sun_74
22.11.08, 14:55
dzis o 10 rano piatka dzieci na osiedlu Jagiellonska urzadzila sobie zabawe w odpalanie petard. i tak przez 3 godziny z okladem. a moj pies boi sie huku panicznie. patrze na to moje zwierze - zwykle zywe i radosne - ktore lezy w kacie, skulone, stlamszone, piszczy i dyszy, przerazone do granic mozliwosci, ot taka kupka nieszczescia. nie chce jesc, nie chce pic, nie chce wyjsc na spacer. siedze z nia w tym kacie, placzac z bezsilnosci. chodzila mi po glowie mysl, zeby zazwonic do SM, ale przeciez nie bede donosic na dzieci:( drodzy rodzice, zwroccie czasem uwage na to, co robia Wasze dzieci - a przeciez robia to pod Waszymi oknami - i pomyslcie, ze zabawa z petardami moze byc dla innych uciazliwa.
a najgorzej, ze bedzie to trwalo przynajmniej do polowy stycznia...