skakanka11 12.04.09, 02:32 Tak, właśnie za prawdę lubię Panią. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jowita81 Córka ojca Filutka 12.04.09, 17:11 Pani Katarzyno bardzo wzruszyła mnie ta opowieść.Dziekuję Odpowiedz Link Zgłoś
przemek05 W tym 1981 to nie tak bylo. 13.04.09, 01:43 Jak kogos bylo stac na 2 samochody, mieszkanie i dacze, to nie mial zadnych problemow z kupnem jedzenia i nie zywil sie samymi jajkami. W Warszawie wystarczylo podjechac na bazar, np. na Polnej, a tam kurczaki byly w ciaglej sprzedazy (no, czasem trzeba bylo zamowic i wrocic po godzinie, zeby odebrac). Na miejscu skubali, az pierze fruwalo. Nawet w stanie wojennym to funkcjonowalo, a do tego oferowano cielecine z nielegalnego uboju. Oczywiscie ceny byly b.wysokie, ale nie na tyle, zeby czlowiek nieposiadajacy 2 samochodow i 2 nieruchomosci mogl za uciulany grosz swoje dzieci dozywic. Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: W tym 1981 to nie tak bylo. 13.04.09, 13:16 To zależy czy chciał cos dawać na wyzywienie swoich dzieci... Nie każdy posiadacz jest do tego skłonny. Może wolał wydawać np na kochanki? Pani Katarzyno zaimponowała mi pani swoją szczerością. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenkat_1 Re: W tym 1981 to nie tak bylo. 13.04.09, 13:44 Świetny tekst. Pozwolił mi zrozumieć własną rodzinę i poznać przyczyny jej rozpadu.Uleganie cholerykowi, o którym mowa w tym wywiadzie i dbałość za wszelką cenę o to, by w domu był spokój ( bo tatusia nie można irytować)spowodowało przykre konsekwencje w psychice moich dzieci. Za późno to zrozumiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
tamara.de.lempicka Córka ojca Filutka 14.04.09, 09:03 Jakie to proste i popularne - rozliczyć rodziców, obarczyć odpowiedzialnością, wywlec na światło dzienne bez zahamowań, w imię prawdy i szczerości. Tyle, że prawd jest co najmniej kilka jak mawiał dosadnie prof. Tischner. Prawda jest tańsza teraz gdy rozliczani już nie żyją. Była za droga w "Córeczce Tatusia"... Ciekawe też jaka będzie prawda córki p. Katarzyny? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Córka ojca Filutka 14.04.09, 10:16 To nie jest ani proste, ani popularne - do tego sie dorasta, albo i nie. I w pewnym momencie , zazwyczaj koło 40 stki zdajesz sobie sprawę, z e jestes jaki jesteś bo to, to i tamto, a w duzej mierze - bo twój ojciec, matka zrobili to czy tamto. I to nie ejst zadne zwalanie odpowiedzialnosci - myslisz, ze bylabyś taka sama , gdyby wychowała sie chora na schizofrenie malarka z problemem alkoholowym i zdrowa, majaca meline ostro pijąca, sklepikarka? Nie byłabys. Odpowiedz Link Zgłoś
tamara.de.lempicka Re: Córka ojca Filutka 14.04.09, 11:29 Masz rację, gdyby pani Katarzyna urodziła się rodzinie przykładnego ojca i męża, księgowego Kowalskiego, pewnie nie była by tym kim jest. A już na pewno jej nazwisko nie byłoby rozpoznawalne, znaczące i otwierające wiele drzwi. Pewnie też nie napisałaby biografii swojego ojca, bo i o czym miałaby pisać? Odpowiedz Link Zgłoś
kaz-oo Re: Córka ojca Filutka 14.04.09, 15:22 iluminacja256 napisał: I w pewnym momencie , zazwyczaj koło 40 stki zdajesz sobie > sprawę, z e jestes jaki jesteś bo to, to i tamto, a w duzej mierze - > bo twój ojciec, matka zrobili to czy tamto. Koło 40-tki d o j r z a ł y człowiek robi bilans s w o i c h zysków i strat. Ocenia s w o j e sukcesy i s w o j e porażki. Zazwyczaj w tym wieku ma juz dystans do rodziców i ich roli w jego dorosłym życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Córka ojca Filutka 14.04.09, 15:42 Jasne i jeszcze uwaza, ze jest autonomicznym bytem i w ogóle rodzice nie mieli zadnego wpływu na jego/jej wychowanie. Rozbawiacie mnie w tym watku - a dlaczego? A dlatego , z e relacja rodzic - ja jest jedną z najwazniejszych w zyciu i w takiej czy innej formie pojawia sie az do smierci ojca/matki, a czesto i pózniej. I nie o sukcesy zawodowe i porazki tu chodizi , a o relacyjnosc, lek itp Odpowiedz Link Zgłoś
kaz-oo Re: Córka ojca Filutka 14.04.09, 15:46 Jasne, jeszcze poleć książkami Alice Miller;) Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Córka ojca Filutka 14.04.09, 16:06 Nie mam pojecia, co to za jedna i kompletnie mnie to nie obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mesmerka Re: Córka ojca Filutka 14.04.09, 22:25 Dojrzały człowiek zadaje sobie sprawę jaki wpływ ma na niego dom rodzinny, rodzice i portafi WYBACZYĆ to co było złe... Trudno być zdrowym dojrzałym człowiekiem pielęgnując w sobie gniew na matkę czy ojca... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Córka ojca Filutka 16.04.09, 21:54 Trudno wybaczyc komukolwiek na trzy-cztery. Dojrzec rowniez. Im wieksza trauma, tym trudniej sie z tym uporac. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Córka ojca Filutka 14.04.09, 11:14 Nieno, jasne - bohaterka wywiadu powinna do konca zycia na pytanie o ojca usmiechac sie szeroko i rzucac jakas anegdotke o tym, jakim byl uroczym, szarmanckim i przedwojennym typem. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_ze_hej Re: Córka ojca Filutka 14.04.09, 11:36 Oprócz ojca awanturnego choleryka, autorka pojechała także po matce, bracie, mężu i Najsztubie. Nie bardzo mam zaufanie do "jedynych sprawiedliwych";) Odpowiedz Link Zgłoś
hela6 To tekst o życiu.. 15.04.09, 09:02 a nie Filutku, w dodatku przeznaczony dla kobiet /wysokie obcasy/. Faceci niech się nie ciskają, w męskim piśmie na pewno byłby herosem, tak jak w "córeczce tatusia". Odpowiedz Link Zgłoś
madame_charmante no to pojadą po niej teraz wszechwiedzące 15.04.09, 10:29 i te najlepiej wychowane, i taktowne zawsze .. sprawa jest prosta ; jak się żyje w chorym układzie, to w końcu trzeba z siebie wyrzucić traumę, rozliczyć się "na głos" z przeszłóścią. A jeżeli trauma jest związana ze sławnym rodzicem, to zawsze się znajdzie dziennikarz, który wyslucha i czytelnicy, którzy to przeczytają .. Czy może krytykanci po pierwszych 20 linijkach odsunęli tekst ze wstrętem ????.. A jesli tak, to jakim prawem krytykują? :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
anmanika Re: no to pojadą po niej teraz wszechwiedzące 15.04.09, 12:24 Szkoda, że p. Lengren nie okazywał, że bardzo jest dumny z córki. Zawsze jak o niej mówił twarz mu się rozświetlała. Odpowiedz Link Zgłoś
uartig_varulv Córka ojca Filutka 16.04.09, 00:19 bardzo ciekawy wywiad! Choc szkoda, ze malo o Katarzynie Lengren jako o niej samej, a glownie w relacji z ojcem. Najciekawsze w artykule jest to, ze nie pojawiaja sie same zarzuty i wyliczanie wad, ale duzo jest tlumaczenia skad to wszystko sie wzielo. Odpowiedz Link Zgłoś
dixmendelson Znajome klimaty 16.04.09, 02:06 Ja wychowalam sie w podobnym domu jak Pani Katarzyna. Ten bol trzeba z siebie wyrzucic bo inaczej nie da sie zyc. Ja tez w dziecinstwie i mlodosci nigdy nie mialam zadnych klopotow czy problemow. U nas w domu rozmawilo sie tylko o pogodzie. Wszystko zawsze robilo sie w konspiracji. Ojciec w konfrontacji z problemem wsciekal sie tak ze kazdy bal sie pisnac slowko. Byle tylko byl swiaty spokoj. Teraz nasze relacje to tylko "dzien dobry". Nie moglam nigdy nikogo zapraszac do domu bo on sobie tego nie zyczyl. Odzywac sie bo jestem glupia. Zawsze trzeba bylo tlumic swoje emocje. To bylo morderstwo dla psychiki. Odpowiedz Link Zgłoś
kika64 Re: Znajome klimaty 16.04.09, 10:10 Tak, też to mam Jestem już stara i boję się jak dziecko, bo NIGDY jeszcze nie byłam nawet przez chwilę "wolnym człowiekiem". Żeby nikt nie miał wątpliwości utuczyłam się, żeby żaden mężczyzna nie obejrzał się za mną. Najważniejsza jest pogoda jaka była, jest i będzie. Do domu nikt nie mógł przyjść, bo na pewno chce nas okraść. Wszyscy byli głupi a ja najbardziej... Boże, do dzisiaj myślalam, że taka jest prawda. Monolog jaki słyszę, zawsze jest obecny przy naszym stole. Nie wolno mi się odezwać, bo obrazi się i będzie mnie ignorował. Czekałam tylko, że jak już tak się napuszy, napuszy to pęknie! Ale już nie mam nadziei, moje serce pewnie szybciej pęknie z żalu nad sobą... Dla mnie już nadziei nie ma, ale przestrzegam Wszystkich zwiewajcie Kochani jak najdalej od takich ludzi, nie poświęcajcie się tak .nie warto... Ps. Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Podoba mi się Kasi odczyt zycia 16.04.09, 12:51 Typowa opowieść o toksycznym rodzicu. Takich kopniętych przez wojnę mamy nadal w 3. pokoleniu, Córko Ojca. Dziwne, mnie kakao nie mdli... Poza tym lubię surówki i nienawidzę oddechu piwnego. Czytam, czytam i podoba mi się Kasia Lengrenówna, nie tylko do gadania... Tylko, że nie oglądam "Czarnej", nawet Małej. Tak więc muszę się postarać i wyłączyć ten intern................ Odpowiedz Link Zgłoś
agruszka6 Córka ojca Filutka 16.04.09, 22:51 Pani Katarzyno! Gratuluję odwagi, dużej samoświadomości, umiejętnosci spojrzenia na swoje życie z dystansem i poczuciem chumoru! Odpowiedz Link Zgłoś
marzenkat_1 Re: Córka ojca Filutka 19.04.09, 13:15 Ci, którzy oburzają się na tak jawne mówienie o sobie i swoich relacjach z rodzicami, sa zwolennikami chowania wzystkiego pod dywan i pielęgnowania mitów. Tylko że prawdziwe życie z mitami niewiele ma wspólnego. Tekst pokazał kawałek prawdziwego życia i za to go cenię. Widzę też, że pomógł wielu osobom zrozumieć siebie i świat. To tym bardziej cenne. Malkontentom zazdroszczę, że nie mieli takich problemów.Wszystko przed nimi. I ich dziećmi... Odpowiedz Link Zgłoś
nick_ze_hej Re: Córka ojca Filutka 19.04.09, 17:21 To nie chodzi o to aby nie mówić, zamiatać pod dywan. Zastanawia mnie tylko czy nie wystarczy powiedzieć tego samym zainteresowanym (póki jest na to czas), rodzinie, przyjacielowi, terapeucie. Czy aby osiągnąć spokój duszy trzeba wykrzyczeć to publicznie, obnażyć intymne życie zmarłego rodzica, tym bardziej, że nie może już niczego wyjaśnić, przedstawić swoich racji. Czy zamiast iluś tam tysięcy obojętnych w sumie czytelników nie wystarczy jeden lub kilku rozumiejących i współodczuwających słuchaczy? Tym bardziej, że autorka to nie jakaś zagubiona nastolatka, tylko bardzo już dojrzała, przynajmniej wiekowo, kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Córka ojca Filutka 22.04.09, 22:47 A mnie tekst jakoś nie poruszył, trochę zniesmaczył, trochę zirytował takie bajdy cioci adelajdy pani Katarzyna coś kręci i trochę ta cała historyjka kupy się nie trzyma. z jednym się zgadzam: jak facet kocha to daje, jak przestaje kochać to już tylko odbiera, ale czy z kobietami nie jest podobnie? Odpowiedz Link Zgłoś
smut-na Re: Córka ojca Filutka 23.04.09, 15:08 W ostatniej Małej czarnej była dyskusja nt relacji córka-ojciec. Pani Katarzyna zdominowała dyskusję żalami pod adresem swojego ojca. Agnieszka Maciąg (też mająca trudne relacje z ojcem, o których wypowiadała się dojrzale i oględnie) coś tam próbowała łagodzić ale bez skutku. Na pytanie o co obwinia ojca p. Katarzyna odpowiedziała ze śmiechem - O WSZYSTKO! Odpowiedz Link Zgłoś
dixmendelson Córka ojca Filutka 23.04.09, 21:53 Trzeba cieszyc sie zyciem takim jakie jest. Przeszlosc nie moze nas zdominowac. Koniecznie trzeba byc dobrym dla siebie. Nie katowac sie za czesto tym wszystkim co sie stracilo. Oswoic wyniszczajacy zal... Odpowiedz Link Zgłoś
grimma Córka ojca Filutka 29.04.09, 19:28 a jak w podobnym tonie wypowiedzial sie mlody olbryski to bylo zle. Odpowiedz Link Zgłoś
kaz-oo Re: Córka ojca Filutka 02.05.09, 14:00 Było źle, bo na szczęście Daniel Olbrychski żyje i może się bronić. Ma też pewnie możnych przyjaciół w mediach, którzy nie pozwolą synkowi-miernocie jeździć po sławnym ojcu. A pan Filutek niestety bronić się już nie może i w zasadzie jedyną osobą będącą strażnikiem jego pamięci jest...jego córka. Cóż, jeszcze raz potwierdza się stare powiedzenie, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu i jak się okazuje nawet śmierć nie chroni od niej. Odpowiedz Link Zgłoś
iwogrzegorzewski Córka ojca Filutka 16.10.09, 04:43 W obronie swiata wyobrazni (zapewne wyidealizowanego) chciałbym napisac ze Pani klamie. A jednak w Pani wspomnieniach czuje sie tyle bolu i smutku. Szkoda ze zycie nieraz nie przystaje do naszych mazen. Odpowiedz Link Zgłoś
eri4 Re: Córka ojca Filutka 16.10.09, 08:05 Ja też, przyznam, nie bardzo toleruję takie publiczne pranie brudów.. to chyba po trosze -modny obecnie- coming out Odpowiedz Link Zgłoś