeśli o mięso "na szybko" chodzi to polecam polędwiczkę wieprzową: kroimy mięso w plasterki (nie rozbijamy, jedynie lekko rozgniatamy dłonią) oprószamy solą, pieprzem, otaczamy w mące (samej) i smażymy :)
                        Podajemy z czym kto lubi:)
                        Mięso naprawdę błyskawiczne - i pyszne :)
                        • w.iwo Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 12.10.06, 14:28
                          no proszę, a nie mówiłam że i w Was drzemie dziki seks kaczki domowej ;o))))
                          • ralph123 Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 12.10.06, 14:42
                            Skrzydełka kurczaka wrzucamy do miski (najpierw myjemy oczywiście), skrapiamy
                            suto sosem sojowym (można też obsypac z deczka warzywkiem czy innymi ziarenkami
                            smaku), i odstawiamy do lodówki na jakieś 2 godz. Następnie, zawijamy skrzydełka
                            "w trójkąt" i obtaczamy w mące ziemniaczanej. No i pozostaje wrzucić do
                            frytkownicy lub na głęboki olej. PYCHA!
                            • guayazyl1 Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 12.10.06, 19:32
                              u mnie w zasadzie to samo co wczoraj...z tym, ze juz mniej smakuje :)

                              aha...polecam bardzo prostego "w obrobce" drinka. bierzemy jedną częsc
                              zmrozonej wodki (ja preferuje Finlandie bo nie ma odoru) dodajemy dwie częsci
                              wodki i energicznie wstrząsamy. kto lubi moze jeszcze dodac parę kropel wodki.
                              drink zawsze się udaje i zawsze jednakowo smakuje. nie ma obawy, ze cos się
                              spartoli. pic nalezy jednym haustem, nie zostawiac niczego na potem, nie
                              delektowac się, nie cmokac, nie trzymac szklanki dlugo w dloni bo cieply drink
                              jest obrzydliwy.
                              do drinka polecam bruderszafty.
                              :)
                      • guayazyl1 Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 12.10.06, 21:09
                        clakier napisała:
                        Błyskawiczna pomidorowa: wlewamy wodę, wrzucamy kostkę rosołową (albo dwie) po
                        kilku minutach dorzucamy kukurydzę z puszki i koncentrat pomidorowy, doprawiamy
                        pieprzem, solą i bazylią. ryż zalewamy zupką i smacznego :)
                        -----------------
                        clakierku kochany a czy tę zupkę bez kukurydzy da się zjesc? bo ja kukurydzy
                        mam potąd...o potąd.
                        • clakier Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 12.10.06, 21:32
                          Da się oczywiście - zamiast kukurydzy, coby nie było monotonnie
                          proponuję dwa plastry szynki pokrojonej w kostkę i szczyptę chili... :)
                          • guayazyl1 Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 13.10.06, 18:40
                            po tym co jadlem wczoraj i przedwczoraj zostalo tylko wspomnienie, a na tym
                            dlugo się nie pociagnie. zeby nie siedziec w garach mozna się kopnac na
                            przyklad do China Buffet. za okolo siedem dolcow mozna stamtąd nie wychodzic
                            przez caly dzien. co najwyzej bedziemy torturowani przenikliwymi spojrzeniami
                            obslugi. za siedem dolcow mozna i zupy i wieprzowinę i wolowinę i kurczaki,
                            kraby, owoce i desery.
                            na koniec gdy uiscimy rachunek plus zwyczajowy napiwek w wysokosci dwu
                            zielonych papierkow dostaniemy jeszcze chinskie ciasteczko z ukrytą w srodku
                            wrozbą. mnie wyszlo, ze jutro będzie sobota i napewno cos napiszę na forum:)
                            • chotomow72 Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 14.10.06, 17:52
                              a u mnie, na starówce Gdańskej, kaczka właśnie wjechała na stół, znacy się nózka
                              od tejże. Za oknem very romantic: słoneczko się już chowa, moja łódeczka po
                              szcęśliwym slipie już na przyczepie a na przystanku policja pałuje i gazuje na
                              zmianę kibiców, którzy "mimochodem" własnie zbili szyby w tramwaju w stronę
                              Wrzeszcza (robią to bardzo sprawnie i wkładają w to serce, maja nawet fachowe
                              butle z gazem na plecahc w gustownej siateczce z napism POLICJA, trzeba im to
                              oddać). Ot, zwyczajne, spokojne życie za szybą.

                              :) Szeryf
                              • guayazyl1 Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 14.10.06, 18:33
                                Szeryf nie bylby szeryfem gdyby nie omieszkal wtrącic cos o niebieskich. nawet
                                jak jest very romantic i nawet jak wiosluje po Zatoce nozką od kaczki. Szeryf
                                zawsze na sluzbie:)

                                Szeryfunciu podeslij jakies zdjątko. plis!
                                • chotomow72 Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 14.10.06, 18:36
                                  witam,

                                  aaaale Ci policjanci to sami mnie śledzą :) i wiedziałem, że ktoś to wyciagnie.

                                  a zdjęcie, znaczy się, jakie? Na wodzie tak zimno, że zszedłem ze zgrabiałymi
                                  łapami, aż przycomowanie było problemem.

                                  :) Szeryf
                                  • guayazyl1 Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 14.10.06, 18:44
                                    Szeryfunciu Ty chodzisz po wodzie niczym Jezus onego czasu?..

                                    ze zdjęc to chyba Starowka by mi pasiła. ale zrob co uwazasz. ja to się cieszę
                                    byle czym:)
                                    • w.iwo Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 14.10.06, 23:10
                                      oj nieładnie tak, i niepolitycznie łobuzie niezrzeszony ;o)
                                      kaczkę zżerać....
                                      • chotomow72 Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 14.10.06, 23:29
                                        witam,

                                        spieszę donieść, że:

                                        a) kaczki zjadałem także wtedy, jak nie były tak popularne, jak teraz :P
                                        b) fotek nie dam, nie chce takiej traumy, jak Jołanna, poza tym nie umiem robić
                                        zdjęć :P

                                        pozdrawiam już z okolic Legionowa,

                                        Szeryf
                                      • beduin9 Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 15.10.06, 14:39
                                        takiemu to dobrze... kaczke sobie je, a jom jeszcze w życiu czegoś podobnego nie
                                        miał w rękach a co dopiero w ustach...i se jeszcze pływał...
                                        • w.iwo Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 17.10.06, 10:28
                                          ładnie to tak ... zapierać się z piórami w gębie ? ;o))))
                                          fotografować nie umie... phi... a w swoim CV to kto się chwalił ? hę ?
                                          • w.iwo Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 17.10.06, 10:30
                                            ponieważ ostatnio trochę zarywam nocki, a zapałki się łamią i jako podpórki do
                                            powiek są marne... usilnie proszę o przepis na kawę co mi nie da spać ze cztery
                                            godzinki....

                                            ..... ładnie proszę :o)))))
                                            • clakier Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 17.10.06, 11:09
                                              Kawa "wstrzasająca"
                                              czarna parzona - mocna ! do niej gruby plaster cytryny wcisnąć - najlepiej nie słodzić :)
                                              Pozdrawiam
                                              • guayazyl1 dla amatorow kawy 17.10.06, 19:06
                                                czasami cos półokiem dostrzegę co mnie niby nie interesuje ze wzgledu na sedno
                                                ale interesuje mnie dla otoczki tego sedna. tak jest z kawowym blogiem:
                                                sjesta-cafe.blog.pl/
                                                kawiarz ze mnie zaden i te przepisy co w blogu potrzebne mi sa jak stacja dla
                                                expresow we Włoszczowej co to ja Gosiewski nie ze swojej kasy zafundzielił
                                                mieszkancom. od czasu do czasu rzucam jednak okiem na to co autor oprocz kawy
                                                podaje.
                                              • w.iwo Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 17.10.06, 22:34
                                                z cytrynką najlepsza ponoć na ból głowy i kaca...
                                                ale bez cukru, nie przeżyję.... ;o)
                                                • clakier Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 18.10.06, 07:56
                                                  Fakt, polecana na kaca, ale i w sytuacji notorycznego opadania powiek rewelacyjna... budzi natychmiast.
                                                  Co do cukru - w pełni rozumiem :)
                                                  • w.iwo Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 18.10.06, 10:11
                                                    Clakierku (dziwne, przywodzi to mi na myśl takiego urwiska kotka co zawsze miał
                                                    ochoty na niebieskie smerfy) słodyczy nigdy dosyć... :o)
                                                  • clakier Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 18.10.06, 10:53
                                                    Słodycze ratują życie... zwłaszcza w ciągłym stresie i zapracowaniu - nie ma jak filiżanka dobrej kawy i małe conieco do niej :)
                                                    A jeśli o koty chodzi - osobiscie posiadam psa, choć możliwe że w poprzednim wcielenu byłam kotką ;) z natury jestem nieco przewrotna :) a Smerfy nadal lubię...
                                                  • mike56 Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 18.10.06, 11:27
                                                    Pierogi mięsne (30%) z kapustą kiszoną (40%), słodką (20%) oraz grzybami (10%).
                                                    Wszystkie składniki ugotować oddzielnie, przepuścić przez maszynkę. Wyrobić i
                                                    rozwałkować ciasto makaronowe. Ukształtować pierogi z farszem. Ugotować a
                                                    następnie podsmażyć pierogi na słonince z cebulką.
                                                    I już można się delektować.
                                                  • w.iwo Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 19.10.06, 12:36
                                                    MIKE to ja bym może Cię kiedyś zaprosiła i wykorzystała .... haha ...
                                                    kulinarnie... ;o))))
                                                  • w.iwo Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 19.10.06, 12:42
                                                    Proponuję niektórym ;o))) kupić herbatkę ekspresową z melisy i zaparzyć z
                                                    dodatkiem miodu....
                                                    błogosławiony dar natury, pozwala ukoić nerwy, wyciszyć się, bynajmniej nie
                                                    otumania, a reguluje również układ trawienny... doskonały dla dzieci,,,, przy
                                                    nadpobudliwości, bezsenności oraz nerwicy serca stosować pół godzinki przed snem
                                                    codziennie....
                                                    Na jesienne depresje polecam dziurawiec (może być w tabletkch, dla dorosłych) a
                                                    na zmęczenie wieczorne i problemy ze wstawaniem - magnez z B6...

                                                    ps. nadpobudliwość... specjalizacja :o) od urodzenia mojej córeczki małej
                                                    małpeczki ;o) jakby ktoś chciał, można powymieniać się doświadczeniami...
                                                  • mike56 Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 19.10.06, 14:25
                                                    w.iwo napisała:

                                                    > MIKE to ja bym może Cię kiedyś zaprosiła i wykorzystała .... haha ...
                                                    > kulinarnie... ;o))))
                                                    >
                                                    Szkoda, że jestem tylko samozwańczym teoretykiem sztuki kulinarnej.
                                                  • w.iwo Re: co sie u Was dzis gotuje?.. 19.10.06, 17:13
                                                    no i masz babo placek...
                                                    wymigał się zanim doszło do czegokolwiek.... ;o(((
                                                  • joanna-z-nikad Truskawki na jesień na szybko. 29.10.06, 17:55
                                                    I to znowu ja.

                                                    Potrzeba:
                                                    - kg mrożonych truskawek
                                                    - kluski (np. krajankę)
                                                    - ryż
                                                    dodatkowo (jeśli ktoś chce) np. kisiel, budyń albo galaretkę truskawkową.
                                                    dodatkowo np. śmietana

                                                    Każdy, nawet facet, potrafi:
                                                    - wrzucić truskawki do wody + cukier i poczekać aż się ugotuje
                                                    - wrzucić ryż do wrzątku + sól i poczekać aż się ugotuje
                                                    - wrzucić kluski + sól i poczekać aż się ugotuje
                                                    - dodatkowo (jak ktoś będzie chciał)zagotować wodę i zrobić kisiel, budyń albo
                                                    galeretkę.

                                                    A mamy z tego:
                                                    - zupę na ciepło (z kluskami)
                                                    - zupę na zimno (z kluskami)
                                                    - ryż z truskawkami i ze śmietaną
                                                    - ryż z kluskami
                                                    - budyń z truskawkami
                                                    - kisiel z truskawkami
                                                    - galeretkę z truskawkami
                                                    - kompot (bez albo z truskawkami)

                                                    A mąkę i mleko to prawie każdy ma cały czas w domu, więc w międzyczasie można
                                                    zrobić jeszcze bardzo proste ciasto na naleśniki i mieć:

                                                    - naleśniki z truskawkami

                                                    I żarcia z truskawkami na trzy dni z tego bedzie.

                                                    :)

                                                    J.
                                                  • joanna-z-nikad Re: Truskawki na jesień na szybko. 29.10.06, 17:58
                                                    Przepraszam, zamiast:

                                                    ryż z kluskami

                                                    miało być:

                                                    kluski z truskawkami

                                                    Ale jak ktoś się uprze to może też zjeść ryż z kluskami.

                                                    :)
                                                  • w.iwo Re: Truskawki na jesień na szybko. 31.10.06, 09:06
                                                    Truskawki są boskie i nie tylko do zadań kulinarnych...
                                                    Żeby smakować truskawki nie musisz być w cudownym Rio de Janeiro, nie musisz
                                                    również koniecznie tego robić z tajemniczym Mickeyem Rourke... MOże Ci to zająć
                                                    5 minut a nie dziewięć i pół tygodnia... ;o)

                                                    - wersja light - kefirek i mrożone truskawki, zmiksować , dosłodzić... oblizywać
                                                    paluszki...

                                                    - wersja orzeźwiająca - truskawki mrożone i woda mineralna, plasterek cytrynki,
                                                    zielony listek mięty lub melisy... w przerwach...

                                                    - wersja mrożąca - truskawki mrożone, rozpuszczona w połowie ilości wody gorąca
                                                    galaretka, zmiksować zimne i gorące, a wyjdzie krem gęstniejący błyskawicznie...
                                                    dla gorących ciał jako przystawka...
                                                  • aretah Re: Truskawki na jesień na szybko. 31.10.06, 14:28
                                                    głodna się zrobiłam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka