czarek_sz
25.09.15, 17:19
Lezio lubi jak wspominam to i owo.
Swego czasu z Waryńskiego były wycieczki na grzyby. O piątej /czy szóstej/ był wypad. Załoga się zeszła każdy z flaszką zagrychą itd. Ja oczywiście spod końskiego zada nie wypadłem i też jeździłem. Działo. Co będę mówił każdy wie jak to na wycieczkach grzybowych w PRL bywało. Idziemy z Tadkiem /już nie żyje/ grzybów nie ma i wódka się kończy i.......motor qrwa. Leży i kwiczy. Wziąłem go za rogi /za kierownicę/ i do wsi. I się zaczęło. Cdn.