Dodaj do ulubionych

Kochany Hanysku

IP: *.dip.t-dialin.net 05.07.02, 13:51
Kochany Hanysku,

Od kiedy pamiętam ze nie umiesz czytać za szybko, staram się pisać bardzo
wolno...
Nie poznasz Domu kiedy wrócisz.... przenieśliśmy się. Mieliśmy
wiele kłopotów z przeprowadzka, przede wszystkim z łóżkiem. Taksówkarz
nie pozwolił nam je wpakować do taxi.. ponieważ Twój ojciec w nim
siedział... jak już jesteśmy przy ojcu...dostał on nowa prace! Ma pod
sobą 500 osób! Ścina trawę na miejscowym cmentarzu...
W nowym domu mamy pralkę, ale nie chodzi ona za dobrze... Kilka
dni temu włożyłam do niej 4 ojca koszule...po godzinie wyciągnęłam
4 sweterki dla wnuków, a koszul dotąd nie znalazłam...
Wczoraj, Twój młodszy brat przyszedł ze szkoły z płaczem. Wygląda
na to ze wszyscy w jego klasie maja nowe ubrania a nas niestety jak wiesz nie
stać, ale zdecydowaliśmy ze kupimy mu nowy kapelusz i będzie stal przy oknie
jak jego koledzy będą przechodzić....
Maria urodziła dziecko dziś rano, ale nie słyszałam czy to chłopiec czy
dziewczynka, wiec nie wiem czy zostałeś wujem czy ciotka...
Wuj Michał topił się kilka dni temu w jednym z tych ogromnych
zbiorników ze spirytusem w tej wielkiej fabryce. Czterech jego kumpli
wskoczyło aby go ratować, ale bronił się dzielnie! Spaliliśmy jego ciało,
i płomień nie gasł przez 3 dni....
Twój ojciec nie wypił wiele w czasie Świąt. Do butelki po spirytusie
wlałam litr oleju napędowego i jechał na tym aż do Nowego roku. Poszedł
on także ze mną do lekarza w ostatni czwartek. Lekarz wsadził mi do ust
taka mała szklana rurkę i kazał trzymać przez 5 minut. Twój ojciec
zaoferował się kupić rurkę za cala swoja roczna wypłatę.

Kochająca Cię Matka

PS. Chciałam wysłać Ci trochę pieniędzy, ale już niestety zakleiłam kopertę...
Obserwuj wątek
    • Gość: August Re: Kochany Hanysku IP: *.urzug.uni-duesseldorf.de 05.07.02, 15:29
      Piekny przaklad slaskiej nauki i kultury.
      Taki list mógl napisac tylko ktos, kto zna to juz z autopsji.








      Gość portalu: Obrzida napisał(a):

      > Kochany Hanysku,
      >
      > Od kiedy pamiętam ze nie umiesz czytać za szybko, staram się pisać bardzo
      > wolno...
      > Nie poznasz Domu kiedy wrócisz.... przenieśliśmy się. Mieliśmy
      > wiele kłopotów z przeprowadzka, przede wszystkim z łóżkiem. Taksówkarz
      > nie pozwolił nam je wpakować do taxi.. ponieważ Twój ojciec w nim
      > siedział... jak już jesteśmy przy ojcu...dostał on nowa prace! Ma pod
      > sobą 500 osób! Ścina trawę na miejscowym cmentarzu...
      > W nowym domu mamy pralkę, ale nie chodzi ona za dobrze... Kilka
      > dni temu włożyłam do niej 4 ojca koszule...po godzinie wyciągnęłam
      > 4 sweterki dla wnuków, a koszul dotąd nie znalazłam...
      > Wczoraj, Twój młodszy brat przyszedł ze szkoły z płaczem. Wygląda
      > na to ze wszyscy w jego klasie maja nowe ubrania a nas niestety jak wiesz nie
      > stać, ale zdecydowaliśmy ze kupimy mu nowy kapelusz i będzie stal przy oknie
      > jak jego koledzy będą przechodzić....
      > Maria urodziła dziecko dziś rano, ale nie słyszałam czy to chłopiec czy
      > dziewczynka, wiec nie wiem czy zostałeś wujem czy ciotka...
      > Wuj Michał topił się kilka dni temu w jednym z tych ogromnych
      > zbiorników ze spirytusem w tej wielkiej fabryce. Czterech jego kumpli
      > wskoczyło aby go ratować, ale bronił się dzielnie! Spaliliśmy jego ciało,
      > i płomień nie gasł przez 3 dni....
      > Twój ojciec nie wypił wiele w czasie Świąt. Do butelki po spirytusie
      > wlałam litr oleju napędowego i jechał na tym aż do Nowego roku. Poszedł
      > on także ze mną do lekarza w ostatni czwartek. Lekarz wsadził mi do ust
      > taka mała szklana rurkę i kazał trzymać przez 5 minut. Twój ojciec
      > zaoferował się kupić rurkę za cala swoja roczna wypłatę.
      >
      > Kochająca Cię Matka
      >
      > PS. Chciałam wysłać Ci trochę pieniędzy, ale już niestety zakleiłam kopertę...

      • Gość: Obrzida Re: Kochany Hanysku IP: *.dip.t-dialin.net 05.07.02, 20:41
        Hanysek dyktuje treść telegramu na poczcie:
        -Ble, ble, ble, ble, ble, ble.
        -A może dopiszemy jeszcze jedno "ble"?
        -Nie...- odpowiada po namyśle Hanysek.- To byłoby bez sensu.

        • Gość: Obrzida Re: Kochany Hanysku IP: *.dip.t-dialin.net 05.07.02, 21:25
          - Skąd się wziąłeś Hanysku?
          - Mama mówi, ze bocian mnie rzucił w kapustę.
          - Aaa, to pewnie dlatego jesteś głąbem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka