leziox
12.05.16, 12:38
Czas to nie kutas, mili Państwo
Nie staje nam nawet na chwilę
Gdy spojrzeć na te fizyczne draństwo
To nie traktuje nas ono mile
Najpierw jako rozkoszne bobasy
Wypluwa nas cipką na świat
Bankowo nie, nie będą to wczasy
Zesłanie na wiele jest lat
Kaszki i sraczki, ryj czymś wciąż mazany
Przedszkole i szkoła tresuje jak psy
I człek na bycie w tym czasie skazany
Poryczeć to mogą se lwy
Pstryk przyjdzie kolejny, kac pierwszy, miłości
Zaś praca wysysa Cię codzień jak wsza
Bzykanko, oh - ciąża, ślub nagły i w złości
Rozwodzik, pieniążki, teściowa też zła
Tak lecim po równi pochyłej na pysk
Im dalej tym szybciej staczamy się w dół
Czas śmieje się w rękaw, gdzie szczęścia jest błysk?
Jesteśmy kotletem rzuconym na stół
A lata podobne tym stacjom w ekspresie
Zasrane zaszczane za oknem husz husz
Rok znowu kolejny Ci pluśnie w sedesie
Gdzie młodość? To było wszak już
Wysiadasz na stacji, a pociąg ukradli
Rozglądasz się wkoło i pusto jak chuj
Wciąż ciszej, znajomi pod ziemię zapadli
Pogadać by z kimś to jest znój
I mniej nas i mniej ich, czas rzeźnią i basta
I w domu niegłośno, gdzie kot jest gdzie pies?
Kosteczki bolące, rwa codzień już chlasta
Reumatyzm napieprza jak bies
I na nic jest kasa, na nic twe starania
Nic z sobą nie weźmiesz, czyś chojrak czy kiep
Nie znaczyś Ty ile masz tylko co jesteś
Wbij prawdę tą w swój łysy już łeb
Samotność przy stole i w łożu i w nas
Rodzina jest tylko po kasę
Nie wróci nic tego co zabrał nam czas
I nie ma też nic na okrasę
Bo starość nie radość, za rogiem już trwa
Wygląda by wskoczyć na plecy
I będzie debilizm owijać jak ćma
Zaś gadać też będziem od rzeczy
I potem nas poślą w najdłuższy nasz sen
Lecz wrócić się nie da z powrotem
I czemu nie pyta nas cholernik ten
Na początku - czy na to mamy ochotę?
THE END
Copyright by Leziox