i NIE obiecuję, że to ostatni wątek na ten temat, zobaczę jak się akcja rozwinie.
Ponieważ tutaj automatyczne tłumaczenie na polski całkiem miejscami głupieje to od razu spoiler:
mamy do czynienia ze sceną typowego "karate biurowego". Młody ambitny chce coś ugrać rozlicznymi manipulacjami. A że póki co jest cienki w takie klocki...
- Myślałeś, że żona mi nie powiedziała? (jak wbiłeś jej do łazienki); lubisz patrzeć jak ktoś sika? to może wyjmę swojego? A teraz chce tylko zobaczyć wyraz twojej twarzy, gdy zrozumiesz, że pora skończyć te głupie gierki... O spodobał ci się mój zegarek który dostałem od księcia - weź, ja się z nim w sumie głupio czuję. A ty masz dziecko w drodze, ten zegarek z pewnością spłaci resztę twojego kredytu na to gówniane mieszkanko.
O! właśnie TEN wyraz twarzy chciałem zobaczyć...
W sumie głupio zrobił, właśnie obraził psychopatę...