Dodaj do ulubionych

no to... wróciłam :o)

22.08.07, 10:29
wow... trochę człowiek (przepraszam kobieta) zniknie, a tu masz... zmiany... u
mnie zielono... a ponieważ komputera na oczy nie widziałam to i wyobcowana
jestem dostatecznie żeby zaakceptować tak jak jest... ;o)
Syropek słodki i czerwony siedzi w oknie po nocy, Postrach mu wiernie
towarzyszy i dotrzymuje towarzystwa, Zuzik na wale gwiazdy ogląda a Narewa
pakuje się na kolejny wypad... no a ja właśnie wróciłam, robię mega pranie i
próbuję doprowadzić domek do używalności po kawalerskich szaleństwach mojego
tygryska ;o)
wyrzucam zasuszone kwiatki, wyrzucam tony śmieci, podziwiam wielkie
chwaściska i zwiedzam pustą lodówkę... ogólnie szok jeszcze nie minął i
próbuję się dostosować do codzienności...
pewnikiem jak dojrzeję do śmiałości to i powrzucam na foto coś z wakacji ;o)
muszę przyznać że zatęskniłam do Was :o)
powrót do Legionowa był czymś bardzo przyjemnym, od razu zauważyłam gumowe
spagetiii na Batorego przed stopem i nowe parki na ławkach na ryneczku ... i
usilnie proszę o wskazówki co jeszcze przeoczyłam :o)))
Obserwuj wątek
    • postrach_szefowej Re: no to... wróciłam :o) 22.08.07, 12:03
      Witaj Kochana!
      Ja wciąż an wyjeździe, ale mam tu dostęp.
      Za okem właśnie ulewa i Tater nie widać...
      Co nowego? Pojawiło się utrapienie_szefa i zaczynam czuć się niespokojna....;-)
      • guayazyl1 Re: no to... wróciłam :o) 22.08.07, 14:13
        no to...gadaj
        • w.iwo Re: no to... wróciłam :o) 23.08.07, 17:58
          pierwszy przystanek, obserwatorium w Niepołomicach :o)
          nawiedzone skutecznie
          piękne mgławice i sympatyczni ludzie
          bardzo polecam pasjonatom kontakt z ludźmi z Niepołomic, szczególnie młodzieży,
          gdyż tak otwartych ludzi na uczenie młodzieży trudno w Polsce znaleźć :o)
          • w.iwo Re: no to... wróciłam :o) 23.08.07, 18:06
            drugi przystanek, stadnina w Niepołomicach
            nie wytrzymałam i po godzinie obserwowania z ławeczki skoków zadzwoniłam żeby
            umówić się z instruktorką...
            nie powiem ceny wyższe niż w Legionowie, ale trudno... jak zobaczyłam Wiwata nie
            bolało tak przy płatnościach ;o)
            za to bolało trochę przy drugiej jeżdzie ;o) jak ten cudny ogier pozbył się z
            gracją niewprawnej zawodniczki ;o)
            no cóż, pierwsze koty za płoty, tyłeczek bolał alem wsiadła ponownie, bom nie
            mogła przecież popuścić konikowi... też mam "charakterek" ;o)
            odwiedzającym Niepołomice polecam lody ze skromnej cukierenki czynnej do
            ostatnich godzin wieczornych i pod zameczkiem ławeczki dla widzów... warto
            popatrzeć co można z koniem wyrabiać...
            piękna szkoła jazdy... ech...
            a rycerz niepołomicki zmienił miejsce pobytu i trochę go psy poszarpały za
            tylniej mniej szlachetnej części ciała... ;o)))
            • w.iwo Re: no to... wróciłam :o) 23.08.07, 18:15
              przystanek trzeci, Puszcza NIepołomicka
              z braku roweru, tylko piechotką i samochodem z gacopkami marudzącymi o kolejnego
              loda lub batonika byłam nieustraszona i bojowo nastawiona.... ;o))) miała smaka
              na odwiedzenie Posyny, gdzie jakoby trzymają jakieś owłosione prehistoryczne
              krowy... ruszyłam więc do nadleśnictwa by zdobyć pozwolenie na odwiedziny
              rezerwatu licząc na litość lub urok osobisty... hmmm... pewnikiem mój urok nieco
              osłabł... bowiem oznajmiona mi że pod karą jakowąś nie należy krowom owym
              przeszkadzać i zarazków przynosić...
              dostałam kolorowe pisma na pocieszenie i szczery uśmiech :o)
              a niechaj sobie spokojnie żyją żubry owe, "bezzemnie" szczęśliwsze na pewno i na
              pewno zdrowsze ;o)

              niemniej szlaki niepołomickie, uroczyska pełne wężów, jaszczurek i drapieżnych
              myszy zwiedziłam ...
              narażając życie fotografowałam urocze stareńkie domki, podobne do domostwa mojej
              babci, uciekając niekiedy w ostatniej chwili przed widłami lub najeżonymi
              kundelkami ;o)
              zwiedziłam słynny cmentarz na którym straszy i zjadłam najlepsze pierogi z
              mięsem na skraju puszczy
              • w.iwo Re: no to... wróciłam :o) 23.08.07, 18:17
                ponieważ łakoma plaga ślimaków spustoszyła moje grządki, więc póki jasno lecę z
                grabiami na owe potwory ;o) i pozdrawiam

                ps. Postrachu... uważaj, boć te chłopy różne są...
                a może to twój chłop Cię wypuszcza albo i sama szefowa ?
                • w.iwo Re: no to... wróciłam :o) 23.08.07, 21:10
                  przystanków było trochę to i Wam zagracę trochę wspomnieniami blondynki ;o)... cdn.
    • narewa i ja wróciłam 31.08.07, 11:23
      miałam dwa tygodnie przepięknej pogody,słoneczko,ciepełko,a
      tu..brrrrrrr.od razu jak obuchem w łeb..trzeba ciepłe gatki do
      spania zakładać,bo noce mroźne..ale co tam,wspomnienia mnie jeszcze
      grzeją..
      Bywałam tu i ówdzie,pooglądałam urocze miejsca w Polsce,troszkę
      Bieszczadów liznęłam w Komańczy..
      Byłam też we Lwowie...OJ,żal serce ściska po spacerze na
      cmentarzu,starówce,gdy widzi się tę biedę i zaniedbanie tak pięknego
      niegdyś miasta.Na szczęscie widać już jakieś starania,troszkę
      remontowanych kamienic..
      Na pocieszenie przywiozłam sobie 8 rodzajów różnych trunków ze
      Słowacji i Ukrainy,a co??..
      ale jednak w domu najlepiej,nieprawdaż,moi drodzy??
      • guayazyl1 Re: i ja wróciłam 31.08.07, 15:19
        narewa napisała:
        ale jednak w domu najlepiej,nieprawdaż,moi drodzy??
        ----------------
        prawdaż.
        a tu jak widzisz plaża. jak we Władysławowie w grudniu.
        • postrach_szefowej Re: i ja wróciłam 31.08.07, 19:42
          Ja też wróciłam!
          A tu zimno... Brrr! W górach cieplej o dziwo:-)
          • w.iwo Re: i ja wróciłam 31.08.07, 20:31
            jakoś trudno się zalogować w rzeczywistości... wakacje minęły i ostatni tydzień
            jakoś smutny był... zimno już jakoś, a jak słońce wyjdzie rankiem, zeby
            pocieszyć przy kawie to za chwilę chmurzysko jakieś popielate zasłoni te
            ostatnie radości lata...
            oj, dobrze Narewo żeś przywiozła te trunki... ;o)))
            • narewa Re: i ja wróciłam 01.09.07, 12:44
              dobrze,dobrze..tylko może by jakie party zorganizować,bo sama nie
              dam rady tego spożyć...
              • postrach_szefowej Re: i ja wróciłam 01.09.07, 21:36
                Ja już proponowałam zlot postrachów gdzieś...
                Ja własnie pokonuje kolejny etap produkcji naleweczki wiśniowej!
                Już niedługo:-)
                • w.iwo Re: zlot 02.09.07, 16:23
                  pewnikiem niedługo się zbierzemy gdzieś postraszyć ... :o)
                  • narewa Re: zlot 04.09.07, 19:07
                    a pewno,ja zawsze do tgo chętna...
                    • postrach_szefowej Re: zlot 04.09.07, 21:13
                      Ja też, ja też!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka