tropem_misia1 01.12.14, 05:09 hej ho na odwyk by się szło? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
debi_bebi Re: hej ho 01.12.14, 06:03 Aaa, już zrozumiałam - terapia to taka: Co wyciągniesz rękę - dostaniesz po łapach! Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: hej ho 01.12.14, 06:12 Mam taki drobniusieńki nałóg.....palę. Nawet nie chcę myśleć jak wygląda odwyk. Tylko pomyślę ...papieroska trzyma się w łapakach...a potem szybciutko przestaję myśleć Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: hej ho 01.12.14, 06:13 a w ogóle to czy my wszystkie nałogi trzymamy w łapkach? Odpowiedz Link
leziox Re: hej ho 01.12.14, 11:19 W zasadzie to nalogi Wszystkie powstaja w glowie To co czlek sobie robi Wypróbowuje na sobie A potem hulaj juz dusza Nalóg slicznie sie czuje I niby nas wcale nie rusza Ze w koncu nas nalóg-zepsuje. Odpowiedz Link
zegor Re: hej ho 01.12.14, 12:13 Mój ci on jest ! Mój ! i nie pozbawię się resztek przyjemności ! Odpowiedz Link
zegor Re: hej ho 01.12.14, 12:18 Bo choć nałóg,brzydkie słowo ja go kocham nałogowo ! ! ! Odpowiedz Link
czarek_sz Re: hej ho 01.12.14, 15:13 Najważniejsze to mieć kontrolę którą uważam że łatwiej zachować nad alkoholem niż nad papierosami. Z alkoholem nigdy nie miałem problemu żeby odstawić za to z paleniem była tragedia. Dwadzieścia lat temu rzuciłem /po kilku nieudanych próbach/ i to po bardzo cieżkim boju z samym sobą. I wiem że gdybym po tych dwudziestu latach nie palenia zapalił jedengo to znów stałbym się nałogowym nikotynocholikiem więc w życiu już nie zapalę natomiast butelczynę to ja jeszcze nie jedną za swego marnego żywota wysuszę Odpowiedz Link
leziox Re: hej ho 01.12.14, 18:05 A idác Twoim tropem myslenia, Czarku, to ile razy skutecznie odstawiles pelna butelke na bok ? I ile razy? Albo moze inaczej- ile razy odstawiales alkohol? To takie pytanie w gruncie rzeczy tylko teczniczne... Odpowiedz Link
czarek_sz Re: hej ho 01.12.14, 20:17 Ile razy odstawiałem tego nie wiem /może wcale / a jeśli od niedopitej odchodziłem to na pewno nie u siebie najwyżej u kogoś jak sępił i polewał jak na lekarstwo Odpowiedz Link
leziox Re: hej ho 01.12.14, 20:49 Trzeba wszak wiedziec aby unikac takich przyjec gdzie skápi sie zarcia i picia. Nawet Szkoci wiedza co to zabawa i nie sknerzá wtedy wcale. Odpowiedz Link
czarek_sz Re: hej ho 01.12.14, 21:35 Wiesz, są takie imprezy na których po prostu trzeba być z obowiązku ale na upartego jeśli się chce to można mieć coś swojego za pazuchą i uzupełniać luzy w szyi gdzieś na boku Odpowiedz Link
leziox Re: hej ho 01.12.14, 21:44 No, to prawda- takie rzeczy praktykowalo sie tez czesto, idac z dziewczynami na dyskoteki. Dziewczyny, dysponujac z reguly sporymi torebkami, do ktorych nikt im nie zagladal, wnosily do lokalu pare flaszek. Zamawialo sie dla niepoznaki pare drinkow no i troche pepsi czy coca coli i dawalo sie do obucha. A obowiazkowe imprezy na ktorych trza byc nigdy mnie nie przekonywaly jakos i jak mnie sie nie podobalo to po prostu olewalem sprawe. Czarny baran bylem ale co mnie to walilo. Wolnym czlekiem jestem wszak. Odpowiedz Link
czarek_sz Re: hej ho 01.12.14, 22:44 Na potańcówki przeważnie chodziliśmy w okresie karnawału /na jednej z nich poznałem swoją ślubną / do budynku biurowego Dworca Głównego - ten od Kolejowej. Zanim poszliśmy w kilku wypijaliśmy po alpadze albo po półtorej. Gdy jabol wyparował wyskakiwało się na Srebrną przy Miedzianej do cukierenki i znów po jabolu na grzywkę i abarot na zabawę Odpowiedz Link