22.11.08, 14:55
dzis o 10 rano piatka dzieci na osiedlu Jagiellonska urzadzila sobie zabawe w odpalanie petard. i tak przez 3 godziny z okladem. a moj pies boi sie huku panicznie. patrze na to moje zwierze - zwykle zywe i radosne - ktore lezy w kacie, skulone, stlamszone, piszczy i dyszy, przerazone do granic mozliwosci, ot taka kupka nieszczescia. nie chce jesc, nie chce pic, nie chce wyjsc na spacer. siedze z nia w tym kacie, placzac z bezsilnosci. chodzila mi po glowie mysl, zeby zazwonic do SM, ale przeciez nie bede donosic na dzieci:( drodzy rodzice, zwroccie czasem uwage na to, co robia Wasze dzieci - a przeciez robia to pod Waszymi oknami - i pomyslcie, ze zabawa z petardami moze byc dla innych uciazliwa.
a najgorzej, ze bedzie to trwalo przynajmniej do polowy stycznia...
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: petardy:( 22.11.08, 15:16
      "dzieci wesolo wybiegly ze szkoly..."
      a rodzice maja je w nosie, bo sie pozbyli zbednego balastu.
      Taka jest smutna prawda. Hordy wrecz biegaja, tak jak bezpanskie zwierzeta,
      mozna powiedziec, ze dzis petardy, a jutro.. moze wlamia Ci sie do samochodu
      albo mieszkania.

      Wiec nie donos na dzieci. Bo i dlaczego? Kiedys ktos madry powiedzial, ze
      wszystkie dzieci sa nasze i sa przyszloscia narodu...
    • kampfschwimmer Re: petardy:( 22.11.08, 15:23
      Na następny raz: nie zwlekaj i po prostu zadzwoń. Kiedy nie ma sygnału o tym,
      że dzieje się coś złego, to po prostu jakby nie było problemu.

      Pisanie na forum o tym zdarzeniu to zdecydowanie za mało.
    • aganiok32 Re: petardy:( 23.11.08, 11:29
      wiem co to znaczy, bo mój pies panicznie bał się petard i dla nas to
      też był zawsze ogromny problem. rzucanie petard jest zakazane przez
      prawo i następnym razem nie czekaj tylko dzwoń.
      • mamaaga9 Re: petardy:( 23.11.08, 12:33
        to jesli są zakazane to dlaczego sprzedają :-|
        • aganiok32 Re: petardy:( 23.11.08, 13:05
          poczytaj choćby ten artykuł
          tinyurl.com/5j464l
          cyt" zakupu fajerwerków może dokonać tylko osoba pełnoletnia w
          wyspecjalizowanych sklepach lub stoiskach sprzedaży;" - pytanie,
          dlaczego tego typu artykuły są sprzedawane osobom małoletnim?
          I ciąg dalszy:
          "Sprzedaż materiałów pirotechnicznych dozwolona jest tylko osobom
          pełnoletnim. Naruszenie tej normy jest przestępstwem zagrożonym karą
          pozbawienia wolności do lat 2 - ujawnony przypadek strażnik
          przekazuje Policji."

          W zakresie używania materiałów pirotechnicznych, powszechnym
          rozwiązaniem stosowanym w wielu miastach Polski, jest przepis art.
          51 KW, w którym opisano czyn polegający na zakłócaniu ciszy, spokoju
          i porządku publicznego. Ustawodawca chroni spokój i porządek
          publiczny przed jego zakłócaniem, które może przybierać różne formy.
          Przepis nie zawiera ograniczeń czasowych obowiązuje on nieprzerwanie
          cały rok. Dla wyczerpania znamion wykroczenia, a tym samym podjęcia
          interwencji przez strażnika lub policjanta, wymagane jest zgłoszenie
          osoby, której przeszkadza hałas. W przypadku gdy funkcjonariusz nie
          jest świadkiem zdarzenia, zgłaszający musi świadczyć przez sądem. A
          oto sankcje prawne dla osób powyżej 17 roku życia :

          mandat karny wg taryfikatora w wysokości 150 zł (250 zł w porze
          nocnej),

          wniosek o ukaranie do sądu - grzywna do 5 tys. zł.



          • sun_74 Re: petardy:( 26.11.08, 16:56
            mieliscie racje: trzeba dzwonic. wczoraj zwrocilam uwage jednemu milosnikowi petard, ktorzy rzucal swoje skarby o kilka metrow ode mnie. a dzis nie zdzierzylam, po kanonadzie pod moimi oknami zadzwonilam do Strazy Miejskiej. uzyskalam informacje, ze zawsze moge od nich uzyskac pomoc. patrol zjawil sie natychmiast po mojej interwecji. towarzystwo rozbieglo sie na wszystkie strony. na nic wiecej nie liczylam:) jak przyjada kilka razy, to moze cos do tych glow - zawsze tych samych, bo zawsze jest to ta sama grupa - dotrze - wiem, jestem idealistka;). dziekuje Panu ze Strazy Miejskiej za udzielenie mi wszelkich informacji i za szybka interwencje.
    • foamclene Re: petardy:( 27.11.08, 14:33
      mnie ogrania zgroza jak widze te dzieciaki bez raczek albo z
      wypalonymi oczkami
      oczami wyobrazni,
      ze dzieci sie nie boja to jeszcze rozumiem ;) ale, ze rodzice godza
      sie z samookaleczniam dzieci nie rozumiem? potencjalna
      odpowiedizlanosc za okaleczenie innnych tez chyba spada na rodzicow

      zartownisie potrafia staruszce rzucuc pod nogi zeby przyprawic ja o
      zawal serca,
      albo w troglodyte z pitbulem, ktory to pitbul sie wystraszy i
      odgryzie wlascicielowi reke, albo co gorsza przypadkowemu
      przechodzacemu

      nie wiem w jaki sposb dzieci wchodza w posiadanie tych materialow
      "dorosli" sprzedaja je dzieciom?
      "dorosli" rodzice im kupuja i wreczaja do zabawy?

      w okolicy chyba niewiele jest punktow sprzedajacych to badziewie
      moze odpowiednie sluzby powinny sie im blizej przyjrzec?
      • ralphie Re: petardy:( 27.11.08, 14:48
        Wszelkie stoiska z petardami na wolnym powietrzu sprzedają bez żadnego "ale"
        młodocianym. W zeszłym roku, nieświadom tego, iż prawo zabrania, dałem 5-latkowi
        pieniążka na tak zwane "kredki". Sprzedawca nawet się nie zawahał! Stoiska przy
        drogach itd., kontroluje ich ktoś?
      • sun_74 Re: petardy:( 27.11.08, 16:06
        "dzieci wesolo wybiegly ze szkoly..." a rodzice maja je w nosie, bo sie pozbyli zbednego balastu - to cytat z postu madziulca - i to jest chyba istota sprawy.
        obserwuje dzieci na swoim osiedlu i mam wrazenie, ze niektorym rodzicom (oczywiscie nie wszystkim!) wszystko jedno, co robia ich dzieci; jesli nie zawracaja rodzicom glowy za bardzo, to wszystko jest ok. petardy to jedynie maly wycinek smutnej rzeczywistosci. czasem strach pomyslec, co bedzie dalej:)

        a sprzedaz? no coz, sprzedawca chce zarobic: wzial z hurotwni - musi sprzedac. a co za roznica komu sprzedaje - dla niego to nie ma znaczenia. a ze lamie prawo? a bo to on jeden...
        taki kraj, tacy ludzie...
        • anku90 Re: petardy:( 07.01.09, 16:46
          Kurna, co to jest za fun, że coś sobie po prostu wybucha.
          Fajerwerki jako efekt świetlny jeszcze rozumiem, ale po co ten huk?? :(
          Sylwester to najgorszy czas dla psów.
          Mój sie nigdy nie bał, do momentu jak właśnie jeden z tych radosnych gó...arzy
          wystrzelił sobie petardę tuż obok nas. Nogi z dupy bym mu powyrywała gdybym
          zdążyła. A rodzice mają swoje 'kochane pociechy' gdzieś, dopóki im rączek i
          nóżek w dziecku nie ubędzie. Co za kraj.
          • madziulec Re: petardy:( 07.01.09, 18:00
            W ostatnia sobote po poludniu na naszym placu zabaw uslyszalam huk.

            Z wrodzonego wscibstwa (he he, przeciez to chcieliscie uslyszec) wyjrzalam przez
            okno.

            Zobaczylam 5 dzieci, najmlodsze szacuje na 5 lat, najstarsze na max 8.
            Odpalali petrady w rekach, rzucali, czasem gasili butami...

            Byli bardzo uradowali.

            NIKT nie zwrocil im uwagi, NIKT nie byl nimi zainteresowany.
            Ciekawa jestem skad te dzieci mialy te petardy...
          • polokokt Re: petardy:( 07.01.09, 21:30
            tak sobie tylko napisze... oczywiscie prowadzilas psa na smyczy i w kagancu?
            • w.iwo Re: petardy:( 07.01.09, 23:18
              moje psisko nie boi się huku, pewnie przyzwyczajone do barwy mojego głosu ;o)
              ale jeden z moich kotów, znika w dniach zabaw petardami... można go szukać
              godzinami, kusić wątróbką - zakopuje się gdzieś i szukaj wiatru w polu...
              dopiero po drugim sylwestrze skojarzyłam, że boi się huku... nie wiedziałam że
              koty też przeżywają w podobny sposób...

              ps. na smyczy wystarczy, kaganiec w przypadku :
              www.legionowo.pl/miasto/pliki/aktualnosci/2008/ulotkapsy1.jpg
              Bez ciemności nie ma snów...
            • anku90 Re: petardy:( 25.07.09, 19:13
              wiem, że wątek stary ale..

              Tak, naturalnie pies był na smyczy, nie zakładam mu kagańca w innej sytuacji niż
              transport publiczny, natomiast na osiedlu zawsze jest prowadzony na smyczy
              (chyba, że się bawimy, szkolimy etc, ale to było późno, po sylwestrze więc zbyt
              rześka nie byłam na zabawy ;)). Jednak nie ma to nic do rzeczy w tym przypadku -
              przestraszył się bo jakieś dziecko odpaliło petardę... A na rodziców imbecyli
              nie mam już słów:/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka