Dodaj do ulubionych

Maltretowany pies

09.12.07, 20:36

Otóż mam sąsiada, który jest osobą niezwykle dziwną, jest skłócony
prawie z całą ulicą.Pare lat temu rozwiódł się z żoną, a właściwie
ona z nim.Zawsze był dziwny, określany jako " dziwak ", ale po tym
rozwodzie zrobilo się z nim gorzej.
Pewnego dnia zobaczyłam jak ten " dziwak " traktuje swojego psa i
byłam w szoku.Bił go, kopał, szarpał. Pies jest zastraszony, nie ma
budy, jest przywiązany na krótkim, półmetrowym łańcuchu.
Zadzwoniłam do straży miejskiej, gdy opowiedziałam im całą tą
historię, oswiadczyli, ze zaraz przyjadą.To zaraz trwało 3 dni.Po
czym wlepili sąsiadowi mandat za brak szczepionek i kazali zrobić
budę i tyle ...
jak się domyslacie, sąsiad, nie zrobił mu budy, tylko zamyka w
ustępie znajdującym się na jego podwórku.ostatnio siedział tam
prawie cały tydzień, przez ten tydzień ani razu nie wyszedł na
powietrze.
Ale co tu się dziwić, że tak traktuje psa, skoro też biję swoją
osiemdziesięcioletnią matkę ...

Nie wiem co mam zrobić, nie mogę dłuzej wysłuchiwać piszczenia tego
psa i udawać, ze nic się nie dzieje.Nie mogę też osobiście zwrócić
mu uwagi, ponieważ wolę z nim " nie zadzierać ".
Proszę, poradzcie co mam zrobić.
Obserwuj wątek
    • wizadora Re: Maltretowany pies 10.12.07, 15:41
      proponuje napisac tego posta na forum Zwierzeta
      jedyna rada jaka przychodzi mi do glowy to skontaktowanie sie z TOZ
      ale z tego, co wiem, niezbyt chetnie przyjezdzaja na tego typu
      interwencje. Albo wydzwaniac do strazy miejskiej do skutku. Powinni
      mu tego psa odebrac. Tylko co pozniej? Schronisko? Na adopcje pewnie
      psina ma male szanse...
      No i sprawa bicia matki - koniecznie trzeba interweniowac!

      • karo.l.cia Re: Maltretowany pies 10.12.07, 20:15
        Na psa już mam chętnego, jest młody, ma jakieś 7-8 miesięcy.
        sama nie wiem ;/
        • mnpikus Re: Maltretowany pies 12.12.07, 16:23
          Witam,
          Maltretowana starsza pani-
    • sajuri Re: Maltretowany pies 12.12.07, 17:06
      Naprawde cieszy mnie, ze istnieja ludzie tacy jak Ty, ktorych
      interesuje drugi czlowiek i zwierze. Napisz jak skonczyla sie
      historia, trzyma kciuki!!! Jesli mieszkasz w Warszawie, moze sprobuj
      skontaktowc sie z OSKA w sprawie starszej pani, powinni doradzicco
      robic. Co do psa to TOZ, policja, straz miejska, wydzwaniaj ile sie
      da, z doswiadczenia wiem, ze to pomaga.
    • modliszka24 Re: Maltretowany pies 12.12.07, 17:48
      a policyjny telefon zaufania coś jednak trzeba zrobić jak tak trakruje matkę to
      jest opieka społeczna
      • saralee Re: Maltretowany pies 27.12.07, 14:47
        Jak skończyła się sprawa? Czy coś już wiadomo?
    • genova51 Re: Maltretowany pies 02.01.08, 15:48
      Bogu dzięki, że są jeszcze tacy wrażliwi ludzie, jak Ty.
      Napisz, jak się to skończyło. Pozdrawiam.
    • eluch_a Re: Maltretowany pies 03.01.08, 17:51
      Nie wiem, gdzie mieszkasz. Ja miałam podobny przypadek, podobnie
      interwencje policji spełzały na niczym, na mandacie i rozkazie, żeby
      zrobił psu budę. Skontaktowałam się z szefową bydgoskiego schroniska
      dla zwierząt, która działała rownież w TOZie i ona zrobiła kawał
      dobrej roboty; przyjechała policja z weterynarzem, zobaczyli, w
      jakim stanie jest pies i psa sąsiadom zabrano. Ważne, że jeśli do
      TOZu to najlepiej znajdź w najbliższym schronisku osobę, która z
      nimi współpracuje i do konkretnej osoby zwróć się o pomoc.
      • eluch_a Re: Maltretowany pies 03.01.08, 17:52
        Jeśli nie będziesz umiała sobie z tym poradzić, odezwij się na
        gazetowego maila. Podasz mi dane sąsiada, spróbuję ci pomóc.
      • mark.parker Pamiętacie, jak kiedyś milicja, 09.01.08, 01:32
        a na Zachodzie policja lekceważyła sobie doniesienia o maltretowaniu żon i
        dzieci? W końcu się to zmieniło, ale trzeba było wielu lat zanim tak się stało.
        Sądzę, że w przypadku zgłoszeń maltretowania zwierząt jest teraz podobnie (u
        nas, w USA, zespół interwencyjny przyjeżdża teraz natychmiast). Trzeba więc
        robić dużo rabanu, tym bardziej, że chodzi też o starszą kobietę, którą ten
        facet może zabić - przez przypadek, niekoniecznie rozmyślnie. Bardzo się cieszę,
        że ktoś czuwa, choćby z daleka. Zaadoptowany przeze mnie ze schroniska owczarek
        multi-kulti (czyli wielorasowy) Też na początku uskakiwał, gdy podnosiłem rękę,
        żeby sięgnąć do szafki. Widać był kiedyś maltretowany, a do schroniska trafił w
        ogóle wtedy, gdy uzostał znaleziony przy drodze z raną postrzałową tylnej nogi.
        O mały włos byłby się wykrwawił na śmierć. O, lata sobie teraz po podwórku, od
        czasu do czasu spoglądając na mnie przez oszklone drzwi prowadzące na werandę.
        Strasznie mi go żal, kiedy pomyślę, co musiał przeżyć, ale teraz ma troskliwy
        dom i odpłaca mi bezbrzeżną miłością, czasem tylko wykradając z szafki kuchennej
        makaron, kiedy nie domknę drzwiczek A kiedy zakładam doń mowę na temat
        podkradania makaronu, patrzy na mnie z drwiną
        w ślepiach, jakby zdawał się mówić "Trzeba było, głupku, zamknąć szafkę." :)
    • eluch_a Re: Maltretowany pies 03.01.08, 18:09
      A propos, jest jeszcze jeden sposób...
      Ja swoim sąsiadom, tym samym, o których piszę wyżej, parę lat
      wcześniej po prostu psa ukradłam. Pies był głodzony, doprowadzili go
      do strasznego stanu, a to był piękny wyżeł weimarski. przez jakiś
      czas zanosiłam psu jedzenie wieczorami, żeby się do mnie
      przyzwyczaił, a którejś nocy po prostu odpięłam go od łańcucha,
      zapakowałam do samochodu i razem z ojcem zawieźliśmy go do mojej
      babci, na wioskę, jakieś 12 km od naszego miasta. Wezwany weterynarz
      od razu zapytał, czy ma psa leczyć, bo to będzie długie i kosztowne,
      czy uśpić. Kazaliśmy leczyć, udało się, żył jeszcze parę ładnych
      lat, chociaż krzywica została mu na zawsze.
      • magdaksp Re: Maltretowany pies 11.01.08, 23:50
        tez bym go ukradla ale zdrugiej strony koles moze wziac drugiego psa i historia
        siemoze powtorzyc.jest tez cos takiego jak straz dla zwierzat oni interweniuja
        wlasnie wtakich przypadkach.
    • koto.podobna ...... 10.01.08, 13:10
      Karolciu i co? jakie dalsze losy pieska? udalo sie interweniowac
      skutecznie?... biedny zwierzak....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka