Dodaj do ulubionych

zmutowane komary ?

16.07.09, 22:25
czy tylko ja mam wrażenie że legionowskie komary są wyjątkowo dożarte ?
ukąszenie boli ja diabli i swędzi jak 100 diabłów... chodzę zła i drapię się
jak opętana... zmutowane jakieś cholery są...

------------------------------------------------------
Obserwuj wątek
    • guayazyl1 Re: zmutowane komary ? 16.07.09, 22:46
      szwendasz sie Pani gdzies po nocach to i żrą...
      :)

      komar to jednak małe miki.
      a taki szerszen?

      [img]https://img516.imageshack.us/img516/637/xcjt9.jpg[/img]
      • w.iwo Re: zmutowane komary ? 17.07.09, 13:08
        ja siedzę grzecznie przed monitorem a one na mnie polują... wylęgły się jakoweś
        gadziny i uprzykrzają mi życie...

        ------------------------------------------------------
        • guayazyl1 Re: zmutowane komary ? 17.07.09, 15:52
          tera to panie są odpowiednie środki i technika w słuzbie obywatela.
          tera sprysknie się człowiek jakims Off-em albo innym repelentem (zna
          się te jezyki obce, prawda?)zapali aromatyczne kadzidełko, wetknie
          do kontaktu jakiegos odstraszacza i bestie nie podejdą.
          co innego kiedyś. kiedyś trzeba było gada...tfu owada...utłuc
          własnymy recamy. samemu albo z niewielką pomocą Przyjaciół.
          wysiłek rekompensowała jednak błoga cisza.

          a gdzie się Pani wybierasz na wywczasy? ze będę taki wścibski.
          • w.iwo Re: zmutowane komary ? 04.08.09, 09:04
            jak zwykle Chorwacja... wyspa Vir... pewnie jak się odrobię to powklejam zdjęcia ;o)

            2 minuty do morza, ale jak zwykle wolę z psem uciec na dzikie plaże z daleka od
            ludzi... urwiska na skałach, cisza, pies biega swobodnie, maluchy nie wychodzą z
            wody a płetwy im przyrosły do stóp... Tygrys ma wolne i nurkuje po muszle, a ja
            rozebrana próbuję coś namalować pastelami na przytarganych ze sobą blokach...
            taki obrazek Waćpan widziałbyś na brzegu morza ;o))
            • guayazyl1 :) 04.08.09, 18:47
              znaczy byliscie razem...
              bo to wiesz...dla jednych zycie zaczyna się po czterdziestce. dla
              drugich po poł litrze. a dla jeszcze innych w dniu kiedy kobita z
              dzieciarnią i psem wyjedzie na wakacje.
              w tym dniu zero, mezczyzna wie wreszcie, ze zyje.
              nie interesuje go, ze połeczka w łazience się obluzowała i kosmetyki
              samopas wpadają do wanny. nie musi wysłuchiwac, ze smieci z kosza
              maszerują juz po obejsciu. ze samochod przydałoby się umyc. ze
              zelazko od czasu do czasu nie ma chęci zeby grzac. i tym podobnych
              koszałków opałków.
              przychodzi wytęskniony dzien zero, godzina zero i...wypierdoza
              maksymalna, ze wyrazę się niezbyt elegancko. oczywiscie nic za
              darmo. co się polepszy, to się popieprzy. co by nie mowic zapasy
              czystej bielizny kurcza się błyskawicznie. zapasy w lodowce takoz.
              po miesiacu zaczynamy tęsknic do roznych przyjemnosci.
              no ale w następnym roku znow mozna kobitę wysłac gdzies na koniec
              swiata. no nie?..
              :)

              pozdrawiam Iwonko.
              • w.iwo Re: :) 04.08.09, 19:32
                razem, razem... jestem z tych kobitek, która mężczyzny swojego z rąk nie
                wypuszcza, bo paskudy czyhają... ;o))
                zresztą, chyba ze mną nie jest mu tak bardzo źle (chyba...)

                ponadto nauczona doświadczeniem uważam że dłużej niż trzy dni mężczyznę psuje -
                tydzień w górach na babskim wyjeździe i pies zjadł mi ogrodzenie, a chłop się
                rozpuścił ;o))

                ps. a komary nie zniknęły, jedzą mnie żywcem...
                • guayazyl1 no to leciem o tych komarach... 05.08.09, 19:40
                  ogolnie wiadomo, ze kobieta w przeciwienstwie do chłopa odznacza się
                  podzielnoscią uwagi. kobieta moze jednoczesnie prowadzic auto,
                  rozmawiac przez komorkę i malowac paznokcie. w czasie seksu kobieta
                  z powodzeniem moze patrzec w sufit i planowac remoncik mieszkania
                  albo zakup butow czy kolejnej torby.
                  chłop tak nie umi. chłop jest tworem prostszym i musi skupic się na
                  jednym.
                  o czym to ja chciałem?..
                  aaaa...o komarach.
                  no więc jak byłem całkiem młodym guayazylem, lubiłem wziąc namiot,
                  dziewczę gorące na niepogodę i machnąc się w krainę komarow czyli na
                  Mazury. i taki komar mogł byc czasem przyczyną katastrofy. bo tu
                  panie dziewczyna, adrenalina, coraz szybsze oddechy i wyzszy pułap
                  doznan emocjonalnych, a tu znowu jakis komar piłujący przy uchu co
                  zbija z pantałyku.
                  facet nie ma tej podzielnosci uwagi co kobieta...

                  :)
                  • w.iwo Re: no to leciem o tych komarach... 06.08.09, 00:29
                    zgadza się, to straszne przekleństwo ;o))
                    zdarza się, że skupić się na przyjemnościach nie można...
                    [img]https://www.mikrokosmos.pl/badania/Zoologia/komary/komar_001.jpg[/img]
                    "Samice mają lepiej rozwiniętą kłujkę i odżywiają się krwią."
                    i ponoć wyczuwają nas na kilometr... i pędzą żeby dopaść nas, tak chociaż na
                    drinka... i samice też są w tym gatunku ponoć okropne ;o)))

                    ps. remont muszę zrobić ;)
                    • guayazyl1 cos znalazłem... 17.08.09, 18:12
                      nie jestem pewien czy ktos to forum jeszcze czyta. jesli tak, to
                      znalazłem kilera na komary:
                      tnij.org/d25y
                      • w.iwo Re: cos znalazłem... 19.08.09, 00:19
                        jak nie na urlopie to czyta :o)
                        w końcu nie wszędzie w Polsce znają internet...

                        a jeśli chodzi o komary, to ostatnio w jakimś sklepie byłam świadkiem rozmowy ekspedientki z kupującym... sklepowa narzekała, że pierwszy dzień po urlopie stoi za ladą i już zauważyła, że w Legionowie jakieś zmutowane towarzystwo lata - a wróciła z Mazur i nie padała ofiarą krwiopijców... uśmiechnęłam się do siebie - znaczy tak całkiem przewrażliwiona nie jestem ;o))
                        • guayazyl1 czy nie uwazasz ze... 19.08.09, 17:49
                          ... z komarami powinno się zrobic porzadek?
                          ze powinno się to załatwic globalnie i raz na zawsze?
                          czy jest jakas korzysc z komara? minimalna chocby? jesli nie, to po
                          co się toto pałęta?

                          a moze ja tak marudzę bo mam bicia podczas menopauzy?..
                          • w.iwo Re: czy nie uwazasz ze... 19.08.09, 20:09
                            menopauza... o biedactwo ;o))
                            usta do czoła przyłożyć albo dać się zagonić babie do roboty...

                            z komarem jak z facetem - jakieś ogniwo to w łańcuchu jest hihi

                            [img]https://web.uconn.edu/poultry/pclub/Images/chicken05.gif[/img]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka