Pierdoły pleciesz, powiedział mi, obrzydliwa baba na Różycu. Wcześniej wrzeszczała, pyzy gorące pyzy !!! a co do pyz to zapytałem, pół kilo też do pyz zapytałem. Spojrzała wpierw ,ogarnęła wzrokiem /czy ja nie kapucha/ i mówi, czysta czy kolorowa. I tak. Idziemy mówi. Poszliśmy wypiliśmy pyzy opierdoliliśmy i polecieliśmy jeden na Wolę drugi na Targówek trzeci na Ochotę na Białobrzeską

pa gnojki. Przepraszam.