joanna-z-buw
05.10.07, 23:00
dialog w Śródmieściu. Dwoje rodziców, mama i tata z dwiema
kilkuletnimi córkami
wrócili do swojego samochodu. Rodzice zaczęli pakować torby do
bagażnika, jedna z dziewczynek bawiła się obok nich, a druga
kręciła przed maską samochodu:
Dziewczynka z przodu: - Tato, a co to ? Tato mandat dostal...
Ojciec: Jaki mandat córuś ?
Dziewczynka: A tu... - wspięła się na palce i zaczęła wyciągać
prostokątny świstek zza wycieraczki.
Ojciec - Tatuś nie dostał mandatu, nie martw się kochanie.
Mama [zaniepokojona nagle, uniosła głowę, z przeczuciem w głosie]
Mandat ?
Dziewczynka [trzymając już w rączkach kartkę] - A co to pisze tu ?
Mama: - Wojtek! Mandat !
Ojciec [do żony]: - Daj spokój, przecież zapłaciłem za parkowanie.
Mama: - [z naciskiem, w panice] M a n d a t !
Ojciec [reflektując się] M a n d a t ! [rzucając się w stronę
córki] Córuś ! Tak, tata dostał mandat! Daj tatusiowi mandat! To
bardzo ważny mandat ! o tak, ślicznie!
Cała nasza dorosła trójka nie mogła przestać się uśmiechać, choć
ojciec tej małej zrobił znaczące "uffff" :) Refleksu nie
zazdroszczę, ale córek jak najbardziej, dwie udane dziewczynki -
jedna grzeczna, a druga ciekawa świata :)