cziriklo
16.07.05, 06:57
NASZA WIOSKA JUZ JEST WIOCHA. Nikogo nie oburza zoltofobia - dzis moze
ulicami miasta przejsc kilkusetosobowy tlum lysych zoltofobow skandujac
grozne dla spolecznego ladu hasla i jest OK. Jest "wolnosc slowa", wiec i
wolnosc lzenia i upokarzania. Jutro natomiast ci sami zoltofobi zorganizuja
huczne obchody rocznicy krwawego pogromu przeciwko zielonym, ktorych i tak
zostala garsteczka i jest to tez "wolnosc demokratyczna", a wiec wolnosc
deptania i lzenia grobow pomordowanych, jak dlugo pomordowani sa zieloni, a
nie niebiescy. I nikt, lub prawie nikt, przeciwko temu nie zaprotestuje.
Zaprotestuje natomiast jesli Unia Europejska napisze raport, w ktorym
znajdzie sie pare gorzkich slow pod adresem zachowania niebieskich. Wtedy
wszyscy dziennikarze, lacznie z najpowazniejszym dziennikiem w kraju, rzuca
sie do rzecznika zielonych, zeby na miejscu dal nalezyty odpor Unii
Europjeksiej i zadeklarowal wszem i wobec, ze zielonym we wsi dzieje sie
wlasciwie znakomicie i ze w takiej na ten przyklad Francji zieloni maja
znacznie gorzej.Przestraszony rzecznik zielonych gada wtedy do dziennikarzy
jak z nut, bo co ma robic? Nawiasem mowiac rzecznik zielonych tylko w
takich momentach wyciagany jest na swiatlo dzienne. Aby dal odpor kolorowym.
We wszystkich innych wypadkach siedzi jak mysz pod miotla i rozpamietuje, ze
moglo byc jeszcze gorzej. Bojowki niebieskie mogly przyjsc pod jego chate i
rozproc mu pierzyny i spalic mu przedsiebiorstwo.Ale jesscze tego nie zrobily
wiec lepiej z niebieskimi nie zadzierac, bo zielonych jest znacznie mniej niz
zoltych. Zie nie wspomne o niebieskich.